którego zasadniczą rolą sądu ubezpieczeń społecznych jest merytoryczne rozpoznanie kwestii objętych zaskarżoną decyzją i wydanie bądź to orzeczenia o zmianie tej decyzji w przypadku uwzględnienia odwołania i orzeczenie co do istoty sprawy, bądź oddalenie odwołania, jeżeli nie ma podstaw do jego uwzględnienia (§ 1 i 2), co oznacza m.in., że zakres rozpoznania i orzeczenia (przedmiot sporu) w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych wyznaczony jest w pierwszej kolejności przedmiotem decyzji organu rentowego zaskarżonej do sądu ubezpieczeń społecznych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie w sprawie III AUa 1073/16 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie III AUa 912/17). Niezależnie od powyższego Sąd Okręgowy zaznaczył, że nie jest związany wnioskami strony co do tego jakie rozstrzygnięcie ma zapaść. Zgodnie z art. 476 § 2 k.p.c. sprawą z zakresu ubezpieczeń społecznych jest sprawa, w której wniesiono odwołanie od decyzji organu rentowego, zatem zakres i przedmiot rozpoznania sądowego wyznacza treść skarżonej decyzji, a sąd rozstrzyga o jej prawidłowości (Sąd Najwyższy w sprawie II Uz 49/09). Rolą Sądu jako sądu odwoławczego w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych jest więc dokonanie analizy zaskarżonej decyzji pod kątem jej prawidłowości. Wyposażenie sądu ubezpieczeń społecznych w kompetencję merytorycznego rozstrzygania spraw ubezpieczenia społecznego (”sąd oddala odwołanie" albo ”orzeka co do istoty sprawy") dotyczy każdej sprawy, także sprawy wynikającej z odwołania od decyzji w przedmiocie przeliczenia emerytury górniczej dla osoby urodzonej przed 1949r. Sąd I instancji stwierdził także, że wydając orzeczenie kończące postępowanie w sprawie, przede wszystkim uwzględnić należało specyfikę wyznaczającą sposób wyrokowania przez sąd ubezpieczeń społecznych, który oddala odwołanie, jeśli nie ma podstaw do jego uwzględnienia (art.
k.p.c.) albo zmienia zaskarżoną decyzję w całości lub w części i orzeka co do istoty sprawy (art.
Wzorzec ten nie daje podstawy do twierdzenia, że w omawianym postępowaniu odrębnym rozstrzygnięcie sądu nie koresponduje z zakresem wskazanym w decyzji administracyjnej. Wynika to z tego, że zgodnie z systemem orzekania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w postępowaniu wywołanym odwołaniem sąd rozstrzyga o prawidłowości zaskarżonej decyzji (art.
i art.
a k.p.c.) w granicach jej treści i przedmiotu O ile nie ma wątpliwości, że treść decyzji administracyjnej dookreśla sferę, do której ma odnosić się wyrok sądu, o tyle nie jest jasne jaką rolę odgrywa odwołanie. W wielu judykatach można znaleźć zapatrywanie, że przedmiot rozpoznania sprawy sądowej wyznacza decyzja oraz wniesione od niej odwołanie (uchwała Sądu Najwyższego w sprawie I UZP 4/13; wyroki Sądu Najwyższego w sprawach: I UK 12/13; II UK 309/09; III UK 75/09; postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie II UK 275/11). W innych orzeczeniach doprecyzowano, że przedmiot sporu w sprawach ubezpieczeniowych determinuje w pierwszej kolejności przedmiot decyzji organu rentowego zaskarżonej do sądu ubezpieczeń społecznych, a w drugim rzędzie zakres odwołania od tej decyzji, ponieważ rozpoznając odwołanie od decyzji organu rentowego, sąd ubezpieczeń społecznych rozstrzyga o zasadności odwołania w granicach wyznaczonych, z jednej strony, zakresem samego odwołania, a z drugiej przez przedmiot decyzji (wyroki Sądu Najwyższego w sprawach: III UK 15/10; II UK 84/10; II UKN 685/99 oraz postanowienia Sądu Najwyższego: II UZ 52/99, UK 234/08; II UZ 1/11, III UK 75/09 oraz II UK 314/09). Ostatecznie, przeprowadzony powyżej wywód oznacza, że w judykaturze powszechnie przyjmuje się, że to treść decyzji wyznacza przedmiot i zakres rozpoznania sądu. W rezultacie, sąd naruszyłby zakaz z art. 321 § 1 k.p.c., gdy będzie wyrokował co do kwestii nie znajdującej odzwierciedlenia w decyzji organu rentowego. Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy Sąd Okręgowy podkreślił, że wbrew twierdzeniom odwołującego zawartych w odwołaniu, uznał, że brak jest podstaw do podzielenia stanowiska, iż przysługuje mu prawo do przeliczenia emerytury z powodów wskazanych w odwołaniu. Zarówno w chwili składania wniosku, wydawania decyzji przez organ emerytalny, jak i przez Sąd wyroku kończącego postępowanie w sprawie, nie obowiązywał przepis art. 110a ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w związku z czym brak jest podstawy do zastosowania przepisu, który dawał możliwość jednorazowego przeliczenia wysokości emerytury bez względu na to, czy emerytura była zawieszona czy nie, jeśli wskaźnik wysokości podstawy wymiaru przekraczał 250% (”dotyczy to również uchylonego art. 111”). Nadto, zdaniem Sądu I instancji, zasadnie organ rentowy powołuje się na treść przepisów art. 114 i 116 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, że prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego nabywa się z mocy prawa (ex lege) w razie zajścia sytuacji objętej ochroną (ryzyko ubezpieczeniowe), po spełnieniu przez ubezpieczonego warunków nabycia danego prawa. Nabycie prawa ex lege oznacza, że ubezpieczony może już w każdym czasie złożyć wniosek o realizację nabytego prawa, choćby przed złożeniem wniosku nastąpiła zmiana warunków. Realizacja nabytego prawa następuje jednak dopiero po złożeniu wniosku. Rolą wniosku jest powiadomienie organu rentowego o zamiarze realizacji nabytego ex lege prawa. Decyzja organu rentowego w kwestii przyznania prawa do świadczeń ma więc charakter deklaratoryjny, tj. stwierdzający spełnienie (lub niespełnienie) wszystkich ustawowych przesłanek nabycia prawa do świadczeń. Sąd stwierdził nadto, że zgodnie z definicją zawartą w § 3 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 11 października 2011r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe wniosek stanowi zgłoszone na piśmie lub ustnie do protokołu w organie rentowym: 1) żądanie przyznania świadczenia; 2) żądanie wznowienia postępowania w sprawie świadczenia przez organ rentowy; 3) inne żądanie w sprawie przyznanego świadczenia, w szczególności:
Sąd Okręgowy oddalił odwołanie. Apelację od przedstawionego orzeczenia wywiódł ubezpieczony. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił, iż: 1) nie został przed rozprawą zapoznany z odpowiedzią organu rentowego na jego odwołanie, która została mu przesłana dopiero wraz z wyrokiem, w związku z czym doszło do naruszenia postanowień art. 210 § 2 i 232 k.p.c., 2) Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy podniesionej w odwołaniu, a mianowicie postępował tak jakby występował do organu rentowego na podstawie art. 114 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a nie jako wnioskodawca oczekujący przywrócenia praw nabytych, wynikających z ustaw obowiązujących przed wejściem w życie ustawy o rewaloryzacji z dniem 15 listopada 1991r., 3) niektóre fakty ustalone przez Sąd Okręgowy są niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy - Sąd powołuje się na niektóre twierdzenia organu rentowego zawarte w odpowiedzi na odwołanie, którą przedstawił powyżej, w której nie ma przywoływanych treści, - domagając się uchylenia wyroku Sądu Okręgowego i wydania orzeczenia co do istoty sprawy, czyli zasadności jego wniosku zawartego w odwołaniu, sformułowanego na podstawie art. 114 ust. 1 pkt 1 i 5; 1d, 1f. Organ rentowy wniósł o oddalenie apelacji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Podejmując rozważania przypomnieć należy, iż stosownie do treści art. 378 § 1 k.p.c. sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, co oznacza, iż jest wprawdzie związany apelacją w aspekcie przedmiotowym, jednakże równocześnie nie wiążą go zarzuty apelacyjne, bowiem nie wyznaczają one granic apelacji. Sąd drugiej instancji, kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni także funkcję sądu merytorycznego. Może więc rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy oraz poczynić samodzielne ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Może także brać pod uwagę z urzędu naruszenie prawa materialnego i naruszenie przepisów postępowania, usuwając ewentualne braki wynikające z błędów popełnionych przez sąd pierwszej instancji. W każdym przypadku w granicach zaskarżenia sąd drugiej instancji bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Z kolei po myśli art. 379 pkt 5 k.p.c. nieważność postępowania zachodzi, jeżeli strona została pozbawiona możności obrony swych praw. Przy analizie zaś, czy doszło do pozbawienia strony możności działania, trzeba najpierw rozważyć, czy nastąpiło naruszenie przepisów procesowych, czy uchybienie to wpłynęło na możność strony do działania w postępowaniu, wreszcie ocenić czy pomimo tych przesłanek strona mogła bronić swych praw w procesie. Dopiero w razie kumulatywnego spełnienia wszystkich tych warunków można uznać, że strona została pozbawiona możności działania (por. wyroki: Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2008r., V CSK 488/07, LEX nr 424215 oraz z dnia 16 lipca 2009r., II PK 13/09, niepublikowany). Bez wątpienia, omawiana nieważność postępowania zachodzi wówczas, gdy strona procesu, wbrew swej woli, zostaje praktycznie pozbawiona możności działania. Taka też sytuacja, zdaniem Sądu Apelacyjnego, niewątpliwie miała miejsce w rozpatrywanym przypadku. Z treści wyroku Sądu Okręgowego wynika, że został wydany na posiedzeniu niejawnym, na podstawie art. 148 1 § 1 i 3 k.p.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji w sposób wadliwy zastosował art. 148 1 § 1 i 3 k.p.c., zgodnie z treścią którego sąd może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym, gdy pozwany uznał powództwo lub gdy po złożeniu przez strony pism procesowych i dokumentów, w tym również po wniesieniu zarzutów lub sprzeciwu od nakazu zapłaty albo sprzeciwu od wyroku zaocznego, sąd uzna - mając na względzie całokształt przytoczonych twierdzeń i zgłoszonych wniosków dowodowych - że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Sąd może wydać wyrok na posiedzeniu niejawnym, jeżeli strona uznaje powództwo lub sprawa została dostatecznie wyjaśniona na podstawie złożonych dokumentów. W judykaturze zauważa się, iż norma art. 148 1 k.p.c. przyznaje sądowi kompetencję do odstąpienia od konstytucyjnej zasady, jaką jest prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki (które nie może być jednak utożsamiana z rozpoznawaniem sprawy w pośpiechu) przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Bez wątpienia, odstępstwo od posiedzenia jawnego na rzecz formy niejawnej powinno w każdym przypadku następować z zachowaniem wymogu rzetelnego procesu sądowego. Za najważniejsze dla zachowania prawa do rzetelnego procesu sądowego należy zaś uznać zagwarantowanie prawa do obrony. Jakkolwiek redakcja powołanego art. 148 1 k.p.c. wskazuje na pewien zakres dyskrecjonalności sądu, jeśli chodzi o ocenę zasadności odstąpienia do tej powyższej zasady. poza uznaniem powództwa kompetencja do wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym istnieje wówczas, gdy przeprowadzenie rozprawy w ocenie sądu nie jest konieczne. Brak konieczności rozpoznania sprawy na rozprawie zaistnieje wówczas jedynie, gdy zaniechanie to nie spowoduje naruszenia praw strony do udziału w postępowaniu. Minimalną przesłanką pominięcia rozprawy jest więc zapewnienie stronom możliwości zapoznania się z całokształtem materiału procesowego branego pod uwagę pod osąd, w tym też ze stanowiskiem strony przeciwnej będącym repliką w stosunku do zarzutów, zwłaszcza jeśli replika ta odnosi się merytorycznie do argumentacji strony (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 10 stycznia 2018r., I ACa 899/17, LEX nr 2493625). Z akt sprawy wynika, że po otrzymaniu odpowiedzi na odwołanie, Sąd I instancji wydał wyrok oddalający odwołanie ubezpieczonego i odpis odpowiedzi na odwołanie został mu doręczony dopiero wraz z odpisem wyroku. Oczywistym jest zatem, iż ubezpieczony nie otrzymał w toku postępowania przed Sądem Okręgowym stanowiska procesowego organu rentowego i nie był w stanie się z nim zapoznać. Tymczasem dopiero z odpowiedzi na odwołanie wprost wynika, iż art. 15 ust. 5 ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2024r. poz. 1631) wyklucza możliwość zastosowania do obliczenia świadczeń emerytalnych i rentowych wskaźnika wysokości podstawy wymiaru wyższego niż 250%. Skarżącemu uniemożliwiono zatem odniesienie się do owej okoliczności. Nie mógł także zgłosić ewentualnych wniosków dowodowych. Powyższa sytuacja, zdaniem Sądu Apelacyjnego, powoduje, że w rozpatrywanej sprawie brak było podstaw do tego, aby Sąd I instancji procedował na posiedzeniu niejawnym w trybie 148 1 § 1 k.p.c., na obecnym etapie postępowania. Z przedstawionych okoliczności jednoznacznie wynika zatem, że niewyznaczenie rozprawy, a przede wszystkim niedoręczenie ubezpieczonemu przed wydaniem orzeczenia, odpisu odpowiedzi na odwołanie i umożliwienie ustosunkowanie się do niej oraz złożenie ewentualnych wniosków dowodowych, skutkowało pozbawieniem skarżącego możności obrony jego praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.), a tym samym nieważnością postępowania ze skutkiem przewidzianym w art. 386 § 2 k.p.c., tj. niezależną od merytorycznej oceny prawidłowości zaskarżonego wyroku, koniecznością uchylenia wyroku Sądu I instancji, zniesienia postępowania i przekazania sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania. W sytuacji bowiem, gdy sąd drugiej instancji stwierdził nieważność postępowania przed sądem pierwszej instancji, zarzuty apelacyjne stron nie mogły być rozpoznane, ponieważ ustalenia tego sądu zostały dokonane na podstawie wyników postępowania dotkniętego nieważnością, a zatem należało uznać je za nieistniejące (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2002r., II UKN 771/00, OSNAPiUS 2003 nr 21, poz. 524). Z omówionych względów, opierając się na powołanym art. 386 § 2 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. /-/ SSA Antonina Grymel
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.