kc §1kc) . Powodowi przedstawiono gotowy tekst wzorca umownego, który mógł zostać w całości przyjęty lub w całości odrzucony. Ponadto główne świadczenia stron zostały określone niejednoznacznie wbrew treści art. 69ust.1 prawa bankowego. Poszczególne zapisy umowy są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy powodów. Wprowadzony do umowy mechanizm denominacji narusza zasadę równowagi kontraktowej i jest on abuzywny. Skutkiem stwierdzenia nieważności umowy kredytu w całości pozostaje uznanie, że spełnione przez kredytobiorców na rzecz banku oraz przez bank na rzecz kredytobiorców świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Tym samym stronie powodowej jako stronie stosunku prawnego dotkniętego sankcją nieważności przysługuje uprawnienie do żądania od pozwanego jako drugiej strony zwrotu wszystkich świadczeń pobranych przez pozwanego w toku jego realizacji mając na względzie teorię „dwóch kondycji” prezentowaną przez doktrynę oraz część dotychczasowego orzecznictwa. Żądanie zapłaty zostało oparte na instytucji świadczenia nienależnego w związku z nieważnością umowy i zapłatą przez pozwanego kwoty 288.308,37 zł stanowiącą zwrot wpłaconej przez powodów kwoty( art. 410§1 kc , w zw. z art. 405 kc) Powodowie zarzucili również nieważność umowy kredytu jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego w świetle treści art. 58 § 2 k.c. Nieważność kwestionowanej umowy prowadzi do usunięcia jej z obrotu prawnego ze skutkiem od daty zawarcia. Powodowie w dalszej części pozwu wskazali na przesłanki abuzywności kwestionowanych postanowień i podnieśli, że zawierając umowę z pozwanym posiadali status konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c., zaś pozwany występował w charakterze przedsiębiorcy. Kwestionowana umowa zawarta została za pośrednictwem wzorca stworzonego przez pozwanego, nie przewidującego możliwości wprowadzenia jakichkolwiek zmian w zakresie kwestionowanych postanowień. Decyzja po stronie powodów sprowadzała się wyłącznie do wyboru pomiędzy zawarciem umowy bądź nie zawieraniem jej wcale. Istotnym z punktu widzenia niniejszej sprawy jest fakt, że nie można stawiać znaku równości pomiędzy zawarciem umowy, a wpływem na jej treść, gdyż przez wpływ na treść umowy bądź negocjowanie umowy należy rozumieć realną możliwość kształtowania treści jej poszczególnych postanowień. Kwestionowane postanowienia nie dotyczą głównych świadczeń stron, jak również są niejednoznaczne w rozumieniu art.
k.c. Reasumując w ocenie powodów podstawowymi okolicznościami świadczącymi o naruszeniu przez kwestionowane postanowienia dobrych obyczajów oraz doprowadzeniu do znaczącej nierównowagi praw i obowiązków umownych na szkodę powodów pozostają: - niepoinformowanie przez pozwanego na etapie przedkontraktowym o rzeczywistym poziomie ryzyka związanego z oferowanym produktem kredytowym; - zastosowanie przez pozwanego dwóch mierników wartości dla celów denominacji kredytu; - wypłata kapitału kredytu przy zastosowaniu korzystniejszego dla pozwanego miernika wartości nazwanego kursem kupna; - denominacja świadczenia kredytobiorcy korzystniejszym dla pozwanego miernikiem wartości nazwanym kursem sprzedaży; - niepoinformowanie kredytobiorcy o kosztach związanych z zastosowaniem w umowie mechanizmu denominacji; - brak określenia w treści umowy obiektywnych dla stron umowy kryteriów ustalania wartości jednostek miernika denominacji stosowanych na użytek jej realizacji; - brak powiązania mierników wartości zastosowanych przez pozwanego w treści klauzuli denominacyjnej z jakimikolwiek czynnikami obiektywnymi pochodzącymi od podmiotów niezależnych od pozwanego; - przyznanie sobie przez pozwanego jednostronnego prawa do obciążania kredytobiorcy dodatkową opłatą na jego rzecz przy każdorazowej spłacie raty kredytu, ukrytą pod postacią spread’u walutowego, dowolnie kształtowanego w swojej wysokości przez pozwanego; - przerzucenie na kredytobiorcę całości ryzyka związanego z zastosowaniem w kwestionowanej umowie mechanizmu denominacji świadczeń miernikami wartości w postaci kursów walut obcych, co doprowadziło do obciążenia ryzykiem prowadzenia działalności gospodarczej; W odpowiedzi na pozew (k. 58-83) pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Pozwany zakwestionował solidarny charakter oraz wyliczenie żądania o zapłatę wskazane w pozwie, zaprzeczył również, że jest obowiązany do zapłaty na rzecz powodów kwoty dochodzonej pozwem na którejkolwiek z podstaw prawnych wskazanych w pozwie, że umowa kredytu jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami, z jakimkolwiek przepisami prawa polskiego lub wspólnotowego, że kredyt denominowany w CHF jest w rzeczywistości kredytem złotówkowym, jak również temu aby prawo polskie nie dopuszczało zawierania umów o kredyt denominowany, że powodowie udowodnili roszczenie dochodzone pozwem zarówno co do zasady, jak i co do wysokości, że zachodzą przesłanki do uznania umowy kredytu za nieważną bądź bezskuteczną względem powodów, że umowa kredytu zawiera klauzule niedozwolone, że warunki umowy nie były ustalane indywidulanie z powodami, że kursy walut stosowane przez pozwanego były ustalone swobodnie, jednostronnie, w oderwaniu od realiów rynkowych, aby ryzyko zmiany kursu CHF ponosili wyłącznie powodowie, że pozwany nie udzielił im wyczerpujących i rzetelnych informacji na temat umowy kredytu. Pozwany podniósł również zarzut przedawnienia oraz zarzut zatrzymania świadczenia w kwocie 38.120,00 CHF oraz kwoty 109.186,11 PLN tytułem środków udostępnionych przez Bank powodom . Pozwany wskazał również, że powodowie to przedsiębiorcy a nie konsumenci, że otrzymali od banku wszystkie informacje niezbędne do dokonania oceny konsekwencji ekonomicznych zaciąganych zobowiązań w przypadku niekorzystnej dla nich zmiany waluty i jedynie liczyli na to, że zmiana taka nie nastąpi, wybór opcji spłaty kredytu poprzez rachunek walutowy lub rachunek techniczny w CHF oznaczał, że mogli dokonywać spłat z pominięciem kursu sprzedaży z Tabel Kursowych Banku, bezpośrednio w walucie CHF, nabywając walutę na spłatę kredytu w dowolnie wybranym podmiocie i wpłacając ja do banku. Kursy stosowane przez pozwanego i publikowane w Tabeli Kursów miały charakter rynkowy. Kwestionowane przez powodów zapisy umowy stanowiły przedmiot indywidualnych uzgodnień z Kredytobiorcą Pozwany podkreślił również, że zgodnie z art.
skutkiem uznania postanowienia umownego za niedozwolone jest to, że nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. Pozwany zarzucał ,że powodowie nie mają interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W 2007 r. powodowie poszukiwali środków finansowych na dokończenie budowy domu w L. . Pracownik banku zapewniał powodów , że frank jest stabilną walutą i najkorzystniejsze jest wzięcie kredytu denominowanego. Zagrożeniem były wahania franka. Powodowie zdawali sobie sprawę z możliwych wahań kursu CHF w minimalnym zakresie Uświadamiano powodów, że kurs franka szwajcarskiego jest stabilny od dziesięcioleci Powodowie złożyli wizytę w banku dwukrotnie . Pierwsza wizyta dot. uzyskania ogólnych informacji o wymogach formalnych związanych z zawarciem umowy a w trakcie drugiej wizyty doszło do podpisania umowy,. Powódka E. M.
k.c. Takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego narusza jego istotę, gdyż wprowadza do stosunku zobowiązaniowego element nadrzędności jednej ze stron i podporządkowania drugiej strony, bez odwołania się do jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, zakreślających granice swobody jednej ze stron. W przypadku umów o kredyt hipoteczny jest to o tyle istotne, że kredytobiorcy są narażeni na to przez wiele lat trwania umowy. Wszystko to zdaniem Sądu oznacza, że pozwany miał pełną swobodę w kształtowaniu zakresu zobowiązań powodów jako kredytobiorców. Tym samym umowę uznać należało za sprzeczną z istotą stosunku prawnego jako takiego, co prowadzi do wniosku o jej nieważności wynikającej z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. Odnosząc się do drugiej podstawy nieważności umowy wskazywanej przez powodów Sąd doszedł do przekonania, że naruszenie przez pozwanego obowiązków informacyjnych w stosunku do powodów na etapie przedkontraktowym naruszało zasady współżycia społecznego, powodując, że czynność prawna była nieważna od samego początku (art. 58 § 2 k.c.). Źródłem tych obowiązków są ogólne zasady prawa cywilnego nakazujące przedstawienie konsumentowi informacji adekwatnych dla rangi umowy w jego życiu i ryzyka z nim związanego. Chodzi zarówno o sam fakt przedstawienia ryzyka, jego sposób i „głębokość” informacji. Brak stosownego pouczenia świadczy o sprzeczności umowy kredytu z zasadami współżycia społecznego tj. zasadą uczciwości kupieckiej i z tej przyczyny na podstawie art. 58 § 2 k.c., Sąd również uznał umowę za nieważną. Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego polegała w niniejszej sprawie na tym, że bank zataił przed powodami wyłączność ponoszenia przez nich bezpośredniego ryzyka walutowego, ponieważ to powodowie ponosili pełne ryzyko a bank nie ponosił żadnego bezpośredniego ryzyka. Ponadto przez brak pełnej informacji historycznych na temat wahań kursowych CHF bank stworzył u powodów przeświadczenie o stabilności kursu franka szwajcarskiego, pomijając jednocześnie fakt zależności kursu CHF od wielu czynników ekonomicznych i pozaekonomicznych, które determinują w ujęciu wieloletnim stałą aprecjację franka szwajcarskiego. Nadto pozwany poprzestał na ochronie tylko swoich zobowiązań wynikających z umowy, a dotyczących spłaty. Nie zaproponował powodom, jako stronie słabszej żadnych mechanizmów chroniących przed nieograniczonym wzrostem kursu CHF przez podpisanie umowy ubezpieczenia od takiej sytuacji czy wskazanie w umowie górnej granicy odpowiedzialności powodów. Wskazać w tym miejscu należy, że o sprzeczności z zasadami współżycia społecznego mówi się także wtedy, gdy na gruncie danej umowy dochodzi do naruszenia tzw. słuszności (sprawiedliwości) kontraktowej rozumianej jako równomierny rozkład uprawnień i obowiązków w stosunku prawnym, czy też korzyści i ciężarów oraz szans i ryzyk związanych z powstaniem i realizacją tego stosunku. Takie naruszenie ma miejsce, gdy zawarta przez stronę umowa nie jest wyrazem w pełni świadomie i rozważnie podjętej decyzji, gdyż na treść umowy wpłynął brak koniecznej wiedzy czy presja ekonomiczna. Negatywna ocena umowy ze względu na kryteria moralne uzasadniona może być właśnie w takich przypadkach, gdy kontrahentowi osoby pokrzywdzonej można postawić zarzut złego postępowania, polegającego na wykorzystaniu (świadomym lub spowodowanym niedbalstwem) swojej przewagi. W ocenie Sądu z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Kolejno wskazać należy, że zdaniem Sądu zawarte w umowie postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych są również abuzywne, a tym samym nie wiążą powodów. W okolicznościach niniejszej sprawy prowadzi to do nieważności umowy, gdyż bez nich nie sposób wykonywać umowę, o czym mowa będzie w dalszej części uzasadnienia. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18) postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Natomiast rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Unormowania zawarte w art.
- 385 3 k.c. mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają ogólne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy (np. art. 58, 353 1 czy 388 k.c.). Stanowią implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 05 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi to był wykładnia, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 2016-06-13, C-377/14). Krajowe sądy i trybunały powinny tak wykładać prawo wewnętrzne, aby w pełni (ze względu na effet utile) uwzględniało ono nie tylko literę, ale i ducha prawa unijnego (tak E. Łętowska w: System prawa prywatnego T.5 - Zobowiązania część ogólna, Warszawa 2013, s. 30). Z art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem lub gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. W ocenie Sądu brak było w niniejszej sprawie podstaw do zakwestionowania tego, że powodowie zawierając umowę kredytu z pozwanym posiadali status konsumentów. W dacie podpisania umowy oboje byli bowiem zatrudnieni na podstawie umów o pracę, a celem umowy kredytu było wykończenie budowy domu w L. i spłata kredytu zaciągniętego w (...) . Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powodów postanowień umownych dotyczących waloryzacji wynika już z samego sposobu zawarcia umowy - opartego o treść stosowanego przez pozwanego wzorca umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego. Wpływ konsumenta musi mieć bowiem charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwany nie wykazał, aby powodowie realnie wpływali na postanowienia dotyczące waloryzacji. Jak słusznie zarzucili powodowie w pozwie sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne (którą powodowie podjęli) nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nimi indywidualnie uzgodnione. Problem polega jednak na tym, że na podstawie kwoty kredytu wyrażonej w walucie obcej w dniu wypłaty następowało ponowne jej przeliczenie na kwotę wyrażoną w złotych. Zagadnienie to dotyczy jednak już klauzul przeliczeniowych, przy czym w ocenie Sądu warto w tym miejscu przytoczyć fragment ekspertyzy dr. J. T., na którą powołał się pozwany w odpowiedzi na pozew, który wskazał, że „faktyczna złotowa kwota wypłaconego kredytu nie jest znana w chwili podpisania umowy kredytowej, gdyż jej wysokość zostanie ustalona w chwili faktycznego uruchomienia kredytu i będzie uzależniona od kursu złotego względem waluty kredytu w tym dniu”. W ocenie Sądu w świetle najnowszego orzecznictwa SN oraz TSUE ograniczanie rozumienia głównego przedmiotu umowy jedynie do warunków określających essentialia negotii nie jest uzasadnione. Ocena, czy dany warunek umowny dotyczy głównych świadczeń stron, odbywa się jedynie w celu zbadania dopuszczalności kontroli tego warunku pod kątem potencjalnej abuzywności. Innymi słowy możliwe jest zakwalifikowanie do warunków określających główne świadczenia stron także takich warunków, które nie zostałyby zaliczone do ustawowych essentialiae negotii danej umowy i które w razie ich usunięcia nie spowodują wątpliwości co do konsensu stron niezbędnego przy zawarciu umowy. Podziały te odwołują się bowiem do różnych kryteriów. Powyższe stanowisko potwierdził TSUE także w sprawie C-260/18. Niezależnie od powyższego w ocenie Sądu postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych podlegały kontroli co do spełnienia przesłanek z art.
k.c., również z tego względu, że nie zostały jednoznacznie sformułowane, skoro na ich podstawie powodowie nie byli w stanie oszacować kwoty, którą będą mieli obowiązek w przyszłości świadczyć, a zasady przewalutowania określał jednostronnie pozwany (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 04 listopada 2011 r., I CSK 46/11, OSNC - ZD 2013, nr A, poz. 4, z 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12, nie publ. i z 10 lipca 2014 r., I CSK 531/13, nie publ.). W orzeczeniu C-186/16 TSUE przedstawił wykładnię art. 4 ust. 2 dyrektywy odpowiadającej art.
2 k.c. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Zdaniem Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy, wbrew twierdzeniom przywołanym odpowiedzi na pozew, strona pozwana nie sprostała obowiązkowi informacyjnemu w zakresie wyżej wskazanym. Wskazać w tym miejscu należy, że kredyty walutowe są produktami szczególnego rodzaju. Zasadnicze ryzyko to możliwość nieuzyskania teoretycznie możliwego zysku lub poniesienia straty. Nabycie produktu finansowego wiąże się z koniecznością poniesienia rozmaitej postaci kosztów - w przypadku kredytu są to prowizja, odsetki i ewentualnie opłaty za dodatkowe świadczenia. W umowach o kredyt ze zmienną stopą procentową istnieje ryzyko zwiększenia kosztów kredytu w razie podniesienia stóp procentowych (np. stawki WIBOR lub LIBOR). W przypadku kredytu związanego z kursem waluty obcej pojawia się dodatkowy element mający istotny wpływ na ryzyko zwiększenia kosztów z punktu widzenia kredytobiorcy, tj. możliwość niekorzystnej zmiany kursu waluty skutkująca automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości zadłużenia. Właśnie ten drugi czynnik ma największe znaczenie przy określaniu poziomu ryzyka wynikającego z nabycia kredytu. W takiej sytuacji kwestia przekazania odpowiedniej informacji dla przyszłego kredytobiorcy jest zasadnicza. Równie ważna jest odpowiedź na pytanie o zakres niezbędnej informacji, jaką przy zawarciu umowy powinien przekazać bank. W dacie udzielania kredytu powodom (inaczej niż dzisiaj) nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji wymaganego dla zawarcia umowy kredytu hipotecznego denominowanego. Obowiązujące już w dacie zawarcia umowy przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego wyraźnie wykluczały zastosowanie ich do kredytu hipotecznego. Wypada również podkreślić, że nawet w ustawie o kredycie konsumenckim ustawodawca nie nakazywał uwzględnienia kursu walut przy określaniu kosztów kredytu. Kredyt w walucie obcej nie może być traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. w sprawie C -312/14 Banif Plus Bank Zrt. vs. Lantos). Natomiast rozważając problematykę kredytu w walucie obcej TSUE w powołanym wyroku C-186/16 stwierdził, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy bank przedstawił zainteresowanym konsumentom wszelkie istotne informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty. Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Z uwagi na to, że wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową (tzw. harmonogram spłaty) następuje w walucie, wysokość spłaty w złotówkach - jako iloczyn kwoty w CHF i kursu - zmienia się razem z tym kursem. Drugą konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy wskazanym wyżej wzroście kursu pomimo uiszczania rat przez kilka lat może się okazać, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Nierzadko okazuje się, że pomimo kilkuletniej spłaty kredytu nadal do spłacenia pozostaje dwukrotność udzielonej kwoty. Ta właściwość kredytu walutowego nie jest intuicyjna i odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie. Zdaniem Sądu te dwa elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do bankructwa. Dlatego też w ocenie Sądu prawidłowe wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku - zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty - możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. W związku z tym, że przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego (z naciskiem na słowo „nieograniczone”) oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty - należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty. Dla oceny prawidłowości działania banku należy zatem ustalić wartości kursu, które powinny zostać podane przy zawarciu umowy. Dotychczasowa zmienność kursu danej waluty - mimo, iż łatwa do ustalenia - nie jest powszechnie znana. Dla oceny korzyści i ryzyka płynącego z zawarcia umowy kredytu związanego z walutą, a zwłaszcza porównania go z kredytem złotówkowym niezbędne jest określenie nie tylko bieżących parametrów, ale i możliwego niekorzystnego rozwoju sytuacji na rynku. W konsekwencji minimalny poziom informacji o ryzyku kursowym związanym z zaciągnięciem kredytu w CHF obejmuje wskazanie maksymalnego dotychczasowego kursu oraz obliczenie wysokości raty i zadłużenia przy zastosowaniu tego kursu. Dopiero podanie tych informacji zdaniem Sądu jest na tyle jasne i precyzyjne, że pozwala przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w CHF zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Podniesienie kursu stanowi bowiem z punktu widzenia konsumenta dodatkowy koszt kredytu ponad niemałe odsetki naliczone zgodnie z umową. Przy niskim wzroście kursu wzrost rat jest rekompensowany niższym oprocentowaniem: innymi słowy nawet po realizacji ryzyka kursowego kredyt w CHF nadal będzie korzystniejszy niż wyżej oprocentowany w PLN. Przy znaczącym wzroście kursu kredyt indeksowany przestaje być opłacalny. W niniejszej sprawie pozwany, nie przedstawił powodom żadnych informacji dotyczących specyfiki oferowanego kredytu. Bank zaniechał podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i zmienności. Nie podał również jak przy takim kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy rozumiane jako wysokość miesięcznej raty i salda kredytu przy takim poziomie kursu. Ograniczył się jedynie do analizy bieżących parametrów. Zdaniem Sądu posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta korzystającego z umowy kredytowej jest wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Dopiero w razie zignorowania tych informacji konsument może ponosić pełną odpowiedzialność wynikającą z zawartej umowy. Banki jako instytucje zaufania publicznego, w stosunkach z klientami powinny działać w granicach dobrze pojętego nie tylko interesu własnego, ale i z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania klienta o ryzykach związanych z usługą, klient nie będący profesjonalistą w dziedzinie finansów i bankowości, nie ma możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka, jakie związane jest z danym produktem bankowym i dokonania właściwego (świadomego) wyboru usługi (produktu bankowego) (por. wyrok SA w Warszawie z 07 maja 2015 r. I ACa 1262/14, Legalis 1398352). W odniesieniu do umowy kredytu hipotecznego na zakup czy remont nieruchomości, zawieranej zazwyczaj jeden raz w życiu na 20 lub 30 lat, uważny konsument powinien dochować maksymalnej staranności w badaniu przedstawianych mu propozycji. Z całą pewnością nie może odnosić się do oferty w sposób bierny, poprzestając na skądinąd uzasadnionym przeświadczeniu dotyczącym współpracy z instytucją zaufania publicznego. Posiadanie wskazanych wyżej informacji pozwoliłoby powodom na ocenę ryzyka tego rodzaju kredytu, a w szczególności na porównanie go z kredytem złotowym. Należy wskazać w tym miejscu, że choć praktyka informowania klientów o ryzyku walutowym była różnorodna, to na ówczesnym rynku funkcjonowały zbliżone do prawidłowych informacje o ryzyku, odpowiadające opisanemu wcześniej wzorowi. Przykładowo: Bank (...) przedstawiał klientom informacje o wysokości raty i salda zadłużenia w zależności od rosnącego kursu franka. Ta sama kwota kredytu została przeliczona - przez wyliczenie raty miesięcznej i salda zadłużenia przy kursie 2 PLN, 2,50 PLN, 3,0 PLN, 3,50 PLN a nawet 4,0 PLN za 1 CHF. Takie oświadczenie otrzymywali klienci tego banku już od 2006 r., co Sądowi wiadomo z urzędu. Zatem nic nie stało na przeszkodzie, aby z tego obowiązku wywiązał się również pozwany. Mając powyższe na uwadze Sąd doszedł do przekonania, że twierdzenia pozwanego, o wykonaniu przez niego obowiązku informacyjnego - świadczą choćby oświadczenia powodów zawarte w umowie kredytu - nie zasługiwały na uwzględnienie. Zasadnie też powodowie zwrócili uwagę, że oświadczenie o świadomości ryzyka kursowego podpisane przez nich stanowią część wzorca umownego, a zatem bez ich podpisania przez powodów nie doszłoby do zawarcia umowy kredytu. Trudno też uznać podpisanie owych oświadczeń (stanowiących część wzorca umownego nie podlegającego negocjacjom) za w pełni dobrowolne. W dalszej kolejności Sąd ocenił kwestionowane postanowienia umowne w świetle pozostałych przesłanek abuzywności, tj. sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta. Odnosząc się do tego zagadnienia wskazać należy, że samo stwierdzenie niejednoznaczności postanowienia umownego na gruncie prawa polskiego nie przesądza o abuzywnym charakterze postanowienia. Również TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17 Dunai wskazał, że to do sądu krajowego należy ocena ewentualnej nieuczciwości warunku umownego po stwierdzeniu, że warunek ten nie został wyrażony w sposób jasny i zrozumiały. W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również - w stosunkach z konsumentami - do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi (por. M.Bednarek w: System Prawa Prywatnego Tom 5 Prawo zobowiązań - część ogólna, 2013, s.766.) Dobre obyczaje, do których odwołuje się art.
k.c. stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje w rozumieniu art.
k.c. należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Należy przy tym mieć na uwadze, że pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt kodeksu cywilnego użytego w art. 3 ust. 1 dyrektywy pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary. Powołany przepis przewiduje, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Równocześnie preambuła dyrektywy zawiera w motywie 16 istotne wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności: przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. Także przy interpretacji rażącego naruszenia interesu konsumenta, odwołać należy się do treści przepisów dyrektywy. W ich świetle rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania. O ile ustawodawca posłużył się w art.
k.c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co mogłoby wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust. 1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art.
k.c. w świetle wymogów dyrektywy rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia. Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy nadanym sprostowaniem z 13 października 2016 r. (Dz. Urz. UE. L z 2016 r. Nr 276, poz. 17[1]), nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. W wyroku C-186/16, TSUE wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu krajowego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Sąd Najwyższy podzielił ten pogląd w uchwale III CZP 29/17 z 20 czerwca 2018 r. Należy zatem stwierdzić, że przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma znaczenia to w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. Nie ma również znaczenia to, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie to, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę - tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone, jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Z tej samej przyczyny nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs CHF. Nie ma też znaczenia to, w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów denominowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy także motywy jakie leżą u podstaw zgłoszenia przez kredytobiorców roszczeń po wielu latach wykonywania umowy. Istnienie w treści umowy sformułowanych przez stronę pozwaną, postanowień obarczonych wadliwością (nie ma przy tym znaczenia, czy jej skutkiem jest nieważność czy jedynie bezskuteczność postanowień wobec konsumenta) powoduje, że konsument jest w każdym czasie uprawniony do podniesienia przysługujących mu zarzutów. Wskazać również należy, że skorzystanie z zarzutu nieważności umowy czy bezskuteczności jej postanowień nie może podlegać ocenie w świetle art. 5 k.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 września 2016 r. I CSK 615/15: „Powołaniem się na zasady współżycia społecznego nie można podważać ani modyfikować wyraźnych dyspozycji przepisów prawnych, które, kierując się względami bezpieczeństwa obrotu prawnego, przewidują sankcję bezwzględnej nieważności czynności sprzecznych z prawem, a nie przewidując żadnych od tego wyjątków, samodzielnie i wyczerpująco przesądzają o prawach stron. Nieważność czynności prawnej nie ma nic wspólnego z nadużywaniem prawa przy jego wykonywaniu, a jest jedynie konsekwencją sprzeczności z ustawą dokonanej czynności. Powołanie na nieważność w procesie cywilnym, czy to w formie zarzutu, czy w pozwie o jej ustalenie są jedynie aktami o charakterze proceduralnym. Sankcja nieważności czynności prawnej następuje już z mocy prawa i dlatego nie przewiduje się jakiegoś materialnego „uprawnienia do powoływania się na nieważność czynności prawnej””. Zwrócić należy także uwagę i na to, że stosowanie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych, w tym podejmowanie środków mających na celu zapobieganie stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych z konsumentami, odbywa się nie tylko w interesie konsumentów, ale też podmiotów gospodarczych konkurujących na rynku. Zdaniem Sądu niedozwolony charakter mają postanowienia umowy w zakresie, w jakim - w sytuacji wypłaty kredytu wyłącznie w walucie polskiej i jego spłacie również tylko w walucie polskiej - przewidują zastosowanie kursu kupna ustalonego przez bank w aktualnej Tabeli kursów do przeliczenia CHF do wypłaconych w złotych środków (§ 5 ust. 3 i 4 umowy) oraz w zakresie, w jakim przewidują zastosowanie kursu sprzedaży dla dewiz obowiązującego w banku na podstawie aktualnej Tabeli kursów z dnia spłaty zobowiązania do obliczenia wysokości środków w celu potrącenia w ramach spłaty zadłużenia (§ 13 ust. 7). W ocenie Sądu, zastosowanie dwóch różnych kursów tj. kursu kupna waluty, wg którego bank przeliczył kwotę wykorzystanego kredytu i kursów sprzedaży waluty, w oparciu o które bank przeliczał wyrażoną w CHF ratę kapitałowo - odsetkową na PLN w dniu spłaty, niewątpliwie świadczy o wykorzystaniu przez bank mechanizmu tzw. spread’u walutowego (różnicy między kursem sprzedaży i kupna waluty obcej ustalanej przez bank) i - abstrahując od samej zmiany kursu waluty - stanowi m.in. sposób pobierania od kredytobiorcy dodatkowego wynagrodzenia (i to niezależnie czy będzie ono miało charakter zysku dla banku czy też inny charakter). Umowa nie zawiera definicji spread’u walutowego, jak i nie reguluje tego w jaki sposób jest on ustalany. Powodowie nie otrzymali również informacji w tym zakresie od pracownika banku przed ani przy zawarciu umowy. Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank są niedozwolone jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty postawionej do dyspozycji kredytobiorcy, a następnie wysokości świadczeń kredytobiorcy, tj. wyrażonych w złotych rat, które zobowiązany jest spłacać. Kredytobiorca narażony jest w ten sposób na arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to przy tym postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami jako rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Uznanie klauzuli spread’u walutowego za postanowienie niedozwolone można uznać za pogląd ugruntowany zarówno na gruncie dyrektywy, jak również w prawie polskim (por. uzasadnienia wyroków SN w sprawach I CSK 19/18 i I CSK 1049/14) Powtórzenia wymaga w tym miejscu stwierdzenie, że nie ma znaczenia dla dokonywanej oceny to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego. Są to okoliczności obojętne na gruncie art. 385 2 k.c., jak również dla oceny możliwego naruszenia interesów konsumenta. Istotne jest jedynie to, że postanowienia umowy dawały przedsiębiorcy swobodę w wyznaczaniu kursu waluty, a w konsekwencji - wysokości zobowiązań konsumenta. W ocenie Sądu za stwierdzeniem abuzywności klauzuli waloryzacyjnej w całości (a więc nie tylko w zakresie tzw. klauzuli spread’owej) przemawiają już przytoczone argumenty związane z brakiem jednoznaczności tego warunku umownego. Pozwany nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego. Niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. W ten sposób klauzula zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów. Należy podkreślić, że zdaniem Sądu abuzywność tego postanowienia nie polega na samym włączeniu do umowy ryzyka kursowego - które jak już wskazano jest immanentną cechą obrotu walutowego - ale na nieprawidłowym pouczeniu o zakresie tego ryzyka. Jeżeli na ryzyko walutowe godzi się konsument należycie poinformowany, to równowaga kontraktowa jest w pełni zachowana i z tytułu zawierania umów odwołujących się do tego ryzyka nie można czynić zarzutu przedsiębiorcy. Dlatego przedstawienie prawidłowego pouczenia niweczy zarzut naruszenia obowiązku informacyjnego przez bank. Zdaniem Sądu, o czym była już mowa wcześniej, zawarta przez powodów umowa przenosi ryzyko kursowe na konsumenta nie tylko mocą poszczególnych postanowień umowy, ale samą jej konstrukcją. Po wypłacie kredytu bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego bankowi obliczonego w tej walucie. Bank zarabia zatem na kredycie nawet w sytuacji spadku kursu. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące - niekiedy nawet dwukrotne - zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące. Tym samym obie przesłanki uznania klauzuli za abuzywną zostały spełnione (por. wyrok SN z 13 lipca 2005 r. w sprawie I CSK 832/04). O tym, że banki (w tym pozwany) musiały zdawać sobie sprawę z możliwych konsekwencji wzrostu kursu waluty dla konsumentów, którzy zawarli umowy denominowane, przekonują sytuacje z udzielaniem kredytów walutowych w innych krajach, np. w Australii, a zwłaszcza we Włoszech. Dramatyczne zwiększanie obciążeń kredytobiorców - nawet dwukrotne - i związany z tym zwiększony odsetek niewypłacalności - pojawiły się w obu tych przypadkach. Takie same argumenty przemawiające za abuzywnością przedmiotowych klauzul wskazał również Sąd Apelacyjny w Krakowie, który w wyroku z 26 stycznia 2023 r. sygn. akt I ACa 358/21 stwierdził, że „sam fakt zaakceptowania warunków umowy, a nawet oświadczenia o wzięciu pod uwagę ryzyka kursowego nie oznacza, że relewantne postanowienia umowne były negocjowane czy nawet negocjowalne. Swoboda kredytobiorcy we wpływaniu na kształt umowy ograniczała się do kwoty, waluty, prowizji i w ograniczonym zakresie do terminu spłaty, lecz te zapisy nie decydowały w danym przypadku o ważności umowy. Odesłanie w umowie do kursu kupna czy sprzedaży z tabeli kursowej banku świadczy o tym, że kredytodawca dysponował arbitralnością w kształtowaniu kursów walut. Pamiętać bowiem należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się wg stanu z chwili zawarcia umowy. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia fakt, że bank stosował mechanizmy rynkowe, a stosowane kursy miały ekonomiczne uzasadnienie (zarzuty 1. oraz 3.2 apelacji). Kluczowe jest bowiem, że w samej umowie nie było wskazania, w jaki sposób ww. mechanizmy będą stosowane w odniesieniu do zobowiązania powoda. Istniała zatem możliwość naruszenia interesów konsumenta. Bez znaczenia w tej sytuacji pozostaje, że zgodnie z art. 5 ust. 2 pkt 7 prawa bankowego bank jest uprawniony do przeprowadzania określonych operacji walutowych oraz może stosować własne kursy walutowe, które obowiązany jest ogłaszać (art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego). Żaden z powoływanych przepisów ani nie określał mechanizmu ustalania kursów walut, ani nie zwalniał z obowiązku jego precyzyjnego wskazania w umowach zawieranych z konsumentem. Nie sposób w tej sytuacji mówić o jednoznacznym sformułowaniu postanowień umowy. Dokonując wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w podobnym kontekście, dotyczącym swobody określania kursu wymiany przez bank, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne” W sytuacji, w której dana klauzula zawarta w umowie kredytowej nie realizuje przytoczonych kryteriów, a zatem jest niedozwolona (nieuczciwa), umowa nie pozwala na określenie rozmiarów świadczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o obiektywne, niezależne od żadnej stron czynniki. Postanowienia uprawniające bank do jednostronnego ustalenia kursów walut są nietransparentne, pozostawiają bowiem pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają zasadę równości stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22 i orzecznictwo przywołane w uzasadnieniu wyroku). W świetle zaprezentowanej argumentacji oraz okoliczności sprawy uznać należało, że ww. postanowienia umowne kształtowały prawa powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały ich interesy. (…) Nie sposób podzielić argumentacji skarżącego, że kredytobiorcy mogli uniknąć kwestionowanego przez nich sposobu przeliczania walut, gdyby wybrali od początku spłatę we frankach szwajcarskich. Nie może bowiem znaleźć akceptacji sytuacja, w której przedsiębiorca daje konsumentowi alternatywę w wyborze sposobu spełnienia świadczenia, a następnie odnosi korzyść z tego, że konsument wybrał sposób, który okazał się dla niego niekorzystny”. Jak już wskazano zgodnie z art.
niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta. Sankcja ta działa ex tunc i ex lege, ale zgodnie z art.
nie skutkuje automatyczną nieważnością całej umowy, gdyż strony są związane umową w pozostałym zakresie. Przepis ten nawiązuje do art. 6 ust.1 Dyrektywy 93/13 wskazującego, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zgodnie z wykładnią tego przepisu dokonaną w orzecznictwie TSUE, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (m.in. wyrok w sprawie C-618/10, w sprawie C-488/11 oraz opinia rzecznika w sprawie - C 260/18). W wyroku C-26/13 TSUE zwrócił uwagę, że stosowanie przepisów dyrektywy ma chronić konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Unieważnienie całej umowy mogłoby bowiem narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w punkcie 33 wyroku z 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, gdzie TSUE stwierdza: „sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, pod warunkiem że to zastąpienie jest zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 i pozwala na przywrócenie rzeczywistej równowagi między prawami a obowiązkami stron umowy. Jednak możliwość taka jest ograniczona do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje.” Tymczasem w niniejszej sprawie, wobec wyraźnego stanowiska powodów odwołującego się do nieważności umowy, dokonania przez nich spłaty kwot odpowiadających swoją wartością znacznej części wykorzystanego przez nich kredytu, przy uwzględnieniu stanu istniejącego w dacie zamknięcia rozprawy, nie ma obawy, że ustalenie nieważności umowy doprowadzi do niekorzystnych i penalizujących skutków dla powodów jako konsumentów. Nie zachodzi więc sytuacja, w której konsument jest postawiony przed koniecznością wyboru między dwoma rozwiązaniami, z których każde jest dla niego niekorzystne: pozostawieniem niekorzystnej luki w umowie albo następczą akceptacją niekorzystnej klauzuli. Nie ma zatem żadnych powodów aby uznać, że stwierdzenie nieważności całej umowy odbyłoby się ze szkodą dla powodów, naruszając ich interes ekonomiczny. W sprawie C-260/18 TSUE podkreślił, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy, umowa po wyłączeniu ze stosowania jej abuzywnych warunków będzie nadal obowiązywała strony w pozostałej jej części. Co jednak najistotniejsze - dalsze wykonywanie umowy będzie miało miejsce w sytuacji, gdy umowa będzie mogła być faktycznie wykonywana na podstawie pozostałych postanowień kontraktu. Należy tu zwrócić uwagę, że w ocenie TSUE klauzula przeliczeniowa, związana bezpośrednio z ryzykiem kursów walutowych, określa główny przedmiot umowy kredytowej - wchodzi więc w zakres jej essentialia negotii. TSUE w dalszej treści swojego wywodu skonkludował, że art. 6 ust. 1 dyrektywy dopuszcza możliwość, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Dodatkowo TSUE podkreślił też, że w trakcie rozpoznawania sprawy sąd krajowy jest zobowiązany do ustalenia, czy stwierdzenie nieważności mogłoby wywołać obiektywnie negatywne skutki dla konsumenta. Dopiero w razie uznania, że takie skutki nie wystąpią albo nawet pomimo ich potencjalnego wystąpienia, jeśli kredytobiorca będzie podtrzymywać roszczenie o stwierdzenie nieważności, sąd winien stwierdzić nieważność umowy kredytu. Takie ujęcie pozwala w ocenie Sądu przyjąć, że treść Dyrektywy 93/13/EWG nie stoi na przeszkodzie w zakresie możliwości uznania za nieważną całej umowy zawartej pomiędzy bankiem a kredytobiorcą, jeśli umowa kredytu zawiera jeden lub więcej nieuczciwych warunków kształtujących główny przedmiot umowy łączącej strony, a takie rozwiązanie zapewnia lepszą ochronę konsumenta, oraz wtedy gdy o uznanie umowy za nieważną wnosi bezpośrednio sam konsument. Wskazać należy również, za wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 19 stycznia 2018 r. w sprawie o sygn. I ACa 632/17 (LEX nr 2453699), że o sprzeczności czynności prawnej z ustawą można mówić także wówczas, gdy czynność nie zawiera treści lub innych elementów objętych nakazem wynikających z normy prawnej. Z orzeczenia tego wynika, że jeżeli umowa o kredyt nie zawiera elementów prawem wymaganych, to traktowana jest również jako sprzeczna z przepisami ustawy i tym samym na tej podstawie może zostać uznana za nieważną (art. 58 § 1 k.c.). Jeżeli zatem dana umowa kredytowa nie zawiera elementów wymienionych w art. 69 ust. 1 pr. bank., powinna zostać uznana za sprzeczną z tym przepisem i tym samym uznana za nieważną. Zdaniem Sądu po wyeliminowaniu z umowy kredytowej postanowień umownych regulujących zasady przeliczania kwoty kredytu i rat kredytu na PLN w oparciu o kurs CHF dojdzie do sytuacji, w której w umowie kredytowej brak będzie uregulowanych zasad przeliczenia kwoty kredytu oraz poszczególnych rat. W dalszej kolejności wskazać trzeba, że brak jest możliwości ustalenia kwoty zadłużenia w walucie obcej, z uwagi na wypłatę kwoty kredytu w polskich złotych. Ponadto podkreślenia wymaga, że nawet spłata zadłużenia bezpośrednio w walucie obcej nie będzie możliwa, w sytuacji, gdy nie jest możliwe określenie wysokości pierwotnego zadłużenia w związku z wadliwością waloryzacji kwoty kredytu. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 1 pr. bank., umowa o kredyt musi wskazywać kwotę środków pieniężnych, udostępnianą przez bank kredytobiorcy, a zgodnie z art. 69 ust. 2 pkt 4 tej ustawy, umowa kredytu powinna być stwierdzona pismem oraz określać w szczególności m.in. zasady spłaty kredytu. W sytuacji stwierdzenia, że kwestionowane postanowienia są niedozwolone, przyjąć należy, że powyżej wymienione warunki nie zostały w umowie określone. Konsekwencją wyeliminowania z umowy abuzywnych postanowień jest zatem brak możliwości określenia zasad ustalenia kwoty kredytu oddanej do dyspozycji kredytobiorcy oraz zasad naliczania jego rat w złotych w sytuacji, gdy kredyt nie jest spłacany w walucie, do której jest denominowany. Żądanie przez powodów ustalenia nieważności umowy ze względu na zawarcie w tej umowie postanowień niedozwolonych dotyczących przeliczeń walutowych, które stoją na przeszkodzie utrzymaniu tej umowy w mocy, musiało również prowadzić do ustalenia jej nieważności. Interpretacja art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, zgodnie z zasadą celowościowo-funkcjonalnej wykładni przepisów prawa Unii Europejskiej, w zakresie możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych wymaga w szczególności wzięcia pod uwagę zapewnienia konsumentowi właściwego poziomu ochrony przed działaniem przedsiębiorcy polegającym na włączeniu do umowy, w tym do wzorca umowy, postanowienia o charakterze niedozwolonym oraz przed wykorzystaniem przewagi kontraktowej przedsiębiorcy. Prawodawca europejski podkreślił również doniosłość roli państwa członkowskiego jako podmiotu zapewniającego realizację umów z pominięciem postanowień niedozwolonych, jednak jedynie w sytuacji, w której umowy te mogą być realizowane po wyłączeniu takich postanowień. Nie została natomiast wyraźnie przewidziana konieczność zapewnienia realizacji umowy, która po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych nie jest możliwa do utrzymania w mocy - na przykład przez uzupełnienie takiej umowy przez sąd. W wyroku C-260/18 TSUE stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Z powyższego wynika, że Sąd nie może wypełnić luk w umowie, powstałych wskutek usunięcia postanowień niedozwolonych, na podstawie samych tylko przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym, odnoszącym się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W tym względzie TSUE wielokrotnie podkreślał, że sądy krajowe nie są przy tym uprawnione do uzupełniania umowy poprzez zmianę treści takiego warunku (wyroki TSUE z 14 czerwca 2012 r., C-618/10, w sprawie Banco Español de Crédito, pkt 73; z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie Kásler i Káslerné Rábai, pkt 77 oraz z 26 marca 2019 r., C-70/17 i C-179/17, w sprawie Abanca Corporación Bancaria i Bankia, pkt 53). W świetle przytoczonego fragmentu możliwe jest natomiast uzupełnienie umowy na podstawie przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, o ile strony umowy wyrażą na to zgodę. Mając powyższe na uwadze, w pierwszej kolejności należy uznać za niemożliwe uzupełnienie luki w umowie na podstawie samego tylko ustalonego zwyczaju. Zwyczaj ten, gdyby rzeczywiście istniał, musiałby - zgodnie z brzmieniem wyżej przytoczonego fragmentu badanego wyroku - stanowić jednocześnie przepis prawa o charakterze dyspozytywnym lub przepis prawa mający zastosowanie dla umowy. Za zwyczaj należy uznać powszechnie stosowaną w danym czasie, w danym środowisku i w danych stosunkach społecznych praktykę pewnego zachowania się (tak Z. Radwański, Zobowiązania - część ogólna. Warszawa 1995, s. 25), przy czym praktyka ta musi być długotrwała, wieloletnia (tak J. Wiszniewski, Elementy prawa, Warszawa 1977, s. 34-35). Za zwyczaj, mający odzwierciedlenie w przepisie prawa o charakterze dyspozytywnym (art. 358 § 2 k.c.) część kredytodawców uważa określanie wartości waluty obcej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Nie odnosząc się w tym miejscu do kwestii możliwości stosowania art. 358 § 2 k.c. do sporów związanych z kredytami denominowanymi nie sposób przyjąć, że taki zwyczaj rzeczywiście istnieje. Po pierwsze nie jest znana powszechnie stosowana w stosunkach pomiędzy kredytodawcami i kredytobiorcami, w zakresie badanych umów kredytów hipotecznych związanych z walutą obcą, praktyka stosowania średniego kursu ogłaszanego przez NBP. Stałą i wynikającą z treści umownych postanowień powszechnie obecnie uważanych za niedozwolone było (i jest nadal w odniesieniu do większości wciąż obowiązujących umów kredytów indeksowanych i denominowanych) stosowanie kursu kupna i kursu sprzedaży walut, ustalanych jednostronnie przez kredytodawcę i korzystnych - ze względu na zastosowanie spread’u - jedynie dla kredytodawcy. Sam fakt istnienia analogicznych umów kredytu pozbawionych od początku klauzul przeliczeniowych o charakterze abuzywnym i odnoszących się do kursu średniego ogłaszanego przez NBP nie stanowi o ustaleniu zwyczaju, w szczególności ze względu na brak powszechności i marginalną liczbę takich umów pośród wszystkich umów kredytu hipotecznego indeksowanego albo denominowanego. Zwyczaj taki nie został też z pewnością ustalony w drodze realizacji orzeczeń sądów powszechnych, nakazujących uzupełnienie luki spowodowanej usunięciem klauzul przeliczeniowych przez zastosowanie kursu średniego ogłaszanego przez NBP. Zachowanie stron umowy, rozliczających umowę kredytu - po rozpatrzeniu sprawy przez sąd - inaczej niż w sposób umówiony, czy też narzucony kredytobiorcy przez kredytodawcę przez zawarcie w umowie postanowienia niedozwolonego, nie stanowiło odzwierciedlenia powszechnie przyjętej i stosowanej praktyki ani nie wynikało ze zgodnej woli stron, lecz z prawomocnego wyroku sądu. Podobnie nie sposób mówić o powszechnej praktyce aneksowania umów kredytu indeksowanego albo denominowanego w oparciu o średni kurs ogłaszany przez NBP. Immanentnym elementem zwyczaju jest też jego długotrwałość, stałość. Tymczasem okres, w którym zawarta została znamienita większość umów kredytu denominowanego albo indeksowanego, przypada na zaledwie kilka lat (głównie lata 2004-2008). Z kolei okres względnego upowszechnienia się stosowania do przeliczeń walutowych kursu średniego ogłaszanego przez NBP w zakresie tych umów (spowodowanego jak zostało to już podkreślone, w szczególności wydaniem prawomocnego orzeczenia) można liczyć od 2017 - 2018 r. Trudno uznać, aby we wskazanych, krótkotrwałych przecież okresach, mogła utrwalić się praktyka o charakterze zwyczaju. TSUE w treści badanego wyroku odróżnił dyspozytywne przepisy prawa lub przepisy prawa mającego zastosowanie od przepisów ogólnych, odwołujących się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, przy czym te drugie nie mogą stanowić samodzielnej podstawy uzupełnienia luki w umowie, spowodowanej usunięciem postanowienia niedozwolonego. Za taki przepis ogólny z pewnością należy uznać art. 56 k.c., zawierający ogólne odniesienie do zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów, a także art. 58 § 3 k.c., który miałby być stosowany przez analogię do uzupełniania takich luk. Sąd Najwyższy wypowiedział się zresztą wyczerpująco na temat braku takiej możliwości w wyrokach z 09 maja 2019 r. (I CSK 242/18), z 29 października 2019 r. (IV CSK 309/18) i z 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18). Jako przepis dyspozytywny, umożliwiający uzupełnienie luki w umowie kredytu indeksowanego albo denominowanego spowodowanej usunięciem abuzywnej klauzuli przeliczeniowej, wskazuje się najczęściej przepis art. 358 § 2 k.c. (Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonana.) Pierwszym problemem, dotyczącym stosowania tego przepisu do umów, których dotyczy badane zagadnienie, jest czas jego obowiązywania. Przed 24 stycznia 2009 r. przytoczony przepis nie funkcjonował w obrocie prawnym, a zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogły być wyrażone co do zasady tylko w walucie polskiej - z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie (art. 358 § 1 k.c.). Należy więc przyjąć, że dla umów kredytu denominowanego zawartych przed 24 stycznia 2009 r. przepis ten nie może być rozumiany jako przepis dyspozytywny umożliwiający wypełnienie luki wywołanej usunięciem postanowień niedozwolonych, gdyż w chwili zawarcia umowy przepis ten nie funkcjonował w obrocie prawnym, a co za tym idzie - strony umowy nie mogły zapoznać się z jego treścią i godzić się na jego zastosowanie w razie uznania postanowień umowy dotyczących przeliczeń walutowych za niedozwolone. Zastosowanie tego przepisu do wypełniania luk w umowach kredytu denominowanego, zawartych przed wejściem tego przepisu w życie, pozostaje sprzeczne z wyrokiem C 260/18 już ze względu na samą kwestię okresu obowiązywania przepisu. W przypadku umów kredytu denominowanego, zawartych od 24 stycznia 2009 r., możliwość zastosowania przepisu art. 358 § 2 k.c. do wypełnienia luki powstałej przez usunięcie postanowień niedozwolonych budzi najwięcej wątpliwości. Takiej możliwości nie dopuszcza celowościowa i funkcjonalna wykładnia tego przepisu. Zgodnie z uzasadnieniem projektu (druk nr 470 z dnia 24 kwietnia 2008 r., s. 4-5) ustawy wprowadzającej ten przepis w brzmieniu aktualnym od dnia 24 stycznia 2009 r., celem projektodawcy wyrażonym wprost było zmniejszenie ryzyka kursowego (i zniesienie konieczności uzyskania indywidualnego zezwolenia dewizowego dla każdej transakcji) jako istotnego utrudnienia prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców, zwłaszcza eksporterów. W konsekwencji wprowadzenie zmienionej treści art. 358 § 2 k.c. miało doprowadzić do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorców polskich na rynkach zagranicznych, w szczególności na rynku unijnym. Projektodawca nie wspomniał natomiast o zamiarze wpłynięcia na zakres praw i obowiązków w umowach zawartych pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem, dotyczących zobowiązań na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, których wartość jedynie wirtualnie została określona w walucie obcej. Interpretacja badanego przepisu, pozwalająca na zastosowanie go jako przepisu dyspozytywnego do uzupełnienia luki w umowie kredytowej, w świetle wspomnianego zamiaru projektodawcy budzi też wątpliwości co do zgodności z koniecznością stosowania instytucji eliminacji nieuczciwych postanowień umownych jako narzędzia ochrony praw konsumenta, które nie może pogorszyć sytuacji konsumenta (tak w motywach dyrektywy 93/13/EWG). Kolejnym przepisem dyspozytywnym, którego zastosowanie w celu uzupełnienia luk powstałych przez usunięcie postanowień niedozwolonych z umów kredytu denominowanego rozważano w orzecznictwie, jest art. 41 prawa wekslowego Zgodnie z ust. 1 tego przepisu: Jeżeli weksel wystawiono na walutę, która nie jest walutą miejsca płatności, sumę wekslową można zapłacić w walucie krajowej podług jej wartości w dniu płatności. Jeżeli dłużnik dopuści się zwłoki, posiadacz może żądać zapłaty sumy wekslowej w walucie krajowej według swego wyboru albo podług jej kursu w dniu płatności, albo podług jej kursu w dniu zapłaty. Zgodnie z wykładnią doktrynalną wartość waluty ustala się w oparciu o kurs średni ogłoszony przez NBP. Sam omawiany przepis nie zawiera jednak wskazówki co do tego, jak należy ustalić wysokość kursu walutowego, co nie pozwala go uznać za przepis dyspozytywny, o jakim mowa w omawianym wyroku TSUE. Z kolei skorzystanie z wykładni doktrynalnej, stanowiącej w istocie wykładnię rozszerzającą badanego przepisu, należy uznać za przekroczenie granic ustalonych przez TSUE w omawianym wyroku, dotyczących podstaw do uzupełnienia luki w umowie kredytu. Art. 41 prawa wekslowego nie odnosi się wprost do stosowania kursu średniego ogłaszanego przez NBP ani do przeliczeń walutowych w kredycie, lecz do weksli. Trudno więc uznać, że możliwe jest wypełnienie luki powstałej w wyniku usunięcia abuzywnej klauzuli przeliczeniowej w drodze zastosowania art. 41 prawa wekslowego per analogiam. Należy również wskazać, że w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20 w sprawie I.W., R.W. przeciwko Bank (...) S.A., ponownie wskazano, że: Wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu. Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł, jak w punkcie I wyroku. Odnośnie zarzutu przedawnienia TSUE w wyroku w sprawie C-140/22 wskazał, że sprzeczna z Dyrektywą 93/13 jest taka wykładnia prawa, zgodnie z którą wykonywanie praw przez konsumenta (czyli w tym przypadku żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu) jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia. Termin przedawnienia roszczeń stron w sporze frankowym powinien rozpocząć się w tożsamym momencie, który wiążę ze zdarzeniem np. w postaci złożenia reklamacji do banku lub wezwania do zapłaty kwestionującego treść umowy kredytowej. Termin przedawnienia roszczeń kredytobiorcy winien być liczony zatem od momentu, w którym powziął on świadomość wad prawnych zawartych w jego umowie kredytu. Zdaniem Sądu tego rodzaju informacje może przekazać również fachowy pełnomocnik. Wynika z powyższego, że termin przedawnienia roszczenia powodów o zapłatę jeszcze nie upłynął. Zasadą jest, że każde przejście wartości majątkowej z jednej osoby na drugą musi być prawnie uzasadnione. W związku z tym stosownie do art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby nie było to możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten - w myśl art. 410 § 1 k.c. - stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (§ 2). W orzeczeniu z 07 maja 2021 r. III CZP 6/21 Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Sąd Najwyższy przychylił się zatem do rozliczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o zasadę dwóch kondykcji, a skrytykował możliwość zastosowania w takiej sytuacji teorii salda. W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że jeżeli w następstwie zastosowania przedstawionych reguł umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z 04 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z 09 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.). W ostatnim czasie Sąd Najwyższy wypowiedział się również co do zależności między roszczeniami restytucyjnymi stron. W wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 uznał mianowicie, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Ocenił, że odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwóch kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, że w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia (por. też wyroki Sądu Najwyższego z 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, niepubl., z 09 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, niepubl., z 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, nie publ., z 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, niepubl., z 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, niepubl. i z 11 maja 2017 r., II CSK 541/16, nie publ.). Zaznaczył przy tym, że nadpłata świadczenia wynikająca z abuzywności klauzul nie może być zrównana z dobrowolną, przedterminową spłatą, w związku z czym bank nie może, wbrew woli nienależnie świadczącego, zaliczać nienależnej zapłaty na poczet przyszłych świadczeń, a inaczej byłoby tylko wtedy, gdyby jego przyszłe roszczenie stało się wymagalne i doszło do jego potrącenia. Stanowisko co do niezależności roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu (świadczeń nienależnych) zostało podtrzymane w uchwale z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, w której Sąd Najwyższy orzekł - odrywając tezę od szczególnego kontekstu umów konsumenckich - że „Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu”. W uzasadnieniu wyjaśnił, że jeżeli umowa kredytu jest nieważna, płatności kredytobiorcy ukierunkowane na umorzenie umownego zobowiązania kredytowego (jak się okazało - nieważnego) nie prowadzą do umorzenia jego zobowiązania do zwrotu otrzymanej kwoty kredytu jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), gdyż sprzeciwia się temu zarówno brak woli umorzenia zobowiązania z tytułu nienależnego świadczenia - a zapłata jest czynnością prawną - jak i brak podstaw po stronie banku, aby inaczej rozumieć działanie świadczącego. Zwrócił ponadto uwagę, że argumentu na rzecz tezy przeciwnej nie dostarcza - wbrew sugestii wyprowadzanej niekiedy z art. 411 pkt 4 k.c. - okoliczność, że zobowiązanie z tytułu nienależnego świadczenia nie było jeszcze wymagalne, gdyż również w tym przepisie chodzi tylko o świadczenie ukierunkowane na zaspokojenie oznaczonej, istniejącej, lecz jeszcze niewymagalnej wierzytelności. SN odrzucił też („co do zasady”) zapatrywanie, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c., wskazując, iż co do zasady nie ma potrzeby sięgania do tego przepisu w sytuacji, w której wzbogacony środkami pieniężnymi wypłaconymi przez bank w wykonaniu nieważnej umowy kredytu jest prawnie (a nie tylko moralnie) zobowiązany do jej zwrotu. Uznając w związku z tym, że płatności kredytobiorcy z tytułu spłaty kredytu oraz wypłata środków pieniężnych przez bank są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), Sąd Najwyższy stwierdził, że roszczenia o zwrot tych świadczeń są od siebie niezależne. W związku z nieważnością umowy zawartej przez strony, wszystkie świadczenia spełnione w jej wykonaniu przez powodów na rzecz Banku, są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 k.c. Jak ustalono powodowie w związku z wykonywaniem wspólnie zaciągniętej umowy, w okresie objętym żądaniem pozwu (01 kwietnia 2011 r. - 02 marca 2020 r.), uiścili na rzecz pozwanego tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych łącznie kwotę 288.308,47 zł. co potwierdzają powołane zaświadczenia pozwanego Banku .Z tych przyczyn Sąd uznał ,że żądanie powodów zapłaty przez bank wskazanej kwoty jest zasadne jednakże w związku z podniesionym skutecznie przez pozwanego zarzutu zatrzymania realizacja tego żądania nastąpi dopiero po zaoferowaniu przez powodów pozwanemu Bankowi kwoty 200.243,35 jako kwoty otrzymanej od Banku w ramach realizacji umowy (punkt II wyroku). Sąd uwzględnił zarzut zatrzymania, ponieważ w imieniu banku zgłosił go pełnomocnik posiadający do tego umocowanie, a powodom zostało doręczone pismo zawierające przedmiotowe zarzuty co powodowie potwierdzili w zeznaniach na rozprawie w dniu 26.03.2024 r. Stosownie do uregulowania zawartego w art. 496 i 497 k.c. prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Jednocześnie zaznaczenia wymaga, że zarzut prawa zatrzymania, ma podwójny charakter. W zakresie prawa materialnego stanowi on jednostronne oświadczenie woli, prowadzące do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (art. 461 § 1 k.c., art. 496 k.c. art. 497 k.c.). Powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Realizacja prawa zatrzymania następuje przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (por. wyrok SN z 26 czerwca 2003 r., V CKN 417/01). Sąd uwzględnił zarzut zatrzymania do kwoty 200.243,35 zł stosownie do pisma banku – k.40 Tut. Sąd stoi na stanowisku, że umowa kredytu bankowego ze swej natury ma charakter umowy wzajemnej w znaczeniu określonym w art. 487 § 2 k.c. W umowie tej świadczeniu banku polegającemu na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych odpowiada świadczenie kredytobiorcy polegające na zapłacie odsetek oraz prowizji od udzielonego kredytu, które stanowią wynagrodzenie banku za udostępniony kapitał. Mimo różnicy w charakterze świadczeń stron, umowa kredytu jest umową wzajemną w tym sensie, że świadczenia obu jej stron są sprzężone w taki sposób, iż jedno świadczenie jest uzależnione od drugiego (zob.: J. Pisuliński, (w:) System Prawa Prywatnego, Tom 8, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, red. J. Panowicz-Lipska, Warszawa 2011, s. 377-388, G. Tracz: Umowa kredytu, uwagi de lege lata i de lege ferenda, Transformacje Prawa Prywatnego 2007, nr 3-4, s. 141-150, M. Lemkowski: Oprocentowanie jako świadczenie wzajemne, PiP 2005, z. 1, s. 32, 41; W. Popiołek, (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, pod red. K. Pietrzykowskiego, Warszawa 2015, s. 637; J. Gołaczyński (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, pod red. E. Gniewka, P. Machnikowskiego, Warszawa 2016, s. 1384). Za dopuszczalnością stosowania prawa zatrzymania (art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.) w relacjach między stronami umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej po stwierdzeniu jej nieważności czy trwałej bezskuteczności opowiedział się również Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 6/20), wskazując, że stanowi ono instrument, który może zapobiec zagrożeniom związanym z niewypłacalnością jednego z obustronnie wzbogaconych. Wyjaśnił, że wbrew pozorom możliwości skorzystania z tego prawa (co wymaga złożenia oświadczenia woli) nie przekreśla stwierdzenie, że w zakresie, w jakim spłaty kredytu stanowią jedynie zwrot kapitału (bez odsetek), nie mogą być traktowane jako świadczenie wzajemne względem oddania przez bank tego kapitału do dyspozycji kredytobiorcy (jest nim zobowiązanie kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji - por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2014 r., IV CSK 440/13, niepubl., z dnia 7 marca 2017 r., II CSK 281/16, Glosa 2018, nr 2, s. 74). Z punktu widzenia art. 497 k.c. w związku z art. 496 k.c. obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest - w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy - czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), a nie czymś mniej, co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius. Dla skuteczności zarzutu zatrzymania nie jest - odmiennie niż w przypadku zarzutu potrącenia - konieczne, aby przysługującego dłużnikowi roszczenie stanowiące jego podstawę było wymagalne, tj. m.in. aby nadszedł termin spełnienia świadczenia (określany w tym przypadku na podstawie art. 455 kc). Stanowisko takie znajduje oparcie w różnicy pomiędzy brzmieniem artykułów 496 i 498 kc, a także odmiennym celu jaki związany jest z realizacją zarzutu zatrzymania (zabezpieczenie swojego roszczenia) i zarzutu potrącenia (jego realizacja). Konieczność zabezpieczenia roszczenia dłużnika nie ma związku z tym, czy jest to roszczenie wymagalne. Wobec tego, że w związku z nieważnością umowy kredytu, pozwany winien zwrócić powodom spełnione świadczenia pieniężne, zasądzenie dochodzonej kwoty nastąpić musi jednak za jednoczesną zapłatą przez powodów na rzecz pozwanego wypłaconej im kwoty kredytu 200.243,35 zł , albo zabezpieczeniem roszczenia pozwanego o zwrot tej kwoty Sąd uznał zatem, że powodom należą się ustawowe odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty, zgodnie z żądaniem pozwu stosownie do orzeczenia TSUE z 7 grudnia 2003 r. wydanego w sprawie C-140/22. Także w sprawie C-28/22 TSUE stwierdził ,że bank nie może powoływać się na zarzut zatrzymania w celu pozbawienia konsumenta odsetek ustawowych za opóźnienie. W najnowszym orzeczeniu TSUE dot. problematyki zatrzymania z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie C-424/22 Trybuna stwierdził , że niedopuszczalne jest zastosowanie zarzutu zatrzymania na wniosek banku , jeśli skutkiem byłoby odebranie konsumentowi możliwości uzyskania zasądzonych świadczeń. Orzeczenie to zostało opublikowane już po rozpoznaniu nin. sprawy W przypadku uiszczania rat kredytowych z majątku wspólnego małżonków, przynależna powodom wierzytelność powinna nosić charakter tzw. świadczenia „do niepodzielnej ręki” (tak m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 czerwca 2013 r., I ACa 652/13; uchwała Sądu Najwyższego z 09 lutego 2011 r., III CZP 130/10). Wówczas w sentencji wyroku zasądzającego dochodzone wierzytelności należy wyeliminować słowo „solidarnie”. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 381 § 1 k.c. jeżeli jest kilku wierzycieli uprawnionych do świadczenia niepodzielnego, każdy z nich może żądać spełnien
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.