← Polska

I ACa 2492/23

Obsah (4)§2§ 1§ 3§ 4

Sygn. akt I ACa 2492/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 marca 2025 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Edyta Buczkowska-Żuk Protokolant: S

§2k.c.

wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. (wyrok SN z dnia 27 listopada 2019 r. sygn. akt II CSK 483/18), co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne lub denominacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Dalej wskazał, że w rozumieniu treści uchwały SN z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 i realiach niniejszej sprawy nie może być mowy o konwalidowaniu postanowień abuzywnych przez stronę powodową, gdyż głównym roszczeniem było stwierdzenie nieważności całej umowy. Ponadto mając na uwadze wyrażone wprost w niniejszej sprawie stanowisko powoda, iż żąda stwierdzenia nieważności umowy kredytu oraz że jest świadomy skutków takiego ustalenia, w tym ryzyka w zakresie ewentualnych przyszłych roszczeń banku w przypadku uznania umowy za nieważną, należało uznać, w świetle przedstawionych wyżej rozważań, iż zawarta między stronami umowa kredytu nr (...) z dnia 12 czerwca 2008 roku jest nieważna, a tym samym nie istnieje stosunek prawny z niej wynikający Sąd zwrócił uwagę, że sankcja w postaci bezwzględnej nieważności umowy powoduje taki skutek, iż umowę traktuje się tak jakby nigdy nie była zawarta. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia jest obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń stron. Uznał, iż przy rozliczeniu wzajemnych świadczeń spełnianych na podstawie spornej umowy, która została uznana za nieważną, zastosowanie powinna mieć teoria dwóch kondycji, która przewiduje, że powstają w takiej sytuacji dwa stosunki prawne i każda ze stron ma roszczenie do drugiej o zwrot środków na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Nie może zatem budzić wątpliwości roszczenie powoda o zasądzenie wszystkich uiszczonych na rzecz pozwanego banku świadczeń. Roszczenie takie jest słuszne co do zasady. Zdaniem Sądu powództwo jawi się jako zasadne również co do wysokości dochodzonego roszczenia. Sąd dostrzegł, że Kredytobiorca od uruchomienia kredytu do dnia 4 marca 2021 r. spłacił na rzecz banku kwoty 50.564,28 zł i 29.504,56 CHF tytułem rat kapitałowo-odsetkowych. Nadto powód w dniu 11 czerwca uiścił opłatę kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w wysokości 163,40 CHF. Wynika to między innymi z dokumentów złożonych do akt sprawy, a pochodzących od banku ( zaświadczeń na k. 31-36 i k. 38), a nadto z prostej kalkulacji polegającej na zsumowaniu zapłaconych na rzecz banku kwot. A zatem co do takiej kwoty przysługuje powodowi roszczenie o zapłatę, na zasadzie omówionej wcześniej teorii dwóch kondykcji. Strona powodowa w pozwie żądała zasądzenia na swoją rzecz kwoty niższej niż wymienione, a w tym stanie rzeczy należało uznać, iż dochodzone sumy stanowią bezpodstawne wzbogacenie po stronie (...) Bank (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. i jako nienależne świadczenie należało je zasądzić na rzecz powoda Rozstrzygnięcie w przedmiocie odsetek ustawowych za opóźnienie w płatności ww. kwoty znajdowało podstawę w art. 455 k.c. i 481 k.c. Powód przed wniesieniem pozwu wzywał pozwanego do zapłaty kwot 53.237,86 zł oraz 29.504,56 CHF i 163,40 CHF zakreślając 30 dniowy termin na spełnienie świadczenia. W aktach sprawy brak jest potwierdzenia doręczenia w/w wezwania pozwanemu. Na pismo powoda pozwany odpowiedział w dniu 30 kwietnia 2021 r., a więc termin spełnienia świadczenia upłynął w dniu 31 maja 2021 r. Należało więc uznać, że od dochodzonej kwoty powodowi należą się odsetki od dnia następnego tj. 1 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty. W pozostałej części roszczenie odsetkowe zostało oddalone. Wydając wyrok Sąd oparł się na ustaleniach faktycznych, które poczynił w oparciu o wszystkie zgłoszone przez strony dowody. Ustalenia faktyczne, jakie Sąd poczynił, zostały oparte przede wszystkim na wymienionej wyżej (w części uzasadnienia dotyczącej tych ustaleń) dokumentacji złożonej przez obie strony procesu. Żadna ze stron nie kwestionowała dowodów z dokumentów co do ich treści. Strony co najwyżej wywodziły z nich odmienne skutki prawne. Sąd nie dopatrzył się okoliczności, które podważałyby wiarygodność dowodów z dokumentów. W ocenie Sądu nie budzą one żadnych zastrzeżeń. Te dokumenty, które nie zostały tam wymienione, zdaniem Sądu pozbawione były mocy dowodowej dla ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Dotyczyły one bowiem innych okoliczności niż związane z przedmiotową dla sprawy umową zawartą przez powoda z poprzednikiem prawnym pozwanego. Sąd zapoznał się z tymi dokumentami przed wydaniem wyroku, jednak nie znalazł podstaw, aby czynić na ich podstawie konkretne ustalenia faktyczne stanowiące źródło roszczenia powodów i wymagające odzwierciedlenia w uzasadnieniu wyroku. Z tych samych względów Sąd uznał, iż niewielką mocą dowodową przez pryzmat okoliczności istotnych z punktu widzenia rozstrzygnięcia cechowały się zeznania J. U. i A. P.. Z relacji tych świadków bezspornie wynikało, iż nie mają oni żadnej wiedzy o okolicznościach związanych z tą konkretną umową kredytu, jaką powód zawarł z poprzednikiem prawnym pozwanego banku. Same informacje ogólne na temat funkcjonowania kredytów denominowanych walutą CHF tak w strukturze produktów finansowych oferowanych przez pozwanego i jego poprzednika prawnego, które świadkowie obszernie przedstawili w swoich zeznaniach, nie mogły się przełożyć na ustalenia przez Sąd faktów istotnych dla rozstrzygnięcia tej konkretnej sprawy. Odnośnie warunków i okoliczności podpisania kwestionowanej umowy (czyli kwestii istotnych w realiach rozpoznawanej sprawy) najlepiej zorientowane mogą być strony tego stosunku prawnego, a zwłaszcza kredytobiorca. Zgodnie z art. 299 k.p.c. Jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów może dopuścić dowód z przesłuchania stron. Sąd postanowił przeprowadzić dowód z przesłuchania powoda. Należy zauważyć, że strony procesowe są naturalnie osobami najlepiej zorientowanymi w rzeczywistym stanie faktycznym sprawy. Stąd mogą odgrywać w pewnych przypadkach rolę źródła dowodu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 15 grudnia 2015 r., sygn. akt III AUa 1283/15). Sąd dał wiarę zeznaniom powoda, bowiem w sposób szczegółowy, wyczerpujący i spójny przedstawił okoliczności zawarcia umowy z pozwanym bankiem. Wspomniana szczegółowość utwierdza Sąd w przekonaniu co do wiarygodności przedstawionych w przebiegu przesłuchania informacji. Bank zaś nie przedstawił jakichkolwiek dowodów przeciwnych świadczących o tym, aby zeznania powoda należało uznać za niewiarygodne. Sąd pominął dowód z opinii biegłego sądowego uznając, iż przeprowadzenie tego dowodu jest nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ocena ważności umowy kredytu lub abuzywności jej postanowień, to ocena prawna leżąca wyłącznie w gestii Sądu, zaś wysokość świadczeń spełnionych przez powoda wynika z przedłożonych przez stronę powodową dokumentów. Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od tego wyroku wywiódł pozwany, zaskarżając orzeczenie w części tj. w zakresie pkt I., II. i IV. wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1. Naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego poprzez: a. pominięcie, iż powód w dacie zawarcia umowy kredytowej: (i) posiadał doświadczenie z produktami kredytowymi w walucie obcej; (ii) posiadał wyższe wykształcenie ekonomiczne; (iii) zatrudniony był w banku (...) S.A.; b. ustalenie, że pozwany bank nie przekazał stronie powodowej pełnej informacji o ryzyku walutowym, pomimo że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że obowiązująca w banku procedura przewidywała konieczność przekazania powodowi takiej informacji oraz co do zakresu tej informacji, zaś strona powodowa podpisała przed zawarciem Umowy Kredytu oświadczenie, w którym potwierdziła zapoznanie jej z ryzykiem walutowym; c. ustalenie, że strona powodowa nie miała wpływu na kształtowanie zawartości poszczególnych postanowień Umowy Kredytu i nie zostały one indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową — pomimo że z przeprowadzonych dowodów z dokumentów, w szczególności z treści Umowy Kredytu wynika, że postanowienia dotyczące wysokości kredytu w CHF, jak również sposobu wypłaty są wynikiem indywidualnego uzgodnienia stron; d. ustalenie, jakoby pozwany miał pełną swobodę decyzyjną w zakresie ustalania kursów walut, podczas gdy pozwany takiej możliwości nie miał — i to zarówno w dacie zawarcia Umowy Kredytu, jak i na etapie jej wykonania; e. pominięcie, iż zgodnie z treścią umowy kredytu kwota kredytu mogła zostać stronie powodowej wypłacona w walucie wskazanej w pkt 2 Tabeli, tj. w CHF, oraz że strona powodowa miała możliwość wypłaty oraz spłaty kredytu w walucie CHF, pomimo że z treści pkt. 2 Umowy Kredytu wynika, że pozwany udziela stronie powodowej kredytu w walucie CHF, natomiast z § 2 ust. 2 Umowy wynika, że wypłata kredytu może nastąpić bezpośrednio w walucie CHF, a z pkt § 6 ust. 1 Umowy Kredytu wynika, że od daty zawarcia umowy kredytu strona powodowa miała możliwość spłacania kredytu bezpośrednio w walucie CHF; f. ustalenie, iż na podstawie łączącego strony stosunku prawnego konstrukcja kredytu zakładała wypłacenie kredytu w złotych polskich i spłatę kredytu również w tej walucie, a także że umowa stanowi umowę kredytu złotowego denominowanego do waluty CHF, co świadczy o całkowitym niezrozumieniu przez Sąd I instancji istoty łączącej strony Umowy Kredytu i błędnym utożsamianiu jej z umową o kredyt indeksowany czy denominowany do waluty obcej; zgodnie bowiem z treścią Umowy Kredytu, kredyt udzielany jest w walucie CHF i w tej walucie następuje spłata kredytu, a waluta CHF nie została przyjęta jedynie jako wskaźnik waloryzacji; a także błędne ustalenie, że strony nie zawarłyby umowy kredytu nie zawierającej odesłania do tabeli kursowej pozwanego banku, podczas gdy z treści Umowy Kredytu wynika, iż dopuszczała ona zarówno możliwość wypłaty, jak i spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF, a zatem możliwe było nie tylko zawarcie, ale i funkcjonowanie tej Umowy Kredytu bez odesłania do tabeli kursowej pozwanego banku; g. pominięcie przy wyrokowaniu zeznań świadków: A. P. oraz J. U. oraz oparcie ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie jedynie na zeznaniach strony powodowej;  co miało wpływ na wynik sprawy, ponieważ skutkowało błędną oceną w zakresie istnienia przesłanek do stwierdzenia abuzywności spornych postanowień umownych na podstawie art.

1 k.c. 2. Naruszenie prawa materialnego, tj. : 1) art. 189 k.p.c. poprzez przyjęcie, że stronie powodowej przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu; 2) art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz 56 k.c. poprzez dokonanie ustaleń co do treści Umowy Kredytu sprzecznych z jej jednoznacznymi i jasno sformułowanymi postanowieniami; 3) art. 58 § 2 k.c. polegające na przyjęciu, że umowa narusza zasady współżycia społecznego z uwagi na rzekome przyznanie bankowi niczym nieograniczonej możliwości kształtowania kursu kupna i kursu sprzedaży waluty CHF; 4) art.

§ 1k.c.

poprzez przyjęcie, że zakwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne rażąco naruszają interesy konsumenta, są sprzeczne z dobrymi obyczajami i stanowią niedozwolone postanowienia umowne; 5) art.

§ 1zd.

2 k.c. poprzez błędne przyjęcie, że kwestionowane postanowienia umowne nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny; 6) art.

§ 1k.c.

poprzez przyjęcie, że Umowa Kredytu zawiera klauzule przeliczeniowe określające główne świadczenia stron gdy tymczasem w łączącej strony Umowie Kredytu (inaczej, niż np. w przypadku kredytów indeksowanych, waloryzowanych do waluty CHF) kwota kredytu i wysokość rat spłaty zostały od samego początku wskazane przez strony w Umowie Kredytu wyłącznie w walucie CHF — i są to postanowienia określające główne świadczenia stron, sformułowane jednoznacznie - natomiast zawarte w tej Umowie odesłanie do kursów z tabeli O kursowej pozwanego banku nie wpływa na wysokość kredytu, ani wysokość rat jego spłaty (tj. wartości ustalonych w CHF), a tym samym nie stanowi postanowień określających główne świadczenie stron; 7) art.

§ 2k.c.

oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez przyjęcie, że w konsekwencji stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowień umownych uznanych przez Sąd I instancji za abuzywne, Umowy Kredytu nie da się utrzymać w pozostałej części — podczas gdy nawet po wyeliminowaniu postanowień odsyłających do tabel kursowych pozwanego banku, Umowa Kredytu może zostać utrzymana jako umowa o kredyt, w której zarówno kwota kredytu, jak i raty kredytu są wskazane w walucie CHF (umowa kredytu walutowego), jako umowa zgodna z wolą stron i wykonalna bez konieczności zastępowania „luk” w umowie innymi postanowieniami; 8) art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. poprzez przyjęcie, że stronie powodowej co do zasady przysługuje roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia w wysokości równej sumie wpłaconych kwot tytułem spłaty rat kredytu, w sytuacji, gdy strona pozwana wypłaciła na rzecz strony powodowej kwotę kredytu z tytułu Umowy Kredytu, a zatem nie pozostaje bezpodstawnie wzbogacona względem strony powodowej w zakresie wysokości wypłaconego kredytu; 9) art. 411 pkt 2 i 4 k.c. poprzez uznanie, że stronie powodowej przysługuje prawo do żądania zwrotu rat kredytu w okolicznościach gdy świadczenia te czyniły zadość zasadom współżycia społecznego, a także miały charakter spełnienia świadczenia przed nadejściem terminu wymagalności; 10) art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. poprzez zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 1 maja 2021 r., chociaż odsetki te mogą być dochodzone najwcześniej od daty złożenia przez stronę powodową kategorycznego oświadczenia, po pouczeniu Sądu o skutkach stwierdzenia nieważności umowy, co do braku woli dalszego utrzymania umowy kredytu co miało miejsce na rozprawie 30 maja 2023 r.; 11) art. 70 ust. 1 i 2 pkt 1 prawa bankowego w zw. z art. 93 ust. 1 prawa bankowego oraz art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz przyjęcie, że po stronie pozwanego zaistniała sytuacja bezpodstawnego wzbogacenia kosztem strony powodowej i pobrane składki na ubezpieczenie z tytułu niskiego wkładu własnego stanowiły świadczenie nienależne, w okolicznościach gdy przedmiotowe świadczenie nie może zostać uznane za nienależne, choćby z tego względu, że cel świadczenia w postaci pokrycia składki ubezpieczeniowej został osiągnięty, poprzez zawarcie umowy z ubezpieczycielem i objęcie ochroną ubezpieczeniową. W oparciu o tak sformułowane zarzuty pozwany wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa również w tej części oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego w całości jako bezzasadnej oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od uprawomocnienia się orzeczenia którym je zasądzono do dnia zapłaty. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja strony pozwanej okazała się w całości bezzasadna i jako taka, podlegała oddaleniu. W pierwszej kolejności wskazać należy, że postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z treścią art. 378 § l k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Rozważając zakres kognicji sądu odwoławczego, Sąd Najwyższy stwierdził, iż sformułowanie „w granicach apelacji” wskazane w tym przepisie oznacza, iż sąd drugiej instancji miedzy innymi rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji, ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji oraz kontroluje poprawność postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne, ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07). Bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów, Sąd odwoławczy może, a jeżeli je dostrzeże, powinien naprawić wszystkie naruszenia prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia. Skarżący nie podnosił zarzutu nieważności postępowania; nadto naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów prawa procesowego, które skutkowałyby nieważnością postępowania, nie dopatrzył się również Sąd odwoławczy. Podobnie Sąd Apelacyjny nie stwierdził podstaw mogących skutkować zmianą zaskarżonego wyroku, w sposób wnioskowany przez stronę skarżącą. Sąd odwoławczy doszedł do przekonania, że Sąd I instancji nie naruszył w niniejszej sprawie przepisów prawnych dotyczących postępowania dowodowego, jak też prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy. Nie budziła także wątpliwości Sądu odwoławczego materialnoprawna podstawa zaskarżonego wyroku. W odniesieniu do tej części rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął wzorce oceny wynikające z przepisów kodeksu cywilnego interpretowanych w myśl zasad wykładni zgodnej w kontekście regulacji Dyrektywy 93/13. Przedstawiony przez Sąd Okręgowy wywód prawny nie wymaga istotnych korekt. Prawidłowo również w okolicznościach niniejszej sprawy Sąd zastosował normy art.

§ 1i 3 k.c.

oraz art. 385 2 k.c. uznając, że postanowienia zawartej przez strony umowy kredytowej są postanowieniami kształtującymi prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym ich interesy. Dla zachowania toku wywodu niniejszych rozważań wypada również wskazać, że przy rozpoznawaniu apelacji opartych zarówno na zarzutach proceduralnych, jak i materialnoprawnych, a tak jest w niniejszej sprawie, sąd odwoławczy powinien w pierwszej kolejności odnieść się do tej pierwszej grupy zarzutów. Prawidłowość zastosowania norm prawa materialnego może być bowiem rozważana dopiero po stwierdzeniu, że w toku właściwie przeprowadzonego przez sąd pierwszej instancji postępowania dokonano ustaleń zezwalających na zastosowanie określonych norm materialnoprawnych (tak wyrok SN z 24.06.2020 r., IV CSK 607/18, LEX nr 3048217; wyrok SA w Katowicach z 10.04.2014 r., V ACa 872/13, LEX nr 1480419 czy wyrok SN z 26.03.1997 r., II CKN 60/97, OSNC 1997/9/128, LEX nr 30156). Należy wszakże mieć na względzie, że rygorystyczne trzymanie się powyższego modelu, z uwagi na wzajemne przenikanie się zagadnień proceduralnych i materialnoprawnych nie zawsze jest możliwe. Nadto, z art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały one przez Sąd drugiej instancji rozważone (np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 marca 2010 r., sygn. akt V CSK 269/09; z dnia 26 kwietnia 2012 r., sygn. akt III CSK 300/11). Zgodnie z art. 327 1 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne lub ich uzasadnienie są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna – tak postanowienie SN z 17 listopada 2020 r., sygn. akt I UK 437/19. Sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Z tego względu Sąd Apelacyjny ustalenia Sądu Okręgowego zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. czyni niniejszym częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ich ponownego szczegółowego przytaczania. Przechodząc w tym miejscu do szczegółowych rozważań merytorycznych w niniejszej sprawie, w pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny dokonał oceny zarzutu naruszenia prawa procesowego, a to art. 233 §1 k.p.c. Jak argumentował skarżący, w niniejszej sprawie doszło do dokonania przez Sąd Okręgowy dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonania ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, która przejawiała się w szczegółowo opisanych w treści apelacji ustaleniach faktycznych w niniejszej sprawie. Tytułem wyjaśnienia Sąd Apelacyjny wskazuje, że norma art. 233 §1 k.p.c. formułuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wynikający z tej normy wzorzec tzw. swobodnej oceny dowodu przyznaje sądowi kompetencję, która (co do zasady) nie jest ograniczana przez normy prawne, ustalające formalną hierarchię środków dowodowych (jak jest to w przypadku systemu opartego o zasadę legalnej oceny). Sąd przyznaje zatem dowodowi walor wiarygodności i mocy dowodowej (względnie odmawia ich przyznania) w oparciu o własne przekonanie, powzięte (co do zasady) po bezpośrednim zetknięciu się ze źródłem dowodowym i po poznaniu całokształtu materiału dowodowego przedstawionego pod osąd. W nauce i orzecznictwie nie budzi wątpliwości to, że prawidłowe wykonanie tej kompetencji wymaga porównania wniosków wynikających z poszczególnych dowodów przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Ocena wiarygodności zatem stanowi wypadkową wniosków wyprowadzonych w efekcie bezpośredniego udziału w procesie przeprowadzania dowodu oraz w następstwie dokonywanego przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego porównywania wyników uzyskanych w następstwie przeprowadzenia poszczególnych dowodów. Zasady oceny dowodów kierunkują proces badania prawdziwości twierdzeń stron o faktach uznanych przez sąd za istotne dla rozstrzygnięcia. Podkreśla się także w judykaturze, że oparcie opisanego wyżej, sformalizowanego prawnie procesu poznawczego (jakim jest badanie faktu w postępowaniu sądowym) o zasadę swobodnej oceny oznacza przyznanie sądowi kompetencji jurysdykcyjnej, pozwalającej na wiążące przesądzenie znaczenia procesowego poszczególnych dowodów. W związku z tym przyjmuje się zgodnie, że jeżeli z poddanego pod osąd materiału dowodowego sąd wyprowadza ocenę opartą o wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wyprowadzić wnioski odmienne. Tym samym, dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest podanie i uzasadnienie przyczyn wykazujących to, że sąd nie zachował opisanego wzorca oceny. Skarżący powinien zatem wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. np. wyroki SN z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; z 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; z 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jak wyjaśniono wyżej, jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Komplementarność ta będzie naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd wniosków przeciwnych wynikających z części dowodów. Zatem skarżący nie może poprzestać na przedstawieniu własnej (korzystnej dla jego stanowiska procesowego oceny znaczenia i waloru procesowego poszczególnych dowodów), lecz musi wyeksponować i uzasadnić zaistnienie takich okoliczności, które świadczyć będą o sprzeczności logicznej oceny dokonanej przez sąd, jej nieprzystawania do wniosków jakie należy wyprowadzić z zasad doświadczenia życiowego, czy też wady polegającej na zaniechaniu wzięcia pod uwagę wniosków wynikających z nieocenionych przez sąd dowodów. Podkreślić też trzeba, że w ramach swobody oceny dowodów, mieści się też wybór określonych dowodów spośród dowodów zgromadzonych, pozwalających na rekonstrukcję istotnych w sprawie faktów. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest sytuacją immanentnie związaną z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez Sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których Sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach stanowi realizację jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wynikających z tych dowodów wniosków w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej przez Sąd oceny, tylko z tej przyczyny, że w procesie zgromadzono też dowody, prowadzące do innych, niż wyprowadzone przez Sąd pierwszej instancji, wniosków. Godzi się też przypomnieć, co wielokrotnie było już przedmiotem orzecznictwa, że kontrola instancyjna w ramach art. 233 § 1 k.p.c. może być dokonana wyłącznie w wyniku prawidłowego postawienia zarzutu. Skarżący powinien precyzyjnie wskazać, który konkretnie dowód jest przedmiotem zarzutu. Następnym elementem postawienia zarzutu jest przedstawienie skonkretyzowanej i zindywidualizowanej argumentacji, uzasadniającej tezę o wadliwości procedowania Sądu w tym zakresie. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w ocenie sądu odwoławczego apelacja strony pozwanej nie zawiera tego rodzaju zarzutów oraz wywodów, które odpowiadałyby powyższym kryteriom prawnym i w związku z tym nie mogła ona doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku w oczekiwany przez skarżącego sposób. W tym miejscu przede wszystkim należy generalnie wskazać, że podnoszone przez skarżącego zarzuty naruszenia art. 233 §1 k.p.c. w znacznej ich części nie dotyczyły w istocie kwestii ustaleń faktycznych, lecz ich prawnej oceny. Innymi słowy, apelujący w istocie przeprowadza polemikę nie tyle z ustaleniami faktycznymi (zawartymi w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku), co z wywodami dotyczącymi oceny tychże ustaleń w kontekście stosowanych przez Sąd Okręgowy norm prawa materialnego. Za takie należy poczytać w szczególności zarzuty dotyczące poinformowania powoda o ryzyku walutowym, wyboru przez powoda waluty w jakiej nastąpi wypłata kredytu, braku możliwości negocjacji klauzul umownych, czy też uprawnienia banku do jednostronnego określenia wysokości zobowiązania wynikającego z zawartej umowy. W rezultacie przedstawione kwestie, jako niemieszczące się w tej płaszczyźnie zaskarżonego wyroku, która wiąże się z zastosowaniem przez Sąd Okręgowy normy art. 233 § 1 k.p.c., a także zarzuty podnoszące błędnie ustaloną podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, nie mogą uzasadniać zarzutu naruszenia tej normy. Przedstawiane przez skarżącego w tej części apelacji argumenty zostaną szerzej uwzględnione przy odnoszeniu się do kwestii poprawności zastosowania prawa materialnego. Niezależnie od wskazanej wyżej nieskuteczności zarzutów dotyczących naruszenia art. 233 §1 k.p.c. w zakresie, w jakim dotyczyły one ocen prawnych, należy także zaznaczyć, że sama argumentacja przedstawiona na poparcie tych zarzutów także nie była trafna. Przede wszystkim apelujący wskazywał, iż błędnie ustalił Sąd I instancji, że strona powodowa nie miała możliwości wypłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF, jak też spłaty należności w tej walucie, zaś łącząca strony umowa jest umową kredytu złotowego. Wskazać w tym miejscu jednak należy, że z treść pkt. 2 Tabeli zawartej w przedmiotowej umowie określa kwotę i walutę kredytu (64.130,0 CHF), sposób jego wypłaty (jednorazowo bądź też w transzach), a także ostateczny termin wypłaty kredytu. Natomiast §2 ust. 2 umowy kredytowej odwołuje się do zapisów pkt. 2 Tabeli jedynie w kontekście sposobu dokonania przez bank wypłacenia kapitału kredytu, które mogło nastąpić jednorazowo albo w transzach. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było jednak podstaw do uznania, wbrew twierdzeniom skarżącego, że powyższe postanowienie umowne uprawniało powoda do wypłaty kwoty kredytu w walucie CHF. Z kolei z §6 ust. 1 tej umowy można wyprowadzić jedynie taki wniosek, że spłata kwoty kredytu mogła następować w walucie CHF, jednakże mogło to nastąpić dopiero po spełnieniu warunku w postaci wyrażenia zgody przez pozwany Bank na tego rodzaju spłatę. Nie można zatem wykluczyć okoliczności, w której pozwany bank nie udzieliłby kredytobiorcy zgody na takie działanie. Tym samym nietrafny był argument pozwanego, zgodnie z którym strona powodowa miała możliwość spłacania kredytu bezpośrednio w walucie CHF od pierwszej raty – potrzebne było bowiem uprzednie uzyskanie zgody pozwanego banku. Co również istotne, w ramach powyższego zarzutu apelujący nie zdołał także wykazać, że Sąd Okręgowy naruszył wskazania określone treścią art. 233 §1 k.p.c. przy dokonywaniu oceny materiału dowodowego sprawy. Przede wszystkim pozwany nie wskazał, na czym miało polegać naruszenie przez sąd zasad doświadczenia życiowego czy też logiki, ograniczając się wyłącznie do zaprezentowania własnego poglądu dotyczącego w szczególności treści postanowień umowy kredytowej oraz charakteru umowy kredytu. Tak przedstawiona argumentacja nie mogła prowadzić do skutecznego podważenia oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy, ponieważ zarzut w tym zakresie sprowadzał się jedynie do polemiki z prawidłowo ustalonym stanem faktycznym sprawy i dokonanej na jego podstawie oceny prawnej, co nie mogło doprowadzić do wzruszenia tak ustalonych okoliczności faktycznych sprawy. Sąd Apelacyjny nie podzielił poglądów skarżącego, zgodnie z którymi Sąd pierwszej instancji wskutek naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nieprawidłowo przyjął, że pomiędzy stronami nie nastąpiło indywidualne uzgodnienie postanowień umowy kredytu. W apelacji nie przedstawiono argumentów wskazujących na to, by doszło do negocjacji z powodem treści i kształtu poszczególnych konstrukcji uznanych za abuzywne, a tylko takie w świetle przytoczonych niżej argumentów prawnych postanowienia mogą być uznane za indywidualnie uzgodnione w rozumieniu art.

§1k.c.

w zw. z art. 3 ust 1 Dyrektywy 93/13. Pozwany pomija w swoich wywodach to, że w myśl art. 3 ust 2 Dyrektywy 93/13, warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania tego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Podkreślenia wymaga, że ciężar dowodu w zakresie indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych aktualnie zapisów umowy spoczywa na pozwanym. Zwrócić uwagę trzeba również na to, że sama możliwość wyboru przez kredytobiorcę kwoty kredytu czy okresu spłaty nie przesądza jeszcze o indywidualnym charakterze uzgadnianych postanowień. Tożsame uwagi należy także odnieść do treści zlecenia wypłaty kredytu. Wynika z niego bowiem tyle tylko, że kredytobiorca nie negocjował uznanych za abuzywne postanowień umowy, lecz dokonał wyboru jednego spośród oferowanych przez pozwany bank, opracowanych przezeń wzorców umownych (produktów). W tym kontekście argumenty skarżącego nie mogą być uznane za uzasadnione. Podobnie nietrafne były także argumenty dotyczące błędnego ustalenia przez Sąd I instancji, że powód nie został właściwie poinformowany o ryzyku. Wskazać trzeba, że postanowienia określające główne świadczenia stron wyłączone są co do zasady spod kontroli abuzywności, o ile jednak zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny (art.

§ 1zd.

drugie k.c.). Zawarte w umowie postanowienia, wbrew odmiennym ocenom skarżącego, za takie uznane być jednak nie mogą. W ocenie sądu odwoławczego, ogólny zakres udzielonych informacji uniemożliwiał powodowi rozeznanie się w tym, jakie mogą być dla niego realne skutki ekonomiczne zaciąganego zobowiązania. Nie sposób było uznać, że informacja przekazana konsumentowi była pełna i wyczerpująca. Sama zmienność kursów walutowych jest okolicznością notoryjną, stąd też konsument powinien mieć świadomość, iż w okresie obowiązywania umowy może nastąpić wzrost kursu waluty, w jakiej kredyt został udzielony, powodując wówczas wzrost kwoty kredytu oraz kwoty rat przypadających do spłaty. Jednakże okoliczność ta nie sankcjonuje działań pozwanego, który w rzeczywistości stwarzał u konsumentów mylne przekonanie o atrakcyjności produktu, nie udzielając jednocześnie szczegółowej i klarownej informacji na temat nieograniczonego ryzyka, jakie niesie ze sobą analizowany kredyt. Również ogólna świadomość powoda jako konsumenta, że kursy walut ulegają zmianie, nie mogłaby zniwelować przyjęcia o niewystarczającym pouczeniu konsumenta w kwestii ryzyka kursowego związanego z przedmiotową umową kredytu. Samo zaniechanie informacyjne może stanowić samoistną przesłankę stwierdzenia abuzywności danego postanowienia umowy. Poprzez zaniechanie dopełnienia tych obowiązków, pozwany nadużył i wykorzystał zaufanie, jakim powód obdarzał Bank. Nadto zaakcentować trzeba, że samo oświadczenie o świadomości ryzyka kursowego, w żaden sposób nie mogło służyć wykazaniu, jaki był zakres informacji przekazanych powodowi. Podkreślić trzeba, że samo ewentualne oświadczenie kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku zmiany kursu waluty, sama wiedza o zastosowaniu w niej mechanizmu waloryzującego, znajomość treści umowy, w której wskazuje się na waloryzowanie czy to kwoty kredytu czy poszczególnych rat walutą obcą z odwołaniem się do jej kursów wskazanych w tabeli kursów opracowanej przez bank, nie jest wystarczające do przyjęcia, iż postanowienia umowne te kwestie regulujące były jednoznaczne. Powód powinien zatem być należycie poinformowany w szczególności o tym, w jaki sposób ustalany będzie sam kurs waluty obcej. Niewystarczające jest zatem zapoznanie się przez kredytobiorcę z treścią umowy czy też wytłumaczenie poszczególnych jej postanowień. Brak było zatem podstaw do twierdzenia, iż powód został prawidłowo poinformowany o ryzyku związanym z zawarciem przedmiotowej umowy kredytowej. Sąd Apelacyjny nie zgodził się także z argumentem skarżącego, że pozwany nie miał pełnej swobody decyzyjnej w zakresie ustalania kursów walut. W tym miejscu wskazać należy, że uwarunkowania rynkowe, które mają wpływ na wyliczenie kursu walut, nie zmieniają powyższego przyjęcia, albowiem czynność ustalania waluty obcej przez bank dokonywana jest jednostronnie, bez określonych jasno kryteriów. Potwierdza to tezę, że pozwany bank miał dowolność w ustalaniu kursu walut, chociaż nie pozostaje to w całkowitym oderwaniu od uwarunkowań rynkowych. Wyjaśniając powyższe wskazać trzeba, iż redagując postanowienia umowne bank przyznał sobie bowiem prawo do jednostronnego regulowania nie tylko wysokości ostatecznie wypłaconej kredytobiorcy kwoty, ale przede wszystkim wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna i sprzedaży tej waluty oraz wartości spreadu walutowego. Wyłącznie jedna strona umowy zarezerwowała sobie prawo do ustalenia kursu walut, a w konsekwencji i wysokości zarówno uruchomionego kredytu, jak i wysokości poszczególnych rat kredytowych w całym okresie trwania umowy. Jednocześnie ta samodzielność i jednostronność w świetle przytoczonych postanowień umownych, wbrew stanowisku pozwanego, nie poddaje się jakiejkolwiek weryfikacji przez konsumentów. W oparciu o nią bowiem nie są oni w stanie w żaden sposób zweryfikować sposobu, w jaki ostatecznie kurs określony w tabeli został ustalony. Przede wszystkim nie sposób wywnioskować z umowy kredytowej, że kursy w tabeli kursowej miały charakter rynkowy. Postanowienia umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu waluty ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład do kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski, nie mówiąc już o zgodności z tym kursem. Nadto, umowa ta nie zawierała jakichkolwiek informacji o tym, w jaki sposób kurs w tabelach będzie określany. Nie jest więc wiadome, jaki mechanizm bank stosował, jakie czynniki uwzględniał. Nie chodzi przy tym o przedstawienie matematycznego algorytmu uwzględniającego wszystkie czynniki wpływające na kurs waluty a nadto jasnego, jednoznacznego i pewnego, lecz o wskazanie takich podstaw ustalania kursu waluty, które pozwolą na określenie kryteriów, dodać należy właśnie jasnych jednoznacznych, obiektywnych i weryfikowalnych, które decydują o zastosowanym przez bank w tabeli kursie waluty pozwalając z kolei na ustalenie przez kredytobiorcę, w jaki sposób kształtować się będzie jego świadczenie. Nie zmienia tej oceny kwestia braku sformułowania przez ustawodawcę w dacie zawierania umowy tego rodzaju wymogu. Wynika on już z ogólnych regulacji odnoszących się do sposobu kształtowania stosunków zobowiązaniowych, granic swobody kontraktowania stron, zasad równości stron, itd. Co również istotne, skarżący myli powyższą kwestię z dostępnością tabel dla konsumenta. W tym kontekście bez znaczenia pozostaje więc kwestia dotycząca obowiązku publikowania tabel kursowych na podstawie art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego. Samo istnienie takiego obowiązku nie wpływa na ocenę, że postanowienia umów pozwalały na ich potrzeby określać kursy w sposób dowolny. Co najważniejsze, powód nie mógł określić wysokości swojego zobowiązania i to nie ze względu na naturalne wahania kursu waluty na rynku, ale z uwagi na to, że ten kurs ustalany był arbitralnie przez sam bank jako stronę umowy. Inaczej rzecz ujmując, konsument obarczony był nie ryzykiem powyższych zmian na rynku, a ryzykiem samodzielnych decyzji banku kształtującego wysokość kursu, a w konsekwencji wysokość zobowiązania konsumenta w sposób całkowicie nieweryfikowalny, według własnych, niewyrażonych w umowie kryteriów. Bez znaczenia jest również status zawodowy czy wykształcenie powoda w dacie zawierania umowy, albowiem pod tym kątem przepisy nie różnicują statusu konsumenta i nie konsumenta. Postanowieniem z dnia 10 czerwca 2021 roku TSUE w sprawie C-198/20 przypomniał, że dyrektywa 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków umownych chroni konsumenta w sposób obiektywny i niezależnie od konkretnego zasobu wiedzy, czy niedbałego zachowania przy zawieraniu umowy. Ochrona taka przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta. W wyroku z 21 września 2023 roku w sprawie C – 139/22 TSUE wprost wskazał, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w związku z jej art. 2 lit. b) należy interpretować w ten sposób, że przedsiębiorca ma obowiązek poinformowania zainteresowanego konsumenta o istotnych cechach zawartej z nim umowy oraz o ryzyku związanym z tą umową, i to nawet wówczas, gdy ów konsument jest jego pracownikiem i posiada odpowiednią wiedzę w dziedzinie wspomnianej umowy. Tym samym, TSUE przesądził, że posiadanie wykształcenia wyższego (np. z zakresu bankowości, zarządzania czy finansów), a dodatkowo zatrudnienie w banku, nie powoduje, by jako kredytobiorca tracił możliwość kwestionowania nieuczciwego charakteru postanowień umownych. Przypomnieć należy, że przyznanie statusu konsumenckiego ma istotne znaczenie w sporze z bankiem, bowiem uzależnia ono przyznanie ochrony na gruncie Dyrektywy 93/13. Stanowisko TSUE wynika z jego wcześniejszego orzecznictwa zgodnie z którym ochrona konsumenta ma charakter podstawowy , a wątpliwości należy interpretować na korzyść uznania, że dana osoba działała w charakterze konsumenta. Analogicznie w wyroku z 8 czerwca 2023 r. (C-570/21) TSUE stwierdził, że przepisy dotyczące ochrony konsumenta mają charakter generalny, a zatem podlegają wykładni rozszerzającej, a nie zwężającej. Tym samym także w tym zakresie argumentacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie. Przechodząc w tym miejscu do rozważań dotyczących podniesionych zarzutów w zakresie przepisów prawa materialnego, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, iż brak było uchybień wskazywanych w treści apelacji strony pozwanej. Sąd Okręgowy prawidłowo bowiem ustalił i zastosował normy prawne istotne w okolicznościach niniejszej sprawy. W pierwszej kolejności za niezasadne uznać należało zawarte w apelacji zarzuty naruszenia art. 189 k.p.c. poprzez błędne przyjęcie, że stronie powodowej przysługuje interes prawny w żądaniu ustalenia. Przepis ten, choć znajduje się w ustawie procesowej, w swojej istocie posiada charakter materialnoprawny konstytuując szczególną formę ochrony praw podmiotowych. Tym samym interes prawny stanowi materialnoprawną przesłankę powództwa o ustalenie, co oznacza, że na powodzie opierającym powództwo na treści art. 189 k.p.c. spoczywa obowiązek nie tylko przedstawienia przytoczeń faktycznych uzasadniających istnienie interesu prawnego w tego rodzaju żądaniu, ale również ich udowodnienia. Przesłanka ta istnieć musi obiektywnie, a ponadto że dopiero jej istnienie otwiera możliwość dalszego badania w procesie twierdzeń stron co do istnienia lub nieistnienia ustalanego prawa lub stosunku prawnego. Zgodzić się co do zasady należy ze skarżącym, że w orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym interes prawny w domaganiu się ustalenia istnienia stosunku prawnego lub prawa nie istnieje, gdy już jest możliwe wytoczenie powództwa o świadczenie, chyba że ze spornego stosunku prawnego wynikają jeszcze dalsze skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 października 1990 r., I CR 649/90, Lex nr 158145, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2017 r., V CSK 52/17, LEX nr 2372279, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2019 r., I CSK 711/17, LEX nr 2618479). Nie oznacza to jednak, że w każdej sytuacji, gdy tego rodzaju powództwo jest możliwe, interes prawny w żądaniu ustalenia nie istnieje. Podkreśla się bowiem w orzecznictwie, że interes prawny istnieje wówczas, jeżeli sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości, a ponadto gdy powództwo o ustalenie jest jedynym możliwym środkiem ochrony (wyrok Sadu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2009 r., II CSK 33/09, LEX nr 515730, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r., I CSK 727/12, LEX nr 1523363, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r., III CSK 181/11, OSNC 2012, nr 7-8, poz. 101). Istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia istnieje w sytuacji, gdy wyrok uwzględniający takie żądanie nie da pełnej ochrony prawnej dłużnikowi (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2015 roku III CSK 226/14). Podkreśla się, że samo istnienie możliwości wytoczenia powództwa o oświadczenie nie w każdej sytuacji świadczyć będzie o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Brak interesu prawnego wystąpi jedynie wówczas, gdy wyrok zasądzający świadczenie zapewni pełną (adekwatną do sytuacji prawnej powoda) ochronę prawną jego uzasadnionych interesów. W przypadku gdy sporem o świadczenie nie będą mogły być objęte wszystkie uprawnienia istotne z perspektywy ochrony sfery prawnej powoda, przyjąć należy, że powód ma interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c., co w szczególności dotyczy żądania ustalenia nieważności stosunku prawnego, zwłaszcza, gdy konsekwencje takiego ustalenia nie ograniczają się do aktualizacji obowiązku świadczenia, lecz dotyczą także innych aspektów sfery prawnej powoda. Jednocześnie w orzecznictwie podnosi się, że interes prawny należy pojmować szeroko, mając na uwadze także dalsze skutki, które mogą lub już doprowadziły do pozbawienia powoda ochrony prawnej (Wyrok Sądu Najwyższego z 11.07.2019 r., V CSK 23/18, LEX nr 2712226). W związku z tym wskazuje się, że zasady, iż powództwo o ustalenie nie jest dopuszczalne, jeżeli w danym przypadku możliwe jest jakiekolwiek świadczenie, nie należy pojmować zbyt rygorystycznie. Ocena istnienia interesu prawnego powinna odwoływać się do względów celowości i ekonomii procesowej, zwłaszcza gdy spór dotyczy samej tylko zasady. W tym kontekście interes prawny definiuje się jako potrzebę ochrony sfery prawnej powoda, którą może uzyskać już przez samo ustalenie stosunku prawnego lub prawa (wyrok Sądu Najwyższego z 6.03.2019 r., I CSK 80/18, LEX nr 2630603). Jak z powyższego wynika, samo istnienie możliwości wytoczenia powództwa o świadczenie nie w każdej sytuacji świadczyć będzie o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Dotyczy to w szczególności takich przypadków, w których żądaniem ustalenia objęte jest twierdzenie o nieistnieniu stosunku prawnego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że konsekwencje ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie zawsze ograniczają się do aktualizacji obowiązku świadczenia przez powoda, lecz dotyczą także innych aspektów jego sfery prawnej, a tym samym możliwość wytoczenia powództwa o świadczenie może nie wyczerpywać interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Sytuacja taka występuje przede wszystkim w tych przypadkach, gdy druga strony umowy uznając, że wiąże ją z powodem węzeł obligacyjny, wyprowadza z niego określone roszczenia. W niniejszej sprawie odnosiłoby się to do domagania się dalszej spłaty kredytu na zasadach wynikających z umowy. Powód nie spełnił w całości zobowiązania wynikającego z umowy w postaci spłaty wszystkich rat kredytowych wyliczanych w sposób ukształtowany w postanowieniach uznanych za abuzywne. Niewątpliwie więc po stronie powoda istnieje interes prawny w żądaniu ustalenia, albowiem jego żądanie w swojej istocie zmierza do wykazania, że nie jest zobowiązany do świadczenia. Istotnym argumentem jest przy tym kwestia braku uprawnienia kredytobiorcy do samodzielnego obliczania wysokości poszczególnych rat przy wykorzystaniu klauzul umownych dotyczących przeliczania wartości świadczenia. Skoro więc pozwany nadal traktuje go jak swojego dłużnika (kredytobiorcę) wyrok ustalający nieistnienie umowy kredytu samoistnie przesądzi o treści obowiązków powoda względem pozwanego wywodzonych z tejże umowy. Osiągnięty zostanie w ten sposób skutek prewencyjny jeśli chodzi o możliwość sporu, w którym powód miałby być pozywanym o zapłatę długu. Dodatkowo zauważyć należy, że w praktyce nie jest dotychczas jednolicie oceniana w nauce i orzecznictwie kwestia przysługiwania osobie uzyskującej środki od banku w wykonaniu nieważnej umowy kredytu, roszczenia o zwrot kwoty świadczonej bankowi z tytułu spłaty, w sytuacji gdy nie przewyższa ona wartości nominalnej świadczenia uzyskanego od banku. Według jednej z poglądów (tzw. teoria salda) roszczenie kredytobiorcy powstaje jedynie wówczas, gdy świadczył on bankowi więcej niż wynosi wartość świadczenia uzyskanego od banku. Według natomiast drugiej (zasada dwóch kondykcji) każdej ze stron nieważnej umowy przysługuje odrębne roszczenie o zwrot własnego świadczenia dokonanego na podstawie takiej umowy. Wprawdzie w tej kwestii Sąd Najwyższy podjął uchwałę mającą moc zasady prawnej, jednakże nadal prezentowane są poglądy odmienne. Jak wyżej wskazano, z materiału procesowego wynika, iż powód według stanowiska pozwanego nie spłacił całości kwoty uzyskanej z tytułu kredytu, a tym samym stanowisko to mogłoby być kwestionowane w ewentualnym procesie o świadczenie. Poza tym w interesie kredytobiorcy nie musi być dochodzenie zwrotu spełnionego świadczenia (jeśli przyjąć, że będą pozostawali dłużnikami banku z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia otrzymanego w wyniku wykonania przez bank nieważnej umowy). Wolą stron może być objęte potrącenie przeciwstawnych roszczeń kondykcyjnych. Zwrócić należy uwagę z jednej strony na to, że powód uwzględniając treść art. 316 k.p.c. mógłby wystąpić jedynie z roszczeniem obejmującym dotychczas spłacone raty, a z drugiej strony na zakres związania Sądu ustaleniami zawartymi wyroku zasądzającym część świadczenia. Wyrok ustalający usunie stan niepewności występujący pomiędzy stronami, przesądzi o braku obowiązku realizacji świadczeń w oparciu o nieważna umowę zapobiegając jednocześnie konieczności wytaczania powództw o dalsze świadczenia, jednoznacznie przesądzi, że bezpodstawne jest wysuwanie jakichkolwiek żądań w oparciu o postanowienia umowne, w tym przede wszystkim w zakresie spełniania świadczeń z nich wynikających. Te argumenty pozwalają na stwierdzenie, że powództwo o świadczenie należne w wyniku rozliczenia wykonania nieważnej umowy nie stanowi wyczerpującej i dostatecznej ochrony interesów powoda. Stąd też nie można przyjąć by nie posiadał on interesu prawnego w domaganiu się ustalenia nieważności umowy. Nie można również pomijać dalej idącej sfery prawnej powoda związanej z ważnością umowy, jak chociażby kwestia jego zdolności kredytowej, uznawania za dłużnika i w tym kontekście możliwości wpisania do rejestru dłużników itd. Już tylko ocena stanowiska wyrażanego w niniejszym procesie przez skarżącego i jego zanegowanie przez powoda wskazuje, że istnieje potrzeba jednoznacznego ustalenia wszystkich skutków zawarcia w umowie postanowień abuzywnych, co nie zostanie zrealizowane w ramach powództwa o świadczenie. Ostatecznie więc uznać należało, że Sąd I instancji w sposób niewadliwy zastosował normę art. 189 k.p.c. Przechodząc dalej, prawidłowo również ustalił Sąd I instancji, że ocenione jako abuzywne postanowienia umowy nie były z powodem indywidualnie uzgodnione - tym samym za niezasadny uznać należało zarzut naruszenia art.

§ 1k.c.

Postanowienia nieuzgodnione indywidualnie to takie, które nie były indywidualnie negocjowane, a więc takie, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.

§ 3k.c.).

Wykazanie faktu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa, zgodnie z art. 3851 § 4 k.c., na tym, kto się na to powołuje. Z kolei z art.

§ 3k.c.

wynika domniemanie, że jeżeli przedsiębiorca posługuje się wzorcem umowy, z którego przejmuje postanowienia, te postanowienia nie zostają indywidualnie uzgodnione z konsumentem. Co istotne, ciężar dowodu obalenia tego domniemania spoczywa również na przedsiębiorcy posługującym się konkretnym wzorcem. Analogiczny wniosek wynika z art. 3 ust. 2 zd. 1 i 3 dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm., dalej cytowanej jako dyrektywa 93/13). W doktrynie przyjmuje się, iż należy uznać za indywidualnie negocjowane w rozumieniu art.

k.c. tylko takie postanowienia, które zostały zaproponowane przez konsumenta czy wręcz przez niego narzucone albo były przedmiotem rzeczywistych negocjacji, choćby nie doprowadziły one do zmiany postanowienia zaproponowanego przez przedsiębiorcę. Za takim rozwiązaniem przemawia wzgląd na zapewnienie skuteczności ochrony interesów konsumenta, a także względy pragmatyczne, które przemawiają przeciwko dopuszczeniu możliwości każdorazowego wikłania konsumenta i angażowania sądu w trudny dowodowo spór co do tego, czy konsument mógł wywrzeć wpływ na niekorzystne dla niego postanowienie, gdyby dołożył należytej staranności. Oceniając, czy postanowienie było przedmiotem indywidualnych negocjacji, należy odróżnić negocjacje rzeczywiste od pozornych (pozorowanych), które mają miejsce np. wtedy, gdy przedsiębiorca wyraża skłonność do rozmów dotyczących określonego postanowienia, jednakże w praktyce nigdy od nich nie odstępuje (Roman Trzaskowski, Komentarz do Kodeksu cywilnego, LEX). Również sama okoliczność, że przedsiębiorca informował konsumenta w sposób szczególny o treści i znaczeniu postanowienia, nie jest wystarczająca dla przyjęcia, że było ono indywidualnie negocjowane. Tym bardziej skutku takiego nie wywrze sam fakt wyboru przez konsumenta określonego banku, określonej, w jego ocenie najbardziej korzystnej oferty czy też konkretnego rodzaju umowy, w tym zawierającej mechanizm waloryzacyjny do waluty obcej, nawet wyboru waluty waloryzacji. Dla oceny w tym zakresie bez znaczenia pozostaje więc okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je. Chodzi bowiem o realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych oraz zdawanie sobie sprawy z istnienia takiej możliwości. Nawet więc rozumienie i akceptowanie zasad waloryzacji kredytu nie oznacza wcale, że treść abuzywnych postanowień była efektem indywidualnych uzgodnień. Co istotne, do uznania postanowienia za indywidualnie uzgodnione nie wystarcza ustalenie, iż cała umowa była przedmiotem negocjacji, ale należało ustalić, iż przedmiotem negocjacji (indywidualnych ustaleń) było konkretne jej postanowienie, które potencjalnie może zostać uznane za niedozwolone. Dodać należy, iż zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy 93/13 nawet fakt, że niektóre postanowienia umowy były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza uznania innych jej postanowień za nie uzgodnione indywidualnie, zwłaszcza, jeśli ogólna ocena umowy wskazuje na to, iż została ona sporządzona na podstawie uprzednio sformułowanego wzorca (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2019 roku, IV CSK 443/18, LEX nr 2775316, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 1 lutego 2018 r., I ACa 778/17, LEX nr 2535397). Dla oceny w tym zakresie bez znaczenia pozostaje również okoliczność czy konsument mógł treść postanowienia negocjować albowiem istotne jest jedynie to czy określone postanowienie umowne powstało w wyniku wspólnych uzgodnień stron umowy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015 r., VI ACa 995/14, LEX nr 1771046, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 1 lutego 2018 roku, I ACa 778/17,LEX nr 2535397, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lipca 2019 r., VI ACa 364/18, LEX nr 3027997). Celem omawianej regulacji jest wymuszenie zasad poszanowania współpracy kontraktowej i wyeliminowanie negatywnych konsekwencji jednostronnego narzucania treści umów konsumentom przez przedsiębiorców mających zwykle silniejsza pozycję niż konsumenci. Stąd też za nieuzgodnione należy uznać postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez przedsiębiorcę tj. opracowane zawczasu przez niego do zastosowania w wielu umowach lub postanowienia indywidualnie narzucone przez przedsiębiorcę do zastosowania w jednej umowie. W rozważanej sprawie nie ulega wątpliwości, że bank posługiwał się wzorcem umowy. Jednocześnie pozwany nie sprostał obowiązkowi wykazania, że poszczególne postanowienia umowne uznane za abuzywne zostały z powodem indywidualnie uzgodnione, a taki obowiązek na nim spoczywał wobec ustanowionego przez ustawodawcę domniemania (art.

§ 4k.c.).

Nie chodzi przy tym o wynegocjowanie jakichkolwiek postanowień zawartych w umowie, a o przeprowadzenie realnych, a więc prowadzących do zgodnego ustalenia treści tych postanowień, które zostały uznane za abuzywne. W niniejszej sprawie konieczne było więc przedstawienie dowodów, z których wynikałoby, że strony rzeczywiście podjęły rozmowy, prowadziły negocjacje, a ich wynikiem było dokonanie zmian we wzorcu. Okoliczności takie jednak nie wynikają z treści wniosku kredytowego, z treści umowy kredytowej, z treści stanowiącego jej integralną część Regulaminu, z decyzji kredytowej, z pozostałych dokumentów dołączonych do akt, z zeznań świadków, ani też wreszcie z zeznań samego powoda. Nie wynika z nich w żadnym razie, że strony w zakresie poszczególnych postanowień umownych uznanych za abuzywne prowadziły rozmowy i dokonywały jakichkolwiek uzgodnień. W dowodach z dokumentów, w tym w samej umowie kredytowej i stanowiącym jej integralną część Regulaminie, brak jest jakichkolwiek wzmianek czy postanowień w tym zakresie, natomiast same dokumenty w zasadniczej części stanowiły opracowane przez bank wzorce, w których wpisywane były odpowiednie dane. Wobec tego przyjąć należało, że powód w rzeczywistości nie prowadził jakichkolwiek negocjacji, pozwany bank wyłączył możliwość negocjowania postanowień umowy, a ponadto, że otrzymał on jedynie przygotowaną wcześniej umowę do podpisu (był to standardowy druk banku). Samo zawarcie umowy polegało na podpisaniu przygotowanych już dokumentów i było jedynie czynnością o charakterze formalnym. Aby przyjąć twierdzenia strony pozwanej dotyczące możliwości przeprowadzenia indywidualnych negocjacji za prawdziwe, w sprawie musiałyby zostać przedstawione dowody, z których wynikałoby, że powód mając pełną świadomość możliwości negocjacyjnych, mając pełną świadomość znaczenia poszczególnych postanowień umownych, celowo, z takim zamiarem przystał na warunki, które ostatecznie w umowie się znalazły. Takich okoliczności w niniejszej sprawie pozwany jednak nie wykazał. Odnosząc się w tym miejscu do argumentu apelacji, zgodnie z którym błędnie przyjął Sąd I instancji, że kwestionowane postanowienia umowne rażąco naruszają interesy konsumenta, należy wskazać, że również ten zarzut skarżącego okazał się nietrafny. Pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytym w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako wyniku (skutku) zastosowania warunku umownego. Przyjmuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, że taka sytuacji zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego (por. np. wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143). Zarazem wyjaśniono, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe (por. np. wyrok z dnia 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51). Przesłankę tą należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 Dyrektywy. Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy ale z perspektywy chwili orzekania. W tym kontekście stwierdza się, że jeśli okolicznościami objętymi regulacją art. 4 ust. 1 Dyrektywy są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy (por. Wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697 i tam powołane orzecznictwo). Z opisanych wyżej względów wnioski wyprowadzone w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości na podstawie wykładni Dyrektywy 93/13 należy zatem uwzględniać przy wykładni pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta użytego w art.

k.c. W ocenie Sądu odwoławczego zawarte w poddanej pod osąd umowie klauzule waloryzacyjna i spreadowa kształtowały prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały ich interesy (art.

§ 1

k.c.), nie zostały też sformułowane w sposób jednoznaczny i transparentny, co prowadziło do potraktowania ich jako niedozwolonych. Ponownie wskazać należy, że na aprobatę zasługiwało przyjęcie przez Sąd pierwszej instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się w tym, iż pozwany Bank, redagując postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego ustalania w PLN wysokości rat kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego poprzez wykorzystywanie wyznaczanych przez siebie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, a ponadto nie wypełnił ciążących na nim, jako silniejszej stronie umowy obowiązków informacyjnych wobec klienta w zakresie ponoszonego przez nich ryzyka kursowego. W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego odwołującego się z kolei do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości przyjąć należy, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania (co w świetle wcześniejszych wywodów miało miejsce także w niniejszej sprawie). Postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 3851 k.c. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, Lex nr 2744159, z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18, z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18). Z zakwestionowanych w niniejszej sprawie postanowień umowy wynikało, że nie został sprecyzowany sposób ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W tym zakresie w całości aktualna pozostaje ta część uzasadnienia, w której odniesiono się do kwestii jasności i jednoznaczności postanowień umowy uznanych za abuzywne. Nie ma więc potrzeby przedstawiania w tym miejscu tożsamej argumentacji. Nie ulega wątpliwości, że konsument nie tylko nie mógł w oparciu o zapisy umowne ustalić wysokości swojego zobowiązania, ale również że bank zagwarantował sobie w nich uprawnienie o charakterze jednostronnym do określania kursu waluty, a w konsekwencji i wysokości rat spłaty kredytu poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego (nie wiążąc się zarazem względem konsumenta żadnymi weryfikowalnymi kryteriami ustalania). W prezentowanych wyżej wypowiedziach judykatury wyjaśniano bowiem wielokrotnie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. też zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Nie budziło wątpliwości sądu odwoławczego to, że w realiach niniejszej sprawy takie oszacowanie nie było możliwe. Odnosząc te uwagi do kryteriów oceny abuzywności zawartych w treści art.

k.c., stwierdzić należy, że jako rażące sprzeczne z interesem konsumentów uznać należy w świetle orzecznictwa już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank jako naruszającego równość kontraktową. Dawał on bowiem przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumentów. Niewątpliwie takie ukształtowanie postanowień umowy narusza też dobre obyczaje – Sąd I instancji prawidłowo poczynił rozważania w tym zakresie, zatem sąd odwoławczy nie dostrzega potrzeby ponownego ich przytaczania. Doszło zatem do naruszenia istotnych z perspektywy ochrony praw konsumenta zasad, takich jak uczciwość kontraktowa, rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego opartego o wzorzec równej pozycji prawnej stron kontraktu. Pozwany bank doprowadził do sytuacji, w której konsumentowi narzucone zostały postanowienia przenoszące na niego zbędne ryzyko kontraktowe. W świetle tych postanowień decyzja o wyznaczaniu kursu waluty podejmowana była samodzielnie i arbitralnie przez bank. Następowało to według kryteriów przyjmowanych przez bank, w ramach jego struktury organizacyjnej, bez ich znajomości ze strony konsumenta. Za niezasadne uznać należało zawarte w apelacji zarzuty naruszenia art.

§ 1k.c.

poprzez uznanie, że umowa kredytu zawarta przez strony zawiera klauzule przeliczeniowe będące głównymi świadczeniami stron umowy. Przede wszystkim, odnośnie klauzuli kursowej wskazać należy generalnie, że będzie ona kwalifikowana jako abuzywna niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienia umowne dotyczące tej kwestii są postanowieniami nieokreślającym głównego świadczenia stron umowy czy też zakwalifikuje się je w świetle art.

k.c. jako określające główne świadczenie. W drugim bowiem z przedstawionych przypadków klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art.

k.c. zdanie ostatnie). Tak więc już tylko przesądzenie, że poszczególne postanowienia umowne nie zostały wyrażone w sposób jednoznaczny prowadzi do wniosku, że mogą one zostać poddane ocenie na podstawie art.

k.c. Sąd Okręgowy trafnie zakwalifikował sporne klauzule jako określające główne świadczenie stron w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i art. 385

(1)§ 1 k.c. Należy uważać za nie warunki, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu ją charakteryzują. Nie są nimi natomiast te, które wykazują charakter posiłkowy względem warunków definiujących istotę stosunku umownego (por. wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2020 r., C-224/19, CY przeciwko (...) S.A.). Ś. na gruncie kredytów denominowanych/indeksowanych do waluty obcej wskazano w orzecznictwie TSUE, że należą do nich klauzule, które wiążą się z obciążaniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z nim ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (por. np. wyrok TSUE z dnia 30 kwietnia 2014 r., C-26/13, A. K. i H. R. v. (...); wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...)). Warunki umowy kredytu, przewidujące, że waluta obca jest walutą rozliczeniową, a waluta krajowa walutą spłaty i powodujące skutek w postaci ponoszenia ryzyka kursowego przez kredytobiorcę są objęte zakresem tego przepisu w przypadku, gdy warunki te określają istotny element charakteryzujący wspomnianą umowę (por. wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C-776/19, V i in. (...) Finanse SA i P. (...) R.). Nie budzi przy tym wątpliwości przyjęcie, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Klauzula indeksacyjna (denominacyjna) odnosi się do zwrotu sumy zaciągniętego zobowiązania i określając wysokość poszczególnych rat, wpływa na wysokość świadczenia kredytobiorców. Co istotne w realiach niniejszej sprawy, powód był zainteresowany wyłącznie pozyskaniem kredytu w złotych, co z kolei związane było z celem, na jaki pozyskiwane były środki, tj. z zakupem nieruchomości na rynku wtórnym oraz refinansowaniem kredytu i poniesionych wydatków. W tej też walucie nastąpiła wypłata kredytu i w niej dokonywane były spłaty. W rezultacie klauzuli indeksacyjnej nie można uznać za postanowienie uboczne, mające wyłącznie charakter techniczny dotyczący tylko ustalenia wysokości świadczenia do spełnienia, a nie jego treści. Skoro bowiem wpływa na ustalenie wysokości kwot, jakie uiszczać ma druga strona umowy, to tym samym określa jednak świadczenie kredytobiorców. Wyjaśniono natomiast w judykaturze, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego, jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Tym samym Sąd Apelacyjny podziela wyrażone w judykaturze stanowisko, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego (denominowanego) do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy (tak też Sąd Najwyższy w wyrokach z 21 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21; z 3 lutego 2022 r., II CSKP 459/22). W realiach niniejszej sprawy bez znaczenia pozostaje kwestia rynkowości kursów stosowanych przy kredytach zawierających klauzule indeksacyjne/denominacyjne. Istota sprawy sprowadza się bowiem do treści zawartej ostatecznie umowy, jej poszczególnych postanowień, które albo pozwalały, albo też nie pozwalały ocenić własnych zobowiązań przez konsumenta w kontekście ryzyka związanego ze zmianami kursowymi. Skarżący przy tym myli samą świadomość konsumenta co do ryzyka zmiany kursów walut na rynku wpływających na wysokość zobowiązania z kwestią dowolnego, a więc nie rynkowego ich kształtowania w relacjach z konsumentami. Nie ulega wątpliwości, że powód był świadomy ryzyka kursowego, był świadomy możliwości zmiany kursu również na jego niekorzyść, a tym samym wzrostu wysokości rat. Ryzyko takie nie może być jednak utożsamiane z postanowieniami umownymi, które kurs ten pozwalają w sposób dowolny i jednostronny kształtować przez bank i to dodatkowo według kryteriów nieznanych drugiej stronie umowy w dacie jej zawierania. Czym innym jest bowiem ryzyko kursowe wynikające z praw rynku, a czym innym ustalanie kursu samodzielnie przez bank we własnych tabelach kursowych. Nie chodzi też o zawarcie w umowie algorytmu wyznaczającego kurs na przyszłość. Jest oczywiste, że kursy przyszłe były dla obu stron nieznane, a tym samym niemożliwe do przedstawienia w umowie. Chodzi natomiast o to, że skoro bank przyznał sobie uprawnienie do samodzielnego kształtowania kursu, to winno się to odbywać na jasnych i jednoznacznych zasadach, a takie w umowie nie zostały określone. Ponadto, bank znał niewątpliwie historyczne kursy CHF i powinien i mógł je przedstawić powodowi, aby zobrazować mu zakres ryzyka, jakie na siebie przyjął. Podobnej oceny dokonać należy odnośnie kwestii sposobu wykonywania umowy przez bank, sposobu kształtowania kursów w tabelach oraz ich wpływu na rzeczywistą wysokość zobowiązań powoda. Jak już wcześniej wskazano, pozostają one jednak całkowicie obojętne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Chodzi bowiem nie o to, w jaki sposób ostatecznie postanowienia umowne były przez strony realizowane, nie o to czy bank dysponował realną swobodę w tym zakresie, ale o to w jaki sposób prawa i obowiązki stron zostały ukształtowane w samej umowie, czy zawierała postanowienia naruszające równowagę kontraktową (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). Ponownie wskazać trzeba, że Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2), wyjaśnił że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Wynika to zresztą z art. 385 2 k.c., który wprost stanowi, iż oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść. Jednocześnie Sąd Najwyższy wskazał, że w ramach oceny abuzywności postanowienia decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Z przepisu wynika, że przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie (przeważnie słownej) treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron (por. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 2015 r., III CZP 17/15), a jej punktem odniesienia - sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Dokonując wykładni art. 385 2 k.c. Sąd Najwyższy wskazał, że określone w tym przepisie czynniki wykraczające poza samą treść postanowienia, w tym okoliczności zawarcia umowy, mogą być uwzględniane tylko zaistniałe do chwili zawarcia umowy. Tylko w takim zakresie należy też uwzględniać czynniki wprost niewymienione w przepisie, takie jak np. stan prawny oraz inne zdarzenia i stany (np. pozycję rynkową przedsiębiorcy), posiadaną lub dostępną wiedzę o ryzyku, prognozy dotyczące przyszłego rozwoju zdarzeń itp. Ostatecznie więc okoliczności związane z samym wykonaniem umowy nie mają znaczenia dla oceny abuzywności jej postanowień. Nie ma zatem znaczenia jaki konkretnie kurs waluty był stosowany przez bank przy każdej kolejnej operacji przeliczenia świadczeń pieniężnych oraz to czy w istocie kurs ten odbiegał od kursu "rynkowego" (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lipca 2019 roku, VI ACa 364/18, LEX nr 3027997, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 listopada 2019 roku, I ACa 674/18, LEX nr 280

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.