i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/137 oraz art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej poprzez ich niezastosowanie i niewystarczające poinformowanie Powoda o skutkach stwierdzenia abuzywności kwestionowanych przez niego klauzul umownych (w tym nieważności Umowy Kredytu) oraz skutkach ich eliminacji (w tym upadku Umowy Kredytu) oraz zasadach, na których Powód będzie zobowiązany do rozliczenia się z Bankiem (zwrotu kapitału kredytu oraz wynagrodzenia za korzystanie z kapitału ze wskazaniem skonkretyzowanych kwot); 2. naruszenie przepisów prawa materialnego: a) art. 353 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię oraz art. 58 § 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że Umowa Kredytu narusza istotę natury zobowiązania, podczas gdy Umowa Kredytu odpowiada wszystkim wymogom wynikającym z przepisów prawa powszechnie obowiązującego w dniu jej zawarcia i z tej przyczyny nie może być uznana za przesłankowo nieważną; b) art. 385
i art. 5 k.c. oraz w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędne zastosowanie i niewystarczające poinformowanie Powoda o skutkach nieważności Umowy Kredytu, a w konsekwencji brak możliwości przyjęcia sankcji nieważności w miejsce sankcji bezskuteczności zawieszonej; a także zaniechanie dokonywania oceny, czy przyjęcie nieważności całej Umowy Kredytu jest zgodne z zasadą proporcjonalności oraz czy odpowiada sankcji bezskuteczności (niezwiązania postanowieniem) z art.
k.c., jak również poprzez przyjęcie, że: (i) skutkiem uznania za abuzywny warunku umownego może być upadek całej umowy (jej nieważność), mimo że dyspozycja art.
wprost wskazuje, że jeśli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie, a hipotetyczna abuzywność postanowienia nie może prowadzić do ustalenia nieważności umowy; (
k.c. Pamiętać należy, że szczególna ochrona zasady swobody kształtowania treści i zawierania umów z konsumentem, wyrażona w art.
k.c. oparta jest na domniemaniu braku indywidualnego uzgodnienia postanowień wzorca. Obalenie tego domniemania i łączącego się z nim reżimu ochronnego obciąża przedsiębiorcę posługującego się wzorcem umowy, czemu pozwany nie sprostał. Artykuł
stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Fakt, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, „przyjmuję własnoręcznym podpisem”. W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. Powyższe stanowisko wynika także z orzecznictwa TSUE, który, stwierdził, że „artykuł 3 ust. 2 dyrektywy 93/13 uściśla, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej przez przedsiębiorcę, a konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. W tym względzie Trybunał orzekał uprzednio, że są niewynegocjowanymi indywidualnie warunkami umownymi warunki, które są sporządzone w celu ich uogólnionego stosowania (wyrok z dnia 15 stycznia 2015 r., (...), C-537/13, (...), pkt 31).” (motyw 33 wyroku). Brak indywidualnego uzgodnienia treści umowy znajduje także pełne potwierdzenie w zeznaniach powoda, których pozwany w żaden sposób nie podważył. Reasumując tę część rozważań należy wskazać, iż Sąd I instancji prawidłowo ustalił, że zebrany w sprawie materiał dowodowy przesądza o braku indywidualnego negocjowania kwestionowanych postanowień umownych, a stanowisko pozwanego jest jedynie polemiką niezadowolonej strony z dokonaną przez Sąd I instancji oceną. Nie zasługuje również na uwzględnienie forsowana przez stronę przeciwną teza, jakoby pozwany nie dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do Umowy, a w Umowie nie doszło do zakłócenia w sposób rażący równowagi kontraktowej. Wbrew sugestiom pozwanego, stosowane przez bank kursy nie były kursami rynkowymi. Już w tym miejscu zaakcentować należy, że do ewentualnego rynku międzybankowego w oparciu, o które pozwany tworzył swoje tabele była dodawana marża kursowa (spread), której wysokość była już kształtowana całkowicie dowolnie przez pozwanego. Tym samym dokonane w tej mierze przez Sąd Rejonowy ustalenia nie są dowolne i nie stanowią naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w stopniu mającym wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. W wyniku wprowadzonego do Umowy i kwestionowanego w niniejszym postępowaniu mechanizmu indeksacji Bank mógł bezsprzecznie jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorców, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia powoda. Sąd Rejonowy zasadnie uznał, że postanowienia umowne określające sposób indeksacji poprzez odniesienie się do tworzonych jednostronnie, poza jakąkolwiek kontrolą i bez jakichkolwiek obiektywnych kryteriów przez Bank tabel kursowych stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
W ich miejsce natomiast nie można wprowadzić innego mechanizmu indeksacji, co powoduje, że umowa musi upaść w całości. Należy przy tym zauważyć, że ani Umowa kredytu zmieniona aneksem ani załącznik do niej w ogóle nie określały sposobu ustalania kursu CHF w Tabeli, przez co powód był zdany na arbitralne decyzje Banku w tej materii. Nie może ulegać zaś wątpliwości, że klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek ze stron umowy. O abuzywności tych postanowień świadczy także brak ich jednoznaczności. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by powód był w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające z umowy konsekwencje ekonomiczne. Powód nie znał sposobu, w jaki Bank kształtował kurs CHF, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania, w zależności od wysokości przyjętego spreadu oraz kursu na rynku międzybankowym. Co ważne i wymagające podkreślenia, to to, że również i pozwany dostrzega, że określenie pojęcia rynku międzybankowego nie jest obiektywnie możliwe dla przeciętnej osoby, co potwierdza fakt zawnioskowania przez pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu finansów i bankowości. Umowa nie dawała powodowi żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu CHF, czy też weryfikować jego wysokość. Przedstawienie przez pozwanego dopiero na kanwie niniejszego postępowania ogólnego sposobu w jaki bank wyznaczał kursy w swojej Tabeli jest działaniem spóźnionym. Tego rodzaju informacji zabrakło bowiem w treści Umowy czy Aneksu, wykładanej według brzmienia obowiązującego na dzień jej zawarcia. Na marginesie czynionych rozważań warto jest także zaznaczyć, iż nawet ewentualne przychylenie się do stanowiska pozwanego w zakresie rzekomej rynkowości stosowanych przez niego kursów nie może prowadzić do uwzględnienia apelacji pozwanego, bowiem okoliczność ta nie ma jakiegokolwiek wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Otóż, w świetle konstrukcji przepisów o niedozwolonym charakterze postanowień umownych, irrelewantne jest to, czy kursy pozwanego odpowiadały w jakiejś mierze parametrom rynkowym czy też ekonomicznym. Wystarczające jest wykazanie, że w oparciu o kwestionowane postanowienie Bank był uprawniony do dowolnego ustalania tej wartości i gdyby chciał to uczynić w sposób zupełnie oderwany od czynników ekonomicznych nic go w istocie nie ograniczało. Z kolei to uprawnienie wypływa wprost z literalnej wykładni kwestionowanej Umowy i postanowień słusznie uznanych przez Sąd I instancji za abuzywne. Sąd Najwyższy w jednym z ostatnich ze swoich orzeczeń wyraźnie wskazał, że „przedmiotem badania abuzywności określonego postanowienia jest ocena hipotetycznych możliwości i skutków jakie z niego wynikają dla konsumenta, a nie wyniki następczej kontroli, czy potencjalnie krzywdzące możliwości zostały rzeczywiście wykorzystane na jego szkodę. Art.
k.c. został pomyślany jako norma eliminująca nieuczciwe postanowienia umowne z mocy prawa w taki sposób, że nie stają się one skuteczne w ramach nawiązanego z konsumentem stosunku, ustalenie podstaw abuzywności nie może więc nastąpić dopiero w oparciu o rezultaty ich stosowania”. Powyższe w całości znajduje swoje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, na co też wielokrotnie zwracała uwagę strona powodowa, w których Sąd Najwyższy uznaje, że ocenę niedozwolonego charakteru postanowień umownych dokonuje się według stanu jej zawarcia. W rozpoznawanej sprawie strona pozwana nie zaoferowała dowodów wykazujących, iż powód został należycie poinformowany o ryzyku kursowym wiążącym się z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego do franka szwajcarskiego na tak długi okres czasu. Fakt potwierdzenia przez powoda, iż jest on świadomy, że z kredytem związane jest ryzyko kursowe, w tym, że niekorzystne wahania kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu, oznacza jedynie formalne wypełnienie omawianego warunku. Oświadczenie to odnosi się w istocie jedynie do wzmianki o ryzykach. Pojęcie ryzyk jest tam przedstawione bardzo ogólnie, w żadnym razie nie jest zdefiniowane i nie zostało też wytłumaczone przez doradcę. Wbrew twierdzeniom pozwanego z treści Umowy nie wynika, aby Bank w sposób należyty wypełnił ciążące na nim obowiązki. Pozwany nieprawidłowo przy tym próbuje wykazać, że przedłożenie konsumentowi do podpisu gotowego formularza sporządzonego przez Bank powszechnie stosowanego w kontaktach ze wszystkimi potencjalnymi kredytobiorcami świadczy o rzetelnym i rzeczywistym wykonaniu przez Bank obowiązku informacyjnego wobec konkretnego kredytobiorcy, w tym przypadku powoda. Przedłożone przez pozwanego oświadczenie nie nosi jakichkolwiek cech indywidualnych - w żadnym razie nie nawiązuje do sytuacji powoda i zaciąganego przez niego zobowiązania. Jest to gotowy, przygotowany przez pozwanego i powszechnie stosowany w kontaktach z kredytobiorcami dokument, którego podpisanie przez kredytobiorcę przedstawiane było przez doradcę jako czysta formalność i konieczność by móc przejść do dalszych procedur. Bez wątpienia należy uznać, że powód nie otrzymał zatem żadnych informacji czy też scenariuszy obrazujących ryzyko choćby w minimalnym stopniu. Pozwany nie przedstawił żadnego dokumentu umożliwiającego powodowi oszacowania skali i proporcji ryzyka walutowego tj. czy powód mógł określić całkowity koszt kredytu, w tym konsekwencje finansowe zmiennego kursu waluty przez cały okres obowiązywania umowy kredytu. Bank zaniechał także poinformowania powoda o zmianie wysokości spreadu walutowego. Analizując tę kwestię należy mieć przede wszystkim na uwadze, to co skrzętnie pomija pozwany, że konsument powinien być informowany o ryzyku w sposób jasny i wyczerpujący, poprzez jego zobrazowanie na symulacjach dokonanych na podstawie danych konkretnego kredytobiorcy (konkretnej kwoty udzielonego kredytu i z uwzględnieniem okresu kredytowania). Konsument powinien wiedzieć o ile wzrośnie wysokość jego raty i całkowitego (konkretnego) zadłużenia przy wzroście kursu o daną wartość. Pozwany nie wywiązał się w sposób należyty z obowiązku poinformowania strony powodowej o ryzyku kursowym. Z kolei, działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności można z pewnością uznać za rażąco uderzające w jego podstawowe życiowe interesy. W kontekście prawidłowego poinformowania o ryzyku walutowym oraz o zmiennej stopie procentowej, podzielić należy pogląd Sądu Najwyższego, sygn. akt. II CSK 19/18, zawarty w wyroku z dnia 27 lutego 2019 r., który mówi, że: „Z zawartego w Umowie kredytowej oświadczenia kredytobiorców, że są świadomi ryzyka walutowego nie można wyciągać daleko idących wniosków. Z jednej strony chodzi o ryzyko rynkowe wynikające z prawdopodobieństwa zmiany kursu wymiany lub stopy procentowej, a z drugiej, w tej sprawie prawnie irrelewantne, ryzyko kredytowe prawdopodobieństwa niespłacenia kredytu. Rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z kredytami walutowymi, w szczególności, jeśli chodzi o skalę zmiany kursu CHF okazało się złudne i daleko nietrafione. W Zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z dnia 21 września 2011 r„ dotyczących kredytów walutowych obcych, wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich.”. Tym samym trudno uznać za zasadny zarzut pozwanego, że powód został w sposób prawidłowy poinformowany o ryzyku walutowym, przeczy temu analiza i ocena dowodów zgromadzonych w sprawie. Reasumując tę część rozważań, nie można zgodzić się z argumentacją pozwanego jakoby Sąd I instancji uchybił ustanowionym w art. 233 § 1 k.p.c. zasadom oceny wiarygodności i mocy dowodów. Dokonana przez Sąd Rejonowy w podnoszonym w apelacji zakresie ocena jest prawidłowa, spójna i logiczna, a przy tym spełnia wymóg wszechstronności. Ustalone przez Sąd fakty (które kwestionuje strona przeciwna) nie są obarczone błędami logicznymi, a przy tym wypływają z głębokiej analizy zebranego w sprawie materiału procesowego i nie uchybiają zasadom doświadczenia życiowego. Z przyczyn szczegółowo opisanych poniżej uwzględniony być nie może także zarzut z art. 227 k.p.c. w z art. 2352 § 1 pkt 2 k.p.c. oraz w z art. 278 § 1 k.p.c. Zważyć należy, iż wniosek dowodowy pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew był zupełnie irrelewantny z punktu widzenia oceny prawnej kwestionowanego stosunku prawnego. Zmierzał jedynie do badania wykonywania Umowy i rynkowości kursów stosowanych przez bank co było i jest zupełnie zbędne mając na względzie zakres sądowej kontroli. W świetle konstrukcji przepisów o niedozwolonym charakterze postanowień umownych, irrelewantne jest to, czy kursy pozwanego odpowiadały w jakiejś mierze parametrom rynkowym czy też ekonomicznym. Wystarczające jest wykazanie, że w oparciu o kwestionowane postanowienie Bank był uprawniony do dowolnego ustalania tej wartości i gdyby chciał to uczynić w sposób zupełnie oderwany od czynników ekonomicznych nic go w istocie nie ograniczało. Z kolei to uprawnienie wypływa wprost z literalnej wykładni kwestionowanej Umowy i postanowień słusznie uznanych przez Sąd l instancji za abuzywne. Sąd Najwyższy w jednym z ostatnich ze swoich orzeczeń wyraźnie przy tym wskazał, że „przedmiotem badania abuzywności określonego postanowienia jest ocena hipotetycznych możliwości i skutków jakie z niego wynikają dla konsumenta, a nie wyniki następczej kontroli, czy potencjalnie krzywdzące możliwości zostały rzeczywiście wykorzystane na jego szkodę. Art.
k.c. został pomyślany jako norma eliminująca nieuczciwe postanowienia umowne z mocy prawa w taki sposób, że nie stają się one skuteczne w ramach nawiązanego z konsumentem stosunku, ustalenie podstaw abuzywności nie może więc nastąpić dopiero w oparciu o rezultaty ich stosowania" (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 października 2018 r., sygn. akt II CSK 632/17). Powyższe w całości znajduje swoje potwierdzenie w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r„ sygn. III CZP 29/17, w której to Sąd Najwyższy potwierdził to, na co wielokrotnie zwracała uwagę strona powodowa, iż ocenę niedozwolonego charakteru postanowień umownych dokonuje się według stanu jej zawarcia. Oczywistym być musi i co w pełni koresponduje z przywołanym powyżej stanowiskiem Sądu Najwyższego, że dane postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest niewłaściwie wykonywane przez przedsiębiorcę - tym bardziej, że w toku wykonywania umowy może się to zmienić. Postanowienie jest niedozwolone, jeżeli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający jego interesy. Przyjęcie odwrotnego założenia prowadzi do wręcz absurdalnych wniosków, że to samo postanowienie jednego dnia jest a innego nie jest abuzywne, w zależności od zachowania przedsiębiorcy. Takie twierdzenie stoi w rażącej sprzeczności z istotą dokonywanej w niniejszym postępowaniu kontroli, uderza w podstawowe zasady systemu ochrony i konsumentów oraz kluczową dla sprawy dyrektywę 93/13. Istotne jest to, że w wyniku wprowadzonego do Umowy i kwestionowanego w niniejszym postępowaniu mechanizmu Bank mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia powoda. Dlatego też w niniejszym postępowaniu faktycznie nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzeni niedozwolonego charakteru kwestionowanych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany Bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany, tym samym wywody apelacji w tej mierze jak i zgłoszony przez pozwanego dowód z opinii biegłego pozostają bez znaczenia. Sąd Rejonowy słusznie pominął ten dowód jako zupełnie nieistotny dla rozstrzygnięcia i w żadnym razie nie dopuścił się obrazy przywołanych w zarzucie przepisów. Na aprobatę nie zasługuje kolejny ze stawianych w apelacji zarzutów, a mianowicie odnoszący się do art. 227 k.p.c. w zw. z art. 205 12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. Pomijając zawnioskowany przez pozwanego w odpowiedzi na pozew dowód z przesłuchania świadka w osobie A. D.
W świetle konstrukcji przepisów o niedozwolonym charakterze postanowień umownych, irrelewantne jest to, czy kursy pozwanego odpowiadały w jakiejś mierze parametrom rynkowym czy też ekonomicznym. Wystarczające jest wykazanie, że w oparciu o kwestionowane postanowienie Bank był uprawniony do dowolnego ustalania tej wartości i gdyby chciał to uczynić w sposób zupełnie oderwany od czynników ekonomicznych nic go w istocie nie ograniczało. Bez znaczenia pozostaje zatem wywód dokonany przez apelującego w treści apelacji. Znamienne jest także, że czynniki obiektywne, a zatem sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta. Kurs sprzedaży waluty obcej określony w tabeli kursowej banku zawiera bowiem marżę kupna lub sprzedaży, która to wartość jest zależna wyłącznie od woli banku. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego należy dojść do wniosku, że pozwany bezpośrednio wpływał na wysokość własnych korzyści finansowych, a jego każdorazowa korzyść skorelowana była z obciążaniem powoda dodatkowym, nieweryfikowalnym i nieprzewidywalnym co do wysokości kosztem. Co istotne, to ani sposób generowania kosztów płynących z Umowy ani źródło ich powstania nie wynika z obiektywnych i możliwych do przewidzenia przez konsumenta czynników. Jak było już wskazywane, Umowa nie określa ani sposobu budowania tabeli kursowej ani zasad ustalania wartości kursów stosowanych w relacjach z powodem, jak i innymi kredytobiorcami, a zatem wszystkie te elementy leżą w pełnej dyspozycji pozwanego i nie są w zasadzie obwarowane jakimkolwiek warunkiem. Klauzule nadające pozwanemu takie uprawnienie godzą wprost zarówno w równowagę kontraktową stron, ale i w dobre obyczaje. Naturze zobowiązania kredytowego sprzeciwia się takie ukształtowanie stosunku prawnego, którego treść może być następnie dowolnie kształtowana przez jedną ze stron, co z całą pewnością miało miejsce w niniejszej sprawie. Z kwestionowanych przed sądem I instancji postanowień umowy nie wynika ani sposób ustalenia wartości podawanych w Tabeli banku. Wbrew twierdzeniom apelacji, postanowienia te są całkowicie niejednoznaczne i nieprzejrzyste. Nie wiadomo po pierwsze jakie wartości są punktem wyjścia w określaniu kursu waluty, nie wiadomo także kiedy kurs jest ustalany (na jaki konkretnie moment przed nadejściem terminu zapłaty raty), wreszcie nie wiadomo jaka jest wysokość stosowanego przez bank spreadu walutowego, a w konsekwencji czy w kursie ustalonym przez bank jest zawarty jedynie spread walutowy, czy także jakiegoś rodzaju dalsze świadczenie, np. marża za dokonanie wymiany waluty, czyli wynagrodzenie banku. Należy przy tym wyraźnie podkreślić, czego jak się zdaje pozwany nie wziął pod uwagę formułując analizowany zarzut, że konstrukcja kredytu zgodnie z art. 69 ustawy Prawo bankowe wymaga precyzyjnego określenia wszystkich składników wynagrodzenia banku. W Umowie zaś nie ma żadnych regulacji dotyczących ewentualnego wynagrodzeniu banku z tytułu dokonywania za konsumentów operacji walutowych na rynku międzybankowym. Sąd Rejonowy zasadnie uznał, że postanowienia umowne określające sposób indeksacji poprzez odniesienie się do tworzonych jednostronnie, poza jakąkolwiek kontrolą i bez jakichkolwiek obiektywnych kryteriów przez Bank tabel stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
W wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. Trybunał wskazał że (...) analizując warunek umowy, zezwalający przedsiębiorcy na obliczenie wysokości należnych od konsumenta rat miesięcznych według stosowanego przez tego przedsiębiorcę kursu sprzedaży waluty obcej, skutkujący podwyższeniem kosztów usługi finansowej obciążających konsumenta, wobec art. 3 i 5 dyrektywy 93/13, a także z pkt 1 lit.
k.c. przewiduje określoną, wręcz ściśle oznaczoną sankcję ustawową zastosowania w umowie niedozwolonego mechanizmu, w postaci konieczności pominięcia go w umowie, stąd należy uznać, że skutkami stosowania niedozwolonych mechanizmów umownych jest przede wszystkim niezwiązanie stron tymi mechanizmami. Pozwany zapomina przy tym (twierdząc, iż umowa nie zawierała postanowień waloryzacyjnych) o postanowieniu § 2 Aneksu, który wprost odwoływał się do Tabeli bankowej i uzależniał wysokość zobowiązania powoda od kursu banku. Postanowienia uznane za niedozwolone podlegają zniesieniu w całości, a nie tylko w zakresie, w jakim ich treść jest niedopuszczalna. Konsekwencją abuzywności postanowień umownych jest brak związania nimi powoda, a co za tym idzie konieczność pominięcia, np. kursów walut określanych jednostronnie przez Bank. To zaś powoduje, że w umowie powstaje luka, na skutek której zachodzi niemożność określenia wysokości zobowiązania powoda oraz określenia wysokości kwoty jego zadłużenia. Powstała w ten sposób „luka” w Umowie nie może być zapełniona przez sąd. Znamienne są w tym zakresie rozważania zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., w którym wskazano, że choć z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości wynika, że wykluczona jest zarówno tzw. redukcja utrzymująca skuteczność postanowienia abuzywnego, jak i możliwość uzupełniania luk w umowie powstałych po wyeliminowaniu takiego postanowienia, to pogląd taki dotyczył postanowień, których wyeliminowanie z umów nie powodowało istotnych luk: postanowień przewidujących kary umowne, odsetki za zwłokę albo natychmiastową wymagalność kredytu w razie zwłoki w jego spłacie. Z kolei w odniesieniu do postanowienia stanowiącego element tzw. spreadu walutowego Trybunat w wyroku z 30 kwietnia 2014 roku w sprawie C-26/13 zajął stanowisko bardziej elastyczne, wskazując, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu, „by sąd krajowy uchylił zgodnie z zasadami prawa zobowiązań, nieuczciwy warunek poprzez zastąpienie go przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym”. Niemniej jednak w polskim systemie prawnym, brak jest takiej normy prawnej spełniającej powyższe cechy, to jest upoważniającej sąd do poszukiwania takiego przepisu dyspozytywnego w razie ustalenia abuzywności danego postanowienia umownego. Bowiem polski ustawodawca poprzestał na wskazaniu w art.
k.c., iż jeżeli postanowienie umowne w § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane z umową w pozostałym zakresie. Poza tym, trzeba wskazać, iż nie można uznać, aby art. 56 k.c. a w następstwie jego zastosowania art. 24 ustawy o Narodowym Banku Polskim czy art. 30 ust. 2 pkt. 1 i 2 w zw. z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o rachunkowości stanowiły taką podstawę do poszukiwania innych skutków abuzywności dla umowy, niż te, które wynikają z art.
Przede wszystkim z treści tego przepisu wynika, jakie skutki wywołuje czynność prawna, a zatem, jakie są czynniki kształtujące treść czynności prawnej, dookreślające ją i znajdujące zastosowanie w razie stwierdzenia, iż w ustalonym stanie faktycznym umowa nie zawiera żadnych postanowień (tak Marek Safjan w "Kodeks cywilny. Komentarz" pod red. K. Pietrzykowskiego). Nie można zatem, dopatrywać się w tym przepisie podstawy do ustalania sposobu postępowania w razie braku skuteczności postanowień umownych. Brak jest również, takich przepisów o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby znaleźć zastosowanie w niniejszej sprawie i regulować relacje stron niniejszego procesu w miejsce niedozwolonych postanowień dotyczących samej denominacji oraz mechanizmu jej zastosowania. Przepisem takim nie będzie postulowany przez pozwanego art. 358 § 2 k.c., który pozwala na wykonanie zobowiązania wyrażonego w walucie obcej w pieniądzu polskim, zaś ustalenie wartości waluty obcej następuje według kursu średniego ogłaszanego przez NBP z dnia wymagalności roszczenia. Bowiem przepis ten obowiązuje od 24 stycznia 2009 r„ zaś powód zawarł Umowę kredytu wcześniej, tj. w lipcu 2007 r., zaś aneksował we wrześniu 2008 r. Brak jest zatem możliwości zastosowania przepisu późniejszego, bez wyraźnej podstawy prawnej, a takiej nie ma. Nadto stosowanie art. 358 § 2 k.c. jest niemożliwe, skoro przepis ten odnosi się do możliwości ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej, natomiast nie reguluje sytuacji, w której dochodzi do przeliczenia wysokości zobowiązania z waluty polskiej na obcą. W tym miejscu należy przywołać wyrok TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie p. D., w którym to Trybunał wyraźnie wskazał (odpowiadając na pytanie prejudycjalne Sądu Okręgowego w Warszawie, w kwestii możliwości wypełnienia luki w umowie w przypadku stwierdzenia przez sąd nieuczciwego warunku umownego nie w oparciu o przepis dyspozytywny stanowiący jednoznaczne zastąpienie nieuczciwego warunku, ale w oparciu o przepisy prawa krajowego, które przewidują uzupełnienie skutków czynności prawnej wyrażonych w jej treści również przez skutki wynikające z zasad słuszności (zasad współżycia społecznego) lub ustalonych zwyczajów), że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Sąd krajowy nie może w sytuacji uznania postanowień dotyczących waloryzacji, tabel kursowych jak i zmiennego oprocentowania, próbować je uzupełnić odwołując się do ustalonych zwyczajów, zasad współżycia społecznego, średniego kursu NBP lub art. 41 Prawa wekslowego. Sąd przy stwierdzeniu abuzywnego charakteru kwestionowanych postanowień powinien ocenić, czy umowa może dalej obowiązywać między stronami po wyeliminowaniu wskazanych klauzul umownych. Sąd Rejonowy słusznie uznał, że usunięcie klauzul niedozwolonych z umowy powoda prowadzić musi do jej upadku. Na uwzględnienie nie zasługuje również kolejny z postawionych w apelacji zarzutów, a mianowicie dotyczący art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. w zw. z art. 316 k.p.c. w zw. z art. 1 ust 2 Dyrektywy 93/13 bowiem wbrew twierdzeniom strony przeciwnej wejście w życie tzw. ustawy antyspreadowej nie miało żadnego znaczenia z punktu widzenia oceny ważności Umowy, czy też abuzywności niektórych jej postanowień. Ustawa antyspreadowa w żaden sposób nie uchyliła ani nie rozwiązała problemu klauzul waloryzacyjnych. Wbrew twierdzeniom pozwanego, celem ustawy nie było zatwierdzenie dopuszczalności kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty obcej. Nadrzędnym i priorytetowym celem tej nowelizacji było wprowadzenie mechanizmów ograniczających nieprawidłowości w działalności banków udzielających tego rodzaju kredytów poprzez zawężenie możliwości dowolnego kształtowania przez banki kursów walut przyjmowanych jako podstawa waloryzacji kredytów. Biorąc pod uwagę powyższe należy wskazać, że analizowana zmiana była reakcją ustawodawcy na liczne nadużycia ze strony sektora bankowego, a skoro ustawodawca zdecydował się uregulować tę kwestię w ustawie tzn., że dostrzegł i potwierdził tym samym fakt rażącej dysproporcji i możliwość dowolnego kształtowania kursów przez bank. Ustawa z dnia 29 lipca 2011 r. w żaden jednak sposób nie sanowała ani nie sanuje błędnej konstrukcji waloryzacji i stosowanego przez Bank mechanizmu. W świetle podniesionych twierdzeń nietrafny jest także zarzut pozwanego dotyczący naruszenia art. 405 k.c. w zw. z art. 410 oraz art. 411 pkt 1, 2 i 4 k.c. Pozwany stosował niedozwolone postanowienia umowne, a zatem roszczenie powoda należy oceniać w kategoriach świadczenia nienależnego. Dochodzona przez powoda kwota od samego początku stanowi świadczenie bezpodstawnie wzbogacające pozwanego (art. 405 k.c.). Za nieprawidłowe zatem należy uznać stanowisko Banku jakoby Sąd Rejonowy w sposób niewłaściwy zastosował ww. przepisy. W świetle najnowszego orzecznictwa należy dojść do kategorycznego wniosku, że mechanizm przeliczeniowy przewidziany w Umowie, z uwagi na swój niedozwolony charakter upada w całości, tj. nie wiąże powoda od samego początku, a Bank wykorzystując ten mechanizm pobrał od niego kwoty bez podstawy prawnej. Powodowi przysługuje zatem prawo do żądania ich zwrotu w oparciu o art. 405 w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c., a zatem analizowany w tej części rozważań zarzut należy uznać na chybiony. Dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena prawna zasługuje na aprobatę, a złożona przez pozwanego apelacja jest jedynie próbą polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu I instancji. Wobec nieważności spornej Umowy, dochodzone roszczenie powoda nie tylko mogło, ale także powinno być uznane za świadczenie podlegające zwrotowi w całości. Sąd I instancji w żadnym razie nie uchybił wskazanym przez pozwanego przepisom. Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd Okręgowy oddalił apelację jako bezzasadną na mocy art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania w instancji odwoławczej Sąd Okręgowy orzekł na podstawie 98 k.p.c. w zw. z art. 108 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. pozostawiając ich szczegółowe rozliczenie referendarzowi sądowemu ustalając, że strona pozwana przegrała postępowanie apelacyjnej w całości. Magdalena Daria Figura
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.