treścią polisy (odpowiedź na pozew – kk. 60-64). W dalszym toku postępowania stanowiska stron nie uległy zmianie. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: M. W. zawarł z (...) umowę ubezpieczenia objętą polisą nr (...), w ramach której ochroną ubezpieczeniową został objęty pojazd marki B. (...) o nr rej. (...) na okres od 23 października 2018 roku do dnia 22 października 2019 roku. Wartość pojazdu i jednocześnie sumę ubezpieczenia pojazdu z tytułu ubezpieczenia AC określono na kwotę 130 974 zł brutto i w treści umowy wskazano, że wartość ta nie ulegnie zmianie w całym okresie ubezpieczenia (klauzula – stała wartość rynkowa), przy czym udział własny w każdej szkodzie ustalono na kwotę 500 zł. Łączną składkę roczną, obejmującą składkę z tytułu ubezpieczenia OC w kwocie 1 408 zł, składkę z tytułu ubezpieczenia AC w kwocie 5 721 zł oraz składkę z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków w kwocie 50 zł, ustalono na kwotę 7 179 zł (polisa – kk. 8-9). Integralną część umowy stanowiły Ogólne warunki ubezpieczenia Autocasco zatwierdzone uchwałą Zarządu (...) S.A. o numerze (...) z dnia 13 grudnia 2016 roku (dalej: OWU).
1 OWU, ochroną ubezpieczeniową są objęte szkody polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu, utracie pojazdu lub jego wyposażenia, zaistniałe w okresie ubezpieczenia, wskutek m.in. wypadku (pkt 1).
2 pkt 1, odszkodowanie jest należne w kwocie równej wartości rynkowej nieuszkodzonego pojazdu pomniejszonej o wartość pozostałości po szkodzie całkowitej, z zachowaniem warunków określonych w ust. 9, przy czym obie wartości są określane wg wartości na dzień powstania szkody.
2 pkt 3, jeżeli suma ubezpieczenia została ustalona w wartości brutto, podstawą ustalenia odszkodowania jest wartość rynkowa pojazdu nieuszkodzonego pomniejszona o wartość pozostałości po szkodzie całkowitej, przy czym obydwie wartości określane są wg wartości na dzień powstania szkody w kwocie brutto, tj. z uwzględnieniem podatku VAT.
9, jeżeli do umowy ubezpieczenia wprowadzono udział własny, od wysokości każdego odszkodowania potrąca się udział własny w wysokości określonej w umowie ubezpieczenia. Szkoda całkowita – w myśl §1 ust. 3 pkt 13 OWU – oznacza szkodę, dla której wyliczone w systemach eksperckich koszty naprawy, liczone wg cen nowych części oryginalnych producenta pojazdu, wymiaru robocizny i jej cen w autoryzowanych stacjach naprawy właściwych dla danej marki oraz miejsca zarejestrowania pojazdu, z uwzględnieniem podatku od towarów i usług (VAT), przekraczają 70% wartości rynkowej pojazdu z chwili zaistnienia szkody. Z kolei wypadek – w myśl §1 ust. 3 pkt 23 – to zdarzenie powstałe wskutek nagłego działania siły mechanicznej w momencie zetknięcia się pojazdu z:
ustaleniami Sądu sporne zdarzenie zaistniało, miało charakter losowy i w żadnym razie nie można przyjąć, by – jak należy rozumieć stanowisko pozwanego – zostało ono zaaranżowane przez uczestniczące w nim osoby. Samochód B. w chwili zdarzenia przygotowywał się do wjazdu na drogę główną, silnik spalinowy nie pracował, ale – jak wskazał biegły – mogła być uruchomiona jednostka napędu hybrydowego (k. 158); poza tym wciśnięty był pedał hamulca (k. 159) i z całą pewnością kierujący autem powód znajdował się w pojeździe – mającym kierownicę z lewej strony. W tym momencie w tę właśnie stronę auta uderzył M. (...), a więc duży samochód osobowy, odpowiadający wielkością mniejszym autom dostawczym, w dodatku poruszający się z prędkością około 50 km/h. Jak widać na zdjęciach zawartych w opinii (k. 154) uderzenie zostało skierowane w przednią część samochodu B., bezpośrednio przed kierowcą. Przy tak ustalonych okolicznościach zdarzenia przyjęcie, że zostało ono zaaranżowane przez kierujących w celu wyłudzenia odszkodowania równałoby się uznaniu, iż kierowca samochodu B. godził się z ewentualnością śmierci lub doznania poważnych obrażeń ciała. Zdaniem Sądu jest to jeden z najistotniejszych argumentów przeciwko tezie, która wynika ze stanowiska strony pozwanej. Poza tym rozbieżności między przebiegiem kolizji wskazywanym przez jej uczestników i ustalonym przez biegłego są niewielkie i zdaniem Sądu można złożyć je na karb deficytów postrzegania wywołanych stresem i zdenerwowaniem, które często towarzyszą tego rodzaju wydarzeniom. Świadkowie P. G. oraz B. O. (policjanci, którzy przeprowadzali interwencję podczas zdarzenia) nie pamiętali okoliczności dotyczących kolizji, a zatem ich zeznania nie okazały się przydatne dla sprawy. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Powództwo podlegało uwzględnieniu w całości. W oparciu o dopuszczony w sprawie dowód z opinii biegłego ustalono, iż zdarzenie drogowe (wypadek), a tym samym zdarzenie ubezpieczeniowe objęte zawartą między stronami umową ubezpieczenia nastąpiło, zaistniał związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy uszkodzeniami pojazdu zgłoszonymi przez ubezpieczonego, a zdarzeniem ubezpieczeniowym, co stanowi przesłankę do wypłaty należnego odszkodowania w oparciu o zapisy umowy ubezpieczenia oraz art. 805§1 k.c. Sąd jednocześnie nie mógł przychylić się do argumentacji strony pozwanej, iż tak niebezpieczne zdarzenie miało być zaaranżowane celem uzyskania odszkodowania. Jednocześnie stwierdzenie biegłego w treści opinii, iż zdarzenie „przebiegało w sposób odmienny od deklarowanego przez jego uczestników w osobowych źródłach dowodowych” nie miało wpływu na końcowe rozstrzygnięcie, albowiem odnosiło się do konkretnej kwestii dotyczącej pozostawania pojazdu B. przez okres ok. 5 sekund w pozycji spoczynkowej (opinia biegłego – k. 172), z czego trudno wyciągać jakiekolwiek daleko idące wnioski – Sąd interpretuje to jako niezachowanie nieuważne, nieostrożne, zaś ew. celowe spowodowanie wypadku w tak przedstawionych okolicznościach (w sytuacji gdy K. W. poruszał się z prędkością ok. 50 km/h) jawi się jako wysoce nieprawdopodobne i nie znajdujące logicznego uzasadnienia. Dochodzona pozwem i należna kwota 97 474 zł stanowiła różnicę między stałą wartością ubezpieczenia pojazdu określoną w umowie (130 974 zł) a uzyskaną kwotą sprzedaży pojazdu (33 500 zł). Należy w tym miejscu wskazać, że powód i tak zbył pojazd za wyższą cenę, niż wartość rynkowa pojazdu B. w stanie uszkodzonym po kolizji (26 800 zł), a zatem w myśl zapisów OWU (§8 ust. 2 pkt 1 i 3) należne odszkodowanie i tak byłoby wyższe (w myśli art. 321 k.p.c. jednak Sąd nie może orzekać ponad żądanie), w konsekwencji nie jest zasadny zarzut pozwanego, iż od tak żądanego odszkodowania winno się potrącić udział własny w wysokości 500 zł. Ponadto powód dochodził odsetek w oparciu o art. 481 k.c. oraz o regulację ogólnych warunków ubezpieczenia AC od dnia następnego po wydaniu przez ubezpieczyciela decyzji odmownej i takie roszczenie również podlegało uwzględnieniu w całości. Mając na uwadze powyższe rozważania, należało orzec jak w punkcie I sentencji wyroku. O kosztach postępowania (punkt II sentencji wyroku) Sąd orzekł na podstawie art. 98§1, §1 1 i §3 k.p.c. Na koszty złożyły się opłata od pozwu w wysokości 4 874 zł, koszty zastępstwa procesowego w kwocie 5 400 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł i zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 600 zł. W przedmiocie nakazania pobrania nieuiszczonych kosztów procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98§1 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 u.k.s.c. Koszty te stanowiła kwota 1 018,56 zł tytułem wynagrodzenia biegłego za sporządzenie opinii pokrytego tymczasowo z sum Skarbu Państwa. Tak też orzeczono jak w punkcie III sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.