← Polska

VII Pa 87/24

Sygn. akt VII Pa 87/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 listopada 2025 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodnicz

§ 5k.p.c.

poprzez jego niezastosowanie, 2. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną (a nie swobodną) ocenę materiału dowodowego, co spowodowało poczynienie przez Sąd wadliwych ustaleń, a to: a. iż w dniu 22 czerwca 2020r. nie doszło do rozwiązania umowy o pracę między stronami na zasądzie porozumienia stron, b. iż w okresie od 22 czerwca do 30 listopada 2020r. powód pozostawał w gotowości do pracy, c. iż powodowi przysługiwało roszczenie o wypłatę ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy w zakresie ustalonym przez Sąd w wyroku; oraz naruszenie przepisu prawa materialnego - art. 65 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. poprzez jego niezastosowanie, co spowodowało, że Sąd błędnie uznał, iż całokształt zdarzeń i zachowań stron w dniu 22 czerwca 2020r. nie skutkował rozwiązaniem przez strony umowy o pracę za porozumieniem stron. Odnośnie zarzutu naruszenia art.

§ 5

k.p.c., apelująca wskazała, że Sąd Rejonowy rozpoznając przyjął w dniu 16 czerwca 2023r. pismo procesowe pełnomocnika powoda z dnia 15 kwietnia 2023r., mimo że pismo zostało złożone z uchybieniem 14 dniowego terminu do jego złożenia, a pełnomocnik był pouczony o skutkach uchybienia terminowi. Ponadto, mimo podniesienia przez pełnomocnika pozwanej zarzutu naruszenia ww. przepisu, Sąd Rejonowy nie dokonał zwrotu pisma, lecz uwzględnił wnioski dowodowe zgłoszone w punkcie III. Tymczasem redakcja art.

§ 5k.p.c.

jest jednoznaczna. W przypadku uchybienia terminowi sąd (przewodniczący) ma obowiązek zwrócić takie pismo. Sądowi (przewodniczącemu) nie dano przy tym prawa decydowania o tym, czy zwrot ma nastąpić czy też nie. Norma ta jednoznacznie nakazuje sądowi (przewodniczącemu) wykonać konkretną czynność procesową, tj. zwrócić pismo złożone z uchybieniem terminowi. W ocenie apelującej w realiach niniejszej sprawy naruszenie przez Sąd Rejonowy art.

§ 5k.p.c.

skutkowało zobowiązaniem strony pozwanej do złożenia dokumentów, a z uwagi na zaginięcie list obecności strona pozwana nie miała możliwości ich złożenia, przez co okoliczność ta została potraktowana przez Sąd Rejonowy w ten sposób, że pozwana nie jest w stanie wykazać, kiedy powód korzystał z urlopu. Gdyby Sąd Rejonowy zwrócił ww. pismo pełnomocnika powoda, to nie byłby przeprowadzany w tym postępowaniu dowód m.in. z list obecności, co skutkowałoby tym, że to powód powinien udowodnić, że nie przebywał na urlopie w dniach, które były wskazane na podpisanych przez niego wnioskach urlopowych. Zatem, w ocenie apelującej, niezwrócenie pisma pełnomocnika powoda z 15 kwietnia 2023r. skutkowało co najmniej uwzględnieniem powództwa w zakresie roszczeń o zapłatę ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy, miało zatem wpływ na wynik niniejszej sprawy. Odnośnie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., apelująca wskazała, że Sąd Rejonowy wadliwie ocenił tak zeznania świadków, zeznania stron, jak i dokumenty, które były do jego dyspozycji. Dowolna ocena zeznań świadków polegała na odmowie przydania przez Sąd waloru wiarygodności zeznaniom J. Z.

(2), M. C. i R. Z.
(1)oraz zeznaniom pozwanej, albowiem według Sądu Rejonowego zeznania te wykluczały się. Owo wykluczanie się było zupełnie pozorne. Być może, według Sądu Rejonowego, uznać za wiarygodne można zeznania tylko wtedy, gdy byłyby w 100 % zgodne ze sobą. Niemniej jednak zasady doświadczenia życiowego wskazują, że z reguły taka sytuacja jest raczej mało prawdopodobna chyba, że słuchano świadków co do zdarzenia, w którym równocześnie uczestniczyli. Zeznania ww. świadków różniły się w szczegółach, ale były zgodne co do tego, że powód wyrażał swoje obawy co do tego, czy będzie w stanie dalej pracować (z uwagi na długą nieobecność spowodowaną chorobą), w związku z czym chciał na zasadzie porozumienia stron rozwiązać umowę o pracę. Potwierdzeniem tego co podawali świadkowie, w ocenie apelującej, jest to, że powód w dniu 22 czerwca 2020 roku podpisał oświadczenie (złożone do akt sprawy w oryginale wraz z pismem z 15 listopada 2023r.) o rozliczeniu się z pracodawcą i nie zgłaszaniu do pracodawcy żadnych roszczeń. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że takie oświadczenia składa się właśnie wtedy, gdy rozwiązuje się umowę o pracę. Sąd Rejonowy pominął w swych rozważaniach ten dokument, mimo, że stanowi on dowód tego, że strony osiągnęły konsensus co do rozwiązania umowy o pracę na zasadzie porozumienia stron w dniu 22 czerwca 2020r. Gdyby do tego nie doszło, to powód nie złożyłby takiego oświadczenia. Wedle Sądu Apelacyjnego w Warszawie (vide wyrok z 24 kwietnia 2019r., VI ACa 219/19) „Zasady doświadczenia życiowego to pojęcie abstrakcyjne, przez które należy rozumieć powszechne i obiektywne doświadczenie, takie które będzie akceptowane przez ogół, a nie doświadczenie jednostkowe i indywidualne. Zasady doświadczenia życiowego powinny być połączone z zasadami logiki, które odwołują się do procesu myślowego dedukcji i redukcji oraz analizy i wyciągania prawidłowych wniosków.". W ocenie Sądu Rejonowego, mając do dyspozycji fakty takie jak: deklarowanie (według świadków) przez powoda chęci rozwiązania umowy na zasądzie porozumienia stron oraz podpisane oświadczenia o rozliczeniu się z pracodawcą (którego prawdziwości powód nie zaprzeczył), Sąd Rejonowy powinien wyciągnąć wniosek (logicznie uzasadniony), że strony porozumiały się co do rozwiązania w dniu 22 czerwca 2020r. umowy o pracę. Twierdzenia powoda, że tak nie było, nie wytrzymują tymczasem konfrontacji z podpisanym przez niego oświadczeniem o rozliczeniu się. Ocena dokonana przez Sąd I instancji jest całkowicie dowolna, bowiem fakty nie zostały ocenione przez pryzmat doświadczenia życiowego, jak też ocena została dokonana wbrew zasadom logiki formalnej. Skutkiem takiej oceny dowodów było uznanie, że w dniu 22 czerwca 2020r. strony nie rozwiązały na zasadzie porozumienia stron umowy o pracę, co pociągnęło za sobą ustalenie istnienia stosunku pracy pomiędzy stronami w okresie od 22 czerwca do 30 listopada 2020r. Zdaniem apelującej, wadliwej oceny dowodów dopuścił się Sąd Rejonowy także przy badaniu kwestii gotowości powoda do pracy w okresie od 22 czerwca do 30 listopada 2022r. Ustalenia w tym zakresie oparł jedynie na zeznaniach powoda. Tymczasem świadkowie J. Z.
(2), R. Z.
(2), M. C., M. S. oraz pozwana nie potwierdzali (a wręcz zaprzeczali), aby po 22 czerwca 2020r. powód pojawiał się z firmie pozwanej, jak też aby w ogóle zgłaszał gotowość do pracy. Twierdzenia powoda o tym, że wielokrotnie (pomiędzy 8 lipca - 12 sierpnia) stawił się w miejscu pracy nie znalazły potwierdzenia w innych dowodach. Sąd Rejonowy nie wyjaśnił dlaczego tak bezkrytycznie podszedł do zeznań powoda w tym zakresie. Co więcej, zasady logiki wskazują, że gdyby powód tak często stawiał się w miejscu pracy, to pozwana nie musiałaby go pisemnie (listem poleconym) wzywać do stawienia się w firmie po to, aby dokończyć sprawy formalne związane z rozwiązaniem umowy w dniu 22 czerwca 2020r., tj. przede wszystkim podpisać porozumienie i wydać powodowi świadectwo pracy. Dalej, powód nie wykazał, by zgłaszał gotowość do pracy. Co prawda próbował tego dowieść poprzez złożenie bilingów połączeń ze swego numeru telefonu, ale nie był stanie ich przedstawić, przez co przyjąć należy, że nie udowodnił faktów, które w ten sposób udowodnić zamierzał, a było to właśnie rzekome zgłaszanie przez niego gotowości do pracy. Ani pozwana, ani świadkowie nie potwierdzili, aby powód stawiał się w miejscu pracy po 22 czerwca 2020r. albo w jakikolwiek inny sposób zgłaszał gotowość do świadczenia pracy. Przy takich dowodach, ich swobodna ocena dokonana przy zastosowaniu prawideł logiki powinna prowadzić do wniosku, że powód nie zgłaszał gotowości do pracy w ww. okresie, przez co jego roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za okres od 22 czerwca do 30 listopada 2020r. winno zostać oddalone. W ocenie apelującej, Sąd Rejonowy wadliwie ocenił także dowody, które dotyczyły roszczeń powoda o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, bezkrytycznie przyjmując, iż te wnioski urlopowe, którym zaprzeczał powód, nie były przez niego złożone, w związku z czym nie korzystał w tych dniach z urlopu. Tymczasem powód nie zaprzeczył prawdziwości swego oświadczenia z 22 czerwca 2020r. o tym, iż jest rozliczony z pracodawcą i nie ma do niego żadnych roszczeń. Oświadczenie takie wskazuje, że powód nie ma roszczeń m.in. o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Sąd Rejonowy pominął ten dowód, przez co dokonana ocena materiału dowodowego była zupełnie dowolna, a nie swobodna. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że złożenie pisemnego oświadczenia o tym, że nie ma się roszczeń do pracodawcy należy traktować jako potwierdzenie, że pracownik m.in. nie zgłasza do pracodawcy roszczeń o ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Następnie apelująca wskazała, że Sąd Rejonowy bezkrytycznie zaaprobował twierdzenia powoda, że składał pozwanej in blanco podpisane przez siebie kartki papieru. Doświadczenie życiowe pokazuje, że osoby racjonalne, asertywne i z bagażem doświadczeń życiowych (a za taką osobę musi być uznany powód) nie podejmują tak ryzykownych zachowań jak podpisywanie in blanco dokumentów lub karty papieru. Dla każdego trzeźwo rozumującego człowieka wiadomym jest, jakie ryzyko powoduje takie działanie, w związku czym zdarza się to niezmiernie rzadko. Wobec tego relacje powoda, o wręczaniu pozwanej podpisanej przez siebie czystej kartki papieru, brzmią zupełnie niewiarygodnie. W ocenie apelującej, oceniając wskazane dowody, właśnie przez pryzmat doświadczenia życiowego, Sąd Rejonowy powinien dojść do wniosku, że roszczenia powoda o wypłatę mu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy nie są uzasadnione i w konsekwencji oddalić powództwo w tym zakresie. Odnośnie naruszenia art. 65 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p., strona apelująca wskazała, że Sąd Rejonowy, oceniając zachowanie stron (zwłaszcza w dniu 22 czerwca 2020r.), winien oceniać skutki zachowania (działań/zaniechań) każdej z nich, uwzględniając okoliczności, w których zachowania te miały miejsce, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W literaturze zwraca się także uwagę na konieczność uwzględnienia „zindywidualizowanego kontekstu sytuacyjnego" przy interpretowaniu zachowań stron (tak P. Prusinowski „Zasady prawa pracy a zakończenie stosunku pracy" PiZS 2014/3/28-32, cyt. za SIP Lex). Sąd Rejonowy, interpretując zdarzenia z 22 czerwca 2020r., nie zastosował się do dyrektywy zawartej w art. 65 § 1 k.c. Przede wszystkim pominął to, że wedle części świadków strony osiągnęły tego dnia porozumienie co do tego, że umowę o pracę rozwiązują za porozumieniem stron, a następnie powód zszedł do kadrowej i oczekiwał na przygotowanie dokumentów, jakie trzeba w związku z tym podpisać. Jako, że przygotowanie tych dokumentów chwilę trwało, a dział kadr pozwanej dysponuje gotowymi formularzami oświadczeń dla pracowników kończących pracę o rozliczeniu się i nie zgłaszaniu roszczeń do pracodawcy, to o podpisanie tego dokumentu na początku poproszono powoda. Powód 22 czerwca 2020r. złożył oświadczenie, że jest rozliczony z pracodawcą oraz że nie zgłasza do pracodawcy roszczeń. Z niewiadomych względów nie oczekiwał na pozostałe dokumenty, tylko opuścił miejsce pracy. Taka sekwencja zdarzeń (jako swoista całość) powinna podlegać ocenie Sądu Rejonowego. Niewątpliwie podpisanie oświadczenia, że nie ma się roszczeń do pracodawcy trzeba traktować jako taki z dokumentów, jaki składa się przy rozwiązywaniu umowy o pracę. Istnienie tego dokumentu (którego prawdziwości nie zaprzeczył powód) nakazuje więc uznać, że strony porozumiały się w sprawie rozwiązania umowy o pracę, bo taki byłby właśnie „kontekst sytuacyjny" zachowania powoda. Tymczasem Sąd Rejonowy przyjął odmienną wykładnię ciągu zdarzeń z 22 czerwca 2020r., a to spowodowało błędne przyjęcie, że tego dnia strony nie rozwiązały umowy o pracę w drodze porozumienia stron (apelacja pozwanej z 7 sierpnia 2024r., k. 203-210 a.s.). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja strony pozwanej, jako nieuzasadniona, podlegała oddaleniu. Tytułem wstępu wskazać należy, że z uwagi na brzmienie art. 378 k.p.c. Sąd drugiej instancji ma nie tylko uprawnienie, ale obowiązek rozważenia na nowo całego zabranego w sprawie materiału oraz jego własnej oceny (art. 382 k.p.c.), przy uwzględnieniu zasad wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2006r., I PK 169/05). Wynikający z art. 378 § 1 zdanie pierwsze k.p.c. obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji oznacza bowiem z jednej strony zakaz wykraczania przez sąd drugiej instancji poza te granice, z drugiej zaś nakaz wzięcia pod uwagę i rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. W konsekwencji, sąd drugiej instancji może - a jeżeli je dostrzeże, powinien - naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu apelacyjnym naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia. Rozpoznanie "sprawy" w granicach apelacji oznacza zatem, że sąd drugiej instancji nie koncentruje się jedynie na ocenie zasadności zarzutów apelacyjnych, lecz rozstrzyga merytorycznie o zasadności zgłoszonych roszczeń procesowych (wyrok Sądu Najwyższego z 29 listopada 2016r., II PK 242/15, LEX nr 2202494). W rozpatrywanej sprawie strona skarżąca sformułowała zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., zanim jednak będzie on poddany analizie, konieczne jest rozważenie zarzutu odnoszącego się do art.

§ 5k.p.c.

Wymieniony przepis stanowi, że przewodniczący zarządza zwrot pisma przygotowawczego złożonego z uchybieniem terminu albo bez zarządzenia. W przedmiotowej sprawie pismo pełnomocnika powoda z 15 kwietnia 2023r., złożone na rozprawie w dniu 16 czerwca 2023r., wpłynęło po czasie, jaki został zakreślony w zarządzeniu z 9 marca 2023r. (k. 82). Wobec tego, w związku z treścią przepisu, na który powołała się strona pozwana, pismo powinno zostać zwrócone, ewentualnie Sąd Rejonowy mógł – gdyby ocenił, iż termin jednak został dochowany – przyjąć je jako złożone w wykonaniu zarządzenia wydanego w ww. dacie, ale wówczas nie byłoby potrzeby wydawania w tym zakresie odrębnego postanowienia czy zarządzenia. Żadna z tych okoliczności nie zaistniała jednak w analizowanym przypadku, gdyż Sąd I instancji na rozprawie w dniu 16 czerwca 2023r. zezwolił stronie powodowej na złożenie pisma, co pozwala przyjąć, że uznał, iż termin wcześniej zakreślony bezskutecznie upłynął, zaś pismo, o którym mowa, pełnomocnik powoda złożył poza trybem, który został omówiony. Dla wyjaśnienia powodów, dla których stało się to dopiero w dniu 16 czerwca 2023r., przedstawił podczas rozprawy informację o omyłce, jaka zaistniała, a polegającej na sporządzeniu, lecz niewysłaniu do właściwych akt pisma z 15 kwietnia 2023r., które najprawdopodobniej zostało wśród załączników skierowane do innego sądu oraz do innej sprawy. Wiedzę o takiej omyłce powziął dopiero w czasie przeglądania akt, tj. 14 czerwca 2023r., co potwierdza znajdujący się na k. 105 dokument wskazujący na dokonanie w ww. dniu przeglądu akt. W opisanej sytuacji Sąd Rejonowy przyjął, że pełnomocnik powoda podczas pierwszej rozprawy chciał – mimo braku zarządzenia (wcześniej wydane nie zostało wykonane) – złożyć pismo przygotowawcze i na to zezwolił. Takie zezwolenie, następujące nie uprzednio, a równocześnie z dokonaniem czynności, której zgoda dotyczy, jest akceptowane przez sądy. Już na tle obecnie nieobowiązującego art. 207 k.p.c. przyjmowano, że strona może sama złożyć wniosek o wyrażenie zgody na złożenie pisma przygotowawczego, który jednak powinien zostać uzasadniony (tak słusznie SN w postanowieniu z dnia 13 grudnia 2012r., III CSK 300/12, OSNC 2013, nr 3, poz. 42). Nie ma też przeszkód, aby jednocześnie z takim wnioskiem zostało od razu złożone pismo przygotowawcze. Jest to uzasadnione zasadą ekonomii procesowej i jest akceptowane także po wprowadzeniu art.

k.p.c. W świetle omówionych okoliczności, w przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy wydał zgodę stronie powodowej na złożenie pisma przygotowawczego z 15 kwietnia 2023r., nie naruszając art.

k.p.c. Zgodził się, by pełnomocnik takie pismo złożył, z tym że nie w wykonaniu zarządzenia z marca 2023r., lecz na wniosek, jaki przedstawił podczas rozprawy z równoczesnym opisaniem okoliczności, które spowodowały, iż do złożenia takiego pisma nie doszło wcześniej. Pismo to nie zostało więc złożone bez zarządzenia ani po terminie, dlatego § 5 ww. przepisu nie mógł zostać zastosowany, a tym samym naruszony. Naruszenia wskazanego przepisu Sąd II instancji nie dostrzegł też w związku z tym, iż w piśmie z 15 kwietnia 2023r. zostały zgłoszone dowody, które Sąd Rejonowy uwzględnił, a wcześniej w zarządzeniu z 9 marca 2023r. zobowiązał pełnomocnika powoda, aby w terminie 14 dni złożył pismo przygotowawcze, w którym poda wszystkie twierdzenia i dowody pod rygorem ich pominięcia w późniejszym czasie. Odnosząc się do sygnalizowanej, również w apelacji, kwestii dowodowej i braku wyciągnięcia przez Sąd Rejonowy konsekwencji w postaci niesprostania we właściwym, zakreślonym czasie, ciężarowi dowodu przez powoda, Sąd Okręgowy za konieczne uważa przypomnienie, że choć system prekluzji charakteryzuje się tym, że prawo procesowe nakłada na strony ciężar podania sądowi znanych im faktów, dowodów i zarzutów w określonym terminie pod rygorem utraty prawa ich późniejszego powoływania, to nie należy tracić z pola widzenia, iż celem postępowania dowodowego jest zawsze wyjaśnienie istotnych okoliczności sprawy (art. 227 k.p.c.). Nadto pamiętać należy, iż adresatem reguł prekluzji dowodowej są strony, nie jest nim zaś sąd rozpoznający sprawę. Niemniej w sprawach, w których obowiązują reguły prekluzji dowodowej, skorzystanie z przyznanej sądowi dyskrecjonalnej władzy w zakresie dopuszczenia dowodu powinno być szczególnie rozważne i podejmowane z umiarem. Dopuszczenie przez sąd z urzędu dowodu, który dla strony uległ sprekludowaniu, powinno znajdować usprawiedliwienie w konkretnych okolicznościach sprawy, w przeciwnym bowiem razie sąd naraża się na zarzut naruszenia prawa do bezstronnego sądu i odpowiadającego mu obowiązku przestrzegania zasady równego traktowania stron (art. 32 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP - por. orzeczenie SN z dnia 23 października 2007r., III CSK 108/07, LEX nr 358857). W rozpatrywanej sprawie do powyższych naruszeń nie doszło. Analiza przebiegu postępowania pozwala przyjąć, iż Sąd Rejonowy, korzystając ze swoich uprawnień, dopuścił do bieżącego gromadzenia materiału dowodowego w toku całego postępowania dowodowego, jednakże miało to zastosowanie do obu stron postępowania, zarówno bowiem strona pozwana, jak i powód składali wnioski dowodowe, które nie spotkały się negatywną decyzją Sądu. Pełnomocnik powoda – w okolicznościach, które zostały omówione, a o czym apelacja nie wspomina – złożył pismo z 15 kwietnia 2023r. wraz z wnioskami dowodowymi, na co Sąd wyraził zgodę. Z kolei pełnomocnik pozwanego składał dokumenty. W części były to oryginały dokumentów, które wcześniej w kopii zostały złożone do akt, których autentyczność powód kwestionował, w części zaś dokumenty, które strona pozwana złożyła po raz pierwszy – w obu przypadkach nastąpiło to bez zarządzenia. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że Sąd Rejonowy, wydając postanowienie z 27 lipca 2023r., wezwał pełnomocnika pozwanego, aby złożył zeszyty firmowe z czynnościami pracowników za lata 2018 – 2020 oraz dokumenty, jakie pełnomocnik powoda wskazał w piśmie z 15 kwietnia 2023r., a więc listy obecności podpisywane przez powoda za oznaczone okresy, oryginał oświadczenia powoda o wykorzystaniu urlopu za 2019r. i za 2020r. oraz oryginał oświadczenia o rozliczeniu się w ramach umowy z pozwaną (k. 121). Pełnomocnik pozwanego tymczasem w załączeniu do pisma z 25 sierpnia 2023r. złożył podania o urlop – w oryginale te, które zostały dołączone do odpowiedzi na pozew oraz jedno, którego wcześniej strona pozwana nie złożyła. Mimo braku zarządzenia w ww. zakresie, odnoszącego się do wskazanych dokumentów, a także mimo już wcześniej zakreślonego pozwanej rygoru pominięcia dowodów złożonych po wyznaczonym terminie, Sąd Rejonowy nie pominął ich, a uwzględnił, dokonując oceny i ustaleń faktycznych. Ocena ta okazała się niezgodna ze stanowiskiem pozwanej, co będzie jeszcze analizowane, natomiast obecnie zasygnalizować należy, odwołując się do wskazanego przykładu, że Sąd I instancji żadnej ze stron – zmierzając do ustalenia prawdy materialnej i zgromadzenia dowodów dotyczących okoliczności w sprawie istotnych – nie odmówił możliwości złożenia dowodów w czasie późniejszym niż ten, który został zakreślony po złożeniu odpowiedzi na pozew. To oznacza, że nie naruszył zasady równego traktowania stron, a także przepisu na wstępie wskazanego, do którego w punkcie 1 zarzutów apelacji nawiązała strona pozwana. Przechodząc do dokonanej przez Sąd I instancji oceny dowodów i sformułowanego na tym tle zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., Sąd II instancji - nie podzielając stanowiska strony apelującej - miał na względzie, że ocena autora apelacji odwołuje się wyłącznie do zeznań świadków zgłoszonych przez stronę pozwaną (M. C., R. Z.

(1)i J. Z.
(2)) oraz do zeznań samej pozwanej. Pominięte zostało natomiast, że w postępowaniu przed Sądem I instancji zostały przeprowadzone również inne osobowe środki dowodowe (zeznania świadków W. F., M. S., K. D., R. S.
(2), K. Z.), które Sąd Rejonowy uwzględnił, dokonując ustaleń faktycznych. W apelacji ich ocena nie została zakwestionowana, gdyż nawet jeden akapit w złożonym w sprawie środku zaskarżenia nie nawiązuje do tego, co ww. osoby zeznały. Strona apelująca skoncentrowała się na tym tylko, co wynika z zeznań świadków, jakich sama powołała, co już choćby z tego powodu obarczone jest błędem. Sąd Rejonowy natomiast takiego błędu nie popełnił, gdyż przeanalizował łącznie wszystkie dowody, dokonał poprawnej oceny każdego z nich i na tej podstawie wywiódł właściwe wnioski i dokonał niewadliwych ustaleń faktycznych. Z rozważań Sądu Rejonowego wynika, że wiarygodne były zeznania osób, które strona pozwana pominęła, formułując zarzuty, choć ich oceny nie kwestionowała. Świadkowie ci tymczasem opisywali – tak, jak powód – praktyki pozwanej związane z zakończeniem stosunku pracy, które wiązały się z brakiem przekazania osobom zwolnionym świadectwa pracy i dokumentów związanych z rozwiązaniem umowy, z przekazywaniem pracownikom do podpisu czystych kartek czy też z nieprawidłowościami dotyczącymi udzielania urlopów, a nawet – jak w przypadku świadka K. D. – ze zgłoszeniem do ubezpieczeń społecznych. Sąd Rejonowy, uwzględniając zeznania W. F., K. D., R. S.
(2)czy K. Z., dał wiarę również zeznaniom powoda, który inaczej niż prezentowała pozwana, opisywał korzystanie z urlopów wypoczynkowych, kwestie dotyczące prób rozwiązania z nim umowy o pracę czy wreszcie gotowości, jaką zgłaszał do pracy. Jeśli chodzi o okoliczności odnoszące się do korzystania z urlopów wypoczynkowych, to Sąd Rejonowy – poza analizą zeznań świadków, które strona pozwana całkowicie pominęła - dokonał szczegółowej oceny wniosków urlopowych, jakie zostały złożone. Część z nich była podstawą ustaleń dotyczących korzystania przez powoda z urlopu w dniach, na które te dokumenty wskazują, z tym że Sąd Rejonowy, opierając się na tym co zeznał powód, przyjął iż chodziło nie o urlop za rok, w którym powód na urlopie przebywał, lecz o urlop zaległy. Strona pozwana z takimi twierdzeniami nie podjęła polemiki, powołując się na oświadczenie powoda o rozliczeniu z pracodawcą, które miało potwierdzać nie tylko zakończenie stosunku pracy za porozumieniem stron, ale i wzajemne rozliczenie się stron oraz brak roszczeń powoda, w tym w związku z urlopem. O ww. oświadczeniu będzie jeszcze mowa, natomiast – jako istotne – podkreślić należy, że pracodawca ma obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy, potwierdzającej wszystkie zdarzenia, w tym gromadzić dokumenty związane z korzystaniem przez pracownika z urlopu wypoczynkowego. Gdyby takowe, zgodnie z wnioskami powoda, zostały złożone, to wszystkie wątpliwości związane z tym, czy powód korzystał z urlopu, przez ile dni i czy był to urlop bieżący czy zaległy, zostałyby wyjaśnione. Pozwana tymczasem takich dokumentów nie przedstawiła, a zeznania powoda kwestionujące wnioski urlopowe Sąd Rejonowy ocenił jako wiarygodne. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dokładnie wskazał, na czym się oparł, dokonując takiej oceny, jakie dowody uwzględnił i jakim twierdzeniom dał wiarę. W apelacji z taką oceną i ustaleniami nie została podjęta skuteczna polemika, szczególnie że praktyka podpisywania dokumentów in blanco, w tym przez powoda – jakkolwiek naganna – została potwierdzona przez świadków W. F., K. D., R. S.
(2)czy K. Z.. Z kolei zeznania świadków, na których wskazuje apelacja, takim ustaleniom nie przeczą, ponieważ świadkowie M. C., J. Z.
(2)czy R. Z.
(1)ani nie potwierdzili, ani zaprzeczyli, by miały miejsce zdarzenia związane z odbieraniem od pracowników podpisów na czystych kartkach. Jak zostało wskazane, tego typu sytuacje, w których pracownik podpisuje czyste czy też niewypełnione w pełni kartki, nie powinny się zdarzać. Tak pracodawca nie powinien takich dokumentów przedstawiać pracownikowi do podpisu, jak i pracownik w trosce o własne interesy nie powinien ich podpisywać. Jednak, mimo takiej wiedzy, wciąż do tego typu sytuacji dochodzi i wbrew twierdzeniom apelacji nie są one aż tak marginalne. Z doświadczenia, w tym okoliczności ujawnianych w postępowaniach prowadzonych w sprawach z zakresu prawa pracy, wynika że zdarzają się wciąż pracodawcy, którzy w różnych okolicznościach uzyskują od pracowników podpisy na dokumentach in blanco. Zdarzają się też pracownicy, którzy takie dokumenty podpisują, nie zawsze mając świadomość skutków. Powód też tak czynił. Jego zachowania nie odbiegały w tym zakresie od zachowań także i innych pracowników pozwanej i choć nie zasługują na aprobatę, to wobec silniejszej pozycji pracodawcy, jaką mogła w tego typu sytuacjach wykorzystywać pozwana, muszą skutkować dokonaniem ustaleń nie tyle odpowiadających treści dokumentów podpisanych w opisanych okolicznościach, co rzeczywistemu przebiegowi zdarzeń. Sąd Rejonowy taki faktyczny przebieg zdarzeń ustalił i to nie tylko w odniesieniu do kwestii urlopów powoda, ale i innych okoliczności, których wadliwe ustalenie zarzuciła strona pozwana. Rozważania Sądu Rejonowego w tym zakresie są wszechstronne, podczas gdy apelacja - zarzucając naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. i wskazując na zeznania kilku wybranych świadków – nie wskazała, w czym konkretnie należy upatrywać dowolnej, nie zaś swobodnej oceny Sądu I instancji. Odnośnie kwestii dotyczącej urlopów powołała się na model zachowań człowieka racjonalnego i asertywnego, który nie podpisuje dokumentów in blanco, nie uwzględniła jednak, że nie każdy model zgodny jest ze stanem rzeczywistym, szczególnie w przedmiotowej sprawie, w której dowody, o których wcześniej była mowa, potwierdziły, że pozwana bądź osoby działające w jej imieniu pobierały od pracowników podpisy na drukach nie wypełnionych czy też na czystych kartkach. Przechodząc do kwestii dotyczącej gotowości powoda do pracy, Sąd II instancji nie podzielił zarzutów strony pozwanej. Oczywiście prawdą jest, że świadkowie M. C., J. Z.
(2), R. Z.
(1)i sama pozwana nie potwierdzili, by powód wyrażał gotowość do pracy między 8 lipca a 12 sierpnia 2020r. Ponadto, stronie powodowej nie udało się złożyć bilingów potwierdzających te okoliczności. Trzeba mieć jednak na względzie, że świadkowie W. F., K. D., R. S.
(2)czy K. Z. o tym wspominali. Jednak strona pozwana zeznań ww. świadków nie traktowała jako istotnych w przeciwieństwie do Sądu Rejonowego, a wynika to z tego, że apelacja w ogóle zeznania te pomija. Tymczasem są one istotne, gdyż wymienione osoby pracowały, a może nadal pracują u pozwanej, wykonując taką samą bądź podobną pracę do powoda i albo z własnych obserwacji, albo w oparciu o relacje powoda, wiedziały że powód stawiał się w firmie pozwanej w okresie wakacyjnym, że miał problemy związane z zakończeniem stosunku pracy, a nawet że chciał pracować, lecz nie miał takiej możliwości. Na tej podstawie relacja powoda, którą przedstawił podczas przesłuchania, została oceniona jako wiarygodna. Strona pozwana wskazanej oceny nie zdołała podważyć, powołując się tylko na brak potwierdzenia o gotowości do pracy w zeznaniach pozwanej oraz świadków M. C., J. Z.
(2)i R. Z.
(1). Jednak to właśnie zeznania tych osób w istotnej dla sprawy części zostały przez Sąd Rejonowy zakwestionowane. Okoliczności, które o tym zdecydowały, zostały szczegółowo powołane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Tymczasem strona pozwana – mimo takiej oceny – podjęła raczej powierzchowną polemikę z argumentami Sądu Rejonowego. Sąd ten dogłębnie przeanalizował zeznania ww. osób, wskazując na rozbieżności między nimi, a nawet na wewnętrzną niespójność zeznań niektórych osób, natomiast strona pozwana w apelacji odwołała się do doświadczenia życiowego i możliwości zacierania się w ludzkiej pamięci różnych szczegółów. W analizowanej sprawie istotne jest jednak to, że te różnice w zeznaniach, które Sąd Rejonowy wychwycił i szeroko omówił – w przeciwieństwie do strony pozwanej, która w tym zakresie przedstawiła mało wnikliwą argumentację – dotyczą nie tyle nieistotnych kwestii – niuansów, które mogą pozostawić różny ślad w pamięci różnych osób, ale kwestii kluczowych, zasadniczych, a mianowicie tego, kto najpierw rozmawiał z powodem i kto uzgodnił z nim szczegóły rzekomego porozumienia co do rozwiązania umowy o pracę. Rozbieżności co do tego, które Sąd Rejonowy omówił, są tak duże i ważkie w sytuacji, kiedy nie ma żadnego dokumentu wskazującego na osiągnięte porozumienie, że argumenty apelacji, bagatelizujące je, nie mogły zostać uwzględnione. Strona pozwana celowo, by umniejszyć wagę tych rozbieżności, powoływała się na możliwość ich wystąpienia i ułomność ludzkiej pamięci, nie uwzględniła jednak, że kwestie tak istotne, jak te, które wiążą się z uzgodnieniami stron i trybem, w jakim stosunek pracy się zakończył – szczególnie, że nie powstał żaden dokument, a ciężar dowodu w tym zakresie obciążał pracodawcę – raczej zapadają w pamięci, szczególnie osób takich jak sam pracodawca, kadrowa (osoba zaangażowana w przygotowywanie dokumentów i rozmowy z pracownikiem) oraz inne osoby decyzyjne w firmie pozwanej. Gdyby tymi szczegółami, jakie zatarły się w pamięci świadków były np. daty czy pora dnia lub liczba odbytych przez strony spotkań, być może argumentacja pozwanej byłaby słuszna. Natomiast w sytuacji, kiedy świadkowie zeznają odmiennie co do istotnych szczegółów, a inne dowody nie potwierdzają ich wersji, jedynym słusznym wnioskiem jest ten, że ich zeznania są niewiarygodne i nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu zdarzeń. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy ocenił zgromadzone dowody w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wychwycił sprzeczności, nadał ich właściwą wagę i na tej podstawie odtworzył stan faktyczny zgodnie z rzeczywistością. Strona pozwana, która była zobowiązana dowieść, że stosunek pracy powoda zakończył się 21 czerwca 2020r. za porozumieniem stron, nie sprostała temu obowiązkowi. Nie przedstawiła dokumentu, podpisanego przez obie strony, który potwierdzałby uzgodnienia dotyczące trybu i terminu zakończenia stosunku pracy. Opierała się jedynie na relacji wcześniej wskazanych świadków, którym Sąd I instancji odmówił wiary w tym zakresie, bagatelizując w apelacji istotne rozbieżności w zeznaniach. Nie uwzględniła również tego, że powód powrócił do pracy w czerwcu 2020r. po okresie niezdolności do pracy. W takiej sytuacji raczej mało prawdopodobne jest, by chciał zakończyć stosunek pracy. Jeśli miał wciąż problemy zdrowotne, co pozwana sugerowała, to – jak wskazują zasady logiki i doświadczenia życiowego – chciałby dalej pracować. Odwołując się do tych samych zasad, Sąd Okręgowy jako niewiarygodne ocenił twierdzenia, by powód – wobec rzekomo zgodnych ustaleń stron co do rozwiązania umowy za porozumieniem stron, a nawet jego inicjatywy w tym zakresie - nie chciał podpisać dokumentów, by oddalił się z miejsca pracy, a potem się już nie stawiał, by dopełnić formalności. Wydaje się, że zasady logiki wskazują, że ktoś, kto chce zakończyć stosunek pracy np. za porozumieniem stron, podejmuje wszelkie działania, by swoje zamierzenia zrealizować, nie oddala się z miejsca, gdzie ma podpisać dokumenty, a jeśli tak uczynił, to stara się nawiązać z pracodawcą kontakt. Inne zachowanie – tak, jak w przypadku powoda – wskazuje raczej na naciski i inicjatywę drugiej strony. Pozwana tymczasem starała się dowieść, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, że powód najpierw sam zainicjował zakończenie stosunku pracy bądź dobrowolnie i w pełni świadomie na to przystał, a potem opuścił miejsce pracy, gdzie miały zostać zakończone związane z tym formalności. Według pozwanej potwierdzeniem tego, że tak właśnie było, czego jednak ani Sąd Rejonowy, ani Sąd Okręgowy nie zaaprobowały, miało być oświadczenie powoda o rozliczeniu z pracodawcą. Ponownie wskazać należy na brak logiki pozwanej w prezentowaniu określonych faktów, z których nie wszystkie miały miejsce. Pozwana wskazała, że powód najpierw uzgodnił rozwiązanie umowy, a potem przed podpisaniem odpowiedniego dokumentu, po podpisaniu oświadczenia, o którym mowa, opuścił firmę pozwanej i żadnych innych dokumentów nie chciał już podpisać. Tu znowu brak jest logiki, wskazującej na wolę powoda zakończenia stosunku pracy. Gdyby bowiem powód na to się godził i podpisał oświadczenie, na które pozwana się powołała, to nie było powodu, aby z pozwaną nie dokończył dalszych formalności, mających potwierdzić zakończenie stosunku pracy. Wobec tego, że tak nie uczynił, to konstatacja Sądu Rejonowego o okolicznościach, w jakich to oświadczenie zostało sporządzone, jest trafna. Strona pozwana, wskazując na jego zawarcie, ale nie analizując – tak wszechstronnie jak Sąd Rejonowy – pozostałych dowodów, sama uchybiła zasadom oceny dowodów, dokonując oceny swobodnej, wybiórczej i nielogicznej. Sąd Okręgowy nie podzielając jej, ocenił że Sąd I instancji nie tylko nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c., ale i z tych samych powodów, nie dopuścił się obrazy art. 65 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. W tym stanie rzeczy Sąd II instancji, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację. sędzia Agnieszka Stachurska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.