← Polska

I C 383/24

Sygn. akt I C 383/ 24 UZASADNIENIE WYROKU z dnia 20 listopada 2025 roku Pozwem z dnia 21 lutego 2024 roku skierowanym przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w O. powodowie J. S. i L. L. wnieśli o zas

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenie stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z mocy § 2 jeżeli postanowienie umowy zgonie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Wedle § 3 nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Tytułem wstępu wskazać należy, że art.

– art. 385 4 k.c. zostały wprowadzone do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 02 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za produkt. Zabieg ten miał na celu transpozycję do prawa polskiego postanowień dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Przepisy te stanowią rdzeń systemu ochrony konsumenta przed wykorzystywaniem przez przedsiębiorców silniejszej pozycji kontraktowej, związanej z możliwością jednostronnego kształtowania treści wiążących strony postanowień, w celu zastrzegania klauzuli niekorzystnych dla konsumenta, co więcej wprowadzają one instrument wzmożonej (względem zasad ogólnych wynikających z art. 58 §2 k.c., art. 353 1 k.c., art. 388 k.c.) kontroli treści postanowień narzuconych przez przedsiębiorcę, pod kątem właśnie poszanowania interesów konsumentów. Wskazane normy prawne mogą być stosowane w kontroli abstrakcyjnej oraz incydentalnej. W przedmiotowej sprawie stosowanie ich następuje w ramach kontroli danego przypadku – czyli kontroli incydentalnej. Zakresem badania obejmuje się konkretne postanowienia umowne, wyrażone w określonej formie, stanowiącej przeważnie słowną treść normatywną określającą prawa lub obowiązki stron, wpływającą na zakres i strukturę praw lub obowiązków stron. Punktem zaś odniesienia jest sposób oddziaływania tego postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta, czyli w istocie to, w jaki sposób postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Istotną jest dalej i ta okoliczność, że dokonywanie kontroli postanowień umownych w oparciu o cytowaną regulację następuje wedle stanu istniejącego w chwili zawierania umowy. W toku badania nie dokonuje się analizy, czy skutki negatywne wobec konsumenta nastąpiły, czy też nie. Nie ma w tym względzie tak zwanej następczej kontroli wykonalności umowy. Nadto wszystko dokonując weryfikacji postanowień umownych w kontekście art.

k.c., w szczególności w odniesieniu do przesłanek sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz przesłanki rażącego naruszenia interesów konsumenta - bez rozstrzygania o nadrzędności którejkolwiek z przesłanek czy też rozważania ich zupełnej odrębności - podać należy, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Przedsiębiorca, który z przyczyn faktycznych lub prawnych może jednostronnie określić treść klauzuli wiążącej konsumenta, powinien zachować się lojalnie i uwzględnić jego uzasadnione interesy, kompensując w ten sposób brak rzeczywistego wpływu konsumenta na jej treść. Jeżeli kontrahent tego nie czyni, działa nielojalnie, a więc sprzecznie z dobrymi obyczajami. W sytuacji, gdy określone postanowienie umowne wypełni art.

§ 1k.c.

na podstawie § 2 nie wiąże ono konsumenta. Brak związania danym postanowieniem oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co Sąd rozstrzygający sprawę ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu. Przy czym uznanie postanowienia umownego za abuzywne pociąga za sobą związanie umową stron w pozostałym zakresie. W piśmiennictwie oraz orzecznictwie dopuszcza się uzupełnienie takiej niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 §3 k.. – jednakże wskazuje się, że czynić to należy w wyjątkowych tylko okolicznościach. Za wyjątkowym stosowaniem takich zabiegów przemawia przede wszystkim cel, jakiemu służyć miała implementacja do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG – mianowicie realizowania zadania sankcyjnego, zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów zawierających umowy z konsumentami od wyprowadzania do nich tego rodzaju postanowień. Z pełną stanowczością podkreślić w tym miejscu należy, że sankcje art.

§ 1i 2 k.c.

przewidziane są na korzyść konsumenta, a nie nieprawidłowo postępującego profesjonalisty i tak też powinny być interpretowane skutki niezwiązania nimi. W świetle powyższej regulacji, nadto ustalonego w sprawie stanu faktycznego Sąd uznał roszczenia powodów za usprawiedliwione co do zasady. Ocena taka wynika z niżej przedstawionej argumentacji. Po pierwsze nie budziło w sprawie wątpliwości, że powodowie występowali w przedmiotowym procesie w charakterze konsumentów. Wymienieni zawarli z pozwanym bankiem w dniu 22 lipca 2016 roku umowę jako osoby fizyczne, mając status konsumentów. Każde z nich prowadziło własną działalność gospodarczą, jednak środki z kredytu zostały w całości przeznaczone na budowę domu jednorodzinnego, który miał zapewnić im oraz ich zstępnym podstawowe warunki bytowe, to jest mieszkaniowe. Żadna część kredytu nie została przeznaczona na działalność gospodarczą. Cel, jaki został określony w umowie kredytu (§ 2 ust. 1), a to budowa domu jednorodzinnego, został w całości zrealizowany. Powodowie wraz z rodziną zamieszkują w tej nieruchomości. Prawidłowe wykorzystanie kapitału kredytu było weryfikowane przez pracownika banku na etapie wypłaty poszczególnych transz kredytu, następujących po wykonaniu określonego etapu prac budowalnych. Statusu konsumentów nie kwestionowała w procesie strona pozwana. Poczynienie takich ustaleń pozwoliło Sądowi na dokonanie badania umowy pod kątem zarzutów odnoszących się właśnie do nieważności poszczególnych postanowień w oparciu o art.

k.c. zgłoszonych przez stronę powodową. Po wtóre, nie budzi wątpliwości, że kwestionowane przez powodów postanowienia umowne nie były z nimi indywidualnie uzgadniane. Za nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy uznać należy takie jej zapisy, na których treść konsumenci nie mają rzeczywistego wpływu, w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Jak wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego powodowie J. S. i L. L. nie mieli możliwości negocjowania warunków umowy w zakresie rodzaju oprocentowania kwoty kredytu. Jak wynika z przesłuchania powodów kredytobiorcy nie mieli możliwości negocjowania warunków umowy. Powyższe potwierdzone zostało przez świadka W. Ł., która podczas składania zeznań podniosła, że zapisy umowy były praktycznie nienegocjowalne. Na prawdziwość twierdzeń powodów oraz świadka wskazuje jeden z dowodów przedstawionych przez pozwany bank, a to dokument w postaci oświadczenia wnioskujących o kredyt z dnia 04 maja 2016 roku, to jest daty złożenia wniosku o kredyt. Jak wynika z wymienionego dowodu, J. S. i L. L. mieli do wyboru wyłącznie dwa kredyty mieszkaniowe, pierwszy w o zmiennej stopie procentowej, drugi w walucie obcej /k. 220/. Pozwany bank nie przedstawił konsumentom produktu, który zawierałby stałe oprocentowanie kwoty kredytu. Kolejno przyznać należy rację powodom, którzy wskazali, że pozwany bank nie wykonał ciążącego na nim przy zawieraniu umowy obowiązku informacyjnego odnośnie do określonego w umowie sposobu oprocentowania kredytu, w szczególności jednego z jego składników, to jest stopy bazowej kredytu mieszkaniowego jakim był WIBOR. Za wykonanie takiego obowiązku nie można uznać wyłącznie wskazania konsumentom w umowie, że kredyt jest oprocentowany według stopy zmiennej, określenia, że na zmienną stopę procentową składa się stopa bazowa kredytu mieszkaniowego i marża banku, wskazania, że zmiana wysokości oprocentowania będzie następowała co trzy miesiące oraz przedstawienia do podpisania kredytobiorcom szeregu załączników, w tym symulacji wysokości raty kredytu w zależności od wysokości oprocentowania. Informacje takie nie dają w ocenie Sądu konsumentowi możliwości realnej i obiektywnej oceny wysokości jego zobowiązania na etapie wykonywania umowy kredytu. Konsument na podstawie tak przekazanych przez bank informacji nie jest w stanie przewidzieć w długofalowym okresie wysokości swojego zobowiązania, nie tylko w perspektywie wysokości raty, ale również pozostałego do spłaty całego zobowiązania. Umowa zawarta pomiędzy stronami procesu w dniu 22 lipca 2016 roku nie wskazywała, jakim zmianom, w jakich okolicznościach ulegać może stopa bazowa kredytu mieszkaniowego. Kredytodawca w przygotowanej przez siebie umowie nie wskazał kredytobiorcom, kto jest administratorem wskaźnika (...), w jakich okolicznościach wskaźnik ten ulegać może wahaniom, nie podano, że wzrost wskaźnika (...) jest w zasadzie nieograniczony. W ocenie Sądu kontrahent jakim jest bank, winien wyposażyć konsumenta w taką wiedzę, nadto udzielić mu takich instrumentów, aby ten nie posiadając specjalistycznej wiedzy, umiał oszacować swoje zobowiązanie. Warunki takie są wręcz niezbędne przy uwzględnieniu charakteru umowy kredytu hipotecznego jakim jest długotrwałość takiego zobowiązania. Nie można pominąć, że kredyty takie zawierane są z zasady na dziesięciolecia. W przedmiotowym sporze powodowie zawarli umowę kredytu hipotecznego na okres trzydziestu lat. Nie tylko treść umowy nie zadośćuczyniła obowiązkowi informacyjnemu, jaki obciąża kredytodawcę względem kredytobiorców, obowiązkowi temu nie zadośćuczyniono także przy samej czynności podpisywania umowy w dniu 22 lipca 2016 roku. W ocenie Sądu rację przyznać należy powodom, którzy wskazali, że nie wyjaśniono im reguł funkcjonowania wskaźnika (...). Jak wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego, zawarcie umowy w dniu 22 lipca 2016 roku, podlegało wyłącznie na sprawdzeniu w umowie jej głównych zapisów (dane osobowe, ogólne informacje odnośnie do rodzaju oprocentowania, marży banku, rodzaju hipoteki, okresu kredytowania, rat kredytu), złożeniu podpisów na egzemplarzach umowy przez kredytobiorców, nadto podpisaniu przez nich szeregu załączników. Pracownik banku, który był przy podpisywaniu umowy z powodami, był wyłącznie „sprzedawcą kredytowym”. Przy faktycznym zawieraniu umowy nie były obecne z ramienia pozwanego banku osoby, których podpisy na umowie widniały – to jest L. S. oraz I. O.

(1). Podczas podpisywania umowy kredytu nie analizowano przedstawionych przez pozwany bank załączników, co więcej nie zostały one przesłane do wiadomości powodom przed podpisaniem umowy. Nie można także pominąć, że podpisane przez powodów załączniki, nie były wymienione w treści umowy. Co więcej, dostrzec można w ich treści błędy. Część z załączników zawierających oświadczenia kredytobiorców odnosi się do umowy, która rzekomo zawarta miała być w dniu 25 lipca 2016 rok – w sytuacji, gdy strony zawarły umowę w dniu 22 lipca 2016 roku /k. 254 – 255/. Powyższe wskazuje wyłącznie na chęć szybkiego sprzedania produktu, braku indywidualnego podejścia do konsumenta. Przygotowywanie bowiem załączników do umowy, które konsument musiał podpisać, odbywało się w sposób zautomatyzowany, przez mechaniczne prowadzenie do systemu niezbędnych danych z określonej umowy – co generowało wszelkie dokumenty, jakich podpisania oczekiwał kredytodawca. Mechanizm ten został przedstawiony przez świadka L. S.. Stanowczego podkreślenia na koniec tego wywodu wymaga okoliczność podniesiona przez powodów, potwierdzona przez świadka L. S., pracownika banku, że odmowa podpisania któregokolwiek z załączników skutkowała by niedojściem do zawarcia umowy. Powodowie zatem zmuszeni byli złożyć swoje podpisy pod przedłożonymi dokumentami, inaczej nie otrzymaliby kredytu. Złożenie zaś podpisów pod takimi dokumentami nie oznacza jednocześnie, że kredytodawca zadośćuczynił obowiązkowi informacyjnemu. W ocenie Sądu była to wyłącznie mechaniczna czynność, bez której nie doszło by do zawarcia umowy kredytu. Na dzień zawierania umowy warunki oprocentowania, a to w szczególności mechanizmu ustalania stopy bazowej kredytu mieszkaniowego (WIBOR), nie miały dla powodów przejrzystego charakteru. O ile, dopuszczalnym jest zawieranie w umowach takich postanowień, które są zapisami modyfikującymi umowę (w tym odnoszącymi się do zmiennego oprocentowania), to muszą być one transparentne. Winny mieć przymiot „przejrzystego charakteru”. Nie jest bowiem na tyle kluczowe, jakie klauzule modyfikacyjne stosuje przedsiębiorca (czyli jaki wskaźnik zastosuje), ale czy konsument będzie miał możliwość przewidzenia, jak będą one w rzeczywistości stosowane, jak będą się one kształtować. Tego w kwestionowanym przez powodów zobowiązaniu zabrakło. Takie postanowienia umowne w sposób rażący naruszały interesy kredytobiorców, kształtując ich prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Po czwarte w ocenie Sądu łącząca strony umowa zabezpieczała wyłącznie interesy banku w zakresie spłaty przez kredytobiorców ich zobowiązania. Bank zabezpieczył się między innymi przez ustanowienie na nieruchomości kredytobiorców hipoteki umownej, zobowiązał kredytobiorców do corocznego ubezpieczania przez czas trwania umowy kredytu nieruchomości oraz do dokonywania każdorazowego przelewu na rzecz baku praw z tych umów, zobowiązał kredytobiorców do ubezpieczenia spłaty kredytu do czasu ustanowienia hipoteki umownej na nieruchomości. Kredytobiorcom nie przedstawiono żadnej propozycji zabezpieczenia ich interesów, na przykład na wypadek wzrostu oprocentowania. W tym zakresie zostali oni pozostawieni sami sobie. Co więcej, w okresie faktycznego wzrostu raty kredytu, wynikającego ze wzrostu wskaźnika (...), kredytodawca nie zwrócił się z propozycją rozłożenia ciężaru wzrostu raty na obie strony umowy. Cały ciężar w tym względzie spadł wyłącznie na kredytobiorców. Ujawnia się w tym względzie nierówność stron, nieproporcjonalność ich obciążeń wynikających ze wspólnego zobowiązania oraz wykorzystanie przewagi pozwanego banku, jako podmiotu silniejszego. Powyższe, nadto przedstawiona już w rozważaniach okoliczność nieprzedstawienia przez bank kredytobiorcom oferty kredytu z oprocentowaniem stałym, jest swoistą analogią do historycznej postawy banków z okresu udzielania kredytów hipotecznych odnoszących się w swoich zapisach do waluty franka szwajcarskiego. Podczas sprzedaży rzeczonych „kredytów frankowych” z konsumentami nie zawierano umów kredytów hipotecznych w walucie polskiej, większość kredytobiorców wedle banków „nie posiadała zdolności kredytowej do zawarcia umowy złotówkowej”. Podobnie wskazać należy, że banki przez szereg lat nie były zainteresowane przedstawianiem konsumentom propozycji umów kredytów hipotecznych ze stałym oprocentowaniem. Umowy takie były marginalne i niepopularne w ofertach banków. Na okoliczność tę wskazali chociażby świadkowie przesłuchanie w przedmiotowym procesie przez Sąd. Stanowczego jednak podkreślenia wymaga, że banki mogły nie być zaineresowane stałym oprocentowaniem długofalowych zobowiązań kredytowych. Oczywistym jest bowiem, że zysk banku rósł wraz z podwyżką stóp procentowych. W ocenie Sądu pozostawanie w stanie niepewności przez kredytobiorców, przez tak długi okres trwania umowy kredytu bez czytelnego wyjaśnienia im, kiedy, w jakich warunkach, na jakiej podstawie zmieniać się będzie oprocentowanie jest nieuczciwe. Taki produkt kredytowy jest niestabilny. Sami powodowie podnieśli, że gdyby posiadali wiedzę na temat tego, co spotka ich w związku w wykonywaniem umowy kredytu z dnia 22 lipca 2016 roku umowy takiej by nie podpisali. Nie tylko dla kredytobiorców J. S. i L. L. sposób ustalania wysokości wskaźnika WIBOR był nieczytelny. Wiedzy takiej nie posiadali pracownicy pozwanego banku. Na nieczytelność wskaźnika wskazuje także treść orzeczenia wydanego w dniu 03 czerwca 2025 roku przez (...) Wojewódzki Sąd Administracyjny w sprawie o sygnaturze akt II SAB 708/ 24. Wskazanym wyrokiem Sąd nakazał spółce (...) ujawnienie, jak dokładnie organizowany jest fixing wskaźnika WIBOR przez spółkę (...). Sąd uznał, że informacje na temat sposobu ustalania WIBOR mają charakter publiczny i nie powinny być trzymane w ukryciu. W świetle powyższego Sąd przyznał powodom rację, w zakresie w jakim domagali się eliminacji z umowy kredytowej z dnia 22 lipca 2016 roku nieuczciwego warunku umownego w postaci składnika oprocentowania zmiennego, to jest stopy bazowej kredytu mieszkaniowego ((...)). Sąd uznał, że eliminacja tego postanowienia z umowy nie spowoduje jej upadku, czy też niemożności jej dalszego wykonywania. Oprocentowanie kredytu pozostanie określone jako marża banku, określona w umowie na 1,8 %. Na mocy § 2 art.

k.c. jeżeli postanowienie umowne nie wiąże konsumenta (§1), strony są związane umową w pozostałym zakresie. Taka eliminacja nie doprowadza do deformacji umowy, może ona pozostać w obiegu gospodarczym. Taka też była wola powodów, aby umowy nie unieważniać, a utrzymać ją w mocy po eliminacji jej abuzywnych postanowień. W świetle takiego rozstrzygnięcia zasadnym stało się rozpoznanie drugiego z żądań powodów, a to zasądzenia na ich rzecz kwoty w wysokości 42.621,65 zł tytułem zwrotu nienależnie uiszczonych przez powodów na rzecz banku odsetek z tytułu stawki referencyjnej (...). Wobec uznania przez Sąd, że postanowienia umowne w zakresie stawki referencyjnej (...) stanowią niedozwolone postanowienia umowne i nie wiążą powodów od chwili zawarcia umowy, przysługiwało im prawo do żądania zwrotu spłaconej z tego tytułu na rzecz pozwanego banku jako świadczenia nienależnego. Sąd odmiennie ocenił wysokość tej kwoty, a to za opinią biegłego sądowego na 37.740,89 zł, którą zasądził w orzeczeniu kończącym proces stron łącznie na rzecz strony powodowej od pozwanego banku. Sąd zasądził należne powodom odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od upływu czternastu dni od dnia doręczenia odpisu pozwu stronie pozwanej. Dalej idące powództwo zostało oddalone. W zakresie kosztów procesu Sąd mimo oddalenia w części powództwa o zapłatę oraz w zakresie odsetek ustawowych za opóźnienie uznał, że powodowie są stroną, która proces wygrała. W ocenie Sądu powodowie nieznacznie uchyli żądaniu pozwu, określenie dochodzonej kwoty wymagało wiedzy szczególnej oraz obrachunku, co możliwe było po sporządzeniu w sprawie opinii. Co więcej, powodowie dochodzili swoich praw w oparciu o reżim ochrony konsumenckiej, jako podmioty słabsze wobec przedsiębiorcy. Proces wykazał nieuczciwe zachowanie po stronie kontrahenta, z tych przyczyn powodowie nie powinni ponosić obowiązku stosunkowego zwrotu kosztów procesu. Na mocy art. 98 k.p.c. Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów łącznie kwotę 7.968,00 zł. Na wskazaną sumę składały się kwota 5.400,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, 1.000,00 zł tytułem uiszczonej opłaty sądowej od pozwu, kwota 1.500,00 zł tytułem uiszczonej zaliczki na wynagrodzenia biegłego sądowego oraz kwota 68,00 zł tytułem zwrotu opłat skarbowych za udzielone pełnomocnictwa. Koszty postępowania zostały zasądzone na rzecz powodów wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.