k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nie ulegało wątpliwości, że poprzednik prawny pozwanego Banku ((...)) zawarł kwestionowaną umowę, działając jako przedsiębiorca, który w ramach prowadzonej działalności gospodarczej udzielał między innymi kredytów hipotecznych. Umowa zawarta przy tym została z konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. Powodowie są osobami fizycznymi, którym udzielony został kredyt na sfinansowanie zakupu lokalu mieszkalnego. Podkreślenia wymaga, że status powodów jako konsumentów nie był w sprawie kwestionowany przez pozwanego (vide protokół rozprawy z 12 września 2025 r., k. 330 /protokół skrócony/). Postanowienia analizowanej umowy – wbrew odmiennemu stanowisku pozwanego - nie zostały przy tym uzgodnione indywidualnie w zakresie, w jakim zaczerpnięto je z wzorca umownego stworzonego przez bank kredytujący. Dotyczy to w istocie niemal całości umowy, z wyjątkiem tylko tych jej postanowień, które odnosiły się do parametrów udzielanego powodom kredytu – jego wysokości, celu kredytowania, sposobu zabezpieczenia, okresu spłaty itp. Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że jako nieuzgodnione indywidualnie z powodami należało zakwalifikować wszystkie zacytowane wyżej postanowienia dotyczące zasad oprocentowania kredytu. Przypomnieć w tym miejscu wypada, że w świetle art.
nieuzgodnione są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, a więc w szczególności będą to postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W swojej argumentacji pozwany nie podnosił nawet, aby treść postanowień w zakresie zasad ustalania wysokości oprocentowania kredytu powodów na ich wniosek w jakimkolwiek zakresie została zmieniona w stosunku do pierwotnie oferowanej bądź aby były choćby prowadzone negocjacje w tym kierunku. Poza sporem było, że przedmiotowa w sprawie umowa została podpisana przez strony w takim kształcie, jaki przygotował bank na podstawie wzorca umownego. Dalej ustalenia wymagało, czy zakwestionowane postanowienia umowne (dotyczące zmiennego oprocentowania, z odwołaniem się do wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M) dotyczą głównych świadczeń stron – co w przypadku odpowiedzi twierdzącej wykluczałoby możliwość uznania ich za niedozwolone klauzule umowne, o ile jednocześnie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Ustawodawca nie wyjaśnił, co należy rozumieć przez sformułowanie „główne świadczenia stron” na gruncie art.
k.c. Sąd miał na względzie fakt, że kwestię tę wyjaśniał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzecznictwie, stwierdzając w szczególności, że za warunki określające główne świadczenie umowy należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach tej umowy, które jako takie charakteryzują tę umowę (tak w wyroku z 30 kwietnia 2014 r., C 26/13). Z reguły są to zatem takie elementy konstrukcyjne umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia, tj. elementy przedmiotowo istotne ( essentialia negotii) danego rodzaju umowy. Biorąc pod uwagę treść przywołanego już wcześniej art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe, w umowie kredytu świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych i zapłata oprocentowania oraz prowizji. Bank oddaje do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie wskazaną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca jest zobowiązany do spłaty kwoty otrzymanej przez bank z odsetkami i prowizją. Rozpatrywane w tej sprawie postanowienia umowne dotyczą wysokości oprocentowania, a zatem wynagrodzenia banku za udzielenie kredytu. Zdaniem Sądu, są to więc postanowienia określające główne świadczenia w rozumieniu art.
Wypada w tym miejscu zauważyć, że Rzecznik Generalny, w przywoływanej już parokrotnie opinii wydanej w sprawie C-471/24, analogicznie ocenił postanowienia umowy kredytu dotyczące oprocentowania, wskazując, że: W umowie o kredyt hipoteczny o zmiennej stopie oprocentowania podstawowe świadczenie kredytobiorcy polegające na spłacie określonej kwoty pieniężnej udostępnionej przez kredytodawcę jest ukształtowane poprzez odniesienie do wysokości odsetek. Tym samym spłata kredytu w oparciu o zmienne oprocentowanie odnosi się co do zasady bezpośrednio do samej natury świadczenia dłużnika, stanowiąc tym samym podstawowy element umowy o kredyt hipoteczny. Uznanie, że postanowienia umowy określają świadczenie główne, nie oznacza, że uchylają się one spod oceny pod kątem abuzywności, jeżeli nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd doszedł natomiast do przekonania, że kwestionowane przez powodów postanowienia umowy kredytu spełniają wymóg przejrzystości, a w konsekwencji nie mogą stanowić klauzul abuzywnych. Sąd miał na względzie fakt, że w umowie wyjaśniono w sposób szczegółowy, w jaki sposób określane jest oprocentowanie kredytu. Pojęcie WIBOR 3M (WIBOR 3-miesięczny), stanowiące podstawę określenia (...), a zatem zmiennego komponentu stopy oprocentowania, zostało zdefiniowane w § 5 pkt 17 umowy oraz w § 2 Regulaminu. Ujęte w ww. postanowieniach definicje należało uznać za zrozumiałe z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Nadto, w obu wypadkach wskazano, że dane dotyczące wysokości stawki WIBOR 3M publikuje m.in. dziennik (...). Przeciętny konsument oprócz wyjaśnienia znaczenia pojęcia „WIBOR 3M” uzyskiwał zatem także informację o źródle, gdzie może sprawdzić wysokość tego wskaźnika. Ponownie też wypada w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że przedmiotowa umowa została zawarta w ramach programu „(...)”, którego zasady ustawodawca uregulował w ustawie z dnia 8 września 2006 r. o finansowym wsparciu rodzin i innych osób w nabywaniu własnego mieszkania. Mając na uwadze powyższe, Sąd uwzględnił fakt, że w słowniku ujętym w art. 2 ww. ustawy wyjaśniono, że stopa WIBOR trzymiesięczny to roczna stopa procentowa trzymiesięcznych pożyczek udzielonych w walucie polskiej na (...) rynku międzybankowym, notowana przez agencję informacyjną wskazaną w umowie między Bankiem (...) a instytucją ustawowo upoważnioną do udzielania kredytów udzielającą kredytu preferencyjnego. Dalej zaś wskazano, że stopa referencyjna w rozumieniu ustawy to zmienna stopa procentowa, stanowiąca podstawę ustalenia wysokości dopłat do oprocentowania kredytów preferencyjnych, równa przeciętnej stopie WIBOR trzymiesięczny, obliczana jako średnia arytmetyczna notowań w kwartale poprzedzającym dany kwartał, powiększona o 2 punkty procentowe, publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej przez Bank (...). Sporna umowa w szeregu postanowień, a także w samym tytule, odwoływała się do ww. ustawy i właściwych dla niej pojęć („kredyt preferencyjny”, „program (...)”), zatem powodowie nie powinni byli mieć wątpliwości w dacie dokonywania czynności prawnej, że do ich umowy ów akt prawa powszechnie obowiązującego będzie miał zastosowanie. Okoliczność, że powodowie byli tego świadomi wynika zresztą z zeznań powodów. Uważny konsument w takiej sytuacji powinien zapoznać się z treścią przepisów ww. ustawy, w tych zaś odnalazłby w szczególności zacytowaną wyżej definicję „stopy WIBOR trzymiesięczny”, niezależnie od definicji tego wskaźnika ujętej w samej umowie kredytu. Co więcej, z samych zeznań powodów wynika, że przedstawiciel banku kredytującego, prezentując im ofertę przedmiotowego kredytu, omawiał znaczenie wskaźnika WIBOR, w tym wyjaśniał, że wskaźnik ten „jest po stronie banku” i że będzie miał wpływ na wysokość oprocentowania kredytu, którego poziom – z uwagi na zawarcie umowy z oprocentowaniem zmiennym – będzie podlegała wahaniom w okresie spłaty kredytu. Przedstawiciel banku miał przy tym uspokajać powodów w kwestii ryzyka związanego ze zmienną stopą procentową, co trudno uznać za działanie nierzetelne czy wprowadzenie w błąd, szczególnie zważywszy na to, że i tak ryzyko to mogło się zmaterializować co najwyżej do pułapu odsetek maksymalnych ustalanego przecież przez ustawodawcę. W porównaniu z niezwykle popularnymi w okresie, gdy powodowie zawierali swoją umowę, kredytami indeksowanymi i denominowanymi do walut obcych, zwłaszcza do CHF, ryzyko związane z zawarciem umowy kredytu złotowego wynikające z klauzuli zmiennego oprocentowania faktycznie było niewielkie, a przy tym ograniczone było wysokością odsetek maksymalnych. Na marginesie godzi się zauważyć, że ryzyko wzrostu stopy oprocentowania kredytu ziściło się w stosunku do powodów jedynie w bardzo ograniczonym zakresie. Jak wynika z niezaprzeczonych twierdzeń pozwanego, oprocentowanie kredytu powodów od daty zawarcia umowy w czerwcu 2009 r. sukcesywnie spadało aż do marca 2021 r., a dopiero w maju 2022 r. wysokość oprocentowania przekroczyła poziom z daty zawarcia umowy, choć tylko nieznacznie. Najwyższy poziom oprocentowanie kredytu powodów osiągnęło w grudniu 2022 r. – 13,51 %, natomiast w kolejnych miesiącach już spadło do niecałych 12 %, który to stan utrzymywał się do lipca 2024 r. W toku przesłuchania powodowie przyznali, że obecnie (według stanu na datę zamknięcia rozprawy) oprocentowanie ich kredytu kształtuje się na podobnym poziomie, co w dacie zawarcia umowy. Powódka wskazała jednocześnie, że zawierając umowę kredytu zakładała, że oprocentowanie kredytu może wzrosnąć w okresie jego spłaty do maksymalnie 11 %. Powódka nie potrafiła jednak wyjaśnić, na jakiej podstawie nabrała takiego przekonania. Poza sporem było, że takiego zapewnienia ze strony banku nie było. W umowie kredytu wprost przy tym wskazano, że jego oprocentowanie na datę zawarcia umowy wynosi 10,5 %. Założenie wahań oprocentowania w 30-letnim okresie spłaty kredytu jedynie o pół procenta nie znajdowało żadnego racjonalnego uzasadnienia. Zupełnie nie przystawało to do realiów ekonomicznych, w tym zważywszy na hiperinflację obserwowaną w latach ’90 i kryzys ekonomiczny, który rozpoczął się w Polsce jeszcze przed zwarciem spornej umowy, bo w 2008 r. Dalej Sąd zważył, że niezasadny był zarzut zaniechania doręczenia powodom przed zawarciem umowy kredytu regulaminu ustalania stawek WIBOR stosowanego przez administratorów. Takiego obowiązku bank kredytujący nie miał; powodowie w swojej argumentacji nie potrafili wskazać przepisu, który miałby być źródłem tego obowiązku. Podobnie, nie mogło przemawiać za uznaniem analizowanych postanowień umowy kredytu za niejednoznaczne to, że nie wskazano w treści umowy nazwy administratora stawki WIBOR i nie podano źródła, gdzie kredytobiorca mógł zapoznać się z treścią regulaminu ustalania tej stawki. Według stanu na datę zawarcia spornej umowy, przepisy nie obligowały do tego kredytodawców. Wypada też zauważyć, że szczegółowa wiedza na temat metodologii ustalania stawki WIBOR, w tym stosowane przez administratora wzory matematyczne, nie jest potrzebna kredytobiorcy dla zrozumienia istoty tego wskaźnika. To, że jest on odzwierciedleniem zjawisk makroekonomicznych i że na jego wysokość ma wpływ w szczególności zmiana stóp procentowych dokonywana przez Radę Polityki Pieniężnej, a pośrednio inflacja, jest (i było według stanu na 2009 r.) wiedzą powszechną. Samą wysokość stawek WIBOR można sprawdzić w łatwy sposób - tak w prasie (w tym w dzienniku „(...)”, do którego odsyłała sporna umowa), jak i w internecie na wielu różnych stronach internetowych, a także telefonicznie poprzez kontakt z dowolnym bankiem - przy czym stan taki istniał już w momencie zawarcia kwestionowanej umowy. Była to zatem wiedza powszechnie dostępna. Przypomnieć wypada, że spełnienie przesłanek abuzywności badać należy z punktu widzenia przeciętnego konsumenta, nie zaś osoby, która jest zupełnie niezorientowana w świecie i nie ma żadnej wiedzy ogólnej. Powódka zresztą przyznała w toku przesłuchania, że miała świadomość tego, że na wysokość oprocentowania kwestionowanego kredytu wpływały stopy procentowe, które ustala NBP i że wzrost tych stóp powodował zwiększenie raty ich kredytu. Powodowie zatem byli co do zasady zorientowani w tej kwestii. Wypada w tym miejscu przywołać stanowisko wyrażone przez Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w postanowieniu z dnia 17 listopada 2021 r. w sprawie C-655/20 (G.): Artykuł 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz wymóg przejrzystości warunków umownych w kontekście kredytu hipotecznego należy interpretować w ten sposób, że zezwalają przedsiębiorcy na niezawarcie w takiej umowie pełnej definicji wskaźnika referencyjnego służącego do obliczenia zmiennej stopy procentowej lub na niedostarczenie konsumentowi, przed zawarciem umowy, broszury informacyjnej przedstawiającej dotychczasowe zmiany tego wskaźnika, na tej podstawie, iż informacje dotyczące tego wskaźnika są oficjalnie publikowane, pod warunkiem że w świetle publicznie dostępnych oraz dostarczonych informacji, w danym wypadku przez przedsiębiorcę, właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument, był w stanie zrozumieć konkretne działanie metody obliczania wskaźnika referencyjnego i w ten sposób ocenić, na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów, potencjalnie istotne konsekwencje gospodarcze takiej klauzuli dla swoich zobowiązań finansowych. Zdaniem Sądu, w stanie faktycznym tej sprawy spełnione zostały wymogi opisane w ww. orzeczeniu. W konsekwencji, postanowienia analizowanej umowy jako jednoznaczne (przejrzyste) i określające jedno z głównych świadczeń nie mogły zostać zakwalifikowane jako klauzule abuzywne. Natomiast nawet gdyby przyjąć tu odmienne zapatrywanie, to jest że postanowienia zawartej przez powodów umowy kredytu dotyczące oprocentowania nie są jednoznaczne, to w ocenie Sądu i tak analizowane zapisy nie stanowiłyby postanowień niedozwolonych. Jak zaznaczył Rzecznik w opinii w sprawie C‑471/24, fakt, że warunek nie spełnia wymogu przejrzystości, który wymaga przekazania konsumentowi wystarczających i dokładnych informacji, sam w sobie nie czyni warunku nieuczciwym w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13. Także w ww. postanowieniu z z dnia 17 listopada 2021 r. (C-655/20) Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że artykuł 3 ust. 1, art. 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że jeżeli sąd krajowy stwierdzi, iż klauzula umowna, której celem jest określenie sposobu obliczania zmiennej stopy procentowej w umowie kredytu hipotecznego, nie została sformułowana w sposób jasny i zrozumiały, to w rozumieniu art. 4 ust. 2 lub art. 5 tej dyrektywy, na nim spoczywa obowiązek zbadania, czy warunek ten jest "nieuczciwy" w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy. W ocenie Sądu, nie można uznać, że postanowienia umowy kredytu zawartej przez powodów kształtują ich prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy w rozumieniu art.
Także i w tym kontekście nie sposób pomijać tego, że wskaźnik WIBOR jest i był powszechnie stosowany w umowach kredytu. Przeciętny konsument w 2009 r. spotkał się z tym pojęciem, tym bardziej, jeśli zawierał jakąkolwiek umowę kredytu w banku. Powodowie, jak zauważył pozwany, zawierali uprzednio umowę kredytu oprocentowanego z uwzględnieniem stawki WIBOR, zatem zetknęli się już z tą instytucją wcześniej, przed zawarciem analizowanej tu umowy z 2009 r. Co więcej, przeciętny konsument w 2009 r., zdaniem Sądu, zdawał sobie sprawę z tego, czym jest inflacja i że wysokość inflacji jest zmienna w czasie, a także że poziom inflacji ma przełożenie na wysokość stóp procentowych. Trafnie w odpowiedzi na pozew pozwany zwrócił uwagę na obserwowaną w Polsce w latach ’90 wysoką inflację i stopy procentowe, co było zresztą podstawą podjęcia decyzji o denominacji. Przeciętny konsument w wieku powodów według stanu na 2009 r. zdawał sobie z tego sprawę. Niezrozumiały jest zarzut stawiany w pozwie co do tego, że obciążające powodów ryzyko wzrostu oprocentowania kredytu z uwagi na wzrost WIBOR jest niczym nieograniczone. Ustawodawca jeszcze przed zawarciem kwestionowanej umowy, bo w 2006 r., wprowadził do kodeksu cywilnego przepis art. 359 § 2 1 k.c. dotyczący odsetek maksymalnych. Argumentacja prezentowana przez powodów w ww. zakresie, z pominięciem regulacji art. 359 § 2 1 k.c., stanowi nieudaną próbę zastosowania analogii z klauzulami walutowymi występującymi w kredytach indeksowanych i denominowanych do walut obcych, gdzie ryzyko wzrostu kursu waluty waloryzacji faktycznie było nieograniczone. W okolicznościach tej sprawy mamy jednak do czynienia z inną sytuacją. Dalej Sąd zważył, że nie budzi wątpliwości, że wskaźnik WIBOR, kształtujący zmienny składnik oprocentowania kredytu powodów, ma do siebie to, że raz jest niższy, raz jest wyższy (i tak też było według stanu z daty zawarcia spornej umowy). Miało to przełożenie na stopę oprocentowania kredytu powodów i na wysokość ich raty, która na przestrzeni lat raz była wyższa w stosunku do stanu z daty zawarcia umowy, a raz niższa. Powodowie w dacie zawarcia umowy mieli świadomość tego, że wysokość raty będzie się zmieniać w zależności od zmiany wysokości WIBOR, co wprost przyznali w swoich zeznaniach, a co wynikało także z zeznań świadka – obsługującego powodów doradcy kredytowego. W świetle powyższego trudno zatem doszukiwać się nieuczciwości w działaniu banku, polegającym na zaoferowaniu powodom kredytu z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. Powodowie w pozwie niezasadnie utożsamiali klauzulę zmiennego oprocentowania ujętą w ich umowie wyłącznie ze wzrostem oprocentowania i w efekcie wzrostem wysokości raty. Nie sposób bowiem przyjąć, że założeniem wprowadzenia do umowy kwestionowanych przez powodów postanowień było zapewnienie bankowi kredytującemu pobierania coraz wyższych rat od powodów i w efekcie osiąganie coraz wyższego zysku z tego tytułu. Niezrozumiały jest też zarzut co do oparcia oprocentowania kredytu powodów na wskaźniku WIBOR 3M zamiast na wskaźniku WIBOR 6M bądź WIBOR 1Y. Ponownie przypomnieć wypada, że kredyt został udzielony z uwzględnieniem przepisów ustawy o finansowym wsparciu rodzin i innych osób w nabywaniu własnego mieszkania, gdzie ustawodawca wprost wskazał na WIBOR 3M jako podstawę wyliczania stopy procentowej i wysokości dopłat. Niezależnie od tego, powodowie nietrafnie argumentują, że powiązanie oprocentowania ich kredytu ze wskaźnikiem WIBOR 3M pozwala bankowi na podnoszenie raty kredytu aż 4 razy w roku, podczas gdy przy zastosowaniu wskaźnika WIBOR 1Y mogłoby to mieć miejsce zaledwie raz w roku. Powodowie w swojej argumentacji ponownie zupełnie pomijają fakt, że zmienność wskaźników WIBOR zachodzi w obie strony, to jest ma charakter sinusoidalny. Jednocześnie wypada zauważyć, że w umowie przewidziano, w jakiej sytuacji zmiana wskaźnika WIBOR będzie powodowała zmianę wysokości oprocentowania kredytu. Indeks (...), oparty właśnie na wskaźniku WIBOR 3M, ulegał zmianie w okresach miesięcznych i obowiązywał od pierwszego dnia miesiąca, jeżeli wartość indeksu jest różna od obowiązującej stawki Indeksu (...) o przynajmniej 0,1 punktu procentowego. Zmiana oprocentowania mogła zatem nastąpić co miesiąc, a nie tylko 4 razy w roku, dzięki czemu zmiany wskaźnika WIBOR, będące odzwierciedleniem zachodzących zmian ekonomicznych w kraju, na bieżąco przekładały się na zmianę wysokości raty kredytu. Powodowie zdają się doszukiwać podstaw do zarzucenia spornej umowie nieuczciwości w samym fakcie zawarcia umowy kredytu z oprocentowaniem zmiennym. Trudno jednak wywodzić ową nieuczciwość z tego tylko, że bank nie zaoferował kredytobiorcy wyboru pomiędzy kredytem z oprocentowaniem stałym a kredytem z oprocentowaniem zmiennym, co było w tej sprawie poza sporem. To kredytobiorca zwraca się do banku o udzielenie kredytu, do decyzji banku należy, czy i ewentualnie na jakich warunkach, w tym w jakich wariantach, jest gotowy danemu klientowi udzielić kredytu, a klient może zdecydować się na zawarcie proponowanej mu umowy bądź nie. Powodowie podjęli decyzję o zaciągnięciu kredytu w (...) na proponowanych im warunkach. Podpisując analizowaną tutaj umowę, zdawali oni sobie niewątpliwie sprawę z tego, że zaciągają kredyt z oprocentowaniem zmiennym (co wprost przyznali w toku przesłuchania). Na marginesie wypada zauważyć, że z niezaprzeczonych twierdzeń pozwanego wynika, że standardem w warunkach polskich w okresie, gdy zawierana była ww. umowa, było zawieranie umów kredytu z oprocentowaniem zmiennym. Mając na uwadze powyższe, Sąd nie znalazł podstaw do zakwalifikowania postanowień spornej umowy jako godzących w dobre obyczaje i rażąco naruszających interesy powodów. Podsumowując powyższe rozważania, Sąd nie podzielił stanowiska powodów co do tego, że postanowienia przedmiotowej w sprawie umowy są nieważne na podstawie art. 58 § 1 lub 2 k.c. bądź stanowią klauzule abuzywne, przy czym powodowie podnosili w istocie te same argumenty na poparcie tak zarzutu nieważności, jak i zarzutu abuzywności. W konsekwencji powództwo w odniesieniu do roszczeń wywodzonych z nieważności i abuzywności zapisów umowy podlegało oddaleniu. Jednocześnie, zdaniem Sądu, brak było podstaw do zastosowania klauzuli rebus sic stantibus. Zgodnie z treścią art. 357 1 § 1 k.c., jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Wskazana regulacja stanowi nie tyle wyjątek, co uzupełnienie zasady pacta sunt servanda. Jej istotą jest bowiem adaptacja treści zobowiązania do dynamicznie zmieniających się okoliczności, która może być niezbędna dla zapewnienia wykonania zobowiązania oraz zachowania celu i ekonomicznego sensu umowy. Wskazania wymaga, iż przesłankami zastosowania art. 357 1 § 1 k.c. są: 1) nadzwyczajna zmiana stosunków; 2) nadmierna trudność w spełnieniu świadczenia lub groźba rażącej straty dla jednej ze stron; 3) związek przyczynowy między zmianą stosunków a utrudnieniami w wykonaniu zobowiązania czy groźbą straty; 4) nieprzewidzenie przez strony przy zawieraniu umowy wpływu zmiany stosunków na wykonanie zobowiązania. Podstawową przesłanką zastosowania art. 357
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.