← Polska

III APa 24/24

Sygn. akt III APa 24/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 czerwca 2025 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Iwona K

§ 1pkt 6 k.p.c.

Sąd Okręgowy pominął dowód z powołanych akt oraz z akt sprawy I C 351/16 Sądu Rejonowego w Lipnie, bowiem wniosek w tym zakresie nie odpowiadał wymogom art. 235 1 k.p.c. i brak w tym zakresie nie został uzupełniony. Sąd pominął również na podstawie art.

§ 1pkt 5 k.p.c.

wnioski o sporządzenie dalszej uzupełniającej opinii biegłych, uznając, że wniosek spowodowałby wyłącznie przedłużenie postępowania, przy czym nie istniały przeszkody, by strona mogła się odnieść do powoływanych okoliczności w zestawieniu ze znajdującą się w aktach dokumentacją medyczną. Abstrahując od faktu, iż strona uzyskała ostatecznie (wobec zgody powódki) odpisy powołanej dokumentacji, akta sprawy w tym zakresie dostępne były dla interwenienta (który przy tym informowany był o zakresie przedłożonej do akt sprawy dokumentacji - k. 357). Jednocześnie - odnosząc się do zarzutu interwenienta ubocznego naruszenia przez Sąd art. 9 k.p.c. w zakresie dotyczącym możliwości uzyskania przez strony odpisów dokumentacji medycznej znajdującej się w aktach sprawy, Sąd Okręgowy nie zgodził się z poglądem, że obecnie jawność wewnętrzna postępowania nie podlega żadnym ograniczeniom. Może ona w szczególnych przypadkach zostać ograniczona w zakresie, w jakim dotyczy możliwości uzyskiwania przez strony odpisów, kopii i wyciągów z akt sprawy. Wykładnia art. 9 musi bowiem uwzględniać jego cel oraz ograniczenia wynikające z niektórych innych ustaw. Dotyczy to np. tych dokumentów, które stanowią materiał do sporządzenia opinii biegłego (dokumentacja medyczna, listy złożone celem przeprowadzenia badań grafologicznych). Dokumentem w tym przypadku, którego kopia może być wydana, jest pisemna opinia biegłego. Nie podlegają wydaniu stronie kopie dokumentów znajdujących się w innych aktach dołączonych do akt sprawy cywilnej, np. akt sprawy administracyjnej, karnej, dokumentacji medycznej, innej sprawy cywilnej. Fakt, że dokumenty z tych akt stanowią materiał dowodowy w toczącej się sprawie cywilnej, nie powoduje, że akta, w których się znajdują, stają się aktami sprawy cywilnej w rozumieniu art. 9. Jeśli strona składa wniosek o wydanie kopii takiego dokumentu, akta powinny być zwrócone do właściwego organu (podmiotu) w celu podjęcia w tej kwestii decyzji przez wystawcę dokumentu lub zarządzającego aktami (M. Manowska [w:] A. Adamczuk, P. Pruś, M. Radwan, M. Sieńko, E. Stefańska, M. Manowska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Tom I. Art. 1-477

(16), LEX/el. 2022, art. 9). Tym samym, nawet zasada wewnętrznej jawności procesu nie uzasadniała – bez uprzedniej zgody strony - wydania odpisów dokumentów o charakterze wrażliwym (w postaci także dokumentów z poradni zdrowia psychicznego) – która to dokumentacja znajduje się w aktach sprawy począwszy od lutego 2020 r. i brak było przeszkód do ewentualnego zapoznania się z nią przez strony. W kontekście dokonanych ustaleń Sąd Okręgowy stwierdził, że przedmiot i sposób wykonywania działalności pozwanego pracodawcy (w kontekście choćby obowiązków pracodawcy i okoliczności wypadku przy pracy, a także zapisów w rejestrze przedsiębiorców) oznacza, iż musi być on uznany za podmiot określony w art. 435 k.c., a tym samym odpowiedzialność pracodawcy ukształtowana jest w sprawie na zasadzie ryzyka. Uchylenie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka przewidzianej przepisem art. 435 § 1 k.c. może nastąpić tylko w trzech wypadkach: pierwszym jest działanie siły wyższej, co w przedmiotowej sprawie z pewnością nie nastąpiło.; drugim jest powstanie szkody z wyłącznej winy poszkodowanego; trzecim jest działanie osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Jak wynika z treści niekwestionowanego protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy, przyczyną wypadku było niewłaściwe tempo pracy przy rozpakowywaniu wyrobu do etykietowania oraz niedostateczna koncentracja uwagi i zaskoczenie spowodowane zdarzeniem. Nie budzi zatem wątpliwości, iż pozwany nie wykazał zaistnienia jakiejkolwiek z okoliczności egzoneracyjnych, uchylających odpowiedzialność cywilną z art. 435 § 1 k.c. Nie można bowiem uznać, by w przedmiotowej sprawie przyczyną zdarzenia było wyłącznie zawinione działanie powódki (nawet strona pozwana, podnosząc przyczynienie do powstania szkody nie wskazywała na zaistnienie takiej sytuacji). Brak także podstaw do uznania, iż wyłącznym powodem zdarzenia było działanie osoby trzeciej, za która pozwany pracodawca nie ponosiłby odpowiedzialności. Jak już również zaznaczono – w odniesieniu do interwenienta ubocznego - bezspornym między stronami było, że w okresie, kiedy doszło do wypadku powódki Zakład (...) i (...) S.A. w W. (obecnie (...) S.A.) łączyła umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności i posiadanego mienia z wyłączeniem odpowiedzialności za produkt i wykonane usługi. Dodatkową klauzulą ochroną ubezpieczeniową objęto również odpowiedzialność cywilną m.in. za szkody osobowe z tytułu wypadku przy pracy, jakiemu ulegli pracownicy ubezpieczonego, szkody rzeczowe, jakich doznali pracownicy ubezpieczonego. Odnosząc się natomiast do poszczególnych dochodzonych roszczeń, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności wskazał, że zakres żądań powódki obejmował zarówno roszczenie o zadośćuczynienie, rentę oraz zwrot kosztów leczenia. Uwzględniając z fakt, iż powódka doznała na skutek powołanego wypadku przy pracy (przy wskazanym powyżej braku zaistnienia przesłanek egzoneracyjnych po stronie pracodawcy) niewątpliwego urazu, koniecznym było ustalenie zakresu poniesionej szkody, która była naturalną konsekwencją tego zdarzenia (pozostawała z nim w adekwatnym związku przyczynowym). O ile bowiem nie budziło wątpliwości, iż w wyniku zaistniałego wypadku ostatecznie powódka utraciła zdolność widzenia w oku lewym i bezspornie korzystała też w zaistniałej sytuacji z pomocy lekarzy innych specjalności oraz pomocy psychologicznej, o tyle pozwany (a nade wszystko interwenient uboczny) podważali powołany związek przyczynowy w tym zakresie. W ocenie Sądu I instancji, przede wszystkim zarówno opinia biegłego lekarza okulisty jak i będąca jej podstawą dokumentacja nie dają podstaw do stwierdzenia, by skutek powyżej był wynikiem jedynie wcześniejszych problemów okulistycznych strony. Wręcz przeciwnie, biegła wskazała wyraźnie na urazowy charakter odwarstwienia siatkówki, które doprowadziło do utraty wzroku w oku lewym powódki. Nawet zatem jeśli z racji wcześniejszych problemów okulistycznych była ona predestynowana do takich problemów, nie wyłącza to zaistnienia związku faktycznie doznanego odwarstwienia siatkówki z doznanym urazem. Nawet zatem w sytuacji, gdy powódka nie udała się do lekarza bezpośrednio po wypadku – uczyniła to bowiem dopiero 16 czerwca 2015 r., to jednak z materiału dowodowego niewątpliwie wynika, że skutek w postaci odwarstwienia siatkówki i w konsekwencji utrata widzenia w oku lewym powódki miał związek ze zdarzeniem z 10 czerwca 2015 r., wobec czego związek przyczynowo-skutkowy w ocenie sądu nie został w tym przypadku przerwany. W tym zakresie również wcześniejsze schorzenia powódki związane z lewym okiem (zaćma) nie wyłączają adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego, skoro z opinii biegłego lekarza okulisty wynika, że powołany skutek miał związek właśnie ze zdarzeniem z 10 czerwca 2015 r. To z kolei w pełni korespondowało z opiniami biegłych psychiatry i psychologa, odnoszącymi się z kolei do skutków w zakresie stanu psychicznego strony w związku z częściową utratą widzenia (przy czym zaznaczyć należy, iż mimo wcześniejszej sytuacji również oznaczającej problemy z widzeniem w wyniku zaćmy, niewątpliwie nastąpiła – wskazywana także przez biegłych – trwałość utraty wzroku, co w sposób oczywisty mogło odnieść skutki także w powołanym zakresie). Powołane zdarzenie – w kontekście niekwestionowanej przez strony opinii – faktycznie nie wywołało trwałych skutków w stanie neurologicznym powódki. Uznając, iż doszło w wyniku wypadku przy pracy do uszkodzenia ciała powódki, skutkującego ostatecznie utratą widzenia w jednym oku, Sąd I instancji za zasadne uznał żądanie zasądzenia zadośćuczynienia za doznaną szkodę niemajątkową. Analizując okoliczności, mające wpływ na wysokość zadośćuczynienia w niniejszej sprawie, Sąd Okręgowy przede wszystkim uwzględnił rodzaj obrażeń doznanych przez powódkę. Jak już zaznaczono, z opinii biegłego neurologa wynika, że w wyniku zdarzenia z 10 czerwca 2015 r. M. B. doznała powierzchownego urazu twarzoczaszki. Wykonane 16 maja 2015 r. badanie tomografii komputerowej głowy nie wykazało obecności zmian pourazowych w strukturach wewnątrzczaszkowych oraz złamań kości czaszki. Wykluczono możliwość pourazowego uszkodzenia struktur mózgu oraz wystąpienia zmian pourazowych w strukturach OUN skutkujących następczymi objawami ogniskowego uszkodzenia OUN. Występujące w wywiadzie pourazowe bóle głowy należy kwalifikować w następstwie zespołu pourazowego - dysfunkcji stanu psychicznego. Pourazowe leczenie neurologiczne z powodu bólów głowy obejmowało 2 wizyty u neurologa i nie było potrzeby dalszej kontynuacji. Brak schorzeń neurologicznych istniejących przed wypadkiem z 10 czerwca 2015 r., które zostały nasilone w związku z wypadkiem. Obecnie nie stwierdzono objawów ogniskowych oraz objawów niewydolności krążenia mózgowego; w badaniu części obwodowej układu nerwowego nie stwierdzono aktywnych objawów korzeniowych oraz ubytkowych. Z kolei z opinii biegłego okulisty wynika, że w wyniku zdarzenia z 10 czerwca 2015 r. powódka doznała odwarstwienia siatkówki oka lewego, obrzęku plamki. Leczona operacyjnie bez uzyskania poprawy widzenia. Powódka była co prawda w grupie ryzyka osób narażonych na odwarstwienie siatkówki z powodu przebytej operacji usunięcia zaćmy, choć wszczepienie sztucznej soczewki i brak powikłań śródoperacyjnych zmniejszało możliwość wystąpienia odwarstwienia siatkówki. U powódki przed wypadkiem a po operacji zaćmy stwierdzano prawidłową ostrość wzroku obu oczu, brak zmian na dnie oka, predysponujących do wystąpienia odwarstwienia siatkówki. utrata widzenia oka lewego po przebytym odwarstwieniu siatkówki oka lewego i podwyższone ciśnienie śródgałkowe są skutkiem zdarzenia z 10 czerwca 2015 r. Z kolei biegli psycholog i lekarz psychiatra stwierdzili, że w związku z wypadkiem przy pracy w dniu 10 czerwca 2015r. powódka doznała zaburzeń adaptacyjnych w postaci przedłużonej reakcji depresyjnej, która trwała dwa lata. Wypadek wywołał u powódki odroczone w czasie objawy depresyjne takie, jak: bezsenność, niepokój, zamartwianie się, obniżony nastrój i płaczliwość, poczucie znalezienia się na krawędzi (napięcie emocjonalne), drażliwość, lękliwość, trudności koncentracji uwagi z powodu reminiscencji okoliczności wypadku. Odroczenie początku powstania objawów trwało ok. 3 miesiące, co wiązało się z mobilizacją psychiczną w trakcie leczenia okulistycznego. nasilenie objawów psychopatologicznych było zmienne od łagodnego do umiarkowanego, dlatego zaburzenie depresyjne wymagało leczenia psychiatrycznego (farmakologicznego) i psychoterapii. Od 25 września 2015 r. do 4 kwietnia 2016 r., powódka przyjmowała leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe. Nasilenie objawów depresyjnych było umiarkowane przez 9 miesięcy od dnia wypadku. Stan psychiczny powódki był wówczas niezadowalający, miała zaburzone rytmy dobowe, była śpiąca w ciągu dnia, mało aktywna, miała wahania nastroju, była drażliwa w kontaktach z ludźmi. W tym stanie psychicznym wymagała pomocy w prowadzeniu gospodarstwa domowego, w wychowaniu dwuletniego wówczas syna. Przedłużająca się reakcja depresyjna wymagała również niefarmakologicznej formy terapii w postaci psychoterapii, na którą powódka zgłosiła się w styczniu 2016 r. Psychoterapia miała charakter długoterminowy i była prowadzona w związku z urazami doznanymi w wyniku wypadku z 10 czerwca 2015 r. Przedłużona reakcja depresyjna u powódki trwała około 22 miesiące po wypadku. Oceniając zatem zasadność zgłoszonego żądania, Sąd Okręgowy uwzględnił zarówno czasokres leczenia, przeprowadzone wówczas zabiegi i związany z nimi dyskomfort fizyczny. W chwili zdarzenia powódka była osobą młodą, w wieku produkcyjnym. Ponadto miała wówczas malutkie dziecko. Wypadek wymusił oszczędzający tryb życia, spowodował, że większą część obowiązków domowych przejął maż powódki. Powódka nie mogła dźwigać przez kilka miesięcy po wypadku. Ponadto, przed wypadkiem była osobą aktywną fizycznie – jeździła na rowerze, pływała. Stan zdrowia po wypadku wymusił na powódce ograniczenia powołanych aktywności. Co więcej, utrata widzenia w oku lewym ma charakter nieodwracalny. Jednocześnie jednak nie można tracić z pola widzenia, że doznane urazy w istocie nie wykluczyły powódki z dotychczasowego życia zawodowego. Po zakończeniu pobierania zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego powódka powróciła bowiem do pracy u pozwanego pracodawcy, który utworzył dla niej nowe stanowisko pracy. Biorąc pod uwagę rozmiar, charakter i wysokość i nieodwracalność uszczerbku na zdrowiu oraz nasilenie cierpień powódki na skutek wypadku, jej wiek, sytuację życiową, Sąd I instancji uznał, że odpowiednią i utrzymaną w rozsądnych granicach kwotą zadośćuczynienia jest kwota 100 000 zł. Sąd Okręgowy uwzględnił jednak przyczynienie powódki do powstania szkody. W myśl art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że powódka w dniu zdarzenia pracowała w niewłaściwym tempie przy rozpakowywaniu wyrobu do etykietowania (co zostało również wskazane w treści protokołu powypadkowego) – rozcinała zafoliowane palety jeszcze zanim osoba obsługująca wózek transportowy go zaparkowała. Bez znaczenia przy tym jest dla przedmiotowej sprawy tolerowanie takich postaw pracowniczych przez pracodawcę, co wynika z treści zeznań tak powódki, jak i świadków – współpracowników. W sposób oczywisty uwzględnić należało, w ocenie sądu, brak ostrożności związany z brakiem upewnienia się co do ustawienia wózka w pozycji zaparkowanej przed podejściem i nachyleniem się w okolicy ruchomego przecież elementu urządzenia. Co jednak istotniejsze, za przyczynienie się w ocenie sądu uznać należało również zwlekanie powódki z udaniem się do lekarza. Jak bowiem wyraźnie wskazano w opinii biegłego lekarza okulisty, fakt wcześniejszego zgłoszenia się i wykonanie zabiegu operacyjnego pozwala uzyskać lepsze wyniki zabiegu operacyjnego. Im wcześniej rozpoczyna się leczenie, tym lepsze rokowanie. Z treści zeznań świadków, jak i w istocie samej powódki wynika, że mimo iż już na drugi dzień po zdarzeniu miała problemy z widzeniem, to jednak nie udała się od razu do stosownego lekarza (mimo iż tak postąpiła po operacji zaćmy). Co prawda zasłaniała się okolicznością, że nie miał kto zawieźć jej do lekarza do T., jednak okoliczność taka nie została wykazana. W sytuacji zatem, gdy zdarzenie miało miejsce 10 czerwca 2015 r., nawet jeśli znaczne pogorszenie widzenia nastąpiło dopiero w sobotę, to – jak wskazała ona sama – w tym dniu jej mąż pracował do godziny 14:00. nie było zatem żadnych przeszkód, by po skończonej pracy zawiózł on powódkę na oddział ratunkowy do T.. W ocenie sądu nie ma żadnych okoliczności uzasadniających postępowanie powódki, w szczególności biorąc pod uwagę wcześniejsze problemy związane z tym samym okiem (operacja zaćmy), co w sposób oczywisty winno uzasadniać większą ostrożność powódki i szybsze udanie się po pomoc medyczną w momencie pojawienia się pierwszych problemów z widzeniem (tak jak uczyniła to powódka po operacji zaćmy), nawet jeśli pierwotnie uważała, iż uraz dotyczył wyłącznie samej twarzy. Sąd Okręgowy uznał, że odpowiedzialność powódki za zdarzenie wynosi 30 %. Tym samym, w punkcie pierwszym wyroku sąd zasądził na rzecz powódki kwotę 70 000 zł tytułem zadośćuczynienia (100 000 zł – 30 000 zł). Jest to kwota, która – jak już zaznaczono - uwzględnia zarówno stopień uszczerbku na zdrowiu powódki, skutki odczuwane na przyszłość, jak i doznane przez nią cierpienia psychiczne i fizyczne, a więc rozmiar doznanej przez powódkę krzywdy. Nie jest także nadmierna wobec aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa. Rekompensuje przede wszystkim trwały charakter kalectwa powódki. W pozostałym zakresie wartość żądanego przez powódkę zadośćuczynienia sąd uznał za zbyt wygórowaną. Nie deprecjonując cierpień powódki, sąd podkreślił, że w istocie funkcjonuje ona samodzielnie. Zachowała zdolność samodzielnego poruszania się, komunikowania z otoczeniem. Nie jest zasadniczo ograniczona w możliwości samodzielnej realizacji podstawowych czynności dnia codziennego. Powódka nie utraciła ponadto zdolności do pracy zarobkowej. Brak również podstaw do uznania, by doznane urazy wymagały kontynuowania leczenia. Uszczerbek powódki, pomimo że znaczący procentowo, nie jest na tyle wielki, żeby wykluczał ją w całości z życia zawodowego, społecznego, rodzinnego czy też towarzyskiego. Powódka w zasadzie jedynie przez początkowy okres bezpośrednio po operacji musiała prowadzić oszczędzający tryb życia, wówczas część jej obowiązków spoczęła na jej mężu. Tym nie mniej, również po operacji zaćmy powódka taki tryb życia musiała prowadzić, wprowadzając się wręcz do mieszkania swojej matki wraz z nowonarodzonym dzieckiem. Obecnie powódka w zasadzie może prowadzić tryb życia jak dotychczas – prowadzi samochód, może także jeździć na rowerze (w okularach ochronnych). Może również uczęszczać na basen, czego nie robi często wyłącznie z uwagi na dyskomfort spowodowany podrażnieniem oczu przez wodę z chlorem. Jeśli chodzi o pozostałe roszczenia dochodzone przez powódkę, sąd uznał je za niezasadne i nieudowodnione. Renty z art. 444 § 2 k.c. poszkodowany może się domagać, jeżeli utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły się jego widoki powodzenia na przyszłość. W tym zakresie Sąd I instancji miał na uwadze, że bezpośrednio po wypadku powódka pobierała zasiłek chorobowy, następnie od 15 grudnia 2015 r. do 11 czerwca 2016 r. przyznane miała prawo do świadczenia rehabilitacyjnego z ubezpieczenia wypadkowego. Następnie powódka wykorzystała urlop płatny, później zaś - bezpłatny. Powódka wystąpiła co prawda do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy, jednak organ rentowy odmówił powódce przyznania prawa do świadczenia, a powódka nie odwołała się od decyzji ZUS. Przez ok. miesiąc lub dwa powódka pozostawała bez świadczeń. Następnie powódka wróciła do pracy, przy czym pracodawca utworzył dla powódki stanowisko specjalisty do spraw rozliczeń, z zachowaną dotychczasowa wysokością wynagrodzenia. Przy uwzględnieniu zatem uzupełniającego charakteru roszczeń dochodzonych w związku z wypadkiem przy pracy od pracodawcy (co tym samym oznacza, iż pokryć mają one roszczenia nie zaspokojone w ramach ubezpieczenia wypadkowego) zarówno odmowa uznania niezdolności do pracy przez organ rentowy (co stanowiło podstawę odmowy przyznania renty), jak i przyznane w istocie przez sama stronę powodową zachowanie tej zdolność (skutkujące kontynuowaniem zatrudnienia z nie niższym niż uprzednio wynagrodzeniem) nie uzasadniało przyznania renty tym zakresie. Sąd Okręgowy podkreślił, że w toku całego postępowania w żaden sposób nie wykazano konkretnych zwiększonych potrzeb powódki – związanych w szczególności z kosztami stałego leczenia (przy jednoczesnej konieczności wykazania, by leczenia takiego nie mogła ona odbywać w ramach NFZ). Co prawda bowiem ogólnikowo wskazywano na odbywane wizyty prywatne (czy choćby konieczność dowiezienia na takie – ale przy jednoczesnym przyznaniu, iż powódka, kiedy istnieje taka potrzeba sama prowadzi samochód), ale nie wykazano w jakikolwiek sposób zarówno konieczności odbywania wizyt prywatnych, jak i ewentualnych ich kosztów. Tym samym nie sposób uznać za udowodnione, by powódka także w tym zakresie poniosła szkodę - przekraczającą wysokość otrzymanego jednorazowego odszkodowania (którego celem jest przecież właśnie pokrycie kosztów wynikających z uszkodzenia ciała, stąd też nie podlega ono też automatycznemu zaliczeniu na poczet ewentualnego zadośćuczynienia) W konsekwencji, na podstawie art. 444 § 2 k.c. a contrario Sąd Okręgowy oddalił roszczenie o zasądzenie renty – również w zakresie jej skapitalizowanej części. Jeśli chodzi o żądanie dotyczące pokrycia kosztów potrzebnych na dalsze leczenie sąd wskazał, iż określone w art. 444 § 1 zd. 1 k.c. odszkodowanie obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Odszkodowanie to ma wymierny zakres określony ponoszonymi (niezbędnymi do poniesienia) kosztami związanymi z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia na skutek wypadku. Powódka nie wykazała w toku całego procesu żadnych kosztów nie tylko już poniesionych w związku z leczeniem, ale także w istocie konieczności poniesienia konkretnych kosztów dalszego leczenia (przy czym z dokumentacji medycznej wynika, że leczenie w związku z wypadkiem przy pracy z 10 czerwca 2015 r. jest zakończone). Nie wskazano nawet, jakich kosztów żądanie to miałoby dotyczyć. Nie wskazano w szczególności, by koniecznym było przeprowadzenia jakichkolwiek dalszych zabiegów (tym bardziej na koszt strony) czy też innych procedur medycznych. Wobec tego sąd uznał, że w toku postępowania nie wykazano, aby powódka wymagała środków na dalsze leczenie w wysokości przekraczającej otrzymane jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Odnośnie żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku z 10 czerwca 2015 r. mogące ujawnić się w przyszłości, Sąd I instancji wskazał, że podstawą żądania jest art. 189 k.p.c., zgodnie z którym powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. W ocenie Sądu Okręgowego niewystarczających podstaw dla stwierdzenia istnienia interesu prawnego w ustaleniu w celu zapobieżeniu trudnościom dowodowym w przypadku prowadzenia procesu wiele lat po zdarzeniu. W świetle powołanych powyżej okoliczności – także w zestawieniu z opiniami biegłych, którzy wskazali na zakończony proces leczenia (a w przypadku lekarza okulisty – na trwały w istocie charakter skutków urazu, przy jednoczesnym braku wykazania (a w istocie nawet wskazania) jakichkolwiek okoliczności pozwalających na przyjęcie, iż istnieje możliwość powstania nowych skutków zdarzenia z 10 czerwca 2015 r., Sąd I instancji stwierdził, że nie wykazano w żaden sposób interesu prawnego w żądaniu ustalenia odpowiedzialności pozwanego za szkody jakie mogłyby powstać w przyszłości. Nie zostały przedstawione jakiekolwiek dowody wskazujące, iż zakres urazu i jego skutków może ulegać dalszym zmianom lub by zmianie ulegać miał zakres potrzeb powódki z tego tytułu. Przechodząc do omówienia orzeczenia w zakresie kosztów procesu, Sąd Okręgowy wskazał, że co prawda podstawową zasadą w tym zakresie jest zasada odpowiedzialności za wynik procesu, jednak sąd za właściwe uznał zastosowanie w sprawie regulacji art. 102 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Powołany przepis jest przejawem tzw. prawa sędziowskiego i może być stosowany wówczas, kiedy okoliczności konkretnej sprawy dają po temu podstawy. Jego celem jest zapobieżenie wydaniu orzeczenia o kosztach procesu, które byłoby niesprawiedliwe, jednak ocena w tym zakresie jest możliwa i dopuszczalna jedynie w toku postępowania, nie zaś po jego zakończeniu (postanowienie Sądu Najwyższego z 11.10.2022 r., I CSK 2205/22, Legalis). Skorzystanie przez sąd z uprawnienia wynikającego z art. 102 k.p.c. należy do dyskrecjonalnego uznania sędziowskiego, stąd też podlega ono ograniczonej kontroli instancyjnej. Do wypadków szczególnie uzasadnionych w rozumieniu art. 102 k.p.c. można zaliczyć sytuacje wynikające z charakteru żądania poddanego rozstrzygnięciu sądu. Sąd uwzględnił zakres żądania powódki oraz ostateczny wynik postępowania - powódka wygrała proces jedynie w 13,89 %, a tym samym pozwany i interwenient uboczny) wygrali proces w 86,11 %, tj. ulegli jedynie co do nieznacznej części. Jednocześnie w myśl art. 107 zd. trzecie k.p.c. sąd może także przyznać interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów. Powołany przepis stwarza sądowi możliwość przyznania interwenientowi ubocznemu zwrotu poniesionych przez niego kosztów procesu, przy czym przyznanie ich w konkretnej sprawie zależy od oceny czy wstąpienie interwenienta ubocznego do procesu połączone było z rzeczywistą potrzebą obrony jego interesów i czy podjęte przez niego czynności procesowe zmierzały realnie do tej obrony. W przedmiotowej sprawie w ocenie sądu bez wątpienia interwenient uboczny wykazał potrzebę obrony swych interesów, a nadto należało mieć na uwadze duży nakład pracy reprezentującego interwenienta ubocznego pełnomocnika. Na koszty poniesione przez pozwanego złożyło się wynagrodzenie fachowego pełnomocnika będącego radcą prawnym, obliczone zgodnie z § 9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych – 75 % stawki wynikającej z § 2 rozporządzenia biorąc pod uwagę wartość przedmiotu sporu, tj. 8 100 zł (10 800 zł x 75 %). Analogicznie kształtowały się koszty zastępstwa procesowego poniesione przez interwenienta ubocznego, który nadto uiścił opłatę sądową od interwencji ubocznej 5 040 zł (k. 134), tj. łącznie 13 140 zł. Mając na uwadze treść art. 102 k.p.c., ostatecznie sąd zasądził od powódki na rzecz pozwanego i interwenienta ubocznego tytułem zwrotu części kosztów procesu kwoty po 5 000 zł z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, nie obciążając powódki w pozostałym zakresie kosztami procesu. Podstawy do częściowego odstąpienia od obciążania powódki kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną i interwenienta ubocznego należy upatrywać zarówno w sytuacji strony powodowej (stanowiącej podstawę zwolnienia od kosztów sądowych), jak i przede wszystkim w specyfice dochodzonego roszczenia, a nadto przekonaniu powódki o zasadności roszczenia. O kosztach sądowych w punkcie 4 wyroku Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2024 r. poz. 959) a contrario, zgodnie z którym kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. W przedmiotowej sprawie z uwagi na wynik sprawy brak było podstaw do obciążania pozwanego i interwenienta ubocznego kosztami sądowymi, od uiszczenia których powódka była zwolniona, toteż obciążono nimi Skarb Państwa. Odnośnie rozstrzygnięcia o kosztach nieopłaconej przez powódkę pomocy prawnej udzielonej jej przez adwokata z urzędu sąd zaznaczył, że zgodnie z treścią art. 29 ust. 1 ustawy z 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze (Dz.U. z 2022 r. poz. 1184) koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu ponosi Skarb Państwa albo jednostka samorządu terytorialnego, jeżeli przepis szczególny tak stanowi. W przedmiotowej sprawie z uwagi na treść orzeczenia, tj. uznania powódkę za stronę przegrywająca w sprawie (w sytuacji gdy pozwany uległ jedynie co do nieznacznej części roszczenia), brak było podstaw do obciążania pozwanego (i interwenienta ubocznego) kosztami pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu. Ustanowiony dla powódki pełnomocnik z urzędu domagał się zasądzenia kosztów pomocy prawnej w wysokości maksymalnej oraz zwrotu wydatków w postaci kosztów dojazdu z kancelarii w T. do W.
(1)w wysokości 140 zł w dwie strony, przy pojemności silnika powyżej 0,9 cm3 i odległości w jedną stronę 53 km. Sąd nie uwzględnił jednak żądania pełnomocnika, uznając, że uwzględniając zarówno stopień zawiłości sprawy, jak i nade wszystko nakład pracy ustanowionego pełnomocnika, zasadnym jest (mimo konieczności przeprowadzenia rozprawy) przyznanie kosztów pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu w wysokości minimalnej. I tak, stosownie do § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2023 r. poz. 1964) w punkcie 5 wyroku Sąd Okręgowy zasądził od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego we Włocławku kwotę 8 100 zł tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu, powiększoną o należny podatek VAT oraz niezbędne wydatki w kwocie 418,87 zł. Wysokość należnego zwrotu wydatków sąd obliczył z uwzględnieniem obowiązującego na dzień każdej z rozpraw, na której obecny był ustanowiony pełnomocnik, rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy. W 2019 r. odbyły się dwie rozprawy, na których obecny był pełnomocnik powódki, tj. 23 maja 2019 r. oraz 16 lipca 2019 r. Zgodnie z obowiązującym wówczas rozporządzeniem, maksymalna wysokość stawek z tytułu kosztów używania pojazdów do celów służbowych, dla samochodu osobowego, o pojemności skokowej powyżej 0,9 cm3 wynosiła 0,
  1. Biorąc pod uwagę ilość rozpraw, wskazaną przez pełnomocnika odległość z siedziby kancelarii do siedziby sądu oraz powołaną maksymalną stawkę, dokonano obliczenia matematycznego – 2 x 106 km x 0,8358 = 175,07 zł. Również w 2024 r. odbyły się dwie rozprawy, na których obecny był pełnomocnik powódki – 25 czerwca 2024 r. i 18 lipca 2024 r. Zgodnie z obowiązującym obecnie rozporządzeniem, maksymalna wysokość stawek z tytułu kosztów używania pojazdów do celów służbowych, dla samochodu osobowego, o pojemności skokowej powyżej 0,9 cm3 wynosi 1,
  2. Biorąc pod uwagę ilość rozpraw, odległość z siedziby kancelarii do siedziby sądu oraz powołaną maksymalną stawkę, dokonano obliczenia matematycznego – 2 x 106 km x 1,15 = 243,80 zł, tj. łącznie 418,87 zł. Apelację od wyroku wywiodła powódka, zaskarżając go w części w zakresie: - punktu 2 - odnośnie do oddalenia powództwa w zakresie zadośćuczynienia ponad zasądzoną kwotę 70 000,00 złotych, - punktu 3 - odnośnie do zasądzenia od powódki na rzecz pozwanej oraz interwenienta ubocznego kwot po 5 000,00 złotych wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego. Wyrokowi Sądu I instancji powódka zarzuciła: - naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia w postaci art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego i pominięcie w ocenie rozmiaru doznanej przez powódkę krzywdy okoliczności rzutujących na odczuwany przez powódkę dyskomfort; - naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia w postaci art, 102 k.p.c., poprzez jego niezastosowanie w pełnym zakresie, w sytuacji gdy w niniejszej sprawie zachodził przypadek szczególnie uzasadniony, przesądzający o zasadności skorzystania przez Sąd pierwszej instancji z zasady słuszności i nieobciążania powódki kosztami procesu w całości; - naruszenie przepisu prawa materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że rozmiar krzywdy powódki wywołanej przedmiotowym wypadkiem przy pracy uzasadnia ustalenie zadośćuczynienia w wysokości 100 000,00 złotych w sytuacji, gdy rozmiar, charakter i wysokość i nieodwracalność uszczerbku na zdrowiu oraz nasilenie cierpień powódki na skutek wypadku, jej wiek, a także sytuacja życiowa uzasadnia ustalenie zadośćuczynienia w kwocie 250 000,00 złotych; - naruszenie przepisu prawa materialnego w postaci art. 362 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że odpowiedzialność powódki za zdarzenie wynosi 30 % i w takim zakresie przyczyniła się ona do powstania lub zwiększenia szkody. Wskazując na powyższe, powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia kwoty 250 000,00 złotych oraz nieobciążenie powódki kosztami procesu w całości. Wniosła również o zasądzenie od pozwanej oraz interwenienta ubocznego na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, a ponadto o zasądzenie na rzecz adwokata M. L. zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu, które nie zostały uiszczone w całości ani w części. W odpowiedzi na apelację powódki pozwana wniosła o oddalenie apelacji jako bezzasadnej oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa według norm przepisanych. Interwenient uboczny w odpowiedzi na apelację powódki wniósł o odrzucenie, ewentualnie oddalenie apelacji powódki w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz interwenienta ubocznego kosztów postępowania apelacyjnego z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, obejmujących koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, według norm przepisanych. Apelację od wyroku wywiódł również interwenient uboczny - (...) S.A., zaskarżając go w części - w zakresie, w którym Sąd Okręgowy zasądził od Pozwanego (...) spółki z o.o. w B. na rzecz powódki M. B. tytułem zadośćuczynienia kwotę 70.000 (siedemdziesiąt tysięcy) złotych (pkt.1 wyroku) i w zakresie, w którym Sąd Okręgowy odstąpił od obciążania Powódki kosztami procesu należnymi interwenientowi ubocznemu ponad kwotę 5 000 zł (pięć tysięcy) złotych z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty (pkt 3 wyroku). Zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucił: I. naruszenie przepisów postępowania, tj.: 1) art. 233 § 1 KPC w zw. z art. 278 § 1 KPC - poprzez wypowiedzenie się przez Sąd Okręgowy w materii wymagającej posiadania wiadomości specjalnych bez zasięgnięcia w tym zakresie opinii biegłej lekarz okulisty i skutkiem tego ustalenie, że utrata przez powódkę wzroku w lewym oku była normalnym następstwem zdarzenia z dnia 10 czerwca 2015 roku, 2) art. 233 § 1 KPC - poprzez wyprowadzenie z opinii biegłych psychologa i psychiatry wniosków nielogicznych i skutkiem tego przyjęcie, że zaburzenia adaptacyjne w postaci przedłużonej reakcji depresyjnej trwały u powódki dwa lata, w sytuacji, w której z opinii tej wynika, że leczenie psychiatryczne podjęte przez powódkę w dniu 8 czerwca 2016 roku budzi wątpliwości i nie można w jednoznaczny sposób ustalić związku przyczynowo - skutkowego między wypadkiem z dnia 10 czerwca 2015 roku a tym leczeniem, 3) art. 102 KPC - poprzez jego zastosowanie, mimo nieistnienia ku temu podstaw, a skutkiem tego częściowe oddalenie roszczeń interwenienta ubocznego o zwrot kosztów procesu, 4)art. 98 § 1 KPC - poprzez jego niezastosowanie w zw. z art. 99 KPC i art. 107 KPC i skutkiem tego odstąpienie od nałożenia na powódkę obowiązku zwrotu interwenientowi ubocznemu kosztów niezbędnych do celowej obrony ustalonych zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania, 5) art.

§ 1pkt 5 KPC, art.

286 KPC, art. 227 KPC i art. 205 § 2 KPC - poprzez pominięcie na rozprawie w dniu 25 czerwca 2024 roku zawnioskowanego przez interwenienta ubocznego dowodu z uzupełniającej opinii biegłej lekarza okulisty, mimo że zmierzał on do wyjaśnienia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, bo świadczących albo o wyłącznej winie powódki za utratę wzroku w lewym oku jako nietypowego następstwa wypadku, któremu uległa albo znacznego przyczynieniu się do rozmiaru szkody; Sąd Okręgowy błędnie zaś ocenił ten wniosek, zgłoszony w terminie zakreślonym na ustosunkowanie się do opinii uzupełniającej biegłej lekarza okulisty i uznał, że zmierza on jedynie do przedłużenia postępowania; 6) art. 156 2 KPC - poprzez brak uprzedzenia strony pozwanej o tym, że Sąd Okręgowy zamierza rozstrzygnąć o żądaniu powódki na innej podstawie prawnej (art. 435 § 1 KC), w sytuacji, gdy powódka twierdziła, że pozwany ponosi odpowiedzialność za zawinione działania (art. 415 KC), II. niewłaściwe ustalenie stanu faktycznego: 1) fakty ustalone przez Sąd Okręgowy niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy:

  1. a)utrata widzenia oka lewego po przebytym odwarstwieniu siatkówki oka lewego i podwyższone ciśnienie śródgałkowe są skutkiem zdarzenia z 10 czerwca 2015 roku,
  2. b)w związku z wypadkiem przy pracy w dniu 10 czerwca 2015 roku powódka doznała zaburzeń adaptacyjnych w postaci przedłużonej reakcji depresyjnej, która trwała dwa lata; 2) istotne dla rozstrzygnięcia fakty nieustalone przez Sąd Okręgowy:
  3. a)leczenie psychiatryczne podjęte przez powódkę w dniu 8 czerwca 2016 roku budzi wątpliwość. Nie można w jednoznaczny sposób ustalić związku przyczynowo - skutkowego między wypadkiem a podjętym na nowo leczeniem specjalistycznym III.naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: 1) art. 435 § 1 KC - poprzez ustalenie przez Sąd Okręgowy, że pozwany ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy na zasadzie ryzyka, mimo niewykazania tego faktu przez powódkę i pomimo sformułowania przez nią twierdzeń o odpowiedzialności pozwanego na zasadzie winy, a w przypadku nie podzielenia przez Sąd Apelacyjny tego zarzutu, poprzez przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że w sprawie nie wystąpiła przesłanka egzoneracyjna w postaci wyłącznej winy powódki, 2) art. 361 § 1 KC - poprzez błędną ocenę, że skutek w postaci odwarstwienia siatkówki i w konsekwencji utrata przez powódkę widzenia w oku lewym pozostawała w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem z 10 czerwca 2015 roku i że nie został on w tym przypadku przerwany, podczas gdy utrata wzroku w lewym oku nie stanowiła typowego, normalnego, przeciętnego, oczekiwanego w zwykłej kolejności rzeczy następstwa uderzenia w okolice kości jarzmowej rączką wózka ręcznego, a także poprzez niewłaściwą ocenę skutków zwlekania przez powódkę z wizytą u lekarza okulisty mimo nasilających się dolegliwości związanych z bólem i pogorszeniem widzenia w tym oku, 3)art. 362 KC - poprzez jego zastosowanie w okolicznościach sprawy wskazujących na to, że wyłączną przyczyną szkody poniesionej przez powódkę było jej zawinione działanie, a niezależnie od tego poprzez przyjęcie przyczynienia się powódki w rażąco zaniżonej proporcji 30% zważywszy na wagę popełnionych przez nią uchybień i okoliczności powstania szkody, 4)art. 445 § 1 KC w zw. z art. 300 KP - poprzez niedokonanie pomniejszenia kwoty przyznanej tytułem zadośćuczynienia o kwotę jednorazowego odszkodowania za trwały uszczerbek na zdrowiu, wypłaconego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. 2015, poz. 1242), Mając na uwadze powyższe apelujący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na rzecz interwenienta ubocznego dalszych kosztów postępowania przed Sądem Okręgowym (ponad kwotę 5 000 zł) z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17,00 zł oraz o zasądzenie od powódki na rzecz interwenienta ubocznego kosztów postępowania apelacyjnego z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, obejmujących koszty zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Interwenient uboczny wniósł w apelacji o przeprowadzenie rozprawy, a także o rozpoznanie na podstawie art. 380 KPC postanowienia Sądu Okręgowego wydanego na rozprawie w dniu 25 czerwca 2024 roku w przedmiocie pominięcia wniosku o sporządzenie dalszej opinii uzupełniającej przez biegłą lek. med. H. R. specjalistę chorób oczu na podstawie art.

§1

pkt 5 KPC oraz dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z takiej opinii, w której biegła odniesie się do zastrzeżeń sformułowanych w piśmie interwenienta ubocznego z dnia 6 maja 2024 roku. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki okazała się częściowo zasadna, skutkując zmianą zaskarżonego wyroku. Oddaleniu podlegała natomiast apelacja interwenienta ubocznego. Spór w rozpoznawanej sprawie sprowadzał się do oceny zasadności dochodzonych przez powódkę M. B. roszczeń uzupełniających z tytułu wypadku przy pracy, który miał miejsce 10 czerwca 2015 r. Na etapie postępowania apelacyjnego, sporna pozostawała odpowiedzialność pozwanego co do zasady wobec zarzutu niewykazania adekwatnego związku przyczynowo – skutkowego między zdarzeniem a szkodą, jak też wobec zarzutu wyłącznej winy poszkodowanej. Sporna była także podstawa prawna odpowiedzialności, tj. czy opiera się ona na zasadzie winy, czy też na zasadzie ryzyka. Obie strony kwestionowały nadto wysokość zasądzonego na rzecz powódki zadośćuczynienia, także w kontekście ustalonego stopnia przyczynienia oraz zaliczenia na poczet zadośćuczynienia jednorazowego odszkodowania z ZUS. Powódka nie kwestionowała natomiast w apelacji oddalenia powództwa w zakresie roszczeń o rentę (miesięczną i skapitalizowaną), pokrycia kosztów potrzebnych do dalszego leczenia oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. W pierwszej kolejności, wobec podniesionych w apelacji interwenienta ubocznego zarzutów odnośnie przyjętej przez Sąd I instancji odpowiedzialności pozwanego na zasadzie ryzyka przypomnieć należy, że sąd nie jest związany wskazaną przez powoda podstawą prawną (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 2019 r., LEX nr 2779940). Ze względu na brak obowiązku przytaczania w pozwie podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, dopuszczalne jest zasądzenie roszczenia wynikającego z przytoczonej przez powoda podstawy faktycznej na takiej podstawie prawnej, jaką sąd uzna za właściwą (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 14 grudnia 2018 r., I CSK 667/17, LEX nr 2613538). Przepis art. 321 § 1 k.p.c. wyraża kardynalną zasadę wyrokowania dotyczącą przedmiotu orzekania, według której sąd związany jest żądaniem zgłoszonym przez powoda w powództwie, a więc nie może wbrew żądaniu pozwu zasądzić czegoś jakościowo innego albo w większym rozmiarze lub uwzględnić powództwo na innej podstawie faktycznej niż wskazana przez powoda (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 15 października 2010 r., III UK 20/10, LEX nr 694242; z dnia 25 czerwca 2015 r., , LEX nr 1771393; z dnia 8 października 2015 r., I UK 452/14, LEX nr 1816588; z dnia 19 września 2017 r., II UK 413/16, OSNP 2018 Nr 7, poz. 96; z dnia 19 kwietnia 2018 r., I UK 90/17, LEX nr 2553859). Zaznaczyć trzeba, że powódka nie wskazywała konkretnego przepisu, z którego wywodziła odpowiedzialność pozwanego. W pozwie podała natomiast, że szkody doznała wskutek niezapewnienia bezpiecznych warunków pracy. Wobec tego wskazać należy, że art. 435 § 1 k.c. nie stanowi samoistnej podstawy prawnej roszczenia. Podstawowe znaczenie ma art. 415 k.c., który wyznacza przesłanki odpowiedzialności (winę, szkodę i związek przyczynowo skutkowy). Z tym przepisem koresponduje art. 444 § 1 k.c., który doprecyzowuje zakres szkody polegającej na uszkodzeniu ciała lub wywołaniu rozstroju zdrowia. Z kolei art. 445 § 1 k.c. pozwala w takich przypadkach zasądzić na rzecz poszkodowanego również zadośćuczynienie. Rola art. 435 § 1 k.c. polega natomiast na zmodyfikowaniu przesłanki zawinienia. W razie wypełnienia desygnatów tego przepisu poszkodowany nie ma obowiązku wykazywać winy sprawcy z art. 415 k.c. Oznacza to, że roszczenie o zadośćuczynienie za krzywdę związaną z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia identyfikowane jest w pierwszej kolejności przez art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c., a przepis art. 435 § 1 k.c. ma za zadanie skorygować jedną z przesłanek odpowiedzialności. Znaczy to tyle, że jeśli w procesie strona deklaruje dochodzenie roszczenia z art. 445 § 1 k.c., to odwołanie się Sądu do dyspozycji art. 435 § 1 k.c. (bez uprzedniego uprzedzenia), nie pozbawia strony możliwości obrony swych praw. Wynika to z tego, że ukształtowanie w pozwie przedmiotu sporu nakłada na strony obowiązek podjęcia wszechstronnych czynności obronnych. Jeśli przesłanką odpowiedzialności pozwanego miała być wina przy wyrządzeniu szkody, to zrozumiałe jest, że Sąd oceniając tę kwestie ma obowiązek rozważać, czy w danym przypadku warunek ten nie musi być spełniony (a tego rodzaju rozwiązanie zostało zadekretowane w art. 435 § 1 k.c.). Wskazane spojrzenie jest uwiarygadniane wymogami z art. 187 § 1 k.p.c., który zobowiązuje strony tylko do określenia żądania i przytoczenia okoliczności faktycznych je uzasadniających. Znaczy to tyle, że obligatoryjna treść pozwu nie obejmuje podstawy prawnej żądania, gdyż za jej poszukiwanie odpowiada sąd (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 27 września 2018 r., III PK 77/17, LEX nr 2566510; z dnia 24 kwietnia 2018 r., III PK 46/17 niepubl. i z dnia 5 lipca 2018 r., II PK 109/17, LEX nr 2518919). Mając na uwadze powyższe stwierdzić należy, że chybiona jest argumentacja interwenienta ubocznego, który podnosił, iż nie można oczekiwać od strony pozwanej konstruowania swojej linii obrony tak, aby odeprzeć wszelkie możliwe potencjalnie zarzuty, mogące wynikać z wszystkich możliwych teoretycznie podstaw uwzględnienia powództwa w sytuacji, gdy powódka wprost powoływała się na winę pracodawcy, a nie na jego odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Mając na uwadze, że powódka wskazywała w pozwie na niezapewnienie przez pracodawcę bezpiecznych warunków pracy, tj., na winę pracodawcy, Sąd I instancji prawidłowo rozważył, czy przesłanka winy w ustalonym stanie faktycznym rzeczywiście musi zostać spełniona, czy też pozwany winien odpowiadać w oparciu o zasadę ryzyka. Już w tym miejscu wskazać można, że Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, iż pozwany ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną powódce na zasadzie ryzyka. Kończąc ten wątek rozważań dodać wypada, że niepoinformowanie stron przez sąd o zmianie kwalifikacji prawnej roszczenia powoda (która to zmiana w istocie w sprawie niniejszej nie miała zresztą miejsca) nie skutkuje automatycznie nieważnością postępowania wobec pozbawienia strony możności obrony jej praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.). Przesłanką nieważności postępowania ze względu na pozbawienie strony możności obrony praw jest wykazanie związku przyczynowego między naruszeniem przepisu prawa a tym pozbawieniem. Tymczasem rozstrzygnięcie o roszczeniu na innej podstawie prawnej niż wskazana przez powoda bez uprzedzenia o tym stron przed zamknięciem rozprawy nie pozbawia strony możności obrony jej praw (wyroki SN: z 25.06.2015 r., V CSK 528/14, LEX nr 1771395; z 27.04.2016 r., II CSK 556/15, OSNC 2017/3, poz. 34). Wcześniej wyrażony w judykaturze odmienny pogląd został następnie uznany za nietrafny (wyrok SN z 19.03.2015 r., IV CSK 368/14, LEX nr 1657598). Przechodząc do przyjętej przez Sąd I instancji zasady odpowiedzialności pozwanego, przypomnieć można, że zgodnie z art. 435 § 1 k.c. prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Ponieważ chodzi o szkodę wyrządzoną przez ruch przedsiębiorstwa "komukolwiek", nie może ulegać wątpliwości, że na tej podstawie prawnej cywilnoprawną odpowiedzialność odszkodowawczą może ponosić także pracodawca w stosunku do pracownika, który doznał "szkody na osobie" w wyniku wypadku przy pracy, jeżeli szkoda ta została wyrządzona "przez ruch przedsiębiorstwa" prowadzonego przez pracodawcę. Podkreśla się, że ocena czy przedsiębiorstwo należy do kategorii wskazanej w art. 435 k.c., musi być dokonywana z uwzględnieniem faktycznego znaczenia określonych technologii w działalności przedsiębiorstwa oraz na podstawie ustalenia, czy możliwe byłoby osiągnięcie zakładanych celów produkcyjnych bez użycia sił przyrody. Prowadzenie na własny rachunek przedsiębiorstwa lub zakładu nie uzasadnia jeszcze odpowiedzialności na podstawie omawianego przepisu, bowiem istotne jest, by te jednostki organizacyjne były „wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody", czyli uruchamiane dzięki wykorzystaniu sił przyrody, za pomocą wszelkich źródeł energii, z wyłączeniem zaś sił człowieka i zwierzęcia. Dla objęcia danego przedsiębiorstwa zakresem art. 435 k.c. istotne jest to, czy dla prawidłowego funkcjonowania musi ono opierać swą działalność na wykorzystaniu odpowiednio przetworzonych sił przyrody (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30 listopada 2010 r., VI ACa 1058/10, LEX nr 681006). Przyjmuje się, że zastosowana jako źródło energii siła przyrody (czyli z wyłączeniem sił człowieka i zwierzęcia) winna stanowić siłę napędową przedsiębiorstwa lub zakładu jako całości. Przepis art. 435 § 1 k.c. dotyczy tych przedsiębiorstw lub zakładów, których działalność opiera się na funkcjonowaniu maszyn i urządzeń wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody, a których istnienie i praca w danym czasie i miejscu są uzależnione od wykorzystania sił przyrody i które bez użycia tychże sił nie osiągnęłyby celu, dla jakiego zostały utworzone (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 18 września 2002 r., III CKN 1334/00). Podstawową przyczyną wprowadzenia obostrzonej odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez przedsiębiorstwa wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody stanowi szczególne zagrożenie dla otoczenia, gdyż kontrola nad tymi siłami nie stwarza pełnej gwarancji bezpieczeństwa. Kryteria kwalifikujące mają charakter ocenny, zmienny w czasie i zawsze odnosić je należy do istoty działalności konkretnego zakładu, postrzegając łącznie. Fakt, że zwiększone niebezpieczeństwo, jakie rodzi dla otoczenia działalność tego typu zakładów i przedsiębiorstw, mająca związek z przetwarzaniem sił przyrody, następuje w interesie tegoż zakładu czy przedsiębiorstwa, uzasadnia obiektywizację odpowiedzialności odszkodowawczej i określenie obowiązku naprawienia szkody w sposób, który stwarza poszkodowanemu mocniejszą ochronę przy dochodzeniu odszkodowania. Kwestię zakwalifikowania danego podmiotu jako przedsiębiorstwa lub zakładu, o którym mowa w art. 435 k.c. każdorazowo należy badać indywidualnie, biorąc pod uwagę jego strukturę, stopień nasycenia urządzeniami wprawianymi w ruch za pomocą sił przyrody i ich niezbędności dla funkcjonowania jednostki jako całości. W orzecznictwie uznano za przedsiębiorstwa poruszane za pomocą sił przyrody przykładowo przedsiębiorstwo zajmującego się produkcją wyrobów dla budownictwa z tworzyw sztucznych, sprzedażą hurtową drewna, materiałów budowlanych i wyposażenia sanitarnego oraz transportem drogowym towarów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 grudnia 2013 r., III APa 6/13, LEX nr 1409207), lakiernię (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 8 maja 2014 r., III APa 4/14, LEX nr 1477032), zakład przetwórstwa mięsnego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 15 kwietnia 2013 r., III APa 8/13, LEX nr 1313348), młyn elektryczny (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 15 stycznia 2013 r., I ACa 1011/12, LEX nr 1289486). Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 8 stycznia 2015 r. (III APa 25/14, LEX nr 1663063) uznał za przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody zakład produkujący obuwie, wykorzystujący pracę 24 maszyn napędzanych elektrycznie, hydraulicznie lub pneumatycznie, przy czym tylko ok. 20% pracy wykonywana była ręcznie. Z kolei w wyroku z dnia 18 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (III APa 34/13, LEX nr 1499054) za zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody uznał zakład zajmujący się m. in. malowaniem proszkowym, malowaniem natryskowym za pomocą pistoletu natryskowego działającego pod wysokim ciśnieniem, piaskowaniem tj. oczyszczaniem powierzchni za pomocą strumienia sprężonego powietrza z dodatkiem twardych cząsteczek elektrokorundu, w którym używane są takie urządzenia, jak: walcarka mechaniczna, prasa śrubowa, szlifierka ostrzarka, piła mechaniczna do metalu, prasa mechaniczna mimośródowa, urządzenia mechaniczne lakierni – tj. urządzenia mechaniczne wprawiane w ruch przy użyciu prądu elektrycznego. Mając na uwadze przytoczone powyżej rozważania, Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że przedsiębiorstwo pozwanego – zajmujące się przetwórstwem owoców i warzyw - stanowi przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu art. 435 § 1 k.c., o czym przesądza okoliczność, że praca tego przedsiębiorstwa uzależniona jest od wykorzystywania sił przyrody, bez ich użycia nie osiągałoby ono swoich celów gospodarczych. Stopień posługiwania się wyspecjalizowanymi urządzeniami wprawianymi w ruch za pomocą sił przyrody, takich jak przed wszystkim elektryczność, jest tak wysoki, iż uzasadnia stwierdzenie, że działalność pozwanego bez ich wykorzystywania nie pozwoliłaby na osiągnięcie celów tego podmiotu. Energia elektryczna stanowi warunek konieczny eksploatacji większości maszyn i urządzeń wykorzystywanych do pracy w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego. Przechodząc do pojęcia „ruchu przedsiębiorstwa lub zakładu”, wskazać należy, że w ugruntowanym stanowisku orzecznictwa sądowego i doktryny prawa podkreśla się, że nie chodzi tu o ruch pojmowany mechanicznie, lecz o działalność przedsiębiorstwa, jego funkcjonowanie. Pojęcie ruchu przedsiębiorstwa odnosi się przy tym do funkcjonowania przedsiębiorstwa jako całości, a nie tylko do ruchu jego poszczególnych elementów oraz urządzeń. Związek pomiędzy ruchem i szkodą występuje zatem wtedy, gdy szkoda nastąpiła w wyniku zdarzenia funkcjonalnie powiązanego z działalnością przedsiębiorstwa, choćby nie było bezpośredniej zależności pomiędzy użyciem sił przyrody, a szkodą (por. np. orzeczenie Sądu Najwyższego z 11 grudnia 1963 r., II CR 116/63, OSP 1965 Nr 5, poz. 94 z glosą A. Szpunara; wyrok SN z 18 września 2002 r., III CKN 1334/00; wyrok SN z dnia 5 czerwca 2014 r., IV CSK 588/13, LEX nr 1514741).). Ruch przedsiębiorstwa w rozumieniu omawianego przepisu oznacza każdy przejaw działalności takiego przedsiębiorstwa wynikający z określonej struktury organizacyjnej i funkcji usługowo-produkcyjnej przedsiębiorstwa (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 grudnia 2001 r., IV CKN 1563/00, LEX nr 52720). Co więcej, wskazać należy, że na pojęcie ruchu przedsiębiorstwa składa się funkcjonowanie wszystkich jego agend, bez względu na to, w jakim stosunku pozostaje ich funkcjonowanie do stosowanych sił przyrody. Pojęcie to odnosi się również do funkcjonowania wszelkich urządzeń należących do tak pojmowanego przedsiębiorstwa ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 1976 r., IV CR 2/76, LEX nr 7799). Jak trafnie wyłożył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 4 grudnia 2014 r. (I ACa 508/14, LEX nr 1668698) wyrządzenie szkody przez "ruch przedsiębiorstwa lub zakładu" ma miejsce zarówno wtedy, gdy szkoda jest bezpośrednim skutkiem użycia sił przyrody i pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z niebezpieczeństwem wynikającym z zastosowania takich sił, jak i wtedy, gdy pozostaje w związku z samym tylko ruchem przedsiębiorstwa lub zakładu jako całości. Warunkiem przyjęcia odpowiedzialności na podstawie art. 435 k.c. jest ustalenie, że szkoda powstaje w normalnym związku przyczynowym z ruchem przedsiębiorstwa, przy czym należy podkreślić, że nie chodzi tu o ustalenie, że ruch przedsiębiorstwa był przyczyną zdarzenia, które spowodowało szkodę. Wystarczy jedynie wykazanie, że pomiędzy zdarzeniem a ruchem przedsiębiorstwa występuje zewnętrzny związek czasowy, miejscowy lub funkcjonalny. Wyjaśnić należy, że unormowanie art. 435 § 1 k.c. ustanawia wyjątek od zasady adekwatności związku przyczynowego z art. 361 § 1 k.c. jako przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej i dla obciążenia prowadzącego przedsiębiorstwo lub zakład wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody za wyrządzona szkodę wystarcza, aby między szkodą a ruchem przedsiębiorstwa (zakładu) istniał związek przyczynowy w rozumieniu teorii równowartości przyczyn ( conditio sine qua non). Ruch przedsiębiorstwa (zakładu) może być jedną z kilku przyczyn, które łącznie doprowadziły do powstania szkody, a odpowiedzialność prowadzącego przedsiębiorstwo lub zakład jest wyłączona tylko wtedy, gdy do przebiegu zdarzeń włączyła się, jako ogniwo przyczynowe, jedna z okoliczności egzoneracyjnych (por. postanowienie SN z dnia 11 maja 2010 r., II PZP 4/10, LEX nr 1036607) W zakresie odpowiedzialności na podstawie art. 435 § 1 k.c. nie istnieje domniemanie, że szkoda pozostaje w związku z ruchem przedsiębiorstwa i okoliczność tę należy wykazać, przy czym ciężar dowodu tego faktu spoczywa zgodnie z ogólnymi zasadami (art. 6 k.c.) na poszkodowanym, który z faktu tego wywodzi skutki prawne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 października 2012 r., III APa 15/11, LEX nr 1236893). Poszkodowany musi udowodnić, iż szkoda została wyrządzona przez ruch przedsiębiorstwa. Przeprowadzenie tego dowodu jest równoznaczne z wykazaniem dwóch przesłanek odpowiedzialności deliktowej, ukształtowanej na zasadzie ryzyka: szkody i zdarzenia ją wywołującego. Skoro zaś szkoda została wyrządzona przez ruch przedsiębiorstwa, oznacza to w konsekwencji również wykazanie istnienia związku przyczynowego w postaci conditio sine qua non (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2012 r., IV CSK 25/12, LEX nr 1232240). Wykazanie zewnętrznego związku czasowego, miejscowego i funkcjonalnego pomiędzy zdarzeniem a ruchem przedsiębiorstwa stwarza domniemanie, że ruch przedsiębiorstwa jest przyczyną zdarzenia i powstałej w jego następstwie szkody. Domniemanie to istnieje, dopóki przedsiębiorstwo nie wykaże, że szkoda nastąpiła z powodu jednej z trzech okoliczności egzoneracyjnych, wymienionych w art. 435 k.c., tj. wskutek siły wyższej, wyłącznie z winy poszkodowanego lub wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą prowadzący przedsiębiorstwo nie ponosi odpowiedzialności. Taka konstrukcja odpowiedzialności pozwala objąć zakresem stosowania art. 435 k.c. wszystkie wypadki łączące się z ruchem przedsiębiorstwa, co do których jednak nieznajomość ich rzeczywistej przyczyny wyłącza możliwość udowodnienia związku przyczynowego. Oznacza ona przerzucenie ciężaru odpowiedzialności za wypadki wątpliwe na prowadzącego przedsiębiorstwo. Co istotne w stanie faktycznym niniejszej sprawy, do odpowiedzialności na zasadzie ryzyka z art. 435 § 1 k.c. nie jest wymagana jakakolwiek nieprawidłowość działania podmiotu zobowiązanego, a wystarczającą przesłanką jego odpowiedzialności jest wyrządzenie szkody przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu (tak: wyrok SN z dnia 18 maja 2012 r., III PK 78/11, EX nr 1216871). Artykuł 435 § 1 k.c. przewiduje surową odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, która charakteryzuje się przede wszystkim tym, że istnieje niezależnie od winy prowadzącego przedsiębiorstwo, a prowadzący to przedsiębiorstwo może uwolnić się od odpowiedzialności wyłącznie poprzez wykazanie, że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Równocześnie godzi się zauważyć, iż podstawową przesłankę odpowiedzialności na podstawie art. 435 § 1 k.c. stanowi ryzyko wyrządzenia szkody związane z działalnością gospodarczą. Przesłaniem tego unormowania jest więc powinność naprawienia szkody przez tego, kto prowadzi przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody nastawione na zysk. Odpowiedzialność ta powstaje bez względu na winę prowadzącego przedsiębiorstwo, a także bez względu na to, czy szkoda nastąpiła w warunkach bezprawnego zachowania odpowiedzialnego. Nie wyklucza jej przy tym okoliczność, że działalność przedsiębiorstwa była w pełni zgodna z prawnie określonymi wymaganiami albo przyjętymi nakazami bezpieczeństwa i ostrożności. Bezprawność działania nie jest warunkiem koniecznym tej odpowiedzialności (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 marca 2015 r., III APa 5/14, LEX nr 1665811). W konsekwencji, w procesie o odszkodowanie i zadośćuczynienie od pracodawcy, który ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 435 § 1 k.c., zbędne jest rozważanie, czy można mu przypisać zawinienie lub bezprawne zaniedbania w zakresie obowiązków dotyczących stworzenia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. W przedmiotowej sprawie nie ulega wątpliwości, że występuje czasowy, miejscowy i funkcjonalny związek pomiędzy zdarzeniem powodującym szkodę a ruchem przedsiębiorstwa. Do wypadku z dnia 10 czerwca 2015 r. doszło w magazynie głównym w zakładzie pozwanego, podczas wykonywania przez powódkę zadań należących do jej obowiązków służbowych. Odniesiona przez powódkę szkoda była zatem normalnym następstwem wypadku przy pracy, który pozostawał w związku z ruchem (funkcjonowaniem) pozwanego. Interwenient uboczny podnosił, że nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy pomiędzy szkodą, z której powódka wywodzi roszczenia, tj. utratą wzroku w lewym oku, a wypadkiem przy pracy, albowiem w wyniku zdarzenia doznała ona powierzchownego urazu twarzoczaszki, a ponadto - była w grupie ryzyka osób narażonych na odwarstwienie siatkówki z powodu przebytej operacji usunięcia zaćmy. Takie stanowisko apelującego nie jest trafne. Już z opinii głównej biegłego z zakresu okulistyki z dnia 3 kwietnia 2023 r. wynika jednoznacznie, że: „W opinii biegłej po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną od 2013 r. problemy zdrowotne opiniowanej, tj. utrata widzenia oka lewego po przebytym odwarstwieniu siatkówki oka lewego i podwyższone ciśnienie śródgałkowe są skutkiem zdarzenia z dn. 10.06.2015 r.”. Biegła umotywowała przy tym swoje stanowisko, mając na względzie wcześniej przebytą przez powódkę operację zaćmy. Zwróciła ona uwagę, że wpis w historii choroby po operacji zaćmy nie wskazują na istniejące zmiany na dnie oka, w badaniu po operacji zaćmy stwierdzono prawidłową ostrość wzroku obu oczu, brak jest dokumentacji wskazującej na leczenie z powodu nawracającego zapalenia błony naczyniowej czy zmian w plamce oka lewego. Biegła miała na uwadze, że również biegła opiniująca w dniu 10 kwietnia 2018 r. uznał, że „dokumentacja medyczna potwierdza urazowy charakter odwarstwienia siatkówki oraz że odwarstwienie siatkówki jest następstwem wyłącznie urazu oka lewego”, o czym może świadczyć odzyskanie ostrości widzenia po operacji usunięcia zaćmy. W dniu wypisu po operacji zaćmy nie stwierdzano zmian patologicznych w plamce, na obwodzie dna oka ani w przednim odcinku oka lewego. Do czasu urazu powódka nie zgłaszała się do okulisty z powodu pogorszenia widzenia okiem lewym. W opinii uzupełniającej z dnia 28 lutego 2024 r. biegła okulistka dodatkowo wyjaśniła, że w co najmniej 20% przypadków przyczyną odwarstwienia siatkówki jest uraz. Siła urazy tępego głowy, wstrząśnienie głowy – nawet bez zmian kostnych czy neurologicznych – mogą być przyczyną odwarstwienia siatkówki. Z kolei obecnie stosowane nowoczesne techniki operacji zaćmy są związane z małym odsetkiem powikłań pooperacyjnych, a zwłaszcza odwarstwieniem siatkówki, które oceni się na 0,6-1,7% przeprowadzony operacji. Biegła podkreśliła, że wszczepienie sztucznej soczewki i brak powikłań śródoperacyjnych zmniejsza możliwość wystąpienia odwarstwienia siatkówki. Ponadto, u powódki przed wypadkiem, a po operacji zaćmy stwierdzano prawidłową ostrość wzroku obu oczu i brak zmian na dnie oka predysponujących do wystąpienia odwarstwienia siatkówki. Brak jest przy tym dokumentacji wskazującej na leczenie z powodu nawracającego zapalenia błony naczyniowej, w którego przebiegu dochodzi do pogorszenia widzenia i bólu oka. Z powyższych konstatacji biegłej okulistki, w ocenie Sądu Apelacyjnego dostatecznie jasno i kategorycznie wynika, iż odwarstwienia siatkówki u powódki ma charakter urazowy, jest następstwem wyłącznie urazu oka lewego, brak jest podstaw do przyjęcia, aby miał na nie wpływ przebyty zabieg usunięcia zaćmy. Jeżeli chodzi o adekwatny związek przyczynowy między zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy a powstaniem szkody, którego istnienie kwestionuje interwenient uboczny, Sąd Apelacyjny na wstępie przypomina, iż ogólna reguła zawarta w art. 361 § 1 k.c. wskazuje, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność za normalne następstwa działania lub zaniechania. Związek przyczynowy jest kategorią obiektywną i należy pojmować go jako obiektywne powiązanie ze sobą zjawiska nazwanego przyczyną ze zjawiskiem określonym jako skutek. Ustawodawca wprowadzając w art. 361 § 1 k.c. dla potrzeb odpowiedzialności cywilnej jej ograniczenie tylko do normalnych (typowych, zazwyczaj występujących) następstw działania lub zaniechania, z których szkoda wynikła, nie kreuje pojęcia związku przyczynowego w znaczeniu prawnym, odmiennego od istniejącego w rzeczywistości, lecz jedynie ogranicza ową odpowiedzialność do wskazanych w przepisie adekwatnych następstw zdarzeń. Podkreślenia wymaga, że wyrażona w cytowanym przepisie koncepcja adekwatnego związku przyczynowego zakłada, że normalne następstwa badanej przyczyny nie muszą stanowić jej skutków bezpośrednich. Obowiązek odszkodowawczy powstaje zarówno w przypadku prostych powiązań kauzalnych, jak i w bardziej złożonych, w których relacje kauzalne są wieloczłonowe. W świetle art. 361 § 1 k.c. adekwatne są „normalne” następstwa działania lub zaniechania, z których szkoda wynikła. Normalnymi następstwami zdarzenia, z którego szkoda wynikła, są następstwa, jakie tego rodzaju zdarzenie jest w ogóle w stanie wywołać (i to w zwyczajnym biegu rzeczy, a nie tylko na skutek szczególnego zbiegu okoliczności) i z reguły je wywołuje. Natomiast anormalne jest takie następstwo, do którego doszło na skutek nadzwyczajnego zbiegu okoliczności, jakiego przeciętnie nie bierze się w rachubę. Nie wyłącza normalności zdarzenia w rozumieniu tego przepisu fakt, że mimo identycznych warunków zdarzenia określone następstwo nie zawsze występuje ani też jego statystyczna rzadkość. Sformułowanie „normalne następstwo” nie musi oznaczać skutku koniecznego. W granicach normalnego, zwykłego przebiegu zdarzeń odpowiedzialność za szkodę może powodować nie tylko przyczyna bezpośrednio ją wywołująca, ale także dalsza, pośrednia, chyba że jej następstwa pozostają w tak luźnym związku przyczynowym, iż ich uwzględnienie wykracza poza normalną prawidłowość zjawisk, ocenianą według kryteriów doświadczenia życiowego i aktualnego stanu wiedzy (W. Czachórski: System prawa cywilnego, t. III, cz. 1, Prawo zobowiązań - część ogólna, pod red. Z. Radwańskiego, Ossolineum, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk - Łódź 1981 r., s. 613; W. Dubis: Kodeks cywilny. Komentarz, pod redakcją E. Gniewka, wyd. 2, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2006, s. 729; Z. Radwański, A. Olejniczak: Zobowiązania - część ogólna, wyd. 7, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2006, s. 235). W ocenie Sądu Apelacyjnego, wyjaśnienia biegłej z zakresu okulistyki co do istnienia związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem przy pracy, jakiemu powódka uległa w dniu 10 czerwca 2015 r. a utratą przez nią wzroku w lewym oku, odpowiadają wyżej przedstawionemu rozumieniu adekwatnego związku przyczynowego. Warto powtórzyć, że w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. nie wyłącza normalności następstwa fakt, iż dany skutek nie zawsze występuje czy nawet występuje statystycznie rzadko. Normalne następstwo działania lub zachowania nie oznacza, że musi być to następstwo konieczne. Brak przy tym podstaw do uznania, że w realiach niniejszej sprawy miały miejsce jakiekolwiek inne okoliczności, które mogły skutkować odwarstwieniem siatkówki oka i w konsekwencji utratą przez powódkę wzroku w tym oku. Wobec tego, podniesione w tym zakresie przez interwenienta uboczne zarzuty tak naruszenia prawa procesowego – co do przeprowadzenia dowodów i ustalenia faktów, jak i prawa materialnego – co do braku adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem a utratą wzroku w lewym oku – uznać należało za chybione. Nieco inaczej apelujący sformułował zarzuty odnośnie związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy wypadkiem a zaburzeniami adaptacyjnymi w postaci przedłużonej reakcji depresyjnej. Kwestionował bowiem, jakoby przedłużona reakcja depresyjna miała u powódki trwać dwa lata, powołując się w tym zakresie na stwierdzenie w opinii psychiatryczno – psychologicznej, iż wątpliwości budzi leczenie psychiatryczne podjęte przez powódkę (ponownie) od 8 czerwca 2016 r., nie można jednoznacznie ustalić związku tego leczenia z wypadkiem, 8 czerwca 2016 r, przypada zaś na okres niespełna roku od wypadku. Podkreślić trzeba, że przytaczając ten wniosek biegłych, apelujący pomija inne wskazywane przez nich okoliczności, w tym przede wszystkim stwierdzenie, że przedłużająca się rekcja depresyjna wymagała także niefarmakologicznej formy terapii w postaci psychoterapii, na którą powódka zgłosiła się w styczniu 2016 r. i którą kontynuowała do 24 kwietnia 2017 r. – psychoterapia była prowadzona w związku z urazami doznanymi w wypadku z 10 czerwca 2015 r. Z tą właśnie datą biegli powiązali ustalenie, że przedłużona reakcja depresyjna u M. B. trwała ok. dwadzieścia dwa miesiące po wypadku. Biegli wyraźnie stwierdzili, że objawy depresyjne ustąpiły u powódki w kwietniu 2017 r., przy czym nasilenie objawów psychopatologicznych było w tym okresie zmienne. Wobec takiej treści opinii psychiatryczno – psychologicznej Sąd Apelacyjny nie ma wątpliwości, że skutki wypadku w sferze psychicznej powódka odczuwała przez wskazany przez biegłych okres 22 miesięcy, niezależnie od tego, czy przez cały ten okres wymagała ona farmakoterapii, czy wystarczająca była psychoterapia. Ustalenia Sądu I instancji w tym zakresie są prawidłowe. Jeżeli chodzi o okoliczności egzoneracyjne, apelujący podniósł wyłączną winę powódki w powstaniu szkody, która miała polegać na niezgłoszeniu się przez nią do lekarza we właściwym czasie, to jest od razu po stwierdzeniu problemów ze wzrokiem w lewym oku. Interwenient zarzucał przy tym, że Sąd Okręgowy ocenił powyższą kwestię samodzielnie, mimo że wymagana była wiedza specjalna, a zatem konieczne było zasięgnięcie opinii biegłego. O powstaniu szkody z winy poszkodowanego można mówić tylko wtedy, gdy to zawinione zachowanie włączone w przebieg wydarzeń staje się jedyną przyczyną szkody w rozumieniu teorii adekwatności, zrywając normalny - w ujęciu art. 361 § 1 k.c. - związek przyczynowy pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa a szkodą. Nie uchyla więc odpowiedzialności prowadzącego przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody ustalenie, że wina może być przypisana jedynie samemu poszkodowanemu, jeżeli równocześnie wystąpiły inne jeszcze przyczyny szkody w rozumieniu adekwatnego związku przyczynowego, choćby niezawinione przez prowadzącego przedsiębiorstwo (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2015 r., II PK 86/14, LEX nr 1770912). W rozpoznawanej sprawie, wobec stanowiska interwenienta ubocznego, wyraźnego podkreślenia wymagam że powszechnie (w literaturze i orzecznictwie; por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1960 r., I CO 44/59, OSN 1960 nr IV, poz. 92) przyjmuje się, że sformułowanie "wyłącznie z" odnosi się do przyczyny, a nie do winy (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2011 r., II PK 233/10, LEX nr 898416). Dlatego ocena winy poszkodowanego jako okoliczności egzoneracyjnej musi być dokonywana w kategoriach adekwatnego związku przyczynowego. Nie uchyla więc odpowiedzialności prowadzącego zakład ustalenie, że wina może być przypisana jedynie poszkodowanemu, jeżeli równocześnie wystąpiły inne jeszcze przyczyny szkody w rozumieniu adekwatnego związku przyczynowego, choćby niezawinione. Jak trafnie stwierdził bowiem Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lipca 1973 r., II CR 233/73 (OSPiKA 1974 Nr 9, poz. 190 z glosą A. Rembielińskiego), konstrukcja art. 435 k.c. polega na przeciwstawieniu przyczyn powstania szkody w płaszczyźnie przyczynowości, a nie winy. Dlatego, gdy odpowiedzialny broni się wykazywaniem, że szkoda nastąpiła wyłącznie z winy osoby trzeciej (odpowiednio poszkodowanego), nadal przyjmuje się jego odpowiedzialność, gdy zostanie udowodnione, że obok tej przyczyny działała jeszcze inna, która zaszła po jego stronie (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 sierpnia 1964 r., I CR 48/64; z dnia 15 marca 1974 r., I CR 46/74; z dnia 7 maja 1996 r., III CRN 60/96; z dnia 19 lipca 2000 r., II CKN 1123/98, z dnia 7 kwietnia 2005 r., II CK 572/04, z dnia 3 sierpnia 2007 r., I UK 367/06; z dnia 1 kwietnia 2011 r., II PK 233/10 i z dnia 5 czerwca 2014 r., I CSK 588/13). Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy, należy stwierdzić, że - jak wynika z prawidłowych ustaleń Sądu Okręgowego - do powstania szkody w postaci utraty przez powódkę wzroku w lewym oku nie doszło tylko i wyłącznie z jej winy. Z opinii biegłej z zakresu okulistyki, jak już wyżej wskazano, wynika w niebudzący wątpliwości sposób, że odwarstwienie siatkówki w lewym oku, które spowodowało utratę wzroku w tym oku oraz podwyższone ciśnienie śródgałkowe, mają charakter urazowy i są skutkiem zdarzenia z 10 czerwca 2015 r. Tylko zaś w sytuacji, gdyby szkoda powstała wyłącznie z powodu zawinionego zachowania M. B., przy braku jakichkolwiek innych przyczyn tego zdarzenia, w tym przyczyn leżących po stronie pracodawcy, możliwe jest wyłączenie odpowiedzialności cywilnej pozwanej spółki ze względu na wystąpienie jednej z przesłanek egzoneracyjnych. Opinia okulistyczna sporządzona w sprawie niniejszej sprawie nie pozwala na wyprowadzenie wniosku, jakoby odwarstwienie siatkówki w lewym oku powódki nie pozostawało w żadnym związku z wypadkiem, lecz – jak twierdzi interwenient – powiązane było z następstwami operacji usunięcia zaćmy oraz zbyt późnym zgłoszeniem przez powódkę po pomoc medyczną po stwierdzeniu problemów ze wzrokiem. Na marginesie nadmienić można, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż szkoda na osobie powstała wskutek wypadku przy pracy, za którą pracodawca ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 435 § 1 k.c. pozostaje w związku przyczynowym z ruchem przedsiębiorstwa poruszanego siłami przyrody (art. 361 § 1 KC), choćby wpływ na powstanie tej szkody miała także samoistna choroba pracownika (por. I PKN 2/97, OSNP 1997/18/336). Reasumując powyższe rozważania Sąd Apelacyjny uznał, że zachodzą wszystkie przesłanki odpowiedzialności pozwanego na podstawie art. 435 k.c. w zw. z art. 300 k.p., co przesądza o zasadności roszczenia powódki zapłatę zadośćuczynienia. Ustaloną przez Sąd I instancji kwotę 100 000 zł należną powódce z tego tytułu (przed jej pomniejszeniem przez sąd z uwagi na stwierdzone przyczynienie powódki do powstania szkody) kwestionowały w wywiedzionych apelacjach obie strony. Powódka domagała się zasądzenia kwoty 250 000 zł, natomiast interwenient uboczny domagał się oddalenia powództwa w całości. Rozważając kwestię wysokości należnego M. B. zadośćuczynienia, przypomnieć wypada, że zadośćuczynienie za krzywdę jest swoistą postacią odszkodowania, którego celem jest rekompensata zaistniałego uszczerbku w dobrach osobistych (czyli szkody niemajątkowej – krzywdy) – oczywiście w takim zakresie, w jakim taka rekompensata jest możliwa za pomocą świadczeń pieniężnych – przy uwzględnieniu specyficznego charakteru dóbr osobistych. Tym samym należy przyjąć, iż zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę pełni przede wszystkim funkcję kompensacyjną, gdyż stanowi przybliżony ekwiwalent za doznaną przez pokrzywdzonego szkodę niemajątkową. Powszechnie uważa się, że zadośćuczynienie powinno wynagrodzić doznane przez pokrzywdzonego cierpienia oraz ułatwić mu przezwyciężenie ujemnych przeżyć psychicznych (por. A. Cisek [w:] E. Gniewek (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, C. H. Beck, Warszawa 2006, 2 wydanie, ss. 752 – 753). Sąd Apelacyjny podkreśla, że zakres uszczerbku niemajątkowego, z uwagi na jego charakter, jest ze swej istoty zjawiskiem trudnym do oceny i wymierzenia, już choćby z tego względu, że na jego powstanie i przebieg poważny wpływ wywierają indywidualne właściwości i subiektywne przeżycia osoby pokrzywdzonej. Stąd, zawsze istnieje możliwość zgłoszenia, przeciwnej w stosunku do przytoczonej przez Sąd orzekający argumentacji i krytyki wyrażonego stanowiska co do wysokości przyznanego zadośćuczynienia. Jednakże warunkiem skuteczności takiej argumentacji jest wykazanie, że pominięte zostały lub w niedostatecznym stopniu uwzględnione przesłanki rzutujące na wysokość określonego zadośćuczynienia (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.05.1998 r., II CKN 756/97, LEX nr 786545). Skoro zadośćuczynienie spełnia funkcję kompensacyjną, powinno być pochodną wielkości doznanej krzywdy. W judykaturze utrzymuje się pogląd, że przyznana suma pieniężna powinna być utrzymana w rozsądnych granicach i dostosowana do aktualnych stosunków majątkowych. Generalnie rzecz ujmując – wysokość zasądzonych kwot powinna być umiarkowana, wskazuje się bowiem, że krzywda wynagradzana zadośćuczynieniem pieniężnym jest szkodą niemajątkową, co decyduje o jej niewymierności. Przyznanego pokrzywdzonemu zadośćuczynienia nie należy więc traktować w kategoriach ścisłej ekwiwalentności, którą charakteryzuje wynagrodzenie szkody majątkowej. Zadośćuczynienie stanowi jedynie przybliżony ekwiwalent za doznaną krzywdę, przynajmniej częściowo przywracający równowagę zachwianą – w realiach niniejszej sprawy – na skutek rozstroju zdrowia. Funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia również w tym sensie, że jego wysokość powinna przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Kryteria, jakimi należy się kierować przy określaniu wysokości zadośćuczynienia, wynikają z bogatego orzecznictwa. Są nimi na przykład: wiek poszkodowanego (zwykle większą krzywdą jest kalectwo u dziecka lub młodej osoby); rodzaj i rozmiar doznanych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia; stopień i rodzaj cierpień fizycznych i psychicznych; intensywność (natężenie, nasilenie) i czas trwania tych cierpień; nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (trwałe kalectwo, oszpecenie) i konsekwencje z tym związane w dziedzinie życia osobistego i społecznego; skutki uszczerbku zdrowia na przyszłość (utrata możliwości wykonywania wybranego zawodu, uprawiania sportów, pracy artystycznej, rozwijania swoich zainteresowań i pasji, zawarcia związku małżeńskiego, posiadania dzieci, kontaktów towarzyskich, możliwości chodzenia do teatru, kina, filharmonii, wyjazdu na wycieczki); poczucie nieprzydatności społecznej i bezradność życiowa powstałe na skutek rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała; konieczność korzystania ze wsparcia innych, w tym osób najbliższych, przy prostych czynnościach życia codziennego; pozbawienie możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem domowym (por. np. uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974 Nr 9, poz. 145 oraz wyroki Sądu Najwyższego: z 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, LEX nr 50884; z 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, LEX nr 52520; z 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, LEX nr 80272; z 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 Nr 2, poz. 40; z 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254; z 5 grudnia 2006 r., II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11; z 9 listopada 2007 r., V CSK 245/06, OSNC-ZD 2008 nr D, poz. 11; z 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010 Nr 5, poz. 47; z 17 września 2010 r., II CSK 94/10, OSNC 2011 Nr 4, poz. 44; z 12 lipca 2012 r., I CSK 74/12, LEX nr 1226824; z 30 stycznia 2014 r., III CSK 69/13, LEX nr 1463872; z 26 marca 2015 r., V CSK 317/14, LEX nr 1666914; z 9 września 2015 r., IV CSK 624/14, LEX nr 1816575; z 17 listopada 2016 r., IV CSK 15/16, LEX nr 2180098; z 28 lipca 2017 r., II CSK 311/16, LEX nr 2382419; z 29 sierpnia 2017 r., I PK 244/16, LEX nr 2389576; z 7 grudnia 2017 r., I PK 337/16, LEX nr 2438318; z 27 listopada 2018 r., I PK 168/17, OSNP 2019 Nr 6, poz. 72 oraz I PK 208/17, LEX nr 2583111). Okoliczności wpływające na określenie wysokości zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny, muszą być zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i sytuacją życiową, w której się znalazł (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2007 r., I CSK 384/07, OSP 2009 Nr 2, poz. 20). Podkreślenia wymaga także, że zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwem poglądem, określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia stanowi istotne uprawnienie sądu merytorycznie rozpoznającego sprawę w pierwszej instancji, który przeprowadzając postępowanie dowodowe może dokonać wszechstronnej oceny okoliczności sprawy. Korygowanie przez sąd odwoławczy wysokości zasądzonego już zadośćuczynienia uzasadnione jest zatem tylko wówczas, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie jako rażąco wygórowane lub rażąco niskie (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971/3/53.). Podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 445 § 1 k.c. przez zawyżenie bądź zaniżenie sumy zadośćuczynienia może być uwzględniony tylko w razie wykazania oczywistego naruszania zasad ustalania zadośćuczynienia (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09.07.1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971/3/53; wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 26 czerwca 2013 r., I ACa 253/13, LEX nr 1353605; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 11 października 2017 r., V ACa 928/16, LEX nr 2393425; wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 14 września 2017 r., II AKa 126/16, LEX nr 2394873). Mając na względzie powyższe rozważania, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że przyjęta przez Sąd I instancji kwota 100 000 zł nie jest sumą adekwatną do doznanej przez powódkę krzywdy. Wyraźnego podkreślenia wymaga, że powódka została trwale, nieodwracalnie okaleczona. Nie ulega przy tym wątpliwości, że narząd wzroku jest dla człowieka wyjątkowo cenny, a wszelkie urazy tego narządu ograniczające widzenie czy też skutkujące jego utratą, jak w przypadku powódki, są bardzo dotkliwe. Utrata wzroku w jednym oku stwarza ograniczenia na wielu sferach życia, także w pracy. Wzrok jest bowiem szczególnym zmysłem człowieka, poprzez który odbiera on większość bodźców z otoczenia. Nie jest zatem tak, że ewentualne zaadaptowanie do braku widzenia obuocznego uzasadnia obniżenie zadośćuczynienia w jakiejkolwiek części. Już sam stopień uszczerbku na zdrowiu stwierdzony u powódki na poziomie 35% wskazuje, jak wielką dolegliwość dla człowieka stanowi utrata wzroku w jednym oku. Należy mieć na uwadze, że powódka stała się osobą jednooczną będąc młodą kobietą. Co więcej, miało to miejsce krótko po powrocie przez nią z urlopu związanego z urodzeniem dziecka, w czasie, gdy wymagało one ze względu na wiek (ok. 1 roku i 4 miesięcy) wzmożonej opieki matki, a której to opieki powódka nie była mu w stanie samodzielnie zapewnić, w związku z czym na pewien czas przeprowadziła się do swojej matki. W ocenie Sądu Apelacyjnego tak znaczące ograniczenie w opiece nad małym dzieckiem powinno zostać uwzględnione przy ocenie rozmiaru krzywdy powódki. Dodatkowo, jak wynika z opinii psychiatryczno – psychologicznej, w następstwie utraty wzroku w oku u powódki ujawniły się zaburzenia depresyjne. Biegli wyjaśnili, że czynniki stresogenne poprzedzające wypadek jak np., rozwód, problemy zdrowotne w przebiegu ciąży i operacja zaćmy nie miały przyczynowego wpływu na pogorszenie zdrowia psychicznego. Do dnia wypadku powódka dobrze radziła sobie ze stresem życiowym czy zdrowotnym. Dopiero następstwa wypadku z 10 czerwca 2015 r. wywołały reakcję depresyjną. Ubezpieczona cierpiała na bezsenność, lękliwość, obniżony nastrój i płaczliwość, poczucie znalezienia się a krawędzi, drażliwość, trudności koncentracji uwagi z powodu reminiscencji wypadku. Miała zaburzone rytmy dobowe, była śpiąca, mało aktywna w ciągu dnia, miała wahania nastroju. Miała trudności w prowadzeniu samodzielnego życia, jak np. w prowadzeniu samochodu, wykonywaniu cięższych prac fizycznych. Nadto, zmieniły się jej relacje małżeńskie, stała się skryta, zaniepokojona, małomówna, unikała kontaktów społecznych. Przedłużona reakcja depresyjna wymagała psychiatrycznego leczenia farmakologicznego oraz leczenia psychoterapeutycznego. Biegli stwierdzili, że z uwagi na stan psychiczny powódka wymagała pomocy w prowadzeniu gospodarstwa domowego i wychowaniu syna do kwietnia 2016 r. Sąd odwoławczy uwzględnił nadto okoliczność wynikającą z dowodów zaoferowanych przez powódkę w postępowaniu apelacyjnym, dotyczących dalszego leczenia okulistycznego (k. 827 – 830 a.s.). Dowodów tych nie mogła ona przedstawić w postępowaniu przed Sądem I instancji, albowiem dotyczą późniejszego stanu rzeczy. Dokumenty te podważają ustalenie Sądu I instancji, jakoby konsekwencje urazu doznanego przez M. B. nie wymagały kontynuowania leczenia. Z Karty informacyjnej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego (...) w T.z dnia 31 maja 2025 r. wynika, że u powódki wystąpił obrzęk powiek oka lewego, silny ból okolicy gałki ocznej oczodołu lewego promieniujący do skroni i czoła. Z uwagi na brak skutku leczenia zachowawczego powódkę skierowano na oddział okulistyczny. Z karty odmowy przyjęcia do szpitala z dnia 2 czerwca 2025 r. oraz karty zaleceń z 3 czerwca 2025 r. wynika, iż powódka przeszła zabieg CPC oka lewego. Wskazano, że w przypadku utrzymywania się dolegliwości bólowych możliwa jest enukleacja (tj. chirurgiczne usunięcie gałki ocznej – przyp. Sądu). Fakt, że M. B. odczuwa konsekwencje wypadku z czerwca 2015 r. po 10 latach, przy czym niewykluczone jest, że będzie ona wymagała dalszego leczenia operacyjnego, w tym nawet w postaci usunięcia gałki ocznej, niewątpliwie musi być wzięty pod uwagę przy ocenie rozmiaru doznanej przez nią krzywdy. Z drugiej strony należy mieć na uwadze, że po okresie korzystania z zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego organ rentowy nie stwierdził niezdolności powódki do pracy w żadnym stopniu i nie kwestionowała ona decyzji organu. Powódka powróciła do pracy zawodowej na specjalnie utworzone u pozwanego stanowisko pracy. Jednooczność nie wykluczyła jej zatem z możliwości wykonywania zatrudnienia. Praca na aktualnym stanowisku nie jest przy tym niżej wynagradzana. Powódka powróciła także w zasadzie do normalnego funkcjonowania w życiu codziennym – nie ma problemu z przemieszczaniem czy komunikowaniem się. Nie bez znaczenia na tle podobnych stanów faktycznych jest też okoliczność, że uraz, jakiego doznał nie wiąże się z jej oszpeceniem. We wskazanych okolicznościach, w ocenie Sądu Apelacyjnego odpowiednią sumą zadośćuczynienia jest kwota 180 000 zł. Odnosząc się w tym miejscu do zarzutu niepomniejszenia kwoty zadośćuczynienia o kwotę jednorazowego odszkodowania za trwały uszczerbek na zdrowiu wypłaconego przez ZUS z ubezpieczenia wypadkowego przypomnieć należy, że cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku ma charakter uzupełniający, albowiem ubezpieczenie wypadkowe obejmuje jedynie część szkody, gwarantując w tym zakresie możliwie szybki i prosty sposób realizacji świadczeń, nie zamykając jednocześnie drogi do sądowego dochodzenia naprawienia pozostałej części szkody na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. Odpowiedzialność pracodawcy na gruncie przepisów prawa cywilnego jest niezależna od odpowiedzialności gwarancyjnej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a to oznacza, że pokrycie jakiejkolwiek części szkody nie zamyka pracownikowi drogi sądowej w dochodzeniu od pracodawcy niezaspokojonych roszczeń. Od wejścia w życie ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. Nr 137, poz. 887 ze zm.), stosownie do jego art. 16 ust. 3, składki na ubezpieczenie wypadkowe finansują płatnicy składek (w tym wypadku pracodawca). Nadto ustawa z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. 2015.1242 j.t.) wprowadziła zróżnicowanie składki w zależności od ryzyka wystąpienia wypadku. Skoro pracodawca finansuje ubezpieczenie wypadkowe pracownika, to wypłacone świadczenia z ustawy "wypadkowej" zwalniają go z odpowiedzialności w zakresie dokonanych wypłat. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego (por, np. wyrok z dnia 21 października 2003 r., I CK 410/02) wynika, że jednorazowe odszkodowanie nie podlega matematycznemu odliczeniu od zadośćuczynienia pieniężnego, powinno być wzięte pod uwagę przy określeniu wysokości zadośćuczynienia, co nie jest jednak jedn

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.