Sygnatura akt II Ca 3142/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W., dnia 23 maja 2025 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Małgorzata Brulińska Protokolant: Natalia Pawlik po rozpoznaniu w dniu 23 maja 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w P. przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W. - o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Wołowie z dnia 29 sierpnia 2024 r. sygn. akt I C 114/23 I. oddala apelację; II. zasądza od strony pozwanej na rzecz strony powodowej 900 zł kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty. SSO Małgorzata Brulińska Sygn. akt II Ca 3142/24 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy zważył, co następuję: Sprawa podlegała rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, zatem – stosownie do treści art. 505 13 § 2 k.p.c. – uzasadnienie Sądu II instancji powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, jeżeli nie przeprowadzano postępowania dowodowego. Sytuacja opisana w cytowanym przepisie miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, bowiem Sąd Okręgowy, po dokonaniu analizy stanu faktycznego sprawy, przyjmuje za własne ustalenia Sądu Rejonowego stanowiące podstawę faktyczną rozstrzygnięcia przyjętego w zaskarżonym wyroku. Sąd I instancji powołał właściwe przepisy prawa i przeprowadził ich prawidłową wykładnię. Sąd II instancji w pełni podziela wyciągnięte przez niego wnioski prawne w zakresie rozstrzygnięcia w przedmiocie zgłoszonego przez powódkę roszczenia. Rozstrzygnięcie w sprawie przed Sądem Okręgowym zapadło na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w I instancji. Podkreślić w tym miejscu należy, że z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez Sąd Odwoławczy w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13). Zdaniem Sądu Okręgowego zarzuty wskazane w apelacji są chybione. W pierwszej kolejności odnieść należy się do zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego ponieważ wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacji dotyczących naruszenia prawa materialnego. Tylko niewadliwe ustalenia faktyczne mogą być podstawą prawidłowego zastosowania norm prawa materialnego. Skarżący zarzuca naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, iż okoliczność faktyczna dokonania przez poszkodowanego naprawy uszkodzonego w wyniku wypadku komunikacyjnego pojazdu jak też wysokość poniesionych z tego tytułu kosztów nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia w przedmiocie żądania pozwu. Co więcej, Sąd I instancji miał nie rozważyć wszechstronnie materiału dowodowego i błędnie uznać, że zasądzona kwota odszkodowania, określona w opinii biegłego sądowego przy zastosowaniu metody kosztorysowej stanowi właściwą rekompensatę doznanej przez poszkodowanego cedenta szkody . Zarzut ten powiązany został z podniesionymi zarzutami naruszenia prawa materialnego w postaci przepisów art. 361 w zw. z art. 6 oraz art. 405 k.c. przez przyjęcie, że szkoda miała wymiar wskazany w opinii biegłego, a zatem wymiar hipotetyczny pomimo niewykazania przez stronę powodową, że poszkodowany cedent naprawił pojazd za środki uzyskane od Zakładu (...) tytułem odszkodowania jak też art. 361 §1 w zw. z art. 363§1 k.c. w drodze przyjęcia, że szkoda ma wymiar hipotetyczny i bez znaczenia dla określenia wymiaru odszkodowania ma okoliczność, iż poszkodowany naprawił pojazd za wypłacone mu odszkodowanie, co skutkowało błędnym przyjęciem, że wypłacone dotychczas odszkodowanie wraz z dodatkowo zasądzoną kwotą stanowi odpowiednią sumę pieniężną wskazaną w art. 363 §1 k.c. Odnosząc się do zarzutów apelacji we wskazanej wyżej kolejności, Sąd Okręgowy stwierdza, iż art. 233 § 1 k.p.c. ustanawia zasadę swobodnej oceny dowodów, która mówi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Naruszenie tego przepisu może więc polegać na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, dokonaniu niewłaściwych i niepełnych ustaleń faktycznych, prezentowaniu w procesie wnioskowania nielogicznego i niezgodnego z doświadczeniem życiowym rozumowania w sposób nieracjonalny, stronniczy i jednostronny. Aby więc uznać, że sąd nie naruszył tej zasady rozważania sądu w przedmiocie wiarygodności i mocy dowodów muszą być właściwe i odniesione do zebranego materiału dowodowego. W tym miejscu podkreślić należy, że postawienie zarzutu naruszenia reguły swobodnej oceny dowodów nie może być argumentowane tylko przedstawieniem przez skarżącego stanu faktycznego opartego na własnej ocenie dowodów (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 387/04) albo przywołaniem tylko tych faktów, które potwierdzają okoliczności korzystne dla skarżącego. Jeżeli zatem z określonego, pełnego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00). Aby więc skutecznie podnieść zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy w apelacji wskazać, który konkretnie dowód sąd ocenił niewłaściwe oraz jakim zasadom logicznego myślenia lub doświadczenia życiowego uchybił. Nie jest zatem wystarczające po prostu wskazanie, że wyprowadzone wnioski są niezgodne z doświadczeniem życiowym i zasadami logiki, bez wskazania konkretnych uchybień. Nie można również tego zarzutu opierać tylko na polemice z Sądem I instancji, nie jest bowiem wystarczające przekonanie strony o innej doniosłości (wadze) poszczególnych dowodów, ich odmiennej ocenie, niż ocena Sądu I instancji. Tymczasem w apelacji sporządzonej w imieniu strony pozwanej przez profesjonalnego pełnomocnika nie został wskazany jakikolwiek dowód, który podlegałby wadliwej ocenie ze strony Sądu I instancji. Wobec niekwestionowania w toku postępowania I-instancyjnego dowodu z opinii biegłego sądowego W. A., zgodnie z wnioskami której przy zastosowaniu do naprawy uszkodzonego pojazdu części zamiennych typu O ( oryginalnych) łączny koszt przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynosi 10 155,95 zł. , co oznaczało, że wypłacone odszkodowanie w wysokości 4288,78 zł. nie pokryło szkody w pełnym zakresie, a pozostawało zaniżone w kwocie 5867,17 zł. Wbrew przy tym argumentacji apelującego Sąd I instancji nie pominął w poczynionych ustaleniach faktycznych okoliczności dokonania naprawy uszkodzonego pojazdu w wybranym przez poszkodowaną warsztacie ( zeznania świadka A. D.), a jedynie- dokonując subsumpcji norm prawa materialnego- stwierdził, iż poszkodowana w ogóle nie miała obowiązku wydatkowania środków na dokonanie naprawy, strona pozwana jako ubezpieczyciel sprawcy szkody nie posiada uprawnienia do wskazywania warsztatu naprawczego, a celem określenia wysokości należnego poszkodowanemu odszkodowania jest wskazanie kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę jako wyrównującego doznany przez poszkodowanego uszczerbek majątkowy. Oznaczało to, że w istocie strona pozwana nie sformułowała prawidłowo zarzutu odnoszącego się do naruszenia przez Sąd Rejonowy regulacji procesowych, w tym wskazanego art. 233 §1 k.p.c., a jedynie kontestowane jest zastosowanie przez wskazany Sąd norm o charakterze materialnoprawnym. Dalsze rozważania Sądu Okręgowego odnosić będą się zatem jedynie do prawidłowości zastosowania przez Sąd Rejonowy powołanych w apelacji przepisów prawa materialnego. Zarzuty apelacji strony pozwanej w tym zakresie uznać należało za chybione. W istocie wszystkie zarzuty podniesione przez skarżącego opierały się na twierdzeniu, że Sąd I instancji błędnie przyjął, że wysokość szkody należy określić na podstawie wyliczenia hipotetycznych kosztów naprawy. Apelujący odwołał się do tak zwanego dynamicznego charakteru szkody. Zarzucał, że wysokość szkody powinna być ustalona na podstawie rzeczywistych kosztów, które poniósł poszkodowany. W przyjęciu przez Sąd odmiennego stanowiska niż zaprezentowane przez pozwanego, pozwany upatrywał naruszenie przez Sąd przepisów prawa materialnego w postaci art. 363 § 1 k.c., 361 k.c., art. 405 k.c., art. 6 k.c. oraz w istocie niepowołanych w apelacji przepisów art. 14 i 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Sąd II instancji nie podzielił stanowiska pozwanego. Słusznie przyjął Sąd I instancji, że roszczenie odszkodowawcze w ramach ustawowego obowiązku ubezpieczenia komunikacyjnego OC powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody tj., w chwili wystąpienia wypadku komunikacyjnego. Istniejący po stronie ubezpieczyciela obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy samochodu i czy w ogóle zamierzał dokonać takiej naprawy w przyszłości. Stanowisko to pokrywa się z utrwaloną linią orzeczniczą. Sąd II instancji w pełni podziela pogląd, utrwalony w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym odszkodowanie ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały w wyniku zdarzenia wyrządzającego szkodę, istniejący od chwili wyrządzenia szkody do czasu, gdy zobowiązany wypłaci poszkodowanemu sumę pieniężną odpowiadającą szkodzie ustalonej w sposób przewidziany prawem. (zob. m.in. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74, a także wyroki tego Sądu z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, LEX nr 8894, z dn. 16 stycznia 2002 r., IV CKN 635/00, LEX nr 78370 z dn. 7 sierpnia 2003 r., IV CKN 387/01, LEX nr 141410 i z dnia 3 kwietnia 2019 r., II CSK 100/18, LEX nr 2648598, a także uchwałę tego Sądu z 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74). W ostatnim czasie kształtuje się przeciwny nurt orzecznictwa w Sądzie Najwyższym, który podkreśla dynamiczny charakter szkody, co podniósł w apelacji pozwany. Wyrazem tego kierunku orzeczniczego były zapadłe w dniu 11 września 2024r. uchwała składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego, III CZP 65/23, oraz w dniu 8 maja 2024r. uchwała w sprawie III CZP 142/22 które wskazują, że od chwili powstania szkody do momentu jej naprawienia zmianie może ulec postać i wielkość doznanego uszczerbku (podobnie wskazano w postanowieniu SN z dnia 8.09.2022 r., I CNP 123/22 czy postanowieniu SN z dnia 17.07.2020r., V CNP 43/19). Zgodnie z zasadą kompensacji szkody odszkodowanie nie może zaś przerastać wielkości szkody, co – wobec jej dynamicznego charakteru – oznacza niemożność przekroczenia wielkości szkody istniejącej w chwili jej naprawienia. Ustalając tę wielkość w postępowaniu sądowym, w celu określenia adekwatnego do niej odszkodowania, sąd powinien więc uwzględnić stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 k.p.c.). Zgodnie zatem z treścią powołanej uchwały 7 sędziów, jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy. Podnosi się argument, że w razie stosowania w omawianych wypadkach metody kosztorysowej poszkodowany byłby wzbogacony o nadwyżkę sumy pieniężnej przyznanej kosztorysowo względem odszkodowania wyliczonego metodą dyferencyjną, co byłoby sprzeczne ze wspomnianą zasadą niewzbogacania się poszkodowanego na szkodzie. W zasadzie jedynym argumentem merytorycznym przytaczanym w uzasadnieniu powyżej uchwały jest wskazana zasada, że odszkodowanie nie może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego. Nie wiadomo natomiast z czego wynika przeświadczenie, że szkoda ustalona metodą kosztorysową prowadzi do wzbogacenia poszkodowanego. Takie ustalenie prowadziłoby przede wszystkim do wniosku, że wadliwa jest sama metoda ustalania wynagrodzenia kosztorysowego, która prowadzi do błędnych ustaleń w zakresie cen części oraz stawek usług obowiązujących na rynku. Jednocześnie Sąd Najwyższy nie neguje przydatności opisanej metody w innych sprawach, w szczególności gdy pojazd nie został naprawiony lub zbyty. Walory i znaczenie metody kosztorysowej, na które bazuje całe orzecznictwo podkreślił Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 maja 2007 r., III CZP 150/06 (OSNC 2007, nr 10, poz. 144), gdzie wskazano, że wysokość odszkodowania ubezpieczeniowego będzie ustalona według cen części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy rzeczy z daty ustalenia odszkodowania. Podkreślił, że metoda kosztorysowa ustalania odszkodowania komunikacyjnego zakłada z natury rzeczy posługiwanie się parametrami najbardziej zobiektywizowanymi z punktu widzenia obrotu gospodarczego (wykorzystanie części zamiennych i dokonanie usług niezbędnych do naprawy samochodu, tj. odtworzenia jego stanu technicznego przed powstaniem szkody; posługiwanie się cenami tych części i usług, które poszkodowany mógłby zapłacić w celu zapewniającym takiego odtworzenia). Chodzi tu zatem o odpowiednio zobiektywizowaną i dającą się zweryfikować symulację kosztów przyszłej, ewentualnej naprawy samochodu. Nie powinno mieć znaczenia czy naprawienie szkody następuje na podstawie faktur za naprawę pojazdu, czy wyceny kosztów naprawy – zasady naprawienia szkody muszą być identyczne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywano, że wiedza o budowie i technologii naprawy pozwala biegłemu precyzyjnie ustalić zakres niezbędnych czynności naprawczych oraz potrzebnych materiałów i określić koszt naprawy, co sprawia, że rozbieżność między czynnościami naprawczymi przewidywanymi, a faktycznie niezbędnymi jest dla praktyki nieistotna (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, nie publ.). Rzecz jasna określenie przez biegłego kosztów przyszłej naprawy mimo używania zobiektywizowanych i dających się zweryfikować metod badawczych będzie zawsze symulacją, a uwzględnienie konkretnych kosztów poniesionych na naprawę pojazdu będzie dawało wyniki bardziej zindywidualizowane. Ostateczna weryfikacja wysokości odszkodowania ustalonego według metody kosztorysowej należy do sądu (por. uzasadnienie uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06), w którym wskazano, iż (…) skoro szkoda i jej zakres (określone uszkodzenia w samochodzie) są niewątpliwe, to posłużenie się przez poszkodowanego przy konstrukcji żądania określoną metodologią wykazywania wysokości szkody (rachunkowa, kosztorysowa) nie ma żadnego wpływu na jego uprawnienie do odszkodowania obejmującego wszystkie ekonomicznie uzasadnione i celowe wydatki niezbędne do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, niezależnie od tego, czy dokonuje naprawy i czy sam ją organizuje, czy też korzysta z usług autoryzowanego zakładu. Poszkodowany może zatem skonstruować żądanie, jako zwrot wydatków faktycznie poniesionych na naprawę pojazdu lub jako równowartość kosztów, których poniesienie przywróci pojazd do stanu sprzed powstania szkody (postanowienie Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2018 r., III CZP 51/18, OSNC 2019, nr 9, poz. 94). Wydaje się również, że w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 65/23 spłycono problem poprzez założenie, że zlecenie jakiegokolwiek zakresu prac z związku z kolizją można uznać za naprawę. Zgodzić się należy z twierdzeniem, że przywrócenie sprawności technicznej pojazdu po naprawie skutkujące jego dopuszczeniem do ruchu nie może być samo w sobie identyfikowane z naprawą przywracającą pojazd do stanu sprzed powstania szkody. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej postanowieniu z 7 grudnia 2018 r., III CZP 51/18,
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.