postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Na podstawie wyżej wskazanego przepisu należy wskazać następujące przesłanki uznania postanowienia umowy za abuzywne: - zawarte zostały w umowie z konsumentem; - nie zostały uzgodnione indywidulanie; - kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy. Nadto, zgodnie z art. 385 § 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Rozstrzygnięcie to oznacza w szczególności, że dla oceny abuzywności postanowienia nie mają znaczenia okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest: gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Zwrócić należy uwagę, iż przepisy art.
i nast. stanowią implementację do polskiego porządku prawnego dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Zatem ustalając czy poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem mają charakter abuzywny na uwadze należy mieć nie tylko normy wynikające z polskiego systemu prawnego, ale również regulacje zawarte wyżej wskazanej dyrektywie, a nadto stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie wykładni jej poszczególnych postanowień, do czego Sąd odniesie się w dalszej części rozważań. Zgodnie z ustawową definicją zawartą w art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Przepis art. 22 1 k.c. wskazuje na charakter prawny czynności dokonywanej przez konsumenta, która musi charakteryzować się brakiem bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą lub zawodową. Pojęcie działalności gospodarczej, oprócz definicji zawartej w prawie cywilnym (art. 43 1 k.c. i art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej), posiada również szerokie określenia w orzecznictwie. Przychylając się do tych poglądów, które definicji zawartej w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej nadają uniwersalny charakter, pod pojęciem działalności gospodarczej należy rozumieć zarobkową działalność wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową a także działalność zawodową, wykonywaną w sposób zorganizowany i ciągły. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 29 lutego 2000 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 26/99, działalność gospodarczą charakteryzuje zawodowy (stały) charakter, powtarzalność podejmowanych działań, podporządkowanie zasadzie racjonalnego gospodarowania i uczestnictwo w obrocie gospodarczym. Natomiast w uchwale z dnia 14 maja 1998 r. w sprawie III CZP 12/98 Sąd Najwyższy wyjaśnił, na czym polega bezpośredni związek celu czynności prawnej z działalnością gospodarczą, stwierdzając, że czynności przedsiębiorcy wchodzą w zakres działalności gospodarczej, jeżeli pozostają w funkcjonalnym związku z tą działalnością, w szczególności podejmowane są w celu realizacji zadań związanych z przedmiotem działalności określonego podmiotu. Konieczność braku istnienia zależności pomiędzy celem czynności prawnej dokonywanej przez konsumenta, a działalnością gospodarczą jest związanie z jego potrzebami konsumpcyjnymi. Zawarta przez strony umowa miała na celu sfinansowanie zakupu spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego. W kredytowanej nieruchomości powodowie zamieszkali. Co znamienne stan ten utrzymuje się do chwili obecnej. Pozwany prowadził działalność gospodarczą, jednakże nie w kredytowane nieruchomości. W realiach sprawy obalenie domniemania wynikającego z faktu określenia w umowie takiego a nie innego celu kredytu należało do powoda. Gdyby umowa miała zatem jakikolwiek związek z działalnością gospodarczą któregokolwiek z kredytobiorców, to rolą powoda było ten fakt podnieść i go udowodnić. Z uwagi na brak inicjatywy w tym zakresie, sąd nie znalazł podstaw, aby podważyć status pozwanych jako konsumentów. Dalej, zauważenia wymaga, że sporne między stronami postępowania zapisy umowy (tyczące się klauzuli zmiennego oprocentowania i prowizji) stanowią świadczenie główne. Są one bowiem wynagrodzenie powoda za udzielenie kredytu pozwanym. Uznając konsumencki charakter umowy ustalić należało, czy kwestionowane postanowienia zostały z pozwanymi uzgodnione indywidualnie. Zgodnie z art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z zeznań pozwanych wynikało bowiem, że żadne warunki umowy nie podlegały negocjacji, a w grę wchodziło tylko i wyłącznie podpisanie umowy na gotowym formularzu przedstawionym przez Bank. Przyjęcie odmiennego stanowiska w sprawie niniejszej nie jest możliwe, albowiem powód nie przedstawił na jego poparcie żadnego dowodu, a pamiętać należy, że – zgodnie z treścią art.
– ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na nim właśnie, a nie na pozwanym. Z powyższym koresponduje stanowisko wyrażone przez Trybunał (ósma izba) w wyroku z dnia 30 maja 2024 r. w sprawie C-176/23, zgodnie z którym negocjowany charakter warunku znajdującego się w umowie kredytu, zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, nie może opierać się na zwykłym domniemaniu, bez wykazania, że w rzeczywistości konsument mógł negocjować ten warunek, i w ten sposób mieć wpływ na jego treść. Następnie wskazać należy, kwestionowane postanowienia umowne muszą kształtować prawa i obowiązku konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom - przy kształtowaniu treści stosunku zobowiązaniowego - rozumie się przy tym w judykaturze wprowadzanie do umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku; rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza zaś nieusprawiedliwioną dysproporcję - na niekorzyść konsumenta - praw i obowiązków stron, wynikających z umowy. Ocena rzetelności określonego postanowienia wymaga zatem rozważenia indywidualnego rozkładu obciążeń, kosztów i ryzyka, jakie wiąże się z przyjętymi rozwiązaniami oraz zbadania jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone. Jeżeli konsument byłby w lepszej sytuacji, gdyby konkretnego postanowienia nie było, należy przyjąć, że ma ono charakter nieuczciwy. Przy powyższej ocenie założeniem powinno przy tym być, że to konsument ma być głównym beneficjentem rywalizacji między przedsiębiorcami. Istotą dobrych obyczajów jest bowiem szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. W stosunkach z konsumentami powinien wyrażać się on informowaniem o wynikających z umowy uprawnieniach, niewykorzystywaniem uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty przy zawieraniu umowy i jej realizacji, rzetelnym traktowaniu konsumenta jako równorzędnego partnera umowy. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można więc uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Działania te potocznie określa się jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania. Analizując kwestionowane przez pozwanych postanowienia umowy kredytowej dotyczące klauzuli zmiennego oprocentowania, należy wskazać, że ani w samej umowie kredytowej, ani w jakimkolwiek innym dokumencie związanym z jej zawarciem, jak również w toku rozmów poprzedzających podpisanie umowy, pozwani nie zostali poinformowani o istocie stawki referencyjnej WIBOR 3M – w szczególności o tym, kto ją ustala, na jakich zasadach oraz w oparciu o jakie mechanizmy rynkowe. Bank nie przekazał również pozwanym żadnych informacji, gdzie mogliby oni uzyskać wiedzę na temat sposobu ustalania tej stawki czy czynników wpływających na jej wysokość. W konsekwencji pozwanym uniemożliwiono dokonanie pełnej i świadomej oceny proponowanego produktu finansowego – zarówno w zakresie faktycznych kosztów kredytu i związanych z nim obciążeń ekonomicznych, jak i w kontekście porównania tej oferty z innymi dostępnymi na rynku. W tym miejscu należy także w pełni podzielić pogląd wyrażony w orzecznictwie sądów powszechnych, m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19 czerwca 2019 r., sygn. akt I ACa 250/19, zgodnie z którym prawo konsumenta do rzetelnej informacji o treści i charakterze umowy stanowi jedno z jego podstawowych uprawnień, a brak tej wiedzy nie może być wykorzystywany przez silniejszego uczestnika obrotu gospodarczego, jakim jest bank. Instytucje finansowe, jako profesjonalni uczestnicy rynku, posiadają odpowiednią wiedzę, doświadczenie i dostęp do informacji, których konsument – w tym pozwani – z reguły nie mają. Tym samym sposób wprowadzenia do umowy mechanizmu opartego o stawkę WIBOR 3M, bez należytego wyjaśnienia jego znaczenia i zasad funkcjonowania, narusza obowiązek informacyjny banku oraz uniemożliwiało pozwanym podjęcie w pełni świadomej decyzji o zawarciu umowy kredytowej. Sąd zważył, iż przed zawarciem umowy kredytowej pozwani złożyli podpis pod wnioskiem kredytowym, w którego treści zawarto oświadczenie dotyczące ryzyka zmiennej stopy oprocentowania. Nie sposób jednak uznać, aby zamieszczenie takiego oświadczenia stanowiło wypełnienie przez bank obowiązku udzielenia pozwanym rzetelnej, pełnej i zrozumiałej informacji o istocie oraz skutkach zastosowania w umowie klauzuli zmiennego oprocentowania. Treść oświadczenia miała charakter wyłącznie ogólny i nie zawierała danych pozwalających na ustalenie, czym w istocie jest stawka referencyjna WIBOR 3M, jaki podmiot ją kształtuje, według jakich reguł i metod ustalania, ani też gdzie można zapoznać się z informacjami dotyczącymi zasad jej funkcjonowania. W ocenie Sądu, brak przekazania pozwanym takich informacji uniemożliwiał im dokonanie realnej i świadomej oceny ekonomicznych następstw zawarcia umowy, w tym ryzyka związanego ze zmiennością oprocentowania oraz możliwości porównania oferty banku z innymi produktami kredytowymi dostępnymi na rynku. Znanym jest przy tym sądowi postanowienie Trybunału dnia 17 listopada 2021 roku w sprawie II C–655/20, w którym to postanowieniu Trybunał usunął z obowiązków informacyjnych ciążących na instytucji finansowej wymóg przedstawienia zmian danych danego wskaźnika referencyjnego, które miały miejsce w przeszłości oraz wymóg pełnego opisu tego wskaźnika. Zwrócić jednak należy uwagę, że w ww. postanowieniu Trybunał orzekł, że art. 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz wymóg przejrzystości warunków umownych należy interpretować w ten sposób, że zezwalają one przedsiębiorcy na niezawarcie w takiej umowie pełnej definicji wskaźnika referencyjnego służącego do obliczenia zmiennej stopy procentowej lub na niedostarczenie konsumentowi przed zawarciem umowy broszury informacyjnej przedstawiającej dotychczasowe zmiany tego wskaźnika, na tej podstawie, że informacje dotyczące tego wskaźnika są oficjalnie publikowane, ale pod warunkiem, że w świetle publicznie dostępnych oraz dostarczonych przez przedsiębiorcę informacji właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie metody obliczania wskaźnika referencyjnego i w ten sposób ocenić na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów potencjalnie istotne konsekwencje gospodarcze takiej klauzuli dla swoich zobowiązań finansowych. W podobnym tonie wypowiedział się też TSUE w wyroku z dnia 13 lipca 2023 r. w sprawie C-265/22, w którym to wyroku czytamy: „Artykuł 3 ust. 1 oraz artykuł 4 i 5 dyrektywy Rady 13/93/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że dla oceny przejrzystości i ewentualnego nieuczciwego charakteru warunku umownego umowy kredytu hipotecznego o zmiennej stopie procentowej, który podaje jako wskaźnik referencyjny dla okresowej korekty stopy procentowej mającej zastosowanie do tego kredytu wskaźnik ustanowiony w okólniku będącym przedmiotem urzędowej publikacji, do którego stosuje się podwyższenie, istotna jest treść informacji zawartych w innym okólniku wskazujących na konieczność zastosowania do tego wskaźnika, biorąc pod uwagę sposób jego obliczania ujemnego spreadu w celu dostosowania tej stopy do procentowej do stopy rynkowej. Istotna jest również kwestia tego czy informacje te są wystarczająco dostępne dla przeciętnego konsumenta”. Przenosząc powyższe na grunt sprawy niniejszej stwierdzić należy, że wskaźnik WIBOR 3 M niewątpliwie jest wskaźnikiem publikowanym w sposób powszechnie dostępny – informacje o jego wysokości można bowiem bez trudu znaleźć w internecie i w telewizji w wiadomościach o charakterze gospodarczym. Uzyskanie informacji o jego aktualnej (i historycznej) wysokości nie powinno zatem nastręczać problemu „dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi”. Zgodnie z opinią biegłego sądowego przeciętny konsument to osoba fizyczna dostatecznie dobrze poinformowana, uważna i ostrożna. Przeciętny konsument ma wiedzę na temat rynku i produktu, orientuje się w rzeczywistości, ale jego wiedza nie jest kompletna i specjalistyczna. Zakłada się, że przeciętny konsument pewnych aspektów dot. rynku i produktu może nie znać. Przeciętny konsument nie ma specjalistycznej wiedzy z każdej dziedziny i dlatego nie potrafi ocenić produktu lub oferty tak jak profesjonalista z danej dziedziny. Ma zdolność rozumienia kierowanych do niego komunikatów i informacji oraz potrafi wykorzystać te informacje do podjęcia świadomej decyzji zakupowej. Postanowienia umowne i regulaminowe zostały sporządzone w języku specjalistycznym i dla przeciętnego konsumenta nie mogą być uznane za klarowne, których prawidłowa interpretacja wymagałaby posiadanie wiedzy specjalistycznej z zakresu funkcjonowania rynków pieniężnych i transakcji na tym rynku. Nawet jeżeli, gdyby przeciętny konsument posiadał wiedzę ekonomiczną, w tym bankową to i tak nie dokonałby prawidłowej interpretacji postanowień, gdyż dodatkowo pożądana byłaby wiedza dealera rynku pieniężnego. Inaczej jednak przedstawia się już kwestia tego, kto tworzy ww. wskaźnik i w oparciu o jaką metodę. Ustalenie powyższego wymaga bowiem sięgnięcia do materiałów, które publikowane są na stronie internetowej https://gpwbenchmark.pl/, która od 30.06.2017 r. zajmuje się ustalaniem wskaźnika WIBOR (w tym WIBOR 3M) w oparciu o metodę tzw. fixingu. W ocenie Sądu, ani informacja o samym istnieniu spółki (...) S.A., ani fakt, że ustala ona ww. wskaźnik, ani wreszcie reguły brane pod uwagę przy tzw. fixingu nie są już informacjami powszechnie dostępnymi, a w konsekwencji łatwymi do uzyskania przez „dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta”. Dość powiedzieć, że Sąd orzekający w sprawie niniejszej, posiadając wieloletnie doświadczenie orzecznicze w sprawach bankowych/kredytowych, informacje takie posiadł dopiero kilka miesięcy temu, gdy kwestie związane z podważaniem wskaźnika referencyjnego WIBOR zostały nagłośnione w mediach. Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że wskaźnik WIBOR (w tym WIBOR 3M), jak wynika z doświadczenia życiowego, w powszechnej opinii funkcjonuje jako wskaźnik o charakterze urzędowym. Tak zaś nie jest. Otóż wskaźnik referencyjny WIBOR został utworzony w roku 1992 celem zastąpienia wskaźnika referencyjnego LIBOR w umowach kredytowych z ekspozycją złotówkową. Administratorem stawek WIBID i WIBOR do 29 czerwca 2017 r. było Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska, tj. organizacja osób aktywnych zawodowo przy transakcjach na międzynarodowym i krajowym rynku pieniężno-walutowym. Podmiot ten jest i był zatem podmiotem prywatnym, związanym ściśle z sektorem bankowym. To on właśnie jest twórcą zasad ustalania stawki referencyjnej WIBOR oraz współorganizatorem fixingu tej stawki. Nie sposób w takiej sytuacji uznać, by ustalana przez niego stawka miała charakter urzędowy. Pozycja administratora oznacza bowiem li tylko poddanie się nadzorowi organu publicznego wyznaczonego przez państwo-członkowskie UE (w Polsce – Komisji Nadzoru Finansowego), a nie przeniesienie na ten organ kompetencji do ustalania stawki wskaźnika WIBOR tudzież sygnowania dokładności i rzetelności codziennego ustalania tejże stawki przez (...) S.A. Przy uwzględnieniu wszystkiego powyższego, zdaniem Sądu, po stronie powoda istniał obowiązek poinformowania pozwanych o źródłach, w których informacje w akapicie powyższym wymienione mogliby oni pozyskać. Tego jednak powód nie uczynił, co wynika jasno z zeznań pozwanych, którym przeciwdowodu powód nie przedstawił. Gdyby zaś powód to uczynił, pozwani zyskaliby możliwość dokonania oceny uczciwości klauzuli zmiennego oprocentowania w zakresie stawki WIBOR. Ta zaś, w przekonaniu Sądu, jawi się jako znacząco wątpliwa. Oceny powyższej nie zmienia przy tym okoliczność, że konkretne przypadki takiej manipulacji) braku dokładności i rzetelności – póki co – nie zostały w odniesieniu do WIBOR-u wykazane. Z punktu widzenia ochrony interesów konsumenta istotne jest bowiem to, czy w odniesieniu do tego wskaźnika przypadki takie mogły nastąpić. Pamiętać bowiem należy, że przy dokonywaniu oceny zapisu umowy łączącej konsumenta z kontrahentem (w tym wypadku klauzuli zmiennego oprocentowania opartej m.in. o stawkę WIBOR), nie ma znaczenia, czy i jak przedsiębiorca z danego postanowienia umownego w rzeczywistości korzystał, ale to, czy mógł z niego skorzystać. Innymi słowy – skoro rzetelność i dokładność wskaźnika WIBOR budzi wątpliwości wobec potencjalnej możliwości jego zmanipulowania przez podmioty uczestniczące w fixingu, to bez znaczenia pozostaje czy w przypadku zawartej w łączącej strony postępowania umowy klauzuli zmiennego oprocentowania WIBOR był ustalany rzetelnie/dokładnie czy też nie. Decyduje tu bowiem okoliczność, że nierzetelność i niedokładność tego wskaźnika (wobec potencjalnej możliwości jego zmanipulowania przez podmioty uczestniczące w fixingu) mogła mieć miejsce (analogiczne jak miało to miejsce w przypadku LIBOR-u). Nie da się przy tym podzielić stanowiska powoda, że stawka WIBOR jako składowa klauzuli zmiennego oprocentowania nie może być kwestionowana i badana w aspekcie abuzywności, albowiem nadzorowana jest przez organy państwowe. Po pierwsze bowiem zakaz taki nie wynika z żadnego przepisu ustawy, po drugie – sam fakt nadzorowania administratora wskaźnika WIBOR przez ograny państwowe nie przydaje temu wskaźnikowi charakteru urzędowego, po trzecie wreszcie (i w sumie najważniejsze) – trzeba mieć na względzie, że w dacie zawierania umowy łączącej strony postępowania (...) S.A nie była jeszcze administratorem wskaźnika WIBOR w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) (...) z dnia 8 czerwca 2016 r. Zgodę na pełnienie funkcji takiego administratora (...) S.A. uzyskała bowiem od Komisji Nadzoru Finansowego dopiero w dniu 16 grudnia 2020 r. Innymi słowy - w dacie zawierania umowy łączącej strony postępowania w Polsce nie było administratora tego wskaźnika w rozumieniu cyt. wyżej Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE), a wskaźnik ten był określany w oparciu o metodę tzw. fixingu opisaną powyżej bez jakiegokolwiek nadzoru co do jego dokładności i rzetelności ze strony organów państwowych. W świetle powyższych rozważań zasadne jest postawienie pytania, czy „dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument”, mając rzetelną wiedzę o zasadach ustalania stawki referencyjnej WIBOR – w szczególności o tym, że jest ona tworzona w oparciu o tzw. fixing, czyli dane hipotetyczne deklarowane przez banki, a nie rzeczywiste transakcje rynkowe – zdecydowałby się na zawarcie umowy kredytu, w której oprocentowanie uzależniono od tak skonstruowanego wskaźnika. W ocenie Sądu jest to wysoce wątpliwe. Tego rodzaju mechanizm oznacza bowiem, że wysokość oprocentowania kredytu, a zatem i wynagrodzenia należnego bankowi, zostaje faktycznie uzależniona od arbitralnych decyzji uczestników rynku finansowego, pozbawionych bezpośredniego oparcia w realnych danych rynkowych. Co więcej ani obowiązujące przepisy prawa, ani metodologia fixingu nie przewidują żadnych granic ani górnego limitu wysokości wskaźnika WIBOR, co dodatkowo zwiększa ryzyko po stronie konsumenta. Niezależnie jednak od tego, czy przeciętny konsument – znając powyższe uwarunkowania – zdecydowałby się na podpisanie umowy, należy podkreślić, że dysponując pełną i przejrzystą informacją o sposobie ustalania wskaźnika referencyjnego, miałby on przynajmniej możliwość dokonania świadomej i racjonalnej oceny ryzyka ekonomicznego wynikającego z zawarcia umowy kredytowej o zmiennym oprocentowaniu. Jak wskazano powyżej, powód nie przekazał pozwanym informacji dotyczących źródeł, w których opisane zostały zasady ustalania wskaźnika referencyjnego WIBOR, w tym zwłaszcza faktu, iż jest on tworzony w oparciu o tzw. fixing, a więc dane hipotetyczne deklarowane przez banki, a nie rzeczywiste transakcje rynkowe. Tymczasem powód jako profesjonalny uczestnik rynku finansowego, niewątpliwie dysponował wiedzą w tym zakresie. Zaniechanie to doprowadziło do naruszenia równowagi kontraktowej stron umowy, w sposób oczywiście korzystny dla powoda i jednocześnie rażąco niekorzystny dla pozwanych jako konsumentów. Bank, nie realizując w sposób należyty obowiązku informacyjnego – przykładowo poprzez brak odesłania do źródeł publicznie dostępnych, takich jak oficjalne strony instytucji publikujących dane o wskaźnikach referencyjnych – pozbawił pozwanych możliwości zrozumienia mechanizmu ustalania zmiennej stopy procentowej, stanowiącej podstawę wynagrodzenia banku za udzielenie kredytu. W konsekwencji pozwani nie mieli realnej możliwości oceny ryzyka ekonomicznego związanego z zawarciem umowy ani oszacowania potencjalnych skutków finansowych wynikających z zastosowania klauzuli zmiennego oprocentowania, co stanowi rażące naruszenie ich interesów jako konsumentów. Oceny powyższej nie zmienia, w ocenie Sądu, okoliczność, iż powód nie jest bezpośrednim uczestnikiem procesu tzw. fixingu, w oparciu o który ustalany jest wskaźnik referencyjny WIBOR. Należy bowiem zauważyć, że powód, wprowadzając do treści umowy kredytowej zawartej z pozwanymi klauzulę zmiennego oprocentowania opartą na wskaźniku WIBOR, działał w pełni świadomie, mając jako profesjonalny uczestnik rynku finansowego wiedzę o zasadach funkcjonowania tego wskaźnika, jego ekonomicznym znaczeniu oraz potencjalnych konsekwencjach dla kredytobiorcy. Inaczej przedstawiała się natomiast sytuacja pozwanych, którzy – nie posiadając informacji o źródłach i mechanizmach ustalania stawki referencyjnej WIBOR w oparciu o tzw. fixing – nie byli w stanie zrozumieć rzeczywistego znaczenia wprowadzonej do umowy klauzuli oraz wynikających z niej skutków ekonomicznych. Potwierdzenie powyższego przedstawione zostało w wyroku z dnia 13 lipca 2023 r. w sprawie C-265/22, w którym stwierdzono, że: „Co się tyczy wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z art. 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy 93/13, to poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i skutkach tego zawarcia ma dla konsumenta fundamentalne znaczenie. To w szczególności na podstawie tych informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami umownymi sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę. W konsekwencji, skoro ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony konsumenta opiera się na założeniu przed konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, wymóg ten musi podlegać wykładni rozszerzającej. W szczególności wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytu instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich rozważnych i świadomych decyzji. (…) Wymóg przejrzystości należy rozumieć w ten sposób, że wymaga on w szczególności, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie sposoby obliczania tej stopy i oszacować w ten sposób, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla jego zobowiązań finansowych.” Tym samym, zdaniem Sądu, niedochowanie obowiązków informacyjnych przez powoda jak w sprawie niniejszej jest sprzeczne z dobrą wiarą i powoduje nierównowagę kontraktową ze szkodą dla pozwanej, co uzasadnia uznanie spornego warunku umownego za nieuczciwy. W konsekwencji uznając za abuzywne zapisy umowy łączącej strony postępowania, tyczące się klauzuli zmiennego oprocentowania, rozważyć należało skutek, jaki powyższe rodzi dla sytuacji prawnej stron postępowania. Zgodnie z opinią biegłego postanowienia umowne i regulaminowe zostały sporządzone w języku specjalistycznym i dla przeciętnego konsumenta nie mogą być uznane za klarowne, których prawidłowa interpretacja wymagałaby posiadanie wiedzy specjalistycznej z zakresu funkcjonowania rynków pieniężnych i transakcji na tym rynku. Nawet jeżeli, gdyby przeciętny konsument posiadał wiedzę ekonomiczną, w tym bankową to i tak nie dokonałby prawidłowej interpretacji postanowień, gdyż dodatkowo pożądana byłaby wiedza dealera rynku pieniężnego. Regulaminy zawierały ogólne pojęcia o mechanizmie ustalania stawki WIBOR, co w określonych okolicznościach stanowiło podstawę zmiany oprocentowania kredytu, ale nie odzwierciedlały kosztu mechanizmu ustalania stawki WIBOR. Formuła oprocentowania kredytu oparta była na stawce bazowej WIBOR oraz sposób ustalania stawki WIBOR mogła prowadzić do uzyskiwania przez powodowy bank dalszych dochodów (oprócz stałej marży na oprocentowaniu), wynikających z różnicy pomiędzy rzeczywistym kosztem pozyskania przez bank źródeł finansowania działalności kredytowej, a stawką WIBOR stosowanej w umowie kredytowej. W okresie po zawarciu umowy kredytowej stron doszło do zupełnego oderwania się ceny pieniądza na rynku międzybankowym zarówno od stopy referencyjnej NBP, jak i od realnego rynkowego kosztu pozyskania pieniądza przez banki. Występowały okresy wzrostu wahań i zmiany ich kierunku, ale występowała wyraźna kierunkowa zgodność ich rozkładu. Porównując wolumen transakcji finansowych, opartych na stawce WIBOR (10 bln zł) z wartością PKB za rok 2022 (3,08 bln zł) to można przyjąć, że jest to 3-krotność PKB, a zatem jest to w wymiarze bezwzględnym i względnym wielkość znacząca w skali makroekonomicznej. Parametry rynku pieniężnego i koniunktury gospodarczej wykazały silną kierunkową i czasową zgodność rozkładu w okresie lat 2008-2013. Najsilniejsza zgodność rozkładu dotyczyła stawek WIBOR i stopy referencyjnej NBP w krótkich, średnich i długich okresach czasowych, jednakże nie oznaczało to, że z każda zmiana stawki referencyjnej pociągała za sobą zmianę stawki WIBOR. Zauważalną różnicą była reakcja rynku kapitałowego i rynku międzybankowego na zmiany stopy referencyjnej NBP tj. na rynku międzybankowym reakcja stawek WIBOR na zmiany stopy procentowej była największa w przypadku krótkich odstępach czasowych i malała wraz z wydłużaniem się okresu zapadalności, natomiast na rynku międzybankowym wystąpiła malejąca skala relacji stawek WIBOR na zmiany stóp procentowych NBP. Stawka WIBOR pomimo norm ostrożnościowych i wymogów formalnych nakładanych na banki uczestniczące w kwotowaniach, nie stanowi precyzyjnego odzwierciedlenia kosztu pieniądza, a rzeczywiste transakcje międzybankowe dokonywane były jedynie po stawkach zawierających się pomiędzy stawkami WIBOR/WIBID. Stawki te odnosiły się jedynie do deklarowanych kwot banków. Na polskim rynku bankowym przeważały stawki krótkoterminowe (jednodniowe), a banki najczęściej wybierały lokowania nadwyżek środków pieniężnych w NBP, a nie w innych bankach, wskutek czego sprzyjało to „odklejaniu się” stawek WIBOR od realnych warunków rynkowych. W przeciwieństwie do stawki WIBOR – WKF (Wskaźnik Kosztu Finansowania) jest zgodny z rozporządzeniem BMR. Tym samym, zdaniem Sądu, podstawową funkcją wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M w umowie kredytowej łączącej strony postępowania było ustalenie wynagrodzenia powoda za udzielenie pozwanym kredytu. Niewątpliwie wysokość zobowiązania pozwanych z tego tytułu była bezpośrednio uzależniona od postanowień dotyczących wskaźnika WIBOR 3M, stanowiącego bazę do zastosowania przez bank marży określonej w umowie. Tym samym wskaźnik WIBOR 3M oraz marża banku tworzyły jednolitą klauzulę oprocentowania o charakterze waloryzacyjnym, służącą ustaleniu kosztu kredytu po stronie konsumentów. Należy przy tym podkreślić, że sam zapis odnoszący się do „stałej w okresie obowiązywania umowy marży w wysokości 6,94 punktów procentowych” nie ma samodzielnego znaczenia kontraktowego i nie może funkcjonować w oderwaniu od odniesienia do wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M. W konsekwencji, w ocenie Sądu, obie te części klauzuli – zarówno dotycząca marży banku, jak i wskaźnika WIBOR 3M – stanowią nierozerwalną całość. Nie ma zatem podstaw do przyjęcia, że możliwe byłoby wyeliminowanie jedynie elementu odnoszącego się do wskaźnika WIBOR 3M, przy jednoczesnym utrzymaniu w mocy pozostałej części postanowienia. Z tego względu kwestionowane przez pozwanych postanowienia dotyczące klauzuli zmiennego oprocentowania należy oceniać łącznie jako integralną konstrukcję umowną. W ocenie Sądu, wobec stwierdzonego charakteru abuzywnego klauzuli zmiennego oprocentowania, powód nie mógł w sposób prawidłowy i jednoznaczny określić rzeczywistego zakresu zobowiązań pozwanych wynikających z umowy kredytowej. Zdaniem Sądu, bank nie mógł skutecznie wypowiedzieć umowy kredytu zawartej z pozwanymi z uwagi na abuzywność postanowień dotyczących klauzuli zmiennego oprocentowania. Wyeliminowanie tej klauzuli z umowy skutkuje tym, że podstawą ustalenia wysokości oprocentowania, a tym samym wynagrodzenia banku, stał się wyłącznie kapitał kredytu. Nadto w ocenie Sądu umowa straciłaby pierwotny charakter, wyeliminowanie z niej istotnych elementów skutkuje w ocenie Sądu nieważnością umowy. W konsekwencji, wypowiedzenie umowy przez bank w części odnoszącej się do oprocentowania opartego na wskaźniku WIBOR 3M jest nieskuteczne, ponieważ nie można odnieść skutku prawnego do postanowień uznanych za abuzywne. W tej sytuacji, żądanie powoda nie zasługiwało na uwzględnienie albowiem powód wywodził roszczenie w oparciu o założenie ważności całej umowy. Stąd też orzeczono jak w pkt I wyroku. Nadmienić należy, że w ocenie Sądu, eliminacja z umowy całej klauzuli zmiennego oprocentowania nie stanowi sankcji nadmiernej ani nieproporcjonalnej wobec powoda. Taki skutek pozostaje bowiem w pełni zgodny z celami wynikającymi z Dyrektywy 93/13/EWG, której nadrzędnym założeniem jest zapewnienie tzw. efektu prewencyjno-odstraszającego (deterrent effect). Celem tym jest zniechęcenie przedsiębiorców do stosowania w obrocie konsumenckim postanowień umownych o charakterze abuzywnym, poprzez wprowadzenie realnej, odczuwalnej dla nich sankcji prawnej polegającej na utracie możliwości powoływania się na takie klauzule. W rezultacie przyjęte rozwiązanie nie tylko służy ochronie indywidualnych interesów pozwanych jako konsumentów, lecz także wzmacnia funkcję prewencyjną prawa konsumenckiego, zapewniając skuteczne przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom rynkowym. Stan faktyczny w przedmiotowej sprawie Sąd ustalił na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności na dokumentach zawartych w aktach niniejszej sprawy, opinii biegłego, a także przesłuchania pozwanych na rozprawie. Opinie biegłego były pełne, poparte fachową wiedzą, zgromadzonym materiałem dowodowym. Wnioski opinii są logiczne, a strony w istocie nie wniosły żadnych dalszych zarzutów mogących podważyć ich trafność. Żadna ze stron nie kwestionowała dowodów z dokumentów co do ich treści. Strony co najwyżej wywodziły z nich odmienne skutki prawne. Sąd nie dopatrzył się okoliczności, które podważałyby wiarygodność dowodów z dokumentów. W ocenie Sądu nie budzą one żadnych zastrzeżeń. Choć Sąd ocenił te dowody jako wiarygodne, to jednak w różnym zakresie przyczyniły się one do dokonanych ustaleń, charakteryzował je różny stopień przydatności, a ponadto dokumenty nie zawsze wykazywały twierdzenia podnoszone przez strony. Zgodnie z art. 299 k.p.c. Jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów może dopuścić dowód z przesłuchania stron. Sąd postanowił przeprowadzić dowód z przesłuchania pozwanych na rozprawie. Należy zauważyć, że strony procesowe są naturalnie osobami najlepiej zorientowanymi w rzeczywistym stanie faktycznym sprawy. Stąd mogą odgrywać w pewnych przypadkach rolę źródła dowodu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 15 grudnia 2015 r., sygn. akt III AUa 1283/15, Lex nr 1998955). Sąd dał wiarę zeznaniom powodów w całości, bowiem w dostatecznym wymiarze przedstawili okoliczności towarzyszące zawarciu umowy z pozwanym bankiem. Utwierdza to Sąd w przekonaniu co do wiarygodności przedstawionych w przebiegu przesłuchania informacji. Bank zaś nie przedstawił jakichkolwiek dowodów przeciwnych świadczących o tym, aby zeznania pozwanych należało uznać za niewiarygodne. Stąd Sąd przyznał zeznaniom pozwanych istotny walor dowodowy. Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art. 98 k.p.c. i 108 § 1 k.p.c. Zgodnie z treścią art. 98 § 1 k.p.c.: strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony, oraz: do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony. Mając na uwadze fakt, iż pozwani wygrali proces w całości, zgodnie z omawianą zasadą odpowiedzialności za wynik procesu należało powoda w całości obciążyć kosztami procesu strony pozwanej. Jednocześnie Sąd zastosował normę z art. 108 § 1 k.p.c., zgodnie z którą Sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji, Sąd może jednak rozstrzygnąć jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu; w tej sytuacji, po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, referendarz sądowy w sądzie pierwszej instancji wydaje postanowienie, w którym dokonuje szczegółowego wyliczenia kosztów obciążających strony. Tym samym Sąd pozostawił szczegółowe wyliczenie kosztów referendarzowi sądowemu przy uwzględnieniu tego, że pozwany pokrywa koszty procesu w pełnym wymiarze. Mając na uwadze powyższe, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. SSO Katarzyna Krasny
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.