← Polska

IV P 1186/24

Sygnatura akt IV P 1186/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 grudnia 2025 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w następując

art. 97 § 2 1 i w art. 264, sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie uchybionego terminu. (§ 1). Wniosek o przywrócenie terminu wnosi się do sądu pracy w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. We wniosku należy uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu (§ 2). Na gruncie niniejszej sprawy w pierwszej kolejności należy podkreślić, iż decyzja (...) z dnia 10 kwietnia 2024 r., doręczona powódce w dniu 11 kwietnia 2024 r., nie miała charakteru formalnego wypowiedzenia warunków pracy i płacy powódki ani też wypowiedzenia jej stosunku pracy w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy. Decyzja ta stanowiła akt o charakterze administracyjno‑organizacyjnym, którego treścią było cofnięcie delegowania powódki do wykonywania obowiązków służbowych w (...) we T.. Nie zmienia to jednak faktu, iż skutki tej decyzji w sposób bezpośredni oddziaływały na sytuację pracowniczą powódki, ingerując w treść jej stosunku pracy i determinując zakres obowiązków oraz miejsce ich wykonywania. W konsekwencji decyzja ta mogła rodzić dla powódki określone roszczenia na gruncie prawa pracy, w szczególności w zakresie ochrony przed nieuzasadnioną lub niezgodną z prawem ingerencją w warunki zatrudnienia. W tym kontekście należy w pełni podzielić stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 maja 2024 r., sygn. akt III PSKP 23/21 (LEX nr 3211516). W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że odwołanie prokuratora z delegacji nie pozostaje poza kontrolą sądu pracy, lecz może być przedmiotem oceny w postępowaniu sądowym. Prokuratorowi, którego delegacja została cofnięta, przysługuje droga sądowa w zakresie roszczeń o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach albo o zasądzenie odszkodowania. Tym samym odwołanie z delegacji należy traktować jako czynność zbliżoną do wypowiedzenia zmieniającego warunki zatrudnienia w rozumieniu art. 42 k.p., a więc podlegającą ocenie sądu pracy w trybie przewidzianym w Kodeksie pracy. Z powyższego wynika, że powódka, kwestionując odwołanie jej z delegowania do wykonywania obowiązków służbowych w (...), była zobowiązana do dochowania terminów przewidzianych w art. 264 § 1 k.p. Choć decyzja (...) nie miała formalnie charakteru wypowiedzenia zmieniającego warunki zatrudnienia – albowiem w okresie delegacji nie doszło do zmiany pracodawcy, a po jej cofnięciu powódka powróciła do wykonywania obowiązków służbowych u dotychczasowego pracodawcy – to z uwagi na jej skutki w sferze zatrudnienia należy przyjąć, że termin ten znajduje zastosowanie również w przypadku odwołania z delegacji. W konsekwencji należy wskazać, iż powódka, która doręczenie decyzji o odwołaniu z delegacji otrzymała w dniu 11 kwietnia 2024 r., była – zgodnie z dyspozycją art. 264 § 1 k.p. stosowanego odpowiednio – zobowiązana do wniesienia odwołania do sądu pracy w nieprzekraczalnym terminie 21 dni, liczonym od daty doręczenia tej decyzji. Termin ten, jako ustawowy i prekluzyjny, nie podlega ani przedłużeniu, ani przywróceniu w sytuacjach innych niż przewidziane wprost w przepisach prawa, a jego zachowanie stanowi warunek skutecznego dochodzenia roszczeń związanych z ustaniem lub zmianą stosunku pracy. Podkreślenia wymaga, że przyjęcie takiej wykładni – zgodnej z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego dotyczącym charakteru terminów z art. 264 k.p. – służy zapewnieniu realnej i efektywnej ochrony praw pracowniczych prokuratorów. Pomimo bowiem szczególnego statusu wynikającego z ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze, prokuratorzy pozostają w stosunku pracy, a tym samym korzystają z gwarancji przewidzianych w Kodeksie pracy, w tym z prawa do sądowej kontroli czynności pracodawcy ingerujących w treść lub sposób wykonywania stosunku pracy. Ochrona ta nie może być iluzoryczna, co przemawia za ścisłym przestrzeganiem terminów procesowych, ale jednocześnie za ich wykładnią uwzględniającą funkcję gwarancyjną. W świetle powyższego termin do wniesienia odwołania przez powódkę upływał w dniu 2 maja 2024 r. Należy w tym miejscu odnotować, że wprawdzie powódka, działając w granicach zakreślonego terminu, wniosła w dniu 2 maja 2024 r. (data stempla pocztowego k. 15 akt sprawy) pozew o zapłatę odszkodowania, jednak skierowała go przeciwko (...). Tym samym formalnie zachowała termin do wniesienia odwołania. Nie zmienia to jednak faktu, iż powódka błędnie oznaczyła stronę pozwaną. W dacie cofnięcia jej z delegacji powódka powróciła do wykonywania obowiązków służbowych w (...), która – zarówno w okresie delegowania, jak i po jego zakończeniu – pozostawała jej pracodawcą w rozumieniu przepisów prawa pracy. Delegowanie prokuratora nie powoduje bowiem zmiany pracodawcy, lecz jedynie czasowe powierzenie wykonywania obowiązków w innej jednostce organizacyjnej prokuratury. Tym samym to (...) była właściwym podmiotem, przeciwko któremu powódka powinna była skierować swoje roszczenie. W tym kontekście należy podkreślić, że skierowanie pozwu przeciwko innemu podmiotowi niż rzeczywisty pracodawca – nawet jeżeli jest to jednostka nadrzędna w strukturze organizacyjnej prokuratury – nie wywołuje skutków procesowych tożsamych ze skierowaniem pozwu przeciwko pracodawcy w rozumieniu prawa pracy. W szczególności nie może być uznane za skuteczne wniesienie odwołania w rozumieniu art. 264 § 1 k.p. Powódka dopiero na dalszym etapie postępowania, reprezentowana już przez profesjonalnego pełnomocnika w osobie adwokata, wniosła pismem procesowym z dnia 1 lipca 2024 r. (data prezentaty tut. Sądu k. 22) o wezwanie do wzięcia udziału w sprawie po stronie pozwanej (...). Należy jednak podkreślić, że poza samym wnioskiem o wezwanie tego podmiotu do udziału w sprawie, powódka nie dokonała wówczas sprecyzowania żądania pozwu, w szczególności nie wskazała, w jaki sposób domaga się zasądzenia dochodzonej kwoty od podmiotów pozwanych – tj. np. czy żąda zasądzenia świadczenia solidarnie, czy też in solidum. Dopiero w piśmie procesowym z dnia 3 grudnia 2024 r. (data stempla pocztowego k. 50), złożonym w odpowiedzi na doręczone jej w dniu 19 listopada 2024 r. zobowiązanie Sądu do sprecyzowania żądania pozwu, powódka jednoznacznie określiła sposób dochodzenia roszczenia, wskazując, że od prokuratury Okręgowej we Wrocławiu domaga się odszkodowania i kosztów dojazdu, a od Prokuratury (...) zadośćuczynienia. W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że w dacie składania wniosku o wezwanie do udziału w sprawie powódka była już reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, co nakładało na nią – zgodnie z zasadą profesjonalizmu procesowego – obowiązek zachowania szczególnej staranności w zakresie prawidłowego formułowania żądań oraz oznaczenia strony pozwanej. Tym bardziej nie sposób uznać, aby brak sprecyzowania żądania oraz błędne oznaczenie strony pozwanej mogły zostać usprawiedliwione. Co więcej, wezwanie do udziału w sprawie właściwego pracodawcy po wszczęciu postępowania sądowego nie prowadzi do wznowienia ani przedłużenia biegu terminu przewidzianego w art. 264 § 1 k.p. Termin ten ma charakter prekluzyjny i biegnie wyłącznie od doręczenia pracownikowi decyzji pracodawcy, a jego zachowanie musi nastąpić poprzez wniesienie pozwu przeciwko właściwemu podmiotowi – tj. pracodawcy w rozumieniu art. 3 k.p. Późniejsze czynności procesowe, w tym dopozwanie właściwego pracodawcy, nie mogą sanować uchybienia temu terminowi, gdyż prowadziłoby to do obejścia ustawowych wymogów oraz naruszenia zasady pewności obrotu prawnego, która wymaga, aby terminy prekluzyjne były przestrzegane w sposób ścisły. Zgodnie z art. 3 k.p. pracodawcą jest osoba fizyczna, osoba prawna lub inna jednostka organizacyjna, jeżeli zatrudnia pracowników. Powódka, będąc delegowana do wykonywania czynności w (...), nie nawiązała z tą jednostką stosunku pracy, lecz jedynie wykonywała tam obowiązki służbowe w ramach delegowania. Jej pracodawcą pozostawała nieprzerwanie (...), do której powróciła po odwołaniu z delegacji. Oczywistym jest zatem, że w ustawowym terminie przewidzianym w art. 264 § 1 k.p. powództwo powinno zostać skierowane przeciwko właściwemu pracodawcy. Wniesienie powództwa przeciwko podmiotowi niebędącemu pracodawcą nie oznacza zachowania terminu do wniesienia odwołania. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 2 czerwca 2006 r., I PK 271/05 (OSNP 2007 nr 11–12, poz. 157), jednoznacznie wskazał, że wniesienie powództwa przeciwko podmiotowi niebędącemu pracodawcą nie przerywa ani nie zachowuje terminu z art. 264 § 1 k.p. W realiach niniejszej sprawy powódka w pierwszej kolejności wniosła pozew przeciwko podmiotowi, który nie był jej pracodawcą w rozumieniu art. 3 k.p., a dopiero po upływie blisko dwóch miesięcy od tej czynności procesowej złożyła wniosek o wezwanie do udziału w sprawie (...) – jednostki będącej jej rzeczywistym pracodawcą. Postanowieniem z dnia 8 maja 2025 r., wydanym na podstawie art. 194 § 1 k.p.c., Sąd wezwał (...) do udziału w sprawie w charakterze strony pozwanej, a postanowienie to zostało doręczone w dniu 23 maja 2025 r. W ocenie Sądu skutki procesowe wytoczenia powództwa przeciwko temu podmiotowi należy liczyć dopiero od dnia doręczenia wskazanego postanowienia o wezwaniu go do udziału w sprawie. Brak jest zatem podstaw prawnych, aby uznać, że wniesienie pierwotnego pozwu przeciwko jednostce niebędącej pracodawcą powódki mogło wywołać jakikolwiek skutek w zakresie zachowania ustawowego terminu prekluzyjnego przewidzianego w art. 264 § 1 k.p. W szczególności nie sposób przyjąć, aby błędne oznaczenie strony pozwanej mogło zostać potraktowane jako równoznaczne ze skutecznym wniesieniem odwołania od decyzji pracodawcy. W tym stanie rzeczy należało uznać, że powódka uchybiła terminowi do wniesienia odwołania od decyzji o odwołaniu jej z delegacji, albowiem pierwotny pozew został skierowany przeciwko podmiotowi niebędącemu jej pracodawcą, natomiast wezwanie właściwego pracodawcy do udziału w sprawie nastąpiło już po upływie terminu określonego w art. 264 § 1 k.p. Uchybienie temu terminowi – mającemu charakter prekluzyjny – skutkuje bezskutecznością roszczenia powódki w tym zakresie, co przesądza o konieczności oddalenia powództwa. Co więcej, należy podkreślić, iż powódka na etapie składania wniosku o wezwanie do udziału w sprawie (...) nie złożyła jednocześnie wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, o którym mowa w art. 264 § 1 k.p. Brak takiego wniosku utrzymał się również na dalszym etapie postępowania, mimo że – jak wynika z utrwalonego orzecznictwa – możliwość przywrócenia terminu stanowi jedyny instrument pozwalający na sanowanie uchybienia terminowi prekluzyjnemu. W tym kontekście należy odwołać się do stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt II PK 348/15 (LEX nr 2248731), zgodnie z którym samo wniesienie przez pracownika pozwu po upływie ustawowego terminu należy traktować jako zawierające implicite wniosek o przywrócenie terminu. Konstrukcja ta znajduje zastosowanie wyłącznie w sytuacji, w której pozew został wniesiony po upływie terminu z art. 264 § 1 k.p., a więc gdy z samego faktu spóźnienia wynika potrzeba oceny, czy zachodzą przesłanki do jego przywrócenia. W niniejszej sprawie sytuacja przedstawiała się odmiennie. Powódka wniosła pozew w ustawowym terminie, jednakże skierowała go przeciwko podmiotowi niebędącemu jej pracodawcą. Tym samym nie zaistniała przesłanka pozwalająca na przyjęcie, że wniesienie pozwu mogło być potraktowane jako dorozumiany wniosek o przywrócenie terminu, gdyż pozew – formalnie rzecz ujmując – nie został wniesiony po terminie. W konsekwencji powódka, chcąc skutecznie dochodzić roszczeń wobec właściwego pracodawcy po upływie terminu prekluzyjnego, powinna była złożyć wyraźny wniosek o przywrócenie terminu wraz z uzasadnieniem wskazującym na istnienie przeszkody uniemożliwiającej dochowanie terminu. Tymczasem w piśmie procesowym, w którym powódka – reprezentowana już przez profesjonalnego pełnomocnika – zgłosiła wniosek o wezwanie do udziału w sprawie (...), nie zawarto ani wniosku o przywrócenie terminu, ani jakichkolwiek twierdzeń mogących stanowić podstawę do jego ewentualnego uwzględnienia. Powódka nie powołała żadnych okoliczności wskazujących na brak swojej winy w uchybieniu terminowi, ani nie wykazała, aby istniały przeszkody obiektywne, które uniemożliwiały jej skierowanie pozwu przeciwko właściwemu pracodawcy w ustawowym terminie. W toku swojego przesłuchania powódka podnosiła, iż w piśmie odwołującym ją z delegowania do wykonywania obowiązków służbowych w (...) nie zamieszczono pouczenia o przysługującym jej prawie oraz terminie wniesienia odwołania do sądu pracy. Niewątpliwie w orzecznictwie Sądu Najwyższego akcentuje się, że błędne, niepełne bądź niejasne pouczenie pracownika o prawie wniesienia odwołania może stanowić przesłankę do przywrócenia terminu na podstawie art. 265 k.p. ( por. postanowienie SN z dnia 13 grudnia 2022 r., sygn. akt II PZ 5/22, LEX nr 3456218; postanowienie SN z dnia 19 maja 2022 r., sygn. akt I PSK 202/21, LEX nr 3416432). Jednakże należy podkreślić, że pouczenie, o którym mowa, obejmuje jedynie wskazanie ustawowego terminu oraz właściwego sądu pracy, do którego należy skierować odwołanie. Pouczenie to nie obejmuje natomiast informacji dotyczącej oznaczenia strony pozwanej, w szczególności nie wskazuje podmiotu - pracodawcy, przeciwko któremu pracownik powinien wnieść pozew. W tym kontekście należy zauważyć, że powódka – jako osoba wykonująca zawód prokuratora, a więc uczestnik obrotu prawnego o podwyższonym stopniu świadomości prawnej – przy zachowaniu należytej staranności była w stanie ustalić, kto jest jej pracodawcą w rozumieniu art. 3 k.p. Delegowanie do wykonywania czynności w innej jednostce organizacyjnej prokuratury nie powoduje zmiany pracodawcy, lecz jedynie czasowe powierzenie obowiązków w innym miejscu. Powódka, wiedząc w jakim terminie i do jakiego sądu powinna skierować odwołanie, miała tym samym możliwość prawidłowego oznaczenia strony pozwanej. Brak pouczenia nie zwalniał jej z obowiązku ustalenia, przeciwko komu powinna wytoczyć powództwo, zwłaszcza że jej pracodawca nie uległ zmianie w okresie delegacji. Należy również podkreślić, że instytucja przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy i może znaleźć zastosowanie jedynie wówczas, gdy pracownik wykaże, iż uchybienie terminowi nastąpiło bez jego winy. W niniejszej sprawie powódka nie tylko nie złożyła wniosku o przywrócenie terminu, ale również nie wskazała żadnych okoliczności, które mogłyby uzasadniać brak winy w skierowaniu pozwu przeciwko niewłaściwemu podmiotowi. Sam fakt braku pouczenia nie może być uznany za przeszkodę uniemożliwiającą dochowanie terminu, skoro powódka miała świadomość zarówno terminu, jak i właściwości sądu, a jedynym uchybieniem było błędne oznaczenie strony pozwanej. W świetle powyższego brak jest podstaw do przyjęcia, że termin z art. 264 § 1 k.p. został skutecznie zachowany, jak również brak jest przesłanek do jego przywrócenia. Uchybienie temu terminowi – mającemu charakter prekluzyjny – skutkuje nieskutecznością roszczenia powódki w zakresie odwołania od decyzji o odwołaniu jej z delegacji, co przesądza o konieczności oddalenia powództwa w tej części. Odnosząc się do zgłoszonego przez powódkę roszczenia o zwrot kosztów dojazdów w łącznej kwocie 600,00 zł od (...), wskazać należy, iż również i to żądanie nie zasługiwało na uwzględnienie i podlegało oddaleniu. Zgodnie z art. 109 § 1 prawa o prokuraturze, jeżeli delegowanie następuje do innej miejscowości niż miejscowość będąca siedzibą jednostki organizacyjnej prokuratury, w której prokurator pełni służbę, niebędącej miejscem jego stałego zamieszkania, prokuratorowi delegowanemu w okresie delegowania, jako pracownikowi w podróży służbowej, przysługują następujące należności, rekompensujące niedogodności wynikające z delegowania poza stałe miejsce pełnienia służby: 1) prawo do nieodpłatnego zakwaterowania w warunkach odpowiadających godności urzędu albo zwrot kosztów zamieszkania w miejscu delegowania w jednej z następujących form: a) zwrotu kosztów faktycznie poniesionych – w wysokości określonej w fakturze, b) miesięcznego ryczałtu – w kwocie nie wyższej niż 80 % kwoty bazowej, będącej podstawą ustalania wynagrodzenia zasadniczego prokuratora; 2) zwrot kosztów pierwszego przejazdu z miejsca stałego zamieszkania do miejsca delegowania, zwrot kosztów ostatniego przejazdu z miejsca delegowania do miejsca stałego zamieszkania oraz zwrot kosztów przejazdów odbywanych nie częściej niż raz w tygodniu do miejsca stałego zamieszkania i z powrotem na warunkach określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 775 § 2 Kodeksu pracy według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych na obszarze kraju; 3) ryczałt na pokrycie kosztów dojazdów środkami komunikacji miejscowej, o którym mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 775 § 2 Kodeksu pracy; 4) diety,

przepisach wydanych na podstawie art. 775 § 2 Kodeksu pracy; 5) zwrot kosztów poniesionych z tytułu używania pojazdów stanowiących własność pracownika do celów służbowych, o którym mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34a ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2022 r. poz. 2201, z późn. zm.9) ); 6) zwrot kosztów codziennych dojazdów do miejscowości delegowania,

§ 3. Stosownie do art.

109 § 2 prawa o prokuraturze, świadczenia i należności,

§ 1

pkt 1 i 2, nie przysługują, w przypadkach, gdy odległość od miejscowości, w której prokurator delegowany ma miejsce stałego zamieszkania, do miejscowości delegowania nie przekracza 60 kilometrów, chyba że organ powołany do kierowania jednostką, do której delegowanie następuje, na wniosek prokuratora delegowanego uzna, że nie jest celowy codzienny dojazd prokuratora delegowanego do miejscowości delegowania. W myśl art. 109 § 3 prawa o prokuraturze, prokurator delegowany, o którym mowa w § 2, któremu nie przysługują świadczenia i należności,

§ 1

pkt 1 i 2, ma prawo do zwrotu kosztów codziennych dojazdów do miejscowości delegowania w wysokości nie wyższej niż równowartość ceny przejazdu środkami komunikacji kolejowej lub innym środkiem komunikacji publicznej, z uwzględnieniem przysługującej prokuratorowi delegowanemu ulgi na dany środek transportu bez względu na to, z jakiego tytułu ulga ta przysługuje. W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że zwrot kosztów dojazdu przysługuje wyłącznie w zakresie kosztów rzeczywiście poniesionych przez pracownika. Konstrukcja ta ma charakter kompensacyjny i nie może prowadzić do przyznania świadczeń hipotetycznych, opartych na założeniu, że pracownik – gdyby wykonywał pracę w innej jednostce – otrzymałby wyższy zwrot. Tak sformułowane żądanie nie mogło zostać uwzględnione. Po pierwsze, zwrot kosztów dojazdu – co należy podkreślić ponownie – przysługuje wyłącznie za koszty rzeczywiście poniesione. Tymczasem powódka w trakcie swojego przesłuchania nie była w stanie jednoznacznie wskazać, czy w spornym okresie rzeczywiście poniosła koszty dojazdu w wysokości, której dochodzi, ani czy codziennie dojeżdżała do swojej jednostki służbowej. Brak precyzyjnych i wiarygodnych twierdzeń w tym zakresie uniemożliwia przyjęcie, że powódka poniosła koszty przewyższające te, które zostały jej zwrócone. Po trzecie, powódka otrzymała od (...) zwrot kosztów dojazdu rzeczywiście poniesionych w spornym okresie. W świetle tego domaganie się przez nią dodatkowej kwoty – stanowiącej różnicę między świadczeniem, które otrzymała, a świadczeniem, które otrzymałaby, gdyby nadal była delegowana – jawi się jako żądanie pozbawione podstaw prawnych. Zwrot kosztów dojazdu nie ma charakteru ryczałtowego ani wyrównawczego względem potencjalnych świadczeń, lecz służy kompensacji realnie poniesionych wydatków. W konsekwencji, wobec braku wykazania przez powódkę, że poniosła koszty przewyższające te, które zostały jej zwrócone, a także wobec faktu, iż w spornym okresie nie wykonywała czynności w (...), roszczenie o zwrot kosztów dojazdu w żądanej wysokości należało uznać za bezzasadne. Z tych przyczyn powództwo w tym zakresie podlegało oddaleniu. Odnosząc się do zgłoszonego przez powódkę roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę od (...) w łącznej kwocie 10.000,00 zł, wskazać należy, iż również w tym zakresie powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jak stanowi art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Z kolei zgodnie z art. 448 § 1 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę albo zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że powódka nie wykazała legitymacji procesowej biernej (...) przy tak sformułowanym żądaniu, jak również nie przedstawiła podstawy prawnej, na której opiera swoje roszczenie. Przechodząc do dalszych kwestii, powódka w trakcie swojego przesłuchania wskazała, że żądane zadośćuczynienie nie pozostaje w związku z naruszeniem dóbr osobistych, lecz ma stanowić rekompensatę za doznaną krzywdę. Jednakże w żadnym zakresie nie wykazała ona, aby doznała jakiejkolwiek krzywdy w rozumieniu przepisów prawa cywilnego – zarówno w aspekcie fizycznym, jak i psychicznym. Powódka nie przedstawiła żadnych dowodów ani nawet szczegółowych twierdzeń dotyczących rodzaju cierpienia, jego intensywności, czasu trwania, wpływu na jej funkcjonowanie zawodowe lub osobiste, czy też skutków zdrowotnych. Ograniczyła się jedynie do ogólnego stwierdzenia, że po 3,5 roku delegacji została odwołana, że nie było zastrzeżeń do jej pracy, a brak uzasadnienia decyzji spowodował, iż poczuła się „ukarana”. Tymczasem, aby roszczenie o zadośćuczynienie mogło zostać uwzględnione, powódka powinna była wykazać – zgodnie z art. 6 k.c. – konkretne, obiektywnie weryfikowalne okoliczności świadczące o doznaniu krzywdy, a więc m.in.: rodzaj i charakter cierpienia (np. stres, poczucie poniżenia, utrata poczucia bezpieczeństwa, zaburzenia emocjonalne), czas trwania i intensywność negatywnych przeżyć, związek przyczynowy między działaniem pozwanego a powstałą krzywdą, wpływ zdarzenia na życie osobiste, zawodowe lub zdrowie powódki czy okoliczności uzasadniające wysokość żądanego świadczenia, w tym porównanie do standardów orzeczniczych. Powódka nie wykazała żadnej z powyższych przesłanek. Subiektywne poczucie rozczarowania decyzją służbową, nawet jeśli decyzja ta była dla niej niekorzystna, nie stanowi samo w sobie podstawy do przyznania zadośćuczynienia. Delegowanie prokuratora ma charakter czasowy i nie tworzy po stronie delegowanego prawa podmiotowego do dalszego wykonywania czynności w jednostce, do której został delegowany. Odwołanie z delegacji – nawet nagłe – nie jest co do zasady zdarzeniem, które samo przez się rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą czy też w kwestii zadośćuczynienia. Ostatecznie powódka nie wykazała również wysokości żądanego zadośćuczynienia. Wskazywała, że kwotę 10.000,00 zł ustaliła, odnosząc się do wysokości nagród otrzymanych w okresie delegowania do (...), które łącznie wyniosły niecałe 10.000,00 zł. Na poparcie swoich twierdzeń przedłożyła decyzje o przyznaniu jej nagród finansowych na łączną kwotę 8.000,00 zł brutto. Jednakże takie zestawienie nie stanowi żadnego kryterium ustalania wysokości zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie nie jest świadczeniem mającym rekompensować utracone korzyści finansowe, lecz ma służyć złagodzeniu rzeczywistej krzywdy niemajątkowej. Aby wykazać wysokość żądanego świadczenia, powódka powinna była przedstawić argumenty odnoszące się do m.in.: skali i intensywności doznanej krzywdy, jej wpływu na życie osobiste i zawodowe czy ewentualnych skutków zdrowotnych lub psychicznych. Powódka nie przedstawiła żadnych takich okoliczności, a powołanie się na wysokość nagród finansowych otrzymanych w okresie delegacji nie pozostaje w jakimkolwiek związku z konstrukcją zadośćuczynienia. Wobec powyższego, z uwagi na brak legitymacji procesowej (...), niewykazanie podstawy prawnej roszczenia, niewykazanie jakiejkolwiek krzywdy oraz niewykazanie wysokości żądanego świadczenia, roszczenie powódki o zadośćuczynienie również podlegało oddaleniu. Mając na uwadze powyższe Sąd w punkcie I sentencji wyroku oddalił powództwo przeciwko (...) w zakresie zgłoszonego żądania o zasądzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w łącznej kwocie 10.000,00 zł. W punkcie II sentencji wyroku Sąd oddalił powództwo przeciwko (...) w zakresie dochodzonego odszkodowana za czas trzy miesięcznego czasu wypowiedzenia w łącznej kwocie 67.045,05 zł oraz w zakresie dochodzonego w łącznej kwocie 600,00 zł roszczenia o zwrot kosztów dojazdu samochodem prywatnym z miejsca zamieszkania do miejsca pracy. Orzeczenie o kosztach zastępstwa procesowego strony pozwanej – (...) – zawarte w punkcie III sentencji wyroku Sąd oparł na treści art. 98 § 1 k.p.c., statuującym zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Zgodnie z tym przepisem strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie wszelkie celowe koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W niniejszej sprawie stroną przegrywającą była powódka, wobec czego to na niej spoczywa obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez stronę pozwaną. Wysokość kosztów zastępstwa procesowego Sąd ustalił w oparciu o § 9 ust. 1 pkt 1 i 2 w zw. z § 2 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1935, t.j.). Zgodnie z powołanymi przepisami stawki minimalne uzależnione są od rodzaju i wartości przedmiotu sporu, a także charakteru dochodzonych roszczeń. W realiach niniejszej sprawy łączna wysokość kosztów należnych stronie pozwanej wyniosła 562,50 zł. O odsetkach od zasądzonych kosztów Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c., zgodnie z którym od zasądzonych kosztów procesu należą się odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia. Powódka dochodziła od strony pozwanej (...) dwóch odrębnych roszczeń, tj. roszczenia o odszkodowanie odpowiadające trzymiesięcznemu okresowi wypowiedzenia oraz roszczenia o zwrot kosztów dojazdu w łącznej kwocie 600,00 zł. W odniesieniu do pierwszego z roszczeń – odszkodowawczego – Sąd wskazuje, że wysokość kosztów zastępstwa procesowego została ustalona w kwocie 360,00 zł. Kwota ta odpowiada stawce minimalnej określonej w § 9 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia, przy czym Sąd – kierując się charakterem dochodzonego roszczenia oraz brakiem wprost przewidzianej kategorii dla tego typu spraw – zastosował stawkę najbardziej zbliżoną, uwzględniającą specyfikę roszczeń wynikających ze stosunku pracy oraz ich kompensacyjny charakter. Natomiast wysokość kosztów zastępstwa procesowego w zakresie roszczenia o zwrot kosztów dojazdu została ustalona na kwotę 202,50 zł. Kwota ta odpowiada 75% stawki minimalnej określonej w § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 2 Rozporządzenia, tj. 75% z kwoty 270,00 zł. O nieuiszczonych kosztach sądowych orzeczono w punkcie IV sentencji wyroku, na podstawie art. 97 i 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2023.1144). Strony procesu były z mocy prawa zwolnione od ponoszenia kosztów sądowych (art. 94 i art. 96 ust. 1 pkt 4 ustawy), a więc w tej sytuacji brak jest podstaw do obciążania którejkolwiek ze stron tymi kosztami, które musiał w związku z tym ponieść Skarb Państwa. Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.