WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 grudnia 2025 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Sławomir Jurkowicz Protokolant: Honorata Jadowska po roz
§ 1
k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy wobec tego, że na skutek eliminacji klauzul określających główne świadczenia stron nie mogła być ona dalej wykonywana w kształcie zamierzonym przez strony. Powyższego stanowiska nie zmienia obowiązywanie art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe (tzw. ustawa antyspreadowa). Wprowadzenie wskazanej regulacji nie wyeliminowało abuzywności klauzul waloryzacyjnych. Ustawa ta wprowadziła pewne możliwości związane ze spłatą kredytów waloryzowanych, jednakże nie zmieniało to oceny postanowień umownych. Te bowiem zawsze powinny być jasne, zrozumiałe i jednoznaczne dla konsumenta już w chwili zawierania umowy. Konsekwencją tego stwierdzenia jest fakt, że tzw. ustawa antyspreadowa z 29 lipca 2011 r. nie może mieć wpływu na ocenę abuzywności postanowień umownych łączących strony. Zdaniem Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353
(1)k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał na koszty kredytowe ponoszone przez powoda. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powód nie miał w istocie możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie był w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych, wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była wysokość zobowiązania powódki (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17). Materiał sprawy dawał również podstawy do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powódce jako konsumentowi nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było jej zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych (§ 4 ust. 2, § 4 ust. 3, § 16 ust. 1, § 22 ust. 2 pkt 1, § 22 ust. 2 pkt 2 lit. b, § 22 ust.2 pkt 3, § 36 ust.1i 2, § 39 ust. 1 i 2), które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art.
§ 1k.c.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał, wbrew zarzutom apelującej, na przyjęcie, by powódka miała realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nią indywidualnie uzgodnione. Ciężar wykazania okoliczności indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywał na pozwanym Banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art.
§ 4k.c.
Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez pozwany Bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powódką treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność wybrania przez powódkę kredytu waloryzowanego do waluty CHF, mimo posiadania przez powódkę zdolności kredytowej dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (bez klauzul waloryzacyjnych), przekazanie powódce informacji o tym, że rata kredytu będzie się wahała w zależności od kursu CHF, czy też podpisanie przez powódkę oświadczenia o ryzyku kursowym. Okoliczności te w żaden bowiem sposób nie dowodzą tego, że w chwili zawierania umowy kredytowej powódka została poinformowana przez apelujący Bank, na czym polega stosowany przez bank mechanizm waloryzacji i jakie konkretnie skutki może on rodzić zarówno w odniesieniu do wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, jak i wysokości całego zobowiązania kredytowego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego sam tylko fakt poinformowania przez bank o ryzyku kursowym, jak i podpisanie przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się z tym ryzykiem, nie świadczy o tym, że przedstawiciel pozwanego Banku, z którym powódka procedowała zawarcie umowy kredytowej poruszał z nią kwestię zasad funkcjonowania mechanizmu waloryzacji. Sam fakt podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), aby takowe uzgodnienia z powódką były prowadzone. Z samego bowiem faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu waloryzacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta w ogóle nie była poruszana, a tym bardziej wyjaśniana powódce. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytowej na okres niemal 30 lat, świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów. W konsekwencji zarzuty strony pozwanej co do naruszenia w tym zakresie przepisów art.
§ 1k.c.
okazały się zatem bezzasadne. Zważyć należy, iż zgodnie z art.
§ 1k.c.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art.
§ 1
k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też SN w uchwale 7 sędziów z dnia 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Sąd Apelacyjny akceptuje i przyjmuje za własny pogląd Sądu I instancji, że wskazane, sporne postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają w rażący sposób interesy powódki. Postanowienia, według których dokonywano obliczeń kwoty kredytu i rat z odniesieniem do franka szwajcarskiego, przy braku jednoczesnego precyzyjnego wskazania warunków, według których ustalano kurs tej waluty na potrzeby wyliczenia zobowiązań kredytowych powódki, z całą pewnością uchybiało dobrym obyczajom, jak też naruszało równowagę stron, skoro wysokość zobowiązania i rat kredytu była ustalana przez pozwany Bank według reguł nieznanych kredytobiorcy. Powódka już w chwili zawierania umowy powinna być poinformowana o zasadzie działania mechanizmu ustalania świadczeń, jakie miała wobec banku spełniać. Tylko wtedy bowiem można by przyjąć, że zawierając umowę była świadoma ekonomicznych konsekwencji, jakie z kwestionowanymi klauzulami umownymi się wiązały. Podkreślić trzeba, iż rzeczą Banku jako kontrahenta powódki było szczegółowe doprecyzowanie warunków, w jakim powódce przyszło zawrzeć umowę kredytową, czego zabrakło. Bez znaczenia pozostaje w tej mierze wysokość kursu walut, w sytuacji, gdy w umowie próżno szukać sposobu ustalania kursów walut, według którego zobowiązanie powódki miało być wyliczane (zarówno w odniesieniu do chwili uruchomienia kredytu, jak i jego spłaty). Pozbawiało to powoda jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania ewentualnej poprawności wyliczeń banku. Powyższe oznacza również, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie ma znaczenia, czy kurs stosowany przez bank był wyższy czy niższy, aniżeli kurs rynkowy. Podkreślić przy tym należy, że nawet gdyby uznać, że przez cały okres obowiązywania umowy bank stosował kursy niedobiegające od kursu sprzedaży NBP i kursów innych banków, to jak już wcześniej wskazano, prawnie obojętne było to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art.
§ 1k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy (zob.
uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Podobnie nie zasługuje na aprobatę argument podnoszony przez przedstawicieli szeroko rozumianego sektora bankowego, a mianowicie argument „o powszechności praktyki odsyłania do własnych tabel kursowych”. Powszechność tej praktyki nie oznacza wszak, że była ona prawidłowa. Sąd Odwoławczy podzielił w tym zakresie ocenę dowodów przeprowadzoną przez Sąd I Instancji, który za wystarczające dla ustalenia stanu faktycznego uznał dowody z dokumentów i dowód z przesłuchania powódki. Nie było podstaw do odmowy wiarygodności dowodowi z jej przesłuchania. Sąd Okręgowy przeprowadził właściwą ocenę tego dowodu oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorcy obowiązku informacyjnego. Podkreślić należy, że niezgodność z dobrymi obyczajami – jak wyżej już wskazano – wiązała się z nieuregulowaniem w sposób konkretny, transparentny i przejrzysty działania mechanizmu waloryzacji. W umowie niewątpliwie brak odniesienia w tym zakresie. Z umowy wynika jedynie, że bank udzielił kredytu waloryzowanego kursem CHF według tabeli kursowej banku oraz że kwoty rat spłaty kredytu waloryzowanego do waluty obcej są spłacane w złotówkach, przeliczone po kursie sprzedaży CHF zgodnie z tabelą obowiązującą w dniu spłaty. Tej treści postanowienia rażąco naruszają interes konsumenta, wprowadzając znaczącą nierównowagę stron. Podkreślić należy, że na etapie wypłacania kredytu powódka nie miała możliwości wskazania konkretnej daty i kursu, wedle którego miałaby nastąpić wypłata kredytu. Znacząca nierównowaga nie musi przy tym dotyczyć różnic – w ujęciu ekonomicznym – wzajemnych świadczeń stron umowy, lecz może wynikać z samego faktu poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta, co w niniejszej sprawie miało miejsce, biorąc pod uwagę to, że tylko bank znał kryteria wpływające na treść świadczenia konsumenta, a konsument został pozbawiony prawa do weryfikacji wysokości kursu waluty, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku, które miał płacić w zamian za oddaną mu do dyspozycji kwotę środków pieniężnych. Takie postanowienia umowne wypełniają przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c. W związku z powyższym zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (oraz art.
§ 1i 3 k.c.) okazały się również chybione.
Zważyć należy, iż abuzywność klauzuli umownej rodzi co do zasady skutek bezskuteczności (niewiązania), a nie skutek nieważności. Bezskuteczność dotyczy tylko danej klauzuli abuzywnej, a nie całej umowy. Przepis art. 385
(1)§ 1 k.c. nie przewiduje nieważności postanowienia o charakterze abuzywnym, jak też – co oczywiste – nie wprowadza sankcji nieważności całej umowy. Niemniej w sytuacji, gdy – jak w niniejszej sprawie – abuzywne okazują się być takie postanowienia umowne, które dotyczą głównych świadczeń stron, to Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, iż eliminacja uznanych za abuzywne klauzul waloryzacyjnych powoduje upadek całej umowy kredytowej, bowiem wobec niezwiązania abuzywnymi klauzulami umowa nie może być wykonywana. Wolą stron było zawarcie umowy waloryzowanej kursem franka szwajcarskiego, tj. z warunkiem walutowym, a eliminacja tego warunku spowodowałaby zupełną zmianę charakteru umowy, jej głównego przedmiotu. Skoro zmiana ta, jak powyżej wskazano, dotyczy głównych świadczeń stron (salda kredytu i wysokości rat), to nie da się – wbrew postulatowi strony pozwanej – wyeliminowanych postanowień niczym zastąpić, by w ten sposób umowę utrzymać. Strony, na zasadzie swobody umów (art. 353
(1)k.c.) zawarły umowę danej treści i nie jest dopuszczalne ingerowanie przez Sąd w treść tej umowy poprzez zastępowanie jednych postanowień (abuzywnych) innymi postanowieniami (zgodnymi z prawem). Obowiązkiem Sądu jest bowiem, zaniechanie stosowania klauzuli abuzywnej, bez upoważnienia do zmiany jej treści, gdyż eliminowałoby to skutek zniechęcający do stosowania klauzuli, chyba że konsument się temu sprzeciwi (tak TSUE m.in. w wyrokach: z 3 marca 2020 r., C-125/18, w sprawie (...) A., pkt 58-60, z 9 lipca 2020 r., C-698/18 i C-699/18, (...) Bank SA, pkt 53). Powód konsekwentnie domagał się uznania kwestionowanych klauzul za abuzywne. W świetle takiego stanowiska powódki (konsumenta), obowiązkiem Sądu Okręgowego było dokonanie kontroli postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Sąd ten nie mógł podejmować działań, które miałyby polegać na dokonaniu wykładni nieuczciwego warunku umownego celem złagodzenia jego nieuczciwego charakteru (tak TSUE w wyroku z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Prawidłowe było zatem działanie Sądu I instancji, który pominął wniosek strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność m.in. rynkowego charakteru kursu CHF z tabeli obowiązującej u strony pozwanej. Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska apelującej co do możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. W szczególności nie można się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany był art. 41 prawa wekslowego, czy art. 24 ust. 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim. Nie ma żadnego uzasadnienia zastosowanie szczególnych unormowań związanych z ustaleniem sumy wekslowej wyrażonej w walucie obcej do umowy kredytu. Nie zachodzi tu bowiem żadna relacja lex specialis - lex generali, czy wypełnianie luki prawnej. Skutki zastosowania przez przedsiębiorcę klauzul abuzywnych zostały jasno określone w kodeksie cywilnym i nie ma potrzeby odwoływania się do uregulowań, które nie są charakterystyczne dla określonej instytucji prawa cywilnego (w tym wypadku: umowy kredytu). Nietrafione było także powoływanie się w tym zakresie na art. 24 ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim. Przepis ten stanowi normę o charakterze kompetencyjnym, upoważniającą NBP do ogłaszania kursów walut, a nie ustalania kursu, który może być podstawą rozliczeń w indywidualnej umowie kredytu w sytuacji, gdy strony umowy wyraźnie tego nie przewidziały. Nie stanowi zatem przepisu dyspozytywnego, który mógłby znaleźć zastosowanie w niniejszej sprawie. Na marginesie wskazać przy tym należy, iż także przepis art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, nie mógł znaleźć zastosowania w niniejszej sprawie, czego zresztą apelująca na etapie postepowania apelacyjnego nie kwestionowała. Reasumując stwierdzić należy, iż dokonana przez Sąd Okręgowy ocena materialnoprawna kwestionowanych klauzul była trafna. Wyeliminowanie z umowy owych abuzywnych klauzul prowadziło do uznania nieważności umowy, skoro eliminacja ta prowadziła do zaniknięcia ryzyka kursowego, a nie taką umową strony się związały. Zarzuty strony pozwanej postulujące odmienną w tym zakresie ocenę nie były zatem słuszne i jako takie nie zasługiwały na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podziela pogląd prezentowany przez TSUE co do braku – co do zasady – podstaw do zastępowania przez Sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie N., D. (...) V. przeciwko (...)). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, Sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji Sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu waloryzowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. W orzeczeniu tym, Trybunał odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...), podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców. Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z 4.02.2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo (motyw 71). Podkreślić przy tym trzeba, iż powód został poinformowany o konsekwencjach, jakie wiążą się ze stwierdzeniem nieważności zawartej umowy kredytu hipotecznego (...) (por. protokół rozprawy z 6.03.2023r., k. 228). Po uzyskaniu takiej informacji w dalszym ciągu podtrzymywał on swoje stanowisko w zakresie żądania stwierdzenia nieważności przedmiotowej umowy. Konstatując swoje rozważania TSUE wskazał, że w świetle całości powyższych rozważań należy uznać, że art. 5 i 6 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak w polskim porządku prawnym. Wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych ( essentialia negotii) w postaci chociażby oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym. W światle całokształtu powyższych rozważań Sąd Apelacyjny uznał, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił nieistnienie stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytowej. Rozważając natomiast skuteczność podniesionego przez stronę pozwaną na obecnym etapie postępowania zarzutu zatrzymania oraz potrącenia to były one niezasadne z kilku, niezależnych od siebie przyczyn. Na wstępie należy wskazać, że zarzuty zatrzymania oraz potrącenia, podniesione przez stronę pozwaną, pozostają irrelewantne procesowo w niniejszym postępowaniu apelacyjnym. Sąd pierwszej instancji oddalił żądanie powódki o zapłatę, a powódka nie zaskarżyła tego rozstrzygnięcia, przez co brak jest w postępowaniu odwoławczym substratu zaskarżenia w zakresie świadczeń pieniężnych. W tej sytuacji, w myśl art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny związany jest granicami apelacji i nie może wychodzić poza zakres zaskarżenia, w tym odnosić się do zarzutów, które pozostają bez znaczenia dla wyniku sprawy. Podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu zatrzymania i potrącenia w sytuacji, gdy powództwo o zapłatę zostało prawomocnie oddalone, nie może więc wywoływać skutków materialnoprawnych ani procesowych, gdyż brak jest tożsamego roszczenia po stronie powodowej, wobec którego mogłyby one zostać skutecznie zgłoszone. Sąd Apelacyjny nie jest tym samym uprawniony do ich oceny w kategoriach skuteczności lub zasadności, albowiem nie istnieje przedmiot sporu, do którego mogłyby one się odnosić. Ich rozważanie pozostaje zatem zbędne, a ocena zasadności tych zarzutów mogłaby zostać dokonana wyłącznie w innym postępowaniu, w którym dochodzone byłoby roszczenie o świadczenie pieniężne. Tym nie mniej, zarzut ten byłby nieuprawniony, gdyż zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z 19 czerwca 2024 r. (sygn. akt III CZP 31/23, LEX) prawo zatrzymania określone w art. 496 k.c. nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony. Niewątpliwie zaś taka sytuacja zaistniałaby w rozpoznawanej sprawie, bowiem wierzytelność banku (zwrot kapitału) mogłaby w odmiennych okolicznościach sprawy zostać potrącona. Wobec czego zarzut zatrzymania nie mógł odnieść zamierzonego skutku. Mało tego, wobec cofnięcia przez stronę pozwaną wniosków dowodowych związanych z owymi zarzutami Sąd Apelacyjny, działając na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., pominął owe wnioski. W świetle całokształtu powyższych rozważań Sąd Odwoławczy za uzasadnione uznał żądanie powódki dotyczące ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytu. Mając całokształt powyższych okoliczności na względzie, Sąd Apelacyjny po myśli art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony pozwanej, jako bezzasadną, o czym orzekł w pkt. 1 sentencji wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w pkt. 2 wyroku, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. O odsetkach za opóźnienie w zapłacie tej należności orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. Sławomir Jurkowicz ZARZĄDZENIE (...) (...) (...)