kc. Również nie jest istotne, w jaki sposób wykonywane było uprawnienie banku do ustalenia kursów walut dla potrzeb rozliczenia świadczeń stron umowy kredytu, albowiem okoliczność ta nie była istotna dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umownych, którą dokonuje się według stanu z dnia zawarcia umowy. Sąd zważył, iż powodowie w niniejszej sprawie powództwo oparli o abuzywność postanowień przedmiotowej umowy, zatem irrelewantnym byłoby dokonywanie oceny zasadności zastosowania tych postanowień w umowie przez bank. Istotą sporu jest sam fakt stwierdzenia, czy postanowienia te mają charakter abuzywny, czy też nie. Wobec powyższego, Sąd uznał, iż wnioski dowodowe stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego zmierzały do ustalenia okoliczności nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a nadto zmierzały jedynie do przedłużenia postępowania. Sąd uznał nadto za nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy dokumenty dołączone do odpowiedzi na pozew znajdujące się na płycie CD. Część z nich charakteryzowała się znacznym stopniem ogólności i nie była bezpośrednio związana z umową będącą przedmiotem rozstrzygnięcia dla dokonania oceny ważności bądź nieważności łączącej strony umowy. Postanowieniem z 23 lipca 2025 roku na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i art. 235 § 1 kpc pominął dowód z pkt
–385 3 kc stanowiące implementację dyrektywy 93/13 Rady EWG z 05 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE 1993 L 95, s. 29, ze zm.). Powyższe oznacza, że jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej (ale po 02 marca 2000 roku), konsumentom przysługiwała pełna ochrona przed niedozwolonymi postanowieniami umownymi, zatem rozważania prezentowane w dalszej części uzasadnienia, opierające się na orzeczeniach w zakresie ochrony konsumenta przed nieuczciwymi postanowieniami w umowach pozostają aktualne również na kanwie przedmiotowej sprawy. Status konsumenta i zaciągnięcie kredytu na cele mieszkaniowe. Dowody przeprowadzone w sprawie nie budzą wątpliwości co do tego, że umowa kredytu wiąże się z działalnością gospodarczą banku, a zarazem brak jest takiego związku w przypadku kredytobiorców, co innymi słowy oznacza, że w chwili zawierania umowy kredytowej byli oni konsumentami (art. 22 1 kc). Twierdzenia pozwanego banku jakoby powodowie nabyli nieruchomość lokalową nie w celach mieszkaniowych okazały się bezpodstawne. Powodowie wprost wskazali, że zawarli umowę kredytu celem zakupu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Choć w chwili obecnej powodowie nie mieszkają w nabytym lokalu, którego zakup został sfinalizowany przy pomocy kredytu hipotecznego, to jednak nie zmienia to faktu, że nieruchomość ta, a co za tym idzie – zaciągnięcie kredytu na jej sfinansowanie nastąpiło w celach mieszkaniowych. Faktu przeciwnego pozwany bank nie wykazał (art. 6 kc). Zarzut nieważności Umowy. Strony pozostawały w sporze co do oceny prawnej umowy kredytu ich łączącej, przede wszystkim co do istnienia w niej postanowień o charakterze abuzywnym oraz ewentualnych skutków uznania tychże postanowień za abuzywne. Nadto, powodowie zarzucili również, że zawarta umowa jest nieważna na podstawie art. 58 § 1 kc z uwagi na sprzeczność z przepisami prawa i naturą stosunku prawnego, dodatkowo zarzucając, że umowa jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Pomimo, że umowa została już wykonana, takie sformułowanie było konieczne z uwagi na to, że aby móc domagać się zasądzenia kwot pieniężnych, należało wskazać, z jakiego tytułu takie zasądzenie miałoby nastąpić, to jest wskazać przesłanki zasądzenia świadczenia. Z tego względu należało w pierwszej kolejności ustalić, czy umowa kredytu obarczona była wadą nieważności (co w konsekwencji wykluczałoby ustalenie, że poszczególne jej postanowienia mają charakter abuzywny). Jeżeli bowiem umowa ta okazałaby się nieważna, to spełnienie przez strony wzajemnych świadczeń – co oczywiste – nastąpiło bez podstawy prawnej i w związku z tym wzajemnie uiszczone kwoty podlegają zwrotowi na podstawie przepisów o świadczeniu nienależnym. Należało zatem dokonać w pierwszej kolejności ustalenia przesłankowo, czy sporna umowa kredytu jest ważna bądź nieważna, ponieważ wyznaczała ona zakres zobowiązań powodów i stanowiła podstawę dla pozwanego w ustaleniu kwot należnych z tytułu spłaty kredytu. Stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy – Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia Umowy, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W ust. 2 wyżej wspomnianego przepisu przesądzono o formie pisemnej umowy oraz określono jej niezbędne elementy. Umowa kredytu stanowi odrębny typ umowy nazwanej, jest to umowa konsensualna, dwustronnie zobowiązująca, odpłatna. Ł. negotii umowy kredytu stanowią zatem oddanie przez bank do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwoty środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel i zobowiązanie kredytobiorcy do korzystania z oddanych do dyspozycji środków pieniężnych na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2020 roku wydanym w sprawie o sygn. akt I CSK 556/18 wskazał, że z punktu widzenia polskiego systemu prawnego można wyróżnić trzy rodzaje kredytów, w których występuje (w różnych rolach) waluta obca: indeksowany, denominowany i walutowy. W kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, zaś spłata kredytu następuje w walucie krajowej. Z kolei w kredycie walutowym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej i spłata również jest dokonywana w tej walucie. Tylko w tym ostatnim wypadku roszczenie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy jest wyrażone w walucie obcej, tj. kredytobiorca może żądać od kredytodawcy wypłaty kwoty kredytu w walucie obcej. W dwóch pozostałych wypadkach żądanie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy w zakresie spełnienia świadczenia (czyli wypłaty kwoty kredytu) dotyczy wyłącznie waluty krajowej. Pojęcie kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty innej niż waluta polska było nieznane prawu bankowemu aż do nowelizacji przepisu art. 69 ustawy Prawo bankowe, która weszła w życie 26 sierpnia 2011 roku. W tej dacie nastąpiło dodanie do art. 69 ww. ustawy ust. 2 pkt 4a oraz ust. 3, które wprowadziły te pojęcia. Nie oznacza to jednak, że przed 26 sierpnia 2011 roku nie można było zawierać legalnie umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty obcej. Nie zmieniono bowiem definicji umowy kredytu, zawartej w art. 69 ust. 1, nie zmieniono także treści art. 69 ust. 2 pkt 2 co do pojęć „kwota” i „waluta kredytu”. Oznacza to, że ustawodawca traktował funkcjonujące już na rynku produkty bankowe w postaci kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty obcej, jako legalne. Ocenił jedynie, że należy im postawić dodatkowe wymagania i zapewnić dodatkowe uprawnienia kredytobiorcom. Ustawodawca w pełni zatem dopuszczał i akceptował stosowanie mechanizmu indeksacji, stosowanego przy kredycie indeksowanym oraz denominacji, stosowanej przy kredycie denominowanym. W konsekwencji powyższego – wbrew twierdzeniom pełnomocnika powodów – brak jest podstaw do uznania umowy kredytu za bezwzględnie nieważną. Zawieranie umów kredytu powiązanych z walutą obcą (indeksowanych i denominowanych) jest i było dopuszczalne w świetle art. 353 1 kc i art. 69 ustawy – Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy. Treść umowy nie naruszała także zasady nominalizmu (art. 358 § 1 kc w brzmieniu obowiązującym do dnia 23 stycznia 2009 roku), skoro przepisy nie wyłączały możliwości zawarcia umowy kredytu w walucie obcej. W ocenie Sądu umowa kredytu z 17 marca 2004 roku zawarta z pozwanym bankiem, spełnia wszystkie ustawowe wymogi wynikające z treści art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego w brzmieniu obowiązującym w chwili zawarcia umowy. Określa ona kwotę kredytu, walutę kredytu, jego przeznaczenie, okres kredytowania, zasady określające obliczenie wysokości rat, terminy i zasady jego zwrotu przez powodów, a także oprocentowanie kredytu i opłaty oraz prowizje związane z jego udzieleniem. Sąd nie dopatrzył się przy tym – tak jakby tego chciał pełnomocnik powodów – sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego. W świetle art. 58 § 2 kc – wyjaśnić należy, że zgodnie z treścią wspomnianego przepisu nieważna jest czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest też czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Pojęcie zasad współżycia społecznego odsyła do norm moralnych, które odnoszą się do wzajemnych, zewnętrznych stosunków między ludźmi. Są to powszechnie akceptowane w społeczeństwie wartości moralne, reguły uczciwego, rzetelnego, lojalnego postępowania, zasady słuszności, dobrych obyczajów, etycznego zachowania wobec drugiego człowieka. Należy je utożsamiać z podstawowymi zasadami etycznego i uczciwego postępowania. Zasada swobody umów, ustanowiona w art. 353 1 kc, uzupełnia kryteria z art. 58 kc, stanowiąc, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Wskazuje się w nauce prawa i orzecznictwie, iż naruszenie kryteriów z art. 353 1 kc prowadzi do skutku określonego w art. 58 kc. Za uznaniem czynności prawnej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego muszą przemawiać szczególne okoliczności. Umowy kredytów denominowanych w walucie obcej wiążą się ze znacznym ryzykiem dla kredytobiorców, ale na poziomie porównywalnym z niewątpliwie dopuszczonym przez prawo kredytem walutowym, wypłacanym i spłacanym w walucie obcej. Powodowie nie wykazali, by podczas zawierania umowy znajdowali się w nietypowej sytuacji, w szczególności by działali w warunkach konieczności finansowej. Właściwości osobiste powodów również nie wskazują na wykorzystanie wyjątkowej przewagi banku: powodowie nie powoływali się na szczególne utrudnienia w rozumieniu umowy kredytu i jej warunków ekonomicznych. Nie można przyjąć, by fakt wprowadzenia do Umowy klauzul przeliczeniowych doprowadził do ukształtowania sytuacji prawnej powodów w sposób tak dalece niekorzystny w stosunku do sytuacji pozwanego, który nakazywałby uznać całą umowę za kolidującą z dobrymi obyczajami. Jak już wyżej wskazano na tle orzecznictwa Sądu Najwyższego, konstrukcja kredytu denominowanego nie jest sama w sobie sprzeczna z prawem, jak też nie można wykluczyć jej stosowania nawet w umowach zawieranych z konsumentami. Na gruncie stanu faktycznego niniejszej sprawy nie było podstaw do postawienia wniosku, że konstrukcja denominacji kredytu miała chronić przede wszystkim interesy banku kosztem interesów kredytobiorcy. Zwrócić należy uwagę, że wprowadzenie denominacji kredytu do waluty obcej pozwalało w ówczesnych realiach rynkowych na zaoferowanie kredytobiorcy niższego oprocentowania kredytu niż w przypadku kredytów złotowych. Konstrukcja takiego kredytu nie powinna więc być uznana za nieuczciwą co do zasady. Ponadto sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, skutkująca nieważnością umowy musiałaby istnieć w chwili zawierania umowy. Tymczasem nie ulega wątpliwości, że w dacie zawierania umowy kredytu i w początkowym okresie jej wykonywania była ona oceniana jako korzystna dla kredytobiorców, gdyż będące konsekwencją denominacji kredytu we franku szwajcarskim niższe oprocentowanie kredytu skutkowało znacznie niższymi ratami kredytowymi niż w przypadku kredytów złotowych pozbawionych mechanizmu denominacji. Z przyczyn wyjaśnionych w dalszej części uzasadnienia postanowienia umowne obciążające kredytobiorcę nieograniczonym ryzykiem kursowym i dające bankowi całkowitą swobodę w kształtowaniu kursu waluty obcej stanowią niedozwolone postanowienia umowne (art.
kc), co wyłącza możliwość uznania ich za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 kc) lub sprzeczne z naturą stosunku prawnego (art. 353 1 kc). Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie podziela stanowisko wyrażone w judykaturze, w myśl którego postanowienie wzorca umowy sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym przepisem ustawy nie może jednocześnie być uznane za niedozwolone postanowienie umowne. Tylko na marginesie Sąd wskazuje na wstępie rozważań prawnych, że niezasadny okazał się zarzut pozwanego banku, który twierdził, że powodowie nie posiadają interesu prawnego z uwagi na całkowitą spłatę kredytu. Niniejsze powództwo obejmowało jedynie przesłankowe stwierdzenie, że umowa była nieważna, a pozew obejmował żądanie zapłaty, nie ustalenie na podstawie art. 189 kpc. Poza tym ugruntowana już w orzecznictwie pozostaje możliwość żądania zapłaty uiszczonych na poczet umowy przez kredytobiorcę środków w przypadku uznania postanowień umownych za niedozwolone (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 25.04.2024 r., III CZP 25/22, LEX nr 3709742). Przechodząc do oceny umowy pod kątem przepisu art.
kc podkreślenia wymaga, że zgodnie z przywołanym wyżej przepisem – postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Zgodnie zaś z art. 385 2 kc, oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Na postawie powyższego przepisu należy wywieść, iż dla uznania postanowienia umownego za postanowienie niedozwolone konieczne jest łączne spełnienie następujących przesłanek: 1. postanowienie umowne nie zostało uzgodnione indywidualnie z konsumentem (a zatem nie było przedmiotem negocjacji pomiędzy stronami); 2. postanowienie umowne kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami; 3. postanowienie umowne rażąco narusza interesy konsumenta; 4. postanowienie umowne nie dotyczy głównego świadczenia stron sformułowanego w sposób jednoznaczny. Abuzywność postanowień Umowy. Ciężar dowodu, że postanowienia umowy wprowadzające powiązanie kredytu z kursem CHF i określające sposób przeliczeń kursowych zostały indywidualnie uzgodnione, spoczywał na banku (art. 385
kc postanowienia określające główne świadczenia stron podlegają kontroli pod kątem abuzywności tylko wtedy, gdy nie zostały sformułowane jednoznacznie (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16). Zgodnie bowiem z art.
2 kc możliwość uznania postanowienia umownego za niedozwolone nie dotyczy postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powyższy przepis musi być przy tym interpretowany w zgodzie z art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm. dalej jako dyrektywa 93/13). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu tak, by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (vide: wyrok TSUE z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 czy wyrok z dnia 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16). W wyroku w sprawie C-186/16 Trybunał wskazał w tezie drugiej sentencji, że artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie. Powyższe zostało podtrzymane w wyrokach z 20 września 2018 roku w sprawie C – 51/17, z 14 marca 2019 roku w sprawie C-118/17, a także w wyroku z 10 czerwca 2021 roku w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19, w których Trybunał ponownie wskazał, że przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy, aby umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, iż w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (tezy 71 i 72). Trybunał sprecyzował, że symulacje liczbowe, takie jak te zawarte w niektórych ofertach kredytu analizowanych w postępowaniu głównym, mogą stanowić użyteczną informację, jeżeli są oparte na wystarczających i prawidłowych danych oraz jeśli zawierają obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały. Tylko w tych okolicznościach takie symulacje mogą pozwolić przedsiębiorcy zwrócić uwagę tego konsumenta na ryzyko potencjalnie istotnych negatywnych konsekwencji ekonomicznych rozpatrywanych warunków umownych. Tymczasem – podobnie jak każda inna informacja dotycząca zakresu zobowiązania konsumenta przekazana przez przedsiębiorcę – symulacje liczbowe powinny przyczyniać się do zrozumienia przez konsumenta rzeczywistego znaczenia długoterminowego ryzyka związanego z możliwymi wahaniami kursów wymiany walut, a tym samym ryzyka związanego z zawarciem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej. W niniejszej sprawie rozstrzygnięcie charakteru kwestionowanych klauzul umownych zawartych w Regulaminie i uznanie ich jako określające główne świadczenia stron nie jest jednak istotne, gdyż klauzulom tym nie można nadać przymiotu jednoznaczności. Zawarte jest w nich odwołanie do kursów waluty obowiązujących w Banku w chwili wypłaty i w chwili spłaty kredytu, jednak zasady ustalania tychże kursów nie zostały jednoznacznie określone w Umowie i Regulaminie kredytu. Pozwany bank nie sprecyzował i nie podał żadnych szczegółowych i obiektywnych kryteriów ustalania tych kursów. W Regulaminie będącym integralną częścią Umowy (§ 1 ust. 1 i 2 Umowy) wyjaśniono, że w przypadku kredytu w walucie obcej przyznana na podstawie decyzji kredytowej kwota kredytu wyrażona w złotówkach przeliczana jest na walutę obcą według kursu kupna dewiz obowiązującego w pozwanym Banku w dniu zawarcia umowy kredytu na podstawie Tabeli Kursów Walut Obcych, natomiast uruchomienie środków z kredytu następuje (…) do równowartości kwoty kredytu lub transzy w złotówkach według kursu kupna dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu wypłaty Tabeli Kursów Walut Obcych (§ 5 ust. 10 pkt 2 – 3 Umowy). Nadto, w Umowie wyjaśniono, że wysokość prowizji za podwyższone ryzyko określona jest w Cenniku (...) obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytu. W przypadku kredytu w walucie obcej prowizja za podwyższone ryzyko ustalana jest od kwoty kredytu z umowy kredytu, przeliczonej według kursu sprzedaży dewiz na podstawie obowiązującej w Banku w dniu zawarcia umowy Tabeli Kursów Walut Obcych (§ 8 ust. 6 Umowy). Kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz obowiązującym w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty (§ 9 ust. 2 Umowy). W umowie nie wyjaśniono w jaki sposób kurs będzie ustalony oraz przy pomocy jakich mierników wartości. W konsekwencji niewiadome pozostawało, w jaki sposób ustalane są kursy sprzedaży / zakupu dewiz na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych. Trudno przy tym przyznać rację pozwanemu bankowi, który wskazywał, że kurs ustalany był i jest w oparciu o jasno ustalone kryteria, a sam kurs był i jest ustalany zgodnie z regułami rynkowymi (vide: k. 115). Zważyć należy, że pozwana spółka nie przedłożyła do akt sprawy żadnego dokumentu w postaci chociażby regulaminu ustalania kursów walut, który to dokument ustalałby jasne i przejrzyste zasady (w tym jakiekolwiek mierniki wartości) przeliczeniowe. Nawet jednak gdyby taki dokument faktycznie istniał, to stanowiłby zdaniem Sądu jedynie wewnętrzne instrukcje banku, z którymi kredytobiorcy nie mieli nawet możliwości zapoznania się. Z treści Umowy i Regulaminu konsument nie ma możliwości odkodowania w jaki sposób winien weryfikować bieżące kursy i wymiany walut, wahania podaży i pobytu, czy też jakiej jednostki stan bilansu płatniczego i handlowego winien obserwować, oraz nie wie, jakie wskaźniki, z jakiego okresu pozwany bank będzie brał pod uwagę przy kształtowaniu tabel kursowych. W konsekwencji, wysokość kursów ustalanych przez pozwanego mogła zostać ustalona na znacznie wyższym lub niższym poziomie niż średnie wartości na rynku walutowym, a tym samym zabezpieczać jedynie interesy pozwanego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2020 roku, I CSK 556/18). Z powyższych względów należało stwierdzić, że analizowane klauzule nie zostały skonstruowane w sposób umożliwiający powodom oszacowanie kwoty, którą będą musieli świadczyć z tytułu zawartej umowy kredytu. Sposób ustalania i przeliczania przez bank salda kredytowego nie pozwala w istocie na określenie wysokości świadczenia, którego spłaty mieli dokonywać kredytobiorcy. Ustalenie sposobu rozliczenia dokonywanych spłat nie jest możliwe bez decyzji banku i pozostaje wyłącznie w jego gestii, natomiast umowa nie dawała kredytobiorcom żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu CHF, czy też weryfikować je. Bank uwzględniał przy tym inny kurs CHF przy przeliczaniu wartości wypłaconego kredytu i inny przy obliczaniu wartości jego spłaty. Brak jest w umowie określenia precyzyjnego działania mechanizmu wymiany waluty. Jak wskazano powyżej – oceny abuzywności postanowień umowy Sąd obowiązany jest dokonywać na moment jej zawarcia. Z okoliczności sprawy nie wynika natomiast w żadnym zakresie, by – czy to na etapie składania wniosku kredytowego, czy na etapie zawierania umowy – powodom wytłumaczono, w jaki sposób będzie ustalany kurs kupna/sprzedaży waluty, w oparciu o który dokonywano przeliczenia świadczeń stron. Takich też zapisów nie sposób odnaleźć w spornej umowie czy też w regulaminie. Skoro zatem nie można uznać, aby postanowienia odnoszące się do przeliczenia kredytu miały charakter jednoznaczny, to tym samym należało stwierdzić, że klauzule walutowe (przeliczeniowe) nie zostały określone w sposób jednoznaczny dla konsumentów. Przechodząc w dalszej kolejności do oceny, czy sporne postanowienia zawarte w umowie kształtują prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz czy rażąco naruszają jego interesy, wyjaśnić wpierw należy, że przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, natomiast rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 19 marca 2007 r., III SK 21/06; z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12 i z dnia 13 sierpnia 2015 r., I CSK 611/14). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, naruszenie równorzędności stron umowy, działania zmierzające do dezinformacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Chodzi więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 stycznia 2011 r., VI ACa 771/10). Mając powyższe na względzie Sąd stwierdził, że niedostateczna informacja o ryzyku walutowym w zasadzie uniemożliwiała podjęcie przez kredytobiorców (powodów) racjonalnej decyzji dotyczącej zawarcia przedmiotowej umowy kredytu, a klauzule waloryzacyjne, zawierające niejednoznaczne i niezrozumiałe dla konsumentów warunki ryzyka kursowego, naruszały równowagę kontraktową stron. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę stoi na stanowisku, że nie spełnia wymogu przejrzystości w ramach umowy kredytu denominowanego, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, przekazywanie konsumentowi nawet licznych informacji, jeżeli informacje te opierają się na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową, a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez bank o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut w taki sposób, aby miał on możliwość konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej. W okolicznościach niniejszej sprawy brak jest jednak podstaw by twierdzić, że powodowie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu denominacji. Jak wynikało z zeznań powodów – kredyt denominowany do waluty CHF był powszechnie uznawany za bezpieczny i bardziej opłacalny. Potencjalna niestabilność kursu jest oczywiście wpisana w naturę każdej waluty, a powód przyznał, że miał wiedzę że kurs może ulegać zmianom. Jednak taka wiedza powoda „co do zasady”, a co ważniejsze ograniczenie obowiązku informacyjnego banku, stanowi absolutnie o niedochowaniu przez Bank swoich powinności kontraktowych. Z przesłuchania powodów wynika nadto, że nie wytłumaczono im, czym jest denominacja, nie poinformowano także o ryzyku walutowym – innym, niż takie wynikające z nieznacznych wahań na rynku walutowym. Pozwanemu nie udało się skutecznie podważyć tych zeznań. Nie wykazał on bowiem, by powodowie zostali zaznajomieni z negatywną stroną tego rodzaju kredytu. Nie przedłożył żadnego dokumentu (tym bardziej nie wykazał, że umożliwił kredytobiorcy zapoznanie się z nim), który by przedstawiał realne zagrożenia związane z kredytem w walucie obcej, a potencjalnych kredytobiorców zmuszałby do faktycznego zastanowienia się nad atrakcyjnością tego rodzaju produktu kredytowego przy uwzględnieniu bardzo długiego okresu kredytowania. Oczywistym jest bowiem, że tego typu umowy wiążą się ze znacznym skomplikowaniem oraz długotrwałością istnienia zobowiązania. Pozwany nie wykazał nadto, by kredytobiorcom przedstawiono jakiekolwiek symulacje obrazujące ewentualny wzrost waluty CHF i przełożenie tego skutku na wysokość raty kredytobiorców w przypadku faktycznego długotrwałego osłabienia PLN w stosunku do CHF. Zaproponowany przez pozwany bank świadek nie był obecny przy zawieraniu z powodami umowy kredytowej. Twierdzenia przez pozwanego o wewnętrznych obowiązkach pracowników w zakresie informowania o ryzyku walutowym nie oznacza, że pracownicy te obowiązki faktycznie wykonywali, a tym bardziej, że wykonano je względem powodów. Pozwany nie posłużył się żadnym okresem celem porównania, kiedy waluta CHF była stabilna i kiedy taką stabilność traci. Brak jest równocześnie dowodów na to, by kredytobiorcom wytłumaczono możliwe wahania kursów waluty obcej i progu, kiedy kończy się wypłacalność. Bezdyskusyjne jest to, że konsument, zawierając umowę kredytu w walucie obcej, liczy się oraz akceptuje ryzyko z tym związane, wynikające ze zmienności kursów walut obcych, niemniej podkreślić należy, że ryzyko to nie ma nic wspólnego z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez bank, a tym samym narażenia kredytobiorcę-konsumenta na nieprzewidywalne koszty, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie. Niewątpliwie czym innym jest ryzyko zmienności kursu walutowego, a czym innym ustalanie kursów walut przez sam bank, będący przecież stroną umowy. W praktyce banki oferowały nowy produkt, a głównym jego atutem była zawsze niższa rata kredytu niż w przypadku kredytu złotowego. Bezsporne jest, że banki miały wypełniać obowiązki informacyjne w zakresie ryzyka kursowego oraz zmiany stopy procentowej, jednakże jeśli już obowiązek ten był realizowany, to były to informacje podawane w tle, bez jednoczesnych faktycznych symulacji ukazujących również negatywne strony tego rodzaju kredytu. Tymczasem w niniejszej sprawie nawet takie „minimum” nie zostało przez pozwany bank dochowane. Jak wspomniano powyżej – pozwanemu pozostawiona została dowolność w zakresie ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a tym samym kształtowania sytuacji kredytobiorców w zakresie wysokości ich zobowiązań wobec banku. Dla rozliczeń świadczeń stron zastosowanie miał kurs sprzedaży dewiz obowiązujący w banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych, przy czym nieznany pozostawał sposób ich ustalania. Bank nie przedłożył żadnego dowodu, który eliminowałby dowolność i swobodę banku w ich kształtowaniu. W ocenie Sądu strona powodowa nie miała żadnego wpływu na sposób ustalania kursu bazowego i wysokość spreadu walutowego, a uprawnienie Banku w tym zakresie nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. W ocenie Sądu powyższe świadczy nie tylko o naruszeniu zasady równości stron umowy, ale również przemawia za uznaniem takiego mechanizmu ustalania kursów przez bank za sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający interesy kredytobiorcy jako konsumenta. Nie sposób przy tym pominąć kwestii, że brak szczegółowych elementów pozwalających kredytobiorcy na określenie i weryfikację wysokości kursu waluty obcej tworzy istotną niejasność co do tego, na ile spread walutowy spełnia wyłącznie funkcję waloryzacyjną, a na ile pozwala również na osiągnięcie przez pozwanego dodatkowego wynagrodzenia. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w niniejszej sprawie. Różnica pomiędzy kursem zakupy danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez niego, stanowi bowiem dochód banku, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta (vide: wyrok Sąd Apelacyjnego w Warszawie z 7 maja 2013 r., VI ACa 441/13). Zauważyć bowiem należy, że bank, przeliczając kwotę wypłaconego kredytu według ustalonego przez siebie kursu kupna i pobierając z rachunku konsumentów raty kredytu przeliczone według własnego kursu sprzedaży, uzyskiwał w ten sposób dodatkową, ukrytą prowizję. W ocenie Sądu powyższy mechanizm jest sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumentów, bowiem nie mają oni nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji, w tym wysokości wymagalnych rat kredytu, tym samym zdani są wyłącznie na arbitralne decyzje banku. Poprzez umieszczenie w umowie kwestionowanych klauzul bank przerzucił na kredytobiorcę w całości ryzyko wzrostu kursu waluty, nie informując na etapie zawierania umowy o skutkach ryzyka kursowego i jego wpływu na wysokość ich zobowiązania. Z powyższych względów Sąd stwierdził, że kwestionowane postanowienia, a to § 5 ust. 10 pkt 1 – 4, § 9 ust. 2, § 8 ust. 6 zdanie 2, § 10 ust. 4, § 11 ust. 4 i 5 oraz § 13 ust. 4 Regulaminu umowy kredytu, stanowią klauzule niedozwolone, o których mowa w art.
kc. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2018 roku – oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Jak ustalono natomiast przez Sąd i wskazano w poprzedniej części rozważań – umowa kredytu w momencie jej zawarcia kształtowała prawa i obowiązki kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy, a postanowienia dotyczące głównego świadczenia były niejednoznaczne wobec przyjętego mechanizmu waloryzacji. Zgodnie zaś z art.
kc konsekwencją uznania za abuzywne klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowie stron jest stan niezwiązania kredytobiorców zakwestionowanymi postanowieniami. Wyjaśnić jednocześnie należy, wbrew stanowisku pozwanego banku, że niezgodność klauzul denominacyjnych z dobrymi obyczajami oraz interesem kredytobiorców nie sanowała ustawa z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r., nr 165, poz. 984). Nie sanowała ona bowiem wadliwych wcześniej zawieranych umów kredytu, a nałożyła jedynie na banki obowiązki dotyczące treści nowo zawieranych umów i umożliwiła spłatę bezpośrednio w walucie wskazanej jako waluta kredytu. Sanować wadliwych umów nie mogła, skoro nie wiązały one konsumenta w chwili ich zawarcia. Ocena skuteczności takich umów musi być dokonywana według przepisów obowiązujących w dacie ich zawarcia. Dlatego też sam sposób późniejszego wykonania umowy nie likwidował źródła nieważności klauzul przeliczeniowych i pozostawał bez znaczenia dla kwestii skuteczności (a w konsekwencji i ważności) umowy. Mając powyższe na uwadze Sąd stwierdził, że zakwestionowane klauzule nie odwoływały się do kursu CHF ustalonego w oparciu o wskaźniki obiektywne - lecz pozwalały w rzeczywistości pozwanemu swobodnie kształtować ten kurs. Raz jeszcze trzeba zaznaczyć, że oceny takiej nie zmienia nawet okoliczność ustalania przez bank kursów kupna/sprzedaży w Tabeli kursów w oparciu o wewnętrzne procedury, skoro również te zasady były zależne od woli Banku i mogły zostać w każdej chwili przez niego zmodyfikowane. Istotne pozostaje to, że zarówno w umowie kredytu nie określono na czym polega przedmiotowy mechanizm ustalania kursów stosowanych do przeliczeń świadczeń stron tak aby - po pierwsze - konsument miał możliwość weryfikacji prawidłowości jego stosowania przez bank, a po drugie - aby jego zmiana była zależna od woli obu stron, przykładowo poprzez podpisanie stosownego aneksu do umowy. Wobec tego, z uwagi na brak określenia w przedmiotowej umowie kryteriów tworzenia Tabeli kursowej banku pozwany mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźniki i reguły ustalenia kursów walut obcych, wpływając tym samym na wysokość rzeczywistego zobowiązania strony powodowej. Jednocześnie, powyższe skutkowały tym, że strona powodowa nie miała realnej możliwości określenia wysokości swojego zobowiązania w złotych na dzień płatności raty, a w konsekwencji nie była również w stanie przewidzieć rozmiaru kosztów związanych z zawarciem i realizacją umowy. W świetle powyższego, rozwadze Sądu pozostawało to, czy po wyeliminowaniu niedozwolonych klauzul z umowy kredytu, umowa może nadal obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną w całości. W przypadku kredytu denominowanego, który podlegał wypłacie tylko w złotówkach, skutek w postaci nieważności umowy wobec stwierdzenia abuzywności klauzuli przeliczeniowej dotyczącej wypłaty kredytu w złotych po kursie kupna banku jest jeszcze bardziej ewidentny aniżeli w przypadku innych umów kredytu powiązanych z walutą obcą. Skoro bowiem kwota kredytu była wyrażona w CHF, lecz wypłata kredytu była możliwa tylko w PLN, to wyłączenie z umowy regulującej sposób przeliczenia CHF na PLN dla celu wypłaty kredytu powoduje, że nie jest w ogóle możliwe ustalenie kwoty PLN, w której kredyt ma zostać wypłacony, a tym samym nie jest możliwe ustalenie treści podstawowego świadczenia banku, o którym mowa w art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe. Stanowisko to znajduje oparcie w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego, który wskazał, że umowa jest umową kredytu denominowanego, w której określono kwotę kredytu w walucie obcej i przewidziano jednocześnie, że wypłata powinna nastąpić w złotych. Eliminacja klauzuli przeliczeniowej w takiej umowie sprawia, że nie wiadomo, jaką kwotę powinien wypłacić bank. Oznacza to, że brakuje niezbędnego elementu konstrukcyjnego stosunku prawnego i niemożliwe jest jego uzupełnienie. Faktem jest, że w dawniejszym orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszczano możliwość utrzymania w mocy umowy kredytu denominowanego po stwierdzeniu bezskuteczności niedozwolonych klauzul przeliczeniowych przez uznanie, że kwotą kredytu nie jest kwota wskazana w umowie w CHF, lecz kwota faktycznie wypłacona przez bank w PLN, jednak zabieg ten de facto stanowi niedopuszczalną ingerencję Sądu w treść umowy kredytu wykraczającą poza ramy wynikające z art. 385
i nast. kc, przy czym nie mogą one zostać zastąpione przepisami o charakterze dyspozytywnym. W dniu zawarcia umowy brak było bowiem w prawie polskim przepisów o charakterze dyspozytywnym mogących wypełnić lukę powstałą w wyniku stwierdzenia bezskuteczności postanowień odnoszących się do kursów waluty. Skoro nieważność zapisów stwierdza się na chwilę zawarcia umowy, to nie jest możliwe uzupełnianie jej przepisami obowiązującymi w innym czasie. Równocześnie, wykluczyć należy możliwość ustalenia odpowiedniego kursu w oparciu o ogólne przepisy odnoszące się do zasad konstruowania treści i skutków czynności prawnych (np. art. 56 kc) czy też wykonania zobowiązania (art. 354 kc), skoro opierając się na nich trzeba by odwołać się do ustalonych zwyczajów i ogólnych reguł, aby jednoznacznie określić prawa i obowiązki stron przedmiotowej umowy kredytu. Zdaniem Sądu brak jest również możliwości uzupełnienia niedozwolonych postanowień umownych przepisami wyodrębnionymi z innych ustaw pozakodeksowych. Tego rodzaju próby uelastycznienia stosunku prawnego powodowałyby w ocenie Sądu ograniczenie ochrony konsumenckiej wynikającej z przepisów prawa unijnego. Co przy tym istotne - wobec wyraźnego stanowiska powodów odwołujących się do nieważności umowy, nie ma obawy, że ustalenie nieważności umowy przez Sąd doprowadzi do niekorzystnych dla nich skutków jako konsumentów. Nadto, w realiach sprawy zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy 93/13, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom. Wykluczając co do zasady możliwość dokonania przez sąd krajowy zmiany nieuczciwych warunków umowy, w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwraca się uwagę, że działania sądu krajowego w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami, do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych, skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do niej warunków uczciwych, kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18 i tam powołane orzecznictwo). Z uwagi zatem na stwierdzenie abuzywności ww. postanowień, obiektywnej niemożliwości zastąpienia ich jakąkolwiek inną treścią oraz braku możliwości trwania umowy po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, Sąd uznał za zasadne ustalenie przesłankowo, że umowa o (...) z dnia 17 marca 2004 roku, zawarta pomiędzy powodami a pozwanym bankiem jest nieważna. Niejako ubocznie należy wskazać, że nawet gdyby postanowienia umowy przewidywały dla kredytobiorcy możliwość spłaty rat kredytu bezpośrednio w walucie obcej, a tym samym konsument mógł z tej możliwości korzystać już od pierwszej raty, w ten sposób pomijając kurs sprzedaży z tabeli kursowej pozwanego banku, to nie zmieniałoby to faktu, że klauzula przeliczeniowa dotycząca spłaty rat kredytu w PLN stanowiła niedozwolone postanowienie umowne. Należy bowiem podzielić pogląd wyrażony przez Sąd Okręgowy w Warszawie - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie dotyczącej właśnie klauzul przeliczeniowych że to, że istnieje wariant wyboru spłaty należności bezpośrednio w walucie obcej, pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, gdyż każdy wariant powinien być zgodny z przepisami konsumenckimi. Nie może być tak, że Bank - przykładowo - daje wybór, z których jeden spełnia wymogi prawa konsumenckiego, drugi zaś nie. Co więcej, powyższe tak czy inaczej pozostaje bez znaczenia dla oceny klauzuli przeliczeniowej dotyczącej zastosowania bankowego kursu kupna do wypłaty kredytu, ponieważ uruchomienie kredytu mogło nastąpić wyłącznie w PLN, co wynikało z Regulaminu. Wobec tego nawet w razie hipotetycznego przyjęcia, że klauzula przeliczeniowa dotycząca zastosowania kursu sprzedaży banku nie stanowiła niedozwolonego postanowienia umownego, to za niedozwolone postanowienie umowne musi zostać uznana klauzula przeliczeniowa dotycząca zastosowania kursu kupna banku. Stanowisko to znajduje poparcie także w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego, który wskazał, że w odniesieniu do kursu waluty obcej obowiązującego przy spłacie kredytu należy wskazać, że uznaniu odpowiedniej klauzuli za abuzywną nie sprzeciwia się to, iż konsument ostatecznie wybrał ten sposób spłaty, choć mógł wybrać także bezpośrednią spłatę w walucie obcej. Zasadniczo w każdy stosunek prawny, także ten który w zamyśle przedsiębiorcy ma być współkształtowany przez postanowienie niedozwolone, konsument wchodzi dobrowolnie. Znaczenie w kontekście oceny abuzywności miałoby jedynie, gdyby konsument wybierał spłatę w złotych po kursie sprzedaży banku, gdy kurs taki był już konsumentowi znany. W stanie faktycznym sprawy określony sposób spłaty został wybrany na etapie zawierania umowy. Co więcej również, nawet gdyby nie uznać tego postanowienia za niedozwolone, nie wpływałoby to na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, gdyż wobec abuzywności sposobu ustalania kursu przy wypłacie kredytu, wniosek co do istnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytowej nie mógłby być inny. W rezultacie bank w oparciu o klauzule przeliczeniowe uzyskał rzeczywistą możliwość dowolnego kształtowania wysokości świadczeń kredytobiorcy oraz własnych (skoro decydował także o wysokości kursu, po którym następuje wypłata kredytu), co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Stanowisko to jest utrwalone w orzecznictwie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że konstrukcja kredytu denominowanego determinowała to, że zakres swobody banku w kształtowaniu praw i obowiązków stron był jeszcze dalej idący aniżeli przy kredycie indeksowanym. Mianowicie w kredycie indeksowanym kwota kredytu była od początku podana w PLN, a zatem umowa przewidywała wprost wysokość świadczenia, które ma spełnić bank. Natomiast z uwagi na fakt, że w kredycie denominowanym kwota kredytu była wskazana w CHF, a jej wypłata była dokonywana w PLN po dokonaniu przeliczenia przez bank, oznaczało to, że w tego rodzaju kredycie bank decyduje nie tylko o wysokości świadczeń spełnianych przez kredytobiorcę, ale także o wysokości świadczenia spełnianego przez siebie. W rezultacie przyjąć należało, że: 1) klauzula walutowa, ryzyka walutowego (przeliczeniowa) - dotycząca denominacji kredytu z uwagi na brak tzw. przejrzystości materialnej, zaniechanie przez Bank obowiązku informacyjnego odnośnie nieograniczonego ryzyka kursowego i mechanizmu oddziaływania takiego ryzyka na zakres obowiązków konsumenta; 2) klauzula spreadowa (kursowa) dotycząca sposobu ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy - odwołanie do kursu kupna i kursu sprzedaży (...) ustalanego przez Bank jednostronnie w Tabeli, stanowiły w konsekwencji klauzule abuzywne. Uwzględniając powyższe sąd stanął na stanowisku, że wobec uznania spornych postanowień za abuzywne konieczne stało się przesądzenie na podstawie art. 58 § 1 i § 3 kc w zw. z art.
kc (interpretowanych w zgodzie z postanowieniami art. 6 Dyrektywy 93/13/EWG), że umowa kredytu jest nieważna w całości. Naruszenie zasad współżycia społecznego. W ocenie Sądu orzekającego roszczenie powodów nie może zostać zakwalifikowane jako nadużycie prawa z ich strony na podstawi art. 5 kc. To nie strona powodowa odpowiada za wprowadzenie do umowy postanowień niedozwolonych na podstawie art.
kc, ale pozwana spółka. Okoliczność, że strona powodowa realizuje swoje prawa na drodze sądowej po tylu latach od daty zawarcia umowy kredytu nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia art. 5 kc. Strona powodowa dochodząc od pozwanej zapłaty nie czyni ze swojego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Te wszystkie okoliczności wykluczają wniosek, że realizacja praw przez stronę powodową w niniejszym postępowaniu stanowi w jakimkolwiek zakresie naruszenie art. 5 kc. Nienależne świadczenie – teoria dwóch kondykcji. Po dokonaniu powyższych ustaleń Sąd przystąpił do rozpoznania roszczenia pieniężnego powodów. Skoro umowa kredytu nie wiąże stron ze skutkiem ex tunc, oznacza to, że roszczenie powodów o zwrot spełnionego przez nich świadczenia w postaci rat kapitałowo-odsetkowych kredytu wymaga oceny na płaszczyźnie art. 410 kc. W niniejszej sprawie powodowie domagali się zapłaty na ich rzecz 84.529,78 złotych wraz z dalszymi odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Kwota uiszczonych przez powodów świadczeń na rzecz pozwanego banku wynikała bezpośrednio z przedłożonych przez strony zaświadczeń o poniesionych kosztach i z zestawień spłat i operacji na rachunku bankowym powodów. Ubocznie Sąd wskazuje, że absolutnie niezrozumiały jest zarzut pozwanego banku co do wysokości dochodzonej pozwem kwoty, skoro kwota ta wynika z przedłożonego przez pozwaną zestawienia spłat dokonanych przez powodów. Zgodnie z ww. dokumentami, powodowie uiścili na rzecz pozwanego banku w toku postępowania 84.713,09 złotych, na którą złożyła się suma uiszczonych rat kapitałowo-odsetkowych, suma składek ubezpieczeniowych z tytułu umowy ubezpieczenia na życie, stanowiącej formę zabezpieczenia wykonania przedmiotowej umowy (2.267,35 złotych), jak również kwota prowizji z tytułu podwyższonego ryzyka (568,26 złotych). Strona powodowa natomiast domagała się zapłaty na jej rzecz kwoty 84.529,78, wobec tego, że pozwanych bank zwrócił im 183,31 złotych tytułem prowizji za podwyższone ryzyko. Rozliczenie nieważnej umowy odbywa się poprzez stosowanie przepisów o nienależnym świadczeniu. Zgodnie z przepisem art. 410 § 2 kc, świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Wobec tego strony powinny zwrócić sobie wzajemnie to, co świadczyły. Sąd podziela przy tym pogląd, obecnie już w zasadzie powszechny, że w sytuacji, w której każdej ze stron umowy przysługuje roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, oba te roszczenia są niezależne i nie kompensują się do świadczenia o niższej wartości (tzw. teoria dwóch kondykcji). Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 roku (III CZP 11/20), podtrzymanym w późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego roszczenie powodów jest niezależne od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Mają więc prawo domagania się zwrotu spełnionych świadczeń, gdyż nie obejmują ich przesłanki wyłączające przewidziane w art. 411 kc. W niniejszej sprawie powodowie, wbrew zarzutowi pozwanego banku nie byli świadomi tego, że nie byli do świadczenia zobowiązani. Pozwany, jako podmiot profesjonalny, zawarł nieważną umowę, i jeszcze w toku procesu utrzymywał, że jest ona ważna, obowiązuje strony, a powodowie zasadnie spłacali wymagalne raty. Powodowie dokonywali spłat na poczet nieważnej umowy. Sąd nie znalazł również argumentów, by odwołać się na korzyść pozwanego do art. 411 pkt 4 kc. Podobnie jak w przypadku regulowanym art. 411 pkt 3 kc (przedawnienie), na gruncie art. 411 pkt 4 kc mowa o istniejącym prawnie zobowiązaniu, różnica polega natomiast jedynie na przedwczesnym świadczeniu z tego zobowiązania (brak zatem podstaw do twierdzenia, że spełniane świadczenie jest nienależne). Zasądzone w sprawie świadczenie (zwrot wzbogacenia pozwanego) i uiszczone kwoty tytułem rat (zubożenie powodów) nie są zaś tymi samymi świadczeniami. Niejako ubocznie należy podkreślić, że kredytobiorcy spełniali więc świadczenie w celu uniknięcia przymusu, albowiem w przypadku braku spełniania świadczeń zgodnych z literalnym brzmieniem umowy pozwany mógł wypowiedzieć umowę i postawić całą wierzytelność Banku z tytułu umowy kredytu w stan wymagalności, a to wiązałoby się z poważnymi konsekwencjami finansowymi dla strony powodowej. Umyka także stronie pozwanej, że strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione w wyższej wysokości niż powinno (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest Bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny) nie może z powołaniem się na art. 411 pkt 1 kc odmawiać zwrotu nienależnej części świadczenia ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2014r., I CSK 310/13, LEX nr 1496320). Nieważność umowy kredytu oznacza, że bank powinien zwrócić kredytobiorcy pobrane od niego raty kredytu, odsetki karne oraz opłaty i prowizje związane z zawarciem i wykonywaniem umowy kredytu. Nieważność umowy kredytu obejmuje nieważność także wszystkich jej postanowień umownych, nakładających na powoda obowiązek regulowania składek ubezpieczeniowych, których beneficjentem (ubezpieczonym) jest bank, takich jak ubezpieczenie pomostowe i ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Tego rodzaju ubezpieczenia dawało ochronę ubezpieczeniową bankowi, a tym samym nawet po przekazaniu składek ubezpieczenia towarzystwu ubezpieczeniowemu jest on beneficjentem ubezpieczenia, a zatem pozostaje wzbogacony (art. 409 kc) dzięki uzyskaniu ochrony ubezpieczeniowej. Pomiędzy kredytobiorcą, bankiem i ubezpieczycielem powstaje trójstronne powiązanie: kredytobiorca zawarł umowę z bankiem o przystąpieniu do ubezpieczenia i uiszczał składkę na rzecz banku, bank był ubezpieczającym, który zawarł umowę z ubezpieczycielem i najczęściej płacił składkę, zaś ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej kredytobiorcy. W związku z tym, że przyczyną zawarcia umowy przystąpienia do ubezpieczenia była — uznana za nieważną — umowa kredytu, to za nieważne należy uznać także przystąpienie do umowy ubezpieczenia będące przecież jednym z elementów tej umowy. Uiszczone przez kredytobiorcę składki stanowią zatem świadczenie nienależne względem banku, a co za tym idzie — kredytobiorca może się domagać zwrotu składek ubezpieczenia. Nie można mówić o nieistnieniu wzbogacenia po stronie banku, gdyż bank w konsekwencji może domagać się zwrotu uiszczonych składek od ubezpieczyciela. Podstawą świadczenia banku na rzecz ubezpieczyciela było zawarcie przez kredytobiorcę umowy przystąpienia do ubezpieczenia, a w braku takiej causae nie mógł również powstać umowny obowiązek banku zapłaty składki za taką osobę. o, czy bank przekazywał uzyskane składki ubezpieczycielom jest bez większego znaczenia dla rozstrzygnięcia, skoro kredytobiorcy uiszczali je na rzecz banku. Nie można także przyjąć, że skoro bank uiścił składki odpowiadające wysokością kosztom poniesionym przez kredytobiorcę na rzecz ubezpieczyciela, to nie pozostaje w tym zakresie bezpodstawnie wzbogacony (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 18.12.2020 r. sygn. V ACa 447/20 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 26.10.2021 r. sygn. V ACa 427/20). Powyższej oceny w przedmiocie przysługiwania stronom umowy odrębnych roszczeń o zwrot świadczeń spełnionych w wykonaniu umowy – wbrew twierdzeniom pełnomocnika pozwanego banku – nie zmienia wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca 2025 r. wydany w sprawie C-396/24, zgodnie którym art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty. Powyższe orzeczenie wprowadza jedynie modyfikację teorii dwóch kondykcji stosowanej przez polskie sądy w sprawach przeciwko konsumentowi opartych na dyrektywie 93/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.