Sygn. akt VI Pa 51/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 marca 2026 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący Sędzia Maciej Flin
§ 4k.p.
pracownik, który doznał mobbingu lub wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów. Żądana w pozwie kwota nie była minimalną kwotą odszkodowania, którą Sąd mógł zasądzić na rzecz powódki, jednakże odszkodowanie dochodzone na podstawie art.
§ 4k.p.
ma skompensować każdą szkodę, która pozostaje w związku przyczynowym z mobbingiem. Odszkodowanie to nie ogranicza się zatem do naprawienia szkody powstałej w związku z rozwiązaniem umowy o pracę z powodu mobbingu (w postaci na przykład zarobków utraconych po rozwiązaniu umowy o pracę),lecz ma na celu kompensatę wszelkich negatywnych dla pracownika skutków majątkowych, jakie wywołał stosowany wobec niego mobbing, w tym wydatków na koszty leczenia związane z rozstrojem zdrowia będącym następstwem mobbingu. Ponadto Sąd pracy powinien zasądzić zryczałtowane odszkodowanie z art.
§ 4
k.p., biorąc pod uwagę minimalne wynagrodzenie za pracę obowiązujące w chwili orzekania (art. 316 k.p.c. w zw. z art. 363 § 2 k.c. i art. 300 k.p.), a nie w chwili rozwiązania przez pracownika umowy o pracę z powodu mobbingu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2021 r., I PSKP 20/21, MoPr 2022 nr 1, str. 39). W niniejszej sprawie kwota 5.000 zł była więc adekwatna, biorąc pod uwagę rozmiar wyrządzonej powódce szkody oraz wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę. O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie 3 wyroku z uwzględnieniem wyniku sprawy, którą pozwany przegrał w całości. Zgodnie z treścią art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca zobowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Na koszty procesu, które poniosła powódka składało się wynagrodzenie ustanowionego w sprawie profesjonalnego pełnomocnika i z tego tytułu zasądzono od pozwanego na rzecz powódki kwotę 3.600 zł. Wysokość przyznanych powódce kosztów zastępstwa procesowego Sąd ustalił na podstawie § 2 pkt 5 w zw. z § 9 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). Natomiast o kosztach sądowych orzeczono w punkcie 4 wyroku na podstawie art. 97 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz. U. z 2022 r. poz. 1125 z zm.) oraz stosowanego odpowiednio art. 98 k.p.c. Powódka była z mocy prawa zwolniona od ponoszenia kosztów sądowych, w związku z czym zaistniała konieczność orzeczenia o nich w wyroku. Zgodnie z art. 113 ust. 1 cytowanej ustawy kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator lub prokurator Sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w danej instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Taka sytuacja zaistniała właśnie w niniejszej sprawie, stąd nakazano pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w B. kwotę 750 zł tytułem nieuiszczonej w opłaty od pozwu ustaloną na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 6 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Sąd Okręgowy zważył i ustalił co następuje : Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie. W oparciu o co do zasady prawidłowo ustalony stan faktyczny sąd pierwszej instancji dokonał właściwej oceny prawnej zaistniałego stanu rzeczy. Sąd Okręgowy podziela w całości rozważania prawne sądu pierwszej instancji, które uznaje za własne. Nie występuje zatem potrzeba ich ponownego przywoływania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2013r. II CSK 292/12 – LEX nr 1318346). Uzupełniony przez sąd odwoławczy ( o zeznania pozwanego oraz świadka ) materiał dowodowy nie wpływa na ocenę trafności zaskarżonego rozstrzygnięcia. Przechodząc do argumentacji apelującego i konkretnych zarzutów apelacyjnych , w tym w pierwszej kolejności tego dotyczącego błędu w ustaleniach fatycznych ( błędnego przyjęcia przez Sąd Rejonowy , że pozwany dopuścił się zachowań mobbingowych ) i będącej tego następstwem obrazy prawa materialnego , o ile należy się zgodzić z tym, iż przez większość okresu zatrudnienia powódki U. O. jej relacje z pozwanym G. B. były co najmniej poprawne, by nie rzec zażyłe , a w każdym razie ewentualne niestosowne zachowania tegoż pracodawcy nie przekraczały pewnych granic bądź też były akceptowane przez powódkę ( czy też były niwelowane niewątpliwie pozytywnymi zachowaniami pozwanego wobec powódki np. pomoc jej synowi ) , o tyle w marcu 2020 r. , kiedy zaczęła ona korzystać ze zwolnienia lekarskiego ( opieki ) , a wcześniej odmówiła pracy jako mobilna fryzjerka ( wobec lockdownu i zamknięcia salonu ), powstał pomiędzy nimi poważny konflikt, zaś prawdopodobnie charakterologiczne cechy pozwanego doprowadziły do jego znaczącej intensyfikacji. Stopień intencjonalnego działania pozwanego skierowanego przeciwko powódce ( zmierzającego ujmując to potocznie do „ uprzykrzenia „ jej życia lub do zdezawuowania jej osoby w oczach innych ) , jego „złośliwości „ pod adresem powódki przybrały taką skalę, iż w istocie nabrały cechy jej nękania, ośmieszania, czy wręcz poniżania , spełniającego już znamiona działań mobbingowych w rozumieniu art. 94
(3)k.p. . Kluczowym dowodem były tu nie zeznania samej zainteresowanej ( tym bardziej z natury rzeczy przeczenia pozwanego roztaczającego wizję świetnych koleżeńskich stosunków panujących między stronami ) czy świadków , którzy nie mieli bezpośredniego i równoczesnego kontaktu ze skonfliktowaną już powódką i pozwanym ( z tego powodu chybionym jest również przypisywanie przez skarżącego istotnego znaczenia pominięciu przez sąd I instancji wniosków dowodowych pozwanego o przesłuchanie świadków nie będących pracownikami salonu ) , a zeznania na tamten czas nieprzychylnego powódce drugiego pracownika pozwanego – W. J. oraz przedłożone dowody na piśmie ( korespondencja sms- owa czy mailowa pomiędzy powódką, a pozwanym , lub korespondencja odnosząca się do powódki, a przesyłana przez pozwanego pracodawcę innym osobom ) . Wymieniona wyżej świadek potwierdziła nie tylko to, iż sama była darzona przez pozwanego znacznie większą sympatią aniżeli powódka ( powódki pozwany zwyczajnie nie lubił, albo przestał ją lubić ) , ale również zdecydowanie negatywne postępowanie i nastawienie G. B. wobec powódki, zwłaszcza po wybuchu pandemii i odmowie świadczenia przez powódkę pracy fryzjera mobilnego . W. J. przyznała, iż pozwany podważał umiejętności fryzjerskie powódki, kpił z jej relacji rodzinnych , kazał jej przez kilka dni sprzątać ( niewielki jako można wnosić po fakcie zatrudniania jedynie dwóch pracowników i wielkość pomieszczenia socjalnego ) salon w okresie , w którym był on zamknięty ( co miało charakter szykany stanowiącej odpowiedź na wspomnianą odmowę świadczenia usług fryzjerskich w domach klientów ). Przedłożone do sprawy przesłane jej przez pozwanego zdjęcie obcej osoby z podpisem(...)( k. 426 akt ) niewątpliwie miało na celu ( z uwagi na sposób przedstawienia i określone cechy fizjonomiczne osoby na zdjęciu, w powiazaniu z faktem zabiegu medycyny estetycznej, jakiemu poddała się powódka za pieniądze uzyskane od pozwanego ) ośmieszenie powódki w oczach drugiego z pracowników. Ewidentnie złośliwy charakter miały kierowane przez pozwanego do powódki sms – owe groźby dotyczące kontroli jej zwolnienia lekarskiego , czy nałożenia na nią nagany, przy pełnej świadomości tegoż pracodawcy, iż w pierwszym przypadku nie ma do tego uprawnień ( jako zatrudniający poniżej 20 pracowników ) zaś w drugim, że tego nie uczynił ( kary nagany nigdy bowiem na powódkę nie nałożył ). Zachowania, które w ramach niniejszego postępowania strona pozwana usiłowała przedstawiać jako „ żarty „ pomiędzy pozostającymi w zażyłych kontaktach pracodawcą i pracownikiem ( np. zdjęcie rozpaczającej kobiety z wyeksponowanymi ustami ) z pewnością dopuszczalne granice przekraczały i mając na uwadze datę ich przesłania , w której powódka przebywała już na zwolnieniu ( 30 kwiecień 2020 r. k. 36 akt ) , były nakierowane na zwyczajne dokuczenie powódce. O ile w normalnych warunkach przeniesienie powódki do innego nowo otwieranego salonu nie byłoby niczym nagannym ( należałoby je uznać za uprawnienie pracodawcy, z którego w odniesieniu do W. J. później skorzystał ), o tyle w realiach pogłębiającego się konfliktu i nierównej pozycji stron w relacji pracodawca – pracownik ) muszą być postrzegane jako celowa próba wyizolowania jej z zespołu pracowniczego ( w nowym salonie miała pracować sama ) . Całokształt postępowania pozwanego ( również w stosunku do innych osób – byłych pracowników ) wydaje się potwierdzać prawdziwość relacji powódki, że w środowisku uchodzi on za osobę wyjątkowo „złośliwą” ( a przez to zapewne konfliktową ) oraz że w stosunku do niej tego typu negatywnymi emocjami się kierował. O powyższym świadczy również jego postępowanie na etapie postępowania przed sądem I instancji , gdzie notorycznie ( począwszy od niezłożenia odpowiedzi na pozew w terminie ) stosował obstrukcję procesową , czego apogeum stanowiło złożenie obok wniosku o wyłączenie sędziego , również zawiadomienia o podejrzeniu przez sędziego przestępstwa, a także próba wyłączenia od orzekania w jego sprawie wszystkich sędziów tego sądu. Jeżeli dodać do tego opinię biegłych , którzy stwierdzili, iż to nieprawidłowe relacje w środowisku pracy mogły spowodować u powódki rozstrój zdrowia ( z którego to powodu przebywała na zwolnieniu lekarskim ) , okoliczność spełnienia przesłanek mobbingu nie powinna już budzić wątpliwości. Odnośnie zarzutu pozbawienia pozwanego prawa do obrony prowadzącego do rzekomej nieważności postępowania ( jako konsekwencji naruszenia przez sąd art. 214 § 1 k.p.c. oraz naruszenia innych przepisów prawa procesowego to jest art. 302 k.p.c., 235
(2)§ 1 k.p.c. , art. 233 i art. 9 § 1 k.p.c. , po pierwsze należy zauważyć, iż zarówno informacja o wystawieniu e - zwolnienia na okres od 14 marca do 20 marca 2022r. , jak i przedłożony w postępowaniu apelacyjnym ( i dopiero na wyraźne zobowiązania sadu ) wydruk e - zwolnienia nie potwierdzają , iż zostało ono wystawione G. B. jako osobie niezdolnej w tym czasie z powodu choroby do pracy ( na drugim z tych wydruków widnieje jedynie NIP płatnika ) . Pozwany nie potrafił również przekonująco wyjaśnić, dlaczego na drugim z tych dokumentów widnieje placówka medyczna z W.. Wracając do całej sekwencji zdarzeń, pozwany nie stawił się na termin rozprawy wyznaczony na 10 lutego 2022r. pomimo odebrania wezwania z rygorem pominięcia przesłuchania w przypadku niestawiennictwa ( patrz – wezwanie k. 444, zpo - k. 446 akt sprawy ) . Na tym terminie jego pełnomocnik przedłożył skierowanie jego mocodawcy na test covidowy i przebywanie na kwarantannie. W dniu 15 marca 2022r. ( dzień kolejnej rozprawy, na którą G. B. ponownie został wezwany do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia przesłuchania ) wpłynął do sądu wspomniany nie pozwalający ustalić kogo dotyczy skan - „ konsultacja na E – zwolnienie „ ( k. 465 ) , a pełnomocnik pozwanego na rozprawie w tym dniu złożył wniosek o odroczenie rozprawy , w reakcji na co sąd I instancji zauważył, iż „ po wywołaniu rozprawy o godzinie 9 30 jeszcze nie było zwolnienia i uznaje nieobecność pozwanego jako celową i nieusprawiedliwioną na moment wywołania sprawy „ ( k. 468 ). W tym samym dniu wpłynęły do sądu niepodpisane wnioski pozwanego o wyłączenie sędziego i zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ( oparte na zarzucie braku bezstronności ) . Przy czym wezwanie na termin rozprawy w dniu 15 marca 2022r. nie zostało przez pozwanego w ogóle odebrane ( było dwukrotnie awizowane – k. 460 – 461 ) , co pozwala sądzić, iż pozwany również tego dnia nie miał zamiaru stawić się w sądzie ( niezależnie od ewentualnego uzyskania przez niego w tej dacie e – zwolnienia ) . Na rozprawie w dniu 18 grudnia 2023 r. ( a zatem po ponad półtora roku – na skutek złożonych przez pozwanego bezzasadnych, celowo w ocenie sądu odwoławczego nie podpisywanych wniosków ) tenże pozwany G. B. również się nie stawił , choć mógł to uczynić pomimo powiadomienia o rozprawie jedynie jego pełnomocnika. Pełnomocnik pozwanego wniósł zastrzeżenia podnosząc, iż pominięcie dowodu z przesłuchania jego mocodawcy stanowić będzie naruszenie prawa stron do równego traktowania w procesie. Mając na uwadze całokształt wskazanego powyżej postępowania G. B. , wydaje się oczywistym, iż były to zabiegi mające prowadzić tylko i wyłącznie do wydłużania postępowania, a zatem stanowiące ewidentny wyraz nadużycia prawa ze strony pozwanego . Nie może tu być mowy o pozbawieniu go prawa do obrony w postaci braku możliwości złożenia zeznań, z którego to prawa w/w- ny nie chciał w istocie skorzystać. Jak przyjmuje się w orzecznictwie ( przykładowo postanowienie SN z 14 listopada 2024r. III CZ 238/24 ) „ nieodroczenie rozprawy na podstawie art. 214 § 1 k.p.c., nawet jeżeli stanowiło uchybienie procesowe sądu, nie zawsze skutkuje nieważnością postępowania - art. 379 pkt 5 k.p.c. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ustalone jest stanowisko, że strona zostaje pozbawiona możności działania w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c. i ze skutkiem prowadzącym do nieważności postępowania tylko wtedy, gdy doszło do całkowitego pozbawienia jej możności obrony jej praw, a więc gdy znalazła się w takiej sytuacji, która uniemożliwia, a nie tylko utrudniła lub ograniczyła popieranie przed sądem dochodzonych żądań (zob. np. postanowienia SN: z 25 lipca 2013 r., II CZ 19/13, i z 5 września 2024 r., I CSK 2770/23) „. Przechodząc na grunt niniejszej sprawy na moment rozprawy z dnia 15 marca 2022r. nieobecność pozwanego nie była usprawiedliwiona ( vide – bezimienna E – konsultacja ) . Dalej , w orzecznictwie wskazuje się, że wyjątkowo nieobecność strony wywołana chorobą nie uzasadnia odroczenia rozprawy, jeżeli w okolicznościach sprawy wniosek o odroczenie rozprawy stanowi nadużycie uprawnień procesowych (uchwała SN z 11 grudnia 2013 r., III CZP 78/13, OSNC 2014, Nr 9, poz. 87) lub zabezpieczenie ochrony praw strony jest możliwe w innej drodze (w szczególności przez zapewnienie udziału w rozprawie jej pełnomocnika), przy równoczesnym uwzględnieniu konieczności zagwarantowania stronie przeciwnej prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 11 grudnia 2013 r., III CZP 78/13 (OSNC 2014 Nr 9, poz. 87), nieobecność strony wywołana długotrwałą chorobą nie uzasadnia odroczenia rozprawy, jeżeli w okolicznościach sprawy wniosek o odroczenie rozprawy stanowi nadużycie praw procesowych. W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził między innymi, że jedną z najczęstszych przyczyn przedłużania postępowania, uniemożliwiających rozpatrzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, jest odraczanie rozpraw na podstawie art. 214 § 1 k.p.c. z powodu nieobecności strony wywołanej długotrwałą chorobą. Powołanie się na taką przyczynę odroczenia rozprawy jest niewątpliwie uprawnieniem procesowym strony, co jednak nie wyłącza możliwości dokonania przez sąd kontroli pod kątem ewentualnego nadużycia tego uprawnienia, dokonanej w kontekście całościowej postawy strony w postępowaniu. W każdym przypadku istotne znaczenie ma to, czy korzystanie z tej przyczyny odroczenia następuje dla realizacji celu, jakiemu przepis ten służy, czyli prawa do wysłuchania oraz czy nieodroczenie rozprawy w takiej sytuacji procesowej spowoduje naruszenie tego prawa. Należy w związku z tym stwierdzić, że prawo do bycia wysłuchanym to przede wszystkim prawo do przedstawienia swoich racji, możliwość powołania argumentów i dowodów oraz wypowiedzenia się co do argumentów i dowodów drugiej strony, a także ustosunkowanie się do decyzji procesowych sądu. Jeżeli choroba strony stanęła na przeszkodzie jedynie jej obecności na rozprawie, a nie ograniczyła aktywności w postępowaniu, wyrażającej się w składaniu pism przedstawiających stanowisko w sprawie, w zgłaszaniu wniosków i dowodów oraz wypowiadaniu się co do twierdzeń i dowodów drugiej strony, to można zasadnie twierdzić, że jej prawo do wysłuchania zostało zrealizowane. Należy mieć również na uwadze i to, że dowód z przesłuchania stron (art. 299 k.p.c.) ma charakter subsydiarny. Sąd może go dopuścić, jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Poza wskazanymi w ustawie wypadkami, dopuszczenie dowodu nie ma charakteru obligatoryjnego i to od decyzji sądów meriti zależy, czy z uwagi na okoliczności sprawy dowód jest przydatny dla jej rozstrzygnięcia. O ewentualnym pozbawieniu możności obrony praw nie świadczy zatem nieprzesłuchanie pozwanego jako strony. Ocena, czy zachodzi potrzeba przeprowadzenia tego dowodu należy do sądu. Pominięcie przy tym wniosku dowodowego nie prowadzi do nieważności postępowania, może jedynie stanowić uchybienie procesowe, którego znaczenie uzależnione jest od jego wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. W przedmiotowej sprawie pozwany nie był długotrwale chory . Nawet gdyby powyższe ( to jest pominięcie przez sąd I instancji jego przesłuchania ) kwalifikować jako uchybienie procesowe, to zostało ono konwalidowane na etapie postępowania apelacyjnego, które stanowi przecież kontynuację postępowania przed sądem pierwszej instancji. Pozwany został przesłuchany przed Sądem Okręgowym. Ewentualne braki dowodowe dotyczące postępowania - wspomniany już brak przesłuchania pozwanego czy oddalenie jego wniosków dowodowych zostały uzupełnione w ramach postępowania odwoławczego . Reasumując, nie zaistniały przesłanki dla stwierdzenia nieważności postępowania przed sądem I instancji ( art. 379 pkt 5 k.p.c. ) , w konsekwencji uchylenia zaskarżonego w wyroku, jak domagała się tego strona pozwana w apelacji. Sąd II instancji jako sąd meritii odebrał obszerne zeznania od G. B. , jak i zawnioskowanej przezeń świadek M. K.. Nie wniosły one nic do sprawy. W przypadku pozwanego twierdzenia tegoż uznał za niewiarygodne, albowiem przeczy im pozostały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie. Pozwany pracodawca starał się minimalizować znaczenie swoich negatywnych działań podejmowanych wobec powódki, przyznając się nawet do określonych zachowań, ale sytuując je jako dopuszczalne w ramach panujących między nim , a powódka , rzekomo do końca dobrych relacji. Zeznania świadka M. K. niczego do sprawy natomiast nie wnoszą, albowiem opierają się na okazjonalnych kontaktach tegoż świadka ze stronami ograniczonymi do „ wspólnego wypalenia papierosa” lub półtoragodzinnej wizyty świadka w salonie w związku z wykonywaną na jej rzecz usługą fryzjerską. Powyższy uzupełniony przez sąd materiał dowodowy nie wpływa w rezultacie na ocenę zasadności powództwa i nie zmienia faktu, że zaskarżony wyrok sądu I instancji odpowiada prawu. Oddalenie przez sąd I instancji pozostałych wniosków dowodowych pozwanego o przesłuchanie świadków dotyczyło ( jak i w przypadku wymienionego wyżej świadka ) osób, które nie przebywały na co dzień w salonie fryzjerskim, a zatem nie mogły mieć miarodajnej wiedzy na temat relacji panujących pomiędzy stronami, tym bardziej nie mogły posiadać jakichkolwiek rzeczowych informacji co do korespondencji mailowej stron , wiadomości przesyłanych przez pozwanego do innych pracowników ( „ poza plecami „ powódki ) czy też co do okoliczności sprzątania przez powódkę salonu w okresie jego zamknięcia z powodu pandemii ( i faktycznych motywów za tym stojących w postaci swoistego „ ukarania” jej za odmowę świadczenia pracy fryzjerki mobilnej ). W odniesieniu do oddalenia przez sąd I instancji wniosku strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłych poprzez przesłuchanie biegłych na rozprawie, decyzja sądu w tym przedmiocie była słuszna. Racje przeciwko uwzględnieniu takiego wniosku w sposób precyzyjny i dobitny przedstawiła strona powodowa w piśmie z dnia 21 września 2023r. , wskazując, że wniosek ten jest spóźniony ( strona pozwana w zastrzeżonym terminie do ustosunkowania się oświadczyła, że nie zgłasza pisemnych zastrzeżeń do opinii ) i wykazując, że twierdzenia strony dotyczące rzekomego powzięcia określonej wiedzy przez pozwanego w późniejszym okresie ( co miałoby uzasadniać zgłoszenie takiego wniosku mimo wcześniejszego oświadczenia ) były zwyczajnie nieprawdziwe ( pozwany wspominał o okolicznościach śmierci ojca powódki w pismach i podnosił tą okoliczność na rozprawie ) . Odnosząc się do zarzutu dotyczącego naruszenia art. 9 k.p.c. należy wskazać, iż sąd I instancji oddalając wniosek pozwanego o wykonanie kserokopii całych akt ( będący zdaniem sądu odwoławczego – w kontekście bardzo aktywnego reprezentowania tegoż pozwanego w toku całego procesu przez profesjonalnego pełnomocnika oraz notorycznego utrudniania procesu przez samego G. B. - przejawem kolejnego nadużycia prawa ze strony tego drugiego nakierowanej wyłącznie na przysporzenie niepotrzebnej pracy sądowi i wygenerowanie dodatkowych kosztów przy braku faktycznej potrzeby pozyskania kserokopii całych akt - każdej ich strony ) postanowieniem z dnia 30 stycznia 2024r. udostępnił akta pozwanemu w czytelni z możliwością wykonania fotokopii akt sprawy. Pozwany nie został zatem w najmniejszym stopniu pozbawiony możliwości kontroli rozstrzygnięcia , składając apelację w marcu 2024r. ( a zatem ponad miesiąc później - w międzyczasie mógł zapoznać się dokładnie z każdą stroną akt ). Nadto należy wskazać na wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 20 września 2017 r. I ACa 364/17 w którym stwierdzono , iż przepis art. 9 § 1 k.p.c. nie daje stronie prawa do żądania kopii całości akt sprawy , a jedynie do otrzymania kopii konkretnie wskazanych dokumentów w tych aktach zawartych ( pogląd taki wyraził również SN z wyroku z 3 kwietnia 2001 r. I PKN 818/00 ) Na marginesie należy jedynie zauważyć, iż niezasadnym było powoływanie się przez sąd I instancji ( jako na jedną z przyczyn nie uwzględnienia wniosku pełnomocnika pozwanego o przesłuchanie tegoż w charakterze strony ) na brak przedłożenia przez pozwanego zwolnienia od biegłego sądowego ( najpewniej chodziło o lekarza sądowego ) . Do 2023r. ( zakończenia - odwołania stanu epidemicznego ) obowiązek usprawiedliwienia niemożności stawienia się na rozprawie wyłącznie poprzez przedłożenie zaświadczenia od lekarza sądowego został okresowo zawieszony . Zgodnie bowiem z treścią art. 91 ustawy z dnia 16 kwietnia 2020r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa (...) w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu (...) usprawiedliwienie niestawiennictwa przed sądem z powodu choroby nie wymaga przedstawienia zaświadczenia lekarza sadowego , o którym mowa w art. 2 ust. 2 ustawy o lekarzu sądowym. Tym samym wystarczającym dowodem niemożności stawienia się na rozprawie było zwykłe zaświadczenie ZUS ZLA ( wystawione przez lekarza nie będącego lekarzem sądowym ). Okoliczność ta z wcześniej wskazanych względów nie ma jednak wpływu na ocenę skutków pominięcia przez tenże sąd dowodu z przesłuchania G. B. . W świetle powyższego , Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną . O kosztach zastępstwa prawnego za II instancję orzeczono w oparciu o przepis art. 98 k.p.c. w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych / Dz. U. 2015.1804 / . Sąd oddalił apelację, w konsekwencji należna z tego tytułu stronie powodowej i zasądzona od pozwanego kwota kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu odwoławczym wyniosła połowę stawki minimalnej za I instancję , czyli 1800 zł. Sędzia Maciej Flinik