oraz art. 385 2 k.c., polegające na ich błędnej wykładni skutkującej uznaniem, że postanowienia Umowy kredytu wskazane w uzasadnieniu wyroku stanowią niedozwolone klauzule umowne, w szczególności wskutek błędnego uznania, że postanowienia te nie byty przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, kształtują prawa i obowiązki Powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy strony powodowej, mimo, iż prawidłowa wykładnia norm zawartych w ww. przepisach prowadzi do wniosku, że w odniesieniu do ww. postanowień nie zaktualizowały się ustawowe przestanki stwierdzenia ich abuzywności; 4) art.
w zw. z art 69 ust. 1 pr. bank. polegające na ich błędnym zastosowaniu poprzez uznanie, że wskutek stwierdzenia abuzywności kwestionowanych klauzul denominacyjnych Umowy nie ma możliwości ustalenia świadczeń stron (pierwotnej kwoty Kredytu oraz kwoty Kredytu pozostałej do spłaty), podczas gdy właściwa wykładnia ww. przepisów prowadzi do wniosku, że kwotą oddaną przez Bank do dyspozycji Strony Powodowej, którą Strona Powodowa zobowiązana jest zwrócić zgodnie z Umową Kredyty, jest kwota kredytu wyrażona w CHF, wskazana przez strony w § 2 ust. 1 Umowy, nie zaś kwota środków wypłaconych jej w PLN; 5) art.
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na tym, że Sąd meriti:
w zw. z art.
Ciężarowi temu strona pozwana nie sprostała. Sam fakt zaakceptowania warunków umowy, a nawet oświadczenia o wzięciu pod uwagę ryzyka kursowego nie oznacza, że relewantne postanowienia umowne były negocjowane czy nawet negocjowalne. Swoboda kredytobiorcy we wpływaniu na kształt umowy nie dotyczyła tych jej zapisów, które decydowały w danym przypadku o ważności umowy. Odesłanie do bliżej nieokreślonego kursu kupna czy sprzedaży obowiązującego w Banku świadczy o tym, że kredytodawca dysponował arbitralnością w kształtowaniu kursów walut. Pamiętać bowiem należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia fakt, że pozwany Bank stosował mechanizmy rynkowe, a stosowane kursy miały ekonomiczne uzasadnienie. Kluczowe jest bowiem, że w samej umowie nie było wskazania, w jaki sposób ww. mechanizmy będą stosowane w odniesieniu do zobowiązania powodów. Istniała zatem możliwość naruszenia interesów konsumenta. Nie zasługiwał też na uwzględnienie zarzut wymierzony w możliwość utrzymania umowy po eliminacji z niej postanowień niedozwolonych. W razie stwierdzenia abuzywności postanowień umowy denominowanego do franka szwajcarskiego, umowa nie może być utrzymana jako wiążąca umowa kredytu walutowego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2022 roku, sygn. akt II CSKP 405/22). Nie można przy tym zgodzić się z apelującym, który postulował za koncepcją utrzymania umowy. Usunięcie z umowy takich klauzul bez wprowadzenia w to miejsce innych instrumentów pełniących tę samą, funkcję, sprawia, że nie sposób jest rozliczyć taki kredyt, ustalić jego saldo przez czas spłaty. Stąd przyjęcie utrzymania Umowy skutkować musiałoby przekształceniem jej z umowy kredytu denominowanego we franku szwajcarskim w umowę kredytu walutowego. Rozwiązanie to nie tylko zniekształcałoby wolę stron ukierunkowaną od początku na wypłatę kredytu w walucie krajowej i jego opcjonalną obsługę w tej walucie, ale też doprowadziło do uzupełnieniu umowy treścią nieuzgodnioną przez strony. Sąd nie jest uprawniony do uzupełniania umowy treścią nieuzgodnioną przez strony, choćby zmierzała do wyrównania ich pozycji na gruncie łączącego je stosunku prawnego, tak nie jest też uprawniony do tego, by umowę tę przekształcić w inny rodzaj umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2022 roku, sygn. akt II CSKP 943/22). Również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwraca się uwagę, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Skutek ten nie mógłby zostać osiągnięty gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych. Kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, sygn. akt II CSK 483/18). Całkowicie chybiony był piąty z zarzutów. Sąd I instancji dokonał wszak szczegółowego wyjaśnienia zarówno co do klauzuli waloryzacyjnej (por. strona 17-22 uzasadnienia), jak i klauzuli ryzyka kursowego (por. strona 22-28 uzasadnienia). Wbrew stanowisku skarżącego, Sąd I instancji odnosząc się do okoliczności sprawy, w sposób zindywidualizowany przedstawił, dlaczego postanowienia Umowy kształtujące klauzulę waloryzacyjną zostały uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami (m. in. wskazując, że mechanizmy waloryzacji gwarantowały minimalizację zagrożeń związanych z ryzykiem kursowym jedynie po stronie Banku, bez wprowadzenia mechanizmów ograniczających to ryzyko postronnie konsumenta). Wyjaśnił też powody uznania ukształtowanie klauzuli waloryzacyjnej za naruszające i to w sposób rażący interesy powodów. W odniesieniu do klauzuli ryzyka kursowego Sąd I instancji przytoczył, jakie jego zdaniem informacje powinny zostać przedstawione powodom przed zawarciem Umowy, aby Bank zrealizował obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka walutowego. Uwadze Sąd I instancji nie uszło, że brak było dowodów, iż powoływana przez Bank broszura pt. „Informacja o ryzyku kursowym i ryzyku stopy procentowej”, której data utworzenia nie jest znana, została wręczona czy przedstawiona powodom. Skarżący błędnie odczytuje powody jakie legły podstawy uznania przez Sąd I instancji klauzuli waloryzacyjnej za abuzywną. Okoliczność, że Bank wyznaczał kurs walut zgodnie z utrwaloną i powszechną praktyką bankową nie zmienia faktu, iż powodom nie zostały przedstawione informacje o sposobie ustalanie kursów sprzedaży i kupna CHF. Umowa ani Tabela Kursów nie zawierały zasad, według których ten kurs miał być kształtowany. Wskazane dokumenty nie powoływały obiektywnych kryteriów, jakie miały być uwzględniane przy ustalaniu kursu. W efekcie klient Banku nie był w stanie samodzielnie w oparciu o Tabelę Kursów oszacować wypływających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Umowa nie dawała też żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami Banku w zakresie wyznaczonego kursu. Nie sposób zatem zgodzić się z apelującym, że Umowa odpowiadała zasadom równowagi kontraktowej. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji, zagrożenie związane z ryzkiem kursowym po stronie powodów nie było w żaden sposób ograniczone. W przypadku wzrostu kursu franka szwajcarskiego – zgodnie z Umową – saldo mogło rosnąć – teoretycznie w nieskończoność i bez żadnych ograniczeń. W Umowie nie było żadnego mechanizmu, który gwarantowałby, że przy zmianach kursów waluty CHF obciążenie strony powodowej z tytułu spłaty kapitałowej części rat kredytu nie będzie wzrastało i że ostatecznie kwota spłaconych przez powodów rat kapitałowych kredytu w walucie złoty polski nie przekroczy wypłaconego jej kapitału kredytu. Ryzyko kursowe zostało więc rozłożone pomiędzy stronami w nierównomierny sposób. Nie sposób zatem mówić o porównywalności wysokości świadczeń. Sąd pierwszej instancji nie naruszył także przepisów o nienależnym świadczeniu (art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz 411 k.c.). Wobec nieważności łączącej strony umowy, nie można mówić o działaniu w ramach łączącego strony stosunku prawnego. Nie sposób też uznać spełnienia świadczenia przez stronę powodową za czyniące zadość zasadom współżycia społecznego, w sytuacji gdy pozwany sam zasady te naruszył, kształtując postanowienia umowne z pokrzywdzeniem kredytobiorców. Ergo, otrzymane przez pozwany Bank od powodów środki stanowiły bezpodstawnie uzyskaną korzyść majątkową kosztem powodów i nienależne świadczenie w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Tym samym strona pozwana powinna – zgodnie z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. – zwrócić powodom otrzymane od nich środki. Zaprezentowanej wyżej oceny prawnej nie treść wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r. C-396/24. Zgodzić należy się bowiem z poglądem wyrażonym w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 lipca 2025 r., sygn. akt I ACa 1524/22 o braku wystarczających podstaw, by odczytywać ww. rozstrzygnięcie jako konieczność stosowania tzw. „teorii salda”, lecz jako obowiązek banku do dokonania rozliczeń z konsumentem, tak by nie narażać konsumenta na konieczność wytaczania powództwa o zapłatę. Jeżeli jednak bank naraził konsumenta na taką konieczność, to winien ponieść konsekwencje związane z opóźnieniem w spełnieniu świadczenia. Nie zasługiwał wreszcie na uwzględnienie zarzut zatrzymania. Art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy (zob. postanowienie TS z 8.05.2024 r., C-424/22). Sąd odwoławczy nie dostrzegł także, aby Sąd I instancji uchybił prawu materialnemu w zakresie nie objętym zarzutami apelacji. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. Za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego, które po stronie powodów ograniczyły się do wynagrodzenia adwokata Sąd Apelacyjny przyjął art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1804 ze zm.). Jakkolwiek powodowie cofnęli częściowo pozew, to uczynili to na skutek potrącenia wzajemnych wierzytelności, co uznać należało za jednoznaczne z zaspokojeniem wymagalnego roszczenia w toku procesu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.