i uznał, że zastosowanie znajduje art.
Przesłanki rozpoczynające bieg trzyletniego terminu przedawnienia przewidzianego tym przepisem zostały zrealizowane w dniu 13 lutego 2007 r., a nawet wedle twierdzeń samej powódki termin przedawnienia rozpoczął bieg w dniu 4 czerwca 2007 r., kiedy to Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w T. wydał decyzje o stwierdzeniu u powódki choroby zawodowej. W konsekwencji przedawnienie nastąpiło przed wniesieniem pozwu, co miało miejsce ponad 5 lat od tych dat. Zdaniem sądu I instancji brak też podstaw do przyjęcia, że podniesienie zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa przez stronę pozwaną. Norma art. 5 k.c. ma charakter wyjątkowy. Powódka zwlekała z realizacją swoich roszczeń, pomimo że fakt zakażenia wirusem HCV i jego przyczyny były jej znane, a z roszczeniem zdecydowała się wystąpić po upływie ponad 5 lat od zdarzenia, gdy wypowiedziano jej pracę. Strona pozwana wykazywała zrozumienie dla sytuacji powódki i nie podejmowała prób rozwiązania z nią stosunku pracy pomimo częstych zwolnień lekarskich, i to nawet po upływie terminu przedawnienia roszczeń powódki. Uzasadniając orzeczenie o kosztach procesu sąd I instancji powołał art. 98 § 1 k.p.c. wskazując, że powódka, jako strona przegrywająca, ponosi odpowiedzialność za wynik procesu oraz uzasadnił wysokość zasądzonych kosztów przepisami regulującymi wysokość opłat za czynności radców prawnych. Zawarte w powyższym wyroku orzeczenie o kosztach procesu powódka zaskarżył zażaleniem zarzucając naruszenie art. 102 k.p.c. i wnosząc o jego zmianę przez odstąpienie od obciążania powódki kosztami procesu oraz o zasądzenie kosztów postępowania zażaleniowego. Następnie powódka wniosła apelację, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku przez nienależyte uwzględnienie okoliczności podniesionych przez powódkę, a w szczególności przez błędne ustalenie, że w sprawie zachodzi brak przesłanek dla zastosowania przepisu art. 5 k.c. poprzez nieuznanie, że powoływanie się przez stronę pozwaną na zarzut przedawnienia jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, skutkujące oddaleniem powództwa w całości. W konkluzji powódka domagała się zmiany zaskarżonego wyroku przez orzeczenie zgodnie z treścią żądań pozwu względnie jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Powódka przywołała też zarzut podniesiony w zażaleniu. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: W pierwszej kolejności wskazać należy, że niniejsza sprawa powinna zostać rozpoznana w postępowaniu odrębnym z zakresu prawa pracy. Z twierdzeń powódki jednoznacznie wynika, że do zakażenia doszło przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, zaś pozwanym jest ówczesny pracodawca powódki. Mamy zatem do czynienia z roszczeniem związanym ze stosunkiem pracy w rozumieniu art. 476 § 1 pkt 1 k.p.c. Naruszenie tego przepisu nie powoduje jednak nieważności postępowania, skoro sprawa została rozpoznana przez należycie obsadzony sąd (art. 47 § 1 w zw. z § 2 k.p.c.). Ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji są poprawne, znajdują oparcie w zebranym w sprawie materiale, stąd Sąd Apelacyjny przyjmuje je za własne i czyni podstawą swego orzeczenia. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych polega na wskazaniu jakie fakty ustalone przez sąd I instancji zostały ustalone błędnie i na czym błąd ten polegał, to jest jak według twierdzeń strony skarżącej fakty te w rzeczywistości wyglądały bądź też istnienia jakich faktów sąd nie przyjął, pomimo że zebrany w sprawie materiał dawał podstawy do przyjęcia ich zaistnienia. Zarzut taki winien być uzasadniony stosowną analizą materiału w sprawie zebranego dla wykazania popełnionych przez sąd w tym przedmiocie błędów. Apelacja powódki, pomimo że sporządzona przez adwokata, podnosząc zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie wskazuje na żadne fakty błędnie przez sąd I instancji ustalone lub nieustalone pomimo istnienia stosownego materiału. Nie czyni tego ani w samym sformułowaniu zarzutu, ani też w części zawierającej jego uzasadnienie. Według powódki błąd miał polegać na nieuznaniu wskazywanych przez nią przesłanek dla zastosowania przepisu art. 5 k.c. Gdyby zarzut ten miał w istocie dotyczyć błędu w ustaleniach faktycznych powódka powinna wskazać konkretnie okoliczności faktyczne, które jej zdaniem prowadziłyby do zastosowania art. 5 k.c., a które zostały błędnie ustalone i wywodzić, na podstawie zebranego w sprawie materiału, że te konkretne okoliczności faktyczne w istocie miały miejsce. Tymczasem skarżąca na żadną taką okoliczność nie wskazuje i poza stwierdzeniami dotyczącymi jej zaufania do pracodawcy i przekonania, że zaspokoi jej uzasadnione oczekiwania, odwołuje się do faktów przez sąd ustalonych, których nie kwestionuje. W odniesieniu do jej oczekiwań w stosunku do pracodawcy nie odwołuje się ani do swych twierdzeń składanych przed sądem I instancji, ani też do zebranego w sprawie materiału, który mógłby dawać podstawy do przekonania, że w istocie oczekiwania takie miała i że były one uzasadnione oraz że to one stały się przyczyną zwłoki w wystąpieniu z powództwem. Takich twierdzeń powódka nie zgłaszała zresztą przed sądem I instancji i nie składała żadnych wniosków dowodowych dla udowodnienia takich faktów. W konsekwencji stwierdzić trzeba, że apelująca nie podniosła zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, a tylko błędnie podnoszony przez siebie zarzut tak zidentyfikowała. W istocie przedmiotem zarzutu jest naruszenie prawa materialnego, a to art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie, pomimo że zdaniem skarżącej okoliczności ustalone w sprawie dawały do tego podstawy. Mając na uwadze, że właściwe zastosowanie prawa materialnego jest badane przez sąd II instancji z urzędu, wadliwe sformułowanie tego zarzutu nie stoi na przeszkodzie badaniu, czy poprawnym było niezastosowanie powołanego przepisu. Sąd Apelacyjny w pełni podziela ocenę dokonaną przez sąd I instancji, iż brak było podstaw do zastosowania art. 5 k.c. Przepis ten ma charakter wyjątkowy i nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia na jego podstawie może nastąpić tylko z uwagi na szczególne okoliczności. Okolicznościami takimi będzie z reguły wniesienie pozwu w krótkim terminie po upływie terminu przedawnienia, przy czym opóźnienie powinno być wynikiem szczególnych okoliczności, jak na przykład wywoływanie przez dłużnika u wierzyciela przeświadczenia o chęci dobrowolnego spełnienia świadczenia, utrudnianie w dostępie do istotnych informacji lub dokumentów umożliwiających należyte sformułowanie żądania lub wykazania jego zasadności, czy też szczególnej nieporadności uprawnionego. W rozpoznawanej sprawie żadna z tych okoliczności nie zachodzi. W pierwszej kolejności zauważyć trzeba, że powódka nie wskazała na żadne działania strony pozwanej mogące wskazywać, że wywoływała ona u powódki przekonanie, iż dobrowolnie wypłaci jej świadczenia inne niż wynikające z przepisów o chorobach zawodowych bądź też że odwodziła powódkę od wytoczenia powództwa wykorzystując swą przewagę wynikająca z faktu, iż była pracodawcą powódki. Niewątpliwie choroba zakaźna, jaką jest wirusowe zapalenie wątroby typu C musiała spowodować negatywne przeżycia psychiczne u powódki, jednak brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że oddziaływały one na powódkę w taki sposób, który uniemożliwiał lub znacznie utrudniał powódce wytoczenie powództwa. Samo obniżenie nastroju, o którym pisze powódka w apelacji za taką przyczynę uznane być nie może. Decyzję powódki można wiązać z faktem utraty przez nią pracy. Jednak i w tym wypadku trzeba mieć na uwadze upływ czasu. Z samych twierdzeń powódki wynika, że o zachorowaniu oraz źródle zakażenia dowiedziała się w dniu 13 lutego 2007 r., a najpóźniej na przełomie lat 2007 i 2008 o bezskuteczności dotychczas podejmowanego leczenia. U strony pozwanej powódka była zatrudniona do 31 grudnia 2011 r. Pozew został wniesiony w dniu 14 grudnia 20012 r. Zatem pozew wniesiono blisko 3 lata po upływie terminu przedawnienia i ponad 11 miesięcy po utracie pracy przez powódkę. Tak znaczne opóźnienie nie pozwala przyjąć nadużycia prawa przez podniesienie zarzutu przedawnienia nawet przy próbie powiązania decyzji powódki o wniesieniu pozwu z faktem utraty pracy i tłumaczenia jej obaw przed wcześniejszym wytoczeniem powództwa stosunkiem zależności od pracodawcy. Uzasadniając zarzut apelacji skarżąca podniosła także, że sąd I instancji „nie podjął żadnych czynności procesowych w kierunku ustalenia czy tylko przykładowo podane przez powódkę przepisy kodeksu karnego mają zastosowanie w stosunku do osób odpowiedzialnych za zapewnienie bezpiecznego wykonywania obowiązków pracowniczych w niniejszej sprawie”. To sformułowanie i dalszy wywód dotyczący kwestii badania znamion przestępstwa nie pozostaje w żadnym związku z podniesionym w apelacji zarzutem, a jego związek z wywodem prawnym dotyczącym tej kwestii, zawartym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jest wątpliwy. Przede wszystkim dostrzec należy, że nie wiadomo o jakie „czynności procesowe” skarżącej chodzi. W odniesieniu do postępowania dowodowego wskazać trzeba na przepis art. 232 k.p.c. na strony nakłada obowiązek wskazywania dowodów, zatem gdyby zarzut ten miał dotyczyć postępowania dowodowego, powódka winna wskazać jakie to jej wnioski dowodowe nie zostały uwzględnione i dlaczego, jej zdaniem, nastąpiło to z naruszeniem prawa. Gdyby zarzut ten miał dotyczyć ustaleń faktycznych wskazać należało konkretne fakty, których on dotyczy. Bliżej Sąd Apelacyjny odniósł się do tej kwestii powyżej. Powódka w tym fragmencie apelacji odnosi się do kwestii związanych z przepisem art. 220 k.k. i wywodzi, na czym może polegać niedopełnienie obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Apelująca nie podejmuje jednak polemiki z wywodem prawnym uzasadnienia zaskarżonego wyroku dotyczącym istoty znamienia bezpośredniości zagrożenia, a brak tego właśnie znamienia doprowadził do przyjęcia przez sąd I instancji, że szkoda powódki nie wynikła z przestępstwa. Tak treść jak i cel tego wywodu są całkowicie niezrozumiałe, skoro apelujący nie zarzuca ani naruszenia art.
220 k.k. Stąd wystarczającym jest stwierdzenie, że Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje dokonaną przez sąd I instancji wykładnię przepisu art. 220 k.k., a w konsekwencji niezastosowanie art.
Z powyższych przyczyn apelacja w części dotyczącej rozstrzygnięcia co do istoty była bezzasadna i na podstawie art. 385 k.p.c. podlegała oddaleniu. Zasadnym był natomiast zarzut naruszenia art. 102 k.p.c., wyrażony wprawdzie w zażaleniu na orzeczenie w przedmiocie kosztów procesu, jednak podlegający rozpoznaniu w ramach rozpoznania apelacji, która zresztą do zażalenia się odwoływała. Zgodzić się trzeba, że w sprawie zachodziły szczególne okoliczności uzasadniające odstąpienie od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu. Kosztowne leczenie, któremu musi się poddawać powódka bez wątpienia powoduje, że jej sytuacja materialna jest zła. Nadto fakt długoletniego zatrudnienia powódki u strony pozwanej, na stanowisku pielęgniarki i powszechnie znana droga przenoszenia wirusa HCV pozwala na przyjecie, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością do zakażenia doszło w związku z wykonywaniem jej obowiązków pracowniczych. Mając na uwadze, że pozwanym jest ówczesny pracodawca powódki, a oddalenie powództwa wynika z uwzględnienia zarzutu przedawnienia, obciążenie powódki kosztami procesu byłoby sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości. Z powyższych przyczyn, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. należało zmienić orzeczenie o kosztach procesu zawarte w zaskarżonym wyroku i na podstawie art. 102 k.p.c. odstąpić od obciążania powódki tymi kosztami. Z tych samych przyczyn odstąpiono od obciążania powódki kosztami postępowania apelacyjnego, pomimo że powódka uległa w postępowaniu apelacyjnym niemal w całości. Postępowanie zażaleniowe podlegało umorzeniu na podstawie art. 355 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i z art. 397 § 2 k.p.c. Przepis art. 394 § 1 pkt 9 k.p.c. dopuszcza zaskarżenie zażaleniem zawartego w wyroku orzeczenia o kosztach procesu, jeżeli strona nie składa środka zaskarżenia orzeczenia co do istoty sprawy. W dacie wniesienia zażalenia apelacja nie była jeszcze złożona. Zażalenia było zatem dopuszczalne i nie podlegało odrzuceniu. Wniesienie następnie przez tę samą stronę apelacji powodowało niedopuszczalność rozpoznania zażalenia, gdyż orzeczenie w przedmiocie kosztów procesu mogło zostać poddane kontroli instancyjnej wyłącznie w ramach postępowania apelacyjnego. Skoro wydanie orzeczenia było niedopuszczalne, znajdował zastosowanie art. 355 § 1 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.