k.c., za niedozwolone postanowienia uznaje się postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, co nie dotyczy postanowień określających główne świadczenia stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nieuzgodnione indywidualnie są natomiast te postanowienia, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, co w szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Stosownie do art.
postanowienia umowy uznane za niedozwolone nie wiążą konsumenta, strony zaś są związane umową w pozostałym zakresie. Pozwani byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. Abuzywność klauzul umownych jest zaś niezależna od tego, kiedy uzyskali świadomość tej sytuacji, chociaż ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia umowy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na nie powołuje (§ 4), a powód nie wykazał aby kwestionowane postanowienia były uzgadniane indywidualnie. Umowa została zawarta na podstawie wzorca opracowanego i stosowanego przez powoda. Pozwani nie mieli jakiegokolwiek wpływu na kształt tych postanowień, poza wysokością kredytu w złotych, przy czym indywidualnego uzgodnienia nie stanowi dokonanie wyboru jednego z rodzaju umów przedstawionych przez przedsiębiorcę, czy wybór konkretnego banku i najkorzystniejszej według przekonania konsumenta oferty. Odnosząc się do kwestii głównych świadczeń stron, Sąd Okręgowy zaznaczył, że wskazane postanowienia określają główne świadczenia stron, ponieważ z jednej strony kreują wysokość świadczeń uzyskiwanych przez bank, z drugiej określają wysokość świadczenia kredytobiorców (tj. wysokość spłat). Rozważając czy zostały sformułowane jednoznacznie, sąd odwołał się do wykładni art. 4 ust. 2, dyrektywy Rady 93/13, zawartej w wyroku TSUE z 20 września 2017 r., w sprawie C 186/16, czyli do konieczności wyrażenia ich prostym i zrozumiałym językiem, co zobowiązuje instytucje finansowe do zapewnienia kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia świadomych i rozważnych decyzji. Konsument z przedstawionych informacji powinien zatem nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. W wymienionych postanowieniach umowy wskazano, że do przeliczeń, zostaną użyte bankowe tabele kursów, bez określenia sposobu ich powstawania i kształtowania kursów walut, określenia granic możliwych zmian kursowych oraz wyjaśnienia dlaczego stosowane są raz kursy kupna, a raz kursy sprzedaży, co wskazuje na niejednoznaczność tych postanowień. Tym samym bank nie wypełnił obowiązku informacyjnego, wymagającego pełnej informacji o ryzyku walutowym. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić przez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego, co powinno być szczególnie eksponowane, aby zwrócić uwagę konsumenta na konsekwencje wzrostu kursu waluty obcej dla wysokości kwoty podlegającej spłacie, jak i poszczególnych rat kredytu. Powód odwoływał się do oświadczenia pozwanych z § 1 ust. 3 umowy, oraz podpisanego przez nich 4 grudnia 2006 r. oświadczenia. Co, zdaniem sądu, istotne ten drugi dokument pochodzi z innej daty niż zawarcie umowy i pokazuje w jaki sposób poprzednik prawny powoda realizował obowiązki informacyjne, skoro dokument miał rzekomo potwierdzić informacje, które pozwani uzyskali już po zawarciu umowy. Nie ma także dowodu jakie informacje przekazano pozwanym w zakresie ryzyk związanych z umową, aby ich uprzedzono, że ustalanie kursu walutowego w tabelach kursowych banku nie zabezpiecza ich w jakimkolwiek stopniu przed niekorzystnymi zmianami kursowymi. Wprawdzie dorosły człowiek zdaje sobie sprawę, że kursy walut ulegają zmianom, jednakże nie każdy zawiera umowę, która ma obowiązywać przez wiele lat i w której kwestia kursu waluty CHF ma kluczowe znaczenie dla jej wykonywania. Doniosłość tej czynności wymaga od profesjonalisty aby konsument miał dostatecznie wysoki poziom informacji pozwalający w sposób rozsądny, przemyślany i racjonalny podjąć decyzję o skorzystaniu z takiego produktu. Z zeznań pozwanej wynika, że miała wprawdzie świadomość zmian kursowych, jednak przekonanie o zakresie możliwych zmian i ryzyku z tym związanym, wyniosła z rozmów z doradcą w banku, który zapewniał, że możliwe wahania będą niewielkie. W aspekcie świadomej oceny ryzyka przy wyborze pomiędzy umową kredytu walutowego i złotowego (który nie pozwalałby na uzyskanie tej wysokości finansowania kredytowego, którego oczekiwali) informacje te nie były wystarczające. Sąd podkreślił również, że nawet gdyby uznać, że postanowienia te nie określają głównych świadczeń stron, kształtując jedynie mechanizm ich przeliczeń i tak należałoby je uznać za abuzywne, ponieważ zostały ukształtowane w sposób rażąco naruszający interes konsumenta i sprzeczny z dobrymi obyczajami. Postanowienia umowy lub wzorca, ustalone przez bank i przyznające mu uprawnienie do jednostronnego, samodzielnego ustalania kursu kupna i sprzedaży w stosunku do złotego, bez wskazania reguł kształtowania kursu, naruszają dobre obyczaje, gdyż godzą w istotę równowagi kontraktowej stron. W tym wypadku kwestionowane klauzule zostały zaprojektowane w sposób rażąco niesymetryczny, zabezpieczając interesy banku i godząc w interes kredytobiorców. Ich zastosowanie prowadziło do przerzucenia ryzyka walutowego w całości na kredytobiorców. Nieuczciwą praktyką rynkową było zastrzeżenie przez bank uprawnienia do jednostronnego określania poziomów kursów walutowych, z jednoczesnym stosowaniem różnych kursów przy wypłacie kredytu i jego spłacie, przy czym bez znaczenia pozostawało czy bank faktycznie nadużywał uprawnienia do kształtowania wysokości kursów walut w tabelach. Podsumowując, sąd pierwszej instancji stwierdził, że bez względu czy kwestionowane postanowienia zostaną uznane za określające główne świadczenia stron, czy nie, stanowiły niedozwolone postanowienia umowne. Stosownie do art.
k.c., postanowienia umowy uznane za niedozwolone nie wiążą konsumenta, strony zaś są związane umową w pozostałym zakresie. Odwołując się do art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. i jego wykładni dokonanej przez TSUE w sprawie C 260/18, sąd zaznaczył, że do sądu krajowego należy decyzja, czy pomimo wyeliminowania nieuczciwych warunków umowa kredytowa może nadal obowiązywać. W tym wypadku, stwierdził że analizowana umowa nie zawierała postanowień lub klauzul, które mogłyby zastąpić postanowienia niedozwolone. Nie istnieją także przepisy prawa, które mogłyby wejść w miejsce postanowień abuzywnych, w szczególności nie ma możliwości zastosowania do przeliczeń kursu ustalanego przez NBP, ponieważ w chwili umowy nie obowiązywał jeszcze art. 358 § 2 k.c. Umowa bez niedozwolonych postanowień byłaby sprzeczna z naturą (właściwością) stosunku prawnego, który strony nawiązały, a zatem wobec wyraźnego stanowiska pozwanych należało uznać ją za nieważną. Sąd podkreślił, że nie doszło do sanowania niedozwolonych postanowień umownych i samej nieważnej umowy kredytu, przez zawarcie aneksów nr (...), oraz ugody, ponieważ nie miała w tym względzie miejsca świadoma decyzja kredytobiorców. Aneks nr (...) dotyczył tylko podwyższenia kwoty kredytu w CHF i podwyższenia hipotek, a aneks nr (...) miał ułatwić pozwanym spłatę zadłużenia. Umowa ugody nie była odnowieniem zobowiązania, saldo wskazano nadal odwołując się do waluty CHF - § 1, a do przeliczeń nadal stosowano bankowe tabele kursowe - § 2, co oznacza że i ta czynności nie była przejawem woli pozwanych, aby usankcjonować nieważne, niedozwolone postanowienia. Przy wskazanej przez powoda podstawie faktycznej, odwołującej się do ważnego zobowiązania z umowy kredytu, powodowało to konieczność oddalenia powództwa, ponieważ pozwani mogliby odpowiadać jedynie w związku z nienależnymi świadczeniami, które uzyskali z nieważnej umowy kredytu. Jako podstawę orzeczenia sąd powołał 58 § 1 i 2 k.c., art.
a contrario, oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zakresie kosztów procesu. Wyrok ten zaskarżył w całości apelacją pozwany, zarzucając: sprzeczność istotnych ustaleń z treścią materiału dowodowego, wskutek naruszenia przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik postępowania przez brak poszanowania reguł zasady swobodnej oceny dowodów wyrażonej w art. 233 k.p.c. i dokonanie oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, które to błędy w ustaleniach faktycznych wyrażają się w: nieuzasadnionym przyjęciu, że umowa jest umową o kredyt złotowy zawierającą klauzulę waloryzacyjną, podczas gdy umowa kredytu wskazuje jednoznacznie, że strony zawarły umowę o kredyt w walucie CHF, niezasadnym przyjęciu, iż pozwanym został wypłacony kredyt złotowy, podczas gdy całkowicie pominięte zostało, iż celem kredytu było sfinansowanie zapotrzebowania mieszkaniowego oraz innych celów, które zostały wyrażone w walucie polskiej, niezasadnym przyjęciu, że w umowie z 30 listopada 2006 r. strony nie ustaliły warunków przeliczenia franków szwajcarskich na złotówki, ani kursu kupna franków szwajcarskich, podczas gdy postanowienia w przedmiocie sposobu przeliczania franków szwajcarskich na złotówki zamieszczone zostały w § 11 oraz § 13 (...), niezasadnym przyjęciu, że na gruncie umowy bank miał możliwość dowolnego kształtowania zobowiązania umownego kredytobiorców, podczas gdy dowolność w tym zakresie nie występowała, a bank ustala wysokość kursu odwołując się do obiektywnych kryteriów ekonomicznych, w oparciu o regulacje wynikające z ustawy prawo bankowe, niezasadnym przyjęciu, że po wyeliminowaniu rzekomych postanowień abuzywnych umowa kredytu nie może być wykonywana, bezzasadnym przyjęciu, iż pozwani nie mieli możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie kredytu, kiedy z umowy kredytu jak i Ogólnych Warunków Udzielania Kredytów N.-H., wynika że dysponowali możliwością spłaty kredytu w CHF, nieuzasadnionym przyjęciu, że pozwani nie zostali w sposób należyty poinformowani o ryzyku walutowym, pomimo że podpisali oświadczenie o akceptacji ryzyka; przyjęciu, że pozwani nie znali kursów po jakich zostanie wypłacony kredyt, kiedy z dyspozycji wypłaty kredytu wynika że znali kurs po jakim wypłacona zostanie transza kredytu, bowiem od ich decyzji zależało kiedy poszczególne transze zostaną wypłacone, a co więcej mieli dostęp do Tabel kursowych banku publikowanych na stronie internetowej, niezasadnym przyjęciu, że postanowienia umowy określające główne świadczenia stron z uwagi na ich niejednoznaczność stanowią klauzule niedozwolone, co skutkuje nieważnością umowy, podczas gdy treść postanowień umowy zwłaszcza odnoszących się do klauzul przeliczeniowych jest jednoznaczna, a nadto kształtuje prawa i obowiązku pozwanych w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nie naruszając ich interesów, a umowa precyzyjnie określała walutę oraz kwotę kredytu, jak również sposób wypłaty i spłaty kredytu w oparciu o klauzule przeliczeniowe; naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a to przepisu art. 233 k.p.c. przez: przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego, polegające na uchybieniu zasadom logiki oraz doświadczenia życiowego, jak również poczynienie dowolnych oraz wewnętrznie sprzecznych ustaleń, a w konsekwencji bezwarunkowe przyjęcie stanowiska pozwanych co do nieważności umowy i uznania spornych postanowień umownych za sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające interes konsumenta oraz sprzeczne z istotą stosunku zobowiązaniowego i naruszające równowagę kontraktową stron, podczas gdy w rzeczywistości powyższe przesłanki nie zostały udowodnione, a stosowanie przez powoda spornych postanowień w żaden sposób nie wpłynęło na pogorszenie sytuacji ekonomicznej pozwanych, sprzecznie przyjęcie, że pozwani nie mieli możliwości negocjowania treści umowy kredytu, a tym samym opcji spłaty kredytu bezpośrednio w walucie kredytu, podczas gdy zasady spłaty kredytu mieszkaniowego określone w Ogólnych Warunkach Udzielania Kredytów N.-H., stanowią iż kredytobiorca może dokonywać spłaty zadłużenia z tytułu umowy kredytu z trzech rodzajów rachunków: rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, rachunku walutowego lub rachunku technicznego, a pozwani w drodze autonomicznej decyzji dokonali wyboru formuły spłaty kredytu z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego i w treści umowy uzgodniły spłatę kredytu w złotych polskich, uznanie za wiarygodne, spójne i logiczne zeznań pozwanych że umowa nie była indywidualnie negocjowana, nie przedstawiono informacji o ryzyku kursowym, podczas gdy z treści dokumentów wynika, że umowa była negocjowana indywidualnie, pozwanych poinformowano o ryzyku wynikającym ze stosowania kursu CHF, co znalazło odzwierciedlenie chociażby w wyborze rachunku służącego spłacie kredytu, czy wyborze waluty kredytu; przepisów art. 235 2 §1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. (złożono zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c.) polegające na bezpodstawnym oddaleniu wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości naruszenie prawa materialnego, to jest: art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy prawo bankowe, polegającą na ich błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu, przez przyjęcie, że umowa jest sprzeczna z ustawą i zasadami współżycia społecznego, z uwagi na niewłaściwe zastosowanie klauzuli waloryzacyjnej umożliwiającej określenie przez bank, wysokości zobowiązania kredytobiorców, co za tym idzie, uznanie że udzielony kredyt był kredytem złotowym, podczas gdy klauzula denominacyjna zawarta w umowie nie jest sprzeczna z ustawą, zasadami współżycia społecznego lub naturą zobowiązania i została sformułowana w sposób prawidłowy, bowiem przeliczenie zapotrzebowania finansowego na CHF, następowało przed zawarciem umowy, natomiast kwota kredytu została w sposób precyzyjny określona w treści umowy, art.
w zw. z art. 385 2 k.c. polegające na błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu skutkującym uznaniem, że postanowienia § 4 i 5 (...) oraz § 1 ust. 2, § 11 ust. 2 i 3, § 13 ust. 7 (...) Umowy, stanowią niedozwolone postanowienia umowne, w szczególności wskutek uznania, że postanowienia te nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, art.
przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że stwierdzone klauzule abuzywne w umowie kredytu powodują bezwzględną nieważność umowy, a więc ustalenie przez Sąd w sprzeczności z dyspozycją tego zapisu, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie, co prowadzi do naruszania ogólnej tendencji w prawie unijnym że Sąd powinien dążyć do zachowania równowagi stron stosunku umownego, a nie do unicestwiania umów o kredytowych, art. 358 § 2 k.c. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, przez przyjęcie że brak jest prawnej możliwości zastosowania kursu średniego ogłaszanego przez NBP do przeliczenia zadłużenia względem banku, podczas gdy możliwość taka wynika wprost z orzecznictwa TSUE (C70/17 oraz C-170/17 S.), art. 353 1 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu, przez przyjęcie że w umowie kredytu bank przyznał sobie prawo do jednostronnego określania wysokości zobowiązania powodów, bez odwołania do mierników obiektywnych. W oparciu o takie zarzuty domagał się zmiany zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenia solidarnie od pozwanych zwrotu kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Pozwani żądali oddalenia apelacji i zasądzenia na swoją rzecz kosztów tego etapu postępowania od powoda. Apelacja nie była uzasadniona i nie mogła prowadzić do zmiany wyroku polegającej na uwzględnieniu zgłoszonego w pozwie żądania. Brak było także podstaw wymienionych w art. 386 § 2-4 k.p.c., które uzasadniałyby uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Sformułowane przez powoda zarzuty, pomimo ich znacznej ilości, dotyczyły kwestii nieważności umowy ze względu na jej sprzeczność z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz abuzywności jej postanowień, a także naruszenia przepisów procesowych, przy czym rozważania rozpocząć należy od tej ostatniej grupy, skoro prawo materialne może zostać prawidłowo zastosowane tylko w sytuacji dokonania prawidłowych ustaleń faktycznych, a argumenty środka odwoławczego zmierzają do przekonania sądu drugiej instancji, że wadliwości w zakresie stosowania prawa procesowego spowodowały błędy w ustaleniach faktycznych. Wbrew twierdzeniom skarżącego sąd pierwszej instancji nie naruszył prawa procesowego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, w szczególności dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych po rozważeniu całości zebranego materiału dowodowego, a dokonując oceny okoliczności wynikających z dokumentów, zeznań świadków oraz zeznań pozwanych nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów. Formułując zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. powód w znacznej mierze kwestionuje wnioski wyprowadzone z treści tych dowodów, wkraczające w sferę oceny prawnej, co z oczywistych względów nie mieści się w zarzutach określanych jako procesowe. Powoływane naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów nie może ograniczać się wyłącznie do zaprezentowania własnych, korzystnych dla osoby skarżącej ustaleń stanu faktycznego, która ma według skarżącego wynikać z dokonanej przez niego oceny materiału dowodowego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że jeżeli z materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to taka ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi zostać zaakceptowana, nawet wtedy gdy na podstawie tego materiału dowodowego dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w wypadku gdy skarżący wykaże brak logiki w wyciąganiu wniosków albo wykaże, że wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględniają one związków przyczynowo- skutkowych, ocena dowodów może być skutecznie podważona. Z tych względów prawidłowe są ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, że nie wydano pozwanym kwoty kredytu we frankach szwajcarskich, co wynika bezpośrednio z § 11 ust 2 (...). Kredytobiorcy mogli więc otrzymać wypłatę kredytu jedynie w złotych polskich. Podobnie w zakresie spłaty kredytu, z treści umowy nie wynika aby pozwani mieli możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie, a wprost przeciwnie z § 13 ust. 7 pkt 2/ wynika, że spłata następuje w złotych, w równowartości kwot wyrażonych w walucie obcej. Strony zawarły umowę kredytu denominowanego, w której kwota kredytu oznaczona została w walucie obcej z zastrzeżeniem, że kredyt wypłacony zostanie i podlegać będzie ratalnej spłacie w walucie krajowej po przeliczeniu według kursu franka szwajcarskiego. Waluta obca pełniła zatem w umowie rolę miernika wartości, a postanowienia umowne dotyczące przeliczenia świadczeń według kursu waluty miały charakter klauzul waloryzacyjnych, a nie instrumentu finansowego służącego realizacji inwestycji i transferowi waluty obcej do kredytobiorcy. Trafne było również przyjęcie, że pozwanym nie udzielono pełnej i rzetelnej informacji o ryzykach związanych z zawarciem umowy, w tym wiążących się z zastosowaniem klauzul odwołujących się do kursu CHF, a także braku możliwości indywidualnego negocjowania warunków umowy i zawarcia jej w wersji nie obejmującej tych klauzul. Z samego wyboru przez pozwanych kredytu denominowanego w walucie CHF nie można wywodzić, że postanowienia umowy o ten kredyt, w tym zawierające klauzule waloryzacyjne, były z nimi indywidualnie uzgadniane; podobnie jak z wyrażenia woli zawarcia umowy kredytu denominowanego do waluty CHF nie można wywieźć, że zostali należycie poinformowani o ryzyku kursowym. Za indywidualnie uzgodnione można uznać bowiem jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania, a takie okoliczności nie zostały przez bank wykazane w toku procesu. Umowa została bowiem zawarta według wzorca umowy stosowanego powszechnie przez poprzednika (...) S.A. – N. Bank, a elementami na które pozwani mieli wpływ były jedynie data zawarcia umowy, kwota kredytu, liczba rat jego spłaty, czy termin wypłaty, chociaż i ten ostatni w myśl § 4 (...) w istocie zależał od banku, skoro wypłata miała nastąpić w terminie 5 dni, od spełnienia warunków. W konkluzji nie można przyjąć aby warunki umowy kredytu były z pozwanymi negocjowane indywidualnie. Nie bez znaczenia dla takiej oceny jest wyrażone przez SN w wyrokach z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z 27 listopada 2019r., II CSK 438/18 stanowisko, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mającej daleko idące konsekwencje dla egzystencji konsumenta, mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy w związku z czym obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywanych regularnych spłat. Obowiązek informacyjny określany jest nawet jako "ponadstandardowy", mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji. W toku procesu powód wskazywał, że pozwani mieli możliwość wyboru kredytu w PLN, z której nie skorzystali; a także, że mieli świadomość tego, że kwota wypłaconego kredytu oraz spłacanych rat może być inna w przypadku zmiany kursu. Kredytobiorcy zeznali natomiast, że zostali poinformowani przez pracownika banku o stabilności waluty CHF. Nie przedstawiono natomiast symulacji wysokości rat, a zwłaszcza kwoty całego zobowiązania kredytowego przy różnych kursach, czemu nie mogą zaprzeczyć zeznania pracowników banku, którzy kwestie te wprawdzie relacjonowali odmiennie niż kredytobiorcy, jednakże odnosili się do obowiązującej procedury, a nie do tej konkretnej umowy. Zresztą jak pracownicy powoda nie mogli zeznać, że nie stosowali się do procedury, podczas gdy jak wynika z wiedzy powszechnej, w ówczesnym okresie kredyty tego rodzaju były szeroko oferowane jako bardziej korzystne niż złotowe, gdyż były niżej oprocentowane, a tym samym tańsze w obsłudze, co w oczywisty sposób wpływało na podjęcie decyzji przez kredytobiorców. W efekcie poczynione ustalenia nie były wystarczające dla przyjęcia, że powód wypełnił należycie przedkontraktowy obowiązek informacyjny co ryzyka kursowego (walutowego). Już także Sąd Okręgowy podkreślił, że oświadczenie kredytobiorców o zapoznaniu ich z ryzykiem, na jakie powołuje się powód, zostało sporządzone i podpisane dopiero 4 grudnia 2006 r., a więc już po zawarciu umowy, co dobitnie świadczy o wykonywaniu obowiązku informacyjnego wyłącznie w sposób formalny, czyli taki aby uzyskać „podkładkę” o jego spełnieniu, a nie w sposób faktycznie obrazujący możliwe konsekwencje wzrostu kursu waluty. Oświadczenie to nie pozwala również na określenie zakresu przekazanych informacji, w tym skali możliwego wzrostu zadłużenia kredytowego. Proponowanie konsumentowi zawarcia umowy na takich warunkach nie wypełnia nie tylko ponadstandardowych, ale nawet podstawowych obowiązków informacyjnych. Brak określenia granic potencjalnego wzrostu kursu CHF wyklucza przyjęcie, że pozwani byli świadomi i godzili się na parokrotny wzrost zadłużenia kredytowego. Nie można także podzielić zarzutów jakoby sąd pierwszej instancji bezpodstawnie przyjął w ustaleniach faktycznych, że powód posiadał uprawienie do jednostronnego określenia kursu waluty i w konsekwencji wysokości zobowiązania pozwanych, gdyż te kwestie należą do oceny z punktu widzenia prawa materialnego, a nie poczynionych ustaleń. Zbędne było również przeprowadzanie dowodu z opinii biegłego, ponieważ okoliczności jakie miałyby zostać przy jej pomocy wyjaśnione nie były istotne dla rozstrzygnięcia. W konkluzji należało uznać, że ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy były prawidłowe, znajdowały potwierdzenie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a dokonując ich sąd ten nie naruszył przepisów procesowych, w tym art. 233 § 1 k.p.c., ponieważ nie przekroczył zasad swobodnej oceny dowodów, w tym nie naruszył zasad logiki i doświadczenia życiowego. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny przyjął poczynione ustalenia za własne, podzielając w zasadzie i ich ocenę prawną, w szczególności uznanie umowy kredytu za nieważną wobec sprzeczności niektórych jej postanowień z art.
Zarzuty powoda dotyczące prawa materialnego koncentrują się właśnie na dokonanej przez Sąd Okręgowy ocenie ważności umowy. Na wstępie należy jednak podkreślić, że Sąd Apelacyjny w tym składzie stoi na stanowisku, że co do zasady konstrukcja umowy kredytu odwołująca się do waluty obcej, w tym przewidująca udzielenie kredytu denominowanego (indeksowanego) w walucie obcej nie jest sprzeczna z art. 69 ust. 1 prawa bankowego, co wynika z obecnie już utrwalonej linii orzecznictwa SN (np. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 i cytowane w nim inne orzeczenia). Nie bez znaczenia pozostaje i to, że ustawa z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), czyli tzw. ustawa antyspreadowa, potwierdziła, że przed jej wejściem w życie dopuszczalne było zawieranie umów o kredyt denominowany, jak i indeksowany (wyrok Sądu Najwyższego z 30 października 2020 r., II CSK 805/18). Uznanie tego zarzutu za zasadny nie powoduje jednak, że rozstrzygniecie jest błędne, ponieważ rację miał sąd pierwszej instancji oceniając postanowienia umowy stron jako abuzywne, ze względu na zawarte w niej klauzule niedozwolone stosowane przez banki w kredytach konsumenckich określanych jako kredyty denominowane lub indeksowane do waluty obcej, przy czym zdaniem powoda kredyt objęty sporem udzielony był w walucie obcej i takiej walucie mógł być spłacany. Faktycznie w niniejszej sprawie mamy do czynienia z kredytem denominowanym, w którym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, jednakże została wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, podobnie jak w walucie krajowej miała być dokonywana spłata. Zatem pomimo określenia wysokość kredytu w walucie obcej (CHF), jej realizacja - wypłata i spłata - miała następować w walucie krajowej. Co istotne kredytobiorcy nie otrzymali i zgodnie z umową nie mieli otrzymać świadczenia w walucie obcej, a nawet otrzymać go nie mogli, o czym była już mowa wyżej. Świadczenie kredytodawcy miało zgodnie z umową nastąpić w PLN, a odwołanie się do wartości tego świadczenia w CHF służyło wyłącznie wyliczeniu wysokości rat kredytowych należnych od kredytobiorców i ustaleniu oprocentowania kredytu przy wykorzystaniu zmiennej stopy LIBOR. Brak zatem podstaw do przyjęcia aby umowę tę kwalifikować jako kredyt walutowy. Zwrot należności z tytułu kredytu także następował w PLN, przez zapewnienie środków pieniężnych o wartości umożliwiającej pobranie raty kredytowej przeliczonej z CHF według kursu stosowanego przez pozwany bank. Pozwani nie dążyli zresztą do pozyskania świadczenia w walucie obcej, a ich celem, znanym bankowi jako że wynika z treści umowy, było uzyskanie kredytu na spłatę wcześniejszych zobowiązań kredytowych na zakup lokalu i prace remontowe, a ich zgoda na kredyt odwołujący się do CHF wynikała z oferowanych przez bank korzystniejszych warunków, zarówno w odniesieniu do wymagań co do zdolności kredytowej jak i do wysokości oprocentowania, które wpływało na wysokość raty. Nie istnieją natomiast żadne przesłanki aby uznać, że celem banku było zawarcie umowy w myśl której zobowiązywałby się do świadczenia w walucie obcej. Pozwani zawierając umowę kredytu mieli status konsumentów określony w art. 22 1 k.c., który stanowi że decyduje o tym brak bezpośredniego związku dokonywanej przez osobę fizyczną czynności prawnej z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, której to oceny należy dokonywać na moment dokonywania czynności prawnej, a w tym wypadku nie ulega wątpliwości, że zaciągnięcie kredytu i sfinansowanie za uzyskane w ten sposób środki remontu lokali nie miało związku z działalnością zawodową pozwanych. Kwestionowane postanowienia umowy odnoszące się denominacji kwoty kredytu oraz rat kapitało odsetkowych, zawarte w § 1 ust. 2 oraz § 13 ust. 7 (...) stanowiły, że w przypadku wypłaty kredytu albo transzy w walucie polskiej, stosuje się kurs kupna tej waluty zgodnie z tabelą kursów z dnia uruchomienia środków, zaś przy dokonywaniu spłat zadłużenia obliczonej według kursu sprzedaży danej waluty według tabeli kursów z dnia spłaty. Mechanizm ten sprowadzał się do tego, że przeliczanie kwoty wypłacanego w złotych kredytu i wysokości uiszczanych w złotych rat kapitałowo-odsetkowych następowało według dwóch różnych kursów walut (tzw. spread walutowy) i to kursów ustalanych jednostronnie i dowolnie przez bank, bez zawarcia w umowie znanych konsumentom obiektywnych kryteriów, według których to ustalenie miało następować. Trafnie zatem przyjął sąd pierwszej instancji, że postanowienia inkorporujące do umowy powyższy mechanizm podwójnej waloryzacji stanowiły niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
- art. 385 3 k.c., które to przepisy stanowią implementację do prawa polskiego dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Sąd Apelacyjny w całości podziela wywody tego sądu w zakresie, że klauzule te dotyczyły głównego świadczenia, które nie zostało sformułowane w jednoznaczny sposób, że nie zostały indywidulanie uzgodnione oraz, że kształtują one prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a ponieważ wywód ten jest przekonujący, ponawianie tych samych argumentów nie jest celowe. Przedstawiona w tym względzie w apelacji polemika wynika ze stanowiska procesowego powoda i nie mogła odnieść oczekiwanego przez niego skutku. Dla podsumowania można jednak przywołać pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, że zamieszczony w umowie mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Takie niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank. O wysokości zadłużenia konsument dowiaduje się bowiem dopiero po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego lub musi ją ustalać samodzielnie, zasięgając informacji w banku. Z tych względów Sąd Apelacyjny uznał za bezzasadny zarzut naruszenia art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.