sygn. akt IC 445/25 UZASADNIENIE M. W. wniosła pozew przeciwko Syndykowi Masy Upadłości (...) Spółka Akcyjna w upadłości z/s w C. o ustalenie nieważności (...) indeksowanego do CHF z dnia 2 października 2006r., zawartej pomiędzy powódką M. W. a (...) Spółką Akcyjną z/s w H. – (...) Oddział w U., ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki. Opierając się na przedłożonych dokumentach, w tym pochodzących od strony pozwanej, wskazała, że dotychczas dokonała spłaty z tytułu w.w. umowy w wysokości 81962,20 zł, nadpłacając kapitał kredytu, udzielony jej przez pozwaną, o 56359,01 zł. Na mocy prawomocnego postanowienia z dnia 21 maja 2025r. Sąd zabezpieczył, na wniosek powódki, jej roszczenie o ustalenie, że umowa w.w. kredytu hipotecznego jest nieważna, przez wstrzymanie obowiązku dokonywania przez powódkę płatności bieżących rat kredytu; zakazanie stronie pozwanej złożenia oświadczenia wzywającego powódkę do zapłaty i oświadczenia o wypowiedzeniu w.w. umowy kredytu oraz zakazanie stronie pozwanej przekazania informacji o niespłacaniu rat określonych w umowie kredytu do Biura Informacji Kredytowej, biur informacji gospodarczej i innych baz danych i rejestrów, do których pozwana przekazuje informacje, dotyczące kredytobiorców, zalegających ze spłatą rat kredytów - w okresie od dnia wydania niniejszego postanowienia do dnia prawomocnego zakończenia tego postępowania. Strona pozwana w odpowiedzi na pozew podniosła zarzut zawisłości sprawy i wniosła o odrzucenie pozwu na podstawie art. 199 § 1 pkt 2 k.p.c. W uzasadnieniu wskazała, że postanowieniem z (...), pod sygn. akt (...), Sąd Rejonowy dla m.st Warszawy w Warszawie, XVIII Wydział Gospodarczy ogłosił upadłość (...) S.A. z siedzibą w C., poprzedzoną wszczęciem przymusowej restrukturyzacji, prowadzonej na podstawie ustawy z 10 czerwca 2016 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji. Dalej podała, że ogłoszenie upadłości Banku spowodowało zmianę trybu dochodzenia wierzytelności przez wierzycieli upadłego, w tym wierzycieli spornych, jaką jest powódka. Wskazała, że stosownie do treści art. 236 ust. 1 p.u. od dnia ogłoszenia upadłości właściwym trybem dochodzenia wierzytelności pozostaje zgłoszenie ich Syndykowi, nie zaś występowanie z powództwem o roszczenie, podlegające zgłoszeniu do masy upadłości. Dalej podała, że prawomocne uznanie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym wywiera taki sam skutek jak prawomocne osądzenie sprawy (art. 170 p.u. i art. 199 § 1 pkt 2 k.p.c.). Z tych względów, prawomocna decyzja Syndyka w przedmiocie umieszczenia bądź odmowy umieszczenia wierzytelności na liście wywoła skutki tożsame do prawomocnego osądzenia sprawy. Powyższe, zdaniem pozwanego, odnosić należy zarówno do powództwa o zapłatę, jak i o ustalenie, dlatego że oba roszczenia dotyczą masy upadłości i podlegają zgłoszeniu w postępowaniu upadłościowym. Końcowo strona pozwana podkreśliła, że w dacie wniesienia odpowiedzi na pozew Syndyk masy upadłości kontynuuje proces formalnego i merytorycznego rozpoznawania zgłoszonych wierzytelności w celu sporządzenia listy (art. 244 pr. up.), a w stanie faktycznym niniejszej sprawy zachodzą podstawy do odrzucenia pozwu w całości w trybie art. 199 § 1 pkt 2 k.p.c., gdyż sprawa o to samo roszczenie jest już w toku. Na mocy prawomocnego postanowienia z dnia 23 października 2025 roku, Sąd oddalił zarzut strony pozwanej o zawisłości sprawy i odmówił odrzucenia pozwu. Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa, jako oczywiście bezzasadnego, zarzucając brak sprzeczności umowy z ustawą, brak niedozwolonych postanowień umownych w jej treści oraz podnosząc, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie narusza interesów konsumentów, a wynikające z niej postanowienia nie mogą zostać uznane za abuzywne. Stan faktyczny: W dniu 2.10.2006r. pozwana zawała z (...) S.A. w H. – (...) oddział w U. umowę kredytu hipotecznego nr (...) indeksowanego do CHF. Na jej podstawie bank udzielił pozwanej kredytu w kwocie 25603,19 zł, indeksowanego kursem CHF. Przy założeniu, że uruchomiono całość kredytu w dacie sporządzenia umowy, równowartość kredytu wynosiłaby 10510,34 CHF. Rzeczywista równowartość miała zostać określona po wypłacie kredytu (§2 ust. 1 umowy). W §2 ust. 2 umowy zawarto oświadczenie kredytobiorcy, że jest świadomy ryzyka kursowego, związanego ze zmianą kursu waluty w całym okresie kredytowania i akceptuje to ryzyko. Spłata miała nastąpić w 240 miesięcznych ratach równych kapitałowo-odsetkowych. Przy założeniu, że uruchomiono całość kredytu w dacie sporządzenia umowy, rata wynosiłaby równowartość 131,92 CHF. Rzeczywista wysokość rat miała być określona w harmonogramie spłat po wypłacie kredytu. Każdorazowy harmonogram miał określać wysokość rat spłaty przez okres dwóch lat kredytowania (§2 ust.3). Kredyt mógł być przeznaczony na cele przewidziane w §2 ust.4 umowy. Całkowity koszt kredytu na dzień sporządzenia wynosił 48837,04 zł, przy czym zastrzeżono, że podana kwota nie uwzględnia ryzyka kursowego. Ostateczna wysokość całkowitego kosztu kredytu oraz rzeczywista roczna stopa oprocentowania, uzależnione były od zmiany poziomu oprocentowania kredytu w całym okresie kredytowania (§2 ust. 7,8). Kredyt miał być wypłacony bezgotówkowo jednorazowo na rachunki podmiotów, wskazanych we wniosku o wypłatę, w terminach i wysokościach, które miały być określone w umowie (§4 ust. 2). W dniu wypłaty kredytu, kwota wypłaconych środków miała być przeliczana do CHF według kursu kupna walut, określonego w Tabeli Kursów, obowiązującego w dniu uruchomienia środków (§4 ust. 3 i §1 pkt 1 umowy). Kredytobiorczyni zobowiązała się do spłaty rat kapitałowo-odsetkowych i odsetkowych zgodnie z aktualnym harmonogramem spłat. Wysokość zobowiązania miała być ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w CHF, po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut, określonego w „Bankowej Tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” do CHF, obowiązującego w dniu spłaty (§ 6 ust. 3 umowy i §19 ust. 5 Regulaminu kredytu hipotecznego (...)). W umowie ustalono ponadto, że, jeżeli kredytobiorca, mimo upływu okresu wypowiedzenia, nie ureguluje należności, bank miał dokonać przewalutowania całego wymaganego zadłużenia na PLN, z zastosowaniem aktualnego kursu sprzedaży dewiz, określonego przez bank w Tabeli Kursów (§10 ust. 3 w zw. z §20). Kredyt mógł być przewalutowany, po spełnieniu określonych w umowie warunków, według kursu sprzedaży dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w banku Tabeli kursów - w przypadku zmiany waluty z waluty obcej na PLN; oraz według kursu kupna dewiz z dnia złożenia wniosku o przewalutowanie na podstawie obowiązującej w banku Tabeli kursów - w przypadku zmiany waluty z PLN na walutę obcą (§18 umowy i §30 Regulaminu kredytu hipotecznego (...)). Pozwana złożyła podpis pod umową w dniu 11.10.2006r. Bank dokonał wypłaty środków z tytułu kredytu w dniu 16.10.2006r. w wysokości 25.603,19 zł, tj. po kursie kupna z dnia 16.10.2006r. (1 CHF = 2,3800 PLN), jako równowartość kwoty 10.757,65 CHF. W okresie od 16.10.2006r. do 11.04.2022r. pozwana wpłaciła, z tytułu spłaty rat kredytu, łącznie 79.359,01 zł. Dowód: umowa kredytu hipotecznego nr (...) indeksowanego do CHF (k.18-23); Regulamin kredytu hipotecznego (...) (k-24 i nast.); Zaświadczenie (...) S.A. z dnia 11.04.2022r. wraz z historią spłat kredytu (k-38-40); Potwierdzenie wypłaty środków (k-41). Stan faktyczny w sprawie był niesporny. Bezspornym było zawarcie przez powódkę umowy kredytu hipotecznego z dnia 2.10.2006r. oraz jej treść, a także fakt wypłaty kwoty udzielonego kredytu oraz dokonywanie spłat rat kredytu przez kredytobiorczynię. Sporne było istnienie w umowie klauzul, pozwalających bankowi na jednostronne kształtowanie zobowiązań powódki. Sąd pominął dowód z zeznań powódki (art. 235 2§1 pkt 2 i 4 kpc), na jej wniosek, uzasadniony złym stanem zdrowia, potwierdzonym dokumentacją medyczną, dołączoną do pisma z dnia 19.01.2026r. (k. 173-177), z której wynikało, że powódka (l. 63) jest osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym, cierpi na ból pleców, nietrzymanie moczu, schizofrenię. Schorzenia te istotnie, jej zdaniem, ograniczają zdolność do osobistego uczestnictwa w przesłuchaniu sądowym, co mogłoby doprowadzić do pogorszenia jej stanu zdrowia. W ocenie Sądu, okoliczności, które pozwany zamierzał wykazać a pomocą przesłuchania powódki (pkt 8 odpowiedzi na pozew) mogły być wykazane za pomocą innych dowodów. Nie było przeszkód, aby pozwany w tych okolicznościach powołał dowody z dokumentów czy zeznań świadków – pracowników banku, którzy mieli udzielać oczekiwanych informacji i uświadamiać powódkę przed zawarciem przedmiotowej umowy kredytu. Wątpliwym było ponadto, aby powódka, jako konsument, w sposób istotny przyczyniła się swoimi zeznaniami do ustalenia, jakie konkretnie informacje i oferty (w tym co do ryzyka kursowego czy mechanizmu indeksacji) zostały jej przekazane w banku niemal 20 lat temu, niezależnie od tego, że swoją wiedzę o faktach i zdarzeniach strona prezentuje przed sądem jako podmiot najbardziej zainteresowany rozstrzygnięciem. Sąd zważył: Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości. Stanowisko powódki, oparte na zarzucie nieważności umowy kredytu, było uzasadnione – zarówno w wyniku sprzeczności umowy z ustawą, zasadami współżycia społecznego, jak i na skutek usunięcia klauzul indeksacyjnych, w wyniku analizy postanowień umowy pod kątem abuzywności. Umowa jest nieważna ex tunc, co skutkuje nieistnieniem stosunku prawnego, jaki miała kreować, od daty jej zawarcia i bez względu na sposób jej wykonywania przez strony. W świetle art. 189 kpc, zasadniczą przesłanką zasadności powództwa o ustalenie jest istnienie interesu prawnego w zgłoszeniu żądania ustalenia. Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z 10 listopada 2017r., w sprawie o sygn. akt V Cz 70/17, żądanie ustalenia nieważności umowy stanowi usankcjonowany powszechną praktyką skrót myślowy w stosunku do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy. W ocenie Sądu, powódka miała interes prawny w ustaleniu nieważności umowy (a więc i nieistnienia stosunku). Zawarta pomiędzy stronami umowa kredytu wygenerowała długoterminowy stosunek prawny, który nie został dotychczas wykonany w całości. Ewentualne uwzględnienie roszczeń kredytobiorcy o zapłatę (zwrot) należności, spełnionych dotychczas na rzecz banku, nie reguluje w sposób definitywny wzajemnych relacji stron. Wniosek przeciwny byłby zasadny tylko przy przyjęciu, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże nie tylko w zakresie sentencji, ale również motywów rozstrzygnięcia, co do czego nie ma jednak zgody w orzecznictwie i doktrynie, na co stanowczo wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z 9 stycznia 2019r., w sprawie o sygn. akt I CZ 112/19, zapadłego w podobnej sprawie. Tymczasem stwierdzenie nieważności umowy przesądza nie tylko o możliwości domagania się zwrotu już spełnionych świadczeń. Rozstrzyga również w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz banku świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu. Ustalające orzeczenie sądu znosi więc wątpliwości stron i zapobiega dalszemu sporowi o roszczenia banku wynikające z umowy (por. wyrok SA w Katowicach z 8 marca 2018 r., sygn. I ACa 915/17). Na tym zaś polega interes prawny w rozumieniu art. 189 kpc. Jak wskazano w uzasadnieniu postanowienia z dnia 23.10.2025r., wydanego w niniejszej sprawie, Sąd podzielił pogląd zgodnie, z którym art. 145 ust. 1 prawa upadłościowego dotyczy tylko wierzytelności, które podlegają zgłoszeniu do masy upadłości, a nie wszystkich roszczeń, w szczególności o ustalenie stanu prawnego lub prawa na podstawie art. 189 kpc, które zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, w sprawach dotyczących umów kredytu (jeżeli umowa nie została jeszcze w całości wykonana) mogą funkcjonować nawet obok roszczeń o zapłatę (por. wyrok SN z 22.02.2023 r., II CSKP 1057/22, LEX nr 3538122.). Ponadto art. 189 kpc, jako przepis prawa materialnego, nie tworzy zobowiązań niepieniężnych, o których mówi art. 91 ust. 2 prawa upadłościowego. W ocenie Sądu choć każde postępowanie cywilne mające za przedmiot wierzytelność, podlegającą zgłoszeniu do masy upadłości, jest postępowaniem dotyczącym masy upadłości, w rozumieniu art. 174 § 1 pkt 4 pkt 4 k.p.c. oraz art. 144 ust. 1 p.u., to jednak nie każde postępowanie dotyczące masy upadłości jest postępowaniem o wierzytelność, podlegającą zgłoszeniu do masy. W tym zakresie należy rozróżnić wierzytelność, istniejącą przeciwko upadłemu, od procesów, w których dochodzone są przeciwko niemu inne roszczenia. Roszczenie, wynikające z realizacji prawa podmiotowego do ustalenia nieważności czynności prawnej, na podstawie art. 189 k.p.c., jest innym roszczeniem, które nie podlega zgłoszeniu do masy upadłości i nie musi wiązać się z roszczeniem o zapłatę. Zasadą jest, że jeżeli uprawionemu podmiotowi przysługuje ochrona prawna, ta w odniesieniu do ustalenia na podstawie art. 189 k.p.c. powinna być realizowana przeciwko upadłemu w procesie (np. o ustalenie, że stosunek prawny pomiędzy stronami istnieje). W takiej sytuacji powództwo o ustalenie powinno być więc traktowane podobnie jak orzeczenie kształtujące, które ze swej istoty nie należy do kategorii wierzytelności, o których mowa w art. 236 ust. 1 p.u. (por. wyrok SN z 16.01.2009 r., III CSK 244/08, LEX nr 523687). Dodatkowo należy wskazać, że również w uchwale z 19 września 2024 roku, wydanej w sprawie o sygn. akt III CZP 5/24, Sąd Najwyższy wskazał, że postępowanie sądowe z powództwa kredytobiorcy, będącego konsumentem, o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego z umowy kredytu, prowadzone przeciwko bankowi, co do którego w toku postępowania ogłoszono upadłość, nie jest sprawą "o wierzytelność, która podlega zgłoszeniu do masy upadłości" w rozumieniu art. 145 ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (uchwała SN z 19.09.2024 r., III CZP 5/24, OSNC 2025, nr 4, poz. 42). Nieważność umowy kredytu ze względu na sprzeczność z ustawą Zgodnie z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Pogląd o dopuszczalności umowy kredytu indeksowanego przed rokiem 2011 (kiedy w ustawie Prawo bankowe określono jej postanowienia) należy uznać za ugruntowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyrok SN z 27 lutego 2019 r. w sprawie II CSK 19/18 i powołane tam wcześniejsze orzecznictwo). Należy ponadto wskazać, że ustawodawca w aktach prawnych wydanych po dacie zawarcia umowy dwukrotnie regulował obowiązki i uprawnienia wiążące się z umowami kredytu indeksowanego i denominowanego (ustawa z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r., nr 165, poz. 984) oraz ustawa z 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (Dz.U. z 2017 r., poz. 819)). W przypadku kredytu indeksowanego bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę wyrażoną w złotówkach (jak w § 2 ust. 1 przedmiotowej umowy). Po jej wypłaceniu bank przelicza wskazana kwotę po kursie kupna waluty obcej (tu: CHF) i od tego momentu zobowiązanie kredytobiorcy jest wyrażane właśnie w tej walucie. Rata kredytu jest wyliczana w obcej walucie, a następnie w dniu zapłaty raty następuje przeliczenie jej na złote na podstawie kursu sprzedaży. Indeksacja polega na uzależnieniu kapitału kredytu oraz raty kredytowej od mierników wartości, ustalanych jednostronnie przez bank. Klienci są zmuszeni do oddania na rzecz banku wyższej kwoty kapitału, niż w rzeczywistości otrzymali po uruchomieniu kredytu, co jednocześnie przekłada się na wysokość ich zadłużenia, które stale rośnie, pomimo regularnie spłacanych zobowiązań. Również w przedmiotowej umowie brak jest wskazania bazowego miernika wartości dla określenia wysokości zobowiązań banku i kredytobiorcy. Zastosowano dwa różnorodne mierniki – zobowiązanie banku miało być przeliczane wg kursu kupna waluty obcej, a więc kursu niższego od kursu średniego, natomiast zobowiązania kredytobiorcy przeliczane miały być wg kursu sprzedaży, a więc kursu wyższego. Stosowanie przeliczenia złotego na CHF według kursu kupna określonego w tabeli kursowej banku, stanowiło podstawę do określenia wyrażonych w tej walucie rat kredytowych, które były przeliczane następnie, w datach ich wymagalności, lecz przy zastosowaniu kursów sprzedaży, czyli powiększonych o tzw. spread, stanowiący dodatkowy zarobek banku, który w podwójnym wręcz przeliczeniu sam mógł ustalać wysokość rat, obciążających kredytobiorców przez 20 lat, czyli określony w umowie czas jej wykonywania przez strony. W ocenie Sądu, postanowienia przedmiotowej umowy, określające indeksację, są sprzeczne z art. 353
(1)kc, rażąco naruszają równowagę kontraktową stron - pozostawiając jednej ze stron umowy, silniejszej ekonomicznie, uprawnienie do określenia wysokości świadczeń, wypełnianych przez następne lata przez drugą stronę - co skutkuje nieważnością całej umowy na podstawie art. 58§1 kc. Przewidziane w umowie zasady ustalania kursów waluty zostały przekazane do wyłącznych uprawnień kredytodawcy, nie były uzgodnione indywidualnie przez strony, powódka nie miała wpływu na kształtowanie wskaźnika waloryzacji i została jedynie co najwyżej ogólnie pouczona o ryzyku kursowym (§2 pkt 2 umowy), w wymiarze standardowym jak na ówczesne warunki, a tym samym minimalnym oraz nieodpowiadającym wymaganiom, wynikającym z Dyrektywy 93/13 i aktualnego rozumienia i stosowania zawartej w niej regulacji, zwłaszcza w art. 6. W niniejszej sprawie nie wiadomo, jaki był zakres tych pouczeń w niniejszej sprawie – pozwany nie sformułował konkretnych twierdzeń w tym zakresie. Uprawnienie do jednostronnego narzucenia wysokości świadczeń, obciążających kredytobiorcę, w możliwie najgłębszy sposób narusza zasadę konsensualności oraz wzajemności w stosunkach kontraktowych. Pozostaje więc w sprzeczności z zasadą swobody umów, uregulowaną w art. 353
(1)kc. Ważność takich umów oceniać można wyłącznie pod kątem ich treści, ustalonej w dacie ich zawarcia. W tym zakresie nie może mieć żadnego znaczenia sposób ich wykonywania, nawet ustalania przez bank kursów kupna i sprzedaży, nieznacznie tylko odbiegających od kursów, stosowanych w innych instytucjach rynku kapitałowego i bankowego. Sprzeczności z art. 353
(1)kc można byłoby uniknąć, gdyby mechanizm ustalania wysokości wskazanych świadczeń został oparty o zastosowanie do przeliczenia kursu innego podmiotu niż bank, udzielający kredytu, w tym, przede wszystkim, średniego kursu ogłaszanego przez NBP. Tymczasem w niniejszej sprawie, odesłanie w klauzulach waloryzacyjnych do kursu NBP, jako obiektywnego wskaźnika, było jedynie iluzoryczne (§1 pkt 1 umowy). W przedmiotowej umowie nie wskazano bazowego miernika wartości dla określenia wysokości zobowiązań banku i kredytobiorcy, zastosowano natomiast dwa różnorodne mierniki – zobowiązanie banku miało być przeliczane wg kursu kupna waluty obcej, ustalonego przez bank, a więc kursu niższego od kursu średniego, natomiast zobowiązania kredytobiorcy przeliczane miały być wg kursu sprzedaży, a więc kursu wyższego. W niniejszej sprawie nie można przyjąć – gdyż pozwany twierdzeń takich nie sformułował – że przy zawieraniu umowy powódka została poinformowana o tym, jak– w ujęciu historycznym – kształtowała się waluta CHF, że raty kredytu mogą drastycznie wzrosnąć w sytuacji znaczącej zmiany kursu i aprecjacji franka szwajcarskiego, która była możliwa; jak w takim przypadku kształtowałoby się saldo jej zadłużenia i wysokość raty miesięcznej w przypadkach – odpowiednio – kredytu w PLN i CHF. Przy zawieraniu umowy, w bieżącym kursie walutowym frank szwajcarski był korzystnym przelicznikiem dla ustalenia kwoty kredytu, przeznaczonego do wypłaty na rzecz kredytobiorcy, jak też określenia wysokości późniejszej jego spłaty. Nie można jednak pomijać, że umowa kredytowa zaoferowana powódce miała być zawarta na 20 lat. Przy tak długoterminowej umowie kredytobiorca powinien być w pełni poinformowany o realnym ryzyku, związanym ze zmianą kursu waluty CHF i wpływem tej zmiany na jego przyszłe zobowiązania wobec banku, zwłaszcza przy uwzględnieniu najbardziej drastycznego wzrostu wartości waluty CHF w stosunku do złotego polskiego, w którym kredyt miał być spłacany. Kredytobiorca, działający w zaufaniu do banku, jako instytucji finansowej, zapewniającej bezpieczeństwo finansowe swoim klientom, powinien mieć zapewnioną możliwość pełnej oceny swoich możliwości finansowych w zakresie spłaty kredytu w przyszłości. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu indeksowanego w obcej walucie (co samo w sobie jest dozwolone), ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może się okazać dla niego zbyt trudne do udźwignięcia (w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie). Z tych względów kredytodawca musi mu obowiązkowo przedstawić możliwe zmiany kursów walut i realne ryzyko, związane z zawarciem takiej umowy (wyrok TSUE z 10.06.2021 r. C-776/19). Nie może ulegać wątpliwości, że przedmiotowa umowa pozostawała w sprzeczności z art. 353
(1)kc, czyli z przepisem wprost odwołującym się do „istoty stosunku obligacyjnego”. Jej postanowienia, dotyczące waloryzacji kredytu, kładły nacisk na zastosowanie stopy procentowej, charakterystycznej dla waluty obcej, pomimo wypłaty i spłaty kredytu w złotówkach. Postanowienia umowy, kreujące świadczenie kredytobiorcy, były na tyle nietransparentne, że obarczały kredytobiorcę zbyt nieprzewidywalnym ryzkiem, wprowadzając w błąd co do rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania kredytu, naruszając równorzędność stron umowy, co jest niewątpliwie sprzeczne z właściwością (naturą) stosunku zobowiązaniowego w europejskim kręgu kulturowo - prawnym i wprost stanowi przekroczenie zasady swobody umów z art. 353
(1)kc. Nie budzi przecież wątpliwości w doktrynie prawa i judykaturze, że natura umowy (i kreowanego przez nią stosunku cywilnoprawnego) sprowadza się ogólnie do tego, że wyraża ona interes każdej ze stron, a ponieważ bywają one przeciwstawne – istotę umowy stanowi uzgodnienie woli stron, wyrażające ich interesy (konsensus). Zgoda stron jest warunkiem koniecznym zarówno przy zawarciu umowy, jak i zmianach jej treści. Za sprzeczne z naturą rzeczy należy uznać samo już pozostawienie w ręku jednej tylko strony umowy możliwości dowolnej (niekontrolowalnej) zmiany jej warunków, szczególnie w przypadku umów, zawieranych nie w oparciu o indywidualne negocjacje, ale z wykorzystaniem wzorców, szablonów, regulaminów przygotowanych przez jedną ze stron o dominującej pozycji (profesjonalistę), skoro jest oczywiste, że zawsze ta strona będzie zainteresowana jak najkorzystniejszym ukształtowaniem regulacji umów, zawieranych masowo (tak też SN w uchwale [7] z 22.05.1991 r. III CZP 15/91, OSNC 1992/1/1). Zawarty w umowie mechanizm ustalania wysokości świadczeń, który dotyczył ustalenia wysokości głównego świadczenia, czyli rat kredytowych, stanowił przykład rażącego naruszenia klauzuli generalnej, odwołującej się do istoty stosunku obligacyjnego, a tym samym art. 353
(1)kc, co uzasadniało ustalenie jej nieważności na podstawie art. 58 § 1 kc w zw. z tym przepisem. Naruszenie istoty stosunków obligacyjnych, poprzez zamieszczenie w przedmiotowej umowie kredytu indeksowanego do CHF, klauzul waloryzacyjnych, jednocześnie wypełnia kryterium rażącego naruszenia interesów konsumentów, pobierających takie kredyty, w rozumieniu przyjętym w art. 385
(1)kc. Może więc być też oceniane, jako klauzula abuzywna, przy wykazaniu innych przesłanek, przewidzianych tym przepisem (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 5.01.2023r., V ACa 277/22). Jej eliminacja z umowy kredytowej, wynikająca z jej niedozwolonego charakteru, prowadzi jednocześnie do tego, że okrojona w ten sposób umowa narusza art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, a więc przepis bezwzględnie obowiązujący, którego naruszenie samodzielnie prowadzi do jej nieważności wynikającej z art. 58 § 1 kc. Usunięcie z takiej umowy zapisów, dotyczących waloryzacji, przy braku podstaw do jej wypełnienia innymi zapisami, w tym stosowania na etapie jej wykonywania średnich kursów NBP, nie pozwala wręcz na ustalenie wysokości rat kredytowych, obciążających kredytobiorcę. Bez takich zapisów umowa nie może być utrzymana w pozostałym zakresie. Przedmiotowa umowa była ponadto nieważna z punktu widzenia jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 kc). Naruszenie tych zasad dotyczyło sposobu przeprowadzenia przez bank czynności, poprzedzających podpisanie umowy przez powódkę, to jest braku właściwej realizacji obowiązku informacyjnego odnośnie ryzyka zmiany kursu walut. Udzielający kredytu (...) S.A. był niewątpliwie profesjonalistą na rynku usług finansowych o globalnym charakterze i jego pracownicy (co najmniej z grona kierownictwa) musieli dysponować pełną wiedzą o ryzyku kursowym, odpowiednio zabezpieczając interesy banku przed negatywnymi dla niego zmianami kursu CHF. Bank dysponował wiedzą specjalną, związaną z faktami zaistniałymi w okresie, poprzedzających zawarcie umowy z powódką w innych krajach, w których zaczęto udzielać kredytów walutowych (Włochy, Australia, Austria, Wielka Brytania), jak również wiedzą o stałej (od kilkudziesięciu lat) aprecjacji franka szwajcarskiego do innych walut światowych i związanych z tym działaniach administracyjnych centralnego banku Szwajcarii w I dekadzie XXI w. w celu „sztucznego” utrzymania względnie niskiego kursu CHF. W takim przypadku obowiązkiem kredytującego banku, wynikającym z zasady uczciwości kupieckiej, było poinformowanie kredytobiorcy o możliwych skutkach potencjalnego, drastycznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego (rzutujących na saldo całego kapitału kredytu), ale też o tym, że sam bank, poprzez operacje na rynku międzybankowym, podjął działania, zabezpieczające przed takimi zmianami kursu na jego niekorzyść. W informacji dla kredytobiorców należało wskazywać zarówno samą obiektywnie wysoką zmienność kursu, jak też realną możliwość zwiększenia kursu o kilkadziesiąt procent w stosunku do momentu zawarcia umowy, tym bardziej, że zmienność kursu waluty obcej nie była powszechnie znana w polskim społeczeństwie, mimo łatwości ustalania tego faktu. Dlatego też obowiązkiem banku oferującego kredyt indeksowany do waluty obcej było określenie – dla wykazania kontrahentom korzyści i ryzyka płynącego z zawarcia takiej umowy – nie tylko bieżących parametrów finansowych, ale i możliwego, niekorzystnego rozwoju sytuacji na globalnym rynku walut. Niepełna informacja o ryzyku kursowym, wynikająca np. z przyjęcia zaniżonego maksymalnego wzrostu kursu, z pominięciem informacji wynikających z historii zmiany kursu danej waluty, w oczywisty sposób wpływała na decyzję zawarcia umowy przez kredytobiorców. Nawet rozważny klient banku nie jest, co do zasady, profesjonalistą, nie posiada dostatecznej wiedzy dla samodzielnej oceny ryzyka kursowego i musi opierać się na informacjach banku. Dlatego też ma i zawsze miał prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie wprowadzać go w błąd (por. wyrok SA w Warszawie z 10.02.2015 r., V ACa 567/14). Oczywistym jest, że zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może to oznaczać, że na skutek wzrostu kursu waluty do PLN nastąpi zwiększenie wysokości raty, aż do poziomu, przy którym nie będzie on w stanie jej spłacać. Mniej oczywistą dla przeciętnego konsumenta konsekwencją powiązania kredytu z kursem waluty obcej jest fakt, że przy wzroście kursu, pomimo regularnego uiszczania rat w wysokości wskazanej przez bank, wysokość samego kredytu, pozostałego do spłaty, nie tylko nie malała, ale zawsze znacząco rosła. Ta właściwość kredytu waloryzowanego do waluty obcej nie jest intuicyjna dla przeciętnego odbiorcy i odbiega od standardowego kredytu złotówkowego, w którym kwota pozostała do spłaty praktycznie zawsze maleje z upływem czasu i przy spłacaniu kolejnych rat. Jeżeli kurs waluty przekroczy określony poziom, to kredyt oferowany z klauzulą indeksacyjną staje się nieopłacalny w porównaniu do kredytu w walucie krajowej, krańcowo prowadząc kredytobiorcę do katastrofy finansowej. O tych aspektach umowy bank nie informował powódki w fazie zawierania umowy, nie wynika to nawet z twierdzeń pozwanego, który powołał się w odpowiedzi na pozew na fakt podpisania przez powódkę „niespornego oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym, co miało stanowić pisemne potwierdzenie informacji, przekazanych kredytobiorcy. Zarazem pozwany nie przedstawił żadnego odrębnego „oświadczenia”, podpisanego przez pozwaną, a jedyne oświadczenie w tym przedmiocie znajduje się w treści samej umowy w § 2 ust. 2. Postanowienie to dowodzi jedynie, że powódka została uświadomiona co najwyżej jedynie ogólnie (a więc w sposób niewystarczający) o istnieniu „ryzyka kursowego, związanego ze zmianą kursu waluty indeksacyjnej w stosunku do złotego”. Istotnym jest, że z ryzykiem kursowym wiązała się kwestia zasadności (celowości) zaciągania przez kredytobiorców długoterminowego (wieloletniego) zobowiązania waloryzowanego do waluty obcej, w kontekście jej kursu do złotego. Pozornie oczywistą kwestią jest to, że walutę obcą najlepiej jest kupować za złotówki wtedy, gdy jest ona relatywnie tania, a sprzedawać, gdy staje się „droga”. Wtedy zysk z takiego obrotu finansowego jest pewny i ma znaczący wymiar ekonomiczny. Żaden bank, udzielający omawianych kredytów w I dekadzie XXI w., nie informował jednak swoich kontrahentów, że ten właśnie mechanizm znajduje zastosowanie w kredytach indeksowanych/denominowanych, oferowanych w pakiecie produktów banku oraz, że to on jest „kupującym” w dogodnym momencie, a nieświadomi kredytobiorcy „sprzedającymi”, którzy poniosą całość kosztów tej operacji finansowej, zawsze dającej bankowi gwarantowany zysk. Obowiązkiem banku było więc uczciwe poinformowanie kredytobiorcy, że zastosowanie klauzuli waloryzacyjnej przy udzieleniu mu kredytu wypłacanego w PLN oznacza, że, mimo braku faktycznego obrotu walutą, bank „kupił” od kredytobiorcy CHF w momencie relatywnie niskiego kursu do PLN, natomiast przy nieuchronnym – w perspektywie kilkudziesięciu lat trwania umowy – wzroście kursu CHF (fakt oczywisty dla profesjonalisty w świetle średniego, wieloletniego kursu CHF względem wszystkich walut światowych) zastosowanie klauzuli waloryzacyjnej przy spłacie rat oznacza, że „sprzeda” mu kwotę CHF dużo „drożej”, za o wiele wyższą sumę łączną, krańcowo nawet kilkukrotnie przewyższającą sumę udzielonego kredytu. Gdyby kredytujący bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę – konsumenta - o niebezpieczeństwach, wynikających z kredytu, powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę, jako profesjonalista, że umowa taka może zostać łatwo oceniona, jako nieuczciwa (tak wprost SN w wyroku z 29.10.2019 r., IV CSK 309/18). Powyższa argumentacja prowadzi do stwierdzenia, iż prawa i obowiązki powódki zostały ukształtowane w sposób sprzeczny z prawem i dobrymi obyczajami, zaś jednostronne w istocie nałożenie na kredytobiorcę ryzyka kursowego, spotęgowanego odwołaniem się w kwestionowanych klauzulach waloryzacyjnych do miernika wartości, ustalanego przez bank, bez jednoczesnego zapewnienia mu jakiegokolwiek instrumentu, służącego do zabezpieczenia takiego ryzyka, jawi się dodatkowo jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 58 § 2 kc. Mnogość poglądów prawnych wyrażonych w doktrynie i orzecznictwie wobec kredytów indeksowanych oraz możliwość podniesienia ich jako uzasadnienie zarzutu nierozpoznania istoty sprawy nakazuje rozważenie stanowisk stron także pod kątem istnienia klauzul abuzywnych. W razie przyjęcia, że umowa byłaby w całości ważna z racji braku sprzeczności z ustawą i zasadami współżycia społecznego, zawarte w umowie postanowienia, określające sposoby wyliczenia kwoty kredytu podlegającej spłacie i wysokości rat kredytu, są abuzywne, a tym samym nie wiążą kredytobiorcy. W realiach sprawy niniejszej prowadzi to do nieważności umowy, a w konsekwencji – do tożsamego rozstrzygnięcia. Zgodnie z art. 385
(1)§1 kc, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku II CSK 19/18 postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. W celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Natomiast samo rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Regulacja zawarta w art. 385
(1)– 385
(3)kc stanowi implementację dyrektywy 93/13, co rodzi określone konsekwencje dla wykładni tych przepisów. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe dokonywać wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (tak. m.in. wyrok TSUE C-377/14). Krajowe sądy i trybunały powinny tak wykładać prawo wewnętrzne, aby w pełni uwzględniało ono nie tylko literę, ale i ducha prawa unijnego (tak E. Łętowska w: System prawa prywatnego T.5 – Zobowiązania część ogólna, Warszawa 2013, s. 30). Zatem, stosując art. 385
(1)kc należy stosować wykładnię przyjazną dla prawa unijnego – w szczególności potwierdzoną orzeczeniami TSUE. Status konsumencki powódki nie budził wątpliwości (art. 22
(1)kc). Natomiast brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez nią postanowień umownych, dotyczących indeksacji, wynika już z samego sposobu zawarcia rozważanej umowy – opartego o treść stosowanego samodzielnie opracowanego przez bank wzorca umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu. Wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwany nie wykazał, aby kredytobiorca mógł realnie wpłynąć na postanowienia dotyczące indeksacji. Sama decyzja co do zawarcia umowy, zawierającej klauzule indeksacyjne w odniesieniu do CHF, nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z powódką indywidualnie uzgodnione. Wybór waluty CHF (już na etapie składania wniosku) jako stanowiącej podstawę przeliczeń indeksacyjnych nie stanowi indywidualnego uzgodnienia umowy w zakresie klauzuli indeksacyjnej. Zgodnie z art. 3 ust. 2 zd. 2 Dyrektywy 93/13 fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Klauzula indeksacyjna, jako wcześniej przygotowany element wzorca umownego, nie mogła zostać indywidualnie uzgodniona, natomiast kredytobiorca mógł co najwyżej wybrać jedynie walutę, do której kredyt był indeksowany. Postanowienia umowy kredytu indeksowanego, nakazujące przeliczenie kwoty kredytu na podstawie kursu kupna w dniu wypłaty, określonego tabelą banku, oraz przeliczenie raty kredytu, wyrażonej w CHF na PLN, po kursie sprzedaży z dnia wymagalności, mają podwójne znaczenie dla kredytobiorcy. Po pierwsze obciążają kredytobiorcę różnicą pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży czyli tzw. spreadem walutowym. Po drugie, z racji swojej konstrukcji nakładają na kredytobiorcę ryzyko kursowe pomiędzy kursem z dnia wypłaty kredytu a kursem z dnia spłaty poszczególnych rat. Dlatego też traktowane są jako postanowienia określające główne świadczenia stron. Wobec brzmienia art. 385
(1)kc oznacza to, że klauzule indeksacyjne mogą być przedmiotem badania pod kątem ewentualnej abuzywności tylko wówczas, jeśli nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W odniesieniu do postanowień przeliczeniowych (klauzul indeksacyjnych) Trybunał Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że treść tego rodzaju klauzuli ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej, stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę (wyrok w sprawie C-670/20). Postanowienia wzorca umowy nie pozwalają na określenie kursu waluty w danym dniu ani na ewentualne sprawdzenie poprawności wyliczenia dokonanego przez bank. Tym samym jedynym sposobem ustalenia kursu przez kredytobiorcę jest zapoznanie się z tabelą kursów banku w danym dniu. A zatem w sprawie niniejszej wymóg jednoznaczności nie został spełniony. W umowie zawartej przez strony klauzule dotyczące waloryzacji kwoty kredytu oraz ustalania wysokości jego spłaty w stosunku do waluty CHF nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, a ponadto miały charakter rozproszony w tym znaczeniu, że znajdowały się w wielu miejscach umowy, co zdecydowanie utrudniało przeciętnemu odbiorcy ich odczytywanie i dekodowanie. Nie zagwarantowano zatem kredytobiorcy podjęcia świadomej, rozważnej i swobodnej decyzji w kwestii samego zawarcia umowy zwłaszcza, że taką swobodę i świadomość wyklucza, co do zasady, odsyłanie do treści aktów prawnych, czy załączników (Regulaminu kredytów hipotecznych) nieujętych w treści samej umowy, czy też zastrzeżenie ich zredagowania w przyszłości - np. harmonogramu spłat (por. wyrok SA w Białymstoku z 9.05.2019 r. I ACa 47/19). Dodatkowo treść omawianych klauzul była „niejasna” w rozumieniu tego pojęcia zgodnie z prawem unijnym, gdyż uniemożliwiała kredytobiorcy ustalenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania kredytu. Zasadniczą przesłanką abuzywności klauzul indeksacyjnych jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy, które może być wykorzystane do zawyżenia świadczeń konsumenta. Dotyczy to wysokości odsetek obliczanych w walucie indeksacji w oparciu o podwyższoną kwotę kapitału, jak i wysokości rat kapitałowo-odsetkowych wyrażonych w złotych. Spread naliczony przy wypłacie kredytu stanowi z punktu widzenia kredytobiorcy ukrytą prowizję banku, której istnienie zdecydowanie utrudnia ocenę skutków finansowych umowy (choć nie musi w całości stanowić dodatkowego zysku banku). Pobranie prowizji określonej w art. 69 Prawa bankowego jest powszechnie znane. Naliczenie spreadu przy kursie ma dokładnie taki sam skutek ekonomiczny dla kredytobiorcy. Prowadzi to do wniosku, że bez wysokości spreadu nie można oszacować kosztów kredytu, co istotnie utrudnia porównywanie ofert oraz szacowanie kosztów tegoż kredytu. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to przy tym postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami jako rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Znacząca nierównowaga, o której mówi art. 3 Dyrektywy, może wynikać z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, w postaci czy to ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy to przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują normy krajowe (wyrok C-212/20 pkt. 66). Nałożenie ukrytej opłaty w postaci spreadu stanowi taki właśnie dodatkowy obowiązek powodujący szkodę po stronie konsumenta. Uznanie klauzuli spreadu walutowego za postanowienie niedozwolone można uznać za pogląd ugruntowany zarówno na gruncie dyrektywy (począwszy od wyroku w sprawie C-26/13 Kasler, w którym uznano spread za opłatę nie znajdującą odzwierciedlenia w świadczeniach banku) jak również w orzecznictwie polskim. Klauzule indeksacyjne umowy, rozpatrywane w sprawie niniejszej, również powinny zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne. Tym samym należy uznać, że nie wiążą one konsumenta. Po usunięciu uznanych za abuzywne postanowień o indeksacji, niemożliwe jest wykonanie przedmiotowej umowy. Tym samym, w świetle przepisów prawa krajowego, utrzymanie umowy bez zawartych w niej warunków nie jest możliwe, co musi prowadzić do jej nieważności, czemu nie sprzeciwia się art. 6 Dyrektywy. Dzieje się tak w szczególności, gdy – jak w sprawie niniejszej - usunięcie postanowień dotyczących kursów oznacza pośrednie usunięcie z umowy ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją umowy. A ponieważ warunek ryzyka kursowego jest traktowany jako określający główny przedmiot umowy kredytu, bez niego utrzymanie obowiązywania umowy nie jest możliwe, skoro powoduje to zmianę charakteru umowy. W świetle prawa polskiego, na nieważność umowy po usunięciu z niej klauzuli indeksacyjnej, wskazuje również treść art. 353
(1)kc. Przyjęcie, że o charakterze kredytu indeksowanego, jako podtypu umowy kredytu, decyduje łącznie wprowadzenie do umowy mechanizmu indeksacji, pozwalającego na ustalenie salda kredytu w walucie obcej, a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda oprocentowania, ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR, oznacza, że tak sformułowane postanowienia wyznaczają naturę tego stosunku prawnego. Pominięcie jednego z tych elementów wypacza gospodarczy sens umowy. Tymczasem odniesienie się do pojęcia natury stosunku prawnego (art. 353
(1)kc) oznacza nakaz respektowania podstawowych cech obligacyjnego stosunku prawnego, a więc tych jego elementów, których brak może prowadzić do podważeniu sensu (istoty) nawiązywanej więzi prawnej. Oznacza również nakaz uwzględnienia tych elementów stosunku obligacyjnego, których pominięcie lub modyfikacja prowadzić musiałyby do zniekształcenia zakładanego modelu więzi prawnej, związanej z danym typem stosunku. Model ten powinien być zrekonstruowany na podstawie tych minimalnych (a więc i koniecznych) elementów danego stosunku obligacyjnego, bez których traciłby on swój sens gospodarczy albo wewnętrzną równowagę aksjologiczną. Innymi słowy kredyt indeksowany z oprocentowaniem charakterystycznym dla waluty indeksacji, po usunięciu przeliczeń na walutę obcą, nie stanie się po prostu kredytem z takim właśnie oprocentowaniem. Umowy kredytu indeksowanego nie funkcjonują bowiem w próżni, ale w konkretnych realiach gospodarczych. W tym wypadku oznacza to konieczność uzyskania przez bank finansowania dla takiego rodzaju kredytu, zaś kredyty, opiewające na złote i oprocentowane według stawki LIBOR nie istnieją. W takim przypadku umowa byłyby sprzeczna z naturą danego stosunku prawnego - umowy kredytu indeksowanego (art. 353
(1)kc w zw. art. 58 § 1 kc). Należy podkreślić w tym miejscu, że niedopuszczalne jest uzupełnienie abuzywnych postanowień umowy przez sąd, poprzez zmianę treści tych postanowień, gdyż mogłoby to zagrażać realizacji długoterminowych celów, stawianych przez Dyrektywę (wyrok TSUE C-19/20). Jeśli umowa po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków nie może obowiązywać, sąd może - jedynie w celu uniknięcia penalizujących konsumenta konsekwencji - uzupełnić umowę przepisami dyspozytywnymi. (wyrok C-26/13 Kasler). Niezależnie od wątpliwości co do możliwości zastąpienia kursu, kursem średnim NBP, należy zauważyć, że tego rodzaju zabieg nie usuwa znaczącej nierównowagi między stronami, jaka powstała ze szkodą dla konsumenta na skutek włączenia do umowy warunku ryzyka kursowego. Przejrzystość warunku ryzyka kursowego była już wielokrotnie przedmiotem rozważań Trybunału Sprawiedliwości (por. postanowienie w sprawie C-670/20, zawierające przegląd wcześniejszego orzecznictwa, w tym wyrok w sprawie C-186/16). Wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego/indeksowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego, pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. Dlatego nawet okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk, wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości. Przedsiębiorca nie spełnia tego wymogu wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym, mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, gdy konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego/indeksowanego w walucie obcej. Zasadnicze dla kredytobiorcy skutki ryzyka, wynikającego ze zmiany kursu waluty obcej zostały omówione wyżej. Zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, co może na przykład oznaczać, że kredytobiorca będzie musiał wydać nie 1/3, ale połowę swoich miesięcznych dochodów. Konsekwencją powiązania kredytu z kursem waluty obcej jest też zmiana wysokości zadłużenia, pozostającego do spłaty. Przy standardowej obsłudze kredytu ta okoliczność nie jest dostrzegana, zwłaszcza że zwiększenie raty na skutek wzrostu kursu było niwelowane spadkiem stopy procentowej. Przy wskazanym wyżej wzroście kursu, pomimo uiszczania rat przez rok, okazuje się, że wysokość kredytu, pozostałego do spłaty, nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Nierzadko okazuje się, że pomimo kilkuletniej spłaty kredytu nadal do spłacenia pozostaje dwukrotność udzielonej kwoty. Ta właściwość kredytu walutowego nie jest intuicyjna i odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do spłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie. Konsekwencje te mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Dlatego też wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty – należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty w okresie trwania umowy. Tymczasem w niniejszej sprawie bank co najwyżej ograniczył się do wzmianki o istnieniu ryzyka kursowego, nie wskazując bliższych informacji w tym zakresie. Bank zaniechał podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o wieloletnich zmianach kursu CHF do innych walut. Nie podał również, jak przy takim kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy, rozumiane, jako wysokość miesięcznej raty i salda kredytu przy takim poziomie kursu. Posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta korzystającego z umowy kredytowej powinno być wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lutego 2015 r. w sprawie V ACa 567/14, Legalis 1285001). W braku takiej informacji należy uznać, że postanowienia obciążające kredytobiorcę ryzykiem kursowym nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, co pozwala na ich kontrolę pod kątem abuzywności. Za stwierdzeniem abuzywności klauzuli indeksacyjnej w całości przemawiają przytoczone już argumenty związane z brakiem jednoznaczności tego warunku (na co wskazuje TSUE w wyroku C-776/19 do C-782/19). Bank nie zawarł w umowie, ani dokumentach związanych z jej zawarciem, informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego. Niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. W ten sposób klauzula indeksacyjna, zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego, ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów. Należy podkreślić, że zdaniem Sądu abuzywność tego postanowienia nie polega na samym włączeniu do umowy ryzyka kursowego – które jak już wskazano jest immanentną cechą obrotu walutowego – ale nieprawidłowe pouczenie o zakresie tego ryzyka. Jeżeli na ryzyko walutowe godzi się konsument należycie poinformowany, to równowaga kontraktowa jest zachowana i przy zawierania umów odwołujących się do tego ryzyka nie można czynić zarzutu przedsiębiorcy. Klauzula indeksacyjna skutkuje ponadto asymetrycznym rozkładem ryzyka, związanego z zawarciem umowy, w szczególności ryzyka kursowego (na co wskazuje TSUE w wyroku C-776/19 do C-782/19). Przedmiotowa umowa przenosi ryzyko kursowe na konsumenta. Po wypłacie kredytu bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego bankowi obliczonego w tej walucie. Interesy banku są zaspokajane niezależnie od aktualnego kursu. Zarabia ona na kredycie nawet w sytuacji spadku kursu. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej, konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu, bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące, niekiedy nawet dwukrotne, zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące. Tym samym obie przesłanki uznania klauzuli za abuzywną zostały spełnione (por. wyrok SN z 13 lipca 2005 r. w sprawie I CSK 832/04). Za uznaniem klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne przemawiają ponadto przytoczone wyżej argumenty, dotyczące samej klauzuli spreadu walutowego. Nie można bowiem przyjąć, że przedsiębiorca, postępując w sposób przejrzysty z konsumentem, mógł racjonalnie oczekiwać, iż konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (teza 5 powołanego wyroku C-776/19). W tym stanie rzeczy klauzule indeksacyjne należało uznać za niedozwolone postanowienia umowne, niezależnie od zarzutów, dotyczących samego odesłania do kursów kupna i sprzedaży. Natomiast, zgodnie z wcześniejszym wywodem, wyciągnięcie konsekwencji w postaci niezwiązania nimi konsumenta musi prowadzić do stwierdzenia nieważności całej umowy. Eliminacja zapisów umownych, dotyczących przeliczenia walut, oznacza bowiem, że nie zostały określone podstawowe elementy przedmiotowej umowy. Prowadzi to do wniosku, że cała umowa stała się nieważna, jako sprzeczna z art. 69 Prawa bankowego, a jednocześnie z uwagi na niedookreślenie essentialia negotii tej umowy. Pozostawienie umowy bez mechanizmu indeksacji byłoby pozostawieniem umowy niezgodnej z wolą stron; strony umawiały się bowiem, że kredyt jest wypłacany i spłacany w walucie polskiej, a po eliminacji mechanizmu waloryzacji ta możliwość zostałaby wyłączona, nie wiadomo byłoby bowiem po jakim kursie CHF kwota kredytu miałaby być wypłacona kredytobiorcy w przeliczeniu na PLN, ani po jakim kursie kredytobiorca miałby spłacać raty w PLN. Ponadto, wysokość oprocentowania w przypadku kredytu indeksowanego do CHF zależy od stawki LIBOR, która wyznaczana jest dla obcych walut, m.in. dla CHF, nie ma natomiast zastosowania dla złotego polskiego. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w obrocie gospodarczym nie funkcjonują kredyty złotowe z oprocentowaniem według stawki LIBOR (utrzymanie kredytów złotowych z oprocentowaniem niższym, niż oprocentowanie depozytów byłoby bowiem dla banku nieopłacalne, i udzielając takiego kredytu bank nie miałby szansy osiągnięcia zysku, kredytobiorcy nie uzyskaliby więc takiego kredytu na wolnym rynku). Kontrola incydentalna wzorca umownego obejmuje stan rzeczy, obowiązujący w momencie zawierania danej umowy, co wynika z treści art. 385
(2)kc. Podobnie skutek „niezwiązania konsumenta” abuzywną klauzulą obowiązuje ex tunc, od początku trwania stosunku prawnego. Wskutek użycia przez przedsiębiorcę niedozwolonego postanowienia umownego, konsument uzyskuje ochronę, która może być dla niego niezwykle korzystna, a przedsiębiorcę dotyka sankcja, która niejednokrotnie może być dla niego dotkliwa i oznaczać związanie umową w kształcie, w którym nigdy by jej dobrowolnie nie zawarł. Innymi słowy, użycie przez przedsiębiorcę abuzywnej klauzuli, rażąco naruszającej interesy konsumenta przez zachwianie na jego niekorzyść równowagi kontraktowej, niejednokrotnie prowadzi do zachwiania tej równowagi w przeciwnym kierunku. Tym niemniej skutki te są w pełni zgodne z prewencyjnymi celami dyrektywy 93/13, zniechęcając przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych postanowień umownych w obrocie konsumenckim, i tym samym realizując interes publiczny (tak TSUE w wyroku z 26 marca 2019 r., C-70/17 i C-179/17, pkt 54). Wskazać tu jeszcze należy, że w niniejszej sprawie nie może znaleźć zastosowania art. 358 § 2 kc. Przelicznik walutowy, określony w tym przepisie – według średniego kursu ogłaszanego przez NBP – obowiązuje bowiem dopiero od dnia 24 stycznia 2009r., a umowa stron została zawarta wcześniej. Ważność i skuteczność umowy jest oceniana na datę jej zawarcia. W dacie tej powołany przepis nie obowiązywał. Należy przy tym podkreślić, że TSUE w wyroku z dnia 8.09.2022 r. w połączonych sprawach C-80/22, C-81/22, C-82/22, odpowiadając na pytania prejudycjalne sądów polskich wprost orzekł, że brak jest możliwości zastąpienia analizowanej klauzuli waloryzacyjnej o abuzywnym charakterze dyspozytywnym przepisem polskiego prawa krajowego, gdyż w polskim systemie prawa cywilnego aktualnie nie ma takiego przepisu spełniającego wymogi Dyrektywy i zdecydowanie nie jest nim art. 358 § 2 kc. Mając na względzie poziom wpłat powódki na rzecz banku w ramach ocenianej umowy, w odniesieniu do kwoty udzielonego kredytu, nie zachodzi obawa, że ustalenie nieważności umowy doprowadzi do niekorzystnych dla niej skutków w aspekcie ekonomicznym (por. wyrok TSUE z 3.10.2019 r. C-260/18). Z uwagi na powyższe, na podstawie powołanych przepisów, orzeczono, jak w pkt I wyroku. O kosztach procesu Sąd orzekł jak w punkcie II wyroku, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, określoną w art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Od kwoty, zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu, należą się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. O obowiązku zapłaty odsetek sąd orzeka z urzędu. Pozwany, jako przegrywający, powinien zwrócić powódce, poniesione koszty procesu, w skład których wchodzi opłata sądowa od pozwu (1000 zł), wynagrodzenie pełnomocnika, będącego radcą prawnym, w stawce minimalnej, uzależnionej od wartości przedmiotu sporu (3600 zł - §2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł).