postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta, praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Unormowania zawarte w art.
-385 3 k.c. mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają ogólne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy. Stanowią implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Obowiązkiem sądu jest takie wyłożenie normy art.
k.c., aby było to jak najbardziej przyjazne dla prawa unijnego. Z art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem, postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodowie B. S. i J. S. nie prowadzili ani w chwili zawarcia umowy ani w jakimkolwiek czasie działalności gospodarczej. Środki z kredytu miały być przeznaczone na budowę domu, czyli wniosek na pewno jest tego rodzaju, że powodowie posiadali status konsumentów (art. 22 1 k.c.). Z zeznań powodów wynika, że nie mieli wpływu na treść umowy kredytowej oraz nie było możliwości jej negocjowania. Zeznania te są wiarygodne przede wszystkim dlatego, że z samej umowy wynika, że jej immanentną częścią jest regulamin, co do którego brak było jakichkolwiek możliwości negocjacji. Natomiast wpływ konsumenta na kształt umowy powinien być rzeczywisty a nie teoretyczny – jak w przypadku powodów. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwany nie wykazał, aby powodowie realnie wpływali na postanowienia dotyczące indeksacji. Po pierwsze brak było możliwości przesłuchania świadka J. K., bowiem pozwana nie sprostała obowiązkowi wskazania choćby adresu świadka. Natomiast li tylko ta osoba była bezpośrednim pracownikiem pozwanego, który przedstawiał ofertę banku. Natomiast wniosek o przesłuchanie świadka P. S. na okoliczności wskazane w odpowiedzi na pozew, musiał zostać pominięty bowiem okoliczności wskazane w tezie dowodowej, dotyczyły sposobu wykonania umowy, co nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Okręgowy Wracając uznał, że konieczne jest podkreślenie, że sama decyzja co do zawarcia umowy, zawierającej klauzule indeksacyjne (którą powodowie niewątpliwie podjęli), nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nimi indywidualnie uzgodnione. Z zeznań powodów wynika, że byli zapewniani o bezpieczeństwie produktu kredytowego, zakomunikowano im, że nie posiadają zdolności do zaciągnięcia kredytu w PLN a mają taką zdolność w CHF. Powodowie zeznali, że nie było możliwości negocjacji umowy. W ocenie sądu ich zeznania są wiarygodne. Innymi słowy sąd przyjął, że umowa nie podlegała negocjacji. Co do kwestii, czy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron to należy podkreślić, że w spornej umowie kwestionowana klauzula indeksacyjna jest wyraźnie powiązana z postanowieniami dotyczącymi oprocentowania. W § 6 umowy oraz zapisach regulaminu ustalono: zmienność oprocentowania, zależność oprocentowania od wyszczególnionej stawki referencyjnej DBF, która była obliczana jako średnia arytmetyczna stawki LIBOR, co zostało opisane w § 6 umowy i regulaminie. W przypadku kredytu indeksowanego jego charakterystycznym elementem było użycie stawki referencyjnej, odnoszącej się do określonej waluty obcej. Przeliczanie złotówek na walutę obcą stanowi ekonomicznie i księgowo konieczny element do zastosowania takiej „niewłaściwej” stawki referencyjnej. Pominięcie w umownym rozumieniu indeksacji kwestii stawki referencyjnej sprowadziłoby ją do specyficznej klauzuli waloryzacyjnej. Innymi słowy w rozważanej tu umowie indeksacja do określonej waluty jest nierozerwalnie związana z oprocentowaniem (stawką referencyjną) stosowanym dla tej waluty, podczas gdy waloryzacja „klasyczna” nie posiada tej cechy. Sąd uznał, że klauzulę indeksacyjną (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu złotówkowego na walutę obcą) należy uznać za określającą podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej. Taka umowa zawiera postanowienia o przeliczeniu kwoty kredytu na inną walutę i wskazuje tę walutę - w celu zastosowania stawki referencyjnej stosowanej w obrocie dla tej waluty. Postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie (wyrażonego w walucie obcej). Nie doszłoby też do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca, skoro odsetki te naliczane są, zgodnie z konstrukcją umowy, od kwoty wyrażonej w walucie obcej. Celem umowy było obniżenie miesięcznego obciążenia kredytobiorcy, wiążącego się ze spłatą rat. Osiągnięto to poprzez obniżenie oprocentowania kredytu – w sprawie niniejszej poprzez zastosowanie mechanizmu indeksacji, obejmującego przeliczenie kredytu i zastosowanie, niższej stawki referencyjnej. Zatem to postanowienia regulujące indeksację kredytu przesądzają o spełnieniu, przez ostateczne ukształtowanie całej umowy, celu jaki założyły sobie strony umowy. Z kolei późniejsze uregulowanie przez ustawodawcę pewnych zasad związanych z udzielaniem kredytów denominowanych albo indeksowanych do waluty obcej, stanowi potwierdzenie wykształcenia się w obrocie określonego podtypu umowy. Skoro więc obecnie postanowienia dotyczące indeksacji stanowią essentialia negotii umowy, to przed datą uregulowania tej instytucji należy traktować je jako konstytutywne dla tej umowy, a więc określające główne świadczenia stron. Z pewnością dotyczy to postanowień wprowadzających mechanizm przeliczenia kwoty kredytu ze złotych na walutę obcą, a następnie nakazujących ustalenie wysokości świadczenia kredytobiorcy w walucie obcej – zarówno jako spłaty kapitału, jak i zapłaty odsetek. Posiłkowy charakter w tej konstrukcji należy natomiast przyznać jedynie postanowieniom regulującym wyłącznie sposób przeliczenia, tj. zastosowanie konkretnych kursów walut (klauzula spreadu walutowego – klauzuli kursowej). To, jaki kurs zostanie zastosowany nie przesądza bowiem o konstrukcji całego stosunku prawnego. Umowa pozostaje umową o kredyt indeksowany zarówno w przypadku zastosowania kursów ustalanych przez bank, jak i kursów rynkowych czy średniego kursu banku centralnego. Odnoście jednoznaczności warunku umowy, w tym przypadku klauzuli indeksacyjnej Sąd wskazał, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Zdaniem Sądu w realiach sprawy niniejszej, bank nie wypełnił obowiązku prawidłowej informacji wobec powodów, w taki sposób jaki został nakreślony w orzecznictwie wyżej cytowanym. Produkty finansowe – w ich liczbie kredyty walutowe - są produktami szczególnego rodzaju. Zasadnicze ryzyko to możliwość nieuzyskania teoretycznie możliwego zysku lub poniesienia straty. Nabycie produktu finansowego wiąże się z koniecznością poniesienia rozmaitej postaci kosztów – w przypadku kredytu są to prowizja, odsetki i ewentualnie opłaty za dodatkowe świadczenia. W umowach o kredyt ze zmienną stopą procentową istnieje ryzyko zwiększenia kosztów kredytu w razie podniesienia stóp procentowych (np. stawki WIBOR lub LIBOR). W przypadku kredytu związanego z kursem waluty obcej pojawia się dodatkowy element, mający istotny wpływ na ryzyko zwiększenia kosztów z punktu widzenia kredytobiorcy, tj. możliwość niekorzystnej zmiany kursu waluty, skutkujące automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości zadłużenia. Właśnie ten drugi czynnik ma największe znaczenie przy określaniu poziomu ryzyka wynikającego z nabycia kredytu. W takiej sytuacji kwestia przekazania odpowiedniej informacji dla przyszłego kredytobiorcy jest zasadnicza. Równie ważna jest odpowiedź na pytanie o zakres niezbędnej informacji, jaką przy zawarciu umowy powinien przekazać bank. Przede wszystkim należy zauważyć, że w dacie udzielania kredytów (inaczej niż dzisiaj) nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji wymaganego dla zawarcia umowy kredytu hipotecznego w walucie obcej. Obowiązujące już w dacie zawarcia umowy przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego wyraźnie wykluczały zastosowanie ich do kredytu hipotecznego. Wypada również podkreślić, że nawet w ustawie o kredycie konsumenckim ustawodawca nie nakazywał uwzględnienia kursu walut przy określaniu kosztów kredytu. Kredyt w walucie obcej nie może być traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID. Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Ponieważ wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową (tzw. harmonogram spłaty) następuje w walucie, a w przypadku powodów raty były malejące, wysokość spłaty w złotówkach jako iloczyn kwoty w CHF i kursu zmienia się razem z tym kursem. Jeżeli przykładowo wymagalność pierwszej raty następuje przy kursie 2,10 PLN za 1 CHF, a rata wynosi 1000 CHF, to jej wysokość wyniesie 2100 zł. Jeśli natomiast kurs wzrośnie do 3,10, to wysokość raty zwiększy się do 3.100 zł, proporcjonalnie do wysokości kursu. W analogiczny sposób wysokość raty może się również zmniejszyć. Z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może to oznaczać, że na skutek zwiększenia się wysokości raty nie będzie on jej w stanie zapłacić. Logicznym i oczywistym jest, że konsument (kredytobiorca), podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytowej – w tym przypadku kredytu indeksowanego do CHF, bierze pod uwagę: wysokość swoich dochodów, skorygowaną o stałe i konieczne wydatki na życie, konieczność doliczenia do stałych wydatków raty kredytu, który decyduje się wziąć, kalkulację, ile – po odliczeniu stałych wydatków - środków do życia mu pozostanie, fakt możliwości wzrostu wartości CHF do PLN, co obliguje go do, nie tylko takiej kalkulacji jak w pkt.3, ale takiej, która ten wzrost uwzględnia. Z zeznań powodów wynika, że ryzyko wzrostu kursu CHF do PLN było marginalizowane, ale zarówno powód jak i powódka, biorąc pod uwagę ich wykształcenie, powinni byli brać pod uwagę pewne ryzyko kursowe, co powodowie potwierdzili. Jednak z ich zeznań wynika, że nie przedstawiono im jakichkolwiek relacji CHF do PLN. Natomiast powoływanie się przez pozwanego na zasady rekomendacji S wskazuje, jedynie na to, że powodowie zostali poinformowani o ryzyku kursowym poprzez przedstawienie informacji o wpływie zmian oprocentowania i kursu waluty kredytu na wysokość miesięcznych rat. Tego rodzaju informacja odnosi się li tylko do wysokości raty a jest tak skonstruowana, że jedynie w przypadku, gdy stopa procentowa kredytu w CHF jest równa stopie procentowej kredytu w PLN, a kapitał jest większy o 20% to dopiero wtedy rata kredytu jest bardzo wysoka. Informacja ta zdecydowanie była niewystarczająca a nie przedstawiała choćby nieograniczonego ryzyka walutowego kredytobiorcy. Na pewno powodowie powinni w tej sytuacji brać pod uwagę wzrost wartości rat kredytu na poziomie wykazanym w informacji. Natomiast ryzyko kursowe było – co wynika z analizy kursów historycznych i tych następnych, po zawarciu umowy – zdecydowanie większe, co podważało, a mogło wręcz niweczyć kalkulacje konsumentów – powodów w zakresie wyżej opisanym, a opierające się o informacje udzielone przez banki. Właśnie w relacji do tych faktów należy interpretować oświadczenie powodów o akceptacji warunków umowy wraz z ryzykiem kursowym. Z zeznań powoda wynika, że gdyby został poinformowany o nieograniczonym ryzyku kursowym, bądź o możliwości wzrostu wartości CHF do PLN o 50% czy 100%, to na pewno by się zastanowił nad podpisaniem takiej umowy. Jednak brak takiej informacji mu to uniemożliwił Kolejną konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy standardowej obsłudze kredytu ta okoliczność nie jest dostrzegana, zwłaszcza że zwiększenie raty na skutek wzrostu kursu było niwelowane spadkiem stopy procentowej. Saldo zadłużenia staje się istotne przy sprzedaży nieruchomości lub przy wypowiedzeniu umowy – wiążącym się zazwyczaj z przewalutowaniem po bieżącym kursie. Przy wskazanym wyżej wzroście kursu, pomimo uiszczania rat przez rok, okazuje się, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Z zeznań powodów wynika, że tego rodzaju konsekwencją byli zaskoczeni. Nierzadko okazuje się, że pomimo kilkuletniej spłaty kredytu nadal do spłacenia pozostaje dwukrotność udzielonej kwoty (w przypadku powodów aktualnie jest to saldo wyższe niż kredyt udzielony i to pomimo spłaty od dnia zawarcia umowy). Ta właściwość kredytu walutowego nie jest intuicyjna i odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie, co jednoznacznie wynika z zeznań powodów wyżej przytoczonych. Podsumowując zdaniem Sądu, te dwa elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Dlatego też wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku, zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego (z naciskiem na słowo „nieograniczone”) oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty – należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty. Dla oceny prawidłowości działania banku należy zatem ustalić wartości kursu, które powinny zostać podane przy zawarciu umowy. W analizowanej umowie okres kredytowania to 300 miesięcy, czyli 25 lat. Jest to bardzo długi dystans czasowy, gdzie przy zmieniających się w błyskawicznym tempie realiach życia, zarówno w sensie społecznym jak i gospodarczym, konieczne jest branie pod uwagę różnych scenariuszy zmian w tych dziedzinach, łącznie z załamaniem się rynków finansowych. Sama analiza wykresu historycznego kursu CHF pozwala na niewątpliwe stwierdzenie dwóch okoliczności. Po pierwsze w lutym 2004 r. kurs CHF osiągał najwyższy dotychczasowy poziom w historii. Po drugie po tej dacie kurs CHF sukcesywnie się obniżał, a w dniach wypłat: wynosił 2,3820 ,PLN za 1 CHF. Te różnice czasowe, li tylko na odcinku wypłaty transz kredytu nie są duże, a zmiany nie są mało istotne w relacji luty 2004 do 24 kwietnia 2006 r. Skoro więc w krótkiej perspektywie kurs zmieniał się, to w informacji dla konsumenta należało wskazać zarówno możliwość wysokiej zmienności, jak i takie zwiększenie kursu - w porównaniu do daty zawarcia umowy - które mogło skutkować zmianą wartości CHF do PLN i to o kilkadziesiąt procent. W konsekwencji minimalny poziom informacji o ryzyku kursowym, związanym z zaciągnięciem kredytu w CHF, obejmuje i obejmował w czasie zawierania umowy kredytowej, wskazanie maksymalnego dotychczasowego kursu oraz obliczenie wysokości raty i zadłużenia przy zastosowaniu tego kursu. Dopiero podanie tych informacji, zdaniem sądu, jest na tyle jasne i precyzyjne, że pozwala przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym (np. założenie maksymalnego wzrostu kursu na 20 % zamiast na 50%) w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w CHF zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Podniesienie kursu stanowi bowiem, z punktu widzenia konsumenta, dodatkowy koszt kredytu – ponad niemałe odsetki naliczone zgodnie z umową przez bank. Nikt działający racjonalnie nie zgodzi się na poniesienie 50 % ceny, która nie zostanie zrekompensowana dodatkowymi korzyściami. Przy niskim wzroście kursu wzrost rat jest rekompensowany niższym oprocentowaniem: innymi słowy nawet po realizacji ryzyka kursowego kredyt w CHF nadal będzie korzystniejszy niż wyżej oprocentowany w PLN. Przy znaczącym wzroście kursu kredyt indeksowany przestaje być opłacalny. Wskazując na te wywody Sąd Okręgowy przyjął, że pozwany bank nie przedstawił powodom: informacji dotyczących specyfiki oferowanego kredytu, informacji o praktycznie nieograniczonym ryzyku kursowym, informacji o zmienności kursu na przestrzeni kilku lat (od 2004 r. do kwietnia 2006), informacji o takiej możliwości wpływu umocnienia się CHF do PLN, który mógł skutkować brakiem ekonomicznych możliwości obsługi kredytu, informacji o wzroście salda kredytu, który może być nawet dwukrotny, co przy konieczności sprzedaży nieruchomości mogło czynić transakcję nierealną. Zgodnie z tzw. rekomendacją S banki powinny analizować zdolność kredytową kredytobiorców przy założeniu, że stopa procentowa dla kredytu walutowego jest równa co najmniej stopie procentowej kredytu złotowego, a kapitał kredytu jest większy o 20%, co i tak było informacją niewystarczającą, bo nie wskazywało na nieograniczoność ryzyka powodów w zakresie oferowanego im produktu finansowego. Tego rodzaju analiza została już wyżej omówiona. Jednak tak jak to wyżej sąd zaznaczył nie było to wystarczające, a analiza całej informacji, prowadziła do wniosku, że zachęcała ona do brania kredytów indeksowanych a nie rzetelnie informowała o ryzyku kursowym. Bank zaniechał podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i zmienności. Nie podał również, jak przy takim kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy rozumiane jako wysokość miesięcznej raty i salda kredytu przy takim poziomie kursu. Zdaniem Sądu posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta, korzystającego z umowy kredytowej jest wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Dopiero w razie zignorowania tych informacji konsument może ponosić pełną odpowiedzialność wynikającą z zawartej umowy. Wobec niejednoznacznego podania informacji o ryzyku kursowym klauzula indeksacyjna może podlegać kontroli nawet jako świadczenie główne. W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również – w stosunkach z konsumentami – do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Dobre obyczaje, do których odwołuje się art.
k.c. stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje w rozumieniu art.
należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt kodeksu cywilnego użytego w art. 3 ust. 1 dyrektywy pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary. Powołany przepis przewiduje, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę, wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Równocześnie preambuła dyrektywy zawiera w motywie 16 istotne wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności: przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. Również przy interpretacji kolejnej, z wymaganych dla stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego, przesłanek, tj. rażącego naruszenia interesu konsumenta, odwołać należy się do treści przepisów dyrektywy. W ich świetle w pełni znajdują uzasadnienia twierdzenia, że rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania. O ile ustawodawca posłużył się w art.
k.c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co mogłoby wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust. 1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art.
k.c., w świetle wymogów dyrektywy, rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia. Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Art. 3 ust. 1 dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu krajowego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Należy zatem podnieść, że przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać – ale dlatego że daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Stąd nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Nie ma też znaczenia w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Stąd sąd pominął wnioski dowodowe pozwanego, co do opinii biegłego na okoliczności przez pozwanego wskazane, bowiem nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Nadto nie jest zasadny argument pozwanego, że poprzez podpisanie aneksu do umowy sama pierwotna umowa została niejako uzdrowiona (sanowana). Dalej Sąd Okręgowy wskazał, że kredytobiorca narażony jest w ten sposób na arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to przy tym postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami, jako rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Uznanie klauzuli spreadu walutowego za postanowienie niedozwolone można uznać za pogląd ugruntowany zarówno na gruncie dyrektywy, jak również w prawie polskim. Zdaniem sądu klauzula indeksacyjna skutkuje również asymetrycznym rozkładem ryzyka związanego z zawarciem umowy – w szczególności ryzyka kursowego, bowiem przenosi ryzyko kursowe na konsumenta nie tylko mocą poszczególnych postanowień umowy (zwłaszcza zawartych w oświadczeniu o zapoznaniu z ryzykiem), ale samą jej konstrukcją. Po wypłacie kredytu bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego bankowi obliczonego w tej walucie. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące – niekiedy nawet dwukrotne – zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące. Tym samym obie przesłanki uznania klauzuli za abuzywną zostały spełnione. Za uznaniem klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne przemawiają również przytoczone wyżej argumenty dotyczące samej klauzuli spreadu walutowego. Zdaniem Sądu samo uznanie tej ostatniej klauzuli za abuzywną musi skutkować zastosowaniem sankcji z art. 385
poprzez wykładnię wniosku kredytowego, umowy i regulaminu prowadzącą do rezultatów sprzecznych z ich obiektywnym brzmieniem oraz intencjami stron; art.
w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG poprzez rozciągnięcie skutku abuzywności na postanowienia, których abuzywności Sąd nie stwierdził; art.
i art. 385 2 k.c. poprzez uznanie abuzywności spornych postanowień, mimo braku ku temu przesłanek i brak oceny skutków rzekomej abuzywności; art. 385 § 2 zd. 1 k.c. w zw. z art. 5 zd. 2 Dyrektywy 93/13/EWG poprzez ich niezastosowanie; art. 385 k.c. poprzez jego ewentualne niezastosowanie; art. 24 ustawy o NBP poprzez jego ewentualne niezastosowanie; art. 30 ust. 2 pkt 1 i 2 w zw. z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o rachunkowości poprzez jego ewentualne niezastosowanie; art. 189 k.p.c. poprzez ustalenie nieważności umowy w sytuacji braku przesłanek; art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której orzeczona sankcja jest skrajnie nieproporcjonalna do zarzucanego naruszenia. Wskazując na te zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części uwzględniającej powództwo i jego oddalenie oraz zasądzenie kosztów procesu. Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: W pierwszej kolejności należało omówić zagadnienie wpływu ogłoszenia upadłości na postępowania cywilne dotyczące masy upadłości, gdyż ta kwestia rzutowała na zakres rozpoznania apelacji pozwanego. Przedmiotem niniejszego postępowania jest wierzytelność z tytułu nienależnego świadczenia spełnionego przez powodów na rzecz pozwanego banku (art. 410 § 2 k.c.) oraz żądanie ustalenia nieistnienia zawartej pomiędzy stronami procesu opisanej wcześniej umowy kredytu indeksowanego (art. 189 k.p.c.). Postanowieniem Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie z 20 lipca 2023 r. ogłoszona została upadłość banku (sygn. akt WA1M/GU/188/2023) i to zdarzenie ma bezpośrednie przełożenie na tok przedmiotowego procesu. Nie wdając się w szczegółowe rozważania na temat normatywnego pojęcia postępowania sądowego dotyczącego masy upadłości, jedynie na potrzeby omawianej sprawy wypadało odkodować znaczenie tego terminu. Postępowaniem sądowym dotyczącym masy upadłości jest takie postępowanie, którego wynik może mieć wpływ na jej stan majątkowy poprzez zwiększenie lub umniejszenie aktywów lub na prawa i obowiązki związane z zarządem mieniem do niej wchodzącym. Chodzi tutaj o szeroką gamę postępowań cywilnych, których granic nie sposób z góry takstywnie wyznaczyć, a o tym, czy dane postępowanie sądowe dotyczy masy upadłości rozstrzyga sąd in casu. Tym samym postępowanie dotyczące masy upadłości nie może być utożsamiane wyłącznie z procesem o wierzytelność podlegającą zgłoszeniu na listę wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. Pojęcie postępowania dotyczącego masy upadłości jest szersze i obejmuje także takie inne sprawy cywilne, o ile w realiach danego procesu odnoszą się do masy upadłości. Dla stypizowania postępowania dotyczącego masy upadłości irrelewantne jest, w jakiej roli procesowej występuje w nim upadły, a ponadto bez znaczenia pozostaje, czy sprawa jest procesem o świadczenie, ukształtowanie lub ustalenie. Wskazane tutaj argumenty uprawniały do wniosku, że oba zgłoszone pod osąd roszczenia powodów dotyczą masy upadłości, co w konsekwencji prowadziło do zawieszenia postępowania w całości na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. Z tej przyczyny pkt 1 postanowienia z dnia 4 września 2023 r. Sąd Apelacyjny zawiesił niniejsze postępowanie. Natura zawieszenia postępowania ma charakter przejściowy, gdyż winno ono zostać podjęte w razie ustania przyczyny podjęcia tej decyzji procesowej (art. 180 k.p.c.) albo umorzone na podstawie art. 182 k.p.c. W odniesieniu do postępowania dotyczącego masy upadłości ogólna reguła wypływająca z w art. 180 § 1 pkt 5 lit. b w zw. z art. 174 § 3 k.p.c. nakazuje sądowi z urzędu podjęcie zawieszonego postępowania z chwilą ustalenia osoby pełniącej funkcję syndyka. Jest ona skorelowana z art. 144 ust. 1 pr.up. stanowiącym, że po ogłoszeniu upadłości postępowania sądowe dotyczące masy upadłości mogą być wszczęte i prowadzone wyłącznie przez syndyka albo przeciwko niemu. Ta zasada podlega stosownej modyfikacji w przypadku procesu, którego przedmiotem jest roszczenie o zasądzenie świadczenia pieniężnego od upadłego. Art. 145 ust. 1 pr.up. wyraźnie zastrzega, że w sprawie wszczętej przeciwko upadłemu przed dniem ogłoszenia upadłości o wierzytelność, która podlega zgłoszeniu do masy upadłości, postępowanie może być podjęte przeciwko syndykowi tylko w przypadku, gdy w postępowaniu upadłościowym wierzytelność ta po wyczerpaniu trybu określonego ustawą nie zostanie umieszczona na liście wierzytelności. W tym zatem przypadku ustalenie osoby syndyka nie jest wystarczającą przesłanką do podjęcia zawieszonego postępowania. Nie można jednak nie zauważyć, że art. 145 ust. 1 pr.up. ma charakter szczególny wobec zasady, że zawieszone postępowania podlegają podjęciu po ustaleniu osoby syndyka. Norma zawarta w tym przepisie jako szczególna nie podlega wykładni ekstensywnej na przypadki nią nieobjęte. W realiach niniejszej sprawy zarówno w dacie zawieszenia postępowania, jak i w dacie zamknięcia rozprawy w postępowaniu apelacyjnym postępowanie w przedmiocie listy wierzytelności nie zostało ukończone. Tym samym brak było podstaw do podjęcia zawieszonego postępowania w odniesieniu do roszczenia o zasądzenie świadczenia pieniężnego. Inaczej jednak przedstawia się sprawa w odniesieniu do żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego. Roszczenie o ustalenie – w omawianej sprawie – ma charakter majątkowy, nie mniej jednak nie stanowi ono wierzytelności, a wobec czego nie podlega zgłoszeniu na listę wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. W tym zakresie proces jest postępowaniem dotyczącym masy upadłości, nie będąc jednocześnie postępowaniem o wierzytelność podlegającą zgłoszeniu w postępowaniu upadłościowym. Leksykalna wykładnia art. 144 ust. 1 pr.up. prowadzi do wniosku, że postępowanie w tej części winno być podjęte po ustaleniu osoby syndyka. Za odmiennym rozwiązaniem – zawieszeniem postępowania na czas postępowania upadłościowego, w szczególności do czasu ukończenia procedowania w przedmiocie kształtu listy wierzytelności nie przemawiają inne argumenty. Jak już powiedziano wcześniej, roszczenie o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego nie podlega rozpoznaniu w postępowaniu upadłościowym, jak to ma miejsce w odniesieniu do postępowania w przedmiocie uznania wierzytelności na liście wierzytelności. Prawo upadłościowe nie przenosi bowiem na sąd upadłościowy kompetencji rozpoznania tego typu sporów procesowych jako skutek ogłoszenia upadłości jednej ze stron procesu. Zgodnie z ogólną zasadą wynikającą z art. 144 ust. 1 pr.up. stroną takiego procesu staje się syndyk, a sąd jest zobowiązany do jego kontynuowania na zasadach ogólnych. Jest oczywiste, że może występować zależność pomiędzy postępowaniem upadłościowym w przedmiocie uznania wierzytelności na liście a procesem o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego – co do istnienia wierzytelności, nie mniej jednak, to pierwsze nie zastępuje tego drugiego. Bezspornie przesłanką uwzględnienia wierzytelności z tytułu nienależnego świadczenia jest uznanie nieważności umowy kredytu. Nie można jednak tracić z pola widzenia założenia, że ustalenie listy wierzytelności stanowi instytucję prawa upadłościowego i poza nielicznymi wyjątkami, ma znaczenie wyłącznie dla tego postępowania. Postępowanie wszczęte na skutek zgłoszenia wierzytelności, kończące się ustaleniem listy wierzytelności, nie stanowi rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Tytuł egzekucyjny, jaki powstaje w wyniku uznania na liście wierzytelności w oparciu o art. 264 ust. 1 pr.up. nie korzysta z atrybutów wynikających z art. 365 i art. 366 k.p.c. Tym samym nie wiąże sądów w postępowaniach cywilnych toczących się poza ramami postępowania upadłościowego. Uznanie zatem wierzytelności na liście wierzytelności nie wiązałoby zatem sąd rozpoznający sprawę o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego. Co więcej, wyciąg z listy wierzytelności nie przesądzałby na przyszłość kwestii związanej z ważnością umowy kredytu (co do świadczeń niezgłoszonych w postępowaniu upadłościowym), a nadto nie stanowiłby podstawy do wywołania innych skutków prawnych, np. w postaci stosowanego wykreślenia zabezpieczeń kredytu z ksiąg wieczystych lub odpowiedniego rejestru sądowego. Nie można pomijać argumentu, iż z różnych przyczyn faktycznych powództwo o ustalenie nieważności umowy kredytu może okazać jedynym instrumentem ochrony prawnej powoda, która urzeczywistnia się wyłącznie poprzez uzyskanie wyroku ustalającego (art. 189 k.p.c.). Dotyczy to szczególnie przypadku, gdy powodowi nie przysługuje roszczenie o świadczenie pieniężne wobec upadłego, a sporna kwestia sprowadza się wyłącznie do zagadnienia związanego z istnieniem lub nieistnieniem stosunku prawnego. W takiej sytuacji odmowa podjęcia zawieszonego postępowania nie tylko naruszałby przywołane wcześniej przepisy, ale i de facto prowadziłaby do odmowy udzielenia powodowi ochrony prawnej. W takim bowiem przypadku, powód nie posiadałby przecież żadnego instrumentu procesowego do dochodzenia praw na drodze postępowania upadłościowego. Na końcu wypada też powiedzieć, że w razie dochodzenia dwóch roszczeń: o zapłatę i ustalenie, zawieszenie postępowania w całości do czasu ustalenia listy wierzytelności w postępowaniu upadłościowym – w zakresie wierzytelności objętej procesem – nie tylko nie byłoby sprzeczne z wcześniej omówionymi normami prawnymi, to również nie odpowiadałoby przesłance zawieszenia postępowania w oparciu o art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. Wypada przypomnieć, że przyczyną zawieszenia postępowania cywilnego z uwagi na inne toczące się postępowanie cywilne może być tylko zależność prejudycjalna, a nie wzgląd na podobieństwo obu spraw. Zależność prejudycjalna postępowania cywilnego od wyniku innego postępowania występuje wtedy, gdy kwestia będąca lub mająca być przedmiotem innego postępowania (prejudycjalnego) stanowi element podstawy faktycznej rozstrzygnięcia sprawy w postępowaniu cywilnym. Charakter relacji zachodzącej pomiędzy zagadnieniem prejudycjalnym oraz przedmiotem postępowania cywilnego jest taki, że bez uprzedniego rozstrzygnięcia kwestii prejudycjalnej niemożliwe jest rozstrzygnięcie sprawy w toczącym się postępowaniu. Nie mogą natomiast stanowić podstawy zawieszenia postępowania względy ekonomiki procesowej, czy podobieństwa obu toczący się równolegle spraw, o ile w każdej z nich sąd jest uprawniony do oceny we własnym zakresie istotnej okoliczności dla rozstrzygnięcia sprawy. Postępowanie w przedmiocie ustalenia listy wierzytelności nie ma prejudycjalnego znaczenia dla postępowania sądowego o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego. Abstrahując od niezwiązania sądu treścią rozstrzygnięcia w przedmiocie listy wierzytelności, to sąd rozpoznający powództwo we własnym zakresie jest nie tylko uprawniony, ale i zobowiązany do oceny ważności umowy kredytu i do wydania w tym zakresie orzeczenia w oparciu o art. 189 k.p.c. Ogłoszenie upadłości strony procesu niczego tutaj nie zmienia, gdyż takowych kompetencji procesowych nie ma sąd upadłościowy. Podsumowując ten wątek, wbrew stanowisku pozwanego brak było podstaw do utrzymywania stanu zawieszenia postępowaniu w zakresie roszczenia o ustalenie. W tej części postępowanie w oparciu o art. 180 § 1 pkt 5 lit b k.p.c. w zw. z art. 144 ust. 1 pr.up. podlegało podjęciu, co znalazło wyraz w pkt 2 postanowienia z dnia 4 września 2023 r. Jako że postępowanie zostało podjęte wyłącznie w zakresie powództwa o ustalenie nieistnienia umowy kredytu, w dalszej części podlegają omówieniu wyłącznie zagadnienia odnoszące się do tej problematyki. Pominięte zostaną natomiast kwestie dotyczące drugiego roszczenia – o zapłatę, gdyż w tym zakresie postępowanie pozostaje w dalszym ciągu zawieszone. Apelacja pozwanego w odniesieniu do wyroku ustalającego nieistnienie opisanej powyżej umowy kredytu okazała się nieuzasadniona. Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska apelanta co do naruszenia art. 327 1 § 1 k.p.c. Wadliwość uzasadnienia wyroku jako podstawa apelacyjna może odnieść zamierzony skutek jedynie w wyjątkowych przypadkach, gdy motywy stanowiska sądu są na tyle niezrozumiałe, że nie można ustalić przesłanek, jakimi kierował się sąd, ferując określone rozstrzygnięcie sprawy. Taki przypadek nie miał jednak miejsca w sprawie, a co więcej zarzut pozwanego jest gołosłowny. Sąd Okręgowy bowiem dokonał szczegółowej analizy stanu faktycznego oraz jego subsumpcji pod normy prawa materialnego. Stanowisko Sądu jest logiczne i zrozumiałe. W zakresie kursów walut Sąd Okręgowy odniósł się natomiast do treści stosowanych zapisów kontraktowych. Poza rozważaniami sprawy jest – o czym będzie mowa poniżej – czy pozwany bank stosował kursy rynkowe, gdyż istotne jest jedynie to, że nie był ograniczony żadnymi czynnikami kształtującymi wysokość stosowanych kursów walut. Nie było potrzeby przeprowadzania dowodu z opinii biegłego w ujęciu art. 227 k.p.c., gdyż nie ma znaczenia dla sprawy jakie pozwany stosował faktycznie kursy walut, lecz jakie posiadał uprawnienia kontraktowe w tym zakresie. Z tego samego względu nie było również potrzeby przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadka P. S., gdyż nie zawierał on z powodami umowy kredytu, nie posiadał równocześnie bezpośredniej wiedzy na temat warunków zawarcia powodami umowy kredytu oraz jej wykonania. Ogólne zasady funkcjonowania kredytów indeksowanych i mechanizmu funkcjonowania kredytów denominowanych nie mogą natomiast przekładać się na sposób rozpoznania przedmiotowej sprawy, gdyż istotne znaczenie dla niej mają okoliczności odnoszące się do umowy objętej sporem. Podsumowując ten wątek, uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób dający możliwość odtworzenie przyczyn zajętego przez Sąd Okręgowy stanowiska, a nadto zebrany w sprawie materiał dowodowy był kompletny do oceny łączącego strony stosunku spornego. Sąd Okręgowy w oparciu o prawidłowo zebrany w sprawie materiał dowody rozstrzygnął spór odnosząc się do wszystkich argumentów i twierdzeń stron procesu, co znalazło wyraz w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Nie można podzielić tym samym twierdzenia pozwanego, że nie została rozpoznania istota sprawy. To, że ocena sprawy nie odpowiada oczekiwaniom apelanta może być podstawą innych zarzutów apelacyjnych, lecz z pewnością nie zarzutu nierozpoznania istoty sprawy. Sąd Apelacyjny nie podziela twierdzeń apelacji, że Sąd pierwszej instancji dokonał ceny materiału dowodowego z przekroczeniem granic wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ma prawo do swobodnej oceny materiału dowodowego, której granice wyznaczają zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Do odniesienia skutku procesowego w postaci przekroczenia granic swobodnej oceny nie wystarczy sama polemika ze stanowiskiem sądu, gdyż koniecznym jest wykazanie, że naruszono w tym zakresie opisane wcześniej reguły. W sprawie szereg dowodów miało charakter bezsporny (w postaci dokumentów), a zeznania powodów w świetle pozostałego materiału były wiarygodne. Pozwany sposób nie przedstawił dowodów, które podważałyby ich zeznania. Prawidłowe były ustalenia co do możliwości jednostronnego kształtowania kursów walut przez pozwanego, gdyż to wynikało z treści umowy i regulaminu, a pozostaje bez znaczenia, czy pozwany kształtował te kursy w oderwaniu od realiów rynkowych. Powodowie nie mieli też wpływu na treść zawartej umowy, ani nie zostali poinformowani o sposobie tworzenia kursów walut. Tym samym nie mogli zgadzać się co do stosowanego przez bank mechanizmu kursowego w tabelach. Co do ryzyka walutowego, to oczywistym jest, że każdy zaciągający kredyt odnoszący się do waluty obcej winien zdawać sobie sprawy, lecz czym innym jest ryzyko wzrostu kursu jako efekt wahań rynkowych, a czym innym jest wręcz załamanie się wartości takich kursów. Do tej drugiej przecież kategorii należał wzrost kursu o sto procent. Nie jest jednak istotna ta okoliczność, a wyłącznie to czy sposób określania kursów był zobiektywizowany i niezakłócający równowagi pomiędzy stronami umowy. Dlatego też Sąd Apelacyjny uznaje, że przeprowadzona przez Sąd Okręgowy ocena materiału dowodowego odpowiadała dyrektywom art. 233 § 1 k.p.c. Na podstawie tej oceny Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny uznaje za swoje. Nie zasługiwały na uwzględnienie zarzuty naruszenia prawa materialnego. Przesłanką merytoryczną powództwa o ustalenie (art. 189 k.p.c.) jest interes prawny, rozumiany jako potrzeba ochrony sfery prawnej powoda, którą może uzyskać przez samo ustalenie stosunku prawnego lub prawa ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2019 r., I CSK 80/18). Jak przyjmuje się w orzecznictwie stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką Dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. Zagwarantowana konsumentom przez przepisy tej dyrektywy ochrona ukierunkowana jest m.in. na osiągnięcie skutku prewencyjnego, o czym mowa w jej art. 7, tj. zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z 6 lipca 2022 r., I CSK 3299/22). Wyrok rozstrzygający o powództwie o ustalenie w sposób trwały i na przyszłość usuwa stan niepewności prawnej pomiędzy stronami w związku z przedmiotową umową kredytu, zważywszy, że umowa została zawarta do 2031 r. W szczególności usuwa wątpliwość, czy powodowie są zobowiązani do spłacania zobowiązania niewymagalnego obecnie przez następne kilka lat. Wypada dodać również, iż Sąd Najwyższy w wyroku z 23 września 2010 r. przyjął iż, gdy żądanie zmierza do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, jego podstawę faktyczną mogą stanowić w szczególności takie okoliczności faktyczne, które wskazują na to, że mająca być źródłem tego stosunku czynność prawna (np. umowa) jest nieważna albo w ogóle nie została dokonana. Zarówno nieważność czynności prawnej, jak i jej nieistnienie (brak tej czynności) powodują, że stosunek prawny, który miałby z czynności prawnej wynikać, nie powstaje, a zatem nie istnieje. Z punktu widzenia art. 189 k.p.c. formułowanie w takim wypadku żądania jako zmierzającego do ustalenia (stwierdzenia) nieważności lub nieistnienia czynności prawnej (umowy) stanowi często stosowany skrót myślowy, utożsamiający zdarzenie prawne mające być źródłem stosunku prawnego z tym stosunkiem. Takie żądanie należy kwalifikować w drodze jego wykładni - zarówno wtedy, gdy obejmuje tylko ustalenie (stwierdzenie) nieważności, jak i wtedy, gdy obejmuje tylko ustalenie nieistnienia czynności prawnej - tak samo, tj. jako zmierzające do ustalenia - w myśl art. 189 k.p.c. - nieistnienia stosunku prawnego, który miałby wynikać z tej czynności prawnej, a okoliczności, które są powoływane jako motywacja dla twierdzenia o nieważności lub nieistnieniu czynności prawnej (umowy) - jako jego podstawę faktyczną. Uznanie w świetle okoliczności powołanych jako podstawa faktyczna żądania, że czynność prawna jest nieważna albo nieistniejąca bądź dotknięta inną sankcją jej wadliwości powodującą, że stosunek prawny, który miałby z niej wynikać, nie istnieje, stanowi wówczas jedynie przesłankę rozstrzygnięcia o żądaniu, a nie sam przedmiot tego rozstrzygnięcia. Praktykowany uproszczony sposób sformułowania żądania pozwu przez odniesienie się do samego następstwa wadliwości czynności prawnej nie wiąże sądu w tym sensie, że sąd ten stosując prawo materialne dokonuje własnej kwalifikacji faktów wskazanych przez stronę ( II CSK 56/15). Istnienia interesu prawnego w niniejszej sprawie nie osłabia fakt, iż powodowie jednocześnie domagali się zasądzenia roszczenia pieniężnego – tytułem zwrotu spełnionego świadczenia kredytowego jako nienależnego świadczenia. Co prawda uwzględnienie roszczenia pieniężnego wymagało przesłankowej oceny ważności tej umowy, tym nie mniej w ocenie Sądu Apelacyjnego wyrok rozstrzygający o powództwie o ustalenie w sposób trwały i na przyszłość usuwa stan niepewności prawnej pomiędzy stronami w związku z przedmiotową umową kredytu, zważywszy, że umowa została zawarta do 2036 r. W chwili obecnej żaden inny środek procesowy, w szczególności powództwo o zasądzenie świadczenia nie zapewni powodom należytej ochrony prawnej. Powództwo o zasądzenie świadczenia pieniężnego – zwrotu spełnionych świadczeń kredytowych – jak to ma miejsce w przedmiotowej sprawie, nie usuwa takiej niepewności na przyszłość, gdyż nie przesądza omawianej kwestii na przyszłość. Siłą rzeczy może takie powództwo zostać wywiedzone jedynie co do spełnionego przez powodów świadczenia, a nie w odniesieniu do przyszłych świadczeń, jakie na powodów nakłada umowa. Nadto nie może stanowić podstawy prawnej usunięcia innych skutków nieważnej umowy, np. w postaci hipoteki zabezpieczającej wierzytelność kredytową. Jak stanowi art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Natomiast art. 3 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U.UE.L.1993.95.29, dalej: „Dyrektywa 93/13”) stanowi, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Za ugruntowany należy uznać pogląd w judykaturze, iż oceny abuzywności klauzul kredytowych winno się dokonać wedle stanu z chwili zawarcia umowy ( por. uchwałę Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2, oraz wyroki Sądu Najwyższego: z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z 24 października 2018 r., II CSK 632/17 i z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). To stanowisko potwierdza art. 4 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U.UE.L.1993.95.29), zgodnie z którym nie naruszając przepisów art. 7, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. Dlatego też ocena abuzywnego charakteru postanowień umownych nie zależy od zdarzeń i zachowania stron, jakie wystąpiły po zawarciu umowy, w tym również z uwagi na zmianę obowiązujących przepisów regulujących zawieranie umów kredytu. Wejście w życie przepisów ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe (Dz. U. Nr 165, poz. 984) nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Tym samym spełnienie świadczenia, którego wysokość została określona na podstawie abuzywnych postanowień umownych, nie pozbawia tych postanowień cechy abuzywności ani nie sprawia, że ocena ich abuzywności staje się bezprzedmiotowa ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 i postanowienie Sądu Najwyższego z 6 lipca 2022 r., I CSK 3445/22). W świetle treści art.
niedozwolone klauzule umowne mogą być uznane takie postanowienia umowy, które: nie są uzgodnione indywidualnie; kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami; rażąco naruszają jego interesy oraz nie są to postanowienia, które określają główne świadczenia stron, w tym wynagrodzenie, chyba że takie postanowienia byłyby sformułowane w sposób niejednoznaczny. Do nieuzgodnionych indywidulanie postanowień nawiązuje art.
Zgodnie z nim nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Jak przyjmuje się w doktrynie o rzeczywistym wpływie można mówić wtedy, gdy konkretne postanowienia umowne zostały sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie, bądź też gdy postanowienia umowne były przedmiotem negocjacji pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą, a konsument miał realny wpływ na ich treść i zdawał sobie z tego faktu sprawę. Z rzeczywistym wpływem nie jest jednocześnie równoznaczny fakt, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia ( por. wyroki Sądu Apelacyjnego w Katowicach: z 25 lipca 2022 r., I ACa 1269/21 i z 2 czerwca 2022 r., I ACa 807/21). Jak wykazały ustalenia faktyczne sprawy powodowie nie mieli żadnego wpływu na ustalenie treści klauzul umownych. Pozwany przedstawił im bowiem do podpisania stosowany wzorzec umowny, nie negocjując z nimi warunków umowy, w szczególności tymi, które zawierały klauzule abuzywne. Również wniosek o udzielenie kredytu został złożony na standardowym druku, który pozwany używał a takich przypadkach. Stosownie do art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.