poprzez:
k.c. w związku z art. 3 ust. 1 oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 385 2 k.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż w ramach kontroli indywidualnej postanowienia umownego pod kątem jego abuzywności nie jest konieczne dowodzenie przez powodów przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumentów, czyli kwalifikowanej postaci naruszenia oraz nie jest konieczne badanie przez Sąd sytuacji konsumentów ukształtowanej w oparciu o obowiązujące przepisy prawa z pominięciem spornych postanowień umowy kredytu w porównaniu do sytuacji, w której znajdują się oni przy obowiązywaniu tej klauzuli w umowie; 17) art.
w związku z art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 69 ust. 2 punkt 4a ustawy Prawo bankowe poprzez wadliwą wykładnię pojęcia „główne świadczenia stron” i w konsekwencji uznanie, że sporne postanowienia umowy odsyłające do tabel kursowych określają główny przedmiot umowy kredytu, podczas gdy z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika obowiązek każdorazowej indywidualnej oceny tego, czy warunek umowy określa główny przedmiot umowy przy jednoczesnym obowiązku przyjęcia wykładni zawężającej to pojęcie, jako wyjątku od generalnej zasady, że ocenie przez pryzmat przesłanek abuzywności podlegają wszystkie postanowienia umów; 18) art.
k.c. oraz art. 385 2 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. w zw. art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w oraz związku z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na utożsamieniu pojęcia postanowienie umowy, o którym mowa w powołanych przepisach, z jednostką redakcyjną umowy, nie zaś z treścią normatywną jaka płynie z danej jednostki redakcyjnej umowy, co w konsekwencji doprowadziło Sąd I instancji do błędnego przekonania, że na skutek uznania kwestionowanych postanowień umownych odnoszących się do tabeli kursowej pozwanego banku za niedozwolone, z umowy należy „usnąć" całe jednostki redakcyjne odnoszące się do mechanizmu waloryzacji, pozbawiając tym samym umowę kredytu jej indeksowanego charakteru, jak również ryzyka kursowego, co miałoby skutkować jej upadkiem, podczas gdy prawidłowa wykładania powołanych przepisów winna prowadzić do konkluzji, że ewentualna abuzywność kwestionowanych postanowień ogranicza się wyłącznie do tej treści normatywnej postanowienia, która umożliwia dokonywanie przeliczeń według kursu waluty z tabeli kursowej pozwanego banku, zaś w pozostałym zakresie postanowienia te są wiążące dla powodów i nie podlegają „usunięciu" w całości z umowy kredytu, a zatem umowa kredytu w dalszym ciągu zachowuje swój waloryzowany charakter, jak i nadal związane jest z nią ryzyko kursowe; 19) art.
oraz art. 385 2 k.c. w związku z art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz w związku z art. 353 1 k.c., poprzez ich błędną wykładnię co do zakresu ewentualnej abuzywności postanowienia umownego, polegającą na uznaniu, że owa abuzywność „rozciąga się” nie tylko na niedozwoloną treść normatywną postanowienia, ale na całą jednostkę redakcyjną w której jest ono ujęte, a w konsekwencji przyjęcie, iż „usunięcie” z umowy kredytu postanowień dotkniętych abuzywnością prowadzi do pozbawienia umowy kredytu jej indeksowanego charakteru, jak i ryzyka kursowego z nią związanego, podczas gdy prawidłowa wykładnia winna prowadzić do wniosku, że po wyłączeniu z umowy kredytu niedozwolonych postanowień umownych, umowa ta nadal ma charakter waloryzowany i nadal związane jest z nią ryzyko kursowe, zaś nieokreślony pozostaje wyłącznie sposób określania kursu walut do której kredyt jest indeksowany; 20) art.
k.c., art. 385 2 k.c. w związku z art. 65 § 2 k.c. polegającą na przyjęciu, że bez spornych postanowień umowy kredytu, które uznane zostały za abuzywne, doszłoby do wynaturzenia całego stosunku prawnego i definitywnej zmiany charakteru umowy, podczas gdy eliminacja z umowy spornych klauzul nie wiąże się z takim skutkiem, a umowa nadal może obowiązywać jako kredyt powiązany z kursem waluty obcej; 21) art.
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w związku z art. 65 § 2 k.c. w związku z art. 358 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż uznanie za niedozwolone postanowień umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty CHF odsyłających do tabeli kursowej banku skutkuje a limine niewykonalnością takiej umowy kredytu, powodując tym samym jej nieważność, bez konieczności uprzedniego zbadania, czy umowa kredytu po wyłączeniu stosowania nieuczciwych postanowień umownych może nadal obowiązywać w świetle krajowego porządku prawnego, podczas gdy prawidłowa wykładnia powołanych przepisów prowadzi do wniosku, iż zasadą winno być związanie stron umową w pozostałym zakresie, a sąd rozstrzygający sprawę winien ustalić, czy jest to możliwe na gruncie krajowego porządku prawnego, zaś na gruncie krajowego porządku prawnego możliwe jest dalsze wykonywanie umowy w oparciu o art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c.; 22) art. 358 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy umowa kredytu po wyłączeniu z niej niedozwolonych postanowień umownych nadal pozostaje umową kredytu indeksowanego kursem waluty CHF, a nieokreślony pozostaje wyłącznie sposób określania tego kursu, zaś w tym zakresie zastosowanie winien znaleźć właśnie art. 358 § 2 k.c., jako przepis dyspozytywny, stosowany w zakresie nieuregulowanym przez strony stosunku prawnego; 23) art. 32 w związku z art. 24 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o NBP poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że w dacie zawarcia umowy i w okresie późniejszym nie istniała podstawa normatywna do ustalenia sposobu wykonywania umowy po stwierdzeniu bezskuteczności postanowień odnoszących się do przeliczeń kursowych wedle tabel kursowych pozwanego banku, a jego zastosowanie winno doprowadzić Sąd do przyjęcia, że nawet w razie bezskuteczności postanowień odnoszących się do tabel kursowych umowa jest ważna i wykonalna (także w zakresie ustalenia salda kredytu), w oparciu o normę prawną istniejącą w dacie zawarcia umowy; 24) art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 56 k.c. w związku z art. 353 § 1 k.c. poprzez zaniechanie dokonania wykładni oświadczeń woli stron umowy w zakresie rzeczywistej woli stron co do ukształtowania wzajemnych praw i obowiązków stron wynikających z umowy kredytu oraz dokonanie oceny wyłącznie literalnej treści umowy kredytu, podczas gdy ocena ważności i skuteczności dokonanej przez strony czynności prawnej nie może abstrahować od ogólnych reguł rządzących prawem zobowiązań, w tym reguły wykładni oświadczeń woli stron, czy też uwzględniania skutków czynności; 25) art. 411 punkt 1 k.c. w związku z art. 410 k.c. poprzez jego niewłaściwe niezastosowanie w zakresie w jakim przepis ten nakłada na świadczącego obowiązek zastrzeżenia zwrotu świadczenia uiszczanego bez podstawy prawnej w celu możliwości żądania jego zwrotu, polegające na zasądzeniu na rzecz powodów dochodzonych pozwem kwot, podczas gdy powodowie spełniali świadczenia wynikające z umowy kredytu na rzecz pozwanego dobrowolnie, nie zastrzegając ich zawrotu, co zgodnie z powołanym przepisem winno uzasadniać oddalenie powództwa; 26) art. 405 k.c. i art. 410 k.c. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że strona powodowa na moment wyrokowania została bezpodstawnie zubożona o zasądzoną kwotę, podczas gdy, nawet jeśli uznać, że sporna umowa kredytu jest nieważna (do czego brak jest zdaniem pozwanego podstaw), to wartość bezpodstawnego wzbogacenia w zakresie kwot uiszczonych przez powodów bezpośrednio w walucie waloryzacji winna zostać określona przy zastosowaniu kursu średniego NBP z dnia płatności każdej raty, bowiem ten kurs najbliżej odzwierciedla rzeczywistą wartość rat uiszczonych przez powodów w dacie płatności każdej z tych rat, nie zaś przy wykorzystaniu kursu z dnia wyrokowania. Pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku: w punktach 1 i 2 poprzez oddalenie roszczenia powodów w całości, w punkcie 4 poprzez zasądzenie od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kosztów procesu oraz wniósł o zasądzenie od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany wniósł o dokonanie kontroli (art. 380 k.p.c.) prawidłowości postanowienia dowodowego o pominięciu dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości na okoliczność wyliczenia wysokości różnicy pomiędzy kwotą rat kredytu spłaconych przez powodów w okresie dochodzonym pozwem przy założeniu, że kwota kredytu w PLN podlegałaby indeksacji kursem średnim CHF z tabeli kursowej NBP na etapie uruchomienia kredytu i spłaty rat kredytu. Każda ze stron, w odpowiedzi na apelację, wniosła o oddalenie apelacji strony przeciwnej i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył: Sąd Apelacyjny z urzędu stwierdził naruszenie prawa materialnego. Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że powodowie są uprawnieni do solidarnego domagania się kosztów procesu. Nie wskazał przy tym normy prawnej bądź zapisu umownego, z których ona wynika. Solidarność wierzycieli musi wynikać bądź z ustawy bądź z czynności prawnej. Powodowie są małżonkami. O ile solidarność bierna małżonków (jako dłużników) wynika z art. 1034 k.c. w związku z art. 46 k.r.o., to normy te nie odnoszą się do solidarności czynnej małżonków (jako wierzycieli) i brak jest takiego przepisu, który by ją wprowadzał. Nie było podstaw do przyjęcia solidarności bądź łączności w zakresie tych kosztów po stronie powodów (art. 105 k.p.c. dotyczy tylko podmiotów zobowiązanych do zwrotu kosztów procesu). Z tego względu należało wyeliminować zawarte w punkcie 4 zaskarżonego wyroku wyrzeczenie o solidarności. Powyższa korekta nie narusza zakazu reformationis in peius, ponieważ nie zwiększa zobowiązań pozwanego, a Sąd Apelacyjny władny był dokonać takiej zmiany mimo braku zarzutów w tym zakresie w apelacji, bowiem sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego (por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego zasada prawna z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55). Apelacja pozwanego jest niezasadna. Dla rozstrzygnięcia sprawy nie było koniecznym sięgnięcie do wiadomości specjalnych, co miałoby uzasadniać potrzebę przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości na okoliczność wyliczenia hipotetycznej różnicy wysokości sumy spłat kredytu w okresie objętym żądaniem pozwu, wynikającej z kursu faktycznie stosowanego przez pozwanego i przy uwzględnieniu kursu średniego CHF/PLN Narodowego Banku Polskiego, co z kolei miało dowodzić istnienia korelacji pomiędzy tymi kursami, a tym samym wykluczać naruszenie interesów konsumenta. Istota sprawy nie sprowadza się do ewentualnej różnicy pomiędzy kursami stosowanymi przez pozwanego i kursami NBP i do tego, czy konstruując tabele kursowe pozwany opierał się na weryfikowalnych czynnikach ekonomicznych, lecz do tego, czy przedstawione powodom zasady ustalenia wysokości ich zobowiązania z tytułu kredytu były wystarczająco transparentne i czy uzyskali oni wystarczającą wiedzę o możliwym ryzyku kursowym. Dowód z opinii biegłego nie był przydatny do zbadania tych zagadnień. Konsekwencją oceny zarzutu jako niezasadnego było uznanie – na gruncie art. 380 k.p.c. – prawidłowości kwestionowanego w apelacjach obu stron postanowienia Sądu Okręgowego w przedmiocie pominięcia wniosku dowodowego z opinii biegłego. Sąd Apelacyjny podziela część rozważań prawnych Sądu pierwszej instancji, która doprowadziła ten Sąd do uwzględnienia żądania w zakresie roszczenia o ustalenie. Wbrew wywodom apelacji pozwanego ustalenia faktyczne poczynione w sprawie przez Sąd Okręgowy i przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia były wystarczające dla rozstrzygnięcia zawisłego sporu. Bazowały one głównie na treści dokumentów (wniosku o kredyt, umowie o kredyt i będącym jej integralną częścią regulaminie), których autentyczności żadna ze stron nie kwestionowała oraz o zeznania powodów, które były miarodajne dla rozstrzygnięcia, m.in. z tej przyczyny, że nie podważał ich i nie mógł podważyć żaden z dowodów zaoferowanych przez pozwanego, w tym przywoływane przez pozwanego dokumenty: pismo Banku do Prezesa UOKiK, ekspertyza prof. A. R. „Tabela kursowa mBanku – metodyka oraz analiza porównawcza”; „Biała księga kredytów frankowych w Polsce”; raport UOKiK dotyczący spreadów, raport KNF 2013 oraz raport KNF 2016, Sąd Apelacyjny traktuje jako dokumenty włączone w poczet materiału dowodowego wspierające argumentację pozwanego, m.in. odnoszącą się do relacji kursu stosowanego przez pozwanego do kursów stosowanych przez inne banki i do kursu średniego ustalanego przez NBP i do możliwości utrzymania umowy przez zastąpienie tego mechanizmu odniesieniem się do średniego kursu CHF ustalonego przez NBP. Niemniej, Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw, by ich treść czynić elementem podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, ponieważ stanowią one opinie i oceny podmiotów, które dokumenty te sporządziły. Nie wiążą Sądu. Poza tym nie dotyczą skonkretyzowanych i zindywidualizowanych realiów rozpatrywanej sprawy. Pozwany nie wykazał, by poinformował powodów o ryzyku zawarcia umowy kredytu indeksowanego kursem CHF. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, zgodnie z którym nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od kredytobiorcy oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności ze strony banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany, w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Oświadczenia powodów zawarte w umowie kredytu, świadczą o formalnym poinformowaniu ich o ryzyku kursowym, bez przedstawienia wyczerpujących i rzetelnych informacji o skali tego ryzyka a zatem w sposób nie spełniający wymogów z art. 4 ust. 2 dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, zgodnie z którym warunki umowy powinny być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Bank w przedstawionym powodom oświadczeniu ograniczył się do wzmianki o istnieniu ryzyka kursowego, nie wskazując bliższych informacji w tym zakresie. Natomiast z uwagi na długi okres kredytowania powinien był wyraźnie wskazać powodowi niebezpieczeństwa wiążące się z oferowanym kredytem, tak by miał pełne rozeznanie co do jego skutków ekonomicznych. Podsumowując, ustalenia Sądu Okręgowego były prawidłowe i znajdowały oparcie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Podejmując je, Sąd Okręgowy nie naruszył przepisów procesowych, w tym art. 227, art. 278, art. 231 ani art. 235 2 § 1 punkty 2 i 3 k.p.c., ponieważ nie uchybił regułom postępowania dowodowego, a oceniając jego wyniki nie naruszył zasad swobodnej oceny dowodów, w tym zasad logiki i doświadczenia życiowego. Nie znajdywał uzasadnienia podniesiony przez pozwanego zarzut naruszenia reguł swobodnej oceny dowodów, w tym zeznań powoda. Tych prawidłowych ustaleń nie jest w stanie wzruszyć prezentowana przez pozwanego ocena nieabuzywności przyjętego w umowie kredytowej mechanizmu ustalania kursów walut stosowanego przez pozwanego. Kwestia ta stanowi element oceny prawnej pozostającej w kognicji sądu. Nie znajdywał uzasadnienia podniesiony przez pozwanego zarzut naruszenia reguł swobodnej oceny dowodów, w tym zeznań powodów. Sąd Najwyższy wielokrotnie stwierdzał, że „jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd meritii ocena dowodów może być skutecznie podważona” (por. wyroki Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00 oraz II CKN 817/00, niepubl.), takich natomiast naruszeń pozwany nie wykazał. Dlatego też zarzuty apelacji kontestujące ustalenia faktyczne, Sąd Apelacyjny uznał za niezasadne i w pełni podzielił i przyjął za własne ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd Apelacyjny podziela ocenę prawną, prowadzącą do przyjęcia, że – z uwagi na bezskuteczność abuzywnych klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowie przy braku możliwości wypełnienia luk w umowie powstałych po ich eliminacji – umowa kredytu jest nieważna (art.
i art. 58 § 1 k.c.). Oceny abuzywnego charakteru tych postanowień, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r., III CZP 29/17 (OSNC 2019/1/2) i powołanego w niej orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz stosownie do art. 4 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1 wdrożonej do polskiego porządku prawnego Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, należy dokonać w odniesieniu do chwili zawarcia umowy o kredyt z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których bank wiedział lub mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie. Ocena ta, wbrew wywodom apelującego, nie może zależeć od zdarzeń, które wystąpiły po zawarciu umowy (w tym zmiany przepisów Prawa bankowego i Kodeksu cywilnego) i są niezależne od woli stron. Także inne okoliczności , które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy. Kierując się tymi wskazówkami, Sąd Okręgowy prawidłowo, nie naruszając wskazanych w apelacji przepisów prawa materialnego uznał, że kwestionowane przez powodów klauzule waloryzacyjne zawarte w postanowieniach umowy są w świetle art.
k.c. nieuczciwe, a przez to niedozwolone (abuzywne), ponieważ: nie były indywidualnie uzgodnione; dotyczą sformułowanego niejednoznacznie głównego świadczenia, a ukształtowane nimi prawa i obowiązki stron rażąco naruszały interesy konsumenta oraz pozostawały w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia wzorca umowy, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument zapoznał się z treścią postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, że nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). Powodowie we wniosku kredytowym wpisali kwotę kredytu w PLN, ale zaznaczyli jako kwotę kredytu CHF, zapoznali się z treścią umowy oraz oświadczyli, że rozumią jej treść oraz, że zapoznali się z kryteriami zmiany stóp procentowych kredytu i je akceptują. Nie wystarcza to jednak do uznania, że przy zawieraniu będącej przedmiotem sporu umowy doszło do zrealizowania określonej w art.
przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść jej postanowień normujących klauzule waloryzacyjne. Konieczne byłoby bowiem udowodnienie ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsumenci mieli pełną świadomość skutków wprowadzenia tych klauzul oraz realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności nie zostały w sprawie wykazane. Łącząca strony umowa stanowiła umową kredytu udzielonego w PLN i nie zawierała jednoznacznego oznaczenia kwoty udzielonego kredytu, ani precyzyjnego mechanizmu wyliczenia kwoty kredytu. Okoliczności te jednoznacznie wynikały z § 1 punktu 2 i punktu 3A umowy o treści: „Kwota Kredytu: 125 000 zł” i „Kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji na koniec dnia 24 czerwca 2008 r. według kursu kupna waluty z tabeli kursowej (...) Banku SA wynosi 61 624,92 CHF. Kwota niniejsza ma charakter informacyjny i nie stanowi zobowiązania Banku. Wartość kredytu wyrażona w walucie obcej w dniu uruchomienia kredytu może być różna od podanej w niniejszym punkcie”. Wątpliwości, co do tego, że kredyt został wypłacony w PLN nie pozostawiał także określony w § 5 umowy sposób wypłaty kredytu: 123 000 zł na rachunek wskazany w akcie notarialnym; 274,16 zł refinansowania nakładów poniesionych na inwestycję i 1725,84 zł tytułem składki ubezpieczenia. Nie bez znaczenia jest też fakt ustanowienia hipoteki zabezpieczającej spłatę kredytu do kwoty 187 500 PLN. Klauzule waloryzacyjne przewidywały przeliczenie oddawanej do dyspozycji kredytobiorcy kwoty kredytu na CHF według kursu kupna z dnia wypłaty środków (nieznanego w dniu zawarcia umowy), a następnie kolejne przeliczenie tak ustalonej wartości na PLN według kursu sprzedaży (także nieznanego w dniu zawarcia umowy) dla ustalenia salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorcy. Nie tylko nie określały one wprost wysokości świadczeń stron, ale w ogóle nie pozwalały na określenie wysokości zobowiązania kredytowego, którą na dzień zawarcia umowy pozwany zobowiązał się zwrócić. Nie określały też jednoznacznie wartości parametrów pozwalających na określenie wysokości tegoż zobowiązania. Do takiego wniosku uprawniał fakt, że w dacie zawierania umowy nawet bankowi nie był znany kurs kupna CHF, ani kurs sprzedaży CHF jaki będzie obowiązywać w dniu wypłaty środków. W tym stanie rzeczy pozwany nie może zasadnie twierdzić, że umowa określała jednoznacznie podstawowe, przedmiotowo istotne elementy właściwe dla natury umowy kredytu. Konstrukcja umowy stwarzała jedynie pozory określenia świadczenia głównego kredytobiorców. Ponadto, powodom nie został objaśniony wskazany w § 10 punkcie 4 umowy mechanizm ustalania wysokości rat kredytowych, rzutujący na zakres ich świadczeń oparty o kurs sprzedaży CHF ustalany przez kredytodawcę. Znany był im jedynie sposób publikowania tych kursów, który miał takie znaczenie jak obowiązek publikacji ceny dla potencjalnych klientów danego podmiotu, stanowił więc obowiązek informacyjny dla osób, które dopiero chcą zawrzeć transakcję, a decyzję mogą podjąć w oparciu o publikowane informacje o warunkach transakcji, w tym cenę. Spełniona została zatem przesłanka abuzywności klauzul waloryzacyjnych, tj. niejednoznacznego sformułowania świadczenia głównego. Oceniając treść klauzul waloryzacyjnych (indeksacyjnych) w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi obowiązku zapłaty przez kredytobiorcę różnicy pomiędzy kursem kupna waluty, a kursem jej sprzedaży nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny). Zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany był kredytobiorca oraz konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie powodów tym ukrytym i nieekwiwalentnym kosztem kredytu o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów oraz dobre obyczaje. Tym bardziej nieuczciwe, naruszające dobre obyczaje i rażąco naruszające interesy powoda, a nadto sprzeczne z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego było obciążenie oprocentowaniem od tej wartości. Art. 69 ust. 1 Prawa bankowego stanowi bowiem podstawę naliczania oprocentowania wyłącznie od kwoty rzeczywiście wykorzystanego kredytu. Odwołanie się do kursów walut zawartych w tabeli kursów i ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego oraz, że prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi rozeznanie się w konsekwencjach ekonomicznych zawarcia umowy. Powyższych wniosków, wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności postanowień o treści zbliżonej do § 1 punkt 3A oraz § 10 punkt 4 umowy, nie wzrusza kontrola indywidualna tych postanowień dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów bank narzucił swoim dłużnikom kurs CHF służący ustaleniu wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość zobowiązania kredytowego. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez bank, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości zobowiązań pozwanych jednostronnie przez bank. Abuzywnego charakteru nie odbiera przywołanym klauzulom nowelizacja prawa bankowego, ani fakt wykonywania umowy przez powodów przez kilkanaście lat, ponieważ żadne z tych zdarzeń nie odniosło skutku wstecznego i nie może być postrzegane w kategoriach nowacji stosunku zobowiązaniowego powstałego wskutek zawarcia umowy kredytu. Wbrew twierdzeniom pozwanego powodom nie był znany, istotny z punktu widzenia interesu powodów i dobrych obyczajów, mechanizm ustalania kursów przez bank. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy. W wyrokach z 29 października 2019r., IV CSK 309/18 i z 27 listopada 2019r., II CSK 438/18, Sąd Najwyższy stwierdził, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mającej daleko idące konsekwencje dla egzystencji konsumenta, mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy, w związku z czym obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej, mimo dokonywanych regularnych spłat. Obowiązek informacyjny określany jest w tym przypadku jako „ponadstandardowy”, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie, co do istoty transakcji. Decyzja powodów o zaciągnięciu kredytu indeksowanego do CHF, czy treść złożonych przez nich oświadczeń odnoszących się do ryzyka kursowego nie mogły zostać uznane za wystarczające dla przyjęcia, że bank należycie wypełnił obowiązek informacyjny. Zakres przekazanych powodom informacji nie obrazował skali możliwego wzrostu zadłużenia kredytowego, a tym samym nie uświadamiał mu granic potencjalnego wzrostu zadłużenia, zwłaszcza jeśli je zestawić z informacją o stabilności kursu CHF i zapewnieniem, że w tych warunkach kredyt indeksowany jest bezpieczny i tani. Pozwany nie przedstawił powodom symulacji, która obrazowałaby taki wzrost kursu, jaki nastąpił. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że świadomości tego jak wzrośnie kurs CHF nie miał też pozwany, a nawet nie mógł go przewidzieć. Oznacza to, że proponowanie konsumentowi zawarcia na takich warunkach umowy nie wypełnia nie tylko ponadstandardowych, ale nawet podstawowych obowiązków informacyjnych. Działanie takie było nieuczciwe. Brak określenia granic potencjalnego wzrostu kursu CHF, oceniany przez pryzmat stanu z dnia zawarcia umowy, wyklucza przyjęcie, że powodowie byli świadomi i godzili się na wielokrotny wzrost zadłużenia kredytowego. Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął, że zgodnie z art.
konsekwencją uznania za abuzywne zawartych w umowie klauzul waloryzacyjnych jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi i przystąpił do rozważenia, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją - zgodnie z żądaniem powodów - za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne w tej materii było przyjęcie, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powód zobowiązany jest zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu, nawet przy zastosowaniu art. 56 k.c. i art. 65 § 1 i 2 k.c., a zatem mając na uwadze istotę tej umowy, zgodny zamiar stron i cel umowy, a także okoliczności w których umowa została zawarta, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Sąd nie jest władny w realiach sprawy uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu z łączącej strony umowy klauzul abuzywnych. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy. Wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385
k.c. w związku z art. 58 § 1 k.c.). Z przyczyn wskazanych powyżej, w szczególności braku możliwości zastąpienia niedozwolonych klauzul i tym samym utrzymania umowy w pozostałym zakresie, nie było zasadne żądanie główne, a uwzględnieniu podlegało żądanie ewentualne powodów, którzy mieli interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy (art. 189 k.p.c.) i którego nie niweczyło dochodzone w tej sprawie roszczenie o zapłatę nienależnego świadczenia wynikającego z nieważnej umowy. Za przyjęciem takiego stanowiska przemawia fakt, że umowa zawarta przez strony była długoterminowa. Zabezpieczeniem udzielonego kredytu była także hipoteka ustanowiona na nieruchomości powodów. Pozwany konsekwentnie zaś neguje stanowisko powodów, co do nieważności umowy kredytu. Rozstrzygnięcie o żądaniu zapłaty za okres objęty pozwem nie daje więc powodom, wobec istniejącego sporu, pełnej ochrony prawnej na przyszłość. Tak w odniesieniu do ostatecznych rozliczeń wszelkich kwestii finansowych powstałych na gruncie umowy, jak i wpisu w księdze wieczystej dotyczącego istniejącego obciążenia hipotecznego związanego z zawartą umową. Te kwestie dostatecznie uzasadniają przyjęcie, że w realiach sprawy, powodowie byli legitymowani w zakresie żądania ustalenia. Przywołać jeszcze przy tym można stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z 26 maja 2022 r., opowiadające się za szerokim rozumieniem interesu prawnego nawet w sytuacji całkowitej spłaty kredytu. Orzeczenie w przedmiocie nieważności umowy rozstrzyga definitywnie stan niepewności, co do obowiązywania umowy, usuwa niepewność prawną dotyczącą obowiązku uiszczania przez powodów rat kapitałowo – kredytowych na przyszłość i nie jest wyprzedzone żadnym przysługującym powodom dalej idącym roszczeniem, zwłaszcza, że obok roszczeń pieniężnych umowa wywołuje inne skutki – jak obciążenia hipoteki, obowiązki informacyjne. W tych warunkach zasadnie Sąd pierwszej instancji, w oparciu o przepis art. 189 k.p.c., uwzględnił żądanie ewentualne ustalając, że umowa jest nieważna. Jeśli zaś idzie o apelację powodów – zarzucili oni min. naruszenie art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. – zarzut sprowadza się do zakwestionowania stanowiska Sądu Okręgowego, że w przypadku nieważności umowy zubożona per saldo jest tylko ta strona, która spełniła na rzecz drugiej strony świadczenie o wyższej wartości. Twierdzili, że roszczenia kondykcyjne należy traktować jako odrębne roszczenia i tylko strona powodowa z takim roszczeniem wystąpiła. Jak wiadomo, w doktrynie i judykaturze miał miejsce spór na tle rozliczeń wynikających z nieważnej umowy kredytu. Odbywały się one dwojako, tj. przy zastosowaniu dwóch koncepcji – teorii salda i teorii dwóch kondykcji, z których pierwszą ostatecznie zaaprobował Sąd Okręgowy. Zagadnienie to było przedmiotem licznych wypowiedzi judykatury, w konsekwencji których utrwalił się pogląd, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), a kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Sąd Apelacyjny podziela to stanowisko. W razie stwierdzenia nieważności umowy każda ze stron może domagać się od drugiej strony zwrotu tego, co sama świadczyła w jej wykonaniu. Ani powstanie roszczenia o zwrot, ani jego wysokość, nie są uzależnione od bytu i wysokości roszczenia, jakie przysługuje drugiej stronie. Sąd nie jest też uprawniony do dokonania kompensaty i wyliczenia salda obu roszczeń, jeżeli nie towarzyszy temu oświadczenie uprawnionego wierzyciela, spełniające przesłanki z art. 498 k.c. Podstawy ku temu nie stanowi art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że art. 405 i nast. k.c. należy stosować odrębnie do każdego świadczenia nienależnego w tym znaczeniu, że każde świadczenie z osobna podlega ocenie na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, niezależnie od oceny obejmującej świadczenie przeciwstawne (z uwzględnieniem przesłanek takich jak: przesunięcie majątkowe bez podstawy prawnej i wzbogacenie się podmiotu uzyskującego przysporzenie kosztem tego, kto spełnia świadczenie w wypadkach wymienionych w art. 410 § 2 k.c.). Przeciwko tzw. teorii salda przemawia również i to, że jej stosowanie, sprowadzające się do przyznania uprawnionemu wierzycielowi jedynie nadwyżki świadczenia spełnionego nad otrzymanym, jest ograniczone do wypadków świadczeń jednorodzajowych. Zabieg taki jest natomiast wykluczony w wypadkach, w których świadczenia spełnione w wykonaniu nieważnej umowy wzajemnej przybierają odmienną postać, np. w razie zawarcia nieważnej umowy sprzedaży, w której świadczeniu sprzedawcy polegającego na przeniesieniu na nabywcę własności rzeczy, odpowiada świadczenie wzajemne polegające na zapłacie ceny. Odnosząc powyższe do niniejszej sprawy – jak ustalono, na poczet zobowiązania z nieważnej umowy powodowie zapłacili na rzecz banku kwoty: 10 690,37 zł oraz 27 684,69 CHF. Ponieważ czynność prawna, tj. umowa kredytu zobowiązująca do świadczenia, była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia, ma ono charakter nienależny w rozumieniu art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. Niezależnie zatem od roszczeń, jakie mogły przysługiwać pozwanemu w związku ze spełnieniem jego świadczenia, powodowie mogą żądać zwrotu tego, co sami świadczyli. Ich żądanie jest uzasadnione co do należności głównej. Jeśli zaś chodzi o odsetki – ponieważ dochodzone żądanie ma charakter bezterminowy, zgodnie z art. 455 k.c. o terminie wymagalności decyduje wezwanie do zapłaty, a w jego braku – doręczenie odpisu pozwu. W niniejszej sprawie powodowie nie wykazali, że przed wystąpieniem z pozwem wezwali bank do zapłaty w trybie postępowania reklamacyjnego, odpis pozwu został doręczony pozwanemu 25 października 2021 r. W aktach sprawy brak jest dowodu na okoliczność wysłania i dotarcia do pozwanego reklamacji, nie złożono również odpowiedzi pozwanego na reklamację, co pozwoliłby na ustalenie daty w jakiej dotarła ona do pozwanego. Wobec powyższego, uznając że powodowie nie wykazali, że skutecznie wezwali pozwanego do zwrotu dochodzonej należności Sąd Apelacyjny od obu dochodzonych przez powodów kwot zasądził odsetki od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu, tj. od dnia, w którym pozwany popadł w opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.), a w pozostałej części żądanie odsetkowe podlegało oddaleniu. Powodom należne są więc kwoty: 10 690,37 zł oraz 27 684,69 CHF zł z ustawowymi odsetkami od 26 października 2021 r., a w pozostałej części obejmującej żądanie zasądzenia odsetek od kwoty 10 690,37 zł od 27 lipca 2020 r. apelację oddalono. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się szczególnych przesłanek uzasadniających uwzględnienia wynagrodzenia pełnomocnika powodów w wyższej kwocie za podjęte czynności w sprawie niż stawka minimalna. Zasądzając opłatę za czynności radców prawnych z tytułu zastępstwa prawnego, sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy pełnomocnika, a także charakter sprawy i wkład pracy pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia, przy czym podstawę zasądzenia owej opłaty, stanowią stawki minimalne określone w stosownych przepisach. Opłata ta nie może być jednocześnie wyższa niż sześciokrotna stawka minimalna ani przekraczać wartości przedmiotu sprawy. Ustawodawca określając wysokość stawek minimalnych za poszczególne czynności lub za udział w poszczególnych postępowaniach dokonał precyzyjnego rozważenia i uwzględnienia wszelkich okoliczności charakterystycznych dla danego typu spraw. Tym samym w przyjętych stawkach minimalnych oddana została swoista wycena koniecznego nakładu pracy po stronie pełnomocnika związana ze specyfiką określonego rodzaju postępowań. Jednocześnie ustawodawca pozostawił możliwość uwzględnienia przez sąd orzekający pewnych nadzwyczajnych, szczególnych okoliczności, które pojawiając się w danej sprawie zwiększają diametralnie nakład pracy niezbędnej do prawidłowej realizacji obowiązków profesjonalnego pomocnika procesowego. Brak jest więc przesłanek do zasądzania wynagrodzenia wyższego od stawek minimalnych w sprawie, w której żadne ekstraordynaryjne okoliczności nie wystąpiły (tak Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z 30 września 2009 r., sygn. akt II AKz 643/09, opubl. LEX nr 553823). Zgodzić należy się bowiem z prezentowanym w orzecznictwie stanowiskiem, że nie ma powodów do podwyższenia stawki wynagrodzenia obrońcy za sprawowaną obronę z urzędu, gdy jego aktywność w wypełnianiu obowiązków w toku całego postępowania nie przekraczała granic zwykłej staranności obrońcy (tak też postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 13 września 2006 r., sygn. akt II AKz 350/06, opubl. KZS 2006/10/21). Na gruncie rozpatrywanej sprawy należy dostrzec, że powodowie nie uzasadnili w przekonujący sposób swojego wniosku o przyznanie wynagrodzenia przekraczającego stawki minimalne, w szczególności nie wskazali na żadne nadzwyczajne okoliczności, które diametralnie zwiększałyby konieczny nakład pracy pełnomocnika. Nie zasługiwał także na uwzględnienie wniosek powodów o orzeczenie w zakresie kosztów procesu przed Sądem pierwszej instancji o odsetkach. Zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c., w wersji obowiązującej w dacie wydania wyroku przez Sąd Okręgowy, od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu należą się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. Jeżeli orzeczenie to jest prawomocne z chwilą wydania, odsetki należą się za czas po upływie tygodnia od dnia jego ogłoszenia do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie takie podlega doręczeniu z urzędu - za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia zobowiązanemu do dnia zapłaty. Powyższy przepis został wprowadzony do kodeksu postępowania cywilnego ustawą z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1469). Jak wskazano w uzasadnieniu rządowego projektu tej ustawy odsetki od przyznanego zwrotu kosztów procesu należą się z mocy ustawy obok samego zwrotu, co oznacza, że nie jest potrzebny odrębny wniosek o ich przyznanie ani odrębne rozstrzygniecie o ich przyznaniu; wystarczy samo rozstrzygnięcie o przyznaniu zwrotu kosztów procesu (str. 147 uzasadnienia). Takie samo stanowisko zajął Sąd Najwyższy w postanowieniu z 27 sierpnia 2020 r., IV CSK 218/20, wskazując, że odsetki od kosztów postępowania kasacyjnego zasądzonych na rzecz pozwanej przysługują z mocy samego prawa w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas po upływie tygodnia od dnia doręczenia postanowienia Sądu Najwyższego wraz z uzasadnieniem powodowi do dnia zapłaty (art. 98 § 1 1 k.p.c.), podzielając poglądy doktryny, że odsetki te, w przeciwieństwie do odsetek o których mowa w art. 98 § 1 2 k.p.c., nie wymagają odrębnego zasądzenia przez sąd i może je naliczyć w razie potrzeby komornik. Powyższy pogląd jest akceptowany przez doktrynę (por. Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz Andrzeja Zielińskiego, Kodeks postępowania cywilnego Komentarz Henryk Haak, Legalis). Skoro zatem odsetki od kosztów procesu należą się z mocy ustawy obok samego zwrotu, Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniosku apelacji o ich przyznanie. Mając to wszystko na uwadze na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok poprzez uwzględnienie apelacji powodów w części, w jakiej okazała się zasadna, z w pozostałej części apelację powodów i apelację pozwanego w całości, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., obciążając nimi w całości pozwanego, skoro jego zarzuty były bezzasadne, a powodowie ulegli tylko co do nieznacznej części swojego żądania. Na zasądzoną kwotę 13 150 zł składa się opłata od apelacji 1000 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika powodów w wysokości 4050 zł z apelacji powodów oraz w wysokości 8100 zł z apelacji pozwanego (wartość przedmiotu zaskarżenia z apelacji pozwanego ustalono na 556 026 zł k. 484), ustalone w stawce minimalnej określonej w § 2 punkt 6 i 7 w związku z § 10 ust. 1 punkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. SSA Katarzyna Żymełka
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.