Sygn. akt I ACa 57/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 grudnia 2020 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Małgorzata Zwierzyńska (spr.) Sędziowie: SA Marek Machnij SA Piotr Daniszewski Protokolant: stażysta Mariusz Neumann po rozpoznaniu w dniu 9 grudnia 2020 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa R. S. przeciwko E. Ż. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 11 października 2019 r., sygn. akt XV C 391/19 I. zmienia zaskarżony wyrok: 1) w punkcie I (pierwszym) w ten sposób, że oddala powództwo; 2) w punkcie III (trzecim) w ten sposób, że zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 737 zł (siedemset trzydzieści siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 1.140 zł (jeden tysiąc sto czterdzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. SSA Piotr Daniszewski SSA Małgorzata Zwierzyńska SSA Marek Machnij Sygn. akt I ACa 57/20 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 11 października 2019 r. w sprawie z powództwa R. S. przeciwko E. Ż. Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł następująco: I. nakazał pozwanej E. Ż., aby w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku złożyła na piśmie i doręczyła powodowi R. S., K. P., M. P., R. W., K. J., E. P. oświadczenie „E. Ż. przeprasza R. S. za naruszenie jego dóbr osobistych na spotkaniu w Urzędzie Gminy w (...) w dniu 27 marca 2019 r. poprzez nazwanie go oszustem i osobą pobierającą haracz. Oświadczam, że wypowiedziane przeze mnie słowa nie są prawdziwe. Powyższe oświadczenie składam w wyniku przegranego procesu sądowego. E. Ż.”; II. oddalił powództwo w pozostałym zakresie; III. ustalił, że koszty procesu obciążają pozwaną w całości pozostawiając ich wyliczenie referendarzowi sądowemu. Sąd Okręgowy ustalił, że pozwana pozostaje w konflikcie ze swoimi sąsiadami, K. P. i M. P.. W dniu 27 marca 2019 r. odbyło się spotkanie w Urzędzie Gminy (...), w związku z toczącym się postępowaniem administracyjnym w sprawie zanieczyszczenia powietrza dymem wydobywającym się z instalacji grzewczej z nieruchomości oznaczonej geodezyjnie numerem (...) w miejscowości W.. W spotkaniu uczestniczyła pozwana E. Ż., K. P., M. P., R. W. – zastępca wójta gminy (...), K. J. – inspektor ds. ochrony przyrody i środowiska oraz E. P. – radca prawny świadczący pomoc prawną na rzecz gminy. Spotkanie nie miało charakteru formalnej mediacji, nie wydano postanowienia o skierowaniu sprawy do mediacji, ani o wyznaczeniu mediatora. Przebieg spotkania był burzliwy, strony się przekrzykiwały. Pozwana E. Ż. prowadziła monolog, w którym stwierdziła, że państwo P. płacą haracz. Padło też sformułowanie „oszust”. Z rozmowy tej wynikało, że Państwo P. płacą haracz mężczyźnie, od którego kupili dom. Pozwana wspominała też o drodze. Osoby postronne odebrały wypowiedź pozwanej w ten sposób, że państwo P. dali się oszukać, skoro nadal płacą coś mężczyźnie, od którego kupili dom. Stwierdzenie pozwanej było bardzo ironiczne. Pozwana w trakcie swojej wypowiedzi mówiła o powodzie, R. S., co przyznała na wyraźne zapytanie M. P. w tej kwestii. K. P. i M. P. nie kupowali wprawdzie nieruchomości od powoda, tylko od państwa J.. Niemniej jednak działkę państwu J. sprzedał powód, R. S., który sprzedawał działki również sąsiadom. Już w momencie nabycia działki, w akcie notarialnym została uregulowana kwestia korzystania z drogi, za co powodowie ponoszą opłaty na rzecz B. S.. Temat nie był kontynuowany, nie był zgodny z tematem spotkania. W trakcie spotkania nie padło imię S. S., ani nie było mowy o rodzinie powoda. Dalej Sąd a quo ustalił, że M. P. wraz z małżonką udał się do powoda, by wyjaśnić, dlaczego pozwana nazwała go oszustem i o jaki haracz chodzi. Powód jest sąsiadem M. P., łączą ich dobre relacje. Następnego dnia, tj. w dniu 28 marca 2019 r. powód – wiedząc, że państwo P. pozostają w konflikcie z pozwaną, zwrócił się do zastępcy wójta gminy (...) z zapytaniem, czy miała miejsce sytuacja, w której pozwana go pomówiła. Zastępca wójta potwierdził, że zaszła opisywana przez powoda sytuacja. Z kontekstu całego zdarzenia R. W. – zastępca wójta gminy (...) wiedział, że powód jest osobą, o której mówiła pozwana. Słowa pozwanej nie dotarły jeszcze do innych osób. Powyższy stan faktyczny Sąd a quo ustalił na podstawie dokumentów przedłożonych do akt sprawy, zeznań świadków R. W., M. P., T. S., K. J. oraz K. P.. Sąd a quo uznał zeznania świadków za wiarygodne, złożone w sposób spontaniczny, a ich twierdzenia korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym zebranym w sprawie. Sąd Okręgowy przeprowadził również dowód z przesłuchania stron. Zeznania powoda Sąd a quo uznał za wiarygodne, odmówił natomiast przyznania waloru wiarygodności zeznaniom pozwanej, jako że tylko odbiegały one znacząco od zeznań przesłuchanych w sprawie świadków oraz od zeznań powoda, które Sąd uznał za wiarygodne. Zdaniem Sądu I instancji z zeznań pozwanej wynikało, że w rzeczywistości mogła mieć miejsce sytuacja, którą opisują pozostali świadkowie, niemniej jednak pozwana starała się inaczej zinterpretować bieg wydarzeń i ówczesne znaczenie wypowiedzianych przez siebie słów. Nadto zeznania pozwanej były wprost sprzeczne z zeznaniami świadka M. P. i K. P. w zakresie, w jakim pozwana twierdziła, że nikt nie pytał, czy w jej wypowiedzi chodziło o powoda. Rozpatrując niniejszy spór Sąd a quo obowiązany był ustalić w pierwszej kolejności, czy w istocie zachowanie pozwanej stanowiło naruszenie dóbr osobistych powoda, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi w powyższym zakresie ustalić, czy działanie pozwanej było bezprawne, czy też zostały spełnione przesłanki uchylające bezprawność tych działań. W niniejszej sprawie strona pozwana przede wszystkim kwestionowała istnienie przedstawionych faktów. Sąd I instancji wskazał, że podstawę prawną powództwa w niniejszej sprawie stanowiły przepis z art. 24 k.c. w zw. z art. 23 k.c. Sąd a quo podniósł, że na gruncie rozpoznawanej sprawy na wstępie koniecznym było rozważenie, czy w wyniku zachowania pozwanej rzeczywiście doszło do naruszenia dobra osobistego powoda, w szczególności jego dobrego imienia. Sąd Okręgowy przebieg spotkania z dnia 27 marca 2019 r. ustalił w szczególności w oparciu o zeznania świadka R. W. – zastępcy wójta gminy (...), który uczestniczył w tym spotkaniu i jako osoba obca nie przejawiała w żadnej mierze przychylności, bądź jej braku w stosunku do którejkolwiek ze stron. Świadek ten zeznał natomiast, że spotkanie było burzliwe, a pozwana prowadziła monolog. Świadek zeznał także, że na 100% padło sformułowanie, że państwo P. płacą haracz, a także, że na 90% padło sformułowanie „oszust”. Świadek przyznał, że z rozmowy wynikało, że państwo P. płacą haracz panu, od którego kupili dom i że była mowa o drodze. Jednocześnie świadek wskazał, że świadek wypowiedź pozwanej odebrał w ten sposób, że państwo P. dali się oszukać, skoro do dzisiaj coś płacą panu, który sprzedał im dom. Świadek wypowiedź pozwanej odebrał jako bardzo ironiczną. Nadto świadek zeznał, że gdy powód przyszedł do niego następnego dnia, to z kontekstu całej sytuacji świadek wiedział, że jest to osoba, o której mówiła pozwana. Ze względu na treść zeznań świadka R. W. Sąd a quo uznał za wiarygodne zeznania świadka M. P., który zeznał, że pozwana powiedziała „ten oszust wam działki posprzedawał i jeszcze musicie haracz płacić”. Świadek był przy tym pewien, że pozwana mówiła o R. S., gdyż zapytał pozwaną o kogo chodzi, czy o pana R. S., co pozwana potwierdziła. Jednocześnie świadek wyjaśnił, że nie kupował nieruchomości od powoda, tylko od państwa J., jednak świadek wie, że państwu J. działkę sprzedawał powód. Nadto świadek zeznał, że po spotkaniu udał się do powoda zapytać o co chodzi, dlaczego pozwana nazwała go oszustem i o jaki haracz chodzi. Sąd I instancji podniósł, że powyższą okoliczność potwierdziły zeznania świadka T. S., małżonki powoda, która zeznała, że o sytuacji w gminie powiedział powodowi sąsiad. T. S. zeznała też, że sąsiad mówił o oszuście i haraczu. Dalej Sąd Okręgowy wskazał, że świadek K. J., która również uczestniczyła w spotkaniu i była osobą obcą dla stron zeznała, że na spotkaniu padły słowa, że państwo P. płacą haracz panu S., że padło nazwisko powoda. Świadek potwierdziła również, że takie słowa wypowiedziała pozwana oraz, że była mowa o jakiejś drodze. Świadek wprawdzie nie pamiętała, by padły słowa, że powód jest oszustem, niemniej jednak powyższa okoliczność w ocenie Sądu a quo została dostatecznie potwierdzona zeznaniami świadka R. W., które zostały sprecyzowane zeznaniami świadka M. P.. Ponadto zdaniem Sądu I instancji spójne z tymi zeznaniami były także zeznania świadka K. P., która przyznała, że na spotkaniu w dniu 27 marca 2019 r. pozwana powiedziała „oszust posprzedawał wam działki i teraz płacicie haracz” oraz, że mąż świadka, M. P. zapytał, czy chodzi o powoda, na co pozwana miała odpowiedzieć „tak, o niego”. Świadek potwierdziła nadto, że po spotkaniu była wraz z mężem u powoda, by wyjaśnić zaistniałą sytuację. Sąd Okręgowy ocenił, że z zeznaniami wyżej wymienionych świadków korespondowały również zeznania powoda, który wskazał, że przyszli do niego państwo P. i powiedzieli, że byli przed chwilą na spotkaniu w urzędzie gminy, gdzie pozwana użyła wobec powoda słowa oszust i stwierdziła, że właściciele działek płacą powodowi haracz. Jednocześnie powód wyjaśnił, że wiedział, że państwo P. mają złe stosunki z pozwaną, dlatego też chciał zweryfikować te informacje u innych uczestników spotkania. Z tego też względu powód rozmawiał z zastępcą wójta, z panią K. J. i z panią mecenas. Powód zeznał, że wszystkie osoby potwierdziły słowa pozwanej, mniej lub bardziej jednoznacznie. Mając na względzie powyżej opisane zeznania świadków oraz zeznania powoda Sąd I instancji uznał, że na spotkaniu w urzędzie gminy (...) w dniu 27 marca 2019 r. pozwana rzeczywiście użyła względem powoda określenia „oszust” i zarzuciła, że pobiera on haracz. Wprawdzie zeznania świadków, którzy byli jednocześnie uczestnikami spotkania nie były zdaniem Sądu a quo identyczne w zakresie tego, jak dokładnie brzmiała wypowiedź pozwanej, niemniej jednak zeznania te były ze sobą w zasadzie spójne i nie pozostawiały wątpliwości, że słowa „oszust” i „haracz” pod adresem powoda rzeczywiście wówczas padły. W przekonaniu Sądu Okręgowego nie miało znaczenia w jakiej konfiguracji dokładnie to stwierdzenie zostało przez pozwaną ujęte, bowiem każdy ze świadków zapamiętał owe zdarzenie w indywidualny sposób, niemniej jednak świadkowie byli zgodni co do tego, że taka sytuacja na spotkaniu w gminie rzeczywiście miała miejsce. Na fakt, iż zeznania te nie były identyczne niewątpliwie wpływ miał burzliwy charakter spotkania, przekrzykiwanie się przez uczestników, wchodzenie sobie w słowo, w takiej sytuacji po fakcie dość trudno odtworzyć co do słowa wypowiedzi jakie padły. Jednocześnie Sąd Okręgowy zaznaczył, że przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, decydujące znaczenie ma element obiektywny. Zdaniem Sądu a quo formułowanie i przekazywanie innym osobom negatywnych (krytycznych) opinii o powodzie stanowiło naruszenie jego czci, także w przypadku gdy odbiorcy tej opinii nie podzielają. Możliwość domagania się ochrony naruszonej krytyczną opinią czci wyłączyć może korzystanie przez formułującego opinię z prawidłowo ustalonych granic wolności słowa. Sąd I instancji zgodził się z powodem, że negatywny osąd, zawierający jednoznacznie pejoratywne określenia postępowania powoda, jak „oszust”, czy „haracz” naruszają dobre imię powoda. Przypisywały bowiem powodowi postępowanie, mogące poniżyć go w opinii publicznej. Jednocześnie, w ocenie Sądu Okręgowego pozwana nie wykazała po swojej stronie braku bezprawności działania. W okolicznościach niniejszej sprawy Sąd I instancji podkreślił, że pozwana wyraziła swoją negatywną ocenę względem powoda bez żadnego powodu, w postępowaniu zupełnie niezwiązanym z przedmiotem wypowiedzi pozwanej. Wypowiedź pozwanej, która nazwała powoda oszustem i zarzuciła, że pobiera on haracz Sąd a quo zatem ocenił jako wyraźny przypadek naruszenia godności czy dobrego imienia powoda, nieuzasadniony przedmiotem i potrzebami spotkania, które odbyło się w urzędzie gminy (...) w dniu 27 marca 2019 r. Przede wszystkim zaś Sąd Okręgowy wskazał, iż pozwana nie wykazała, aby podnoszone przez nią twierdzenia dotyczące powoda były prawdziwe. Zdaniem Sądu a quo pozwana w toku procesu nawet nie podtrzymywała twierdzeń, iż powód jest oszustem i pobiera haracz. W tej sytuacji czyn pozwanej był niewątpliwie bezprawny i zawiniony. Jednocześnie Sąd a quo wyjaśnił, że pozwana upatrywała po swojej stronie braku bezprawności działania, podnosząc, że spotkanie w dniu 27 marca 2019 r. było spotkaniem mediacyjnym w trybie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego, w którym brało udział wąskie grono podmiotów, tj. organ prowadzący postępowanie, strony oraz pełnomocnik, a przebieg mediacji objęty jest tajemnicą. Sąd I instancji uznał, że spotkanie w dniu 27 marca 2019 r. nie miało charakteru mediacji w rozumieniu przepisów art. 96a – 96n ustawy Kodeks postępowania administracyjnego. Świadek R. W. zeznał, że to nie była mediacja formalna, że świadek jako zastępca wójta tylko poprosił dwie strony i radcę prawnego, aby rozwiązać problem zadymiania. Świadek zeznał nadto, że nie wydano postanowienia o skierowaniu sprawy do mediacji, nie wyznaczono również osoby mediatora. Tym samym w ocenie Sądu Okręgowego nie sposób uznać było, że była to mediacja w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Z tego też względu Sad a quo uznał, że pozwana nie zdołała wykazać, aby jej zachowanie nie było bezprawne. Stosownie do art. 24 § 1 k.c. Sąd I instancji uznał, że w niniejszej sprawie zaszła potrzeba modyfikacji oświadczenia wskazanego przez powoda. Powód domagał się bowiem zamieszczenia oświadczenia o treści „E. Ż. przeprasza Pana R. S. oraz jego rodzinę za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez publiczne stwierdzenie, iż ‘Pan R. S. jest oszustem i żąda haraczu za użytkowanie jego drogi’. Oświadczam, iż wypowiedziane przeze mnie słowa są nieprawdziwe. Powyższe oświadczenie publikuję w wyniku przegranego procesu sądowego. E. Ż.”. W ocenie Sądu a quo treść oświadczenia należało skrócić poprzez usunięcie słów „oraz jego rodzinę”, bowiem z materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie nie wynikało w żadnej mierze, aby wypowiedź pozwanej dotyczyła także innych osób, poza powodem. Jednocześnie Sąd I instancji uznał, że zamiast określenia „poprzez publiczne stwierdzenie iż ‘Pan R. S. jest oszustem i żąda haraczu za użytkowanie jego drogi’ ” należało użyć słów „na spotkaniu w Urzędzie Gminy w (...) w dniu 27.03.2019 r. poprzez nazwanie go oszustem i osobą pobierającą haracz”. Sąd Okręgowy doszedł bowiem do wniosku, że pozwana swoją ocenę wyraziła jedynie w wąskim gronie osób na spotkaniu w urzędzie gminy, przy czym na rozprawie w dniu 2 października 2019 r. powód przyznał, że nie słyszał, aby słowa pozwanej dotarły do innych osób. Jednocześnie, choć Sąd a quo nie miał wątpliwości co do tego, że pozwana nazwała powoda oszustem i osobą pobierającą haracz, to Sąd nie był w stanie ustalić dokładnego brzmienia wypowiedzi pozwanej i konfiguracji słów, w jakiej tych obraźliwych względem powoda określeń pozwana użyła w swoim wywodzie. Z tego też względu, zdaniem Sądu Okręgowego wystarczające będzie opublikowanie tekstu oświadczenia o treści „E. Ż. przeprasza R. S. za naruszenie jego dóbr osobistych na spotkaniu w Urzędzie Gminy w (...) w dniu 27.03.2019 r. poprzez nazwanie go oszustem i osobą pobierającą haracz. Oświadczam, że wypowiedziane przeze mnie słowa nie są prawdziwe. Powyższe oświadczenie składam w wyniku przegranego procesu sądowego. E. Ż.”. Jednocześnie Sąd a quo uznał, że wystarczające będzie, jak pozwana ww. oświadczenie złoży na piśmie i doręczy powodowi R. S. oraz uczestnikom spotkania z dnia 27 marca 2019 r., tj. K. P., M. P., R. W., K. J. oraz E. P.. Zdaniem Sądu I instancji takie oświadczenie w pełni usunie skutki wywołane naruszeniem dóbr osobistych powoda. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy na mocy wyżej przywołanych przepisów orzekł jak w punkcie pierwszym wyroku. W pozostałym zakresie Sąd a quo oddalił powództwo, uznając je za niezasadne. Sąd ten bowiem uznał, że nakazanie przeprosin w kształcie, w jakim domagał się tego powód, to jest po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa poprzez złożenie oświadczenia na tablicy ogłoszeń w miejscowości W. oraz poprzez odczytanie na najbliższym zebraniu wiejskim, stanowiłoby nagłaśnianie sprawy ponad miarę, niewspółmiernie do faktycznych skutków, które ta wypowiedź wywołała. Z ustaleń Sądu a quo wynikało bowiem, że wypowiedź pozwanej nie dotarła do innych osób, spoza grona uczestników spotkania z dnia 27 marca 2019 r., oprócz samego powoda i jego małżonki. Jednocześnie Sąd Okręgowy oddalił powództwo również w takim zakresie, w jakim powód domagał się złożenia oświadczenia określonej treści, która wskazywałaby na publiczny charakter wypowiedzi, na konieczność przeproszenia także rodziny powoda oraz w zakresie, w jakim przytoczono cytat mający stanowić wypowiedź pozwanej. O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wywiodła pozwana zaskarżając go w części, tj. punkcie pierwszym i trzecim. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła naruszenie:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.