← Polska

II C 550/25

Sygnatura akt II C 550/25 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 19 grudnia 2025 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie II Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: asesor sąd

§1k.p.c.

Mając na uwadze powyższe, sąd uznał, że zastosowane w przedłożonej przez powoda kalkulacji stawki nie są zawyżone, lecz stanowią ekonomicznie uzasadniony koszt naprawy pojazdu. Z tych przyczyn, ustalając wysokość należnego powodowi odszkodowania, sąd przyjął koszty naprawy w oparciu o stawki za roboczogodziny wskazane w kalkulacji naprawy, według której powód określił pierwotną wysokość dochodzonego roszczenia w pozwie. W tym stanie rzeczy, składowa roszczenia powoda w kwocie 548,07 zł tytułem różnicy pomiędzy zastosowaną przez zakład naprawczy, a uwzględnioną przez ubezpieczyciela stawką za roboczogodzinę prac naprawczych okazała się zasadna. Kolejno należało ocenić kwestię kosztów mycia pojazdu przed naprawą (dochodzone 143,50 zł) i po naprawie (dochodzone 215,25 zł). W ocenie pozwanego czynności te są zbędne z punktu widzenia naprawy pojazdu, stąd brak jest podstaw do wypłaty odszkodowania z tego tytułu. W ocenie sądu, koszty związane z myciem pojazdu przed i po naprawie w realiach sprawy należy uznać za ekonomicznie uzasadnione oraz pozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodowym, a w konsekwencji podlegające kompensacji w ramach należnego odszkodowania. Zdaniem sądu, czynności polegające na myciu pojazdu zarówno przed przystąpieniem do naprawy, jak i po jej zakończeniu, są nierozerwalnie związane z procesem naprawy powypadkowej i jako takie powinny zostać uwzględnione w kosztorysie naprawy. Mycie pojazdu przed rozpoczęciem naprawy służy bowiem umożliwieniu prawidłowej oceny zakresu uszkodzeń, zapewnieniu rzetelnej diagnostyki oraz właściwej kwalifikacji elementów do naprawy bądź wymiany. Czynność ta jest również niezbędna z punktu widzenia spełnienia wymogów technologicznych określonych przez producentów pojazdów oraz standardów branżowych, a także zachowania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Zanieczyszczenia w postaci brudu, osadów drogowych czy pozostałości powypadkowych mogą uniemożliwiać dokładną ocenę stanu technicznego pojazdu, jak również prowadzić do błędów w toku procesu naprawczego. W związku z tym mycie pojazdu przed naprawą nie jest czynnością fakultatywną ani wyłącznie estetyczną, lecz stanowi niezbędny element procesu naprawy. Z kolei mycie pojazdu po zakończeniu naprawy pozostaje integralnym elementem procesu przywracania pojazdu do stanu sprzed szkody. Naprawy blacharsko-lakiernicze wiążą się z powstawaniem zabrudzeń technologicznych, takich jak pył lakierniczy, pozostałości past polerskich czy środków chemicznych, które muszą zostać usunięte, aby pojazd mógł zostać wydany właścicielowi w stanie odpowiadającym jego funkcji i przeznaczeniu. Usunięcie tych zabrudzeń umożliwia również rzeczywistą weryfikację jakości wykonanych prac oraz przywraca pojazdowi jego pełne walory użytkowe i estetyczne, stanowiące element normalnej użyteczności rzeczy. Powyższe stanowisko znajduje dodatkowe potwierdzenie w treści komunikatu nr 1 Ogólnopolskiej Motoryzacyjnej Rady Technicznej z 12 czerwca 2018 r., dołączonego przez powoda do akt sprawy (k. 20), w którym podkreślono znaczenie mycia pojazdu zarówno przed przystąpieniem do naprawy, jak i po jej zakończeniu. Nie sposób przy tym uznać, aby poszkodowany powinien ponosić koszty wskazanych czynności we własnym zakresie, skoro bez zaistnienia szkody oraz konieczności przeprowadzenia naprawy koszty te w ogóle by nie powstały. Powyższe ustalenia sądu wynikają również z wiedzy urzędowej nabytej w toku rozpoznawania licznych, analogicznych spraw dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych, w których analizowane były kwestie celowości czynności mycia pojazdu przed i po naprawie w ramach procedury naprawy pojazdu. Sąd był zatem wstanie samodzielnie ocenić celowość przeprowadzenia czynności mycia pojazdu przed i po szkodzie w ramach procesu naprawy szkody, z wyłączeniem opinii biegłego, na co pozwala art.

§1k.p.c.

Stanowisko sądu o konieczności uwzględnienia kosztu mycia pojazdu przed i po dokonanej naprawie w ramach czynności związanych z technologicznym procesem naprawy pojazdu do stanu sprzed szkody jest podzielane szeroko w orzecznictwie - por. zamiast wielu wyrok Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie z 12 września 2022 r. (X GC 380/22) w którym wskazano: „Sąd zgodził się z powódką, iż w adekwatnym związku przyczynowy ze szkodą pozostawały koszty mycia pojazdu przed i po szkodzie. Sąd w pełni akceptuje stanowisko wyrażone w komunikacie Motoryzacyjnej Rady (...), iż „umycie karoserii pojazdu przed naprawą pozwala na ocenę stanu nadwozia pod kątem bezspornego określenia obszaru uszkodzenia, pozwalając także na właściwe zakwalifikowanie elementów do naprawy bądź wymiany oraz weryfikację pozostałych elementów nadwozia w kontekście ewentualnych uszkodzeń, które nie podlegają naprawie. Nadto prowadzenie naprawy przy brudnej karoserii powoduje powstanie zanieczyszczeń na stanowisku pracy i w przestrzeni serwisu, co ma negatywny wpływ na jakość naprawy i standardy jej prowadzenia oraz koszty eksploatacji uszkodzeń. Standardem jest również wydanie naprawionego pojazdu w stanie czystym. Dlatego w kosztach naprawy najeży ująć 0,3 rbg na mycie zewnętrzne przed naprawą i 0,5 rbg na umycie karoserii i odkurzenie wnętrza po zakończeniu naprawy””. W kwestii oceny rynkowego charakteru wysokości kosztów mycia pojazdu przed i po naprawie sąd kierował się analogicznymi przesłankami jak w przypadku oceny stawki za roboczogodzinę prac blacharza/mechanika i lakiernika. Sąd wziął zatem pod uwagę, iż wysokość kosztów mycia pojazdu (przed i po naprawie) została określona przez (...) S.A. ((...) dla marki F.) stąd brak jest podstaw do stwierdzenia, iż koszt ten jest nierynkowy a konsekwencji oczywiście nieuzasadniony tj. kształtujący się na poziomie nie tylko wyższym niż średnie stawki na lokalnym rynku, ale tak znacznie zawyżony aby można go było uznać za oczywiście nieuzasadniony (bez dokonania szczegółowej analizy porównawczej względem innych zakładów). W konsekwencji sąd uznał za zasadne zrekompensowanie kosztów mycia pojazdu przed naprawą w kwocie 143,50 zł oraz kosztów mycia pojazdu po naprawie w kwocie 215,25 zł. Odnosząc się do dochodzonej przez powoda kwoty 861 zł tytułem kosztów technicznej obsługi szkody, sąd uznał, iż wydatek ten nie stanowi normalnego następstwa zdarzenia wywołującego szkodę. Sąd podkreśla, że w zgromadzonym materiale dowodowym brak jest jakichkolwiek dowodów pozwalających ustalić, na czym konkretnie miała polegać wskazana obsługa szkody. Do pozwu została załączona jedynie faktura wystawiona przez (...) S.A. w dniu 25 marca 2025 r., bez bliższego określenia zakresu wykonanych czynności w ramach tzw. technicznej likwidacji szkody. Z kosztorysu (k. 18-19) wynika, że czynności te trwały 2 roboczogodziny, jednak podobnie jak w przypadku faktury nie wiadomo na czym miałby one polegać. W ocenie sądu, czynności polegające na sporządzeniu kosztorysu naprawy oraz weryfikacji uszkodzeń pojazdu mieszczą się w ramach standardowej działalności gospodarczej prowadzonej przez warsztat naprawczy, polegającej na świadczeniu usług serwisowych. Działalność ta wiąże się z określonym ryzykiem gospodarczym oraz koniecznością ponoszenia typowych kosztów operacyjnych, które powinny być uwzględnione w stawkach za roboczogodzinę prac naprawczych stosowanych przez serwis. Trudno bowiem wyobrazić sobie przystąpienie do naprawy pojazdu bez uprzedniej weryfikacji zakresu jego uszkodzeń. W ocenie sądu, wyszczególnienie przez zakład naprawczy (...) S.A. czynności technicznej likwidacji szkody w fakturze z 25 marca 2025 r. nastąpiło wyłącznie z tego powodu, że ostateczny koszt tej czynności miał ponieść ubezpieczyciel. Naprawy pojazdu w realiach sprawy obyła się bowiem w sposób „bezkosztowy” tj. wynagrodzeniem za naprawę pojazdu na rzecz zakładu naprawczego (który następnie scedował wierzytelność na rzecz powoda) była cesja wierzytelności z tytułu odszkodowania przysługująca poszkodowanym względem ubezpieczyciela. Zdaniem sądu, gdyby szkoda w pojeździe była naprawiona z wyłączeniem odpowiedzialności ubezpieczyciela, koszt obsługi likwidacji szkody nie zostałby wyodrębniony w kosztach obciążających dokonującego naprawy w zakładzie naprawczym. Powyższe ustalenie sądu wynikają również z wiedzy urzędowej sądu nabytej w toku rozpoznawania licznych, analogicznych spraw dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych, w których analizowana była celowość koszt technicznej likwidacji szkody naliczanej przez zakład naprawczy w toku procedury naprawy pojazdu. Sąd był zatem wstanie samodzielnie ocenić brak celowości kosztu technicznej likwidacji szkody w ramach procedury naprawy tj. z wyłączeniem opinii biegłego, co wprost przewiduje art.

§1k.p.c.

Z tych względów sąd doszedł do przekonania, że dochodzone koszty obsługi szkody w kwocie 861 zł nie pozostają w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem powodującym szkodę, a w konsekwencji nie podlegają zwrotowi przez ubezpieczyciela. Stanowisko sądu o braku podstaw do uwzględnienia koszty obsługi szkody w ramach czynności związanych z technologicznym procesem naprawy pojazdu do stanu sprzed szkody jest podzielane szeroko w orzecznictwie - por. zamiast wielu wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi z 21 czerwca 2021 r. (VIII C 1243/20) w którym wskazano „[…] zdaniem Sądu, powód niezasadnie uwzględnił w kosztorysie także koszty obsługi szkody. Odszkodowanie przysługujące z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów powinno odpowiadać wartości stanowiącej pełną kompensatę poniesionego uszczerbku, zatem obejmuje to wszelkie koszty, ale jedynie związane z procesem technologicznie uzasadnionej naprawy pojazdu uszkodzonego. W niniejszej sprawie powód nie wykazał zaś (art. 6 k.c.), aby koszt obsługi mieścił się w ramach takich kosztów. Co oczywiste, sam fakt poniesienia pewnych kosztów związanych z obsługą szkody nie przesądza automatycznie o tym, że zakład ubezpieczeń powinien je zwrócić. W niniejszej sprawie powód nie wykazał, jakie dokładnie czynności składały się na sporną pozycję kosztorysową, zaś sam koszt obsługi, w świetle zasad doświadczenia życiowego został znacznie zawyżony i oderwany od rzeczywiście podjętych czynności i ich kosztu, co zresztą jest pochodną tego, iż powód w istocie zastosował w tym przypadku koszt ryczałtowy”. Z tych względów, należało zasądzić w pkt I wyroku na rzecz powoda kwotę 906,82 zł (1767,82 zł - 861 zł), na którą składają się kwota 143,50 zł tytułem kosztów mycia pojazdu przed naprawą, kwota 215,25 zł tytułem kosztów mycia pojazdu po naprawie oraz kwota 548,07 zł tytułem różnicy pomiędzy zastosowaną przez zakład naprawczy, a uwzględnioną przez ubezpieczyciela stawką za roboczogodzinę prac naprawczych. W pkt II wyroku oddalono powództwo w pozostałym zakresie tj. w przedmiocie kosztu obsługi likwidacji szkody w wysokości 861 zł. O należnych powodowi odsetkach ustawowych za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Powód wezwał pozwanego do zapłaty uzupełniającego odszkodowania w kwocie 1 767, 82 zł pismem nadanym 16 kwietnia 2025 r., zakreślając termin 7 dni na zapłatę (k. 21). Pozwany w odpowiedzi pismem z 24 kwietnia 2025 r. odmówił uwzględniania żądania (k. 38). Z tych względów roszczenie powoda o zapłatę uzupełniającego odszkodowania stało się wymagalne 24 kwietnia 2025 r., a więc powód był władny do żądania odsetek ustawowych za opóźnienie (art. 481 §1 i 2 k.c.) począwszy od dnia 25 kwietnia 2025 r., co uwzględniono w pkt I wyroku. Jednocześnie Sąd wskazuje, iż w realiach sprawy na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c. oraz art.

§ 1i 2 k.p.c.

pominął dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej (wnioskowany przez pozwanego w pkt 6 petitum sprzeciwu) na okoliczność zakresu i niezbędnych kosztów naprawy uszkodzeń powstałych na skutek zdarzenia z dnia 3 marca 2025 r. w pojeździe marki (...) o nr rej. (...) oraz na okoliczność ustalenia średnich stawek za prace naprawcze i lakiernicze obowiązujące w warsztatach naprawczych w miejscu zamieszkania poszkodowanego, w cenach z dnia powstania szkody, a także na okoliczność ustalenia czy warsztaty zwyczajowo doliczają do kosztów naprawy koszty związane z myciem pojazdu oraz obsługą szkody, czy też jest to koszt związany z prowadzoną działalnością - zarówno w przypadku klientów indywidualnych, jak i szkód likwidowanych w ramach OC, wysokości średnich kosztów z tym związanych występujących w dacie i miejscu szkody (k. 70). Sąd wziął pod uwagę, że niniejsza sprawa toczyła się zgodnie z przepisami o postępowaniu uproszczonym. Zgodnie zaś z art.

§ 1

k.p.c., ilekroć ustalenie zasadności lub wysokości świadczenia powinno nastąpić przy zastosowaniu wiadomości specjalnych, od uznania sądu zależy powzięcie samodzielnej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy albo zasięgnięcie opinii biegłego. W świetle tego przepisu przeprowadzanie dowodu z opinii biegłego w postępowaniu uproszczonym nie jest konieczne, a sąd może od tego dowodu odstąpić, jeśli jest w stanie dokonać samodzielnej oceny badanego zagadnienia w świetle wszystkich okoliczności sprawy. Ponadto zgodnie z art.

§2k.p.c.

opinii biegłego nie zasięga się, jeżeli jej przewidywany koszt miałby przekroczyć wartość przedmiotu sporu, chyba że uzasadniają to wyjątkowe okoliczności. Sąd uznał, że zaistniały w sprawie podstawy do pominięcia dowodu z opinii biegłego na podstawie wskazanych przepisów. Przemawiały za tym, po pierwsze, ekonomika procesowa (art. 6 k.p.c.) oraz przewidywany koszt opinii. Sporządzenie takiej opinii przedłużyłoby postępowanie zapewne o co najmniej kilka miesięcy (art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c.), a przewidywany koszt opinii biegłego mógłby przekroczyć wartość przedmiotu sporu (1 768 zł). Pozwany wnioskujący o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, w odpowiedzi na zobowiązanie sądu, nie wykazał natomiast, iż przeprowadzenie dowodu „uzasadniają wyjątkowe okoliczności”. Za takie okoliczności nie można uznać wiadomości specjalne same w sobie. Nie sposób uznać, iż wykazanie wyjątkowych okoliczności stanowi wskazanie przez pozwanego „Niewątpliwie rozstrzygnięcie w tym zakresie wymaga wiadomości specjalnych z zakresu techniki samochodowej, a w konsekwencji dowód z opinii biegłego sądowego w niniejszej sprawie jest uzasadniony i konieczny” (k. 65-66). Celem ustawodawcy w art.

§2k.p.c.

było wykluczenie z postępowania uproszczonego o niskiej wartości (...) dowodu z opinii biegłego ze swej istoty dopuszczanego w przypadkach konieczności uzyskania wiadomości specjalnych. Stąd nie sposób uznać, iż racjonalny ustawodawca rozumiał pod przesłanką „wyjątkowych okoliczności” okoliczności specjalne same w sobie. Taka interpretacja, prezentowana przez pozwanego, prowadziłaby do wewnętrznej sprzeczności przepisu. Z tych względów należy przyjąć, iż „wyjątkowe okoliczności” nie odnoszą się do wiadomości specjalnych samych w sobie ale do przedmiotu sporu i interesów stron, a także braku możliwości sądu do ustalenia faktów na których jest wnioskowany dowodu z opinii biegłego samodzielnie w oparciu o art.

§1k.p.c.

Kwestii takich pozwany nie wykazał. Podkreślić należy, iż rozpatrywana sprawa ma charakter standardowego sporu w zakresie likwidacji szkód komunikacyjnych. Nie sposób dopatrzyć się w niej niestandardowego przedmiotu sporu. Również w sprawie nie istnieje żaden szczególny interes strony pozwanej. W tut. Sądzie toczą lub toczyły się setki spraw podobnego typu z udziałem pozwanego ubezpieczyciela, a biorąc pod uwagę skalę całej Polski spraw tych najpewniej jest lub było klika jak nie kilkanaście tysięcy. Sprawa ta więc ma charakter standardowy z punktu widzenia interesów pozwanego (przedmiotu prowadzonej działalności ubezpieczeniowej). Po drugie, w ocenie sądu rozważenie wszelkich okoliczności sprawy na podstawie przedłożonych akt postępowania likwidacyjnego oraz faktury przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu przed szkody wystawionej przez (...) S.A., uzasadniało powzięcie samodzielnej oceny przez sąd, na podstawie art.

§1

k.p.c., co do określenia zasadności czynności i kosztów naprawy pojazdu do stanu sprzed szkody (wyznaczającego zakres zasadności roszczenie powoda). Z uwagi na to, że w okolicznościach niniejszej sprawy szkoda została już naprawiona, jej wysokość nie wymagała hipotetycznego wyliczenia kosztów niezbędnych do naprawy. W przypadku wyliczeń hipotetycznych wiedza specjalistyczna biegłego mogłaby się okazać niezbędna. Jednak w niniejszej sprawie szkoda została już naprawiona, a koszt jej naprawy określono w warunkach rynkowych. W związku z tym możliwe było ustalenie wysokości odszkodowania na podstawie zgromadzonych w sprawie dokumentów oraz wiedzy sądu, nabytej w toku rozpoznawania licznych, analogicznych spraw dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych, w których analizowano zagadnienia kwestionowane przez pozwanego (co do których wnosił o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego). Nadto sąd, powołując się na art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c., pominął dowód z zeznań świadka F. U.

(1)(poszkodowanego), uznając go za nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy oraz zmierzający jedynie do przedłużenia postępowania. Sąd wskazał, że dowód ten niczego nie wniósłby do ustaleń, gdyż świadek zeznałby na okoliczności, które w ocenie sądu zostały już wystarczająco udowodnione na podstawie zgromadzonej w sprawie dokumentacji. Dzięki temu możliwe było pełne ustalenie stanu faktycznego i wydanie rozstrzygnięcia bez konieczności powoływania świadka. Niezależnie od powyższego sąd wskazuje, iż dwukrotnie wyzwał świadka do stawiennictwa na terminie rozprawy celem przesłuchania (k. 59, 69). Oba wezwania wróciły z adnotacją „Nie podjęto w terminie” Ponadto pełnomocnik pozwanego został zobowiązany do zapewnienia stawiennictwa świadka na terminie rozprawy 19 grudnia 2025 r. (k. 62-63), czego nie wykonał. Z tych względów sąd uznał również dowód z zeznań świadka za zmierzający jedynie do przedłużenia postępowania (po dwóch nie udanych próbach doręczenia wezwania i braku informacji ze strony pozwanego wnioskującego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka o innym adresie świadka, kolejne wezwanie świadka na termin pod tym samym adresem było zbędne i nie celowe z punktu widzenia ekonomiki postępowania - art. 6 k.p.c.). W pkt II sentencji wyroku sąd orzekł o kosztach postępowania na podstawie art. 100 k.p.c. Powód wygrał spór w 51,29%, zaś pozwany w 48,47%. Na poniesione przez powoda koszty w łącznej wysokości 1 117 zł złożyły się opłata od pozwu (200 zł - k. 6), koszty zastępstwa procesowego (900 zł - §2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł - k. 7). Pozwany poniósł jedynie koszty zastępstwa procesowego (900 zł - §2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych). Pozwany nie wykazał uiszczenie opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (w aktach sprawy brak potwierdzenia uiszczenie opłaty z tego tytułu). Biorąc pod uwagę poniesione przez strony koszty oraz wynik postępowania należało (po wzajemnej kompensacie) zasądzić od pozwanego na rzecz powoda kwotę 136,67 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Od zasądzonych kosztów procesu przyznano odsetki ustawowe za opóźnienie od daty uprawomocnienia się orzeczenia w przedmiocie kosztów do dnia zapłaty (art. 98 §1 1 k.p.c.).

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.