WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 lutego 2026 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Dariusz Kłodnicki Protokolant: Grzegorz Łado po rozpoznani
§ 4k.c., ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na tym, kto się na to powołuje.
Zgodnie z art.
§ 3k.c.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przytoczone przez stronę pozwaną fakty złożenia przez powódkę wniosku kredytowego, podpisania umowy kredytu, z której treścią mogła się zapoznać i przeanalizować, świadomość związanego z tym ryzyka, nie mają związku z możliwością rzeczywistej negocjacji przez kredytobiorcę jej postanowień obejmujących klauzule indeksacyjne. Powódka mogła albo zaakceptować ofertę banku albo w ogóle nie zawierać umowy. Nie było żadnej faktycznej możliwości wpływania przez nią na treść zawartych w umowie klauzul indeksacyjnych. Brak było również podstaw do uznania w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, aby na etapie zawierania umowy została poinformowana o sposobie ustalania przez bank kursów walut. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia Kredytobiorcy o poinformowaniu ich przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu denominowanego (waloryzowanego), nie czyni bynajmniej zadość obowiązkowi informacyjnemu. W szczególności należy mieć na uwadze, że powódce nie wyjaśniono szczegółowo mechanizmu przeliczeniowego kredytu i ewentualnych niebezpieczeństw związanych z klauzulą waloryzacyjną, czego należało oczekiwać mając na uwadze, że bez przygotowania z zakresu bankowości, czy finansów, nie miała ona wystarczającej wiedzy i doświadczenia, aby w pełni zrozumieć i ocenić skutki tych postanowień. W tej sytuacji strona pozwana nie obaliła wynikającego z art.
§3k.c.
zd. drugie k.c. domniemania nieuzgodnienia indywidualnego spornych klauzul. Warunkiem uznania postanowienia umownego za abuzywne jest ustalenie, że kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny, uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.01.2016 r. I CSK 125/15 LEX 1968429). O ile inne kwestie rozpatrywane na tle spraw tzw. frankowych, budzą nadal kontrowersje zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie, to uznanie abuzywności zapisów umów zawierających analogiczny jak w niniejszej sprawie mechanizm przeliczeniowy, jest powszechnie podzielane. W uzasadnieniu tego stanowiska podkreśla się w szczególności, że biorąc pod uwagę fakt, iż w przypadku kredytu denominowanego, czy też indeksowanego do waluty obcej, oprócz odsetek kredytobiorca ponosi koszty zmian kursowych i kursów walut przyjętych w danym banku ( spread walutowy), winien on już w chwili zawierania umowy znać mechanizm ustalania tych kosztów, aby mieć świadomość konsekwencji ekonomicznych tych postanowień. Tymczasem przedmiotowa umowa nie określała kryteriów, jakimi kierował się bank przy ustalaniu kursu CHF, co uniemożliwiało powódce dokonanie weryfikacji wysokości tego kursu, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku w zamian za oddanie im do dyspozycji określonej sumy środków pieniężnych. Takie postanowienie umowne wypełnia przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c., dającą kontrahentowi konsumenta uprawnienie do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy, a więc należy je uznać za niedozwolone. Zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowiło o rażącym naruszeniu interesów kredytobiorcy jako konsumenta. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, a dobre obyczaje oznaczają zachowanie zasad równorzędności stron i zakaz wykorzystywania swojej silniejszej pozycji. Nieuczciwość klauzuli nie wyraża się w tym, że konkretny kurs był zawyżony w stosunku do rynkowego, ale w tym, że został on narzucony przez bank, który faktycznie samodzielnie decydował o wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu z franków szwajcarskich na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie złotówek na franki szwajcarskie w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów. W dalszej kolejności należy wskazać, że postanowienia abuzywne są od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy, chyba że następczo udzieli on świadomej i wolnej zgody na te klauzule i w ten sposób przywróci im skuteczność z mocą wsteczną (zob. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego – zasada prawna z dnia 7.05.2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, Nr 9, poz. 56). Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest to, że Kredytobiorcy takiej zgody nie udzielili, a w toku procesu powódka konsekwentnie domagała się w pierwszej kolejności uznania przedmiotowej umowy za nieważną w całości, a w dalszej kolejności wyeliminowania z niej zapisów abuzywnych dotyczących mechanizmów waloryzacji odnoszących się do przeliczeń w oparciu o CHF, mimo udzielonego jej pouczenia, jakie to może pociągnąć za sobą konsekwencje. Skoro, jak wskazano już wyżej Sąd pierwszej instancji dokonał trafnej oceny, że postanowienia umowy odwołujące się do rozliczeń stron, z odwołaniem się do kursów CHF wynikających z tabel kursowych banku, stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art.
§ 1i § 2 k.c.
nie wiązały powódkę, co oznaczało konieczność wyeliminowania ich z umowy, w dalszej kolejności należało rozważyć, czy umowa stron mogła bez tych postanowień nadal obowiązywać i być wykonywana. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dokonana przez Sąd Okręgowy ocena, że pozostałe (poza niedozwolonymi klauzulami umownymi) postanowienia umowy kredytu nie dadzą się pogodzić z celem udzielonego powódce kredytu i jego konstrukcją i doszło w ten sposób do nieważności umowy kredytowej łączącej strony w całości, jest słuszna. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 22.01.2016 r., I CSK 1049/14 (OSNC 2016, nr 11, poz. 134), z dnia 11.12.2019 r., V CSK 382/18, z dnia 13.
- 2022 r. II CSKP 864/22, wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, niż objęta oświadczeniami woli stron, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. Trafnie uznano w tych orzeczeniach, że ukształtowanie umowy kredytu złotowego oprocentowanego według stawki LIBOR jest sprzeczne z naturą stosunku prawnego łączącego strony. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11.12.2019 r., V CSK 382/18, zwrócił uwagę, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego TSUE uznaje obecnie, że utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. wyroki TSUE: z dnia 14.03.2019 r., C-118/17, S. U. przeciwko (...) Bank (...) S.., pkt 52, i z 5.06.2019 r., C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43). Zdaniem Trybunału, jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty (wyrok z dnia 3.10.2019 r., C-260/18, M. U. i B. U. przeciwko A. Bank (...), pkt 44). W konsekwencji TSUE przyjął, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu, aby Sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, iż ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (wyrok z dnia 3.
- 2019 r., C-260/18, pkt 45). Zatem wyeliminowanie abuzywnych klauzul przeliczeniowych nie mogło prowadzić do utrzymania w mocy zawartej przez strony umowy kredytu. W dalszej kolejności należy rozważać aspekt „utrzymania” umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP – art. 358 §2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w praktyce art. 41 ustawy z dnia 28.04.1936 r. – Prawo wekslowe; aktualnie: tj. Dz.U. z 2022 r., poz. 282; dalej: prawo wekslowe). Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3.10.2019 r. – D. C. 60/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę. Stanowisko takie zostało także zaprezentowane w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8.09.2022 r., w sprawach połączonych C-80/21- C 82/21, mających za przedmiot wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia. Przedmiotem wniosków było to, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić ten warunek albo wykładnią oświadczeń woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy (motyw 79), albo przepisami prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych, ani przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę (motyw 77). Trybunał Sprawiedliwości w powołanym wyroku, odnosząc się także do wcześniejszego orzecznictwa podkreślił, że możliwość zastąpienia, stanowiąca wyjątek od ogólnej zasady, zgodnie z którą dana umowa pozostaje wiążąca dla stron tylko wtedy, gdy może ona nadal obowiązywać bez zawartych w niej nieuczciwych warunków, jest ograniczona do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę (motyw 72). Wskazał przy tym, że z akt spraw przedłożonych Trybunałowi nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mające zastąpić uchylone nieuczciwe warunki umowne. Sąd odsyłający zwrócił się bowiem do Trybunału a priori o możliwość zastąpienia nieuczciwych warunków, uchylonych przez przepisy prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie mają zastosowania konkretnie do umów zawieranych pomiędzy przedsiębiorcą, a konsumentem (motyw 76). Podkreślił zarazem, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z usunięcia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z normami prawa wewnętrznego (motyw 80). Podsumowując swoje rozważania wskazał, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (motyw 84). W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa należało zatem uznać, że klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art.
k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy, na podstawie art. 58 § 1 k.c. zw. z art. 69 ust. 2 i 3 prawa bankowego za nieważną, jako nie posiadającej jej elementów przedmiotowo istotnych. W tych okolicznościach, pozostałe zarzuty odnośnie dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, co do nieważności przedmiotowej umowy, nie miały już znaczenia dla oceny trafności zapadłego w tym zakresie rozstrzygnięcia. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny w pkt 2 wyroku na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację, w zakresie odnoszącym się do rozstrzygnięcia dotyczącego żądania powódki o ustalenie nieważności przedmiotowej umowy kredytu. W dalszej kolejności należy wskazać, że uwzględnienie powództwa w wyżej wymienionym zakresie, implikuje problem rozliczeń stron, z tytułu spełnionych w związku z jej zawarciem świadczeń. Podstawą prawną takich rozliczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a w szczególności te dotyczące nienależnego świadczenia. Dokonując oceny na tym tle należy zwrócić uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.10.2011 r., V CSK 483/10, IC 2012, nr 10, s. 30). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie – należne albo nienależne – z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powódka, która zawarła przedmiotową umowę, spełniała świadczenia polegające na zwrocie stronie pozwanej środków, które wcześniej od niej otrzymała. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powódki mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków. W tej sytuacji nawet wobec uznania klauzul umowy za abuzywne i uznania nieważności umowy, istnieje stosunek prawny, który stanowi podstawę dokonanych przez strony przesunięć majątkowych. Jeśli nawet powódka nie wiedziała, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia nie miała wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musiała zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał jej określoną sumę pieniędzy, z której skorzystała. Z art. 405 k.c. wynika kluczowa zasada, zgodnie z którą wzbogacenie i zubożenie muszą pozostawać ze sobą w związku w tym sensie, iż wzbogacenie jest wynikiem zubożenia, a zatem by miały one wspólne źródło. Zubożenie może być związane nie tylko z tym, że coś z majątku uprawnionego ubyło, ale także z tym, iż majątek jego nie uległ pewnemu powiększeniu, a więc chodzi o zubożenie w szerokim rozumieniu (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021). W doktrynie istnieje spór co do tego, czy granica długu wzbogaconego nie powinna być obniżona do wartości niższej spośród wzbogacenia i zubożenia. Uzyskanie korzyści kosztem innej osoby oznacza, że ta sama przyczyna powoduje, że w majątku jednej osoby pojawia się korzyść, a druga osoba traci tę korzyść lub traci chociażby hipotetyczną możliwość jej osiągnięcia, zaś brak podstawy prawnej uzyskania korzyści oznacza sytuację, w której przysporzenie tej korzyści nie ma oparcia w przepisie prawa, czynności prawnej, orzeczeniu sądu lub w decyzji innego organu (G. Karaszewski, Komentarz do art. 405 k.c., w: J. Ciszewski (red.) Kodeks cywilny, Komentarz, wydanie II, Lex 2014). W doktrynie jednoznacznie przyjmuje się, że zobowiązanie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powstaje w przypadku zaistnienia przesłanek: wzbogacenia, zubożenia, związku między wzbogaceniem i zubożeniem oraz braku podstawy prawnej wzbogacenia (A. Ohanowicz (w:) System Prawa Cywilnego t. 3, cz. 1, red. Z. Radwański, s. 478; E. Łętowska, Bezpodstawne. wzbogacenie, s. 63, 65; K. Mularski (w:) Kodeks..., t. 1, red. M. Gutowski, 2016, komentarz do art. 405). Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że przesłanka zubożenia i związku między zubożeniem, a wzbogaceniem jest istotna dlatego, że wyjaśnia, z jakiego powodu określona osoba może żądać od wzbogaconego zwrotu uzyskanej korzyści. Samo zaistnienie bezpodstawnego wzbogacenia nie jest wystarczające (vide: R. Trzaskowski, Art.
- W: Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II., Wolters Kluwer Polska, 2018.). Sąd Apelacyjny podziela także stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 1.03.2018 r. w sprawie sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia. Wskazując na powyższe Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 4.05.2022 r. - sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powódka spełniała świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego Banku otrzymali. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż: ,,Przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać, ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz contra legem (zob. art. 410 §1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Taki wniosek może być jedynie wynikiem wykładni stosownych przepisów, a nie założeniem wnioskowania. Podkreślenia wymaga, że ustawa mówi o stosowaniu przepisów art. 405 i nast. k.c. „w szczególności", a nie „odpowiednio". Modyfikacje nie są więc dopuszczalne, chyba że jasno wynikałyby z przepisu art. 410 k.c. Błędny, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozostaje prezentowany w doktrynie pogląd, iż skoro coś świadczono, co może być przedmiotem kondykcji, a priori należy przyjąć (i jest to domniemanie niewzruszalne), że po stronie accipiensa zachodzi wzbogacenie. Należy zauważyć, że ustawodawca w inny sposób wyraża domniemania w ogóle, a domniemania niewzruszalne w szczególności. Zwłaszcza okoliczność zupełnie wyjątkowego ustanawiania przez prawodawcę domniemań niewzruszalnych każe raczej sądzić, że art. 410 k.c. żadnego takiego domniemania nie wyraża, nakazując zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa); arg. z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Co prawda spełnienie świadczenia (który to fakt musi w procesie cywilnym udowodnić zubożony solvens) istotnie rodzi pewne domniemanie, przy czym na gruncie art. 231 k.p.c. będzie to jedynie domniemanie faktyczne, że accipiens wzbogacił się o wartość otrzymanego świadczenia (zob. K . Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–
- Wyd. 3, Warszawa 2022). Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega zatem świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa)”. Świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w niniejszej sprawie – nieważność umowy wzajemnej – nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powodów z uwzględnieniem art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej. Kolejny argument płynie z art. 408 § 3 k.c. Jeżeli żądający wydania korzyści jest zobowiązany do zwrotu nakładów, sąd może zamiast wydania korzyści w naturze nakazać zwrot jej wartości w pieniądzu z odliczeniem wartości nakładów, które żądający byłby obowiązany zwrócić. Przepis ten reguluje sytuację, w której obie strony są zobowiązane wobec siebie i pozwala na rozstrzygnięcie sprowadzające się do przesunięcia majątkowego zapewniającego równowagę sprzed bezpodstawnego wzbogacenia. Nie ulega wątpliwości, że uregulowanie to nie mogło zostać zastosowane wprost w sprawie niniejszej, wskazuje jednak wystarczająco intencje ustawodawcy. W takiej sytuacji uwzględnianie spłat dokonywanych przez kredytobiorców jako wykonanie nieważnej umowy kredytowej jest niezbędne dla określenia minimalnego przesunięcia zapewniającego powrót do równowagi majątkowej stron. Skutkiem nieważności umowy (wobec stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej) było uznanie, że spełnione przez powódkę świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie pozwanego nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. Takie stanowisko wypływa także z orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24.06.2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21, w którym przyjął, że: ,,roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie ma charakteru odrębnego od roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Z art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia, wynika jednoznacznie, że spełnione muszą być wszelkie przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, a więc musi istnieć zarówno wzbogacenie, jak i zubożenie. Przy czym należy uznać, że zubożenie, jak i wzbogacenie, muszą istnieć zarówno w chwili spełniania nienależnego świadczenia, jak i utrzymywać się później, gdyż co do zasady można żądać zwrotu jedynie aktualnego wzbogacenia. Oznacza to, że mogą mieć miejsce takie świadczenia nienależne, które nawet pierwotnie nie spowodują powstania odpowiednich roszczeń – tak będzie np. w sytuacji, w której świadczenie w ogóle nie ma charakteru majątkowego. Może zdarzyć się również, że pierwotne wzbogacenie wynikające z nienależnego świadczenia ulegnie późniejszemu zniwelowaniu – należy wówczas stosować art. 409 k.c.” Ścisły związek działania świadczeniowego z określonym zobowiązaniem jest szczególnie wyraziste w przypadku świadczeń pieniężnych, gdyż zgodnie z dominującym w orzecznictwie i doktrynie poglądem zapłata, zarówno gotówkowa, jak i bezgotówkowa, jest czynnością prawną, której niezbędnym elementem jest oświadczenie woli płacącego, w szczególności woli rozporządzenia kwotą pieniężną, ukierunkowane na umorzenie zobowiązania mającego wynikać z określonego stosunku prawnego (np. kredytowego), czy też wręcz – zdaniem niektórych autorów – istnienie między stronami tzw. porozumienia umorzeniowego. Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 31.03.2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57). Reasumując, skoro nienależne świadczenie jest odmianą bezpodstawnego wzbogacenia, a ponadto ustawa nakazuje do nienależnego świadczenia stosować wprost przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, przesłanką roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia jest także równoczesne istnienie wzbogacenia pozwanego i odpowiadające mu zubożenie powódki (zob. W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021). W realiach niniejszej sprawy niezbędnym było zatem ustalenie, czy po stronie powódki istnieje wartość, o którą jest ona kosztem banku zubożona (bank wzbogacony), a która miałaby podlegać zwrotowi. Takie stanowisko jest zgodne również z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości z dnia 19.06.2025 r. C-396/24 (Lex 3882755), gdzie stwierdzono, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty (pkt 44). Trybunał podkreślił, że stwierdzenie niedozwolonego charakteru postanowienia umownego ma umożliwić przywrócenie równości stron umowy, której istnienie zostało zagrożone w wyniku stosowania nieuczciwego warunku wobec konsumenta oraz zniechęcić przedsiębiorcę do wprowadzania takich warunków w umowach oferowanych konsumentom (pkt 38). W razie nieważności umowy zawierającej klauzule abuzywne, sąd krajowy powinien podjąć, z pełnym uwzględnieniem prawa krajowego, wszelkie niezbędne środki mające na celu ochronę konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami, jakie może wywrzeć nieważność umowy (pkt 39). Z tej perspektywy Trybunał ocenił negatywnie teorię dwóch kondykcji stosowaną przez polskie sądy w zakresie, w jakim pozwala przedsiębiorcy żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty (pkt 41 i 44). Racji tego stanowiska nie można odmówić również w sytuacji odwrotnej, w której to konsument domaga się od Banku zwrotu wszystkich wpłaconych należności. Odmienna interpretacja (biorąc pod uwagę, że w/w wyrok Trybunału wprowadza jedynie modyfikację teorii dwóch kondykcji stosowanej przez polskie sądy, w sprawach przeciwko konsumentowi, opartych na dyrektywie 93/13) oznaczałaby bowiem wzbogacenie konsumenta, co doprowadziłoby do naruszenia zasady równowagi stron. Z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy wynika, że poprzednik prawny strony pozwanej wypłacił powódce tytułem realizacji udzielonego jej kredytu kwotę 100000 zł. W okresie objętym sporem tj. od 2.04.2008 r. do 15.02.2021 r. powódka dokonała wpłat na poczet jego spłaty w łącznej kwocie 111425,26 zł. Powyższe oznacza, że suma wpłat dokonanych przez powódkę ponad kwotę wypłaconego jej kapitału wyniosła 11425,26 zł i w zakresie tej kwoty należało uznać ją za zubożoną względem banku. Z tych też powodów, apelację strony pozwanej należało uznać za częściowo uzasadnioną. Wskazać w tym miejscu należy, że brak było podstaw do uznania, aby bank zużył lub utracił korzyść obejmującą tą należność w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, skoro posiada środki pieniężne, których wartość jedynie uległa powiększeniu w ramach działalności tego banku. Interes konsumenta pozostaje chroniony poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, jako że chodzi o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (zob. uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 31.03.2022 r., C-472/20). Istnienie bezpodstawnego wzbogacenia przedsiębiorcy kosztem konsumenta należy zatem uwzględnić w ramach dokonania rozliczenia świadczeń spełnionych w wykonaniu umowy zawierającej postanowienia niedozwolone. Brak jest również podstaw do uznania za należną pozwanemu kwotę prowizji w wysokości 1500 zł, której podstawa naliczenia odpadła wobec nieważności umowy, w ramach której została ona uzgodniona. Należne powódce na podstawie art. 481 §1 k.c. odsetki za opóźnienie w zapłacie ww. należności winny zostać określone zgodnie z art. 455 k.c. Wobec powyższego, zgodnie z oceną Sądu Okręgowego uzasadnione było zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonych należności zgodnie z żądaniem pozwu od dnia 8.01.2022 r.. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku, co do meritum sporu była również zmiana rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego o kosztach procesu. O kosztach tych, jak i o kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o art. 100 zd. 1 k.p.c. Orzekając w tym zakresie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że powódka wygrała niniejszy proces, co do ustalenia nieważności przedmiotowej umowy kredytowej, jak również w nieznacznej części roszczenia o zapłatę kwoty objętej żądaniem pozwu. Ostateczny wynik procesu oscylował zatem w granicach 50 % dochodzonych w nim roszczeń, co uzasadniało zniesienie między stronami kosztów procesu za pierwszą i drugą instancję. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 1, a w pozostałym zakresie apelację strony pozwanej, na podstawie art. 385 k.p.c. w pkt 2 oddalił. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto w pkt 3 wyroku. Dariusz Kłodnicki