← Polska

I C 893/24

Sygn. akt I C 893/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 marca 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szcze

k.c. stanowi lex specialis w stosunku do art. 417 k.c. Przepis ten reguluje zasady odpowiedzialności za wyrządzenie szkody, której źródłem są czynności konwencjonalne organów władzy publicznej, tj. akty normatywne, orzeczenia sądowe i decyzje administracyjne, jak również zaniechania ich podjęcia. Odrębność tej regulacji od art. 417 k.c., jako ogólnej formuły odpowiedzialności, polega na wyraźnym określeniu, na czym polega niezgodność z prawem tych czynności konwencjonalnych oraz w jaki sposób ma nastąpić stwierdzenie tej niezgodności (tak: J. Gudowski [red.], Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, komentarz do art.

k.c., WKP 2018). Oprócz bezprawności działania, przesłankami odpowiedzialności unormowanej w art.

k.c. pozostają szkoda i normalny związek przyczynowy między bezprawnym działaniem sprawcy a szkodą. Zgodnie z art. 361 § 2 k.c. naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł ( damnum emergens), oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono ( lucrum cessans). W okolicznościach tej sprawy jako szkodę powodowie wskazali utratę prawa użytkowania wieczystego opisanej w pozwie nieruchomości gruntowej zaś jako zdarzenie szkodzące wydanie decyzji administracyjnej z 2 września 1975 r. o rozwiązaniu umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste. Poza sporem było, że strona powodowa nie uzyskała prejudykatu stanowiącego w świetle treści art.

§ 2k.c.

warunek konieczny dochodzenia naprawienia szkody wyrządzonej przez wydanie ostatecznej decyzji administracyjnej – a do tej kategorii należy zaliczyć kwestionowaną w pozwie decyzję z 2 września 1975 r. Próba uzyskania decyzji nadzorczej została wprawdzie podjęta – M. T. wystąpił do Wojewody (...) z wnioskiem z 14 stycznia 2013 r. o stwierdzenie nieważność ww. decyzji. Wniosek ten nie został jednak uwzględniony – Wojewoda (...) decyzją z 6 września 2021 r. odmówił stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji. Odwołanie z 11 października 2021 r. złożone od tej z kolei decyzji przez M. T., U. E.

(2), M. R. i G. J. (zatem przez wszystkich powodów w sprawie niniejszej) także nie przyniosło oczekiwanego przez powodów efektu. Decyzją z 26 kwietnia 2023 r. Minister Rozwoju i Technologii uchylił wprawdzie decyzję Wojewody (...) z 6 września 2021 r., jednocześnie jednak umorzył postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji z 2 września 1975 r. z uwagi na upływ terminu określonego w art. 158 § 3 k.p.a. Powodowie argumentowali, że na skutek wejścia w życie w dniu 16 września 2021 r. ustawy z dnia 11 sierpnia 2021 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2021 r. poz. 1491), utracili oni możliwość uzyskania prejudykatu wymaganego przez ustawodawcę w art.

§ 2k.c.

Zgodnie z art. 1 ww. ustawy nowelizującej: - art. 156 § 2 k.p.c. otrzymał brzmienie: Nie stwierdza się nieważności decyzji z przyczyn wymienionych w § 1, jeżeli od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło dziesięć lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne. - dodano w art. 158 k.p.a. § 3 w brzmieniu: Jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji, o której mowa w art. 156 § 2, upłynęło trzydzieści lat, nie wszczyna się postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji. Nadto, przepis przejściowy, to jest art. 2 ww. noweli stanowi:

  1. Do postępowań administracyjnych w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji lub postanowienia, wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ostateczną decyzją lub postanowieniem, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 1 , w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.
  2. Postępowania administracyjne w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji lub postanowienia, wszczęte po upływie trzydziestu lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji lub postanowienia i niezakończone przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ostateczną decyzją lub postanowieniem, umarza się z mocy prawa. Od wydania kwestionowanej w sprawie decyzji z 2 września 1975 r. niewątpliwie minęło ponad 30 lat, bo aż 50 (według stanu na datę zamknięcia rozprawy) i w efekcie rzeczywiście nie jest już możliwe wszczęcie postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności tej decyzji. Postępowanie zainicjowane przez M. T. odwołaniem z 14 stycznia 2013 r. także zostało wszczęte już po upływie tego terminu, stąd też znajdował zastosowanie cytowany wyżej art. 2 ust. 2 ustawy nowelizującej, przewidujący umorzenie postępowania z mocy prawa. Wydanie przez Ministra Rozwoju i Technologii decyzji z 26 kwietnia 2023 r. miało zatem w zasadzie charakter deklaratoryjny, skoro w świetle przywołanej regulacji umorzenie postępowania następowało z mocy samego prawa. Mając na uwadze powyższe, należy stwierdzić, że powodowie nie tylko dysponują prejudykatem, ale też nie mają możliwości uzyskania takowego w przyszłości. Zdaniem powodów, taka sytuacja nie powinna jednak skutkować oddaleniem powództwa a limine, a to z tego względu, że ww. nowelizacja k.p.a. narusza Konstytucję RP, bowiem prowadzi do pozbawienia jednostki prawa do sądu i uzyskania od Skarbu Państwa należnego jej odszkodowania. Odnosząc się do powyższej argumentacji, po pierwsze stwierdzić należy, że sąd powszechny, w ocenie Sądu w tym składzie, nie jest władny dokonać kontroli konstytucyjności przepisów aktu prawnego rangi ustawowej. Skoro zaś tutejszy Sąd w innej sprawie (XXV C 631/23) zwrócił się już do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym (vide wydruk na k. 155) na gruncie – jak twierdzi strona powodowa – podobnego stanu faktycznego, nie znajdowałoby uzasadnienia podejmowanie analogicznej inicjatywy przez Sąd w sprawie niniejszej, o co wnioskowała strona powodowa w piśmie z 17 marca 2026 r. Podkreślenia wymaga, że według stanu na datę zamknięcia rozprawy, brak było orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w ww. sprawie. Jednocześnie, zdaniem Sądu, rozstrzygnięcie ww. kwestii przez Trybunał Konstytucyjny nie było konieczne dla rozpoznania powództwa w sprawie niniejszej, stąd też nie było potrzeby zawieszenia postępowania do czasu zakończenia postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Warto natomiast w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że sądy administracyjne w szeregu orzeczeń podjęły się analizy zgodności z Konstytucją przepisów kwestionowanej przez powodów noweli k.p.a. - przede wszystkim jej art. 2 dotyczącego umorzenia postępowań nadzorczych będących w toku - dochodząc każdorazowo do wniosku, że ww. ustawa nie narusza norm konstytucyjnych (np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 20 lutego 2025 r., I OSK 1275/23; z dnia 28 października 2024 r., I OSK 936/23; z dnia 10 lipca 2024 r., III OSK 2817/22; z dnia 9 lipca 2024 r., I OSK 267/23; z dnia 9 lipca 2024 r., I OSK 416/23; wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 6 lutego 2025 r., II SA/Gl 1062/24, Legalis). Nie budzi wątpliwości, że ochrona różnego rodzaju praw podmiotowych i możliwość dochodzenia związanych z tym roszczeń jest co do zasady limitowana różnymi terminami. W tym kontekście nie sposób nie zauważyć, że ustawodawca, wprowadzając art. 158 § 3 k.p.a., ograniczył możliwość uzyskania decyzji nadzorczej poprzez wprowadzenie limitu czasowego wynoszącego aż 30 lat od dnia ogłoszenia bądź doręczenia decyzji. Jak podkreślały sądy administracyjne w przywołanych wyżej orzeczeniach owa nowelizacja dawała wyraz temu, że zasada pewności obrotu prawnego i zasada trwałości decyzji administracyjnej doznaje pierwszeństwa wobec zasad rekompensowania szkody poniesionej w wyniku niezgodnego z prawem działania organów Państwa. Wypada też przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 12 maja 2015 r. w sprawie P 46/13 (Legalis) orzekł, że art. 156 § 2 k.p.a. w zakresie, w jakim nie wyłącza dopuszczalności stwierdzenia nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa, gdy od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Należało zatem oczekiwać odpowiednich działań ustawodawcy w reakcji na ww. orzeczenie i takowe podjęto poprzez nowelizację k.p.a. z 2021 r. Na marginesie wypada zaznaczyć, że w doktrynie i orzecznictwie w zasadzie nie budzi wątpliwości, że w sytuacji, gdy niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie władzy publicznej przybiera formę inną niż ostateczna decyzja administracyjna bądź orzeczenie sądowe, a także wówczas, gdy przepisy nie przewidują możliwości uzyskania w stosunku do danego rodzaju zachowania władzy publicznej procedury pozwalającej na stwierdzenie we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem w rozumieniu art.

§ 2k.c.

- co dotyczy w szczególności części orzeczeń sądowych - podstawą odpowiedzialności jest przepis ogólny, to jest art. 417 § 1 k.c. W takiej sytuacji przesłanka bezprawności jest badana przez sąd rozstrzygający sprawę o naprawienie szkody bez konieczności przedstawienia prejudykatu (vide w tym zakresie np. W. Borysiak [red.], Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 34, 2025, uchwała składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 26.04.2006 r., III CZP 125/05, Legalis). Natomiast w przypadku ostatecznej decyzji administracyjnej uzyskanie prejudykatu jest proceduralnie możliwe w każdym wypadku, z tym tylko zastrzeżeniem, że ustawodawca wprowadził we wspomnianej nowelizacji k.p.a. ograniczenie czasowe w tym zakresie w postaci terminu 30 lat od daty doręczenia lub ogłoszenia decyzji. Nawet, gdyby założyć teoretycznie niekonstytucyjność przepisów noweli k.p.a. z 2021 r. ograniczających obywatelom możliwość uzyskania decyzji nadzorczej terminem 30 lat od ogłoszenia lub doręczenia decyzji wadliwej, to i tak na gruncie przepisów k.c., stanowiących podstawę materialnoprawną roszczenia dochodzonego w tej sprawie, nie zmienia to faktu, że strona powodowa nie dysponuje prejudykatem wymaganym w art.

§ 2k.c.

Zdaniem Sądu nie sposób uznać, że to sąd powszechny powinien w takiej sytuacji skontrolować prawidłowość decyzji administracyjnej wywołującej szkodę w procesie o odszkodowanie. Nie można twierdzić, że na skutek nowelizacji k.p.a. z 2021 r. automatycznie doszło do poszerzenia zakresu kompetencji sądów powszechnych w zakresie badania prawidłowości decyzji administracyjnych. Przypomnieć wypada w tym miejscu, że stwierdzenie wadliwości decyzji administracyjnej przez sąd powszechny dopuszcza się tylko w bardzo szczególnej sytuacji, a mianowicie, gdy wadliwość ta jest tego rodzaju, że w istocie nie mamy do czynienia z decyzją administracyjną. Taki jednak wypadek w okolicznościach tej sprawy nie zachodzi. Jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 13 kwietnia 2022 r. (I ACa 54/22, Legalis): Przepis art.

KC stanowi lex specialis względem art. 417 KC, reguluje szczególne przypadki wyrządzenia szkody przy wykonywaniu władzy publicznej, a mianowicie szkody wynikłej z wydania aktu normatywnego, prawomocnego orzeczenia albo ostatecznej decyzji oraz szkody wyrządzonej przez zaniechanie wydania tych aktów, orzeczeń albo decyzji. Wymóg uzyskania określonego w przepisach szczególnych prejudykatu, a więc orzeczenia przesądzającego o niezgodności z prawem danego zachowania władzy publicznej polega na tym, że niedopuszczalne jest przed jego wydaniem zasądzenie odszkodowania za szkodę spowodowaną deliktem władzy publicznej. Proces odszkodowawczy nie może bowiem stać się polem, na którym przeprowadza się badanie legalności aktów normatywnych, prawomocnych orzeczeń i ostatecznych decyzji. Poczucie pewności prawa zostałoby zachwiane, gdyby proces taki mógł służyć jako surogat kolejnej instancji weryfikującej prawomocne akty stosowania prawa albo gdyby mógł być instrumentem sprawdzającym legalność stanowionych norm. Podsumowując powyższe rozważania, stwierdzić należy, że brak spełnienia przesłanki „stwierdzenia we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem” ostatecznej decyzji administracyjnej, stanowiącej źródło szkody, skutkuje uznaniem roszczenia odszkodowawczego za niezasadne i w konsekwencji powództwo o naprawienie szkody podlega oddaleniu. Natomiast gdyby nawet podjąć próbę oceny zasadności wywiedzionych w tej sprawie roszczeń na gruncie przepisu ogólnego – art. 417 k.c., to uznać by je należało za przedawnione. Skoro bowiem do zdarzenia szkodzącego doszło 2 września 1975 r. (data wydania kwestionowanej decyzji administracyjnej), to do dnia złożenia pozwu (16 września 2024 r.) upłynęło 49 lat. Nawet gdyby wziąć pod uwagę okoliczność, że do 1989 r. nie było w praktyce możliwe dochodzenie tego rodzaju roszczeń, to i tak mamy do czynienia z upływem 35 lat. Wypada w tym miejscu zauważyć, że strona powodowa w żaden sposób nie odniosła się do poniesionego w odpowiedzi na pozew zarzutu przedawnienia, poza tylko wskazaniem, że termin przedawnienia roszczeń powodów rozpoczął bieg najwcześniej w momencie wejścia w życie omawianej wyżej nowelizacji k.p.a., czyli 16 września 2021 r., a w zasadzie dopiero od wydania przez Ministra Rozwoju i Technologii decyzji o umorzeniu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji z 2 września 1975 r., co miało miejsce 26 kwietnia 2023 r. Ze stanowiskiem tym nie sposób się zgodzić. Przypomnieć wypada, że art. 442 § 1 k.c. stanowił: Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Zgodnie zaś z obecnie obowiązującym art. 442 1 § 1 k.c. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W nowej regulacji (to jest w art. 442 1 k.c.) ustawodawca pozostał zatem przy zastrzeżeniu 10-letniego terminu przedawnienia liczonego od dnia zdarzenia wyrządzającego/wywołującego szkodę. W okolicznościach tej sprawy zdarzeniem tym była decyzja wydana 2 września 1975 r. Nie znajduje uzasadnienia na gruncie przepisów kodeksu cywilnego stanowisko strony powodowej co do tego, że bieg terminu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych powodów powinien być wiązany dopiero z datą umorzenia postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji z 2 września 1975 r., czy z datą wejścia w życie nowelizacji k.p.a. z 2021 r. Podkreślenia wymaga, że nie znajdował zastosowania w tej sprawie art. 160 § 6 k.p.a., skoro nie doszło do wydania decyzji nadzorczej, o której mowa w tym przepisie. Strona powodowa, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, nie wnosiła zaś o nieuwzględnianie zarzutu przedawnienia na podstawie art. 5 k.c. Podsumowując, roszczenia powodów podlegały oddaleniu także jako przedawnione. Już tylko na marginesie wypada wskazać, że zdaniem Sądu powodowie nie wykazali w tej sprawie przesłanki bezprawności – to jest niezgodnego z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej w rozumieniu art. 417 k.c. Nie budzi wątpliwości, że w świetle art. 6 k.c. to na stronie powodowej spoczywał ciężar udowodnienia przesłanki bezprawności. Powodowie dla uzasadnienia zarzutu bezprawności decyzji z 2 września 1975 r. powołali się na dwie okoliczności. Po pierwsze, wskazywali na formalną nieprawidłowość działania organu przy wydawaniu tej decyzji wobec procedowania z udziałem zmarłego w 1973 r. T. S.. Po drugie zaś, powodowie podnosili, że decyzja ta była merytorycznie niezasadna, bowiem nie zachodziła podstawa do rozwiązania umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste. Odnosząc się do pierwszego z tych zarzutów, należy przyznać rację powodom wytykającym organowi naruszenie procedury. Nie ulega wątpliwości, że postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku ma charakter jedynie deklaratoryjny. Sam zatem fakt, że na datę podejmowania decyzji o rozwiązaniu umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste nie funkcjonowało w obrocie postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po T. S. (takowe zapadło dopiero w 1992 r.), nie stało na przeszkodzie ustaleniu przez organ z urzędu następców prawnych zmarłego użytkownika wieczystego. Gdyby zaś organ napotkał w tym zakresie trudności, możliwe było zawieszenie postępowania do czasu uzyskania wiedzy co do tożsamości następców prawnych T. S.. Organ zaniechał tego, a decyzję z 2 września 1975 r. doręczył jedynie U. S. (która zresztą była nie tylko współużytkownikiem wieczystym, ale też jednym z następców prawnych zmarłego męża - lecz nie jedynym). Stronę pozwana trafnie natomiast zauważyła, że uchybienie organu w ww. zakresie nie mogło stanowić podstawy stwierdzenia nieważności decyzji z 2 września 1975 r., bowiem nie należy ono do żadnej z kategorii wymienionych w art. 156 § 1 k.p.a., a mogłoby co najwyżej stanowić podstawę wznowienia postępowania. Niezależnie natomiast od powyższego, zdaniem Sądu kluczowe było rozważenie, czy zachodził adekwatny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. pomiędzy wadliwą w ww. zakresie decyzją administracyjną a szkodą, naprawienia której dochodzili powodowie. Należało zatem zbadać, czy w razie prawidłowego procedowania przez organ, to jest prowadzenia postępowania z udziałem wszystkich następców prawnych T. S., nie doszłoby do wydania decyzji obejmującej oświadczenie o rozwiązaniu umowy o ustanowieniu użytkowania wieczystego. Tymczasem, zdaniem Sądu, brak jest podstaw do stwierdzenia, że kwestionowana przez powodów decyzja była merytorycznie niezasadna, nieprawidłowa. Zarzuty podnoszone w tym zakresie przez stronę powodową nie są usprawiedliwione. Poza sporem było, że małżonkowie U. i T. S. w ramach umowy z 6 grudnia 1971 r. o oddaniu im gruntu w użytkowanie wieczyste, zobowiązali się wybudować do 31 grudnia 1973 r. na użytkowanym gruncie mieszkalny dom jednorodzinny oraz szklarnię. Nie budziło także wątpliwości to, że ani do wskazanej w umowie daty, ani też według stanu na dzień wydawania kwestionowanej decyzji z 2 września 1975 r. zobowiązanie to nie zostało zrealizowane. Dawało to podstawę w świetle § 7 umowy do rozwiązania jej i zarządzenia odebrania działki, co znalazło swój wyraz w decyzji z 2 września 1975 r. Twierdzenia strony powodowej co do tego, że nie miało miejsca wykorzystywanie nieruchomości w sposób oczywiście sprzeczny z celem, na jaki oddano grunt w użytkowanie wieczyste, są o tyle niezrozumiałe, że umowa wprost przewidywała opisany wyżej obowiązek po stronie użytkowników wieczystych oraz skutki jego niedopełnienia. Decyzja z 2 września 1975 r. została wydana nie dlatego, że stwierdzono wykorzystanie nieruchomości w celach sprzecznych z umową w znaczeniu prowadzenia tam zupełnie innej działalności niż przewidziana w umowie działalność ogrodniczo-szklarniowa, a właśnie z uwagi na niewywiązanie się przez użytkowników wieczystych z obowiązku wybudowania domu i szklarni. Powodowie nie wykazali przy tym, aby w dacie wydania kwestionowanej decyzji realizacja ww. zobowiązania była już prawie ukończona, czy choćby że budowa domu i szklarni byłą znacznie zaawansowana. Jak wskazano wyżej, z przywołanej we wniosku z 14 stycznia 2013 r. o stwierdzenie nieważności decyzji z 2 września 1975 r. treści umowy o oddanie tej samej działki w użytkowanie wieczyste kolejnej osobie, wynikało że małżonkowie S. nie tylko nie wybudowali domu ani szklarni, ale wręcz prace były na zupełnie początkowym etapie. Powodowie podnosili, że śmierć T. S. w 1973 r. była przyczyną braku realizacji budowy w zakresie wynikającym z umowy z 6 grudnia 1971 r. Trafnie jednak zauważył pozwany, że ani U. S. jako współużytkownik wieczysty i jeden z następców prawnych T. S., ani też pozostali następcy prawni T. S., nie wnosili o przedłużenie terminu do realizacji obowiązku wybudowania na użytkowanej działce domu i szklarni. Organ zaś odczekał z wydaniem decyzji o rozwiązaniu umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste niemal dwa lata od upływu terminu realizacji ww. zobowiązania. Powyższe przemawia przeciwko tezie powodów co do tego, że nie istniały podstawy do wydania kwestionowanej decyzji z 5 września 1975 r. Nawet zatem, gdyby organ podjął starania o ustalenie wszystkich następców prawnych zmarłego T. S. (co zresztą nie powinno było nastręczać szczególnych trudności, skoro obok żony dziedziczyły po nim jedynie dzieci), i prowadził postępowanie z ich udziałem, należy przyjąć zgodnie z zasadami logiki, że doszłoby do wydania decyzji o treści merytorycznie tożsamej w stosunku do kwestionowanej decyzji z 2 września 1975 r., za zatem że doszłoby i tak do rozwiązania umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste. W tej sytuacji nie sposób twierdzić, że niezgodne z prawem działanie organu, polegające na prowadzeniu postępowania z udziałem samej tylko U. S., pozostawało w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą polegającą na utracie prawa użytkowania wieczystego przez ww. i dzieci T. S.. Z tych wszystkich przyczyn powództwo podlegało oddaleniu - pkt I wyroku. O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął w pkt. II wyroku na podstawie art. 102 k.p.c. Regulacja ta pozwala na odstąpienie od obciążania strony, która przegrała postępowanie, obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz strony przeciwnej. Jakkolwiek Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że roszczenia powodów nie zasługiwały na uwzględnienie, to jednak obciążanie powodów dodatkowo kosztami zastępstwa procesowego pozwanego Skarbu Państwa jawiłoby się w okolicznościach tej sprawy jako niesprawiedliwe. Niewątpliwie obywatele zostali zaskoczeni wprowadzeniem przez ustawodawcę w 2021 r. ograniczenia czasowego badania prawidłowości decyzji administracyjnych w zakresie szerszym niż wynikało to ze wskazań Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2015 r., który odnosił się tylko do nieważności decyzji, podczas gdy ustawodawca zdecydował się rozszerzyć ograniczenie czasowe także w stosunku do stwierdzenia wydania decyzji z naruszeniem prawa. Nadto, ustawodawca wprowadził cytowany wyżej przepis art. 2 ust. 2 ww. noweli z 2021 r., na mocy którego umorzeniu z mocy prawa podlegały postępowania nadzorcze już będące w toku, a jeszcze nie zakończone w dacie wejścia w życie noweli – co dotknęło między innymi powodów w tej sprawie. Takie rozwiązanie legislacyjne mogło być uznane za krzywdzące. Występując z roszczeniami w tej sprawie, powodowie działali w silnym subiektywnym przeświadczeniu o ich zasadności, będąc przekonanymi o bezprawności działań władz państwowych, które doprowadziły do utraty prawa użytkowania wieczystego wskazanego w pozwie gruntu przez ich poprzedników prawnych. Strona powodowa nie zdołała wykazać przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego, roszczenia nie mogły zatem zostać uwzględnione. Oddalenie powództwa w tej sprawie prawdopodobnie pogłębi poczucie krzywdy po stronie powodowej. Sąd miał na uwadze fakt, że w sprawie odbył się tylko jeden termin rozprawy, na którym nie były przeprowadzane żadne dowody i na którym rozprawa została zamknięta, po czym ogłoszono wyrok. Koszty procesu po stronie pozwanego ograniczały się zaś do kosztów zastępstwa procesowego, zaś czynności pełnomocnika polegały na udziale w ww. rozprawie oraz na złożeniu jednego pisma procesowego – odpowiedzi na pozew. Mając to wszystko na uwadze Sąd odstąpił od wkładania na powodów dodatkowo ciężaru ekonomicznego działania reprezentującej pozwany Skarb Państwa Prokuratorii Generalnej RP. W tym miejscu podkreślić natomiast trzeba, że nie sposób kwestionować nakładu pracy reprezentującego pozwanego Radcy Prokuratorii Generalnej RP, bowiem zarówno treść odpowiedzi na pozew, jak i stanowisko zajmowane przez pełnomocnika ustnie na rozprawie wskazują na wnikliwą analizę sprawy, w tym okoliczności faktycznych oraz zagadnień prawnych. sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.