k.c., jako że kształtowały prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W ocenie Sądu I instancji, o niedozwolonym charakterze klauzul przeliczeniowych świadczy nie tylko arbitralne prawo banku do ustalania przez siebie kursów walut, ale dodatkowo brak należytego poinformowania powoda o faktycznym ryzyku wynikającym z tego rodzaju kredytu, które było ryzykiem niczym nieograniczonym. Oceniając skutki niedozwolonego charakteru kwestionowanych w pozwie postanowień, Sąd Okręgowy stwierdził, że po wyłączeniu z umowy opisanych postanowień – brak jest elementów charakterystycznych dla danej umowy i nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie tej umowy w obrocie jako ważnej. W konsekwencji, stwierdzenie niedozwolonego charakteru omawianych postanowień skutkowało nieważnością całej umowy, a przez to odpadnięciem podstawy prawnej świadczenia na rzecz pozwanego banku, które podlegało zwrotowi jako świadczenie nienależne w rozumieniu art. 410 § 1 k.c. W związku jednak z uwzględnieniem przez Sąd a quo zarzutu potrącenia zgłoszonego przez pozwanego w zakresie kwoty wypłaconego kredytobiorcy tytułem kapitału kredytu 248.900 zł, Sąd zasądził kwotę dochodzoną pozwem pomniejszą o kwotę tegoż kapitału, tj. 271.452,73 zł, oddalając powództwo o zapłatę w pozostałym zakresie jako nieusprawiedliwione. Za termin wymagalności odsetek do zasądzonego roszczenia pieniężnego Sąd I instancji uznał dzień następny po złożeniu przez powoda na rozprawie w dniu 21 września 2023 r. oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy. Równocześnie Sąd a quo oddalił powództwo o ustalenie nieważności umowy na podstawie art. 189 k.p.c., uznając, iż powodowi, który spłacił już kredyt w całości, nie przysługuje interes prawny w żądaniu takiego ustalenia. O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., dokonując ich stosunkowego rozdzielenia. Apelacje od powyższego wyroku wywiodły obie strony. Powód zaskarżył wyrok w części, tj. w zakresie pkt. 2. i 4.: - co do oddalenia żądania powoda o ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nominowanego do (...) nr (...), zawartej przez U. K. i M. N. z (...) S.A. z siedzibą we X. z dnia 30 maja 2005 r. (pkt. 2.), - co do oddalenia żądania zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda kwoty 248.900 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty (pkt. 2.), - co do oddalenia żądania zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 271.452,73 zł za okres od dnia wniesienia pozwu (26 kwietnia 2023 r.) do dnia 21 września 2023 r. włącznie (pkt. 2.), - co do postanowienia o kosztach procesu (pkt. 4). Skarżący zarzucił naruszenie następujących przepisów prawa materialnego w postaci: 1/ art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. w zw. z art. 365 § 1 k.p.c. przez ich błędne zastosowanie i oddalenie żądania ustalenia nieważności umowy kredytu hipotecznego nominowanego do (...) nr (...) zawartej przez powoda U. K. i M. K.
w zw. z art. 385 2 k.c. poprzez oparcie twierdzenia o abuzywności klauzuli umownej dotyczącej kursu kupna, na konstatacji, że bank miał swobodę w zakresie ustalania kursu waluty, w sytuacji gdy: - brak opisania w umowie sposobu obliczania kursu nie wpływa na to, że bank był zobowiązany ustalić rzetelnie i wskazać w swej tabeli rynkowy kurs kupna; - niewłaściwe, nierzetelne ustalenie kursu nie miałoby żadnej podstawy umownej i mieściłoby się w sferze wykonania (nieprawidłowego) umowy, a nie jej treści; - bank mógłby „naginać” kursy w swojej tabeli, także wtedy, gdyby w treści umowy wprowadził sztywny algorytm wyliczania kursu, oparty choćby o średni kurs NBP z poprzedniego dnia, czy też kurs opublikowany przez agencję (...) o konkretnej godzinie; - wykroczenie przez bank poza ścisły algorytm, tak samo jak wykroczenie poza zobowiązanie do publikowania w tabeli rzeczywistego aktualnego kursu rynkowego - prowadziłoby do powstania po stronie konsumenta dokładnie takiego samego roszczenia o prawidłowe wykonanie umowy; - transparentność w zakresie wykonywania umowy nie ma nic wspólnego z zawarciem sztywnego algorytmu w treści umowy lub brakiem takowego, niezależnie od treści umowy, konsument może chronić się przed nadużyciami ze strony banku tylko i wyłącznie porównując kursy z tabeli banku z kursami rynkowymi albo kursami NBP; 3/ art.
poprzez jego niezastosowanie, co skutkowało błędnym uznaniem, że na skutek kontroli abuzywności umowę kredytu uznać należy za nieważną w całości, mimo że w przypadku ewentualnego usunięcia z treści umowy klauzul uznanych przez Sąd za abuzywne: - umowa w dalszym ciągu posiadałaby wszystkie elementy niezbędne dla odtworzenia treści głównych zobowiązań stron, a jedyna luka dotyczyłaby sposobu wykonania zobowiązania; - możliwe jest utrzymanie umowy w pozostałym zakresie w mocy poprzez zastosowanie w miejsce pominiętego postanowienia umowy innego pozostającego w mocy postanowienia umownego lub powszechnie obowiązującego przepisu prawa; - możliwość wykonania umowy istnieje na gruncie art. 69 ust. 3 prawa bankowego w obecnym brzmieniu oraz art. 358 § 2 k.c., albowiem powód ma możliwość spełnienia świadczenia bezpośrednio w walucie (...) (na mocy art. 69 ust. 3 Prawa bankowego) nie tracąc przy tym uprawnienia do spłaty w walucie PLN (art. 358 § 2 k.c.), a w konsekwencji umowy mogą być wykonywane poprzez spełnienia zobowiązania w walucie obcej lub w walucie PLN; - w przypadku przyjęcia za abuzywne postanowień dotyczących spłaty kredytu możliwe jest, wobec regulacji art. 358 § 2 k.c., art. 783 k.p.c. w brzmieniu na dzień zawarcia umowy, art. 8 ustawy z 18 grudnia 1998 r. - Prawo dewizowe w brzmieniu obowiązującym na dzień zawarcia umowy kredytu oraz art. 24 ust. 2 ustawy o Narodowym Banku Polskim, zastosowanie średniego kursu NBP jako przelicznika waluty obcej; 4/ art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 1 k.c. w zw. z art. 56 k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że strony jakiegokolwiek stosunku cywilnoprawnego muszą zawrzeć w treści swojej umowy sposób obliczania wartości wybranego przez nie per se obiektywnego miernika wysokości ich świadczeń, co miałoby prowadzić do nieważności całej umowy, w sytuacji gdy w rzeczywistości umówienie się na rozliczenie się wg aktualnych kursów kupna/sprzedaży franka szwajcarskiego jest samoistnie w pełni wystarczające do stworzenia w pełni ważnej, jasnej i korzystającej z ochrony prawnej klauzuli waloryzacyjnej - a skutkiem tego było bezpodstawne ustalenie, że umowa jest nieważna bez odwołania do tabeli ogłaszanej przez bank; 5/ art. 58 § 2 k.c. w zw. z art.
poprzez niewłaściwe zastosowanie i niesłuszne przyjęcie, że o sprzeczności z dobrymi obyczajami lub zasadami współżycia społecznego może przesądzać to, że powoda nie uprzedzono dostatecznie dobitnie o tym, że kursy walut obcych względem złotego mogą się zmieniać i to drastycznie na przestrzeni dekad, w sytuacji gdy nie jest to materia umowna ani „bankowa” lub w ogóle w jakikolwiek sposób „profesjonalna”, a absolutnie powszechna wiedza społeczno-ekonomiczna (którą każda osoba o pełnej zdolności do czynności prawnych nabywa na etapie podstawowej, obowiązkowej edukacji) - a pozwany w całym procesie zawierania umowy zwracał uwagę powoda na istnienie ryzyka kursowego; 6/ art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 498 § 1 k.c. w zw. z art. 203 1 k.p.c. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że pozwanemu nie przysługuje roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie przez powoda z kapitału przez wiele lat z uwagi na brak podstawy prawnej dla takiego roszczenia pozwanego i sporność wierzytelności pozwanego, w sytuacji gdy powyższe roszczenie znajduje podstawę w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu, a co więcej pozwany przedłożył za Odpowiedzią na pozew szczegółowe wyliczenie ww. roszczenia i przedstawił wynikającą z niego wierzytelność do potrącenia, zaś uwzględnienie zarzutu potrącenia pozwoliłoby na całościowe uregulowanie zobowiązań pomiędzy stronami i wykluczyłoby konieczność kolejnego procesu. Z uwagi na powyższe apelujący pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za I instancję, jak również zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za postępowanie odwoławcze według norm prawem przepisanych oraz rozpoznanie apelacji na rozprawie. Równocześnie w trybie art. 380 k.p.c. wniósł o reasumpcję postanowienia Sądu I instancji o pominięciu dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości i finansów (pkt vii. ppkt 5. Tabeli z dowodami w Odpowiedzi na pozew), tj. o dopuszczenie i przeprowadzenie ww. dowodu na fakty wskazane w Odpowiedzi na pozew. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Na rozprawie apelacyjnej z dnia 26 listopada 2025 r. strony poparły swoje dotychczasowe stanowiska procesowe w sprawie. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda odniosła skutek reformatoryjny li tylko w zakresie daty początkowej biegu odsetek ustawowych zasądzonych na rzecz powoda z tytułu dochodzonego roszczenia o zapłatę, natomiast apelacja pozwanego podlegała w całości oddaleniu jako nieuzasadniona. Na wstępie należy wskazać, że Sąd II instancji przyjmuje za własne oceny prawne dokonane przez Sąd Okręgowy (z pewnymi wyjątkami dotyczącymi zastosowania w niniejszej sprawie zarzutu potrącenia zawartego w odpowiedzi na pozew – w kwestii wymagalności roszczenia banku, co będzie wynikało z toku dalszego wywodu), dlatego wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa - zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c. – ograniczy się do oceny zarzutów apelacyjnych obu stron (art. 387 1 § 2 1 pkt. 2 k.p.c.). Rozpatrując wpierw zarzuty apelacyjne powoda, należy podkreślić, że w rozpoznawanej sprawie obowiązują typowe reguły dotyczące naliczania odsetek od zaległości w zapłacie pieniężnej na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Sąd Apelacyjny, odmiennie niż Sąd Okręgowy, uznał, iż powodowi nie przysługują odsetki od kwoty dochodzonego roszczenia począwszy od dnia 22 września 2023 r., tj. od dnia następującego po dniu, w którym to powód, na rozprawie, pouczony o konsekwencjach uznania umowy za nieważną, potwierdził w sposób świadomy wolę powoływania się na nieważność umowy i konsekwencje takiego stanu rzeczy. Należy wszak podzielić argumentację strony powodowej, która wywodzi, iż powód wyraził wiążącą, tj. świadomą, wyraźną i swobodną decyzję w przedmiocie nieważności umowy, a także powziął wiedzę o skutkach nieważności umowy jeszcze przed wytoczeniem pozwu, zaś na rozprawie w dniu 21 września 2023 r. owe okoliczności jedynie potwierdził. Odsetki za opóźnienie mają charakter rekompensacyjny, a nie majątkowy - to nie jest „nagroda” dla powodów, ale forma zadośćuczynienia za dysponowanie ich pieniędzmi przez bank, co Sąd Najwyższy i (...) wielokrotnie potwierdziły (por. m.in. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20; wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r., C-520/21 M. K.
Z przepisu tego wywiedziono, że klauzula abuzywna nie wywołuje wobec konsumenta żadnych skutków prawnych, co sąd ma obowiązek uwzględnić z urzędu, a świadczenia spełnione na podstawie takiej klauzuli są nienależne i podlegają zwrotowi. Konsument, mając świadomość niewiążącego charakteru niedozwolonego postanowienia, może jednak wyrazić następczo „świadomą, wyraźną i wolną” zgodę na związanie tym postanowieniem. Przyznanie mu takiej kompetencji nie pozwala przyjąć, że na nieskuteczność klauzuli może powołać się druga strona umowy, co wyklucza możliwość uznania klauzuli abuzywnej za nieważną, a uzasadnia skojarzenie z sankcją bezskuteczności zawieszonej. Konsument może również odmówić zgody na związanie niedozwolonym postanowieniem, co spowoduje jego trwałą nieskuteczność (nieważność). Zatem do chwili decyzji konsumenta bank nie może postawić swoich roszczeń restytucyjnych w stan wymagalności zgodnie z art. 455 k.c. i niemożliwe jest rozpoczęcie ich przedawnienia. Powyższe zostało jednoznacznie potwierdzone w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22 (OSNC 2024/12/118), na kanwie której przejęto, że jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. W ocenie Sądu II instancji, owo „zakwestionowanie” następuje już w momencie wytoczenia powództwa, co w omawianej sprawie miało miejsce kwietniu 2023 r. (natomiast w późniejszym toku procesu – najczęściej rozprawy – kredytobiorca-powód swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w pozwie jedynie potwierdza po uzyskaniu od sądu formalnych pouczeń w zakresie wzajemnego rozliczenia z bankiem). Stąd też na gruncie niniejszej sprawy 3-letni termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału kredytu z całą pewnością nie upłynął, licząc od dnia złożenia pozwu jako (najwcześniejszego) momentu zakwestionowania przez powoda ważności umowy. Termin przedawnienia roszczenia banku upływa więc w kwietniu 2026 r. Innymi słowy, odmowa potwierdzenia abuzywnych postanowień (która de facto implikuje się już z chwilą złożenia pozwu) i zakwestionowanie umowy przez konsumenta spowodowały powstanie stanu bezpodstawnego wzbogacenia w rozumieniu art. 405 k.c., a w konsekwencji – aktualizację obowiązku zwrotu świadczenia przez konsumenta oraz wymagalność roszczenia banku. Wobec przytoczonej wyżej argumentacji, w uznaniu Sądu odwoławczego, teza powoda o przedawnieniu roszczenia banku z tytułu kapitału kredytu, jest całkowicie chybiona. W świetle powyższych rozważań należało stwierdzić, że zarzut potrącenia został skutecznie złożony przez pozwanego w procesie, przy czym jedynie w zakresie kwoty wypłaconego kredytu wywołał materialnoprawny skutek w postaci umorzenia wzajemnych wierzytelności stron do wysokości wierzytelności niższej, tj. co do kwoty 248.900 zł (realnie wypłaconego powodowi kredytu), będącej wierzytelnością banku dotyczącą zwrotu kapitału udostępnionego powodowi na podstawie umowy z dnia 30 maja 2005 r. Z kolei żądanie banku uwzględnienia potrącenia kwoty 45.332,32 zł stanowiącej wierzytelność dotyczącą wynagrodzenia za korzystanie z kapitału (urealnienia wartości kapitału) nie mogło odnieść oczekiwanego rezultatu i prowadzić do dalszego umorzenia wierzytelności. W tej kwestii zaakcentować należy, że domaganie się potrącenia kwoty wyliczonej przez bank jako wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie ma oparcia w przepisach prawa i jest próbą uzyskania przez bank świadczeń całkowicie nienależnych. W przypadku uznania umowy za nieważną (trwale bezskuteczną), podstawą zwrotu nienależnych świadczeń będzie art. 410 k.c. w związku z art. 405 k.c. Przepisy te przewidują tzw. roszczenie restytucyjne, które ma na celu przywrócenie zachwianej równowagi majątkowej, czyli przywrócenie stanu sprzed dokonania świadczenia. Również w doktrynie prawa cywilnego akcentuje się, że funkcja kompensacyjna w wypadkach nienależnego świadczenia sprowadza się do przywrócenia stanu sprzed dokonania świadczenia. Jeżeli przedmiotem świadczenia było świadczenie pieniężne, zwrot następuje w wartości nominalnej. Podobnie Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że odpowiedzialność wzbogaconego nie może wykraczać poza granice wzbogacenia. W wypadku nierówności między wielkością tego, co bez podstawy prawnej ubyło z majątku zubożonego i wartością tego, co bez podstawy prawnej powiększyło majątek wzbogaconego, niższa kwota określa wartość bezpodstawnego wzbogacenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2000 r., V CKN 32/00, LEX nr 5242). Oznacza to, że kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem z otrzymanej kwoty kredytu, a bank będzie zobowiązany do zwrotu wszystkich rat, prowizji i opłat około kredytowych wpłaconych przez kredytobiorcę do banku w trakcie wykonywania umowy kredytu. Wskazane wyżej przepisy prawa cywilnego nie dają jednak podstaw do żądania wynagrodzenia za korzystanie z pieniędzy otrzymanych przez kredytobiorcę. Sąd Apelacyjny nie ma najmniejszych wątpliwości, iż jakiekolwiek próby generowania przez bank dodatkowych kosztów związanych z upadkiem nieważnej umowy kredytowej nie zasługują na uwzględnienie. Potwierdza to dodatkowo stanowisko, jakie zajął (...) w wyroku z dnia 15 czerwca 2023 r., C-520/21 (opubl. LEX), uznając, że w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty. Treść rozstrzygnięcia (...) jest jasna i jednoznaczna ( clara non sunt interpretanda). Wobec powyższego roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie ze środków pieniężnych nie mogło zostać skutecznie potrącone przez pozwanego. W zakresie roszczenia o ustalenie nieważności umowy na podstawie art. 189 k.p.c. apelacja powoda również nie zasługiwała na uwzględnienie. Zgodnie z art. 189 k.p.c., powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Jak wskazuje się w doktrynie, interes prawny jest materialnoprawną przesłanką powództwa o ustalenie. Istnienie interesu prawnego decyduje zatem o dopuszczalności badania przez sąd, czy dany stosunek prawny lub prawo rzeczywiście istnieje. Stwierdzenie braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia, samo w sobie uzasadnia natomiast oddalenie powództwa a limine (por. Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz; E. Marszałkowska-Krześ; 2019 r.). W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wskazywano, że interes prawny powinien być definiowany w sposób obiektywny jako rzeczywiście istniejąca oraz uzasadniona potrzeba uzyskania wyroku odpowiedniej treści, której przyczyną jest rzeczywiste naruszenie albo zagrożenie określonej sfery prawnej. Musi to być sprecyzowana konieczność, potrzeba ochrony określonej sfery prawnej powoda, wymagająca zaspokojenia w ściśle określonym czasie i w zasadzie w jedynej możliwej formie - samoistnego, wyczerpującego się powagą rzeczy osądzonej orzeczenia ustalającego, a nie innego powództwa i wyroku. Oznacza to, że interes prawny występuje w sytuacji, w której istnieje niepewność stosunku prawnego lub prawa, wynikająca z obecnego lub przewidywanego ich kwestionowania lub naruszenia, gdy określona sytuacja zagraża naruszeniem uprawnień przysługujących powodowi, bądź też stwarza wątpliwość co do ich istnienia, czy realnej możliwości realizacji (a zatem gdy zachodzi potrzeba ich potwierdzenia, wynikająca z sytuacji prawnej, w jakiej znajduje się powód). Pojęcie interesu prawnego powinno być przy tym interpretowane z uwzględnieniem oceny, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości w tym zakresie i zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, a więc czy definitywnie zakończy istniejący spór ewentualnie, czy zapobiegnie takiemu sporowi w przyszłości (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 lutego 2002 r., IV CKN 769/00, OSNC 2003/1/13; z dnia 30 listopada 2005 r., III CK 277/05, LEX nr 346213; z dnia 2 lutego 2006 r., II CK 395/05, LEX nr 192028; z dnia 2 sierpnia 2007 r., V CSK 163/07; z dnia 29 marca 2012 r., I CSK 325/11, LEX nr 1171185 i z dnia 14 marca 2012 r., II CSK 252/11, Biul. SN 2012/6/12). W związku z tym należy przyjąć, iż w efekcie spłaty całości kredytu po stronie powoda brak jest zatem interesu prawnego domagania się ustalenia nieważności umowy kredytu. W tym kontekście przywołać należy stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14, (Lex nr 1663827), w uzasadnieniu którego wskazano, że okoliczność, iż doszło do spłaty kredytu, która to spłata odbyła się według konkretnych zasad – określonego sposobu przeliczeń, skutkuje tym, że ustał stan niepewności, który mógłby usprawiedliwiać interes prawny powoda z art. 189 k.p.c. W judykaturze ugruntowane jest stanowisko, że interes prawny z art. 189 k.p.c. co do zasady nie zachodzi, gdy powód może uzyskać ochronę prawną w inny sposób, to jest w drodze innego (dalej idącego) powództwa, w szczególności o zasądzenie świadczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 9 maja 2000 r., IV CKN 686/00, LEX nr 602301; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2020 r., I CSK 678/19, LEX nr 3158109). Ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa ma wtedy charakter przesłankowy. Wyjątkiem od tej zasady mogłaby być jedynie sytuacja, w której wyrok wydany w sprawie o świadczenie nie usunąłby wszelkich niepewności w zakresie skutków prawnych, a taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi. Proces powoda z bankiem o zwrot kapitału kredytu nie stwarza stanu niepewności co do sytuacji prawnej powoda w zakresie nieważności umowy kredytu, a ma na celu jedynie ostateczne rozliczenie roszczeń kondykcyjnych stron. Należy zresztą spodziewać się, że w związku z uwzględnionym w tej sprawie zarzutem potrącenia ww. proces stanie się bezprzedmiotowy, a postępowanie będzie podlegało umorzeniu. W tym stanie rzeczy apelacja powoda w pozostałej części – przede wszystkim w zakresie mającym na celu zniweczenie skutku potrącenia przez bank kwoty kapitału kredytu, jak również doprowadzenia do ustalenia nieważności umowy na podstawie art. 189 k.p.c. – podlegała oddaleniu jako niezasadna na podstawie art. 385 k.p.c. – punkt II. in principio sentencji wyroku. Jak już natomiast zaznaczono na wstępie niniejszych rozważań, apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie w jakiejkolwiek części, przy czym kwestia bezskuteczności potrącenia kwoty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału została już omówiona w części traktującej o potrąceniu przy omawianiu zarzutów apelacji powoda. Uwzględniając powyższe, brak było podstaw do uznania trafności zarzutu obrazy art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. wobec pominięcia przez Sąd I instancji wniosku dowodowego z opinii biegłego sądowego w celu oszacowania wartości usługi odpłatnego udostępnienia kapitału. Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu a quo, iż roszczenie pozwanego o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału jest z gruntu nieusprawiedliwione (vide str. 15-16 niniejszego uzasadnienia). Stąd oczywiście zbędnym byłoby szacowanie jego wysokości. Mając na względzie, że przeprowadzenie powyższego dowodu nie przyczyniłoby się do ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do modyfikacji postanowienia dowodowego Sądu I instancji w trybie art. 380 k.p.c. W świetle prawidłowo zakreślonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia nietrafne pozostają sformułowane przez pozwanego zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego. W ocenie Sądu Apelacyjnego powód słusznie zakwestionował ważność umowy zawartej z pozwanym w dniu 30 maja 2005 r. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Uregulowanie zawarte w art.
i n. k.c. przewiduje zatem w szerokim zakresie kontrolę treści umowy. Z art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne, tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Należy podkreślić, że w prawie obowiązuje domniemanie, iż postanowienia przejęte z wzorca umowy nie zostały uzgodnione indywidualnie (art.
2 k.c.), a pozwany zasadniczo nie negował w toku procesu tej okoliczności. Pozwany jednakowoż z całą pewnością nie dopełnił ciążących na nim obowiązków informacyjnych względem konsumenta. Nie przedstawił żadnego dowodu na to, że powód uzyskał od banku rzetelną i pełną wiedzę na temat ryzyka kursowego. Tego rodzaju informacji nie można bowiem utożsamiać z ogólną wiedzą konsumenta, że kursy walut obcych ulegają wahaniom, tj. mogą wzrosnąć lub spaść, a hipotetyczny wzrost kursu będzie skutkował wzrostem obciążeń po stronie konsumenta. W orzecznictwie podkreśla się, że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest wystarczające odebranie od konsumenta oświadczenia - zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, czy w umowie o standardowej treści - że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz że rozumie wynikające z tego konsekwencje. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną jedynie znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat ( por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 stycznia 2021 r., I ACa 505/20). Chodziło zatem o przedstawienie powodowi relacji między złotym a frankiem szwajcarskim w przeszłości oraz obiektywnych prognoz co do ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas kredytobiorca mógłby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący kilkudziesięcioletniemu związaniu kontraktem. Jak ponadto wskazywał Sąd Najwyższy już w wyroku z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, w tej sytuacji z deklaracji kredytobiorcy o świadomości ryzyka walutowego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taka konkluzja jest tym bardziej uzasadniona, jeśli oświadczenie kredytobiorcy jest elementem opracowanego przez bank wzorca umowy. Ogólna informacja o ryzyku kursowym z pewnością nie stanowi pełnego i rzetelnego poinformowania konsumenta o ryzyku walutowym. W ocenie Sądu II instancji, pozwany nie mógł oczekiwać, że zarabiający w krajowej walucie konsument zaakceptowałby nieograniczone ryzyko kursowe w wieloletniej umowie kredytu, gdyby bank, przestrzegając wymogu przejrzystości, uczciwie przedstawił mu zagrożenia, jakie wiążą się z uzależnieniem wysokości zadłużenia od kursu (...). Odnosi się to w pełni do sytuacji powoda. Nie powinno budzić wątpliwości, że obciążenie powoda nieograniczonym ryzykiem kursowym godziło w jego interesy. Nie było ono przy tym uzasadnione usprawiedliwionymi, słusznymi interesami banku. Pozwany podjął samodzielną swobodną biznesową decyzję o oferowaniu kredytów waloryzowanych w walucie (...) konsumentom. Ta decyzja nie zwalniała go z obowiązku rzetelnego, uczciwego traktowania konsumentów, w tym powoda (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2022 r., I ACa 103/21). Przedstawione w niniejszej sprawie dowody nie dają podstaw do ustalenia, że bank wykonał obowiązek informacyjny w postulowany, właściwy sposób, dający stronie powodowej pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika również, by strony negocjowały przywołane wyżej postanowienia umowy i by powód posiadał faktyczny wpływ na ich brzmienie (zarówno wniosek kredytowy, jak i sama umowa stanowiły gotowe wzorce przygotowane przez bank). Warunki te zostały jednostronnie narzucone przez bank posługujący się wzorcem umownym w tym sensie, że przedłożona powodowi do podpisu umowa zawarta na blankietowym wzorcu umownym stosowanym przez pozwanego powszechnie dla celu zawierania umów o kredyt hipoteczny, nie podlegała negocjacjom, czy zmianom. Konsument mógł zaakceptować postanowienia i podpisać umowę w brzmieniu zaproponowanym przez stronę pozwaną, bądź też umowy nie podpisać. Kryterium uznania postanowień umownych za abuzywne wymaga także ich zakwalifikowania albo jako postanowienia, które nie określają głównych świadczeń stron, albo jako postanowienia określające główne świadczenia stron (w tym cenę lub wynagrodzenie), które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd odwoławczy podziela przy tym pogląd wyrażony w wyroku (...) z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, zgodnie z którym klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu. Postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się bowiem do samego sposobu przeliczenia kwoty i określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie, wyrażonego w walucie obcej, a także nie doszłoby do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca. Sporne klauzule nie kształtują zatem jakiegoś marginalnego i dodatkowego mechanizmu indeksacyjnego głównych świadczeń stron stosunku kredytowego, określają bowiem rynkową wartość wydanej i wykorzystywanej sumy kredytu w złotych w relacji do waluty franka szwajcarskiego, co z kolei przekłada się na wysokość zarówno przyszłych rat, jak i wypłaconej powodowi wysokości kapitału przy uruchomieniu kredytu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zastosowanie zastrzeżonego w umowie mechanizmu określenia wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, opartego literalnie na zmienności kursu (...), uznać zatem należy za kluczowe dla oceny ważności przedmiotowej umowy. W dalszej kolejności podkreślić należy, że wbrew stanowisku skarżącego pozwanego, postanowienia klauzuli indeksacyjnej kreowały po stronie banku pełną dowolność w ustalaniu kursów waluty (...), przy jednoczesnym pozbawieniu powoda możliwości dokonania weryfikacji prawidłowości zastosowanego sposobu ustalenia tych kursów. Pozwany bank i w tym zakresie w żaden sposób nie wyjaśnił powodowi mechanizmu i zasad określania kursów wymiany, na podstawie których mógłby obliczyć swoją należność wobec pozwanego. Oczywistym jest przy tym, że konsument, zawierając umowę kredytu indeksowanego, liczy się i akceptuje ryzyko, jakie się z tym wiąże, a więc wynikające ze zmienności kursów walut obcych, ale powyższe nie ma nic wspólnego z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na nieprzewidywalne koszty. Bank poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty waloryzacji uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Postanowienia umowy w tym zakresie są przy tym nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia. Wyrażenie warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem, należy rozumieć w ten sposób, że umowa przedstawia w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji mechanizm ustalania przez bank kursu franka szwajcarskiego przewidziany w umowie kredytu hipotecznego zawartej z powodem pozostawiał bankowi swobodę w ustalaniu tego kursu zarówno dla potrzeb przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na walutę (...), jak również dla potrzeb przeliczenia rat kapitałowo-odsetkowych na walutę polską. Umowa nie zawierała bowiem kryteriów ustalania tego kursu. Bank mógł w zasadzie dowolnie określić kursy walut w tabeli kursów, a następnie przy ich wykorzystaniu jednostronnie określić we frankach kwotę, którą kredytobiorca ma zwrócić i która stanowić będzie podstawę naliczania odsetek. Powód nie miał wiedzy, na jakiej podstawie i w jaki sposób ustalane były kursy walut zawarte w tych tabelach. Klauzule te nie odwołują się do żadnych obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalają wyłącznie pozwanemu na określenie kursów jednostronnie. Pozwany mógł zatem arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania powoda, a tym samym mógł wpływać na wysokość jego świadczenia. Umowa nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu (...), przez co powód był zdany na arbitralne decyzje pozwanego w tej kwestii. Ponadto, o abuzywności tych postanowień świadczy brak ich transparentności. Umowa nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu ustalania kursu wymiany waluty obcej, tak by powód był w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne. Mechanizm budowania tabeli kursów został opracowany na podstawie wewnętrznej procedury przyjętej w pozwanym banku, trudno zatem stwierdzić, że istniało obiektywne, zewnętrzne kryterium, wedle którego pozwany określał wysokość kursów walut. Dla oceny abuzywności postanowień umowy oraz jej ważności nie ma również znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, skorzystał. Reasumując, w przedmiotowej sprawie to wyłącznie pozwanemu przyznano uprawnienie do jednostronnego określania wysokości wskaźnika wpływającego na wysokość świadczeń stron. Przyjęty w umowie sposób ustalenia salda zadłużenia powoda, jak i sposób wyliczania rat kredytowych w istocie opierał się na jednostronnych, a przede wszystkim całkowicie dowolnych decyzjach pozwanego. Taka sytuacja została już wielokrotnie, zarówno w orzecznictwie sądowym, jak i przez doktrynę, uznana jako sprzeczna z naturą stosunku zobowiązaniowego, skutkująca nieważnością całej umowy. Źródło nieograniczonych uprawnień banku tkwi w zastrzeżeniu, że kursy waluty obcej, o których mowa w umowie kredytu indeksowanego, są ustalane w sposób jednostronny i dowolny przez bank. To pozwany bowiem autonomicznie określa zasady ustalania kursów walut i decyduje jaką wysokość ma mieć kurs (kupna i sprzedaży) danego dnia. Zarówno w dacie zawarcia umowy, jak i przez cały okres jej obowiązywania nie istniały żadne przepisy, które regulowałyby i ustalałyby kryteria, jakimi banki muszą się kierować przy ustalaniu kursów walut. Ukształtowane w ten sposób brzmienie klauzuli waloryzacyjnej jest kwalifikowane w orzecznictwie za naruszające dobre obyczaje oraz wywołujące stan znaczącej nierównowagi stron umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; 9 maja 2019 r., I CSK 242/18 oraz 24 października 2018 r., II CSK 632/17). Przyjmuje się, że konsekwencją stwierdzenia, że dane postanowienie umowne ma charakter niedozwolony w rozumieniu art.
k.c., jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art.
zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. Przy czym, zgodnie z dominującym poglądem, przepis ten wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., który przewiduje, że w razie nieważności części czynności prawnej pozostała jej część pozostaje w mocy, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Nie ulega jednak wątpliwości, że jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron zgodnych z ich wolą, to nie można przyjąć, że strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Ten ostatni wniosek wynika wyraźnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady nr 93/13/EWG, który przewiduje, że „(...) nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”. Jak już wyżej zaakcentowano, Sąd Apelacyjny podziela w tej materii pogląd, że co do zasady abuzywność klauzul indeksacyjnych powoduje, że bez nich umowa kredytu nie powinna dalej wiązać stron, gdyż nastąpił brak zasadniczych elementów kontraktu, tj. określenia świadczenia stron. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjmuje się, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. wyroki TSUE z dnia: 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Ś. Ł. przeciwko (...) Bank (...) Ś..; 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS). Jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, B. Ł. i T. Ł. przeciwko (...) Bank (...)). O zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm indeksacji jest przekształcenie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły (tzn. nieindeksowany) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 328/18, LEX nr 2771344). Dodatkowo utrzymywanie umowy w kształcie okrojonym (bez klauzul indeksacyjnych, ale z oprocentowaniem opartym o stawkę LIBOR) sztucznie tworzyłoby stosunek zobowiązaniowy, którego ówcześnie strony nie chciały wykreować, zatem naruszyłoby ich swobodę zawierania umów z art. 353 1 k.c. (strony zgodnie chciały zawrzeć umowę kredytu indeksowanego do (...)). Sąd nie jest też władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza że wprowadzanie w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży (...) jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy. Wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art.
k.c. ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Brak jest podstaw do uzupełnienia umowy stron przy zastosowaniu art. 358 § 2 k.c. w aktualnym brzmieniu, bowiem stron nie wiązała umowa kredytu walutowego odpowiadająca dyspozycji art. 358 § 1 k.c. Wskazać wypada, że kredytobiorca nie otrzymał i zgodnie z umową nie miał otrzymać świadczenia w walucie obcej, jak również spłata rat kredytu miała odbywać się i odbywała w złotówkach. W tym stanie rzeczy nie można zaaprobować tezy, iż przedmiotem zobowiązania była suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Wypada także zauważyć, że art. 358 § 2 k.c. nie obowiązywał w czasie zawierania spornej umowy w wersji znowelizowanej ustawą z dnia 23 października 2008 r., która weszła w życie 24 stycznia 2009 r. (Dz. U. Nr 228, poz. 1506), co już samo przez się wyklucza jego zastosowanie na gruncie niniejszej sprawy, w świetle regulacji art. 385 2 k.c. Ponadto, przepis ten (art. 358 § 2 k.c.) nie został przez ustawodawcę przewidziany jako przepis mogący zastąpić bezskuteczne postanowienia umów zawieranych przez profesjonalistów z konsumentami (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 września 2022 r., V ACa 401/21, A. nr (...)). Nadto, jak wyżej wskazano, zastosowanie na gruncie wykonywania umowy średniego kursu NBP niweczyłoby odstraszający cel ochrony konsumenckiej, która ma zniechęcać przedsiębiorców zawierających umowy z konsumentami do stosowania niedozwolonych postanowień umownych. Tym samym, art. 358 § 2 k.c. nie może mieć zastosowania do postanowień niedozwolonych stosowanych w umowach kredytu denominowanego i indeksowanego (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 25 maja 2022 r., II CSKP 650/22, OSNC-ZD 2022, nr 4, poz. 48; z dnia 28 września 2022 r., II CSKP 412/22, A. nr (...); z dnia 31 stycznia 2023 r., II (...) 1200/22, A. nr (...); z dnia 7 lutego 2023 r., II (...) 1334/22, A. nr (...); z dnia 20 lutego 2023 r., II (...) 809/22, A. nr (...); z dnia 17 marca 2023 r., II (...) 924/22, A. nr (...); z dnia 5 kwietnia 2023 r., II (...)/22, A. nr (...) i tam powołane orzecznictwo). Podobnie ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy kredytu nie zawierała regulacji, które dotyczyłyby sposobu wykonania zobowiązań w stosunkach cywilnych. Przepis art. 24 ustawy statuował wyłącznie uprawnienie NBP do ustalania kursów walut obcych. Ponadto, w sprawie nie znajduje zastosowania również art. 8 Prawa dewizowego, gdyż jak już zostało podkreślone, kredyt był udzielony w Polsce, został wypłacony i był spłacany w walucie krajowej, a jedynie indeksowany do (...), co zasadniczo nie pozwala na zakwalifikowanie tego rodzaju umowy jako „obrót dewizowy z zagranicą”. Bank rozliczał się w złotówkach, a przeliczenie na (...) było jedynie klauzulą umowną (tzw. waloryzacyjną). Brak również innych przepisów dyspozytywnych prawa krajowego, które mogłyby zostać zastosowane. W szczególności przepisu takiego nie stanowi art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego, albowiem został wprowadzony w życie już po zawarciu przedmiotowej umowy. Nie zachodziła więc możliwość wypełnienia powstałej po wyeliminowaniu z umów postanowień abuzywnych luki ani przepisem dyspozytywnym, ani na zasadzie analogii, czy też zwyczaju. Nadto, jak już zostało zasygnalizowane, zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umownych postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych (co następowałoby w znikomej liczbie przypadków, bo niewielu konsumentów decyduje się wystąpić na drogę sądową), to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. W konsekwencji, Sąd Apelacyjny, podobnie jak i Sąd I instancji, doszedł do wniosku, że okoliczności rozpoznawanej sprawy nie pozwalały stwierdzić możliwości obowiązywania przedmiotowej umowy bez postanowień uznanych za abuzywne. Postanowienia te, określając oparty na ryzyku kursowym mechanizm indeksacji, determinowały charakter umowy oraz fakt jej zawarcia, stanowiły jej essentialia negotii, bez których umowa nie mogłaby funkcjonować w dotychczasowym kształcie. Niemożliwe byłoby zastąpienie abuzywnej klauzuli dotyczącej zasad ustalania kursu kupna waluty, na podstawie którego wyliczana jest wysokość kwoty kredytu, dyspozytywnymi przepisami prawa krajowego wobec ich braku. To z kolei oznacza, że utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie było możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością). Wyeliminowanie z umowy niedozwolonych postanowień przeliczeniowych skutkuje nieważnością całej umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 lutego 2022 r., II CSKP 459/22; z dnia 3 lutego 2022 r., II CSKP 415/22), co w okolicznościach rozpatrywanej sporawy, nie godzi w interes ekonomiczny powoda, który spłacił kredyt w całości. Wskutek ustalenia nieważności spornej umowy wzajemne świadczenia stron mają charakter nienależny i podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 w zw. z art. 405 k.c. Podstawa do ich spełnienia nie istnieje bowiem od początku. Strony winny zatem rozliczyć się ze spełnionych świadczeń wzajemnych. Bezskuteczność klauzul abuzywnych w oparciu o regulację art.
k.c. i dyrektywy 93/13 i będąca jej skutkiem nieważność umowy rodzi obowiązek restytucji wzajemnych świadczeń jako nienależnych. Ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć „specyficznie” w przypadku nienależnego świadczenia. Przyjmuje się, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne i nie zachodzi potrzeba badania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz świadczenie zostało spełnione ( accipiensa), jak również, czy majątek spełniającego świadczenie ( solvensa) uległ zmniejszeniu (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, LEX nr 1133784; z dnia 9 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, LEX nr 1231631; z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, LEX nr 1391375; z dnia 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, LEX nr 1488794; z dnia 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, LEX nr 2183475). W przypadku nieważnej umowy kredytu jako świadczenie nienależne traktować trzeba przekazanie przez kredytobiorcę środków pieniężnych na rzecz banku, które służyć miało umorzeniu zobowiązania z umowy kredytowej, a które to zobowiązanie wskutek nieważności umowy nie powstało. Podobnie jako nienależne traktować należy świadczenie banku na rzecz niedoszłego kredytobiorcy. Skoro strony świadczyły sobie w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, to powinny sobie zwrócić wzajemnie otrzymane świadczenia. W niniejszej sprawie jednak wzajemne rozliczenie stron z umowy kredytu nastąpiło w sposób uproszczony – za sprawą zastosowania instytucji potrącenia – co należało uznać za dopuszczalne i prawnie skuteczne (o czym Sąd ad quem szeroko wywodził na wcześniejszych kartach niniejszego uzasadnienia). Z uwagi na powyższe, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną, jak w punkcie II. in fine sentencji wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., uznając, iż ostateczny wynik procesu uzasadnia poniesienie przez każdą ze stron własnych kosztów związanych z niniejszym postępowaniem odwoławczym – punkt III. sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.