k.c. (wynika to wprost z uzasadnienia przedmiotowego wyroku). Nadto kwestia ta była wprost uregulowana (poprzez odesłanie) w art. 139 ust. 1 ustawy dawnego p.z.p., zgodnie z którym do umów w sprawach zamówień publicznych, zwanych dalej "umowami", stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej. Warto w tym miejscu dodatkowo – ale jedynie dla porządku – zwrócić uwagę, że wprawdzie ustawa z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U.2019.1843 t.j.) już nie obowiązuje, albowiem utraciła moc z dniem 31 grudnia 2020 roku - w związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 2021 roku ustawy z dnia 11 września 2019 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U.2024.1320 t.j.), co uregulowała ustawa z dnia 11 września 2019 r. Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo zamówień publicznych (Dz.U.2019.2020), jednakże w niniejszej sprawie (z uwagi na czas zawarcia umowy) jak najbardziej właściwe jest odwołalnie do dawnej ustawy p.z.p. z uwagi na treść art. 89, 90 i 91 przepisów wprowadzających. W tej sytuacja jak najbardziej aktualna pozostaje pierwsza teza postawiona w przywołanym już wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. I AGa 218/20, LEX nr 3399074, a mianowicie, że „ Co do zasady, wykonawca nie jest zobowiązany do osobistego świadczenia robót budowlanych. Zgodnie zatem z art.
w umowie o roboty budowlane strony powinny określić zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub z pomocą podwykonawców. W rezultacie przyjąć należy, że w zamian za świadczenie polegające na oddaniu wykonanego obiektu wykonawcy należy się od inwestora wynagrodzenie, niezależnie od tego czy wykonawca wykonał prace osobiście czy za pomocą swoich podwykonawców. Z kolei podwykonawcom i dalszym podwykonawcom należy się ekwiwalentne wynagrodzenie za część wykonanych przez nich prac w ramach tego samego zadania inwestycyjnego - stosownie do umów zawartych pomiędzy wykonawcą i podwykonawcą oraz pomiędzy dalszymi podwykonawcami. W przypadku realizacji danego zadania inwestycyjnego przez wykonawcę za pomocą podwykonawcy i dalszych podwykonawców (z których każdy wykonuje część zadania składającego się na całość robót), całkowite rozliczenie inwestycji obejmuje zapłatę stosownego, ekwiwalentnego wynagrodzenia każdemu z tych uczestników procesu inwestycyjnego, przy czym całościowe wynagrodzenie należne wykonawcy - co do zasady - stanowi sumę wynagrodzeń należnych poszczególnym podwykonawcom za rezultat wykonanych przez nich robót.”. Sąd II instancji w tym składzie i w oparciu o ustalony w sprawie stan faktyczny podziela tę argumentację prawną i wobec tego wskazuje, że nieuprawnione jurydycznie jest wnioskowanie Sądu I instancji, iż roszczenie strony powodowej jest niewymagalne do czasu złożenia przez wykonawcę inwestorowi pisemnego oświadczenia podpisanego przez osoby upoważnione ze strony podwykonawcy o uregulowaniu przez wykonawcę wszelkich, wymagalnych zobowiązań z tytułu dotychczas wykonanych przez podwykonawcę robót, a inwestor uprawniony był do wstrzymania części płatności należnych wykonawcy, a dotyczących rozliczeń z danym podwykonawcą, aż do momentu jego otrzymania. Jak już wyżej wskazano uprawnienie do wstrzymania się z zapłatą wynagrodzenia wykonawcy nie jest nieograniczone czasowo, a powielanie tejże argumentacji jest zbędne. Powyższa konstatacja nie oznacza jednak, że wyrok Sądu Okręgowego nie odpowiada prawu. Otóż, jak słusznie podnosi w uzasadnieniu apelacji skarżący strona pozwana nie zgłosiła w niniejszej sprawie zarzutu potrącenia. Dostrzega to także Sąd I instancji - aczkolwiek kładzie na to odmienny charakter - wskazując, że pozwana wprawdzie nie zgłosiła w niniejszym postępowaniu formalnego zarzutu potrącenia, niemniej jednak z okoliczności faktycznych sprawy wynika, że to powodowa spółka jest dłużnikiem pozwanej z tytułu kar umownych oraz z tytułu wypłaconych podwykonawcom powódki wynagrodzeń za wykonane roboty budowlane, do zapłaty których zobowiązana była powódka. Pomijając w tym miejscu kwestię kar umownych (albowiem są to w istocie roszczenia sporne i w przedmiotowej sprawie nie rozstrzygane, choćby z uwagi właśnie na niezgłoszenie przez pozwaną zarzutu potrącenia) okoliczność zapłaty przez inwestora (pozwaną) wynagrodzenia na rzecz podwykonawców upadłego powoda ma bardzo istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Ponownie przywołując uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. I AGa 218/20, LEX nr 3399074 i dostosowując je do stanu faktycznego ustalonego w niniejszej sprawie należy wskazać, że w toku procesu obie strony nie wykazywały istnienia dalej idących faktów związanych z rozliczeniem inwestycji, ograniczając się do zarzutów odwołujących się do preferowanej przez każdą ze stron wykładni przepisów art.
k.c. Zważyć przy tym należy, że tak z treści przedłożonych dokumentów, jak i z twierdzeń stron, nie wynika czy odmowa zapłaty dotyczy tej samej kwoty, która objęta jest żądaniem zapłaty skierowanym do inwestora w niniejszej sprawie, czy też dotyczy części obejmującej należność spółki (spółek), którą inwestor już zapłacił bezpośrednio na rzecz tego dalszego podwykonawcy (podwykonawców). Strona powodowa skupia się tylko na tym, że wykonawcy zostali zaspokojeni (nie występują z żądaniami), co więcej - nie kwestionuje, iż część wynagrodzeń podwykonawców uiściła strona pozwana. W tym stanie rzeczy wskazać należy, że powód zgłoszone w sprawie roszczenie wywodzi z art.
k.c. statuującego odpowiedzialność solidarną inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy od wykonawcy robót budowlanych. W sprawie nie jest sporne spełnienie przesłanek określonych tym przepisem. Istota sporu sprowadza się natomiast do wykładni przepisów art. art.
k.c. i postanowień umownych, które dają inwestorowi uprawnienie do wstrzymania się z zapłatą należnego wykonawcy (podwykonawcy) wynagrodzenia za odebrane roboty budowlane w przypadku nieprzedstawienia przez wykonawcę (podwykonawcę) dowodów zapłaty wynagrodzenia należnego dalszym podwykonawcom. Zważyć także należy, że art.
k.c. reguluje relacje pomiędzy zamawiającym, wykonawcą i podwykonawcą w związku z wykonywaniem robót budowlanych, które wprowadzają szczególny reżim odpowiedzialności zamawiającego i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Sąd Apelacyjny, co do zasady, podziela argumentację apelującej strony powodowej dotyczącą wykładni ww. przepisu. Zważyć należy również, że z określającego istotę umowy o roboty budowlane art. 647 k.c. wynika, iż uzgodnione przez strony wynagrodzenie stanowi ekwiwalent za wykonanie w określonym czasie obiektu. Ekwiwalentność świadczeń należy do właściwości (natury) stosunku prawnego wynikającego z tej umowy. Co do zasady, wykonawca nie jest zobowiązany do osobistego świadczenia robót budowlanych. Zgodnie zatem z art.
w umowie o roboty budowlane strony powinny określić zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub z pomocą podwykonawców. W rezultacie przyjąć należy, że w zamian za świadczenie polegające na oddaniu wykonanego obiektu wykonawcy należy się od inwestora wynagrodzenie, niezależnie od tego czy wykonawca wykonał prace osobiście czy za pomocą swoich podwykonawców. Z kolei podwykonawcom i dalszym podwykonawcom należy się ekwiwalentne wynagrodzenie za część wykonanych przez nich prac w ramach tego samego zadania inwestycyjnego - stosownie do umów zawartych pomiędzy wykonawcą i podwykonawcą oraz pomiędzy dalszymi podwykonawcami. W przypadku realizacji danego zadania inwestycyjnego przez wykonawcę za pomocą podwykonawcy i dalszych podwykonawców (z których każdy wykonuje część zadania składającego się na całość robót), całkowite rozliczenie inwestycji obejmuje zapłatę stosownego, ekwiwalentnego wynagrodzenia każdemu z tych uczestników procesu inwestycyjnego, przy czym całościowe wynagrodzenie należne wykonawcy - co do zasady - stanowi sumę wynagrodzeń należnych poszczególnym podwykonawcom za rezultat wykonanych przez nich robót. Art.
k.c. (oraz powołane wyżej przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych), w swym zamierzeniu, mają stanowić ochronę tych wykonawców robót budowlanych, którzy występują w procesie inwestycyjnym w charakterze podwykonawców. Mają przeciwdziałać szkodliwym dla takich podmiotów oraz życia gospodarczego zjawiskom związanym z ryzykiem nie uzyskania przez podwykonawców należnego im wynagrodzenia i wynikającym stąd konsekwencjom. Stąd art.
k.c. przewiduje z jednej strony odstępstwo od przyjętego w kodeksie cywilnym modelu powierzania przez jedną ze stron stosunku zobowiązaniowego wykonania części świadczenia osobie trzeciej (podwykonawcy), z drugiej - od wynikających z tego układu zasad odpowiedzialności zaangażowanych podmiotów poprzez wprowadzenie ustawowej odpowiedzialności solidarnej stron umowy (inwestora i generalnego wykonawcy) wobec podwykonawców i dalszych podwykonawców. W rezultacie zapłata wynagrodzenia wykonawcy uzależniona jest od przedstawienia przez wykonawcę dowodów zapłaty wynagrodzenia podwykonawcom i dalszym podwykonawcom, a brak przedstawienia dowodów zapłaty uprawnia inwestora do wstrzymania odpowiedniej części należnego wykonawcy wynagrodzenia za odebrane roboty budowlane. Konsekwencją przyjętego rozwiązania jest przewidziany w art.
obowiązek zamawiającego bezpośredniej zapłaty wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy bądź dalszego podwykonawcy. Przedmiotowy przepis przewiduje przy tym procedurę zgłaszania przez wykonawcę uwag dotyczących zasadności bezpośredniej zapłaty wynagrodzenia podwykonawcom, a po ewentualnej zapłacie - stanowi podstawę do dokonywania przez zamawiającego potrąceń kwoty wypłaconego wynagrodzenia z wynagrodzenia należnego wykonawcy. Zważyć zatem należy, że przedmiotowa regulacja (jeżeli zostanie przewidziana i zapisana w postanowieniach umownych, a tak było w niniejszej sprawie) przewiduje spójne rozwiązanie mające chronić interesy podwykonawców poprzez zapewnienie im zapłaty należnego wynagrodzenia, a z drugiej strony - mające chronić zamawiającego przed ryzykiem obowiązku zapłaty tej samej należności na rzecz zarówno wykonawcy jak i podwykonawców. Z jednej bowiem strony daje możliwość uzyskania przez podwykonawcę bezpośredniej zapłaty od zamawiającego, jak też stanowi instrument dyscyplinujący wykonawcę do rozliczenia się ze swymi podwykonawcami, a z drugiej - daje uprawnienie zamawiającego do wstrzymania się z zapłatą na rzecz wykonawcy do czasu wykazania, iż należność za te same roboty została zapłacona przez wykonawcę podwykonawcy, a w razie bezpośredniej zapłaty na rzecz podwykonawcy statuuje prawo zamawiającego pomniejszenia o zapłaconą należność wynagrodzenia wykonawcy. Nie ulega przy tym wątpliwości, że zawarte w art.
k.c. unormowania mają zapewnić sprawne rozliczenie inwestycji w stosunkach między zamawiającym, generalnym wykonawcą, podwykonawcą i dalszymi podwykonawcami. W oczywisty sposób nie służą one natomiast odmowie rozliczenia umowy o roboty budowlane. W szczególności nie kreują podstaw do odmowy zapłaty wynagrodzenia wykonawcy w sytuacji, gdy zamawiający nie będzie obciążony obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia na rzecz dalszych podwykonawców. Innymi słowy przepisy te nie mogą stanowić instrumentu prowadzącego do braku obowiązku zapłaty za wykonane prace (część prac) w ogóle - na rzecz wykonawcy bądź podwykonawcy, a formalne wykorzystanie instytucji przewidzianej przedmiotowymi przepisami do odmowy zapłaty za wykonane i odebrane roboty musi być oceniane jako niedozwolone. Zważyć bowiem należy, że w razie wykonania zleconych wykonawcy robót (niezależnie czy wykonanych osobiście czy przy pomocy podwykonawców), po jego stronie powstaje roszczenie wobec zamawiającego o zapłatę ekwiwalentnego, umówionego wynagrodzenia i roszczenie w tym zakresie jest wymagalne. Art.
k.c. (poparty postanowieniami umownymi) daje zamawiającemu - przy spełnieniu określonych przesłanek - jedynie uprawnienie do wstrzymania zapłaty wynagrodzenia, przy czym oczywistym jest, że uprawnienie to nie przysługuje (bądź podstawa do wstrzymania zapłaty odpada), gdy zamawiający nie będzie miał obowiązku bezpośredniego zaspokojenia dalszych podwykonawców. Zważyć także należy, że w oczywisty sposób uprawnienie do wstrzymania się z zapłatą wynagrodzenia (zaliczki) na rzecz wykonawcy w przypadku braku dowodu zaspokojenia podwykonawcy urzeczywistnia się w czasie realizacji inwestycji bądź bezpośrednio po jej zakończeniu - na etapie rozliczenia inwestycji. Nadto obowiązek bezpośredniego zaspokojenia przez zamawiającego podwykonawcy powstaje tylko o tyle, o ile podwykonawca zgłosi zamawiającemu roszczenie o zapłatę. Brak takiego zgłoszenia powoduje, że obowiązek bezpośredniej zapłaty nie powstaje. Tym samym mogą zachodzić sytuacje, w szczególności na etapie rozliczenia inwestycji po jej zakończeniu, gdy zamawiający nie będzie miał obowiązku dokonania bezpośredniej zapłaty na rzecz dalszego podwykonawcy wobec nie zgłoszenia przez podwykonawcę stosowanych roszczeń, a jednocześnie wykonawca nie wykona ciążącego na nim obowiązku wykazania wobec zamawiającego faktu zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Przepisy art.
k.c. nie przewidują wprost rozwiązania takiego stanu rzeczy. Jedocześnie, jak już wskazano, zawarte w tych przepisach unormowania realizują określony cel związany z ochroną podwykonawców, nie niwecząc jednak prawa wykonawcy do uzyskania umówionego wynagrodzenia. Nie stanowią także instrumentu dla uniknięcia zapłaty przez zamawiającego wynagrodzenia za wykonane prace. W rezultacie przyjąć należy, że uprawnienie do wstrzymania się z zapłatą wynagrodzenia wykonawcy nie jest nieograniczone czasowo. Uprawnienie zamawiającego do wstrzymania się z zapłatą wynagrodzenia jest związane wyłącznie z celem wynikającym z instytucji uregulowanej art.
k.c. W szczególności, jeżeli jest oczywiste, że upływ czasu od zakończenia inwestycji, przy braku zgłoszenia roszczeń podwykonawców w stosunku do zamawiającego, czyni iluzorycznym obowiązek zamawiającego do dokonania bezpośredniej zapłaty na rzecz podwykonawców, brak jest podstaw do odmowy zapłaty na rzecz wykonawcy. Przenosząc powyższe rozważania na okoliczności niniejszej sprawy zważyć należy, że strona powodowa, jako wykonawca (obecnie już syndyk upadłej spółki), dochodzi pozostałej części wynagrodzenia po kilku latach od zakończenia inwestycji, w ramach ostatecznego jej rozliczenia. Obecnie już, w zakresie kwoty 316.590,93 zł, dalsi podwykonawcy nie zgłosili (i nie zgłaszają) wobec pozwanego inwestora roszczeń o bezpośrednią zapłatę należnego im wynagrodzenia (poza tymi kwotami, które strona pozwana – inwestor im już wypłacił, a o czym będzie mowa poniżej). Nie sposób zatem uznać, że w zakresie tej kwoty utrzymuje się nadal uprawnienie inwestora do wstrzymania zapłaty spornego wynagrodzenia. W istocie poza sporem pozostaje, że roboty odpowiadające tej kwocie zostały wykonane w sposób prawidłowy, a w związku z tym po stronie inwestora istnieje obowiązek zapłaty ekwiwalentnego wynagrodzenia. Przeciwna wykładnia prowadziłaby do konsekwencji związanych z brakiem obowiązku inwestora zapłaty wynagrodzenia za wykonane prace w ogóle, co pozostawałoby w sprzeczności z istotą i celem omawianej regulacji zawartej w k.c. To nie oznacza jednak, że apelacja strony powodowej jest zasadna. W ocenie Sąd Apelacyjnego zasadne jest stanowisko strony pozwanej co do rozliczenia inwestycji, która została zakończona, w szczególności w zakresie obejmującym zapłatę kwot, które strona pozwana zapłaciła na rzecz podwykonawców powodowej spółki (w chwili obecnej w upadłości) jako podwykonawcy. Nie ulega żadnej wątpliwości, że kwoty, które łącznie uiściła strona pozwana na rzecz podwykonawców powodowej spółki (jako wykonawcy) znacznie przewyższają dochodzoną kwotę 316.590,93 zł. Są to zarówno kwoty wypłacone bezpośrednio podwykonawcom wskutek ich wezwań do zapłaty, jak również na podstawie wyroku sądowego, wreszcie kwoty, które wypłaciła pozwana podwykonawcom na podstawie umów zawieranych przez pozwaną bezpośrednio z podwykonawcami w celu dokończenia inwestycji. Wysokość tych kwot wynika z załączonych dokumentów, w tym wyroku i potwierdzenia przelewu. Należy w tym miejscu podkreślić z całą stanowczością, że apelacja strony powodowej nie kwestionuje ustaleń stanu faktycznego w tym zakresie, odwołując się jedynie do okoliczności, że podwykonawcy zostali zaspokojeni, a zatem głębsze rozważania w tej kwestii są bezprzedmiotowe (zwłaszcza, że strona powodowa wręcz potwierdza częściową zapłatę wynagrodzeń na rzecz podwykonawców bezpośrednio przez stronę pozwaną). Należy jeszcze raz podkreślić, że Sąd II instancji brał tutaj pod uwagę jedynie kwoty wypłacone przez stronę pozwaną podwykonawcom strony powodowej, nie zaś kwotę, którą strona pozwana rości sobie do strony powodowej z tytułu kary umownej, o czym było już powyżej. Kwestia kary umownej jest zresztą przedmiotem sporu sądowego z powództwa inwestora przeciwko wykonawcy, a postępowanie w tej sprawie jest zawieszone w związku z ogłoszeniem upadłości wykonawcy. Zatem, sprawa ta zawsze może mieć dalszy bieg po prawomocnym zakończeniu postępowania upadłościowego na zasadach ogólnych (art. 145 ustawy Prawo upadłościowe). Kwestia zaś całościowego rozliczenia zakończonej już inwestycji ma zupełnie inną stronę prawną i nie jest tutaj konieczne formalne zgłoszenie zarzutu potrącenia przez stronę pozwaną, albowiem istotą sporu jest rozliczenie dokonanych przez inwestora wypłat na rzecz zarówno wykonawcy, jak również podwykonawców. Jak wywodzono w już wielokrotnie przywoływanym wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. I AGa 218/20 , LEX nr 3399074 „ W przypadku realizacji danego zadania inwestycyjnego przez wykonawcę za pomocą podwykonawcy i dalszych podwykonawców (z których każdy wykonuje część zadania składającego się na całość robót), całkowite rozliczenie inwestycji obejmuje zapłatę stosownego, ekwiwalentnego wynagrodzenia każdemu z tych uczestników procesu inwestycyjnego, przy czym całościowe wynagrodzenie należne wykonawcy - co do zasady - stanowi sumę wynagrodzeń należnych poszczególnym podwykonawcom za rezultat wykonanych przez nich robót.”. Konkludując, w ocenie Sądu Apelacyjnego, dochodzenie w tej sytuacji przez syndyka strony powodowej od strony pozwanej kwoty 316.590,93 zł stanowi nadużycie prawa (art. 5 k.c.). Zgodnie z ww. przepisem, nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego, a takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Według art. 5 k.c. zasady współżycia społecznego mają zapobiegać nadużyciu prawa na etapie jego wykonywania. Zważyć bowiem należy, że klauzula wyrażona w cyt. przepisie dotyczy przypadków, gdy powoływanie się na prawo podmiotowe nie stanowi jego wykonywania, lecz jego nadużywanie, które nie jest społecznie aprobowane i w związku z tym nie korzysta z ochrony. Zważyć zatem należy, że w zakresie dochodzonej kwoty 316.590,93 zł strona powodowa dochodzi należności zapłaconej już przez inwestora - stronę pozwaną na rzecz podwykonawców powodowej spółki (obecnie w upadłości). W sprawie nie zostało ujawnione, a co ważniejsze udowodnione, że ta część wynagrodzenia została zapłacona przez powodową spółkę jej podwykonawcom. Przeciwnie - poza sporem pozostaje - że wszelkie dotąd niezapłacone przez zamawiającego kwoty wynikały z wstrzymania wypłaty z uwagi na brak dowodów zapłaty dalszym podwykonawcom. Podkreślenia wymaga, że obie strony procesu działały w taki sposób, iż wykorzystywały formalne uprawnienia celem uniknięcia ostatecznego rozliczenia inwestycji w sposób zgodny. W sytuacji, gdy - aktualnie - od daty zakończenia inwestycji upłynęło kilka lat, na skutek wzajemnie nielojalnych zachowań nie doszło do dokonania między poszczególnymi uczestnikami procesu inwestycyjnego ostatecznych rozliczeń. Zważyć należy, że strona powodowa zgłosiła roszczenie zapłaty pozostałej części wynagrodzenia w sytuacji, gdy sama nie wykazała, iż zapłaciła swoim podwykonawcom odpowiednie części wynagrodzenia za te same części prac, za które wynagrodzenia dochodzi. Domaganie się zatem takiej części wynagrodzenia, co do której powódka wie, że pozwana zapłaciła już tożsame wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy (podwykonawców), w sytuacji, gdy sama nie zapłaciła tej części wynagrodzenia swojemu podwykonawcy (swoim podwykonawcom), a na skutek zaspokojenia przez inwestora dalszego podwykonawcy (dalszych podwykonawców) nie będzie zobligowana do dokonania stosowanej zapłaty - stanowi działanie nielojalne, które musi być kwalifikowane jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. To musi prowadzić do oddalenia powództwa, skoro łączna kwota zapłacona przez stronę pozwaną podwykonawcom strony powodowej przewyższa kwotę dochodzoną przez powoda od pozwanej. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny uznał apelację strony pozwanej za nieuzasadnioną, zaś wydany wyrok odpowiada prawu, aczkolwiek z nieco innych przyczyn jurydycznych, aniżeli wskazał to Sąd I instancji. Nie mogły także przynieść oczekiwanego skutku zarzuty apelacji strony pozwanej, choć część z nich była trafna. Konstatując, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację jak bezzasadną.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.