Sygn. akt I ACa 3066/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 czerwca 2025 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi – I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia SA Jacek Świerczyński Protokolan
§ 2k.p.c.
poprzez wydanie na rozprawie w dniu 11 maja 2023 roku postanowienia o pominięciu dowodu z opinii innego biegłego bez podania podstawy prawnej pominięcia tego dowodu;
- g)art. 286 k.p.c. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z dodatkowej opinii innego biegłego, o co wnioskowali pozwani, pomimo że opinia sporządzona przez biegłego R. K. była niejasna i niepełna, przede wszystkim poprzez skupienie się przez biegłego R. K. na kwestiach związanych z dokumentacją dotyczącą robót, a nie na ocenie prawidłowości wykonania prac przez pozwanych oraz z uwagi na intencjonalny brak ustalenia przez biegłego przyczyn wchodzenia pompy ciepła w tryb awaryjny; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to:
- a)art. 471 w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez błędne ustalenie wysokości szkody polegające na przyjęciu, iż kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia za prace wykonane przez pozwanych stanowi szkodę poniesioną przez niego w wyniku (według ustaleń Sądu) nienależytego wykonania prac przez pozwanych, podczas gdy powód uiściłby wynagrodzenie w tożsamej kwocie także, gdyby pozwani wykonali pracę w sposób należyty (jak wbrew błędnym ustaleniom Sądu miało to miejsce), a zatem kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia nie może stanowić wysokości szkody poniesionej przez powoda;
- b)art. 361 k.c. poprzez uwzględnienie w zasądzonej kwocie odszkodowania kosztów opinii prywatnej sporządzonej na zlecenie powoda przez B. H., podczas gdy została ona sporządzona już w toku postępowania sądowego, kiedy możliwe było wydanie opinii przez biegłego w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego i stanowiła zbędny wydatek powoda, bowiem opinia ta nie mogła ani pozwolić powodowi na ocenę zasadności jego roszczeń przed wszczęciem postępowania ani też z przyczyn wykazanych w apelacji nie mogła stanowić podstawy dla czynienia ustaleń faktycznych w jego toku;
- c)art. 362 § 2 k.c. poprzez dwukrotne uwzględnienie w kwocie zasądzonego odszkodowania kosztów nadmiarowego zużycia energii przez powoda, tj. w kwocie 11.146,95 zł obliczonej jako iloczyn ilości godzin pracy pompy ciepła w trybie awaryjnym i zwiększonej ceny energii ustalonej na dzień 31 października 2011 roku, a także w kwocie 1.153,34 zł ujętej we wskazywanej przez powoda kwocie 2.501,34 zł oznaczonej jako koszty czynności serwisowych i naprawy instalacji, a uwzględnić należy, że w piśmie z dnia 31 stycznia 2011 roku, w którym powód żąda kwoty 2.501,34 zł wskazano, że stanowi ona koszty dodatkowego zużycia energii. Powołując się na powyższe zarzuty pozwani wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie na rzecz każdego z pozwanych kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych – za obie instancje. W uzasadnieniu pozwani wskazali, że opinie, na których oparł się Sąd I instancji, są niejasne, niepełne, nielogiczne i obciążone licznymi mankamentami. Jednocześnie Sąd bezzasadnie odmówił dania wiary w całości opinii biegłego H. K. niezasadnie uznając, że biegły ten nie skupił się na jakości prac wykonanych przez pozwanych, podczas gdy biegły wskazał, że niedogrzewanie pomieszczeń budynku powoda mogło wynikać z bardzo wielu przyczyn, podobnie jak przyjął biegły Z. M. w stosunku do wchodzenia zainstalowanej pompy ciepła w stan awaryjny. W ocenie pozwanych istotne jest, iż biegły H. K. jako jedyny z biegłych zauważył, że nie można było zbadać poprawności wykonania studni ssącej i zrzutowej, gdyż ta wykonana przez pozwanych została już przez powoda zdemontowana. Ponadto biegły H. K. stwierdził prawidłowość przyjętego przez pozwanych rozwiązania polegającego na zastosowaniu sączków odprowadzających wodę do gruntu, a będący odmiennego zdania biegły R. K. w ogóle stanowiska tego nie uzasadnił. Pozwani wskazali również na błędne ustalenia Sądu I instancji dotyczące przyjęcia, że pompa ciepła zainstalowana przez pozwanych u powoda była przeznaczona wyłącznie do pracy w systemie solanka-woda. Pozwani oparli się w tym zakresie na instrukcji obsługi i montażu kotłów grzewczych z agregatem sprężarkowym (...), wskazali nadto na okoliczność, że zmiany konstrukcyjne w (...) niepozwalające na montaż tychże pomp w systemie woda-woda zostały wprowadzone we wrześniu 2008 r., zaś pompa zainstalowana przez pozwanych u powoda została zakupiona w sierpniu 2008 r. Jednocześnie nawet przyjęcie, że podłączenie pompy w systemie woda-woda było wadliwe, to pozwani działali zgodnie z instrukcja pochodzącą od producenta, a zatem jakiekolwiek uchybienia wynikające z instalacji obciążają nie pozwanych, a producenta. W ocenie pozwanych, wyłącznie na podstawie samego stanowiska serwisu nie można było również ustalić, że podstawową przyczyną niesprawności pompy ciepła jest niska wydajność tejże pompy wywołana niską wydajnością pompy dolnego źródła wywołana uzyskaniem zbyt niskiego ciśnienia wody. Z ostrożności procesowej pozwani wnieśli o rozpoznanie w trybie art. 380 k.p.c. postanowienia Sądu Okręgowego wydanego na rozprawie w dniu 11 maja 2023 r. w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii innego biegłego ds. instalacji sanitarnych i dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego tej specjalności na okoliczności wskazane w apelacji. Nadto pozwani zażądali rozpoznania sprawy na rozprawie. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie na rzecz powoda kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. Na rozprawie apelacyjnej strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska procesowe. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu. Mając na uwadze treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1) k.p.c. Sąd Apelacyjny kategorycznie wskazuje, że podziela w całości poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjmuje je za własne, czyniąc je integralną częścią swojego uzasadnienia, co czyni zbędnym ponowne przytaczanie ich w tym miejscu. Podobnie – zgodnie z treścią punktu 2) przywołanego wyżej przepisu – Sąd odwoławczy za trafne uznaje także wywody prawne Sądu I instancji i przyjmuje je jako swoje. Zgodnie natomiast z przywołanym przepisem Sąd II instancji powinien odnieść się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych, co uczyni w dalszej części uzasadnienia. Należy przy tym podkreślić, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem – w tym Sądu Najwyższego – Sąd Apelacyjny formalnie jedynie zaznacza, że z przewidzianego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność odrębnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Wystarczy, jeśli sąd drugiej instancji odniesie się do zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem rozstrzygnięcia (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2021 r., I CSK 709/20 i powołane tam orzecznictwo). Zgodnie z art. 327 1§ 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna (tak postanowienie Sądu Najwyższego z 17 listopada 2020 r., I UK 437/19, LEX nr 3080392). Przechodząc do zarzutów apelacji w niniejszej sprawie. Apelacja ta ogranicza się w istocie do zarzutu pogwałcenia zasady swobodnej oceny dowodów, w następstwie czego dojść miało do błędnych ustaleń faktycznych w zakresie przyjęcia, że instalacja pompy ciepła na nieruchomości powoda została przez pozwanych wykonana nieprawidłowo i niezgodnie z umową, co uzasadnia jego żądanie naprawienia szkody. Apelacja zawiera wprawdzie także zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 471 k.c. i 361 k.c. (tego drugiego przepisu w różnych aspektach), jednakże jest to jedynie konsekwencja stawianych zarzutów naruszenia prawa procesowego. Omówienie zarzutów apelacyjnych pozwanych rozpocząć należy od zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego (albowiem jedynie prawidłowo ustalony stan faktyczny może stanowić subsumcję zastosowania norm prawa materialnego) – art.
§ 2k.p.c.
w zw. z art. 278 k.p.c. oraz art. 286 k.p.c. – poprzez pominięcie dowodu z dodatkowej opinii innego biegłego, a także odpowiadającego mu wniosku o przeprowadzenie tego dowodu w postępowaniu apelacyjnym. W orzecznictwie przyjmuje się zgodnie, że sąd decyduje o formie, liczbie opinii biegłych i jej przedmiocie, mając na uwadze wnioski stron oraz konieczność ustalenia lub wyjaśnienia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy przy zastosowaniu wiadomości specjalnych, którymi dysponuje biegły. Uzupełnienie opinii w formie ustnej lub pisemnej następuje w celu wyjaśnienia złożonych do opinii przez strony uwag i wniosków. Przeprowadzenie dowodu z opinii innych (kolejnych w sprawie) biegłych jest konieczne w razie uzasadnionych zastrzeżeń stron lub sądu co do wywodów i wniosków opinii już wydanej w sytuacji, w których wątpliwości i zastrzeżenia nie zostały rozwiane w dodatkowych opiniach ustnych lub pisemnych (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2014 r., IV CSK 219/13; z 8 kwietnia 2013 r., III CSK 243/12, 20 maja 2011 r., II UK 346/10, z 14 stycznia 2011 r., II UK 160/10 oraz z 27 lipca 2010 r., II CSK 119/10). Nie ma więc podstaw do takiego działania, jeżeli złożone już opinie nie budzą wątpliwości sądu, co jest kwestią oceny tego dowodu przez sąd orzekający (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2012 r., I UK 195/11). Brak akceptacji wydanych przez biegłych opinii przez stronę nie uzasadnia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, jeżeli przeprowadzone już opinie nie budzą zastrzeżeń sądu i nie ma merytorycznych podstaw do ich podważenia. (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 15 lutego 2012 r., I UK 351/11 i z 7 kwietnia 2000 r., II UKN 483/99). Potrzeba powołania innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii. Przy czym potrzebą taką nie może być przeświadczenie strony, że dalsze opinie pozwolą na udowodnienie korzystnej dla niej tezy. Opinie biegłych, podobnie jak reszta materiału dowodowego, podlegają ocenie sądów rozpoznających sprawę, zgodnie z zasadą swobodnego uznania sędziowskiego. Sądy mają zatem prawo ocenić, czy zebrane w toku sprawy opinie biegłych wystarczająco wyjaśniają wymagające wiadomości specjalnych kwestie istotne przy rozstrzyganiu sprawy, czy też konieczne jest zasięgnięcie opinii innych biegłych. Sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu z opinii dalszych biegłych, gdy zachodzi taka potrzeba, w szczególności, gdy przeprowadzona już opinia zawiera istotne luki, jest nieprzekonująca, niekompletna, pomija lub wadliwie przedstawia istotne okoliczności, jest niejasna, nienależycie uzasadniona czy nieweryfikowalna. Nie jest uzasadniony wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, jeżeli w przekonaniu sądu opinia wyznaczonego biegłego jest na tyle kategoryczna i przekonująca, że wystarczająco wyjaśnia zagadnienia wymagające wiadomości specjalnych, a z taką sytuacją mamy do czynienia w przedmiotowym postępowaniu. Opinia biegłego podlega ocenie sądu stosownie do reguł określonych w art. 233 § 1 k.p.c. i w ramach tej oceny sąd ustosunkowuje się do mocy przekonywującej rozumowania biegłego i logicznej poprawności wyciągniętych przez niego wniosków. Wbrew zarzutom apelacji Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. i poczynił prawidłowe ustalenia, korespondujące ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Sąd Apelacyjny w całości przyjmuje jako własne ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, brak jest podstaw dla podważenia oceny zebranych dowodów i poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji. Skuteczność zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego przy ocenie konkretnego dowodu, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (tak: orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 5 sierpnia 1999r., II UKN 76/99, publ. OSNAPiUS 2000, Nr 19, poz. 732; z dnia 10 kwietnia 2000r., V CKN 17/2000, publ. OSNC 2000, Nr 10, poz. 189; z dnia 10 stycznia 2002r., II CKN 572/99, LEX; z dnia 27 września 2002r., II CKN 817/00, LEX). Prawidłowe postawienie zarzutu z art. 233 § 1 k.p.c. wymagało zatem od apelującego wskazania konkretnego dowodu przeprowadzonego w sprawie, którego zarzut ten dotyczy i podania, w czym upatruje wadliwą jego ocenę. Nie jest nim inna ocena tych samych dowodów przeprowadzona przez stronę. Jeśli bowiem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (tak SN w wyroku z dn. 27.09.2002r, II CKN 817/00, L.). Weryfikując opinie biegłych Z. M. oraz R. K., które stały się podstawą przyjęcia przez Sąd i instancji, że doszło do nieprawidłowego wykonania umowy przez pozwanych, Sąd Apelacyjny stwierdził, że opinie zostały sporządzone zgodnie z zakreśloną przez sąd tezą dowodową, odnosiły się do okoliczności zdemontowania części instalacji zamontowanej przez pozwanych w domu powoda w momencie wydawania opinii z uwagi na podjęcie przez powoda kroków w celu uniknięcia konieczności zastępczego ogrzewania domu przez kolejny sezon grzewczy, nadto biegli szczegółowo odnieśli się do zarzutów stron w swoich ustnych i pisemnych opiniach uzupełniających. Z tych względów Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zarówno opinia biegłego Z. M. oraz biegłego R. K. nie nasuwają wątpliwości co do ich rzetelności i dlatego słusznie zostały przyjęte przez Sąd Okręgowy za podstawę rozstrzygnięcia. Podkreślenia wymaga, że w toku postępowania przed Sądem I instancji przeprowadzono dowód z trzech opinii biegłych sądowych na te same okoliczności. W konsekwencji tak w postępowaniu przed Sądem I instancji, jak i obecnie poszerzenie materiału dowodowego o dowód z kolejnej opinii biegłego byłoby zbędne. Z tych względów Sąd Apelacyjny na podstawie art.
§ 1pkt 5 k.p.c.
w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. pominął zgłoszony w apelacji wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego jako zmierzające jedynie do przedłużenia postępowania. Wobec niezasadności zarzutu naruszenia prawa procesowego uznać należało, że sąd pierwszej instancji poprawnie zakreślił podstawę faktyczną rozstrzygnięcia i tak zakreślona podstawa podlegała ocenie prawnej. Ocena ta również pozostaje prawidłowa. Szereg wad ujawnionych w instalacji wykonanej przez pozwanych Sąd Okręgowy prawidłowo zakwalifikował jako nieprawidłowe wykonanie umowy, co z kolei zaktualizowało uprawnienie zamawiającego do żądania naprawienia szkody. W tym miejscu należy odnieść się do zarzutu, że w ramach ustaleń faktycznych Sąd I instancji oparł się w części na ekspertyzie wydawanej przez B. H.
(3), która został wydana poza postepowaniem procesowym, a zatem stanowi opinie prywatną. Otóż, co do zasady skarżący mają rację, że opracowanie to nie ma charakteru opinii sądowej wydanej na zlecenie sądu. Tyle tylko, że pozwanym umyka z pola widzenia, że B. H.
(3)został w niniejszej sprawie przesłuchany w charakterze świadka (k. 317 odw., transkrypcja - k. 901-912 odw.) na okoliczność wydania przedmiotowej ekspertyzy (k. 124-138), a także wniosków z niej płynących. Taki zaś dowód stanowi pełnoprawne źródło dowodowe i podlega ocenie jak każdy dowód przeprowadzany w postępowaniu cywilnym ocenie sądu co do jego wiarygodności bądź jej baraku. Stąd też zarzut ten jest chybiony, albowiem strona pozwana w żaden sposób nie była w stanie podważyć wiarygodności tychże zeznań, ograniczając się do stwierdzenia, że jest to dokument prywatnych., a zatem stanowi li tylko dodatkowe stanowisko powoda. Głębsze rozważania w tym przedmiocie są po prostu bezprzedmiotowe. Nie może także przynieść oczekiwanego przez skarżących skutku cała grupa zarzutów dotycząca naruszenia art. 233 § k.p.c., a sprowadzająca się do stwierdzenia, że gdyby Sąd prawidłowo ocenił stan sprawy z dnia zamknięcia rozprawy nie mógłby przyjąć, iż powód udowodnił choćby w zasądzonej części swoje roszczenie, bowiem w sprawie nie przeprowadzono miarodajnych opinii biegłych, gdyż żaden biegły opiniujący w sprawie nie miał możliwości zbadania stanu robót wykonanych przez pozwanych z uwagi na to, że powód nie zadbał o udokumentowanie rzeczywistego oryginalnego stanu tych robót doniosłego na datę ich wykonania, co było niezbędne w sytuacji, gdy osoby trzecie bez udziału pozwanych dokonały za zgodą powoda istotnych ingerencji w rezultat ich prac, przez co unicestwiono możliwość oceny robót pozwanych, bowiem nie istniały już one w dacie opinii w zakresie i kształcie zrealizowanym przez pozwanych. Otóż, ta teza apelacji jest o tyle nietrafna, co również w stoi w sprzeczności z innymi twierdzeniami i zarzutami apelacji, o czym poniżej. Po pierwsze, powód przez pierwszy okres wadliwie działającej pompy ciepła cały czas zgłaszał usterki pozwanym, którzy nawet próbowali je usuwać, czy to osobiście, czy przez swoich pracowników, głównie M. K.
(1). Dopiero, kiedy pompa nadal działała wadliwie, a pozwani przestali kontaktować się z powodem (nawet odbierać od niego telefony) postanowił dokonać naprawy poprzez wykonawstwo zastępcze. Trudno zresztą odmówić powodowi w tym aspekcie racji i to nie tylko z przyczyn natury prawnej, które omówił Sąd I instancji, a Sąd Apelacyjny je podziela, ale również przyczyn natury życiowej. Należy zwrócić uwagę, że przez ponad rok czasu powód nie mógł korzystać w sposób prawidłowy z zainstalowanego urządzenia, przy czym następowało dodatkowe nadprogramowe zużycie energii elektrycznej, a wykonawca przestał reagować na jego prośby o usunięcie usterek i zerwał z nim kontakt. Po drugie, pozwani w tej płaszczyźnie są niekonsekwentni. Z jednej strony zarzucają powodowi, że nie udokumentował rzeczywistego oryginalnego stanu robót wykonanego przez pozwanych, przed dopuszczeniem do prac wykonawcy zastępczego, a z drugiej strony – w ramach zarzutów apelacji z art. 361 k.c. – kwestionują uwzględnienie w zasądzonej kwocie odszkodowania kosztów opinii prywatnej sporządzonej na zlecenie powoda przez B. H.
(3)we wrześniu 2011 roku. Opinia ta wprawdzie została złożona już w trakcie trwania procesu, jednakże w sytuacji zamówienia przez powoda elementów nowej instalacji grzewczej, w obawie przed konsekwencjami związanymi z ogrzewaniem domu przy zwiększonych kosztach przez kolejny sezon grzewczy, była konieczna i również dokumentowała stan instalacji cieplnej wykonanej przez pozwanych. Jednocześnie do tego czasu w sprawie nie udało się powołać biegłego sądowego, któremu można byłoby zlecić przeprowadzenie tej opinii. Trudno sobie wyobrazić, aby powód kilka lat oczekiwał na wydanie opinii i nie mógł korzystać z instalacji, która była niezbędna do ogrzewania domu i korzystania z niego. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że postępowanie w niniejszej sprawie trwało 15 lat do czasu jego prawomocnego zakończenia, a do chwili wydania wyroku przez Sąd I instancji 13 lat (pozew wpłynął do Sądu w dniu 9 czerwca 2010 roku), przy czym opinie wydawało kilku biegłych, w tym opinie uzupełniające. Także zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego uznać trzeba za niezasadne. Pomijając okoliczność, że były one po prostu konsekwencją zgłoszonych zarzutów naruszenia prawa procesowego (o czym było na wstępie), a które okazały się chybione, należy zwrócić uwag, że przede wszystkim Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował przepisy art. 627 i nast. k.c. Zresztą w tej płaszczyźnie nie są stawiane zarzuty przez skarżących. Co się tyczy zarzutu naruszenia art. 471 k.c., to wypada przypomnieć, że może on dotyczyć wyłącznie naruszenia zobowiązania. Treść zobowiązania jest wyznaczana nie tylko skutkami określonymi w umowie (w czynności prawnej, verba legis: "nie tylko w niej wyrażone"), lecz również tymi, które wynikają z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z utrwalonych zwyczajów (art. 56 k.c.). Tak ustalona treść stanowi punkt odniesienia dla oceny, czy doszło do naruszenia (niewykonania lub nienależytego wykonania) zobowiązania. Zatem w okolicznościach rozpoznawanej sprawy pozwani, mimo że w treści umowy zapewnili powoda, że wykonają zamówione prace w sposób profesjonalny, nie zastosowali tzw. „dobrej praktyki” przy realizacji umowy i nie dopełnili podstawowych obowiązków wykonawcy. Prawidłowo zatem Sąd Okręgowy przyjął, że zaniechanie w tym zakresie świadczyło co najmniej o niedochowaniu przez wykonawcę należytej staranności i nienależytym wykonaniu zobowiązania. W realiach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że podmiotem ponoszącym odpowiedzialność wobec inwestora jest wykonawca. Bezspornie zaś ustalono, że zamontowana przez pozwanych u powoda pompa ciepła nie działała we właściwy sposób, jednocześnie pozwani nie odpowiadali na próby skontaktowania się z nimi przez powoda, w celu zgłoszenia usterek. Szkoda, czy to w rozumieniu art. 415 k.c. i następnych, czy art. 471 k.c., w związku z art. 361 § 2 k.c., czyli zarówno przy odpowiedzialności kontraktowej jak i deliktowej, może mieć postać rzeczywistej straty lub utraconych korzyści, przy czym utrata korzyści polega na niepowiększeniu się czynnych pozycji w majątku poszkodowanego, które pojawiłyby się w tym majątku, gdyby nie zdarzenie wyrządzające szkodę. Z przepisu art. 361 § 2 k.c. wynika, że zakres zobowiązania sprawcy do naprawienia szkody jest wyznaczony przez adekwatny związek przyczynowy, czyli odpowiada on w granicach normalnych następstw działania lub zaniechania, z których szkoda wynikła. W granicach normalnego, zwykłego przebiegu zdarzeń odpowiedzialność za szkodę może powodować nie tylko przyczyna bezpośrednio ją wywołująca, lecz także dalsza, pośrednia. Istnienie związku przyczynowego jest ściśle związane z okolicznościami faktycznymi konkretnej sprawy. Koncepcja adekwatnego związku przyczynowego przyjmuje, że następstwa normalne badanej przyczyny nie muszą stanowić jej skutków czasowo bezpośrednich, bowiem obowiązek odszkodowawczy powstaje zarówno w przypadku prostych powiązań kauzalnych, jak i bardziej złożonych, w których relacje kauzalne są wieloczłonowe. W zakresie ustalenia wysokości szkody Sąd Apelacyjny podziela rozważania Sądu Okręgowego zawarte w uzasadnianiu zaskarżonego wyroku, których nie ma potrzeby ponownego przytaczania w tym miejscu. Jedynie dla wzmocnienia argumentacji jurydycznej Sądu I instancji można wskazać, że zarzut naruszenia art. 471 w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez błędne ustalenie wysokości szkody polegające na przyjęciu, iż kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia za prace wykonane przez pozwanych stanowi szkodę poniesioną przez niego w wyniku nienależytego wykonania prac przez pozwanych, podczas gdy powód uiściłby wynagrodzenie w tożsamej kwocie także, gdyby pozwani wykonali pracę w sposób należyty, a zatem kwota zapłacona przez powoda tytułem wynagrodzenia nie może stanowić wysokości szkody poniesionej przez powoda, to należy stwierdzić, że jest on całkowicie niezrozumiały. Otóż, szkoda powoda polega właśnie na tym, że zapłacił wynagrodzenie za wykonane prace pozwanych, które były wadliwe, i z których pozwany w ramach wykonanej umowy nie mógł skorzystać, a następnie musiał drugi raz za te prace zapłacić wynagrodzenie wykonawcy zastępczemu. Czyli, powód zapłacił dwukrotnie wynagrodzenie za wykonane prace. Poniósł zatem szkodę w postaci zapłaty wynagrodzenia za prace pozwanych nie otrzymując właściwego świadczenia wzajemnego. Kwota uiszczonego przez niego wynagrodzenia na rzecz pozwanych uszczupliła jego majątek. To właśnie to jest szkoda, którą poniósł powód (należy przy tym podkreślić, że zapłacone przez powoda wynagrodzenie w kwocie 60.000,00 zł zostało pomniejszone o kwotę 6.591,00 zł, czyli wartość części wykonanej przez pozwanych instalacji, którą powód nadal wykorzystuje). Łącznie wyniosła zatem 53.409,00 zł, tyle bowiem wyniosła rzeczywista strata (damnum emergens) w mieniu powoda. Prawidłowe było także rozumowanie jurydyczne Sądu Okręgowego, że szkodę tę stanowiła również kwota wydatkowana przez powoda na koszty opinii prywatnej sporządzonej przez B. H.
(3). Podkreślenia wymaga, że opinia prywatna sporządzona przez B. H., a złożona przez powoda do akt sprawy we wrześniu 2011 r., wprawdzie została zlecona przez powoda rok po wytoczeniu powództwa w niniejszej sprawie, ale w sytuacji zamówienia przez powoda elementów nowej instalacji grzewczej w obawie przed konsekwencjami związanymi z ogrzewaniem domu przy zwiększonych kosztach przez kolejny sezon grzewczy. Jednocześnie do tego czasu w sprawie nie udało się powołać biegłego sądowego, któremu można byłoby zlecić przeprowadzenie tej opinii. Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego powód może dochodzić zwrotu kosztów prywatnej opinii rzeczoznawcy, bowiem jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania, jak również udokumentowania w jaki sposób prace te zostały wykonane przez pozwanych, o czym już było we wcześniej części uzasadnienia. Wreszcie, brak było podstaw do kwestionowania wyliczenia kosztów nadmiarowego zużycia energii przez powoda. Po pierwsze, kwota nadmiarowego zużycia prądu pobieranego przez pompę ciepła działającą w trybie awaryjnym w kwocie 11.146,95 zł (wg stanu na dzień 31 października 2011 roku) wynika z prostego działania arytmetycznego obliczonego jako iloczyn ilości godzin pracy pompy ciepła w trybie awaryjnym i zwiększonej ceny energii ustalonej na dzień 31 października 2011 roku. Po drugie, należy mieć na uwadze okoliczność, że - wbrew wskazaniu przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia - iż uwzględniona została z tytułu poniesionych przez powoda kosztów czynności serwisowych i napraw instalacji kwota 2.501,34 zł, to faktycznie zaliczona na poczet tychże kosztów została przez Sąd I instancji jedynie część tej kwoty, tj. kwota 945,50 zł. Wynika to również z prostego działania arytmetycznego [53.409,00 (wynagrodzenie za wykonane prace) + 11.146,95 (nadmiarowe zużycie energii elektrycznej) + 3.938,00 (koszty ekspertyzy prywatnej) = 68 493,95); zasądzona kwota 69.439,45 – 68.439,95 = 945,50. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanych, na podstawie art. 385 k.p.c., jako niezasadną. O kosztach powstałych w obecnym stadium postępowania Sąd II instancji orzekł na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., przy czym ich wysokość została ustalona w oparciu o treść § 2 pkt 6 oraz § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tj. Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Stąd też zasadzono od pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwotę 4.050,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.