Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30 kwietnia 2026 r., sygn. akt II AKa 10/26
Sygnatura akt II AKa 10/26 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 kwietnia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu II Wydział Karny w składzie:
Przewodniczący SA Andrzej Kot (spr.) Sędziowie: SA Robert Zdych SA Edyta Gajgał Protokolant: Anna Konieczna przy udziale Marcina Zarównego prokuratora Prokuratury (...)we W. po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 2026 r. sprawy z wniosku M. B., A. L., T. S. o odszkodowanie i zadośćuczynienie na skutek apelacji wniesionej przez wnioskodawców od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 20 listopada 2025 r. sygn. akt III Ko 272/25 I. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
II. stwierdza, że wydatki postępowania odwoławczego ponosi Skarb Państwa.
UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 20 listopada 2025 roku w sprawie sygn. akt III Ko 272/25, Sąd Okręgowy w Świdnicy:
Powyższy wyrok został zaskarżony przez pełnomocnika wnioskodawców A. L., T. S. i M. B. w części, tj. w zakresie punktu IV. sentencji wyroku co do oddalenia wniosku:
Skarżący na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. orzeczeniu zarzucił:
I.
W zakresie zadośćuczynienia:
II. w zakresie odszkodowania 1. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, tj.:
Mając powyższe na uwadze, w oparciu o art. 427 § 1 k.p.k. oraz art. 437 § 1 i 2 k.p.k. skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez:
Ponadto pełnomocnik wnioskodawców wniósł o zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych lub według spisu, o ile zostanie przedłożony.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pełnomocniczki wnioskodawców nie zasługuje na uwzględnienie.
Na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, osobie, wobec której stwierdzono nieważność orzeczenia albo wydano decyzję o internowaniu w związku z wprowadzeniem 13.12.1981 r. w Polsce stanu wojennego, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę wynikłe z wydania lub wykonania orzeczenia albo decyzji. W razie śmierci tej osoby uprawnienie to przechodzi na małżonka, dzieci i rodziców (art. 8 ust. 1 ustawy lutowej). W tym postępowaniu mają odpowiednie zastosowanie przepisy rozdziału 58 Kodeksu postępowania karnego, z wyjątkiem art. 555 (art. 8 ust. 3 ustawy lutowej).
W świetle ustaleń, które legły u podstaw zaskarżonego wyroku nie budzi wątpliwości, że:
Na wstępie rozważań należy wskazać, że Sąd Okręgowy za podstawę faktyczną wyroku uznał wszystkie zgromadzone w sprawie dowody, jednakże po rozważeniu okoliczności z nich wynikających oparł swoje rozstrzygnięcie w większości o dowody z dokumentów, gdyż jako źródło dowodowe w sferze faktów korespondowały one w głównej mierze w zakresie przesłanek przewidzianych w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej. Sąd I instancji podkreślił też, że nie dysponował danymi wyjściowymi w pełni kompletnymi, na podstawie których byłby w stanie ustalić ówczesną sytuację majątkową represjonowanego T. L., ewentualne przepływy finansowe jego dotyczące, w tym fakt otrzymywania przez niego wynagrodzenia za pracę bezpośrednio przed jego zatrzymaniem.
Występuje zatem w tej sprawie stosunkowo niewielki zakres materiału dowodowego, który pozwalałby na ustalenie co do zasady szkody w całości objętej żądaniem wnioskodawców oraz brak materiału dowodowego na potrzeby ustalenia rozmiaru krzywdy w całości objętego żądaniem wnioskodawców w ramach roszczenia o zadośćuczynienie. Za bezsporne należy uznać pozbawienie wolności T. L. w okresie od dnia 2 listopada 1946 r. do dnia 17 marca 1947 r., kolejno wskutek jego zatrzymania, tymczasowego aresztowania i skazania na karę więzienia aż do dnia jego zwolnienia na mocy amnestii, tj. przez okres czterech i pół miesiąca. Należy podzielić pogląd Sądu pierwszej instancji, że zeznania wnioskodawców w swej treści faktycznie nie wniosły istotnych wiadomości co do sytuacji materialnej represjonowanego w rozważanym okresie.
W ustalonym okresie pozbawienia wolności ich ojca, wnioskodawcy jeszcze nie przyszli na świat ze związku T.i J. L., a wydarzenia będące przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie miały miejsce około 80 lat temu, kiedy to represjonowany był w wieku 23 lat. Wiadomo natomiast, że przed zatrzymaniem ojciec wnioskodawców uczestniczył w prowadzeniu przez swoją rodzinę gospodarstwa rolnego. Podczas nieobecności T. L. gospodarstwo to najprawdopodobniej było prowadzone przez pozostałych członków rodziny, z którymi represjonowany stale zamieszkiwał.
W ocenie Sądu odwoławczego brak jest też podstaw do przyjęcia, tak jak chce tego skarżąca twierdząc, że kwota odszkodowania powinna zostać obliczona w oparciu o iloczyn ilości dni pozbawienia wolności represjonowanego oraz kwoty średniego miesięcznego wynagrodzenia za pracę, że szkoda mogła zostać ustalona na podstawie średnich dochodów z pracownika. Wnioskodawcy nie wykazali bowiem, że represjonowany przed jego zatrzymaniem pracował za wynagrodzeniem na rzecz jakiegokolwiek podmiotu, gdyż zeznania na tą okoliczność wnioskodawczyni T. S. nie zdołały dostatecznie uzasadnić przyjęcia takowej tezy. W tych konkretnych okolicznościach wymaga to wykazania dowodami, a takowych na tą okoliczność nie przedstawiono.
Sąd Okręgowy, wobec braku miarodajnych dowodów pozwalających określić rozmiar krzywdy doznanej przez T. L. w czasie jego pozbawienia wolności słusznie oparł się na założeniu przeciętnych warunków i skutków dla represjonowanego izolacji wskutek zatrzymania, tymczasowego aresztowania i odbywania kary pozbawienia wolności, przyjmując w konsekwencji odpowiednio przeciętny rozmiar doznanej krzywdy. Trudno bowiem na tle całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego doszukiwać się w sytuacji T. L. jakiś nadzwyczajnych zdarzeń, relacji czy zjawisk, bezpośrednich skutków wynikających z izolacji a powstałych już po jego zwolnieniu w postaci utraty zdrowia czy powstania innej niemajątkowej szkody na osobie, które mogłyby mieć istotny wpływ na przyjęcie podwyższonej w stosunku do przeciętnej miary doznanej przez niego krzywdy.
Ponadto, należy się tu odwołać również do braku na tą okoliczność świadectwa pochodzącego od żony samego represjonowanego, która, jako osoba najbliższa dla represjonowanego, zmarła 6 stycznia 2014 r., a zatem mając przecież możliwość samej dochodzić żądania zadośćuczynienia. Zmarła ona bowiem po blisko 23 latach od daty wejścia w życie ustawy lutowej. Sąd Okręgowy trafnie więc przyjął, że rozmiar cierpień jakich doznał ojciec wnioskodawców nie odbiega od tych, jakie są związane z samym faktem izolacji, jej warunkami oraz rozłąką z bliskimi. Trafnie też przyjmuje Sąd Okręgowy, że adekwatnym zadośćuczynieniem będzie suma 135 000 złotych, odpowiadająca kwocie 30 000 zł za każdy miesiąc pozbawienia wolności.
Zadośćuczynienie nie może sprowadzać się jedynie do subiektywnego przekonania samych wnioskodawców co do tego, że dla nich to właśnie żądana we wniosku kwota odpowiada zadośćuczynieniu w rozumieniu art. 8 ust. 1 ustawy lutowej. Ustawodawca stanowiąc przepisy ustawy lutowej odrzucił możliwość swobody w uznaniu w tej kwestii wnioskodawców jednocześnie nie wprowadzając przepisów szczególnych w tej materii do ustawy lutowej, odwołując się do instytucji naprawienia szkody i zadośćuczynienia na zasadach przewidzianych w Kodeksie cywilnym. A więc to na sądzie ciąży obowiązek wyznaczenia w konkretnym przypadku owej kwoty "odpowiedniej" do wielkości doznanej przez represjonowanego krzywdy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2021 r., w sprawie II KK 495/21).
Skarżąca nie przekonuje, formułując zarzut naruszenia art. 8 ust. 1 ustawy lutowej w zw. z art. 445 § 1 i 2 k.c. oraz art. 448 k.c., że Sąd I instancji dokonał błędnej wykładni tego przepisu w powiązaniu ze wskazanymi wyżej przepisami Kodeksu cywilnego, również z tego powodu, że podniosła jednocześnie w tym zarzucie pominięcie w podstawie faktycznej wyroku z ujawnionych dowodów określonych istotnych w sprawie faktów, które miały wpływ na wymiar krzywd i cierpień represjonowanego, w istocie zatem w jednym zarzucie skarżąca zawarła zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 8 ust. 1 ustawy lutowej w zw. z art. 445 § 1 i 2 k.k. oraz art. 448 k.c. oraz zarzut błędu w ustaleniach faktycznych mającego wpływ na treść zaskarżonego wyroku.
Apelacja pełnomocniczki wnioskodawców zatem in gremio w zakresie roszczenia o zadośćuczynienie podnosi zarzuty obrazy przepisów postępowania, prawa materialnego i błędu w ustaleniach faktycznych, lecz w istocie podniesione zarzuty dotyczą tego samego – ustalenia wielkości zadośćuczynienia w nieodpowiedniej sumie.
Zarzut obrazy art. 7 k.p.k. jest niezasadny. Sąd I instancji dał wiarę wszystkim dowodom przeprowadzonym na rozprawie. W niniejszej sprawie całokształt zgromadzonych w sprawie dowodów nie wymagał podjęcia procesu ich wartościowania w świetle art. 7 k.p.k. Formułując ten zarzut skarżąca nie podważa bowiem wiarygodności dowodów, lecz podnosi, że Sąd I instancji pominął z tych prawidłowo rozważonych dowodów w świetle art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. określone fakty, które nie znalazły się w podstawie faktycznej wyroku. Apelująca w istocie zatem podnosi zarzut naruszenia art. 438 pkt 3 k.p.k. Z kolei samoistny zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. również jest niezasadny, gdyż Sąd I instancji ujawnił na rozprawie wszystkie dowody wprowadzone do procesu, na których po ich prawidłowym rozważeniu oparł swoje ustalenia faktyczne objęte w podstawie wyroku.
Sąd Okręgowy, wobec braku materiału dowodowego dotyczącego T. L. z okresu jego pozbawienia wolności od dnia 2 listopada 1946 r. do dnia 17 marca 1947 r. na podstawie którego mógłby rozważyć okoliczności stanowiące podstawę do określenia rozmiaru krzywdy doznanej przez niego wskutek pozbawienia go wolności w tym okresie a w konsekwencji wyprowadzić z nich prawidłowe wnioski w zakresie podstawy faktycznej wyroku, oparł się na dotychczasowej praktyce orzeczniczej w tego typu sprawach jak niniejsza rozpoznawana przy zastrzeżeniu uwzględnienia obecnych realiów ekonomicznych społeczeństwa w Polsce, ustalając, że kwota zadośćuczynienia w wysokości 30 000 zł za każdy miesiąc pozbawienia wolności odpowiada wielkości doznanej przez T. L. krzywdy. Następnie 30 000 zł przeliczone zostało kolejno na ustalony w podstawie wyroku Sądu I instancji okres pozbawienia wolności T. L. w rozmiarze 4 miesięcy i 15 dni, co daje kwotę 135 000 zł, przez co mając na uwadze trzech występujących w sprawie wnioskodawców, dzieląc kwotę 135 000 zł na każdego z wnioskodawców, zasądził tytułem zadośćuczynienia na rzecz każdego z nich kwotę po 45 000 zł.
Ustalonej ogółem kwoty tytułem zadośćuczynienia wynoszącej 135 000 zł nie sposób uznać za symboliczną czy też zasądzoną w stopniu rażąco odbiegającym od dominującej linii orzeczniczej w sprawach stanowiących przedmiot niniejszego postępowania. Taka kwota nie traci z pola widzenia przeżyć psychicznych T. L. związanych z pozbawieniem go wolności, a w tym z niepewnością co do własnego losu, rozłąką z najbliższymi, poczuciem skrzywdzenia związanego ze skazaniem na dolegliwą karę, nawet jeśli Sąd Okręgowy wprost nie wyartykułował czy nie nazwał w pisemnych motywach uzasadnienia danego cierpienia. Powołane przepisy Kodeksu cywilnego mówią o „odpowiedniej sumie pieniężnej” mającej zadośćuczynić cierpieniom doznanym przez osobę represjonowaną wskutek naruszenia dóbr osobistych przez zdarzenia wymienione w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej.
Odpowiednia suma pieniężna niewątpliwie ma na celu skompensowanie doznanej krzywdy (art. 445 § 1 i 2 k.c., art. 448 k.c.), a ta ze swej istoty nie daje się wyrazić w pieniądzu, choć były już prowadzone badania przez Komisję Nadzoru Finansowego w celu ustalenia uniwersalnego algorytmu, który miano stosować w procesie ustalania odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia. Ostatecznie badania te spełzły na niczym. Odpowiednia suma jest przy tym nie tyle ekwiwalentem krzywdy czy też szkody na osobie o charakterze niemajątkowym, lecz ma zapobiegać trwaniu określonego naruszenia prawa czy też łagodzić skutki negatywnych doznań stąd wynikłych przez osobę doznającą krzywdy. Taki kompensacyjny charakter wskazuje, że ma ona przedstawiać odczuwalną a nie symboliczną wartość ekonomiczną uwzględniającą „rozmiar doznanej krzywdy, wymagający oceny stopnia wywołanych cierpień psychicznych lub fizycznych, ich intensywności, czasu trwania lub nieodwracalności następstw doznanej krzywdy, ale także inne podobne okoliczności towarzyszące ujawnionej krzywdzie, objęte pojęciem tzw. całokształtu sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 Nr 2, poz. 40). „Nie w pełni mierzalny (wymierny) charakter tych okoliczności sprawia, że sąd ma normatywną swobodę w ustalaniu odpowiednich sum tytułem należnego zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, co sprawia, że korygowanie jego wysokości w kwotach zasądzonych przez sądy niższej instancji jest możliwe i dopuszczalne tylko wówczas, gdy stwierdza się oczywiste naruszenie ogólnych zasad (kryteriów) ustalania wysokości zadośćuczynienia. (wyrok Sądu Najwyższego z 26 lipca 2016 r., II PK 193/15 ).
Skoro suma zadośćuczynienia ma rekompensować krzywdę jaka została bezprawnie wyrządzona osobie represjonowanej, uwzględniać zmienne w czasie natężenie jej cierpienia zależnego od warunków w jakich się ta osoba znajdowała, rodzaju represji, czasu ich trwania oraz stanu zdrowia osoby represjonowanej, to zasądzona przez Sąd Okręgowy suma pieniężna tytułem zadośćuczynienia jest odpowiednia do doznanej przez ojca wnioskodawców krzywdy, ma realną wartość ekonomiczną zdatną by uczynić zadość funkcji kompensacyjnej i nie wykracza poza przyznany sądowi orzekającemu merytorycznie przez ustawę szeroki zakres swobody. Kwotę 30 000 zł za każdy miesiąc przebywania w warunkach izolacyjnych można uznać za adekwatną do rozmiaru krzywdy wyrządzonej represjonowanemu w przeciętnych warunkach i skutkach takiej izolacji. Kwota ta z pewnością może realizować konkretne cele majątkowe wnioskodawców.
Apelacja pełnomocniczki wnioskodawców w zakresie roszczenia o odszkodowanie podnosi zarzuty obrazy przepisów postępowania oraz prawa materialnego, lecz w istocie - tak jak odpowiednio w zarzutach dotyczących rozstrzygnięcia roszczenia co do zadośćuczynienia - podniesione zarzuty w tym zakresie dotyczą tego samego – ustalenia wielkości odszkodowania w nieodpowiedniej sumie.
Co do zarzutu naruszenia art. 322 k.p.c. w zw. z art. 558 k.p.k. w zw. z art. 8 ust. 3 ustawy lutowej należy podkreślić, iż interpretując przepis art. 558 k.p.k. a contrario można wyprowadzić wniosek, że w postępowaniu o odszkodowanie lub zadośćuczynienie stosuje się wszystkie przepisy Kodeksu postępowania karnego zamieszczone poza rozdziałem 58. Jedynie w wypadku, gdy w tym kodeksie brak danej instytucji występującej w procedurze cywilnej, która z uwagi na cywilny charakter roszczenia powinna mieć zastosowanie, należy sięgnąć do Kodeksu postępowania cywilnego, np. właśnie do art. 322 k.p.c., gdy nie można ustalić dokładnie wysokości szkody. Z uzasadnienia tak postawionego zarzutu przez skarżącą wynika natomiast, że nie przedstawiła ona na okoliczność ewentualnego zakresu zastosowania art. 322 k.p.c. żadnych dokumentów, a jakikolwiek fakt czynienia wydatków czy szerzej zwiększenia pasywów lub zmniejszenia aktywów osoby represjonowanego nie został w ogóle wykazany za pomocą źródeł czy środków dowodowych.
Przepis art. 322 k.p.c. stanowi bowiem, że jeśli w sprawach o naprawienie szkody, o dochody, zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. W przepisie tym wyrażone jest zatem odstępstwo od zasady, że nie tylko istnienie roszczenia, ale także jego wysokość powinna zostać wykazana przez osobę, na której w myśl art. 6 k.c. ciąży ciężar dowodu w znaczeniu materialnoprawnym. Sąd może zatem zastosować instytucję tzw. ius moderandi z art. 322 k.p.c. w sytuacji, jeżeli ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione.
Wynika z tego i co należy na początku wziąć pod uwagę w sytuacji ewentualnego skorzystania przez sąd meriti z instytucji ius moderandi, że szkoda wykazana przez stronę postępowania co do zasady jest warunkiem konstytutywnym zastosowania tej instytucji celem ustalenia szkody co do wysokości. W przeciwnym wypadku, jeśliby sąd meriti był uprawniony do zasądzenia odszkodowania bez wykazania przez stronę postępowania faktu poniesienia szkody co do zasady, to wówczas sąd ten byłby de facto uprawniony do zasądzania kwoty odszkodowania, a więc korzyści majątkowej – bez podstawy prawnej, a nie jest to oczywiście ratio legis ustanowienia przepisu art. 322 k.p.c. w jego brzmieniu. Przesłanki zastosowania instytucji ius moderandi nie mają zatem miejsca w niniejszej sprawie. Fakt poniesienia przez represjonowanego szkody ponad to o czym orzeczono w punktach I.-III. sentencji wyroku Sądu Okręgowego nie został udowodniony do zasady. Z tych względów tak sformułowany przez skarżącą zarzut nie może być uznany za skuteczny.
Dwukrotnie sformułowane w zakresie roszczenia odszkodowawczego zarzuty obrazy art. 7 k.p.k. również są niezasadne. Sąd I instancji dał wiarę wszystkim dowodom przeprowadzonym na rozprawie. W niniejszej sprawie jak już wyżej wskazano, całokształt zgromadzonych w sprawie dowodów nie wymagał podjęcia procesu ich wartościowania w świetle art. 7 k.p.k. Problemem o charakterze dowodowym w niniejszej sprawie nie były bowiem dowody sprzeczne czy przeciwne, które następnie musiałyby zostać poddane wartościowaniu w myśl art. 7 k.p.k., a ich brak na potwierdzenie okoliczności podnoszonych w w ramach żądania wnioskodawców. Formułując te zarzuty skarżąca nie podważa bowiem wiarygodności przeprowadzonych dowodów, lecz podnosi, że Sąd I instancji wyprowadził z tych prawidłowo rozważonych dowodów w świetle art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. błędne wnioski stanowiące podstawę faktyczną wyroku, że zasądzona na rzecz wnioskodawców kwota odszkodowania jest nieodpowiednia wobec kwoty żądanej we wniosku.
Skarżąca w istocie zatem podnosi zarzut naruszenia art. 438 pkt 3 k.p.k. w zakresie również roszczenia odszkodowawczego. W konsekwencji zarzuty naruszenia art. 7 k.p.k. są chybione, gdyż Sąd I instancji ujawnił na rozprawie wszystkie dowody wprowadzone do procesu, na których po ich prawidłowym rozważeniu oparł swoje ustalenia objęte podstawą faktyczną zaskarżonego wyroku. Zarzut natomiast błędu w ustaleniach faktycznych może być tylko wówczas słuszny, gdy prawidłowość wniosków wyprowadzonych przez Sąd meriti z poddanych rozważeniu dowodów ujawnionych na rozprawie nie budzi żadnych wątpliwości w świetle przedmiotu procesu i ewentualnie poddane następnie procesowi wartościowania określone dowody uznane zostaną za wiarygodne, a sąd z tak prawidłowo rozważonych lub ocenionych dowodów wyprowadził błędne ustalenia faktyczne, czy to jako błąd co do braku, czy to jako błąd co do dowolności.
Reasumując należy więc przyjąć, że dogłębne i gruntowne rozważenie przez sąd całokształtu przeprowadzonego na rozprawie materiału dowodowego pozostaje pod z ochroną zawartą w treści przepisów art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. wówczas, gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia do prawdy materialnej, stanowiąc wynik rozważenia wszystkich okoliczności sprawy w sposób wyczerpujący i logicznie powiązany z uwzględnieniem wskazań wiedzy i zasad doświadczenia życiowego. Jak wynika z motywów uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd I instancji uczynił zadość wymaganiom wskazanych wyżej przepisów, dokonując szczegółowej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego oraz wskazując precyzyjnie jakie fakty uznał za udowodnione, przy czym stanowisko swoje logicznie i przekonywująco uzasadnił.
Dowody te pozwoliły na ustalenie w podstawie faktycznej wyroku zakresu doznanej przez represjonowanego szkody w postaci utraconego wynagrodzenia za pracę na poziomie wynagrodzenia minimalnego za okres pozbawienia wolności w rozmiarze czterech miesięcy i 15 dni oraz utraty ówczesnych 60 zł, które w wyniku rewizji osobistej a następnie prawomocnego wyroku uległy przepadkowi. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że do ustalenia wysokości odszkodowania konieczne jest nie tyle zachowanie proporcji dochodu osiąganego przez wnioskodawcę przed aresztowaniem i ówczesnej średniej płacy, ile ustalenie, jaka kwota pieniężna odpowiada realnej wartości dochodu utraconego przez niego w okresie tymczasowego aresztowania.
Wartość ta powinna zostać powiązana nie ze średnią płacą, ale z zaistniałą od tego czasu zmianą wartości krajowego pieniądza (por. wyrok SN z 4.02.2014 r., V KK 250/13, LEX nr 1441203). W orzecznictwie wyrażono krytyczne uwagi co do przyjmowania przeciętnego wynagrodzenia jako miernika waloryzacji wartości utraconego dochodu, natomiast za prawidłowe uznaje się przyjęcie jako podstawy waloryzacji wskaźnika inflacji (por. wyroki SN: z 5.03.1999 r., I PKN 591/98, OSNP 2000/9, poz. 347, oraz z 19.05.2010 r., I CSK 475/09, LEX nr 686081). Sąd I instancji, określając wielkość przysługującego odszkodowania trafnie przyjął na dzień wydania wyroku kwotę najniższego miesięcznego wynagrodzenia netto obowiązującego w Polsce, tj. kwotę 3 663,92 zł netto, bowiem przyjął i tak korzystną dla wnioskodawców okoliczność uzyskiwania z pracy w gospodarstwie rolnym przez represjonowanego stałej zapłaty wyrażonej w pieniądzu od rodziny prowadzącej to gospodarstwo, podczas gdy równie prawdopodobnym było, że represjonowany, uczestnicząc w prowadzeniu przez swoją rodzinę gospodarstwa rolnego, był z tego tytułu jedynie utrzymywany przez nią w postaci zapewnienia wyżywienia i dachu nad głową.
Natomiast utraconą w wyniku rewizji osobistej kwotę ówczesnych 60 zł Sąd I instancji prawidłowo przeliczył jako 60 ówczesnych „starych” złotych, poprzez odniesienie tej kwoty odwrotnie proporcjonalnie do przeciętnego zarobku miesięcznego w roku 1946, wynoszącego 11 438, 39 zł przy uwzględnieniu stopy inflacji, jeszcze przed wejściem w życie ustawy z dnia 28 października 1950 r. o zmianie systemu pieniężnego w okresie od 30 października do 8 listopada 1950 r. (60 / 11438,39 = 0,0052454935), a następnie zwaloryzowanie kwoty 0,0052454935 w odniesieniu do aktualnego na dzień wydania wyroku przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku z marca 2025 r., które wyniosło 9 055,92 zł (0,0052454935 x 9 055,92= 47,50).
Zatem kwota odszkodowania po zsumowaniu kwot 16 487,64 i 47,50 dała kwotę 16 535,14 zł odpowiednio przysługującego wnioskodawcom odszkodowania. Do ustaleń i argumentacji Sądu meriti skarżąca nie odniosła się w sposób przekonywujący. Twierdząc o przysługującej wnioskodawcom kwocie odszkodowania wyższej od zasądzonej poprzestała bowiem jedynie na gołosłownej polemice z poglądem Sądu Okręgowego, nie odnosząc się przy tym do jakichkolwiek dowodów, które pozwoliłyby racjonalnie podważyć jego tok rozumowania i uznać, że w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego represjonowany poniósł szkodę rozumianą jako zwiększenie pasywów lub zmniejszenie aktywów w mieniu należącym do niego ponad szkodę wynikłą z utraconego zarobku odniesionego do minimalnego wynagrodzenia za pracę przy uwzględnieniu ulgi podatkowej dla osób do 26 roku życia oraz wynikła z utraty ówczesnych 60 zł zatrzymanych wskutek rewizji osobistej represjonowanego a następnie uległych przepadkowi.
Równie niezasadnym okazał się zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisów art. 4 i 5 § 2 k.p.k., które zdaniem skarżącej powinny per analogiam być zastosowane w niniejszym postępowaniu, gdyż rozstrzygnięcie Sądu I instancji zdaniem skarżącej przeczy zasadzie pełnej kompensacji. Kluczową normą dowodową w postępowaniu w sprawie o odszkodowanie z ustawy lutowej jest przepis art. 6 k.c., który stanowi, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne oraz będący procesową realizacją tej zasady art. 232 k.p.c., który głosi, że strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Zatem w zakresie weryfikowania kwoty dochodzonego przez wnioskodawców roszczenia nie ma podstaw, aby posługiwać się regułą in dubio pro reo i opierać się na faktach na przykład uprawdopodobnionych czy domniemanych. W zakresie dowodzenia stosuje się więc art. 6 k.c. Tym samym to na wnioskodawcach spoczywa ciężar udowodnienia co do zasady zgłoszonych przez siebie roszczeń (postanowienie SN z 13 czerwca 2012 r., V KK 6/12, wyrok SA w Gdańsku z 25 sierpnia 2015 r., II AKa 251/15). Natomiast postępowanie dowodowe powinno zostać przeprowadzone zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego. Chodzi tu o stosowanie ogólnych zasad przeprowadzania dowodów z art. 167 oraz przepisów odnoszących się do sposobu przeprowadzenia poszczególnych dowodów na rozprawie, np. art. 171 § 1 i 2, art. 370, 391 czy 393 k.p.k. Uwzględniając zatem cywilnoprawny charakter roszczenia w niniejszej sprawie i mając na względzie spoczywający na wnioskodawcy w takich sprawach ciężar dowodu z art. 6 k.c., w orzecznictwie wyrażono zatem pogląd, że z uwagi na cywilnoprawny charakter dochodzonego roszczenia nie ma w postępowaniu o odszkodowanie zastosowania art. 5 § 2 k.p.k., a zatem nie można w jego toku rozstrzygnąć niedających się usunąć wątpliwości na korzyść wnioskodawcy (wyrok SA w Katowicach z 7.09.2018 r., II AKa 200/18).
W zakresie naruszenia przepisów prawa materialnego w świetle roszczenia odszkodowawczego również nietrafnym okazał się zarzut naruszenia art. 8 ust. 1 ustawy lutowej w zw. z art. 552 § 1 k.p.k. poprzez ich błędną wykładnię na skutek bezpodstawnego uznania, że w niniejszej sprawie na poczet obliczenia zwrotu utraconych przez represjonowanego zarobków przyjęto kwotę miesięcznego wynagrodzenia w wysokości netto, podczas gdy w przedmiotowej sprawie zdaniem skarżącej winno zostać zasądzone odszkodowanie w kwocie brutto – zgodnie z zasadą pełnej kompensacji szkody. Otóż w orzecznictwie przyjmuje się, że w wypadku utraconych zarobków szkodę stanowi równowartość utraconego wynagrodzenia netto, tj. tych środków pieniężnych, które nie weszły do majątku poszkodowanego z tytułu utraconych możliwości zarobkowych (wyrok SA w Katowicach z 19 listopada 2013 r., I ACa 748/13).
Ponadto od pojęcia szkody w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. jako postaci utraconej korzyści, którą poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono, należy odróżnić pojęcie szkody ewentualnej, przez którą rozumie się „utratę szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej”. Różnica wyraża się w tym, że w wypadku tej pierwszej hipoteza utraty korzyści graniczy z pewnością, a w wypadku szkody ewentualnej prawdopodobieństwo utraty korzyści jest zdecydowanie mniejsze. Przyjmuje się, że szkoda ewentualna nie podlega naprawieniu (wyrok SA w Katowicach z 19 grudnia 2019 r., II AKa 306/19). Sąd I instancji w swoich obliczeniach przyjął kwotę netto zarówno co do kwoty hipotetycznie utraconego minimalnego wynagrodzenia za pracę jak i co do kwoty poniesionej straty ówczesnych 60 zł stosownie przeliczonych na dzień wydania wyroku.
Z tych powodów, przy braku okoliczności podlegających uwzględnieniu z urzędu należało zaskarżony wyrok utrzymać w mocy (art. 437 § 1 k.p.k.).
Stosownie do § 4 zdanie drugie art. 554 k.p.k. w zw. z art. 8 ust. 3 ustawy lutowej w razie uwzględnienia roszczeń, choćby w części, wnioskodawcy przysługuje od Skarbu Państwa zwrot uzasadnionych wydatków, w tym z tytułu ustanowienia jednego pełnomocnika. W realiach sprawy zasadne było uwzględnienie w części żądań wnioskodawców przez Sąd I instancji, jednak nietrafna okazała się apelacja ich pełnomocniczki. Zatem wydatki jakie ponieśli wnioskodawcy w postępowaniu odwoławczym, w tym z powodu ustanowienia pełnomocniczki, były nieuzasadnione. Nie byłoby więc zasadne ich zasądzenie na ich rzecz. Jednocześnie nie byłoby słuszne obciążanie wnioskodawców wydatkami postępowania odwoławczego wywołanymi bezzasadną apelacją ich pełnomocniczki, dlatego Sąd Apelacyjny obciążył nimi Skarb Państwa (art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 8 ust. 3 ustawy lutowej i art. 558 k.p.k.).
SSA Edyta Gajgał SSA Andrzej Kot SSA Robert Zdych