← Polska

I1 C 1360/23

Sygn. akt I1 C 1360/23 upr WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 lipca 2024 r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny Sekcja do spraw rozpoznawanych w postępowaniu uproszczonym w składzie

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Oceniając kwestionowane przez powodów klauzule umowne pod kątem przesłanek wymienionych w cytowanych powyżej przepisach, w pierwszej kolejności należało rozstrzygnąć, czy powodowie posiadają status konsumentów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że ochrona przewidziana w art.

i 385 2 k.c. – które stanowią implementację dyrektywy 93/13/EWG – dotyczy wyłącznie postanowień umownych zawartych w umowach z udziałem konsumentów. Zgodnie zaś z treścią art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W orzecznictwie wskazuje się, że o statusie konsumenta na tle tego przepisu rozstrzyga kilka elementów, z których kluczowy - w okolicznościach sprawy - jest niezwiązany z działalnością gospodarczą lub zawodową charakter czynności prawnej dokonywanej z przedsiębiorcą. Kryterium to oznacza, że status konsumenta nie podlega ocenie in abstracto, lecz w relacji do konkretnej czynności prawnej. Także okoliczność, że osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową nie pozbawia jej per se atrybutu konsumenta; osoba taka może bowiem korzystać ze statusu konsumenta, jeżeli dokonywana przez nią czynność nie jest bezpośrednio związana z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2024 r., (...) 149/24, L.). Posiadanie statusu konsumenta należy ustalać na podstawie kryterium funkcjonalnego, sprowadzającego się do oceny, czy stosunek umowny wpisuje się w ramy działalności niezwiązanej z wykonywaniem zawodu (handlu, przedsiębiorstwa). Fakt, iż osoba fizyczna kupuje lokal, w którym nie zamieszkuje, nie odbiera jej per se statusu konsumenta w znaczeniu przyjętym w art. 22 1 k.c. Zakup lokalu mieszkalnego w celu lokowania środków finansowych nie oznacza, że chodzi o działalność zawodową lub gospodarczą w rozumieniu art. 22 1 k.c. i art. 2 lit. b). Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 marca 2024 r., I CSK 867/23, L.). Bezpośredni związek dokonanej czynności prawnej z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową istnieje w sytuacji, gdy dokonana czynność prawna nie zmierza przynajmniej częściowo do zaspokojenia osobistych (konsumpcyjnych) potrzeb. Zatem niezasadne byłoby przyznanie ochrony konsumenckiej przedsiębiorcom dokonującym czynności prawnej poza zakresem prowadzonej działalności gospodarczej, ale w związku z tą działalnością. Z kolei wykluczenie bezpośredniego związku czynności prawnej z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową można rozważać w tych sprawach, w których przynajmniej w części jest zachowany konsumencki, osobisty cel lub przedmiot danej czynności. Przede wszystkim chodzi o sytuacje, w których dana czynność prawna przedsiębiorcy obejmuje świadczenie, którego przedmiot może służyć tak do użytku osobistego, jak również zawodowego. Jednocześnie czynność taka jest dokonywana przez przedsiębiorcę przynajmniej częściowo w celu osobistym (konsumpcyjnym). Posłużenie się przy zawieraniu umowy przez osobę fizyczną firmą tej osoby fizycznej jako przedsiębiorcy, pieczątką, danymi identyfikującymi przedsiębiorcę (NIP, REGON, rachunek bankowy przedsiębiorcy) powinno zasadniczo wykluczyć możliwość przypisania tej umowie charakteru konsumenckiego. Warto zauważyć, że art. 22 1 k.c. nie wskazuje, w jaki sposób należy oceniać status konsumenta, w sytuacji gdy czynności służą mieszanym (podwójnym) celom. W tym zakresie zasadne jest powołanie się na motywy rozstrzygnięcia niektórych aktów prawa unijnego, według których osoba zawierająca taką umowę powinna być uznawana za konsumenta, jeżeli cel związany z działalnością gospodarczą lub zawodową jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w kontekście całej umowy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2024 r., (...) 218/24, L.). Przenosząc powyższe rozważania natury ogólnej na kanwę niniejszej sprawy należy stwierdzić, że w rozpatrywanej sytuacji mamy do czynienia z czynnością prawną o mieszanym charakterze. Z zeznań powodów wynika, że – poza okresem 2020-2022r. gdy lokal był wynajmowany – zamieszkiwali w lokalu przy ul. (...) w G., a więc lokal ten służył generalnie zaspokajaniu ich potrzeb mieszkaniowych. Niemniej, adres tego lokalu stanowił również adres wykonywania działalności gospodarczej dla obojga powodów. B. S. zeznał, że adres tego lokalu wskazał jako adres do doręczeń w (...) dla prowadzonej przezeń od dnia 1 marca 2011 roku działalności gospodarczej. Dopiero po kilku latach jako adres do doręczeń wskazał adres swojej kancelarii. Powód twierdził, że w spornym lokalu nie prowadził biura, nie spotykał się z klientami, lecz nie można wykluczyć, że część obowiązków związanych z prowadzoną działalności zawodową wykonywał w tym mieszkaniu, co wynika ze specyfiki wykonywania zawodu prawniczego. Nadto, powód wskazał, że niektóre wydatki związane m.in. z zakupem wyposażenia mieszkania rozliczał w ramach kosztów działalności gospodarczej. Powódka D. M. zeznała, że również wskazała adres tego lokalu jako adres wykonywania działalności gospodarczej. Podobnie, jak jej partner, twierdziła, że nigdy nie przyjmowała klientów w tym mieszkaniu, lecz zarazem przyznała, że część obowiązków zawodowych wykonywała w domu m.in. na laptopie. Zatem w okolicznościach niniejszej sprawy cele osobiste (zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych) w dość istotny sposób krzyżują się z celami zawodowymi i gospodarczymi. W tych okolicznościach wątpliwości Sądu budzi, czy umowa miała rzeczywiście konsumencki charakter. Jednak przyjmując nawet, że element osobisty (funkcja mieszkaniowa) był przeważający, to nie sposób uznać, że zostały spełnione pozostałe przesłanki abuzywności, o czym mowa poniżej. W świetle wymienionych powyżej przesłanek dla uznania postanowień przedmiotowej umowy kredytowej za abuzywne konieczne było ustalenie, że nie zostały one uzgodnione indywidualnie. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z treścią art.

§ 4k.c.

ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w niniejszej sprawie na stronie pozwanej. Jak wskazuje się w judykaturze przez "rzeczywisty wpływ" – o jakim mowa w cytowanym powyżej przepisie – należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście, a nie w sposób fingowany, negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta. Trzeba więc badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 8 sierpnia 2019r., I ACa 79/19, L.). Zatem, postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.

§ 1k.c.

nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015r., VI ACa 995/14, L.). Ponadto, pamiętać należy, że wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego Warszawa z dnia 15 maja 2012r., VI ACa 1276/11, L.). Zważyć należy, iż sporne klauzule umowne były zawarte we wzorcu umownym tj. formularzu umowy (części ogólnej) oraz w regulaminie, który przygotował jednostronnie pozwany bank dla nieoznaczonego kręgu kontrahentów, na potrzeby nieograniczonej liczby powtarzających się transakcji. Co prawda, przedmiotowe klauzule przewidywały różne możliwości wypłaty i spłaty kredytu, niemniej – nie wykazano w toku niniejszego postępowania, aby istniała możliwość zmiany ich kształtu na skutek negocjacji stron. W konsekwencji należało uznać, że sporne klauzule umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione w rozumieniu powołanego powyżej orzecznictwa. W myśl art.

§ 1k.c.

kontroli incydentalnej nie podlegają postanowienia określające główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W judykaturze wskazuje się, że klauzule regulujące przeliczenie na walutę obcą są uznawane za określające główne świadczenia stron. Określenie odpowiednich kursów waluty obcej ma bezpośrednie przełożenie na wysokość kwoty oddawanej do dyspozycji w umowie kredytu denominowanego, a także wysokość kwot przypadających do spłaty. W związku z tym trudno podzielić stanowisko, że klauzula przeliczeniowa nie określa głównych świadczeń stron, skoro wprost kształtuje ich wysokość. Powyższy wniosek nie oznacza jednak, że postanowienia wyznaczające kurs waluty, które składają się na klauzulę przeliczeniową zawartą w umowie kredytu, nie podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności. Postanowienia określające główne świadczenia stron nie podlegają takiej kontroli jedynie wówczas, gdy zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. L. w umowie polegająca na braku możliwości określenia wysokości kredytu w złotych polskich wynikająca z bezskuteczności abuzywnych postanowień umowy powoduje, że umowa kredytu nie może funkcjonować. Przyjmując konstrukcję kredytu denominowanego, kredytobiorca w chwili zawarcia umowy nie wie, jaką kwotę otrzyma w chwili wypłaty. Wiedzą taką nie dysponuje również z reguły w chwili złożenia wniosku o wypłatę, gdyż wniosek taki na ogół jest składany, gdy kurs obowiązujący w dniu wypłaty nie jest jeszcze ustalony. Nie sposób na takim tle o przyjęcie generalnej zasady, zgodnie z którą umowa kredytu denominowanego może wiązać strony mimo nieustalenia kursu waluty. Uznanie, że kwota kredytu powinna zostać wypłacona w złotych, a jednocześnie brak możliwości określenia wysokości tej kwoty, powoduje, że czynność prawna zawiera konstrukcyjną lukę, z powodu której nie jest możliwe określenie praw i obowiązków stron. Czynność prawną w postaci umowy kredytowej należy wówczas uznać za nie wywołującą skutków (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2023 r., (...), L.). W kontekście jednoznaczności zapisów umownych istotne również pozostawało, czy powodowie uzyskali przed zawarciem umowy informacje wystarczające do podjęcia świadomej i rozważnej decyzji. Szczególnie istotny w tym kontekście był obowiązek należytego poinformowania konsumenta o ryzyku walutowym i możliwości niekorzystnej zmiany kursu waluty obcej skutkującej automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości salda zadłużenia. Należało mieć przy tym na uwadze, że ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze zmieniający się kurs waluty obcej skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, co z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może oznaczać, że na skutek drastycznego zwiększenia się wysokości raty nie będzie on jej w stanie zapłacić. Drugim skutkiem powiązania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy znacznym wzroście kursu waluty obcej pomimo długoletniej spłaty kredytu mogło okazać się, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. W tych okolicznościach niezwykle istotne stawało się wypełnienie obowiązku informacyjnego przez bank, co wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Zważyć należy, iż w wyroku z dnia 20 września 2017r., R. P. A. i inni przeciwko (...) SA, C-186/16, www.eur-lex.europa.eu (...) wyjaśnił, że „kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy bank przedstawił zainteresowanym konsumentom wszelkie istotne informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty”. Jak wskazano w powołanym orzeczeniu „instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez kredytobiorców świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej”. Nadto, „warunek dotyczący spłaty kredytu musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych”. W uzasadnieniu wyroku z dnia 27 listopada 2019r., II CSK 483/18, L., Sąd Najwyższy wskazał, że „wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Wystawiał on bowiem na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorców, którzy nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego, czego Bank jako profesjonalista był świadom, oferując tego rodzaju produkt celem zwiększenia popytu na swoje usługi. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany, w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat”. Należy zauważyć, że inną kwestią jest świadomość kredytobiorcy odnośnie możliwości wahań kursów walut obcych, która jest wiedzą powszechną, a inną świadomość, że wzrost ten może być tak wysoki, iż pomimo systematycznej spłaty rat kredytu przez kilka lat, raty kredytu będą wzrastać, a kwota pozostała do spłaty będzie wyższa niż zaciągnięty kredyt (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 10 lipca 2020r., V ACa 654/19, L.). W judykaturze obowiązek informacyjny banku określany jest jako ponadstandardowy, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 listopada 2020r., I ACa 358/19, L.). W ocenie Sądu w niniejszym przypadku nie sposób postawić pozwanemu zarzutu niedopełnienia obowiązków informacyjnych o jakich mowa w przytoczonych powyżej judykatach. Zważyć należy, iż w odróżnieniu od umów kredytów denominowanych w (...), w przypadku waluty euro nie odnotowano do dnia zawarcia spornej umowy znaczących zmian kursowych. W 2011 roku średni kurs NBP wynosił 4,1196 zł, w 2012 roku - 4,1925 zł, w 2013 roku – 4,1976, w 2014 roku – 4, (...), w 2015 roku – 4, (...), w 2016 roku – 4, (...), w 2018 roku – 4, (...), w 2020 roku – 4, (...), w 2022 roku – 4, (...), w 2023 roku – 4,3392 zł. W skali dwunastu lat kurs ten zmienił się maksymalnie o 57 groszy, przy czym wzrost kursu w 2022 roku wynikał ze zdarzenia o nadzwyczajnym charakterze, którego nie można było przewidzieć na etapie zawarcia umowy (atak Rosji na Ukrainę). W ciągu tego kilkunastoletniego okresu wykonywania umowy skala wahań kursowych była niewielka i – zdaniem Sądu – oczywista dla każdego konsumenta. Nie budzi wątpliwości, że przeciętny konsument powinien być uważny, racjonalny i ostrożny, co w przypadku kredytu w EUR musi oznaczać uwzględnienie także zjawisko ryzyka kursowego. W przypadku zawarcia umowy kredytu w walucie obcej przeciętny konsument powinien mieć świadomość występowania dodatkowego ryzyka związanego ze zmianą kursu. Należy przy tym mieć na względzie, że przedmiotowa umowa została zawarta w 2011 roku, a więc prawie siedem lat po wejściu Polski do Unii Europejskiej, gdy zagraniczne wyjazdy i posługiwanie się walutą obcą w transakcjach handlowych w ramach konsumenckiego funkcjonowania nie miały już charakteru zdarzeń wyjątkowych, a wręcz przeciwnie stawały się coraz powszechniejsze (wszak to w pierwszych latach po akcesji RP do Unii Europejskiej nastąpił lawinowy wzrost wyjazdów do krajów wspólnotowych w celach zarobkowych). Z uwagi na powyższe przeciętny konsument dysponował już w tym czasie elementarną wiedzą odnośnie wymienialności walut, zmian wartości waluty polskiej w stosunku do walut obcych, w tym do euro. W tym wypadku wiedza odnośnie zmian kursowych nie wymagała żadnego specjalistycznego wykształcenia, doświadczenia zawodowego. Skala możliwych zmian kursowych była do przewidzenia w ramach zwykłego doświadczenia życiowego przeciętnego konsumenta. W niniejszym przypadku po stronie kredytobiorców występowały osoby wykształcone (absolwenci studiów prawniczych), które niewątpliwie posiadały wiedzę o zmienności kursów walut większą niż podstawowa. Powód nadto ukończył wyższe studia prawnicze w Niemczech, a nawet zawodowo pracował w tym kraju, a więc uzyskiwał także wynagrodzenie w walucie kredytu. Jest faktem notoryjnym, że waluta euro w formie gotówkowej została wprowadzona na terenie tzw. E. obejmującego również Republikę Federalną Niemiec od 1 stycznia 2002 roku, zaś od dnia 1 lipca 2002 ostatecznie wycofano z obiegu markę niemiecką. Zatem w czasie, gdy powód pracował i studiował w Niemczech waluta euro była już prawnym środkiem płatniczym w tym kraju. W związku z powyższym nie można powodów uznać za osoby nieświadome. Zauważyć także należy, iż przed zawarciem umowy powodowie podpisali oświadczenie, w którym zaakcentowano ryzyko kursowe związane z zaciągnięciem wyżej wskazanego zobowiązania w walucie nie będącej walutą, w której powodowie uzyskują dochód, wskazując, że może to mieć wpływ na wysokość płaconej przez nich raty kredytu w okresie kredytowania. W ocenie Sądu, z uwagi na skalę zmian kursowych EUR do waluty polskiej w dacie zawarcia umowy zakres informacji przekazanych przez pozwanego odnośnie ryzyka kursowego był adekwatny do realiów na rynku walutowym i wiedzy kształtowanej danymi rynkowymi. W odróżnieniu od realiów udzielania tzw. kredytów frankowych na przestrzeni lat 2004-2008 w niniejszym przypadku należało przyjąć, że na stronie pozwanej nie ciążyły obowiązki informacyjne o szerszym zakresie, w szczególności o możliwych nadzwyczajnych zmianach kursu euro. Zwrócić należy uwagę, że w przypadku tzw. kredytów frankowych w okresie poprzedzającym zawarcie kwestionowanych przez kredytobiorców umów kredytowych nastąpiły istotne wahania kursu franka szwajcarskiego. Kurs (...) osiągał najwyższy dotychczasowy poziom w historii w lutym 2004 roku na poziomie około 3,11 zł, po czym stopniował malał. Umowy, których ważność była kwestionowana na drodze sądowej, były zawierane natomiast w okresie, gdy kurs (...) odnotowywał bardzo niski poziom, przy czym banki nie informowały konsumentów o kursach historycznych oraz o możliwym niekorzystnym rozwoju sytuacji na rynku, na podstawie zanotowanych dotąd kursów historycznych, w tym o wpływie tych zmian kursowych na wysokość raty i salda zadłużenia przy zastosowaniu tego kursu. Poza tym należy wskazać, że w sprawach frankowych zaniechania obowiązków informacyjnych wynikały także z faktu zatajenia przed konsumentami przyczyn ówcześnie niskiego kursu (...), w tym zatajeniu informacji o sztucznie utrzymywanym kursie tej waluty do euro. Stąd konsumenci nie mieli świadomości tego, jakie są rzeczywiste przyczyny tak atrakcyjnego dla potencjalnych kredytobiorców kursu franka szwajcarskiego. Z tego względu nie byli w stanie przewidzieć tego, że w przyszłości może nastąpić zmiana polityki szwajcarskiego banku centralnego, powodująca wzrost kursu i w konsekwencji wzrost raty kredytu, skoro nie dysponowali pełnym zakresem informacji pozwalających na określenie ryzyka walutowego. Jednocześnie, kredytodawcy powszechnie nie informowali kredytobiorców o możliwych skutkach wzrostu kursu waluty na podstawie wydarzeń, jakie miały miejsce w przeszłości (m.in. w Australii w drugiej połowie lat 80 – tych XX w. oraz we W. na początku lat 90 – tych ub. wieku). W niniejszym przypadku pozwany nie zataił przed powodami żadnych informacji istotnych dla określenia możliwego ryzyka kursowego. Jak już zasygnalizowano powyżej, wzrost kursu EUR w 2022 roku był konsekwencją wybuchu wojny na Ukrainie, a więc wydarzenia nadzwyczajnego, którego nie można było przewidzieć w dacie zawarcia przedmiotowej umowy, tym bardziej, że przedmiotowa umowa została zawarta jeszcze przed aneksją K., czy też wydarzeniami w D., do jakich doszło w 2014 roku. Wyjąwszy zatem to nadzwyczajne wydarzenie (mające charakter siły wyższej), kurs euro w całym okresie kredytowania, należało uznać za stabilny. Analizując roszczenie powodów w świetle przesłanek przewidzianych w art.

-385 2 k.c. – należy wskazać, że dla uznania spornych klauzul za abuzywne konieczne było także ustalenie, czy klauzule te kształtują prawa i obowiązki powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają ich interesy. W odniesieniu do kwestii naruszenia dobrych obyczajów należy mieć na względzie, iż w orzecznictwie utrwalił się pogląd, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.

§ 1k.c.

(zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 22 grudnia 2020r., I ACa 745/19, L.; wyrok SN z dnia 15 listopada 2019r., V CSK 347/18, L.; wyrok SN z dnia 27 listopada 2019r., II CSK 483/18, L.; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 sierpnia 2020r., I ACa 1044/19, L.; postanowienie SN z dnia 31 maja 2022r., I CSK 2307/22, L.; uchwała SN z dnia 28 kwietnia 2022r., III CZP 40/22, L.). W niniejszym przypadku powodowie próbowali – analogicznie jak w tzw. sprawach frankowych – argumentować, że pozwany bank miał pełną dowolność w ustalaniu aktualnego kursu i potencjalnie mógł świadomie wpływać na wysokość obowiązujących u niego kursów, co należało uznać za proceder naruszający dobre obyczaje. Sąd jednak nie podzielił tego stanowiska. W niniejszym przypadku kryteria ustalania kursu waluty kredytu zostały w sposób jednoznaczny określone z odwołaniem się do kryteriów, na jakie pozwany bank nie miał żadnego wpływu. W umowie wskazano bowiem, że kursy wymiany walut w Tabeli kursów – jaką posługiwał się pozwany do przeliczania salda kredytu i rat kredytowych – ustalane są przez bank w każdy dzień roboczy w oparciu o średni kurs z rynku walutowego ( (...)) ustalany najpóźniej do godziny 9:30 czasu obowiązującego w Polsce („kurs bazowy”). Jednocześnie w umowie znalazły się wzory pozwalające na ustalenie kursu kupna, kursu sprzedaży, jak również spreadu walutowego. I tak, kurs kupna ustalany jest w oparciu o wzór: kurs kupna=2 * kurs bazowy/(2 + spread walutowy wyrażony w procentach), zaś kurs sprzedaży w oparciu o wzór: kurs sprzedaży = kurs bazowy + (spread walutowy wyrażony w procentach* kurs kupna)/

  1. W umowie znalazła się również definicja spreadu walutowego wyrażonego w procentach ( stosunek spreadu walutowego (stanowiącego różnicę pomiędzy kursem sprzedaży a kursem kupna waluty obcej określonych w Tabeli kursów (”spread walutowy”) do kursu kupna i jego wartość może ulec zmianie w drodze jednostronnego oświadczenia banku na zasadach określonych w pkt 6.4). Jak wynika z definicji zawartej w domenie publicznej tj. w W. - F., FX (ang. F. E. ) to pozagiełdowy rynek walutowy w ramach którego banki, wielkie korporacje międzynarodowe, rządy, banki centralne oraz inwestorzy instytucjonalni z całego świata przeprowadzają operacje wymiany walut 24 godziny na dobę przy wykorzystaniu sieci telefonicznych, łączy informatycznych oraz systemów informacyjnych (np. Agencja (...)). Przedmiotowa platforma działa w modelu (...), gdzie zlecenie klienta kojarzone jest z najlepszym dostępnym zleceniem kupna/sprzedaży wystawianym przez wielu dostawców płynności. Klient nie jest więc zdany na jednego dostawcę, lecz uzyskuje dostęp do konkurujących o jego zlecenie ofert największych graczy na rynku F.. Każdy z tych podmiotów, chcąc zwiększyć swoje obroty, zmuszony jest kwotować bardzo agresywnie, co prowadzi do powstania bardzo wąskich spreadów, co jest niezwykle korzystne dla klienta. Ze względu na pełną automatyzację tego procesu nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek działanie człowieka. Jak wynika z powyższego – przy oparciu kursów o rynek (...) nie ma żadnego miejsca na ingerencję pozwanego. Niezależnie od powyższego, należy zwrócić uwagę, że w przypadku przedmiotowej umowy kredytobiorca miał możliwość w ogóle uniknięcia stosowania kursów przyjmowanych przez bank oraz spreadu walutowego wynikającego ze stosowania tych kursów. Zgodnie bowiem z treścią punktu 3.2.
  2. regulaminu produktowego wprawdzie co do zasady kwota kredytu była wypłacana w złotych polskich, ale możliwa była również wypłata kredytu w walucie obcej. Powód jednak z własnej woli zrezygnował z takiej możliwości, albowiem – jak zeznał – nie potrzebował takiej wypłaty. Bank w żaden sposób nie narzucał powodom sposobu wypłaty kwoty kredytu. To, czy otrzymali środki pieniężne w walucie polskiej (z przeliczeniem salda kredytu według kursu kupna), czy też w walucie obcej zależało tylko i wyłącznie od ich woli. Kwota kredytu została powodom wypłacona w PLN na skutek złożonej przez nich dyspozycji wypłaty, gdzie wskazali zarówno walutę, w jakiej poszczególne części kredytu mają być wypłacone, jak też datę wypłaty. Podobnie, istniała możliwość uniknięcia stosowania kursów sprzedaży przy spłacie rat kapitałowo – odsetkowych. Zważyć bowiem należy, iż zgodnie z treścią pkt II.2.3.1 umowy kredytobiorca mógł dokonać spłaty kredytu w walucie kredytu, przy czym taka spłata mogła następować wyłącznie w formie bezgotówkowej. O takim sposobie spłaty kredytu powodowie zostali poinformowani już na etapie przedkontraktowym, co jednoznacznie wynika z zeznań B. S.. Mało tego, powodowie skorzystali z takiej formy spłaty. Od chwili zawarcia umowy powodowie posiadają rachunek walutowy, z którego co miesiąc bank pobiera środki pieniężne na podstawie upoważnienia zawartego w umowie. Powód zeznał, że osobiście kupuje odpowiednią ilość waluty obcej (euro) i wpłaca na rachunek walutowy. Stąd, stosowane przez pozwanego kursy sprzedaży w ogóle nie mają zastosowania w przypadku spłaty przedmiotowego kredytu. W świetle powyższego, nie sposób uznać, aby klauzule waloryzacyjne (przeliczeniowe) były sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały interesy powodów. Tym samym należało uznać, że strona powodowa nie dowiodła, że kwestionowane przez nią zapisy umowy stanowią niedozwolone klauzule umowne. W tym stanie rzeczy, na podstawie art. art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 58 k.c. i art.

k.c. a contrario powództwo każdego z powodów podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 98 k.p.c. i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, zasądził od każdego z powodów na rzecz pozwanego kwotę po 450 zł, co stanowi połowę opłaty za czynności fachowego pełnomocnika będącego radcą prawnym w stawce minimalnej (900 zł) stosownie do § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Przyjmując jedną stawkę wynagrodzenia fachowego pełnomocnika Sąd miał na względzie, że mimo że powództwo zostało wytoczone przez dwoje powodów, to nie spowodowałoby to w żaden sposób zwiększenia nakładu pracy pełnomocnika pozwanego. Roszczenia i zarzuty powodów były bowiem identyczne. Zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c. od przyznanych kosztów procesu Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się postanowienia do dnia zapłaty.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.