poprzez niewystarczające wyjaśnienie wszystkich aspektów prawnych dotyczących instytucji sprostowania prasowego, brak wszechstronnego i dokładnego odniesienia się do wszystkich zarzutów pozwanego, ograniczenie uzasadnienia do teoretycznych rozważań na temat instytucji sprostowania prasowego, przy jednoczesnym zaniechaniu przeprowadzenia konkretnych dowodów, ustaleń i wyjaśnień dotyczących tej konkretnej sprawy, w szczególności brak odpowiednich rozważań Sądu dotyczących m.in. objętości sprostowania. W oparciu o tak przedstawione zarzuty skarżący o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania za I i II instancję według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie do dnia zapłaty, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego. Ponadto skarżący wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z załączonej symulacji tekstu sprostowania zgodnego z treścią zaskarżonego wyroku do tekstu prostowanego na fakt naruszenia przez Sąd przepisu art. 32 ust. 4 zd. 1 ustawy Prawo prasowe i wskazał, że powołanie powyższego dowodu stało się konieczne po wydaniu zaskarżonego wyroku, albowiem potrzeba jego powołania jest niezbędna dla wykazania powyższego naruszenia. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego w minimalnym stopniu zasługuje na uwzględnienie. W przeważającej części jest niezasadna. Wskazać należy, iż Sąd drugiej instancji w systemie apelacyjnym jest instancją merytoryczną, co oznacza, że Sąd ten ma obowiązek poczynić własne ustalenia faktyczne i ocenić je samodzielnie z punktu widzenia prawa materialnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2000 r., III CKN 812/98, OSNC z 2000 r. , Nr 10, poz. 193). Sąd drugiej instancji może ponownie przeprowadzić dowody przeprowadzone w pierwszej instancji, może również podzielić ustalenia sądu pierwszej instancji i przyjąć je za podstawę własnego orzeczenia. Może także przeprowadzić nowe dowody (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2000 r., II UKN 385/99, OSNP z 2001 r., nr 15, poz. 493). Naruszenie przepisów prawa materialnego sąd drugiej instancji bierze pod uwagę z urzędu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy prawidłowo ustalił stan faktyczny. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i uznaje je za własne. W ocenie Sądu Apelacyjnego, za niezasadny uznać należy zarzut naruszenia przepisu art.
w sposób wskazany w apelacji. Zarzut naruszenia tego przepisu może okazać się skuteczny jedynie wtedy, jeżeli uzasadnienie orzeczenia Sądu pierwszej instancji jest dotknięte wadami, które uniemożliwiają prześledzenie rozumowania Sądu i ocenę jego decyzji wyrażonej w treści rozstrzygnięcia kończącego postępowanie. Wbrew temu co twierdzi pozwany, takiego zarzutu Sądowi Okręgowemu postawić nie można, bowiem kwestionowane uzasadnienie spełnia wymogi art.
k.p.c., albowiem wskazano w nim ustaloną podstawę faktyczną, na której oparte zostało rozstrzygnięcie oraz wyjaśniono jego podstawę prawną. Wobec tego wyjaśnienie, jakie ustalenia stanowiły podstawę rozstrzygnięcia i w efekcie, jakie przepisy prawa zdecydowały o rozstrzygnięciu sprawy oraz wyjaśnienie rozumienia zastosowanych regulacji prawnych, czyni zadość wymogowi ustawowemu sformułowanemu we wspomnianym przepisie. Co więcej, Sąd Apelacyjny – poza funkcją kontrolną, jaką sprawuje w stosunku do zaskarżonych orzeczeń Sądu niższej instancji – jest przede wszystkim sądem merytorycznym, a więc nie może ograniczyć swoich czynności jedynie do wspomnianej kontroli orzeczenia Sądu niższej instancji. Sprawia to, że nawet gdy kwestionowane uzasadnienie ma jakieś braki, ale można z niego mimo to odczytać, jakie istotne elementy zdecydowały o przyjęciu określonego rozstrzygnięcia, nie można go zdyskredytować i twierdzić, że jest nieprzydatne dla oceny poprawności orzeczenia poddanego ocenie i kontroli instancyjnej. Nietrafnie zarzuca skarżący naruszenie art. 227 k.p.c. w zw. z art. 228 § 1 k.p.c. a contrario i art. 299 k.p.c. poprzez bezzasadne oddalenie wniosków dowodowych pozwanego zawnioskowanych w odpowiedzi na pozew, bezzasadne pominięcie, że powód podawał odmienną ilość znaków fragmentów publikacji i sprostowania w żądaniu, a już inną w pozwie. Przede wszystkim przepis art. 227 k.p.c. w ogóle nie może być przedmiotem naruszenia przez sąd, ponieważ nie jest on źródłem obowiązków ani uprawnień jurysdykcyjnych, lecz w istocie określa wolę ustawodawcy ograniczenia kręgu faktów, które mogą być przedmiotem dowodu w postępowaniu cywilnym. Z kolei przepis art. 228 § 1 k.p.c. stanowi, iż fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu. Sąd bierze je pod rozwagę nawet bez powołania się na nie przez strony. Zaś w myśl art. 299 k.p.c. - jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów może dopuścić dowód z przesłuchania stron. Zarzut naruszenia wymienionych przepisów całkowicie niezasadnie skarżący wiąże z zamiarem dowiedzenia przez siebie w toku procesu prawdziwości twierdzeń zamieszczonych w dzienniku, czemu daj wyraz we wnioskach dowodowych wskazanych w odpowiedzi na pozew. Trzeba przypomnieć, że pozwany nie stawił się na rozprawę celem przesłuchania go w charakterze strony, tym samym rezygnując z możliwości przedstawienia swego stanowiska. Niezależnie jednak od tego, w ocenie Sądu Apelacyjnego, przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron w niniejszej sprawie, z uwagi na zakres przesłanek, które winien zbadać sąd, było bezprzedmiotowe. W opinii skarżącego, Sąd Okręgowy uniemożliwił mu dowiedzenie swoich racji, bezzasadnie pomijając zgłoszone przez niego wnioski dowodowe (o przesłuchanie w charakterze świadków S. P. i A. W.). Skarżący stwierdził, zakwestionował tę decyzję procesową w trybie art. 162 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy prawidłowo pominął te wnioski dowodowe, gdyż przeprowadzenie tych dowodów nie miałoby żadnego wpływu na treść rozstrzygnięcia. Nietrafny okazał się również zarzut naruszenia art. 232 k.p.c. i 228 k.p.c. a contrario w zw. z art. 6 k.c. i art. 31 a ust. 6 ustawy Prawo prasowe poprzez uznanie, że pozwany winien opublikować sprostowanie powoda, którego objętość (znacznie przekraczająca ponad 2 razy objętość prostowaną) jest czytelna dla każdego przeciętnego odbiorcy. Zarzut naruszenia przepisu art. 232 k.p.c. mógłby okazać się zasadny tylko wtedy, gdyby Sąd - będąc do tego zobowiązany – nie przeprowadził dowodu z urzędu. Jak się wydaje za taki dowód skarżący uznaje przeliczenie znaków w treści sprostowania, o opublikowanie którego wnosił powód. Wbrew zarzutom skarżącego, Sąd Okręgowy taką operację przeprowadził, czy prawidłowo, o tym w dalszej części uzasadnienia. Przepis art. 228 k.p.c., już przywołany, nie został i nie mógł tu zostać naruszony. Do zarzutu naruszenia art. 31 a ust. 6 ustawy Prawo prasowe Sąd Apelacyjny odniesienie się przy ocenie naruszenia przepisów prawa materialnego. Skarżący zarzucił naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że nie jest możliwe naruszenie prawa materialnego jednocześnie przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, są to bowiem dwie różne postacie naruszenia prawa materialnego i każda wymaga odrębnego uzasadnienia (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r. I CSK 187/08, Lex nr 488952 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 2010 r. IV CSK 138/10, Lex nr 621347, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2017 r.,V CSK 270/16, LEX nr 2329479). Skarżący zarzucił naruszenie art. 31 a ust. 1 w zw. z art. 33 ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy Prawo prasowe - poprzez przyjęcie, że Redaktor Naczelny decydujący o publikacji sprostowania pozbawiony jest prawa oceny prawdziwości wiadomości, której dotyczy sprostowanie, a także iż kryterium obowiązku publikacji spełniają sprostowania sprowadzające się wyłącznie do negacji wiadomości zawartych w publikacji; pominięcie, że sam powód nie wykazał, że treść sprostowania jest rzeczowa i odnosi się do faktów oraz poprzez przyjęcie, że powodowi przysługuje prawo zamieszczenia sprostowania, mimo, że nie wypełniało ono wymogu rzeczowości przewidzianej ustawą, nie dotyczyło wiadomości obiektywnie nieprawdziwych albo nieścisłych, nie dotyczyło faktów wskazanych w publikacji. Zarzut ten jest całkowicie chybiony. Za ugruntowany należy uznać pogląd, iż jeżeli tylko treść proponowanego sprostowania ogranicza się do przedstawienia lub uściślenia faktów opisanych w publikacji prasowej, to redaktor naczelny ma obowiązek jego opublikowania, niezależnie od tego, czy - w jego ocenie - stan wynikający ze sprostowania odpowiada prawdzie. W dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się pogląd, że nie jest właściwe obiektywizowanie pojęć „nieprawdziwości” i „nieścisłości” wiadomości podlegającej sprostowaniu z myśl przepisu art. 31a Prawa prasowego. Sprostowanie jest rzeczowym, ale subiektywnym odniesieniem się bohatera materiału prasowego do opisanych w nim okoliczności, a jego celem jest umożliwienie, zgodnie z zasadą audiatur et altera pars, przedstawienia opinii publicznej własnej wersji wydarzeń, zdementowania określonych informacji (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2016 r., I CSK 30/15 oraz z dnia 23 czerwca 2017 r., I CSK 652/16 - niepubl.,postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2020 r.,I CSK 47/20). Funkcja instytucji sprostowania polega bowiem na umożliwieniu podmiotowi zainteresowanemu przedstawienia własnej wersji wydarzeń, która mogłaby trafić do odbiorców w zakresie zbliżonym, do którego dotarł tekst samej publikacji prasowej. W ten sposób ocenę problemu pozostawia się odbiorcy obydwu tekstów. Niezależnie od tego, jeżeli któraś ze stron dopatrzyła się w tekście publikacji prasowej, bądź sprostowania przesłanek wypełniających hipotezę przepisów karnych lub cywilnoprawnych, np. dotyczących dóbr osobistych, może wystąpić do sądów powszechnych na ich podstawie. Instytucja sprostowania nie obejmuje jednak automatycznego badania jego tekstu w aspekcie wymagań wynikających z innych przepisów prawa (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2020 r.,I CSK 47/20, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2009 r., I CSK 151/09, OSNC-ZD 2010 Nr 3, poz. 87, z dnia 15 maja 2008 r., I CSK 531/07, nie publ., z dnia 24 lutego 2016 r., I CSK 30/15, nie publ., z dnia 21 lipca 2017 r., I CSK 11/17, nie publ. oraz z dnia 30 listopada 2018 r., I CSK 654/17)). Unormowania zawarte w art. 31a i 33 ustawy z 1984 r. Prawo prasowe w sposób kompleksowy regulują wymagania, jakim musi odpowiadać sprostowanie oraz kompetencje redaktora naczelnego w zakresie oceny sprostowania pod kątem realizacji ciążącego na nim obowiązku jego publikacji. Limitują także przesłanki uprawniające redaktora do odmowy zamieszczenia sprostowania. Nie ma w prawie prasowym podstaw do wykreowania uprawnienia redaktora naczelnego do oceny treści sprostowania z punktu widzenia jego zgodności z prawdą (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2018 r., sygn. akt I CSK 310/17, nie publ.). Art. 31a prawa prasowego rozróżnia wniosek o publikację sprostowania kwalifikowany jako oświadczenie woli i tekst sprostowania, stanowiący wypowiedź zainteresowanego zaliczaną do oświadczeń wiedzy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2018 r.,I CSK 497/17, nie publ., postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2021 r., I CSK 684/19, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 grudnia 2021 r., I CSK 699/21). Według art. 31a ust. 1 ustawy z 1984 r. Prawo prasowe, sprostowanie, które zobowiązany jest opublikować redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma, jest rzeczowym i odnoszącym się do faktów sprostowaniem nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym. Podkreśla się subiektywny charakter odniesienia się podmiotu, którego dotyczył materiał prasowy, do wersji wydarzeń w nim przedstawionych. Jego celem jest umożliwienie tej osobie przedstawienia własnej wersji wydarzeń, zdementowania określonych informacji. Z uwagi na powyższe cele sprostowania jego treści nie można ograniczyć wyłącznie do zaprzeczenia informacji nieprawdziwej albo nieścisłej wprost wyrażonej w materiale prasowym. Treścią tego oświadczenia można objąć także fakty nieprawdziwe albo nieścisłe, które wprost nie zostały wskazane w materiale prasowym, ale które można wywieść na podstawie możliwej, racjonalnej oceny innych wskazanych w materiale prasowym faktów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2019 r.,I CSK 416/18, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2020 r.I CSK 694/18, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2009 r., I CSK 151/09, OSNC-ZD 2010 Nr 3, poz. 87, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2008 r., I CSK 531/07, nie publ., z dnia 24 lutego 2016 r., I CSK 30/15, nie publ., z dnia 21 lipca 2017 r., I CSK 11/17, nie publ. oraz z dnia 30 listopada 2018 r., I CSK 654/17). Nieprawdziwość lub nieścisłość podanych w artykule faktów może wynikać z całokształtu okoliczności tamże przedstawionych, co niekoniecznie przekłada się na poszczególne jego fragmenty. Materiał prasowy podlega sprostowaniu niezależnie od tego, jaką technikę zastosował jego autor w celu zbudowania pewnego obrazu rzeczywistości. Jeżeli zatem w tak różny sposób zbudowanym obrazie rzeczywistości zainteresowany stwierdzi, że opisane, wskazane, zasygnalizowane fakty nie miały miejsca lub opisane fakty postrzega inaczej, a więc uznaje przekazane wiadomości za nieścisłe lub nieprawdziwe, jest uprawniony do żądania opublikowania sprostowania. Każda informacja uznana przez zainteresowanego za nieścisłą lub nieprawdziwą, zawarta w danym materiale prasowym, może podlegać odrębnemu sprostowaniu, a prawo prasowe nie wymaga, by tekst sprostowania został zredagowany jako wypowiedź w określonej postaci stylistycznej i formie gramatycznej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2019 r.,I CSK 726/17). Przyjęcie subiektywnej koncepcji sprostowania sprawia, że przedmiotem procesu sądowego jest przede wszystkim kontrola zasadności dokonanej przez redaktora naczelnego odmowy opublikowania żądanego sprostowania w świetle przesłanek przewidzianych w art. 31a-33 Prawa prasowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2015 r., I CSK 255/14). Warunkiem zatem skuteczności żądania opublikowania sprostowania jest przedstawienie przez osobę zainteresowaną własnego, subiektywnego punktu widzenia w sposób odpowiadający opisanym w art. 31a pkt 3-7 pr. Prawa prasowego, warunkom formalnym oraz warunkom materialnym ujętym w ustępie pierwszym tego artykułu i po pierwsze, rzeczowo, po drugie, przez taką jego formułę, aby odnosiła się do faktów zawartych w materiale prasowym, które według prostującego są nieprawdziwe lub nieścisłe (por. wyrok Sądu Najwyższego dnia 12 stycznia 2017 r.,I CSK 61/16). Mając powyższe na uwadze, wbrew apelacji, redaktor naczelny decydujący o publikacji sprostowania pozbawiony jest prawa oceny prawdziwości wiadomości, której dotyczy sprostowanie. Nietrafnie też zarzuca skarżący, że w niniejszej sprawie sprostowanie zawiera jedynie treści sprowadzające się wyłącznie do negacji wiadomości zawartych w publikacji. Nie jest też rzeczą powoda wykazywanie obecnie, że sprostowanie jego autorstwa jest rzeczowe. Do oceny tej uprawniony i jednocześnie zobligowany jest sąd. Trudno sobie w ogóle wyobrazić, jakim dowodem powód miałby wykazywać, że złożone wcześniej sprostowanie jest rzeczowe. Zbędne było też przeprowadzanie dowodu z przesłuchania powoda w charakterze strony. Zeznania te nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Powód sfomułował treść sprostowania i obecnie to sprostowanie podlega ocenie w świetle właściwych przepisów ustawy Prawo prasowe. Z przytoczonych względów nietrafny, w ocenie Sądu Apelacyjnego, jest zatem także zarzut naruszenia art. 6 k.c. w zw. z art. 31 a ust. 1 ustawy Prawo prasowe poprzez przyjęcie, że powód, bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów w sprawie może dowolnie podnosić nieprawdziwość lub nieścisłość wszelkich sformułowań rzekomo zawartych w publikacji prasowej. Sprostowanie ma być rzeczowe, zwięzłe, konkretne, dotykające sedna zagadnienia oraz jasno wytykające autorowi materiału prasowego błędy faktyczne lub nieścisłości. Nie ma przy tym znaczenia, czy dziennikarz wiedział o tym, że w materiale prasowym podaje nieprawdę lub informacje nieścisłe. Liczy się bowiem w tym wypadku cel i funkcja sprostowania jako środka zmierzającego do przedstawienia wersji zdarzenia opozycyjnej do opublikowanej w materiale prasowym (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 stycznia 2016 r.,VI ACa 1992/15). Reasumując wskazać należy, iż proces sądowy w sprawie o nakazanie sprostowania ma charakter formalny i ogranicza się do badania, czy żądanie sprostowania spełnia wymogi ustawowe określone w art. 31a pkt 1 ustawy Prawo prasowe oraz, czy nie zachodzą przesłanki do odmowy publikacji sprostowania wskazane w art. 33 ustawy z 1984 r. Prawo prasowe (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 czerwca 2020 r.,V ACa 59/20). Do uwzględnienia powództwa opartego na art. 39 w zw. z art. 31a ustawy z 1984 r. Prawo prasowe nie jest konieczne wykazanie przez powoda, że informacje podane w sprostowaniu odpowiadają rzeczywistości, a tym bardziej, że są ścisłe. Powyższe oznacza, że redaktor naczelny ma obowiązek opublikować każde sprostowanie, które spełnia wymogi formalne prawa prasowego. Jak już wskazano, sprostowanie jest bowiem subiektywnym odniesieniem się bohatera materiału prasowego do opisanych w nich okoliczności, a jego celem jest umożliwienie przedstawienia opinii publicznej własnej wersji wydarzeń, zdementowania określonych informacji. Ani redaktor naczelny, ani sąd, w przypadku przeniesienia sporu na drogę sądową, nie jest upoważniony do badania, czy wiadomość, która ma być sprostowana, jest obiektywnie (rzeczywiście) prawdziwa lub ścisła, ani czy sprostowanie jest obiektywnie (rzeczywiście) prawdziwe i ścisłe. Może on jedynie badać, czy istnieją przesłanki wskazane w prawie prasowym, uzasadniające odmowę opublikowania sprostowania. Instytucja sprostowania stanowi bowiem szczególny mechanizm prawa prasowego pozwalający opinii publicznej na zapoznanie się ze stanowiskiem drugiej strony sporu, umożliwia zainteresowanemu zajęcie własnego stanowiska i przedstawienia go kręgowi podmiotów, który był z założenia odbiorcą prostowanej informacji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 stycznia 2020 r.,I ACa 662/19). W ocenie Sądu Apelacyjnego, sprostowanie przesłane przez powoda do redaktora naczelnego wypełniało wymóg rzeczowości przewidzianej ustawą Prawo prasowe. Sprostowanie to jest rzeczowe i nie zawiera treści ocennych, dotyczy – wbrew odmiennemu stanowisku skarżącego - faktów wskazanych w publikacji. Skarżący w apelacji dokonał szczegółowej analizy publikacji i sprostowania, lecz argumentacja tam zawarta nie może zostać uwzględniona. Nie ma znaczenia, że powód w zeznaniach podał inną kwotę, niż zawarta w sprostowaniu. Uszło uwadze skarżącego, że powód w zeznaniach, określając tę kwotę, użył zwrotu „chyba”. Także dodanie w treści sprostowana sygnatury akt, pod którą toczy się proces sądowy nie dyskwalifikuje sprostowania i nie czyni je sprzecznym treściowo w wymogami zawartymi w ustawie Prawo prasowe. Podobnie jest z zawarciem w sprostowaniu, że powód zażądał określonej kwoty na cel społeczny tj. (...). Nie zmienia tej oceny fakt, że w treści publikacji nie wskazano celu żądania. Podobnie przedstawia się kwestia zawarcia w sprostowaniu, że dowody na użycie (...), przedstawiono w zawiadomieniu do prokuratury 23 września (...). i że są to osobowe źródła dowodowe, dowody z oględzin i dokumentów. Nie ma racji skarżący, iż treść żądania sprostowania nie odnosi się do informacji podanych w publikacji, nawet jeśli publikacja nie zawierała informacji o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury. Sąd Apelacyjny nie podziela również zarzutów odnoszących się do trzeciej części sprostowania. Wywody o inwigilacji i śledzeniu przedstawione w uzasadnieniu apelacji są chybione i oderwane od istoty publikacji. Sąd Apelacyjny podzielił pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 stycznia 2017 r. (I CSK 61/16), że opublikowany materiał prasowy może zawierać kilka wiadomości. Sposób ich zrelacjonowania może być różny, artykuł może zawierać wprost stwierdzenia jego autora albo relacjonować wypowiedzi innych osób. Nieprawdziwość lub nieścisłość podanych w artykule faktów może wynikać z całokształtu okoliczności tamże przedstawionych, co niekoniecznie przekłada się na poszczególne jego fragmenty. Materiał prasowy podlega sprostowaniu niezależnie od tego, jaką technikę zastosował jego autor w celu zbudowania pewnego obrazu rzeczywistości. Każda informacja uznana przez zainteresowanego za nieścisłą lub nieprawdziwą, zawarta w danym materiale prasowym, może podlegać sprostowaniu, a prawo prasowe nie wymaga, by tekst sprostowania został zredagowany jako wypowiedź w określonej postaci stylistycznej i formie gramatycznej. Wbrew zarzutom skarżącego, nie może w niniejszej sprawie znaleźć zastosowania przepis art. 5 k.c. Przepis ten stanowi, iż nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Powołany przepis ma charakter wyjątkowy i powinien być stosowany ze szczególną ostrożnością ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1997 r., II CKN 118/97, OSP 1998 r., Nr 1, poz. 3). Jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 25 sierpnia 2011 r. ( II CSK 640/10, LEX nr 964496): „Istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, a zatem wszelkie rozstrzygnięcia prowadzące do redukcji bądź unicestwienia tych praw mają charakter wyjątkowy. Odmowa udzielenia ochrony prawnej na podstawie art. 5 k.c., z uwagi na jego wyjątkowy - w powyższym ujęciu, charakter musi być uzasadniona istnieniem okoliczności rażących i nieakceptowanych w świetle powszechnie uznawanych w społeczeństwie wartości.” W wyroku z 20 sierpnia 2015 r. ( II CSK 555/14, LEX nr 1801548) Sąd Najwyższy wskazał zaś, że klauzula generalna niedopuszczalności czynienia ze swego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego ma na celu zapobieganie stosowania prawa w sposób prowadzący do skutków nieetycznych lub rozmijających się w sposób zasadniczy z celem danej regulacji prawnej. Jeśli więc uwzględnienie powództwa, zgodnego z literą prawa, powodowałoby skutki rażąco niesprawiedliwe i krzywdzące (summum ius summa iniuria), nie dające się zaakceptować z punktu widzenia norm moralnych i wartości powszechnie uznawanych w społeczeństwie, art. 5 k.c. zezwala na jego oddalenie. Należy jednak pamiętać, że istotą prawa cywilnego jest ochrona praw podmiotowych, tak więc odmowa udzielenia tej ochrony osobie, która korzysta z przysługującego jej prawa podmiotowego w sposób zgodny z jego treścią, może mieć miejsce zupełnie wyjątkowo i musi być uzasadniona istnieniem szczególnych okoliczności uzasadniających przyjęcie, że w określonym układzie stosunków uwzględnienie powództwa prowadziłoby do skutków szczególnie dotkliwych i nieakceptowanych. W niniejszej sprawie z taką sytuacją nie mamy do czynienia. Niesłusznie zarzuca ozwany naruszenie przepisu art. 32 ust. 1 pkt 1) ustawy Prawo prasowe poprzez błędną wykładnię tego przepisu i nakazanie opublikowania sprostowania m.in. w elektronicznej wersji (...), które winno być umieszczone bezterminowo w sytuacji, gdy przepisy prawa prasowego w zakresie dotyczącym sprostowania, które ma być opublikowane w elektronicznej wersji czasopisma, nie wskazują, przez jaki okres ma być zamieszczone na stronie internetowej sprostowanie. Sąd Apelacyjny uznał, iż miejsce publikacji spornego artykułu, jakim jest serwis internetowy oraz jego dalsza dostępność, a ponadto konieczność określenia formy sprostowania, urzeczywistniającej cel tej instytucji, w taki sposób, aby jego treść dotarła zarówno do osób, które lekturę spornego artykułu mają już za sobą, ale również do osób, które w tym stanie rzeczy z artykułem tym dopiero się zapoznają, uzasadnia uwzględnienie żądania powoda o utrzymanie sprostowania w serwisie internetowym bezterminowo (przez cały okres jego dostępności), w szczególności właśnie, że ustawa Prawo prasowe nie sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu (por. też wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 września 2018 r. I ACa 155/18). Sąd Apelacyjny uznał za niezasadny zarzut naruszenia przepisu art. 31 a ust. 6 ustawy Prawo prasowe poprzez orzeczenie obowiązku publikacji sprostowania przekraczającego dwukrotną objętość prostowanego fragmentu artykułu. Sąd Okręgowy co do zasady dokonał prawidłowej oceny, że sprostowanie nie narusza wskazanego przepisu. Skarżący powziął wątpliwości co do tych obliczeń, a sam przedstawił własne, wyciągając jednak z kontekstu poszczególne zdania, z czym nie można się zgodzić. Podkreślenia wymaga, i „fragment” w rozumieniu art. 32 ust. 7 Prawa prasowego to całość przekazu poświęcona jednej informacji, lub dająca się ująć w jedno merytorycznie spójne stwierdzenie (zob. B. Kosmus, Sprostowanie..., s. 125). Analiza ilości znaków i spacji w poszczególnych fragmentach publikacji i sprostowania przedstawia się następująco: PIERWSZY FRAGMENT Publikacja – 582 znaki za spacjami (...) (...) (...) (...) (...) (...) Sprostowanie – 327 znaków ze spacjami (...) DRUGI FRAGMENT Publikacja – 503 znaki ze spacjami (...) Sprostowanie – 343 znaki ze spacjami (...) TRZECI FRAGMENT Publikacja – 268 z naków ze spacjami (...) (...) Sprostowanie - 217 znaków ze spacjami (...) Sąd Apelacyjny dokonał przeliczenia znaków i spacji za pomocą oprogramowania WORD w komputerze, korzystając z funkcji „Recenzje”, a następnie „Statystyka wyrazów”. W ocenie Sądu Apelacyjnego, niezasadnie zarzuca skarżący naruszenie przepisu art. 32 ust. 4 zd. 1 ustawy Prawo prasowe poprzez niewłaściwe zastosowanie tego przepisu i nakazanie opublikowania sprostowania poprzez oznaczenie go czcionką przekraczająca normy wynikające z ustawy Prawo prasowe. Ustawodawca zapewnia osobie zainteresowanej żądającej sprostowania, że oświadczenie to zostanie opublikowane w podobnych warunkach jak materiał prostowany. W zakresie wielkości czcionki Sąd Okręgowy nie naruszył cytowanego przepisu. Wielkość ramki w drukowanej wersji gazety (zgodnie z żądaniem powoda w ramka ma mieć wymiary ½ strony) budzi jednak wątpliwości. Rację należy przyznać skarżącemu, że nakazanie sprostowania taką samą czcionką co materiał prasowy, w ramce o wymiarach 1/2 strony oznacza, że wymiary ramki spowodują, że publikacja sprostowania przyjmie postać tekstu obwiedzionego białym tłem o powierzchni znacznie większej, niż materiał prostowany. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny dokonał niewielkiej korekty zaskarżonego wyroku w zakresie oznaczenia wielkości ramki obejmującej ½ strony i ten fragment wyeliminował z sentencji zaskarżonego wyroku. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok orzekając jak w punkcie 1 wyroku. W pozostałym zakresie apelacja została oddalona na postawie art. 385 k.p.c. (punkt 2 wyroku). O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., obciążając nimi, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, pozwanego. Na koszty te złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika reprezentującego powoda w kwocie 540 zł na podstawie § 8 ust. 1 pkt. 2 w zw. z § 20 i § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. SSA Leszek Jantowski SSA Anna Daniszewska SSA Wiesław Łukaszewski Na oryginale właściwe podpisy.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.