kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dalszy paragraf stanowi, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (art.
Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta art.
Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art.
Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny (art. 385 2 kc). W art. 385 3 kc zawarte zostały przykładowe postanowienia umowne, które uważać należy za niedozwolone np. przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy. Umowa kredytu łącząca powodów z pozwanym, została zawarta z użyciem wzorca umowy, na treść którego kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu, jak wskazywano powyżej. Skoro umowa oparta była na wzorcu, to również podlegała ocenie z punktu widzenia art.
W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia konkretnie z umową kredytu. Art. 69 ust. ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku według stanu na dzień zawarcia umowy (Dz.U.2002.72.665 t.j.) definiował umowę kredytu w ten sposób, że przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W przepisie tym mowa o istotnych cechach umowy, do których należy określenie świadczeń stron: przekazywanej kwoty kredytu i zwrot przekazanej kwoty kredytu wraz z odsetkami i ewentualnie prowizją. W związku z tym, że Sąd przyjął w drodze wykładni oświadczeń woli, że umowa stron jest ważna również w pewnym zakresie obejmującym należne pozwanemu odsetki (umówione wynagrodzenie banku, które kredytobiorca obejmował wiedzą i wolą w momencie zawierania umowy), jak również z tego względu, że ważnym jest ustalenie czy odsetki stanowią główne czy też poboczne zobowiązanie, zwrócić należy uwagę, że w piśmiennictwie prawniczym toczyła się dyskusja co do określenia charakteru prawnego zastrzeżenia obowiązku zapłaty odsetek, o którym mowa w art. 69 ust. 1 pr. bank. Niektórzy utrzymywali, że banki nie mogą udzielać kredytów nieoprocentowanych. Pogląd ten koresponduje z zapatrywaniem, że zastrzeżenie zapłaty odsetek jest elementem przedmiotowo istotnym umowy kredytu. Za obligatoryjnym charakterem zastrzeżenia zapłaty odsetek w umowie kredytu przemawia szereg różnorodnych argumentów. Przywołany przepis nie zawiera jakichkolwiek sformułowań, z których mogłoby wynikać, że zastrzeżenie odsetek jest fakultatywne (argument językowy), np. "jeżeli strony inaczej postanowiły" itp. Sąsiadujące z regulacją odsetek unormowanie dotyczące prowizji (art. 69 ust. 2 pkt 9 pr. bank.) dowodzi, że jeśli ustawodawca chce uczynić określone zastrzeżenie fakultatywnym, to czyni to w sposób wyraźny - tak jak w przypadku zastrzeżenia prowizji (argument systemowy). W ocenie Sądu, odsetki od udzielonego kredytu bankowego są elementem składowym świadczenia głównego stron umowy kredytu, stanowią bowiem z jednej strony cenę płaconą przez kredytobiorcę za korzystanie z oddanych mu do dyspozycji środków finansowych banku, z drugiej zaś strony - wynagrodzenie pobierane przez bank za udostępnienie kredytobiorcy tych środków (por. wyrok SN z 4 listopada 2011 r., I CSK 46/2011, LexPolonica nr 3049899, Lex nr 1102253). W związku z tym, każdy element umowy, który określa w sposób faktyczny wysokość wynagrodzenia banku, a tym samym wysokość świadczenia kredytobiorcy, w szczególności kredytobiorcy konsumenta, należy do kategorii opisującej główne świadczenia stron ( essentiali negoti). Dlatego też, stwierdzenie wadliwości uregulowań umownych w tym zakresie nie może skutkować uznaniem ich za niewiążące w rozumieniu art.
Stwierdzenie ewentualne wadliwości istotnego warunku umowy uderza w całą umowę, która traci podstawy bytu. Jak sygnalizowano powyżej, w ocenie Sądu, w przedmiotowej sprawie, nie można jednak stwierdzić, aby umowa stron była nieważna w całości. Faktycznie żądanie powodów zmierzające do uznania całej umowy za nieważną, prowadzić by miało do tego, że bank pozostawił sobie co najwyżej kwotę kredytu, a zwrócił powodom wszystkie pozostałe kwoty, które świadczyli oni na rzecz banku. W praktyce oznaczałoby, że kredytobiorca zrealizowałby własny cel umowy, a bank nie otrzymałby wynagrodzenia za przyznane kredytowanie wbrew istocie umowy kredytu (w takiej sytuacji, jak wspomniano, gdy zastrzeżenie zapłaty odsetek stanowi immanentny składnik umowy). Tymczasem, każdy dorosły, przeciętnie doświadczony i wykształcony człowiek wie, że kredyty bankowe nie są udzielane mówiąc eufemistycznie, za darmo. Jednakże sposób określania rat kredytowych w umowie stron, w tym części odsetkowej i kapitałowej, nie może być akceptowalny. Mechanizm w umowie z jednej strony nakazywał odnosić kwotę wypłaconą w PLN do wartości CHF w dniu wypłaty według kursu kupna (niższego), a następnie ustaloną wartość CHF przeliczać na PLN po kursie sprzedaży CHF (wyższym). W ten sposób, określenie wartości świadczenia powodów zależało od wysokości kursów waluty CHF ustalanych wyłącznie przez bank, a dodatkowo zawsze bank miał profit z różnicy kursowej (spreadu). Powodowie musieli wiedzieć, iż kurs CHF jest zmienny, gdyż jest to wiedza powszechna i że zmiana kursu wpływać będzie na wysokość zobowiązania. Kursy walut każdego dnia ulegają zmianom, choć oczywiście czym innym jest wiedza o tym fakcie, a czym innym ewentualnie to czy spodziewane są istotne zmiany w tym zakresie. W 2004 roku Polska weszła do Unii Europejskiej, rozważane było przystąpienie do strefy euro w przyszłości, frank szwajcarski miał kurs sztywny do euro, a oprocentowanie kredytu indeksowanego/denominowanego do CHF było nie w porównaniu korzystniejsze do oprocentowania kredytów złotowych. W związku z tym kredyty tzw. frankowe wiązały się z o wiele niższą ratą, a tym samym, możliwością uzyskania wyżej kwoty kredytu przy niższej zdolności kredytowej. Stąd ich popularność. W ocenie Sądu jednakże, pozostawienie uprawnienia tylko jednej stronie w zakresie kształtowania kursu po jakim przeliczne było świadczenie konsumenta, mogło zagrażać interesom konsumenta. Zaznaczyć należy, że strona pozwana poprzez ustalenie kursu kupna zadecydowała o tym w jakiej wartości wyrażonej w CHF będzie odpowiadała kwota kredytu. W związku z powyższym, jak wspomniano powyżej, umowa kredytowa stron zawiera w sposób oczywisty niedozwolone postanowienia umowne dotyczące zasad określania kwoty kredytu oraz rat kredytu w oparciu o kursy CHF ustalane przez bank w tabelach. Kluczowe orzecznictwo sądów, doktryna, orzecznictwo TSUE w chwili obecnej nie postawiają żadnych wątpliwości w tym zakresie. W ocenie Sądu, jakkolwiek technicznie możliwe jest „skreślenie” czyli usuniecie z zapisów umowy o „marży” kursowej to przeliczenie świadczeń stron po kursie średnim NBP po takim zabiegu, nie przywraca równowagi kontraktowej i ekwiwalentności świadczeń. Głównym problem bowiem jest generalnie powszechny wzrost kursu waluty CHF powodujący nieekwiwalentność świadczeń. Z punktu widzenia powodów, którzy otrzymali kredyt w PLN, dokonali jego spłaty w PLN, różnice pomiędzy tym co otrzymali i co mieli płacić, są nieuzasadnione. Kredytobiorcy nie wiedzieli, że podpisując umowę oddają się, przynajmniej teoretycznie, i przynajmniej częściowo, na „łaskę” banku. Natomiast wiedzieli, jaką kwotę kredytu otrzymali faktycznie i w jaki sposób został określony całkowity koszt kredytu. Kredytobiorcy mogli poprzez wykonanie działania arytmetycznego obliczyć wysokość raty miesięcznej. Obliczona wysokość zgodna była z informacjami, jakie powodowie otrzymali od E. R.. Powodowało to, że w pierwszym okresie, powodowie zadowoleni byli z wysokości rat kredytu, które były dla nich spodziewanymi i zaakceptowanymi w momencie podpisywania umowy. Jak wynika z umowy, powodowie musieli się spodziewać, że zwrócą kwotę udzielonego im kredytu i poniosą opłatę za kredyt w kwocie wskazanej w § 6 ust. 2 umowy czyli 78 659 zł. Na marginesie można zauważyć, że przy aktualnym oprocentowaniu kredytów złotowych, których RRSO wynosi około 10 %, przy kwocie kredytu około 173 000 zł, kredytobiorca musi liczyć się z zapłatą dla banku odsetek w wysokości ponad 180 000 zł przez okres 204 miesięcy [można do obliczeń wykorzystać kalkulator całkowitego kosztu kredytu np. (...). Powodowie chcieli skorzystać z tańszej opcji i mimo niższego oprocentowania, de facto, wzrost kursu waluty CHF spowodował, że koszty kredytu wzrosły dwukrotnie. Spowodowało to niezadowolenie powodów, którzy zaczęli się nawet obawiać, czy podołają spłacie rat w końcowej fazie spłaty kredytu. Problem okazał się zatem wzrost kursu waluty CHF, a przede wszystkim brak jakiegokolwiek limitu ograniczającego ryzyko kredytobiorców. Odnośnie kwoty kredytu wyjaśnić należy, zgodnie z cytowanym powyżej art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe, umowa kredytu powinna […] określać w szczególności m.in. kwotę i walutę kredytu, zasady i termin spłaty kredytu oraz wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany. Niewątpliwie zatem umowa stron powinna określać „kwotę kredytu”. Z literalnego brzmienia przepisu to kwota środków pieniężnych oddana do dyspozycji kredytobiorcy, a jednocześnie kwota, która podlega zwrotowi w wykorzystanej części. Natomiast spłata kredytu obejmuje kwotę kredytu plus koszty składające się na wynagrodzenie banku tj. odsetki i prowizje. Skoro zapisy umowy obarczone były wadami, niejasnościami, o których mowa powyżej, przede wszystkim ryzykiem kursowym, które powoduje, że powodowie wbrew ustaleniom pierwotnym, narażeni byli na nieekwiwalentny wzrost świadczeń, jako sprzeczne częściowo z prawem, zasadami współżycia społecznego i przede wszystkim z naturą stosunku cywilnego (naruszenie zasady równości stron jest uznawane za naruszenie zasad współżycia społecznego, co podkreślił Sąd Najwyższy m.in. w orzeczeniu z dnia 19 września 2013 r., sygn. akt I CSK 651/2012) to umowa może również zostać oceniona jako nieważna (art. 58 § 1 i 2 kc), co należało rozważyć. Sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wyraża się w tym, że umowa przerzuca ryzyko na podmiot o niskim potencjale majątkowym, niewyposażonym w wiedzę o możliwych czynnościach zaradczych, który narażony jest także na negatywne konsekwencje natury psychicznej, zdrowotnej, społecznej w przypadku ziszczenia się ostatecznego ryzyka niewypłacalności, w stosunku do ryzyka podmiotu o olbrzymim potencjale finansowym, posiadającym wiedzę, instrumenty i doświadczenie, ocenione musi być negatywnie. Zgodzić należy się z powodami, że w sytuacji, kiedy oznaczenie świadczenia zostanie pozostawione jednej ze stron, powinno być oparte na obiektywnej podstawie. Gdy wierzyciel dokonuje oznaczenia świadczenia w sposób dowolny, jest to także sprzeczne z naturą stosunku cywilnego i zasadami współżycia społecznego. W związku z powyższym, mechanizm waloryzacji w umowie powiązany z możliwością jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązania poprzez ustalenie wysokości kursu CHF i czerpania nieuzasadnionej korzyści ze wzrostu kursu, stanowił istotny problem. W ocenie Sądu, nie skutkuje on jednakże nieważnością całej umowy. Powodowie, jak wspomniano, posiadali znaczną, istotną wiedzę o swoim zobowiązaniu w sposób skonkretyzowany kwotowo. Bez wątpienia umowy kredytowe indeksowane, czy denominowane do CHF należą do skomplikowanych. Ich konstrukcja wynika z bardzo wielowątkowych uwarunkowań na rynku bankowym, specyficznych mechanizmów, zasad rachunkowych obowiązujących przedsiębiorców – podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, która z definicji nakierowana jest na uzyskanie zysku (art. 3 ustawy z dnia 6 marca 2018 roku – Prawo przedsiębiorców). Niewątpliwie nawet doświadczony prawnik, bez pozyskania dodatkowej wiedzy, wnikliwej analizy treści takiej umowy, w przypadku pierwszego z nią kontaktu, nie jest w stanie zrekapitulować jej postanowień poprzez określenie jak będą kształtowały się zobowiązania stron, w jaki sposób będą określane. Powstają więc pytania: czy konsument faktycznie powinien zostać wyposażony w wiedzę, która pozwoliłaby mu zrozumieć i pojąć wszelkie mechanizmy umowy, zależności i czy jakikolwiek konsument faktycznie zainteresowany byłby pozyskiwaniem tej pełnej wiedzy. Powodowie zainteresowani byli pozyskaniem kredytu, interesował ich efekt końcowy, czyli wysokość raty (czy kredyt jest „tani”). W ocenie Sądu, w każdym przypadku rozsądny konsument z całą pewnością dąży do uzyskania informacji właśnie jaka będzie wysokość jego raty spłacanej miesięcznie i określenia tej wysokości w sposób maksymalnie precyzyjny. Z punktu widzenia powodów istotny właśnie był finalny efekt w postaci wysokości świadczenia, co jasno komunikowali, a nie sposób jego obliczenia. W dzisiejszym, wysoce specjalistycznym świecie, nastawionym przede wszystkim na rezultat, to informacja właśnie o wyniku, rezultacie, tu: wysokości raty kredytu, jest kluczowa. Przeciętnego konsumenta tak samo nie interesuje w jaki sposób, przy jakich nakładach finansowych, firma podłączą Internet w domu, a pilnuje jedynie czy będzie on działał w sposób oczekiwany i jaką kwotę należy zapłacić za dostęp do niego. W związku z powyższym, w ocenie Sądu, istotną wiedzą z punktu widzenia powodów było ile uzyskają środków z umowy i ile za to zapłacą, co przekładać się powinno na wysokość raty miesięcznej. Podkreślić należy, że konsument ma prawo zawrzeć umowę również niekorzystną, ale przedsiębiorca, aby obronić się przed zarzutem nieuczciwego działania, winien udowodnić, że jego słabszy kontrahent w sposób oczywisty znał skutki zawarcia umowy. Powodowie wiedzieli, że mogą ponosić niespodziewane ryzyko wynikające ze wzrostu kursu CHF (otrzymywali harmonogram spłat w CHF, wiedzą powszechną jest, że kursy walut ulegają zmianom), ale nie mieli świadomości, że bank, w świetle zapisów umowy, mógł teoretycznie samodzielnie ustalać wysokość jej świadczenia i czerpać dodatkowy zysk ze spreadu (marży), który nie został wprost wyartykułowany w umowie. Ponadto, nie przypuszczali, że spłacając kredyt, który otrzymali w PLN, pomimo regularnych spłat, będą musieli znacznie więcej zapłacić niż zakładali. Strona powodowa podnosząc zarzut nieważności całej umowy, pomija jednak wywodzącą się z przepisu art. 65 § 1 i 2 k.c. potrzebę stosowania zasad przyjaznej interpretacji umowy ( benigna interpretatio oraz favor contractus), która priorytetyzuje utrzymanie umowy w mocy w miejsce orzekania o jej nieważności. Zgodzić się również należy, że ostatecznie zgodnym zamiarem zarówno banku, jak i powodów było udzielenie kredytu indeksowanego do CHF. Przy czym strona powodowa uzyskała zamierzone świadczenie, jak również zaakceptowała ciężar swoich zobowiązań wyrażonych jako obciążenie miesięcznie spodziewanymi i realizowanymi przynajmniej początkowo ratami, które obejmowały także odsetki. Oczywistym było, że powodowie otrzymają kredyt w PLN, spłacać będą raty w PLN, a tym samym bank otrzyma świadczenia w PLN. Wyobrażenie stron o wzajemnych świadczeniach było więc zgodne w momencie zawierania umowy. W związku z tym, nie wydaje się być przywróceniem równowagi kontraktowej (trafna w tym względzie jest zasadniczo argumentacja pozwanego) poprzez zwrot świadczonych zobowiązań, w sytuacji, gdy powodowie w sposób oczywisty zdawali sobie sprawę, że za pozyskanie środków z kredytu trzeba zapłacić bankowi wynagrodzenie w konkretnym wymiarze. Suma rat kredytu jakie mieli zapłacić powodowie to suma w PLN (tak stanowi umowa) odpowiadająca sumie kwoty kredytu i odsetek. Zobowiązanie to zostało skonkretyzowane w umowie poprzez wskazanie całkowitego kosztu kredytu, przez który rozumie się wszelkie koszty, jakie konsument zobowiązany jest ponieść w związku z umową. Powodowie mogli nie rozumieć zawiłości mechanizmów w umowie, ale znali kwotowo wartość swojego zobowiązania i faktycznie się nią kierowali. Zasadnie pretensje mogą zgłaszać jedynie w zakresie tego, co nie było objęte ich wiedzą i wolą, a co potencjalnie umożliwiło bankowi manipulację wysokością jego zysku poprzez ustalanie kursu waluty CHF, jak również narażenie konsumentów na koszty nie mające uzasadnienia w stosunku do świadczenia banku. W sytuacji, w szczególności, gdy każda ze stron uzyskuje spodziewane korzyści i obciążenia w pewnym zakresie, wydaje się celowym zastosowanie właśnie reguły życzliwej interpretacji polegającej na interpretacji oświadczenia woli, które pozwala na utrzymanie czynności prawnej (konwersja jako wykładnia), niż takiego postąpienia, które pociągałoby za sobą kwalifikowanie owej czynności jako nieważnej. Przedmiotem wykładni w takiej sytuacji nie są ważne oświadczenia woli, lecz znaczące zachowania ludzkie interpretowane w kontekście sytuacyjnym. W toku więc wykładni należy brać pod uwagę niezgodność oświadczenia z normami prawnymi lub zasadami współżycia społecznego. Dopiero ostatecznym rezultatem zabiegów interpretacyjnych jest stwierdzenie, czy i co obowiązuje strony z mocy podjętych przez nie decyzji (por. Z. Radwański System prawa prywatnego, tom 2, Prawo cywilne – część ogólna, s. 432-434 wydania z 2002 roku). Główny sens konwersji rozumianej jak powyżej, polega więc nie na „przekształceniach” czynności prawnych i poszukiwaniu związku miedzy dwiema czynnościami: konwertowaną i zastępczą, lecz na uznaniu znaczeń i konsekwencji prawnych innych niż te, na jakie wskazywałyby interpretacja językowa użytych przez strony słów. Zabieg ten powinien w maksymalnej mierze prowadzić do zbliżenia znaczeń i konsekwencji prawnych, jakie określone zostały w świetle językowych reguł wykładni. Benigna interpretaio ratuje ważność czynności prawnej. W ocenie Sądu, w niniejszej sprawie, biorąc pod uwagę, że z jednej strony umowa kredytu w zasadniczej mierze spełniła cele i zamierzenia obu stron, a z drugiej, poprzez zastosowanie nieograniczonego i nieuzgodnionego obciążenia powodów ryzykiem wzrostu kursu waluty, który z perspektywy konsumentów, nie dawał podstawy do przysporzenia finansowego bankowi (brak ekwiwalentności świadczenia), przyjąć należało, że umowa stron w części jest nieważna. Gdyby w umowach waloryzowanych kursem CHF znajdowałyby się zapisy, które ograniczałyby ryzyko kursowe, zawierałyby one ustaloną górną granicę świadczenia kredytobiorców, negatywnych ocen umów tzw. frankowych, byłoby zdecydowanie mniej. Brak ograniczenia ryzyka kursowego stanowi podstawową wadę umowy stron. Skoro na podstawie umowy stron, bank otrzymał świadczenie znacznie wyższe niż zakładano, to stwierdzić należy, że umowa w części, ponad to co zostało objęte zgodnym ustaleniem w momencie zawierania umowy przez strony, jest nieważna jako sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 3 kc). W razie częściowej nieważności czynności prawnej redukcja skutków prawnych polega tylko na nieskuteczności niektórych z postanowień zawartych w oświadczeniu woli, jeżeli czynność prawna w pozostałym zakresie uznana zostanie za ważną. Art. 58 § 3 kc, który stanowi, że jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Jak wspomniano powyżej, oświadczenia woli stron w momencie zawierania umowy, obejmowały wyobrażenia o wzajemnych zobowiązaniach w tożsamej wysokości. Dopiero na późniejszym etapie powstała wątpliwość, czy oczekiwania powodów będą zbieżne z oczekiwaniami pozwanego i czy pozwany w sposób autonomiczny nie będzie wykorzystywał swoich uprawnień. Wątpliwość stanowiącą jednocześnie naruszenie usprawiedliwionych interesów powodów, przemawiającą za uznaniem umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, stanowi możliwość jednostronnego ustalania kursu waluty i stosowania spreadu ponad koszt całkowity umowy, którą strona powodowa znała w postaci wysokości miesięcznej raty wynikającej ze znajomości kwoty kredytu i kosztu kredytu, i ją akceptowała. W 2005 roku dla konsumenta tak określone koszty były zadawalające, podobnie jak określony w umowie zysk dla banku. W pozostałym zakresie, przekraczającym ten koszt, skoro postanowienia umowy sprzecznie z zasadami współżycia społecznego, też z prawem, albowiem niejasno, jednej stronnie zostało przyznane uprawnienie do kształtowania zobowiązania kredytobiorcy, narażono „wrażliwego” (nieprofesjonalnego) konsumenta na poniesienie znacznych, nieuzasadnionych kosztów, umowa jest nieważna. Podkreślając, że znamienitą wartością jest dążenie do utrzymania ważności czynności prawnej, szczególnie w sytuacji, gdy czynność ta na miała przez długi okres czasu regulować stosunki stron, zobowiązania zostały wykonane w pełnym zakresie przez obie strony, rozwiązanie powyższe powoduje eliminację kosztów zupełnie niespodziewanych dla konsumenta, przywraca oczekiwaną w chwili zawierania umowy ekwiwalentność świadczeń, pozbawia przedsiębiorcę niegodziwego zysku i eliminuje bez mała nieograniczone ryzyko kursowe dla konsumenta, a zatem okoliczności, które powodują podstawy do rozważań o sprzeczności całej umowy z zasadami współżycia społecznego. Zaznaczyć należy, że Kodeks cywilny nie reguluje co należy rozumieć przez „część” czynności prawnej, o której mowa w art. 58 § 3 kc tzn. czy jest to fragment teksu umowy, który stanowi normę wskazującą na obowiązek i adresata tego obowiązku, czy też może odnosić się do podzielności świadczenia. Wydaje się jednakże, że w szczególności, zawężeniem byłoby rozumienie tego zwrotu jako uregulowanie, postanowienie, które określa obowiązki, ich fragment. Przede wszystkim „część” nie jest tożsama z „postanowieniem” umownym, o którym mowa w art.
Ponadto, w orzecznictwie sądów powszechnych, a przede wszystkim Sądu Najwyższego, aprobowano konstrukcję częściowej nieważności czynności prawnej w zakresie wysokości roszczenia np. w części przekraczającej zasadę godziwego wynagrodzenia za pracę (tak wyrok SN z dnia 13 czerwca 2017 r. I UK 259/16). Dlatego też w ocenie Sądu, możliwym jest również w niniejszym przypadku uznanie, że umowa jest nieważna ponad określoną kwotę świadczenia pieniężnego, które jest podzielnym ze swej natury. Kwotą tą jest zgodnie z ustawą Prawo bankowe, zwrot kredytu, odsetki i prowizje. Stwierdzenie nieważności, chociażby w części, powoduje, że uznanie czynności za nieważną bezwzględnie sąd bierze (musi wziąć) pod uwagę z urzędu w każdym stanie sprawy. Ważnym natomiast jest zobowiązanie pozwanego w całości, a powodów w części określonej na dzień zawarcia umowy, czyli zapłaty w wysokości zobowiązania określonego jako suma kwoty udostępnionej przez bank i całkowitego kosztu kredytu na dzień zawarcia umowy i aneksu do umowy (wszystko w PLN). W ocenie Sądu, przyjęcie, że zasadniczo umowa stron jest ważna, ale zobowiązanie powodów ograniczone i nie mogło przekroczyć wskazanej kwoty, nie stanowi modyfikacji umowy. Sąd dokonał jedynie jej wykładni, co skutkowało uznaniem, że umowa stron ponad określoną kwotę nie jest ważna. W praktyce oznaczało to jedynie tyle, że po zapłacie kwot objętych ważnym zobowiązaniem, powodowie świadczyli wykonując nieważną część umowy. Powyżej zaprezentowana wykładnia dotycząca częściowej nieważności czynności prawnej, wydaje się, że nie sprzeciwia się także dokonywanej przez Trybunał Sprawiedliwości UE wykładni. TSUE stale podkreśla, że źródłem zasad i oceny norm obowiązujących w państwach UE jest Dyrektywa Rady 93/13/EWG. Nieuczciwy charakter postanowień umownych może być badany w świetle dyrektywy jedynie w przypadku, gdy nie został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. Obowiązek spłacenia kredytu w określonej walucie stanowi bowiem podstawowy element umowy kredytowej, gdyż nie ma związku z posiłkowym sposobem płatności, lecz związany jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika. W tym względzie Trybunał przypomniał, że wymóg, aby warunek umowny był wyrażony prostym i zrozumiałym językiem oznacza również, że umowa musi przedstawiać w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się dany warunek. W zależności od przypadku umowa musi również ukazywać związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje. Jednakże Trybunał podkreślał też, że do sądu krajowego należy ustalenie czy konsumentowi podano wszystkie informacje mogące mieć wpływ na zakres jego obowiązków i pozwalające mu ocenić między innymi całkowity koszt kredytu. W tym kontekście Trybunał podkreślił, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez nich świadomych i rozważnych decyzji (Wyrok z 20.09.2017 r. w sprawie C-186/16 Ruxandra Paula Andriciuc i in. / Banca Românească SA). W ocenie Sądu, tą informacją była w niniejszej sprawie informacja o wypłaconej kwocie kredytu i kosztach kredytu. Dane te w prosty sposób pozwalały na określenie wysokości rat równych. Do podjęcia świadomej i rozważnej decyzji wystarczyła więc ta wiedza. Wiedza powyższa, praktycznie rzecz ujmując, jest wystraczająca do powzięcia decyzji o zaciągnięciu zobowiązania. Natomiast wymóg przekazania wiedzy o mechanizmach indeksacji, denominacji, sposobach ustalania kursów walut, zabezpieczeniach banku, w sposób zrozumiały jest praktycznie niemożliwym do oceny. Zważyć bowiem należy, że każdy konsument posiada różny potencjał do zrozumienia mechanizmów kredytów waloryzowanych do waluty obcej. W świetle zasad doświadczenia życiowego, nie oznacza to, że osoba która nie przyswaja takiej wiedzy, nie jest w stanie w żadnym przypadku ocenić swoich możliwości płatniczych, gdy wie jakimi środkami dysponuje i w jakiej wysokości będzie świadczyła raty. Podkreślić też należy, że TSUE odpowiadając na pytania prejudycjalne, nie rozstrzyga sprawy. Nawet w orzeczeniu C-260/18 Dziubak, Trybunał wskazywał, że: „jeśli chodzi o kryteria umożliwiające dokonanie oceny tego, czy dana umowa może rzeczywiście nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej owych nieuczciwych warunków, należy podnieść, że zarówno brzmienie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jak i wymogi pewności prawa przy prowadzeniu działalności gospodarczej przemawiają za przyjęciem przy wykładni tego przepisu podejścia obiektywnego. Zatem interes stron umowy „nie może zostać uznany za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie tej umowy". Dalej Trybunał wskazywał: „Takie obiektywne podejście jest zgodne z celem dyrektywy, jakim jest przywrócenie równowagi między stronami poprzez wyeliminowanie nieuczciwych warunków, a nie poprzez wyeliminowanie każdej umowy zawierającej nieuczciwe warunki. Celem dyrektywy nie jest ani całkowite wyeliminowanie umowy, której niektóre warunki zostały uznane za nieuczciwe, ani utrzymanie jej w mocy za wszelką cenę, ani tym bardziej utrzymanie jej obowiązywania z tego powodu, że jest ona korzystna dla jednej ze stron.”. Trybunał podkreślił, że „Celem dyrektywy jest raczej przywrócenie równowagi między stronami i wywołanie względem przedsiębiorcy zniechęcającego skutku na przyszłość.” Tak jak wskazano powyżej, w ocenie Sądu, umowa stron jest ważna w części, poza zobowiązaniem powodów do świadczenia na rzecz banku kwoty przekraczającej sumę kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu tj. do kwoty 252 521,61 zł (173 862,61 zł + 78 659 zł). Tymczasem powodowie, do września 2020 roku dokonali zapłaty kwoty 322 042,48 zł tj. więcej o 69 520,89 zł i łącznie tą kwotę bank powinien zwrócić powodom w ramach żądania pozwu. Przyjęta powyżej ocena prawna przywraca naruszoną równowagę kontraktową, gdyż pozbawia bank niegodziwego, bo niespodziewanego przez powodów i nieuzasadnionego zysku, a jednocześnie stanowi rozsądne rozwiązanie (w szczególności bez potrzeby generowania dalszych rozliczeń, procesów), a także nie budzi moralnego sprzeciwu. Zwrócić bowiem należy uwagę, że kredyty typowo złotowe, z uwagi na wyższe oprocentowanie, przez bardzo długi okres czasu były znacznie mniej korzystne niż tzw. „frankowe”. Nadto, obecnie, jeśli porównać wzrost rat kredytu powodów, to wobec znaczącego wzrostu oprocentowania kredytów opartych o WIBOR, kosztów poniesionych przez powodów w dalszym ciągu nie można ocenić jako szczególnie wysokie. W związku z tym, kredytobiorcy kredytów złotowych, patrząc jedynie na kwoty świadczeń, zasadnie mogą oceniać przyjmowane w stosunku do „frankowiczów” rozstrzygnięcia o nieważności umów, sprowadzające się do tego, że nie ponoszoną oni żadnych kosztów zaciągniętych kredytów, jako niekoniecznie sprawiedliwe. Podkreślić zatem należy, że Sąd nie ma obowiązku stwierdzania nieważności umowy w całości jeśli umowa zawierała nieuczciwy warunek, który można wyeliminować w drodze wykładni oświadczeń woli stron. Uznanie częściowej nieważności umowy, ponad to co strony zgodnie ustaliły w momencie jej zawierania, stanowi więc także poniekąd realizację dyrektywy Rady 93/13 EWG. Ograniczenie stosowania prawa krajowego, sprowadzenie go do próby tzw. „niebieskiego ołówka” tj. możliwości technicznego skreślenia części tekstu umowy, w ocenie Sądu, nie stanowi jedynej możliwości w ramach polskiego porządku prawnego przywrócenia równowagi rzeczywistej pomiędzy stronami. Mając na względzie powyższe okoliczności, uznając, że częściowo zobowiązanie powodów było nieważne, na podstawie art. 405 kc w zw. z art. 410 kc orzeczono o obowiązku zapłaty na rzecz powodów po 34 760,45 zł. Niewątpliwie świadczenie pieniężne, do którego spłaty bank jest zobligowany ze swej natury jest podzielne art. 379 § 2 k.c. Natomiast jeżeli jest kilku dłużników albo kilku wierzycieli, a świadczenie jest podzielne, zarówno dług, jak i wierzytelność dzielą się na tyle niezależnych od siebie części, ilu jest dłużników albo wierzycieli. Części te są równe, jeżeli z okoliczności nie wynika nic innego (art. 379 § 1 k.c.). Wobec tego, pozwany winien świadczyć powodom zwrot nienależnych świadczeń w częściach równych. Zaznaczyć też należy, że zgodnie z art. 322 kpc jeżeli w sprawie o […] o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia […] sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Wbrew wskazaniom pozwanego, roszczenie powodów o zapłatę nie uległo przedawnieniu. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20), co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Oznacza to w szczególności, że kredytobiorca-konsument nie może zakładać, iż roszczenie banku uległo przedawnieniu w terminie liczonym tak, jakby wezwanie do zwrotu udostępnionego kredytu było możliwe już w dniu jego udostępnienia ( art. 120 § 1 zd. 2 k.c.). Odnosząc się już tylko marginalnie do podstaw żądania ewentualnego, wskazać należy, że w istocie zmierza ono konstrukcyjnie do istotnej modyfikacji umowy, a nie do wyeliminowania klauzul abuzywnych. W przypadku tzw. „odfrankowienia” umowy, po wyeliminowaniu klauzul kursowych w kredycie waloryzowanym do waluty obcej, nie wiadomo jest, w jakiej wysokości mają być spłacane raty, skoro były one wyrażone w walucie obcej, co czyni umowę niewykonalną (por. wyroki Sądu Najwyższego z 30 września 2020 r., II CSK 556/18 i z 20 czerwca 2022, II CSKP 701/22). Wyeliminowanie samej klauzuli odwołującej się do kursu kupna waluty czyniłoby wadliwym pierwsze przeliczenie i tym samym wielkości ustalone w harmonogramie spłat. Brak z kolei oznaczenia właściwego kursu sprzedaży przekreślałoby całkiem rozliczenie wpłat ratalnych. Wykonanie umowy w obu wypadkach wymagałby jej uzupełnienia o dodatkowe rozwiązania. Spłatę rat w walucie indeksacji należałoby wówczas traktować jako niestanowiącą realizacji umowy, przy założeniu, że jest ona kredytem złotowym. Sąd Najwyższy wprost przyjmował, że nie jest możliwe utrzymanie umowy kredytu indeksowanego bądź denominowanego kursem CHF, po wyeliminowaniu z niej abuzywnych postanowień, w której kwota kredytu wyrażona byłaby w PLN, a oprocentowanie zostałoby oznaczone z odwołaniem do stawek LIBOR (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 10 maja 2022 r., II CSKP 694/22, z dnia 13 maja 2022 r. II CSKP 293/22 i z dnia 20 maja 2022 r., II CSKP 943/22 i II CSKP 796/22). Sąd Najwyższy stwierdził, nawiązując do wcześniejszych swoich orzeczeń (por. wyroki: z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, z dnia 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 i z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21), że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz denominowanego w tej walucie, i uzasadniającego powiązanie oprocentowania ze stawką LIBOR, jest tożsame z tak daleko idącym przekształceniem umowy, na tyle, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul, utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym nie jest możliwe. To zaś przemawiałoby za uznaniem jej całkowitej nieważnością. Koresponduje to także z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe, po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Warunek ten na gruncie prawa polskiego nie może być spełniony. Wyłączenie zapisów co do stosowania przez bank własnej tabeli kursowej równoznaczne jest z uznaniem sprzeczności umowy z ar. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, w tym z ust. 4a tego przepisu, z którego wprost wynika, że zastosowanie poprawnie sformułowanej w tym zakresie klauzuli denominacyjnej, podobnie jak indeksacyjnej, nie narusza ani tego przepisu, ani też żadnego innego, a także odróżnia umowy tego rodzaju od umów kredytu złotowego, dla których oprocentowanie według stawki LIBOR w ogóle nie było stosowane, i stało się niedopuszczalne. Eliminacji z umowy tego rodzaju podlega więc tylko niedozwolona klauzula umowna, czyli wyłącznie ten jej fragment, który dotyczy zastosowania tabeli kursowej banku, nie zaś cała tego rodzaju klauzula przeliczenia walutowego w oparciu o kurs CHF do złotego. Żądanie powodów ustalenia nieistnienia stosunku prawnego kredytu na podstawie art. 189 kpc z powodu nieważności umowy, jest niezasadne i to nie tylko z tego względu, że umowa w zasadniczej części jest ważna. W ocenie Sądu, stwierdzona przez Sąd wadliwość umowy nie mieści się w zakresie żądania określonego w pkt 2 pozwu. Sąd nie może interpretować woli strony i nadawać żądaniu innej treści niż określonej w pozwie. Jeżeli mamy do czynienia z żądaniem pozwu, które sprowadza się do ustalenia istnienia/nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, to związanie to obejmuje nie tylko samo żądanie, ale także ściśle związaną z tym żądaniem jego podstawę faktyczną, czyli ustalenie, czy powód ma interes prawny w takim ustaleniu. Dokonanie ustalenia stosunku prawnego odmiennie niż w żądaniu, choć wydawałoby się, że „w zakresie” żądania (orzeczenie mniej), de facto stanowiłoby orzeczenie ponad żądanie, wbrew art. 321 kpc, albowiem Sąd sam musiałby ocenić interesu prawny powodów w tej sytuacji. W toku procesu, powodowie zapłacili także wszystkie raty kredytu i zakończyli wykonanie umowy. W tej sytuacji, brak jest po ich stronie interesu prawnego w ustaleniu nawet częściowej nieważności, albowiem ewentualnie mogą realizować dalej idące roszczenia. Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji wyroku, oddalając w części żądanie powodów. Pomimo, że powodowie proces przegrali w znacznej części, to jak wskazano, wiele ich argumentów i zastrzeżeń do umowy okazało się zasadnych. W związku z tym, na podstawie art. 102 kpc, Sąd odstąpił od obciążania powodów w kosztami procesu na rzecz banku. Na podstawie art. 113 ust. 1 Sąd nakazał pobrać od stron nieuiszczone koszty sądowe w postaci kosztów sporządzonej opinii, biorąc pod uwagę stosunek wygranej. Powodowie wygrali w 17 %, zatem powinni uiścić 83 % z kwoty 3 581,52 zł co stanowi 2 972,66 zł (: 2 = po 1 486,33 zł), a bank pozostałą część nieuiszczonych kosztów sądowych. Apelacja powodów Powodowie zaskarżyli wyrok w pkt. 2, 3 i 4. Wnieśli o jego zmianę, uznanie umowy za nieważną i zasądzenie kwoty dochodzonej pozwem. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1. Naruszenie prawa procesowego tj. art. 233 § 1 kpc; art. 233 § 1 kpc w związku z art. 189 kpc; 2. Naruszenie prawa materialnego tj. art.
58 § 1 i 2 kc w związku z art. 353 1 kc w związku z art. 69 ustawy „prawo bankowe”; art.
385 2 kc w związku z art. 7 dyrektywy 93/13 EWG. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji powodów. Apelacja pozwanego Pozwany zaskarżył wyrok w pkt. 1 i
i 2 kc; 22 1 kc w związku z art.
4 w związku z art. 1 ust. 1 lit. A) i b) ustawy „o zmianie ustawy – prawo bankowe”; art. 410 § 1 i 2 kc w związku z art. 405 kc; art. 481 § 1 kc; art.
6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 EWG z dnia 5.04.1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanego. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja pozwanego nie jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 385 kpc – Sąd ją oddalił. Apelacja powodów jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 386 § 1 kpc – Sąd zmienił wyrok Sądu Okręgowego. Generalne na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Sąd Okręgowy i przyjmuje te ustalenia za własne z wyjątkiem odmienności wynikających z poniższych wywodów. Zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego dotyczą kwestii związanych z ustaleniami stanu faktycznego tj. niedokonania pewnych ustaleń, dokonanie błędnych ustaleń wynikających z przekroczenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów. Zarzuty te rozpoznać należało w pierwszej kolejności jako że tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy dokonywać można oceny właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego. W kontekście powyższego, w pierwszej kolejności wskazać godzi się, że ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczone są przy tym wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawiane uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast w tym zakresie wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie innej niż ocena sądu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zarówno powodowie jaki i pozwany nie zdołali wykazać, by Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę niniejszą naruszył zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji, by Sąd ten popełnił błąd w ustaleniach faktycznych. Zarzuty powodów dotyczące naruszenia prawa materialnego tj. art.
58 § 1 i 2 kc w związku z art. 353 1 kc w związku z art. 69 ustawy „prawo bankowe”; art.
385 2 kc w związku z art. 7 dyrektywy 93/13 EWG są uzasadnione. . Generalnie wszystkie te zarzuty dotyczą problematyki klauzul abuzywnych i relacji tej problematyki do instytucji nieważności umowy, zasad wykładni umowy oraz możliwości utrzymania umowy w mocy. Ta problematyka przewija się i dlatego zostanie ona omówiona zbiorczo. Przedmiotowa sprawa dotyczyła umowy o kredyt indeksowany kursem franka szwajcarskiego CHF. Konstrukcja kredytu była taka, że kredyt miał zostać faktycznie wypłacony w złotych (musiał być zgodnie z umową wypłacony w PLN), następnie dla celów ustalenia wysokości zobowiązania - przeliczony na walutę CHF – która to operacja prowadziła do ustalenia wysokości zobowiązania kredytobiorców – od kwoty zobowiązania wyrażonej w CHF miały być liczone odsetki, kredyt miał być zgodnie z umową spłacany w złotych, przy czym każda rata spłacana w złotych miała być kolejno przeliczana na CHF. Wszystkie przeliczenia miały być dokonywane w oparciu o tabele kursów waluty, arbitralnie ustalanych przez bank. Kursy były ustalane na podstawie kursu kupna (przy wypłacie) lub sprzedaży (przy spłacie rat). Istota roszczenia powodów sprowadzała się do zakwestionowania sposobu wyliczenia rat tj. wyrażenia ich w walucie CHF i wyliczania raty w PLN jako równowartości kwoty wyrażonej w CHF wg. kursu w dniu spłaty. W oparciu o te zarzuty zostały zgłoszone różne roszczenia. W pierwszej kolejności należało więc ustalić, czy te zarzuty są słuszne. W przypadku uznania ich za niezasadne brak jest podstaw do zasądzenia jakiegokolwiek roszczenia. Dopiero w przypadku uznania ich zasadności można rozważać które roszczenia są uzasadnione. Generalnie co do zasady Sąd Apelacyjny uznał, że konstrukcja umowy polegająca na tym, że kwota kredytu wyrażona jest w CHF, ale wypłata kredytu następuje w PLN i jest przeliczana wg. kursy kupna zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku, a następnie kredyt spłacany jest w ratach w PLN, ale wysokość raty ustalana jest jako równowartość raty wyrażonej w CHF i ta wysokość jest przeliczana na PLN wg. kursu sprzedaży zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku i dodatkowo cały czas kwota kredytu wyrażana jest w CHF stanowi niedozwolone postanowienie umowne. W pierwszej kolejności należy poczynić pewną ogólną uwagę. Pojęcie postanowienia umownego należy rozumieć w ujęciu normatywno-językowym w myśl którego postanowienie umowy to każde uzgodnione przez strony – a zatem wyrażone językowo w ramach oświadczenia woli (zgodnych oświadczeń) – rozstrzygnięcie dotyczące jakiejś dającej się wyodrębnić, normatywnie relewantnej kwestii. Ujęcie takie umożliwia ograniczenie kontroli prawidłowości i ewentualnego zastosowania sankcji także do części jednostek redakcyjnych wzorców umów (i zwykłych umów) – pojedynczych zdań, a nawet słów – które ucieleśniają w odrębnym językowo fragmencie decyzję stron co do jakiejś normatywnie relewantnej kwestii. Pojęcia postanowienia umownego nie można ograniczać tylko i wyłącznie do jednostki redakcyjnej. Zatem przy badaniu niedozwolonego postanowienia umownego należy poszukiwać niedozwolonej normy, która może wynikać bądź z jednej jednostki redakcyjnej, z części jednostki redakcyjnej, ale może też wynikać z kilku (razem wziętych) jednostek redakcyjnych, nawet w sytuacji, gdy każdej z osobna jednostce redakcyjnej nie można przypisać abuzywności (por. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385
kc. Zgodnie z art.
kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§4). Na wstępie należy zaznaczyć, że przedmiotowe klauzule nie były indywidualnie uzgadniane. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że możliwości negocjacji jakikolwiek umów z bankami są bardzo ograniczone. Banki działają na zasadzie masowości i konstruują swoje umowy wg. określonych zasad i oferują je tysiącom klientów. Bank nie byłby w stanie funkcjonować, aby z każdym klientem indywidualnie uzgadniał każda umowę. O tym, że nie były klauzule indywidualnie uzgodnione świadczy fakt, że bank w trakcie procesu nie przedłożył żadnej umowy w której nie byłaby zamieszczona przedmiotowa klauzula, a pozostałe warunki byłyby takie same np. byłyby wyliczone odsetki w oparciu o LIBOR, a nie WIBOR. Klient miał do wyboru albo podpisać taką umowę, albo bez przedmiotowej klauzuli ale odsetki wyliczane byłyby w oparciu o WIBOR. Jeżeli konsument ma do wyboru podpisać umowę w określonym kształcie, albo nie to to oznacza, że jest to umowa zawierana przez przystąpienie i nie ma możliwości wpływu na poszczególne postanowienia umowne, nie jest więc indywidualnie uzgodniona. Zgodnie z art. 385 2 kc oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Art. 385 3 kc wskazuje przykładowe niedozwolone klauzule. Jak wynika ze wskazanych wyżej przepisów nie ma zamkniętego katalogu niedozwolonych klauzul. Zatem za niedozwoloną klauzulę może być uznana każda klauzula, która kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Nie ma więc żadnego znaczenia to jak w praktyce wykonywano daną umowę. Odnośnie kwestii abuzywności klauzuli indeksacyjnej to należy wskazać, że rozstrzygniecie tej kwestii zależy od rozstrzygnięcia czy jej zastosowanie spowodowało, że kształtuje ona prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i czy rażąco narusza interesy powodów. Na kanwie sprawy o tzw. spready Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wypowiedział się, że: Wskazać trzeba, że „dobre obyczaje” to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Pełnię treści tych pojęć, w szczególności w stosunkach umownych między profesjonalistą a konsumentem, nadaje judykatura. Przykładowo, w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04, „Biuletyn SN” 2006, Nr 2, s. 86) Sąd Najwyższy wskazał, że rażące naruszenie interesów konsumenta istotnie można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Właśnie brak równowagi kontraktowej jest najczęściej wskazywanym przejawem naruszenia dobrych obyczajów drogą zastosowania określonych klauzul umownych (por. wyrok SN z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04, „ Prawo Bankowe ” 2006, Nr 3, s. 8). Jednocześnie należy uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego czas, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści (por. M. Bednarek [w:] System prawa prywatnego , t. 5, Warszawa 2006, s. 663). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem, przykładowo, działania wykorzystujące niewiedzę, naiwność czy brak doświadczenia konsumenta, naruszające zasadę równorzędności stron umowy, zmierzające do dezinformacji, wywołujące błędne przekonanie konsumenta. Chodzi więc o działania określane jako nieuczciwe, nierzetelne i odbiegające na niekorzyść konsumenta od przyjętych standardów postępowania. Obie wskazane w art.
formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego. Wspomniana rzetelność kontraktowa może być, oczywiście, analizowana w ramach określonego (stypizowanego) stosunku obligacyjnego z konsumentem. Sąd Apelacyjny podzielił poglądy Sądu Okręgowego. ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11) W kilku orzeczeniach również i Sąd Najwyższy wypowiadał się jak rozumieć pojęcie – ukształtowanie praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn.. akt I CSK 611/14, słusznie stwierdził, że: „W orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowane zostały kryteria według których powinno się oceniać abuzywność postanowień wzorców umownych w rozumieniu tego przepisu (por. wyrok z dnia 19 marca 2007 III SK 21/06, OSNP 2008, nr 11 - 12, poz. 181, czy wyrok z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12, niepubl. i podane tam dalsze judykaty). Zgodnie z zawartymi w tych orzeczeniach wskazaniami, przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcje na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy”. Warto zaznaczyć, że w ocenie Sądu Najwyższego, rażące naruszenie interesów konsumenta jest konsekwencją niekorzystnego (nieproporcjonalnego) rozłożenia praw i obowiązków wynikających z umowy, nie zaś z faktu wykonywania umowy. Podobnie Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12. W wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Zgodnie z art.
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie - poza postanowieniami określającymi główne świadczenia stron - nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W świetle tego unormowania nie ulega wątpliwości, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu wymienionych przesłanek, tj. „ sprzeczności z dobrymi obyczajami", jak i „rażącego naruszenia interesów konsumenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06, nie publ.). Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez sąd weryfikacji jego „przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone; jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on - na podstawie ogólnych przepisów - w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2007 r., IIISK21/06, OSNP2008, nr 11-12, poz. 181)”. Podobnie zgodzić się trzeba z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/04, w którym wskazano, że: „ W rozumieniu art. 385[1] § 1 KC "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast "działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści takiego stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku”. Identyczne stanowisko zaprezentowane zostało również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13. Podzielić należy również pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., sygn. I CK 635/03, iż: „„Interesy” konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej. Należy tu uwzględnić także takie aspekty, jak niewygodę organizacyjną, stratę czasu, nierzetelne traktowanie, czy naruszenie prywatności konsumenta ”. W wyroku z dnia 15 stycznia 2016 r., sygn. I CSK 125/15, Sąd Najwyższy słusznie stwierdził, że: „Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco" narusza interesy konsumenta (art. 385fl] § 1 KC), uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami (wymogami dobrej wiary), gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi”. W orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., sygn. akt II CSK 750/15, wydanym na tle sporu związanego z umową kredytu, która zawierała tzw. klauzule waloryzacyjne, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Pominięte zostały przez pozwanego wywody Sądów odnoszące się do arbitralnego charakteru określania zobowiązania kredytobiorców i braku możliwości kontrolowania przez nich wyznaczanej wysokości miesięcznych wpłat. Zarzut pozwanego związany z oczekiwaniem ustalenia, czy kredytobiorcy zaakceptowaliby zapis dotyczący ustalania kursów CHF, gdyby byli poinformowani o sposobie określania jego wysokości należało uznać za bezzasadny. Jeżeli pozwany nie przedstawił jakie elementy składały się na wysokość kursów, nie wynikały one z regulaminu udzielania kredytu ani z oświadczenia powódki akceptującego wybór kredytu tego rodzaju, co uniemożliwiało ocenę jego wpływu na wysokość zobowiązania, to obecnie rozważanie tego, w sytuacji braku tych danych, jest pozbawione racjonalnych podstaw. Podkreślenia wymaga, że ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Brak wiedzy w tamtym okresie uniemożliwia dokonywanie obecnie symulacji co do zachowania kredytobiorców zwłaszcza, że stan niewiedzy utrzymuje się w dalszym ciągu”. Kluczowe z perspektywy omawianej problematyki jest stwierdzenie Sądu Najwyższego, iż ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Sąd Najwyższy stwierdził również, że: „ Nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia powoływanie się przez pozwanego na korzystniejsze indeksowanie kredytu walutą niż złotymi w latach 2002 do 2012, wobec wyboru tego kredytu. Konsekwencją ustalenia, że umowa obejmuje niedozwolone klauzule było przyjęcie, że strony nie są nimi związane, co następuje ex lege ze skutkiem ex tunc. W ich miejsce wchodzą odpowiednie przepisy dyspozytywne albo uzgodnienia dokonane przez strony. W pozostałym zakresie strony są związane umową". Przytoczony fragment wymaga podkreślenia, gdyż wynika z niego, iż Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że abuzywność postanowienia następuje z mocy prawa i ex tunc, co nie jest bez znaczenia w kontekście przedmiotu i przesłanek testu abuzywności. W związku z tym, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, konieczne jest ustalenie, czy ich treść jest jednoznaczna. Pojęcie „jednoznacznie” zastosowane w art. 385
i 2 kc; art.
6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 EWG z dnia 5.04.1993r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich” nie są uzasadnione. Zarzut pozwanego naruszenia art. 69 ust 3 ustawy „prawo bankowe” (w obecnym brzmieniu) w związku z art. 4 w zw. z art. 1 ust. 1 lit.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.