oraz 8 lat pozbawienia wolności za czyn z art. 177 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k., zbliżonych do dolnych granic ustawowego zagrożenia, nie można było, w świetle okoliczności im towarzyszących, a także uprzedniej karalności oskarżonego za czyn z art.
Analizując wymiar kary za czyn z art.
przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że swym nagannym zachowaniem oskarżony stwarzał poważne i realne zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu lądowym, a tym samym godził w istotne dobro, jakim jest zdrowie i życie ludzkie. Oskarżony poruszał się ciągnikiem rolniczym po niewłaściwym pasie ruchu. Prowadząc ten pojazd w sposób niekontrolowany, znajdując się w znacznym, przekraczającym kilkukrotnie ustawowy próg (art. 115 § 16 k.k.), stanie nietrzeźwości, tj. 1,86 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, zjechał częściowo na przeciwny pas ruchu. Należy przypomnieć, że przewoził pasażera. Oskarżony nie działał przy tym w anormalnej sytuacji motywacyjnej, a z błahego powodu - chęci powrotu jak najszybciej do domu po zakończeniu spożywania alkoholu. Z uwagi zaś na to, że był on uprzednio karany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, mając pełną świadomość co do stanu w jakim się znajduje, przewidywał konsekwencje swego czynu. Powtórne zaś dopuszczenie się podobnego czynu świadczy o jego lekceważącej postawie do obowiązującego porządku prawnego. W poprzednim wyroku za czyn z art.
kk wymierzono wobec oskarżonego karę grzywny, która jak należy wywnioskować, nie spełniła swoich celów w aspekcie wychowawczym i prewencyjnym. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd Rejonowy słusznie zaakcentował znaczny stopień winy oskarżonego, jak też społecznej szkodliwości podjętego przez niego zachowania. Poddając ocenie wymiar kary za czyn z art. 177 § 2 k.k. należało mieć na względzie tragiczne i rozległe skutki tego zdarzenia oraz postawę oskarżonego jako kierowcy. Prowadzenie gospodarstwa rolnego przez oskarżonego oraz jego sytuacja rodzinna były mu znane przez popełnieniem czynów, a więc podejmując się kierowania pojazdem w stanie znacznej nietrzeźwości powinien się liczyć z tym, że może to mieć zasadniczy wpływ również na jego życie. Sąd odwoławczy nie stwierdził również, aby niewspółmierny do stopnia winy i stopnia społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonemu w pkt I i VI zaskarżonego wyroku był orzeczony wobec niego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio. Zaznaczyć należy, że popełnienie przez oskarżonego występku z art.
nie miało charakteru incydentalnego. H. C. był uprzednio karany za przestępstwo tego samego rodzaju, skierowane przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Wobec tego uznać należy, iż zastosowana wobec niego wówczas sankcja wolnościowa w postaci kary grzywny oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych orzeczony na okres 4 lat okazały się niewystarczające dla osiągnięcia pożądanych efektów resocjalizacyjnych. Ponadto, przestępstwo z art.
przypisane mu w tej sprawie bez wątpienia było czynem o wysokim stopniu społecznej szkodliwości, o czym świadczy znaczny stopień nietrzeźwości oskarżonego jak też stworzenie realnego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Winno to znaleźć odzwierciedlenie w wymierzonej wobec niego represji karnej. Te okoliczności przemawiały, zdaniem Sądu Okręgowego, za całkowitym wyeliminowaniem oskarżonego z ruchu drogowego jako kierowcy pojazdów mechanicznych. W ocenie Sądu II instancji, niezależnie od stanowiska wyrażonego w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 czerwca 2024 r. SK 22/21, należało orzec wobec oskarżonego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych uznając, że orzeczenie tego zakazu na krótszy, określony czas byłoby niewystarczające. Sąd Okręgowy nie dostrzegł również żadnych podstaw by uznać za rażąco wygórowaną orzeczoną wobec H. C. karę łączną 9 lat pozbawienia wolności, której wymiar został przez Sąd Rejonowy ukształtowany z zastosowaniem zasady kumulacji. Słusznie przyjęto, że brak jest w niniejszej sprawie przesłanek do zastosowania zasady pełnej absorbcji, jak i asperacji. Określając wymiar kary łącznej Sąd I instancji wziął pod uwagę wszystkie niezbędne okoliczności wymienione w art. 85a k.k. Należy podkreślić, że zachowania oskarżonego godziły w różne dobra prawne, tj. bezpieczeństwo w komunikacji oraz zdrowie i życie innych osób. Poza tym, co należy jeszcze raz podkreślić, H. C. nie wyciągnął wniosków z uprzedniej karalności, co wskazuje na jego lekceważącą postawę wobec obowiązujących norm prawnych. W tych okolicznościach, kiedy dotychczas orzeczona kara i środek karny w postaci okresowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych nie stanowiły dla niego dostatecznej motywacji do przestrzegania obowiązującego porządku prawnego, złagodzenie orzeczonych wobec niego kar jednostkowych zgodnie z oczekiwaniem obrony w wymiarze minimalnym bądź też bliskim dolnej granicy, jak też kary łącznej do poziomu 5 lat i 11 miesięcy (zaznaczyć należy, że art. 86 § 1 k.k. w obecnym brzmieniu wyklucza możliwość orzeczenia kary łącznej z zastosowaniem zasady pełnej absorpcji) nie zrealizowałoby właściwie ustawowych celów karania i zostałoby odebrane przez oskarżonego, ale również przez społeczeństwo jako przyzwolenie na łamanie prawa. Stanowisko prokuratora o zastosowanie zasady absorpcji było ściśle powiązane z wnioskiem o orzeczenie wobec oskarżonego kary łącznej aż 12 lat pozbawienia wolności. Wobec powyższego, zdaniem Sądu Okręgowego, decyzja Sądu Rejonowego stanowi wyraz racjonalizmu karania. Fakt złożenia przez oskarżonego wyjaśnień i przyznanie się do winy, nie może stanowić podstawy do nadmiernego obniżenia wymiaru zarówno kar jednostkowych jak i kary łącznej. Słusznie wskazał Sąd I instancji, że dotychczasowa postawa życiowa oskarżonego poddaje w wątpliwość jego deklaracje co do zmiany swojego zachowania. Nie zachodzi też wyjątkowy wypadek uzasadniony szczególnymi okolicznościami, uprawniający do orzeczenia okresowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – zgodnie z art. 42 § 3 k.k. Ustalenia w zakresie istnienia lub braku "wyjątkowego wypadku, uzasadnionego szczególnymi okolicznościami" w rozumieniu art. 42 § 3 k.k., powinny być dokonywane na gruncie konkretnej sprawy karnej, z uwzględnieniem całokształtu jej niepowtarzalnych realiów faktycznych i procesowych, dyrektyw wymiaru kary oraz okoliczności wpływających na ten wymiar, a zatem powinny dotyczyć zarówno charakteru popełnionego przestępstwa, jak i osoby sprawcy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2022 r., III KK 234/21). Zgodnie z tym co już wykazano powyżej, w niniejszej sprawie nie zachodziły przedmiotowe przesłanki. Za nietrafny uznać należy zarzut zmierzający do zakwestionowania prawidłowości orzeczenia wobec oskarżonego nawiązki na podstawie art. 47 § 3 k.k. w kwocie 20.000 zł w pkt V wyroku. Skarżący kwestionując to rozstrzygnięcie, powołał się przede wszystkim na wysokość nawiązki orzeczonej wobec pokrzywdzonej G. H.. W pierwszej kolejności zauważyć należy, że w obowiązującym stanie prawnym nawiązka orzekana na podstawie art. 46 § 2 k.k. ma charakter wyłącznie kompensacyjny, a nie probacyjny i przy jej orzekaniu stosuje się przepisy prawa cywilnego. W związku z tym nie mają do niej zastosowania zasady odnoszące się do miarkowania kary ze względu na sytuację finansową zobowiązanego do naprawienia szkody. Wysokość nawiązki orzekanej jako substytut odszkodowania zależy zaś od wysokości poniesionej szkody lub doznanej krzywdy, której nie da się ustalić w sposób kategoryczny. Sąd zobligowany jest do zasądzenia kwoty, która realnie zrekompensuje poszkodowanemu stratę. Wywodów skarżącego, kwestionujących prawidłowość sposobu oszacowania szkody oraz związanego z tym obowiązku odszkodowawczego w formie nawiązki, Sąd odwoławczy nie podzielił. Stosownie bowiem do treści art. 363 § 1 k.c., naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Wobec pokrzywdzonej G. H. Sąd I instancji odwołał się do jej stanowiska przedstawionego w toku postępowania w pismach procesowych m.in. z dnia 2 grudnia 2025 roku. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji prawidłowo podniósł okoliczności dotyczące wysokości nawiązki zasądzonej na rzecz U. I.
kk, jak i art. 44b kk) ustawą z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, która obowiązuje od 29 stycznia 2026 r., na konsekwencje zdarzenia poddanego prawnokarnej ocenie w dniu orzekania przez Sąd odwoławczy należało spojrzeć przez pryzmat reguł prawa intertemporalnego (art. 4 § 1 kk). W realiach niniejszej sprawy zastosowanie znajdują dwa porządki prawne, jeden obowiązujący w dacie czynu i orzekania przez Sąd Rejonowy (ustawa stara), drugi zaś obowiązujący w dacie rozpoznania wniesionej apelacji przez Sąd odwoławczy (ustawa nowa). Zgodnie z dyspozycją art. 4 § 1 kk Sąd ma obowiązek stosowania ustawy nowej, zaś uprzednio obowiązującej tylko wtedy gdy jest względniejsza dla sprawcy. Analiza przepisów wskazuje, że uregulowanie obowiązujące obecnie jest względniejsze dla oskarżonego. W poprzednio obowiązującym porządku prawnym, zgodnie z treścią art.
w zw. z art. 44b § 2 k.k., w przypadku skazania za czyn z art.
k.k., jeżeli pojazd nie stanowił wyłącznej własności sprawcy, Sąd zobligowany był do orzeczenia przepadku równowartości pojazdu, który też został orzeczony przez Sąd Rejonowy w wysokości 112.791 zł. Obecnie obowiązujący w tym zakresie przepis art. 44 b § 5 i 6 k.k. stanowi zaś, że jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa pojazd mechaniczny nie stanowił wyłącznej własności sprawcy, sąd orzeka nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5000 do 500 000 złotych. Stąd też, przechodząc na grunt przedmiotowej sprawy, uznając, że przepadek równowartości pojazdu, którym poruszał się sprawca byłby rozstrzygnięciem znacznie mniej korzystnym dla oskarżonego, Sąd Okręgowy stosując przepis w obecnie obowiązującym brzemieniu, orzekł od H. C. na rzecz Skarbu Państwa nawiązkę w kwocie 40 000 zł. Kwota ta jest dostosowana do ustalonych w sprawie okoliczności obciążających i przemawiających na korzyść sprawcy, nadto jest utrzymana w rozsądnych granicach, co czyni ją sprawiedliwą. Zarzuty apelacji obrońcy oskarżonego G. Ł. nie zasługiwały na uwzględnienie. Sprowadzały się one do podnoszenia kolejnych zarzutów wobec treści opinii biegłego H. G., która była systematycznie uzupełniana zgodnie z wnioskami dowodowymi obrońcy oskarżonego. W sytuacji, gdy opinia biegłego jest pełna - dla sądu, który swoje stanowisko w tym względzie należycie uzasadnił, to fakt, iż opinia taka nie spełnia oczekiwań uczestników postępowania, nie jest przesłanką dopuszczenia kolejnej opinii (post. SN z 17.12.2015r., III KK 448/15, LEX nr 1956352). Opinię biegłego ocenia sąd i to sąd decyduje, czy jest ona dla niego zrozumiała i przekonywająca, czy odpowiada na pytania zakreślające jej przedmiot i granice, czy jest wewnętrznie spójna i niesprzeczna, czy nie rodzi wątpliwości co do jej merytorycznej trafności. Jeśli w którejś z powyższych kwestii sąd poweźmie uzasadnione wątpliwości (w szczególności pod wpływem argumentacji stron postępowania) to wówczas sąd decyduje - zgodnie z dyrektywą art. 201 kpk - o wezwaniu tych samych biegłych, skonfrontowaniu biegłych lub o powołaniu innych biegłych. Strona domagająca się wydania opinii uzupełniającej, powinna wykazać, w jakim zakresie ekspertyza złożona na piśmie jest niepełna lub niejasna czy wewnętrznie sprzeczna, albo na czym polega jej sprzeczność z inną opinią wydaną w tej sprawie, a więc uprawdopodobnić zaistnienie sytuacji wskazanych w art. 201 kpk (wyrok SA we Wrocławiu z 17.02.2016r., II AKa 13/16, LEX nr 2023599). Tymczasem skarżący w swoim zarzucie ponowił jedynie swoje wątpliwości wyrażone już na etapie przewodu sądowego przeprowadzonego przez Sąd I instancji, które Sąd ten uznał za chybione, co skutkowało nieuwzględnieniem jego wniosku w dniu 3 grudnia 2025 roku, które to stanowisko w tym względzie Sąd Odwoławczy podzielił w całej rozciągłości. Rzeczą najistotniejszą było, że biegły w sposób stanowczy i jasny, po wydaniu opinii uzupełniających uwzględniających zarówno faktyczne parametry pojazdów biorących udział w zdarzeniu, usytuowanie rowów po bokach drogi, po przeprowadzeniu eksperymentu procesowego, wskazywał, że G. Ł. nieprawidłowo zagregował na stan zagrożenia na drodze, mimo istnienia przesłanek wskazujących na możliwość nieprawidłowego zachowania kierowcy ciągnika, który oświetlał drogę światłami drogowymi i jechał częściowo po połowie jezdni przewidzianej dla ruchu w kierunku przeciwnym. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 3 marca 2022 r. IV KK 320/20 niezależnie od niebezpieczeństwa, jakie stwarza sprawca, konieczne jest przeanalizowanie, czy inny uczestnik ruchu nie podjął dobrowolnie zachowania, które obiektywnie zwiększyło to sprowadzone już zagrożenie i zmaterializowało się w dalej idącym skutku. Rolą sądu jest ocena, czy tak w istocie było w konkretnym przypadku. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji sprostał tym obowiązkom, a ustalony brak zachowania należytej ostrożności przez G. Ł. i niedostosowania prędkości prowadzonego pojazdu do warunków w jakich odbywał się ruch, były prawidłowe, tak jak postawienie i przypisanie zarzutu z art. 177 § 1 i 2 kk. Nie ulega wątpliwości, że sytuacja drogowa wymagała od oskarżonego podjęcia intensywnego hamowania, nawet aż do zatrzymania pojazdu, a nie podejmowania hamowania poprzez „hamowanie silnikiem”, czy intensywnej zmiany świateł. Takie ustalenia wynikają wprost z zeznań świadków, którzy również obserwowali zachowanie oskarżonego H. C. kierującego pojazdem. W tym zakresie, co do konieczności podjęcia konkretnych manewrów obronnych sprawa nie wymagała wydania opinii. Główne zastrzeżenia skarżącego co do opinii biegłego sprowadzały się do braku precyzyjnego ustalenia prędkości z jaką poruszał się oskarżony. Sąd I instancji po dokonaniu zmiany opisu czynu wyłączył zasadnie ustalenia co do przekroczenia prędkości dopuszczalnej i słusznie wskazał na okoliczności niedostosowania prędkości do zaistniałych warunków drogowych. W ten sposób kwestia ewentualnego przekroczenia prędkości dopuszczalnej stała się drugorzędna przy ustalaniu odpowiedzialności. Oskarżony nie zareagował odpowiednio na zaistniały stan zagrożenia. Świadek H. H. zeznała, że widziała na prostej drodze jadący duży pojazd, światła tego pojazdu oślepiały ich, pojazd ten jechał wprost na nich (k.107-108). Taką sytuację zaobserwowała również U. I.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.