k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem (czyli osobą fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową – art. 22
W szczególności nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzajów umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę; nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
Odnosząc się do powyższego w pierwszej kolejności podnieść należy, że sporna umowa kredytu niewątpliwie zawarta została przez bank z powodami jako konsumentami (powodowie w dacie zawarcia umowy nie prowadzili działalności gospodarczej, a kredyt brali na cel mieszkaniowy niezwiązany bezpośrednio z ich działalnością zawodową). Wskazując zatem, że sporna umowa zawarta została przez bank z powodami jako konsumentami, przeprowadzenie - w oparciu o treść powołanego wyżej przepisu art.
- badania, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, obejmuje proces dwuetapowy: po pierwsze (art.
zdanie pierwsze k.c.) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą być spełnione łącznie. Przy spełnieniu przesłanki pozytywnej i braku wystąpienia negatywnej – należy przejść do etapu drugiego. Zgodnie bowiem z treścią art.
zdanie drugie k.c., nawet postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązał konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie oraz sformułowane zostało w sposób jednoznaczny. Aby zatem dane postanowienie mogło zostać uznane za niedozwolone (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.
naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.
indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.
określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Wystąpienie tylko jednej z tych przesłanek negatywnych nie jest przeszkodą do stwierdzenia abuzywności postanowienia. W kontekście powyższego, w ocenie Sądu, w niniejszej sprawie niewątpliwie spełnione zostały warunki do uznania postanowień umowy z 27 czerwca 2008 roku za niedozwolone. Przede wszystkim charakter taki ma zawarta w umowie klauzula indeksacyjna, podobnie jak inne postanowienia umowy i ogólnych warunków kredytowania odwołujące się do bankowej tabeli kursów walut obcych jako wiążącego dla kredytobiorców przelicznika wysokości zobowiązania. Zgodnie z utrwalonym w tym zakresie orzecznictwem Sądu Najwyższego „nie może zasługiwać na aprobatę pogląd uznający dopuszczalność przyznania wyłącznie jednej stronie stosunku zobowiązaniowego, możliwości zmiany warunków umowy (tak wyrok Sądu Najwyższego z 22 maja 2014 roku, IV CSK 597/13). Dodatkowo Sąd Najwyższy wskazywał, że „za sprzeczne z naturą umowy uznać należy pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków (m.in. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1991 r., III CZP 15/91), oraz, że „zastrzeżenie w regulaminie bankowym - stanowiącym o treści umowy zawieranej z bankiem o udzielenie kredytu bądź pożyczki albo o treści umowy o prowadzenie rachunku bankowego (oszczędnościowego bądź lokat terminowych) - uprawnienia do zmiany przez bank w czasie trwania umowy wysokości stopy oprocentowania bez wypowiedzenia umowy, wymaga dla swej skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona (uchwała składu 7 sędziów z 6 marca 1992 roku, sygn. akt III CZP 141/91 OSNC 1992/6/90). Tymczasem w niniejszej sprawie, w zakresie określania kursów waluty CHF do wysokości salda kredytu i jego poszczególnych rat, bank de facto narzucił powodom wysokość kwoty podlegającej zwrotowi w wykonaniu umowy. Kształtuje to prawa i obowiązki powodów jako kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, poprzez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. pozwanego banku. Treść umowy wskazuje przy tym jednoznacznie, że ustalenie wysokości poszczególnych rat - a w konsekwencji wysokości salda całego kredytu - wiązało się z koniecznością odwołania się do kursów CHF ustalanych w Tabeli kursów przez pozwany bank. Umowa spornego kredytu przewidywała bowiem, że kredytobiorca zobowiązuje się do spłaty kapitału wraz z odsetkami w ratach kapitałowo – odsetkowych w 360 miesięcznych ratach, przy czym kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w CHF miała zostać określona według kursu kupna dewiz zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu. Spłata rat następowała w złotych, po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo – odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty. Umowa stanowiła, że wysokość rat kapitałowo – odsetkowych w złotych zależy od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla CHF, obowiązującego w banku w dniu spłaty. Tym samym zmiana wysokości w/w kursu waluty wpływała na ostateczną wysokość spłaconego przez kredytobiorcę kredytu jak również na wysokość naliczanych przez bank odsetek od kwoty należności głównej pozostającej do spłaty. Ryzyko to bank bez żadnych ograniczeń mógł przerzucać na powodów, ustalając wysokość poszczególnych rat w sposób całkowicie arbitralny i nietransparentny. Odwołanie do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów” obowiązującej w banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty, obowiązujące w dacie zawarcia spornej umowy, nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Swoista nierówność stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku, jest nie do zaakceptowania w świetle art. 385
obowiązkowi dowiedzenia, że postanowienia spornej umowy zostały uzgodnione indywidualnie. Sąd nie podziela przy tym poglądu jakoby akceptacja przez konsumenta postanowień umowy czy przyjęcie ich w wyniku propozycji kontrahenta, oznaczały, że nastąpiło ich indywidualne uzgodnienie. Przyjęcie zatem propozycji przedsiębiorcy, w szczególności zawartej w przedstawionym wzorcu umowy, nie oznacza rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowienia. Wpływ taki istnieje dopiero, gdy to konsument proponuje określoną treść postanowienia albo gdy postanowienia te są wspólnie uzgadniane. Przywołać w tym miejscu należy prawo unijne, a konkretnie Dyrektywę 93/13 EWG z 5 kwietnia 1993 roku o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, w której określony został minimalny poziom ochrony konsumentów. Z treści art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13 EWG jednoznacznie wynika, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Wpływ konsumenta powinien mieć charakter realny, postanowienia umowy winny zostać mu rzeczywiście zaoferowane, a za zdecydowanie niewystarczającą uznać należy jedynie teoretyczną możliwość wystąpienia przez konsumenta z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto na tę okoliczność się powołuje (art.
Uzasadnieniem dla wprowadzenia ustawą z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny unormowań zawartych w art.
-385 3 k.c., był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień w/w dyrektywy nr 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Regulacja zawarta w powołanych wyżej art.
- 385 3 k.c. stanowi zatem również wyraz implementacji przez ustawodawcę, w prawie polskim, prawa unijnego w postaci powyższej dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim regulacja ta musi prowadzić do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu dyrektywy, tak, by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (m.in. wyrok TSUE z 13 czerwca 2016 roku w sprawie C-377/14, teza 76 i przytoczone tam orzecznictwo). Obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii jest nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, zezwala bowiem sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. W przypadku omawiania powołanych wyżej przepisów należy mieć też na uwadze, że sama Dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta, państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z Traktatem w dziedzinie objętej Dyrektywą. Jak zatem wskazano wyżej, w Dyrektywie został określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów. W niniejszej sprawie nie może budzić wątpliwości, że warunki umowy (poza wybraniem kwoty kredytu, waluty jego wypłaty i spłaty oraz terminu spłaty) nie były z powodami negocjowane czy też indywidualnie uzgodnione. To bank sformułował treść umowy, a powodowie mogli jedynie umowę podpisać lub zrezygnować z jej zawarcia. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na to, że powodowie mieli realny wpływ na ostateczny kształt umowy. Przedstawiony im został wzorzec umowy, bez możliwości dokonywania zmian. Powodowie nie mieli też wpływu na wysokość rat kredytowych; jak już wskazano wyżej, kurs waluty obcej (tu CHF) określany był jednostronnie przez bank, w tworzonej przez pozwanego Tabeli kursów. Dodatkowo kursy te nie były publikowane z wyprzedzeniem, lecz w konkretnym dniu w którym miały obowiązywać. Wszystko to sprawia, że opisane wyżej, a zawarte w spornej umowie klauzule, uznać należy za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
Odnośnie trzeciego z w/w warunków, Sąd w niniejszym składzie przyjął, że klauzula indeksacyjna/denominacyjna nie określa głównego świadczenia stron. W ocenie Sądu klauzula ta spełnia jedynie rolę wprowadzonego dodatkowo do umowy mechanizmu przeliczeniowego świadczeń pieniężnych stron i nie współokreśla składnika głównego umowy kredytowej (tak też m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14, z 1 marca 2017 roku, IV CSK 285/16, z 14 lipca 2017 roku, II CSK 803/16, z 29 października 2018 roku, IV CSK 308/18). Podkreślić jednak należy, że w niniejszej sprawie zagadnienie to nie ma przesądzającego znaczenia gdyż kwestionowana klauzula - nie będąc jednoznacznie sformułowana - i tak podlega kontroli co do spełnienia przesłanek z art. 385
wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia denominacyjne/indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Jak wskazano wyżej, również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwraca się bowiem uwagę, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, mający na celu osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów zawierających umowy z konsumentami do formułowania nieuczciwych postanowień. Skutek ten byłby niemożliwy do osiągnięcia gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do niej warunków uczciwych. W takiej sytuacji ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości (bank zawsze mógłby liczyć na uzupełnienie umowy przez sąd poprzez wprowadzenie warunków uczciwych). Trybunał Sprawiedliwości wskazał nadto, że sąd krajowy, na podstawie prawa krajowego, zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego, mając na uwadze - w braku wyraźnych wskazówek ustawowych - że interes konsumenta jaki należy rozważyć, to interes istniejący w momencie rozstrzygania sprawy. Odpowiadając na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, Trybunał uznał, że wola konsumenta wyrażającego stwierdzenie, że nieważność całej umowy nie jest dla niego niekorzystna, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony polegającego na zastąpieniu nieuczciwego postanowienia i utrzymaniu umowy w mocy. Wprawdzie w pkt 89 w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. C-19/20 wskazane zostało, że unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, jednak cały punkt 89 brzmi, że: „(…) unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, lecz wynika z obiektywnego zastosowania przez sąd krajowy kryteriów ustanowionych na mocy prawa krajowego”. To zatem do sądu krajowego (na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej) należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18). Trybunał przy tym wyraźnie wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymania się w mocy takiej umowy powinna być na podstawie tych przepisów oceniana z urzędu przez sąd krajowy, zgodnie z obiektywnym podejściem. Nieważność umowy nie jest tym samym sankcją przewiedzianą w Dyrektywie 93/13, lecz może być - wynikającą z przepisów prawa krajowego - konsekwencją zastosowania przewidzianej w dyrektywie sankcji bezskuteczności abuzywnego postanowienia (pkt. 86 wyroku). Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się zatem - w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta - utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. W kontekście celu powołanej wyżej Dyrektywy Nr 93/13, w ocenie Sądu, brak jest możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Po wyłączeniu natomiast ze spornej umowy warunków nieuczciwych, nie jest możliwe dalsze jej obowiązywanie skoro nie będzie ona zawierać wszystkich elementów koniecznych dla określenia treści stosunku prawnego. Tym samym, w świetle powołanych wyżej przepisów polskiego prawa cywilnego, na skutek obiektywnego braku możliwości obowiązywania spornej umowy kredytu bez abuzywnych postanowień, należało ją ocenić jako nieważną. Dodatkowo powodowie zajęli jednoznaczne stanowisko, że stwierdzenie nieważności umowy uważają dla nich za korzystniejsze. Dokonując oceny spornej umowy kredytowej podnieść należy nadto kwestię prawidłowości wypełnienia przez bank obowiązku informacyjnego, związanego z istniejącym po stronie powodów ryzykiem kursowym. W ocenie Sądu bank temu nie sprostał. Podkreślenia wymaga, że umowy indeksacyjne/denominacyjne do waluty obcej były w dacie zawierania przez powodów spornej umowy kredytu bardzo popularne, stanowiły olbrzymią większość polecanych (i realizowanych) produktów bankowych. Powodowie zapewniani byli o opłacalności tego typu umów, niskich ratach kredytowych, stabilności waluty i tym samym kursu CHF (który nie ulegał istotnym zmianom w długotrwałym okresie poprzedzającym zawarcie umowy). Ryzyko kursowe przedstawiane było powodom w taki sposób, aby nie przysłoniło im to korzyści płynących z zawarcia spornej umowy kredytu (niższe oprocentowanie, niższa rata). Udzielane pouczenia jak i postanowienia umowy mgliście umożliwiały choćby założenie przez powodów istnienia realnego ryzyka gwałtownego i radykalnego wzrostu kursu CHF wobec złotówki oraz dokonania oceny konsekwencji ekonomicznych zobowiązania w przypadku wzrostu kursu waluty. Tym bardziej, że informacja o zależności wysokości raty kredytu od relacji ceny franka szwajcarskiego do złotówki nie zawierała prostego wskazania, że zależność ta będzie podwójna z uwagi na jej wpływ także na wysokość salda pozostałego do spłaty kapitału. Tymczasem konsument, jako słabsza niż przedsiębiorca strona umowy, winien uzyskać wszelkie informacje o produkcie bankowym prostym i zrozumiałym językiem, a zawierana umowa winna przedstawiać konkretne działanie mechanizmu (do którego dany warunek się odnosi) i związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach w sposób jak najbardziej przejrzysty. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że zakres i sposób udzielonych w tym zakresie pouczeń nie spowodował, że zawierając sporną umowę powodowie byli świadomi samego niebezpieczeństwa wypływającego z charakteru umowy jak również jego skali, a także, że z rozwagą przyjęli wynikające z umowy zobowiązanie. Zawieranie umów z wprowadzonym w nich mechanizmem działania nieograniczonego ryzyka kursowego wymagało natomiast szczególnej staranności banku, przede wszystkim wyartykułowania wprost zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem. Bez żadnych wątpliwości przyjąć należy, że konsument winien mieć pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych umowy zawieranej na wiele lat, a nadto - jak w przypadku powodów - zabezpieczonej hipoteką na nieruchomości stanowiącej bardzo istotny składnik majątku (stanowiący zwykle dorobek życia przeciętnego konsumenta). W ocenie Sądu, gdyby zamiarem banku było udzielenie powodom rzetelnej i wystarczającej informacji o ryzyku wynikającym z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to bank - jako profesjonalista - w ogóle nie proponowałby im zawarcia tego typu umowy, zdając sobie sprawę z konsekwencji oraz z tego, że umowa taka łatwo może zostać oceniona jako nieuczciwa. Jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku wydanym w sprawie II CSKP 464/22 (a zawartą w jego uzasadnieniu argumentację Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w całości podziela), że prawidłowa informacja udzielana konsumentowi powinna przede wszystkim uświadamiać mu - wyraźnie i z należytą powagą - że ryzyko silnej deprecjacji jest trudne do oszacowania w perspektywie długookresowej (w tym przypadku na przestrzeni kilkudziesięciu lat) i pozostaje na tyle realne, że nie powinno być lekceważone. Z całą pewnością nie czyni temu zadość przekazanie informacji o stabilnym kursie waluty w odniesieniu do historycznych wahań waluty indeksacji w okresie nieproporcjonalnym do przewidywanego czasu trwania umowy kredytu. Takie działania powodują jedynie uśpienie czujności kredytobiorcy, wywołując wrażenie wyłącznie hipotetycznego zagrożenia, co wprost wynikał też z zeznań powodów w niniejszej sprawie - zostali oni przekonani, że kurs CHF wobec PLN jest stabilny i jeśli wzrośnie, to tylko w nieznacznym wymiarze. Jak wskazał Sąd Najwyższy, istotnym jest również zwrócenie uwagi konsumentowi na powagę zagrożenia ryzyka walutowego w aspekcie możliwego rozmiaru deprecjacji waluty krajowej, a w szczególności podkreślenie, że może być ona gwałtowna i drastyczna (przekraczać nawet kilkadziesiąt procent), z uwzględnieniem sytuacji majątkowej konkretnego konsumenta, decydującej o tym, jaki stopień deprecjacji waluty indeksacji przekraczać będzie granice posiadanej przez niego zdolności do spłaty kredytu. Taka informacja powodom nie została przekazana. Informując o w/w mechanizmach stosowanych w kredytach denominowanych/indeksowanych do waluty obcej i wypływających z nich zagrożeniach, nie można zatem pominąć kryteriów wskazanych przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 20 września 2017 roku, wydanym w sprawie Ruxandra Paula Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească SA (C-186/16), odnoszących się do umów kredytu o podobnym charakterze jak będąca przedmiotem sporu w niniejszej sprawie, oraz w wyroku z 14 marca 2019 roku w sprawie Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt. (C-118/17). Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na następujące okoliczności: - artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym, ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, - artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie, - artykuł 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy (bankowi) w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy (banku), w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Powołany wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na orzecznictwo Trybunału odnośnie klauzul umownych dotyczących ryzyka kursowego, z którego wynika, że takie klauzule - w zakresie, w jakim określają główny przedmiot umowy kredytu - wchodzą w zakres stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i nie są jedynie poddawane ocenie w zakresie, w jakim właściwy sąd krajowy uważa (po zbadaniu każdego przypadku z osobna), że klauzule te zostały sporządzone przez przedsiębiorcę w jasny i zrozumiały sposób. Główny cel umowy określa klauzula ryzyka walutowego (punkty 48 i 52 powołanego wyroku). Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości wielokrotnie akcentowało, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do ich zrozumiałości pod względem formalnym i gramatycznym, przeciwnie - z uwagi na to, że ustanowiony przez wspomnianą dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca m.in. z uwagi na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażenia warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem musi podlegać wykładni rozszerzającej. Dla przyjęcia zatem, że warunek umowny jest wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, umowa przedstawiać winna w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego ów warunek się odnosi, a także - w zależności od przypadku - związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak, by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy, konsekwencje ekonomiczne; kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty w jakiej otrzymuje wynagrodzenie, w stosunku do waluty obcej w jakiej kredyt został udzielony. To przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Oczywiście konsument winien zachowywać się rozsądnie, jednak przy założeniu, że zostały mu udzielone jasne i pełne informacje. Konsument nie ma obowiązku weryfikować tych informacji, poszukiwać w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych mu danych. Nie może działać z założeniem, że przedsiębiorca chce go oszukać, wykorzystać jego niedoświadczenie czy brak wiedzy, przeciwnie – ma pełne prawo działać w zaufaniu do przedsiębiorcy oraz udzielanych przez niego informacji i w oparciu o nie dokonywać swoich wyborów. Bank jako przedsiębiorca dysponujący nieporównywalnie szerszymi możliwościami oszacowania ryzyka kursowego, winien zatem udzielić drugiej stronie umowy zawieranej w walucie obcej (konsumentowi), posiadającemu z reguły jedynie elementarną znajomość rynku finansowego, odpowiednich informacji, wyjaśnić co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja waluty krajowej oraz wzrost zagranicznej stopy procentowej, unaocznić, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem zawieranej umowy może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika, by obowiązek informacyjny w tym zakresie został w przez bank wykonany należycie. Sąd nie podzielił zasadności zgłoszonych przez pozwanego ewentualnych zarzutów potrącenia i zatrzymania. Stosownie do treści art. 496 i 497 k.c., prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Prawo zatrzymania zostało zatem pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Zarzut zatrzymania nie prowadzi do zniweczenia prawa powoda i oddalenia powództwa, a jedynie do odroczenia jego realizacji. Realizacja prawa zatrzymania następuje zaś przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2003 roku, V CKN 417/01). W niniejszej sprawie strona pozwana zgłosiła ewentualny zarzut zatrzymania, na wypadek uznania przedmiotowej umowy za nieważną oraz nieuwzględnienia przez Sąd ewentualnego zarzutu potrącenia. Zarzut taki ma charakter warunkowy (pozwany bank w toku postępowania twierdził stanowczo, że umowa zawarta z powodem jest ważna i tym samym nie służy mu wobec powodów żadne roszczenie o zwrot spełnionych świadczeń w postaci wypłaconego kredytu), a zatem niedopuszczalny w przypadku składania jednostronnych oświadczeń woli o charakterze prawokształtującym. Zastrzeżenie warunku powoduje w przypadku takiej czynności jej nieważność z uwagi na sprzeczność z prawem, co wynika z art. 89 k.c. umożliwiającego zastrzeganie warunku tylko w przypadku czynności prawnych, których właściwość na to pozwala. Nawet jednak w przypadku uznania, że zarzut zatrzymania nie został zgłoszony warunkowo, to - jako zarzut procesowy - dla swej skuteczności winien być poparty skutecznie złożonym oświadczeniem woli ze skutkiem materialnoprawnym. Wprawdzie w niniejszej sprawie pełnomocnik strony pozwanej legitymował się pełnomocnictwem zawierającym stosowne materialnoprawne umocowanie do tego typu czynności, jednak zarzut zatrzymania zgłoszony został w odpowiedzi na pozew podlegającej bezpośredniemu doręczeniu profesjonalnemu pełnomocnikowi powodów, który nie posiadał umocowania do odbierania w imieniu powodów oświadczeń ze skutkiem materialnoprawnym (udzielone mu zostało jedynie pełnomocnictwa procesowe). Dodatkowo umowy o kredyt hipoteczny indeksowany/denominowany nie należą do umów wzajemnych, co wyklucza stosowanie przepisów art. 487, 496 i 497 k.c. Odnosząc się natomiast do zgłoszonego przez stronę pozwaną w odpowiedzi na pozew zarzutu potrącenia również on – w ocenie Sądu – jest nieskuteczny z analogicznych przyczyn, jak zarzut zatrzymania: podniesiony został w piśmie podlegającym bezpośredniemu doręczeniu pełnomocnikowi powoda, który nie posiada pełnomocnictwa materialnoprawnego do odbierania w imieniu powodów takich oświadczeń. Wskazać należy, że nawet przy przyjęciu, że pozwany kwestionując żądanie powodów nie ma innej możliwości niż zgłoszenie ewentualnego zarzutu potrącenia na wypadek uwzględnienia ich żądania, a zatem że jest to dopuszczalne i nie stanowi zakazanego potrącenia pod warunkiem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 1961 r., 4 CR 212/61, OSPiKA 1962, nr 11, poz. 293, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1968 r., I CR 538/68, OSNCP 1969, nr 11, poz. 204, pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 9 listopada 2011 w sprawie II CSK 70/11), to wskazać należy, że pozwany nie wezwał powodów w trybie art. 203
k.c., czego konsekwencją jest - zgodnie z treścią przepisów art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. - przyjęcie, że świadczenia uiszczone przez powodów były nienależne i zasądzenie na ich rzecz zgłoszonej w trakcie procesu należności. Wysokość zasądzonego świadczenia wynikała z dokonanych obliczeń, a nadto z dostępnych Sądowi, a złożonych przez strony do akt sprawy dokumentów należności te wykazujących. Wskazać bowiem należy, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20). W okolicznościach niniejszej sprawy nie wystąpiła żadna z przesłanek z art. 411 k.c. O odsetkach od zasądzonej na rzecz powodów należności Sąd orzekł na podstawie przepisów art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. , przyznając je od dnia następnego po zajęciu przez powodów jednoznacznego stanowiska, że stwierdzenie nieważności umowy uważają dla nich za korzystniejsze, co nastąpiło do protokołu rozprawy z 14 listopada 2022 roku. W tej dopiero dacie pozwany powziął wiedzę o stanowczej woli konsumenta a zatem od tej daty przyjąć należy wymagalność roszczenia powodów (uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 roku podjęta w składzie 7 sędziów, III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56, której nadano moc zasady prawnej). Jako datę początkową odsetek za opóźnienie Sąd uznał zatem dzień następny po złożeniu przez powodów w/w oświadczenia, bo wtedy po stronie pozwanego powstał obowiązek zwrotu otrzymanych od powodów kwot (wobec ustania stanu bezskuteczności zawieszonej). Tym samym Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie, tj. w zakresie odsetek żądanych przez powodów za okres od 20 lipca 2020 do 14 listopada 2022 roku. O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o przepis art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z treścią którego strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony (art. 98 § 3 k.p.c.). Tym samym, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, na rzecz powodów, którzy wygrali sprawę w całości, Sąd zasądził od strony pozwanej kwotę 6 417,00 zł tytułem kosztów procesu. Na koszty procesu poniesione przez powodów złożyły się: 1 000,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu (k. 29), 5 400,00 zł tytułem zwrotu kosztów wynagrodzenia jednego pełnomocnika będącego adwokatem, ustalona stosownie do treści przepisu § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, 17,00 zł tytułem wykazanej przez powodów opłaty skarbowej uiszczonej od dokumentu pełnomocnictwa (k. 28). Apelacja pozwanego. Pozwany zaskarżył wyrok w pkt. I, II i IV wyroku i wniósł o jego zmianę i oddalenie powództwa. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: Naruszenie prawa materialnego tj. art.
385 2 kc w związku z art. 4 ustawy z dnia 29.07.2011r. „o zmianie ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw”; art.
58 § 1 kc; art. 358 § 1 i 2 kc w związku z art. L pwkc; art. 58 § 1 w związku z art. 353 1 kc; art. 410 § 1 i 2 kc w związku z art. 405 kc oraz art. 411 pkt. 1 kc; art. 498 kc; art. 496 kc w związku z art. 497 kc. Naruszenie prawa procesowego tj. art. 233 kpc, art. 235 2 § 1 pkt. 2 kpc w związku z art. 227 kpc w związku z art. 278 kpc; art. 235 2 § 1 pkt. 2 kpc w związku z art. 227 kpc. Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja pozwanego nie jest uzasadniona i dlatego – na zasadzie art. 385 kpc – Sąd ją oddalił. Generalne na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Sąd Okręgowy oraz dokonaną przez ten Sąd ocenę prawną i przyjmuje te ustalenia i ocenę za własną, z wyjątkiem odmienności wynikających z poniższych wywodów. Zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego dotyczą kwestii związanych z ustaleniami stanu faktycznego tj. niedokonania pewnych ustaleń, dokonanie błędnych ustaleń wynikających z przekroczenia przez Sąd I instancji zasady swobodnej oceny dowodów. Zarzuty te rozpoznać należało w pierwszej kolejności jako że tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy dokonywać można oceny właściwego zastosowania przepisów prawa materialnego. W kontekście powyższego, w pierwszej kolejności wskazać godzi się, że ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczone są przy tym wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawiane uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast w tym zakresie wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie innej niż ocena sądu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, pozwany nie zdołał wykazać, by Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę niniejszą naruszył zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji, by Sąd ten popełnił błąd w ustaleniach faktycznych. Sąd Apelacyjny w całości podziela wywody Sądu Okręgowego co do pominięcia części dowodów. Sąd Okręgowy trafnie pominął zgłoszone wnioski o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków S. C., U. X. i U. K. oraz dowodu z opinii biegłych z zakresu rachunkowości, jako nieprzydatne do rozpoznania niniejszej sprawy. W/w świadkowie nie uczestniczyli na żadnym etapie w procesie kredytowania powodów, zaś kwestia wysokości spełnionych przez powodów na rzecz pozwanego świadczeń pieniężnych z tytułu umowy kredytu nie wymaga wiadomości specjalnych, a wobec stwierdzenia nieważności umowy nie było potrzeby przeliczenia wysokości świadczeń według np. innych kursów czy stóp procentowych. Zarzuty dotyczące naruszenia art.
385 2 kc w związku z art. 4 ustawy z dnia 29.07.2011r. „o zmianie ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw”; art.
58 § 1 kc; art. 358 § 1 i 2 kc w związku z art. L pwkc; art. 58 § 1 w związku z art. 353 1 kc nie są uzasadnione. Generalnie wszystkie te zarzuty dotyczą problematyki klauzul abuzywnych i relacji tej problematyki do instytucji nieważności umowy, zasad wykładni umowy oraz możliwości utrzymania umowy w mocy. Ta problematyka przewija się i dlatego zostanie ona omówiona zbiorczo. Przedmiotowa sprawa dotyczyła umowy o kredyt waloryzowany (denominowany) kursem franka szwajcarskiego CHF. Konstrukcja kredytu była taka, że kredyt miał zostać faktycznie wypłacony w złotych (musiał być zgodnie z umową wypłacony w PLN), następnie dla celów ustalenia wysokości zobowiązania - przeliczony na walutę CHF – która to operacja prowadziła do ustalenia wysokości zobowiązania kredytobiorców. Od kwoty zobowiązania wyrażonej w CHF miały być liczone odsetki, kredyt miał być zgodnie z umową spłacany w złotych, przy czym każda rata spłacana w złotych miała być kolejno przeliczana na CHF. Wszystkie przeliczenia miały być dokonywane w oparciu o tabele kursów waluty, arbitralnie ustalanych przez bank. Kursy były ustalane na podstawie kursu kupna (wypłata) lub kursu sprzedaży (spłata). Istota roszczenia powodów sprowadzała się do zakwestionowania sposobu wyliczenia rat tj. wyrażenia ich w walucie CHF i wyliczania raty w PLN jako równowartości kwoty wyrażonej w CHF wg. kursu w dniu spłaty. W oparciu o te zarzuty zostały zgłoszone różne roszczenia. W pierwszej kolejności należało więc ustalić, czy te zarzuty są słuszne. W przypadku uznania ich za niezasadne brak jest podstaw do zasądzenia jakiegokolwiek roszczenia. Dopiero w przypadku uznania ich zasadności można rozważać które roszczenia są uzasadnione. Generalnie co do zasady Sąd Apelacyjny uznał, że konstrukcja umowy polegająca na tym, że kwota kredytu wyrażona jest w CHF, ale wypłata kredytu następuje w PLN i jest przeliczana wg. kursy kupna zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku, a następnie kredyt spłacany jest w ratach w PLN, ale wysokość raty ustalana jest jako równowartość raty wyrażonej w CHF i ta wysokość jest przeliczana na PLN wg. kursu sprzedaży zgodnie z wewnętrznymi tabelami banku i dodatkowo cały czas kwota kredytu wyrażana jest w CHF stanowi niedozwolone postanowienie umowne. W pierwszej kolejności należy poczynić pewną ogólną uwagę. Pojęcie postanowienia umownego należy rozumieć w ujęciu normatywno-językowym w myśl którego postanowienie umowy to każde uzgodnione przez strony – a zatem wyrażone językowo w ramach oświadczenia woli (zgodnych oświadczeń) – rozstrzygnięcie dotyczące jakiejś dającej się wyodrębnić, normatywnie relewantnej kwestii. Ujęcie takie umożliwia ograniczenie kontroli prawidłowości i ewentualnego zastosowania sankcji także do części jednostek redakcyjnych wzorców umów (i zwykłych umów) – pojedynczych zdań, a nawet słów – które ucieleśniają w odrębnym językowo fragmencie decyzję stron co do jakiejś normatywnie relewantnej kwestii. Pojęcia postanowienia umownego nie można ograniczać tylko i wyłącznie do jednostki redakcyjnej. Zatem przy badaniu niedozwolonego postanowienia umownego należy poszukiwać niedozwolonej normy, która może wynikać bądź z jednej jednostki redakcyjnej, z części jednostki redakcyjnej, ale może też wynikać z kilku (razem wziętych) jednostek redakcyjnych, nawet w sytuacji, gdy każdej z osobna jednostce redakcyjnej nie można przypisać abuzywności (por. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385
kc. Zgodnie z art.
kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§4). Na wstępie należy zaznaczyć, że przedmiotowe klauzule nie były indywidualnie uzgadniane. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że możliwości negocjacji jakikolwiek umów z bankami są bardzo ograniczone. Banki działają na zasadzie masowości i konstruują swoje umowy wg. określonych zasad i oferują je tysiącom klientów. Bank nie byłby w stanie funkcjonować, aby z każdym klientem indywidualnie uzgadniał każda umowę. O tym, że nie były klauzule indywidualnie uzgodnione świadczy fakt, że bank w trakcie procesu nie przedłożył żadnej umowy w której nie byłaby zamieszczona przedmiotowa klauzula, a pozostałe warunki byłyby takie same np. byłyby wyliczone odsetki w oparciu o LIBOR, a nie WIBOR. Klient miał do wyboru albo podpisać taką umowę, albo bez przedmiotowej klauzuli ale odsetki wyliczane byłyby w oparciu o WIBOR. Jeżeli konsument ma do wyboru podpisać umowę w określonym kształcie, albo nie to to oznacza, że jest to umowa zawierana przez przystąpienie i nie ma możliwości wpływu na poszczególne postanowienia umowne, nie jest więc indywidualnie uzgodniona. Zgodnie z art. 385 2 kc oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Art. 385 3 kc wskazuje przykładowe niedozwolone klauzule. Jak wynika ze wskazanych wyżej przepisów nie ma zamkniętego katalogu niedozwolonych klauzul. Zatem za niedozwoloną klauzulę może być uznana każda klauzula, która kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Nie ma więc żadnego znaczenia to jak w praktyce wykonywano daną umowę. Odnośnie kwestii abuzywności klauzuli waloryzacyjnej to należy wskazać, że rozstrzygniecie tej kwestii zależy od rozstrzygnięcia czy jej zastosowanie spowodowało, że kształtuje ona prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i czy rażąco narusza interesy powodów. Na kanwie sprawy o tzw. spready Sąd Okręgowy w Warszawie XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wypowiedział się, że: Wskazać trzeba, że „dobre obyczaje” to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Pełnię treści tych pojęć, w szczególności w stosunkach umownych między profesjonalistą a konsumentem, nadaje judykatura. Przykładowo, w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04, „Biuletyn SN” 2006, Nr 2, s. 86) Sąd Najwyższy wskazał, że rażące naruszenie interesów konsumenta istotnie można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Właśnie brak równowagi kontraktowej jest najczęściej wskazywanym przejawem naruszenia dobrych obyczajów drogą zastosowania określonych klauzul umownych (por. wyrok SN z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04, „ Prawo Bankowe ” 2006, Nr 3, s. 8). Jednocześnie należy uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego czas, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści (por. M. Bednarek [w:] System prawa prywatnego , t. 5, Warszawa 2006, s. 663). Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem, przykładowo, działania wykorzystujące niewiedzę, naiwność czy brak doświadczenia konsumenta, naruszające zasadę równorzędności stron umowy, zmierzające do dezinformacji, wywołujące błędne przekonanie konsumenta. Chodzi więc o działania określane jako nieuczciwe, nierzetelne i odbiegające na niekorzyść konsumenta od przyjętych standardów postępowania. Obie wskazane w art.
formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego. Wspomniana rzetelność kontraktowa może być, oczywiście, analizowana w ramach określonego (stypizowanego) stosunku obligacyjnego z konsumentem. Sąd Apelacyjny podzielił poglądy Sądu Okręgowego. ( por. wyrok S.O. z dnia 14.12.2010r. XVII AmC 426/09 i wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 21 października 2011 r. ,sygn. akt VI Ca 420/11) W kilku orzeczeniach również i Sąd Najwyższy wypowiadał się jak rozumieć pojęcie – ukształtowanie praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn.. akt I CSK 611/14, słusznie stwierdził, że: „W orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowane zostały kryteria według których powinno się oceniać abuzywność postanowień wzorców umownych w rozumieniu tego przepisu (por. wyrok z dnia 19 marca 2007 III SK 21/06, OSNP 2008, nr 11 - 12, poz. 181, czy wyrok z dnia 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12, niepubl. i podane tam dalsze judykaty). Zgodnie z zawartymi w tych orzeczeniach wskazaniami, przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcje na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy”. Warto zaznaczyć, że w ocenie Sądu Najwyższego, rażące naruszenie interesów konsumenta jest konsekwencją niekorzystnego (nieproporcjonalnego) rozłożenia praw i obowiązków wynikających z umowy, nie zaś z faktu wykonywania umowy. Podobnie Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12. W wyroku z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt I CSK 660/12, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Zgodnie z art.
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie - poza postanowieniami określającymi główne świadczenia stron - nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W świetle tego unormowania nie ulega wątpliwości, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za niedozwolone postanowienie umowne wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia obu wymienionych przesłanek, tj. „ sprzeczności z dobrymi obyczajami", jak i „rażącego naruszenia interesów konsumenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06, nie publ.). Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez sąd weryfikacji jego „przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone; jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on - na podstawie ogólnych przepisów - w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2007 r., IIISK21/06, OSNP2008, nr 11-12, poz. 181)”. Podobnie zgodzić się trzeba z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/04, w którym wskazano, że: „ W rozumieniu art. 385[1] § 1 KC "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast "działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści takiego stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku”. Identyczne stanowisko zaprezentowane zostało również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13. Podzielić należy również pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., sygn. I CK 635/03, iż: „„Interesy” konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej. Należy tu uwzględnić także takie aspekty, jak niewygodę organizacyjną, stratę czasu, nierzetelne traktowanie, czy naruszenie prywatności konsumenta ”. W wyroku z dnia 15 stycznia 2016 r., sygn. I CSK 125/15, Sąd Najwyższy słusznie stwierdził, że: „Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco" narusza interesy konsumenta (art. 385fl] § 1 KC), uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami (wymogami dobrej wiary), gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi”. W orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., sygn. akt II CSK 750/15, wydanym na tle sporu związanego z umową kredytu, która zawierała tzw. klauzule waloryzacyjne, Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Pominięte zostały przez pozwanego wywody Sądów odnoszące się do arbitralnego charakteru określania zobowiązania kredytobiorców i braku możliwości kontrolowania przez nich wyznaczanej wysokości miesięcznych wpłat. Zarzut pozwanego związany z oczekiwaniem ustalenia, czy kredytobiorcy zaakceptowaliby zapis dotyczący ustalania kursów CHF, gdyby byli poinformowani o sposobie określania jego wysokości należało uznać za bezzasadny. Jeżeli pozwany nie przedstawił jakie elementy składały się na wysokość kursów, nie wynikały one z regulaminu udzielania kredytu ani z oświadczenia powódki akceptującego wybór kredytu tego rodzaju, co uniemożliwiało ocenę jego wpływu na wysokość zobowiązania, to obecnie rozważanie tego, w sytuacji braku tych danych, jest pozbawione racjonalnych podstaw. Podkreślenia wymaga, że ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Brak wiedzy w tamtym okresie uniemożliwia dokonywanie obecnie symulacji co do zachowania kredytobiorców zwłaszcza, że stan niewiedzy utrzymuje się w dalszym ciągu”. Kluczowe z perspektywy omawianej problematyki jest stwierdzenie Sądu Najwyższego, iż ocena warunków zawarcia umowy dokonywana jest według stanu z daty podjęcia tej czynności. Sąd Najwyższy stwierdził również, że: „ Nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia powoływanie się przez pozwanego na korzystniejsze indeksowanie kredytu walutą niż złotymi w latach 2002 do 2012, wobec wyboru tego kredytu. Konsekwencją ustalenia, że umowa obejmuje niedozwolone klauzule było przyjęcie, że strony nie są nimi związane, co następuje ex lege ze skutkiem ex tunc. W ich miejsce wchodzą odpowiednie przepisy dyspozytywne albo uzgodnienia dokonane przez strony. W pozostałym zakresie strony są związane umową". Przytoczony fragment wymaga podkreślenia, gdyż wynika z niego, iż Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że abuzywność postanowienia następuje z mocy prawa i ex tunc, co nie jest bez znaczenia w kontekście przedmiotu i przesłanek testu abuzywności. W związku z tym, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, konieczne jest ustalenie, czy ich treść jest jednoznaczna. Pojęcie „jednoznacznie” zastosowane w art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.