w zw. z art. 300 k.p. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jakkolwiek powód, jak sam zeznawał, miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za wypadek przy pracy od razu po wypadku, to jednak uznać należało, że o szkodzie, nawet przy dochowaniu należytej staranności, dowiedział się on dopiero, gdy otrzymał decyzję ZUS, przyznającą mu jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Wówczas bowiem otrzymał stwierdzenie swojego uszczerbku na zdrowiu i jego rozmiaru. Przed wydaniem przedmiotowej decyzji Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmawiał odwołującemu się świadczeń, informując go, że jego roszczenia się przedawniły. Zgłoszone roszczenia miały charakter uzupełniający i niezbędne było najpierw wydanie stosownej decyzji przez ZUS. Decyzja wydana została zaś dnia 17 czerwca 2022 roku, pozew w niniejszej sprawie został wniesiony do Sądu w dniu 11 sierpnia 2022 roku. Powód wniósł więc pozew w sprawie przed upływem terminu przedawnienia. Zgodnie z art. 207 § 1 k.p. pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Na zakres odpowiedzialności pracodawcy nie wpływają obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy, o których mowa w art. 237 11 § 2. Z powyższego wynika odpowiedzialność pracodawcy za szkody na osobie, których pracownik doznał wskutek niezapewnienia mu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, w zakresie, w jakim nie została ta szkoda skompensowana świadczeniami wypadkowymi z ubezpieczenia społecznego. Zgodnie zaś z art. 415 k.c. w zw. z art. 300 k.p. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W realiach niniejszej sprawy, w świetle ustalonego stanu faktycznego, Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że szkoda na osobie powoda nastąpiła wskutek niezapewnienia pracownikowi bezpiecznych warunków pracy przez pozwanego pracodawcę. Zaistniały więc podstawy do przypisania pozwanemu deliktu z art. 415 k.c. Pozwany naruszył tu wymagania z art. 207 § 2 pkt l i 2 k.p. i art. 237 4 § 2 k.p. Zgodnie z tymi przepisami pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany: 1) organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy; 2) zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń (art. 207 § 2 pkt l) i 2). Pracodawca jest obowiązany wydawać szczegółowe instrukcje i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach pracy (art. 237 4 § 2 k.p.). Tymczasem jak wynika z opinii biegłego z zakresu bhp wykonując prace serwisowe należało je rozpocząć od zabezpieczenia mechanizmu poprzez rozkręcenie sprężyn (zwolnienie napięcia sprężyn) w celu uniknięcia niebezpieczeństwa gwałtownego napięcia linki, Również z przesłuchania stron wynika, że powód chciał dokonać naprawy bramy w prawidłowy sposób, ale pozwany nakazał mu wejść na drabinę i wykonać naprawę bez rozkręcania sprężyn. Technika, którą powód z pozwanym zamierzali naprawić bramę w dniu wypadku przy pracy jest używana ze względu na czas. Natomiast używa się również techniki z rozkręceniem. Nie było więc tak, że technicznie niedopuszczalnym było rozkręcenie, to czas pracy determinował jedynie zastosowanie metody, przy której doszło do wypadku przy pracy. Sam pozwany wskazywał w swych zeznaniach na oszczędność czasu oraz, że dokonywał już napraw metodą z rozkręceniem, a więc przyznawał, że dało się to zrobić tak, jak wskazywał biegły. Z opinii biegłego nie wynikają przy tym zagrożenia dla bezpieczeństwa pracownika wynikające z metody z rozkręceniem, na jakie powoływał się w swych zeznaniach pozwany. Uznać je więc tu należało za niewiarygodne. O naruszeniu art. 237 4 § 2 k.p. decydowało zaś to, że pozwany nie ustalił zasad bhp przy wykonywaniu prac na stanowisku „montera automatyki przemysłowej” czy też instrukcji lub procedur określających zasady bezpiecznego postępowania przy wykonywaniu czynności serwisowych, które były wykonywane w trakcie zdarzenia. Gdyby takie zasady zostały opracowane i byłyby przestrzegane, do zdarzenia by nie doszło. Jest to konkluzja biegłego z zakresu bhp, którą Sąd Rejonowy podzielił. Następnie Sąd skonstatował, że pracodawca naruszył więc w sposób zawiniony swoje obowiązki z zakresu bhp. Nakazanie powodowi pracy w sposób, który został zakwestionowany przez biegłego było działaniem umyślnym. Natomiast naruszenie art. 237
k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W razie szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Natomiast zgodnie z art. 118 k.c. koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. W ocenie pozwanego, powód wiedział o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w dniu zapoznania się z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy tj. w dniu 10 listopada 2016 r. (na protokole nr (...), załączonym do pozwu, znajduje się podpis powoda z tą datą). Roszczenia kierowane przez powoda wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu spowodowany skutkami wypadku przy pracy, miały charakter odrębny w stosunku do roszczeń kierowanych wobec pozwanego i wywodzone były z ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Załączony do pozwu protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy nr (...), nosi ponadto potwierdzenie wpływu do ZUS w dniu 19 lutego 2018 r. Do pozwu załączono również zgłoszenie szkody z wezwaniem do zapłaty z daty 17 maja 2021 r., które w sposób ewidentny świadczy o tym, że powód wiedział o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. W piśmie tym zawarł bowiem zgłoszenie szkody do pozwanego w związku z wypadkiem przy pracy 4 października 2016 r. żądając zapłaty 90 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę ból i cierpienie. Powód zatem wiedział kto odpowiada za jego szkodę, skoro to do pozwanego skierował zgłoszenie szkody oraz w jakiej wysokości, skoro sformułował swoje roszczenia na kwotę 90 tys. zł. Widział również, że pozwany nie uznaje jego roszczeń, skoro pozwany odpowiedział w piśmie z dnia 16 lipca 2021 r., już wtedy podnosząc zarzut przedawnienia roszczeń powoda. Pismo to zostało również załączone do pozwu przez stronę przeciwną. Powód nie musiał zatem oczekiwać na decyzję ZUS z 17 czerwca 2022 r., albowiem nie jest ona konieczna do dochodzenia odszkodowania od pracodawcy, albowiem odszkodowanie wypłacane przez ZUS pochodzi z innej podstawy prawnej z ubezpieczenia społecznego z tytułu przy pracy i w razie wydania decyzji odmownej przysługuje od niej odwołanie do sądu powszechnego w odrębnym trybie. Ponadto leczenie powoda zostało zakończone w dniu 17 listopada 2016 r., kiedy na wizycie kontrolnej stwierdzono wygojenie rany (co wynika z załączonej do pozwu dokumentacji medycznej). W takiej sytuacji roszczenia uległy przedawnieniu z dniem 31 grudnia 2019 r. a powództwo powinno zostać oddalone w całości (apelacja pozwanego – k. 301 – 304 a.s.). W odpowiedzi powód wniósł o oddaleni apelacji pozwanego jako oczywiście bezzasadnej oraz o zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W zakresie zarzutu przedawnienia powód podtrzymał stanowisko Sądu Rejonowego, wskazując, że roszczenie nie jest przedawnione, bowiem świadomość powoda co do przysługujących mu roszczeń i ich rozmiaru pojawiła się dopiero po otrzymaniu decyzji ZUS z dnia 17 czerwca 2022 r. Przed wydaniem tej decyzji ZUS odmawiał powodowi świadczeń, informując go o przedawnieniu roszczeń. Roszczenia cywilne miały zaś charakter uzupełniający wobec świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego. Powód podniósł ponadto argument, że zachowanie pozwanego pracodawcy, który zaniechał opracowania procedur BHP i nakazał wykonywanie prac w sposób niebezpieczny, wypełnia znamiona przestępstwa z art. 220 § 1 Kodeksu karnego, polegającego na narażeniu pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W takim przypadku, zgodnie z art. 4421 § 2 k.c., termin przedawnienia wynosi 20 lat od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie. Skoro do wypadku doszło w 2016 r., roszczenie powoda nie mogło ulec przedawnieniu (odpowiedź powoda na apelację pozwanego – k.324 – 330 a.s.). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego zasługiwała na uwzględnienie w zakresie prowadzącym do zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości, natomiast apelacja powoda okazała się bezzasadna. W pierwszej kolejności wskazać należy, że apelacja powoda skupiała się przede wszystkim na zakwestionowaniu wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, które zdaniem skarżącego było rażąco zaniżone w stosunku do rzeczywistego rozmiaru doznanej krzywdy. Powód zarzucał, że sąd mimo prawidłowego ustalenia stanu faktycznego nie wyciągnął z tych ustaleń właściwych wniosków, nie uwzględniając należycie trwałych skutków wypadku dla jego zdrowia, życia zawodowego, rodzinnego i psychicznego. Ponadto apelacja dotyczyła odmowy zasądzenia zwrotu kosztów opieki osób trzecich oraz błędnego ustalenia daty, od której należą się odsetki ustawowe. W tle całości argumentacji przewijał się zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego, jako że do wypadku doszło wyłącznie z winy pracodawcy, który nie zapewnił pracownikowi bezpiecznych warunków pracy. Jednakże w sytuacji, gdy pozwany w swojej apelacji zakwestionował samą dopuszczalność dochodzenia roszczeń przez powoda, podnosząc zarzut ich przedawnienia, to rozpoznanie jej ma charakter pierwszorzędny względem zarzutów dotyczących wysokości zasądzonego świadczenia. Jego ewentualne uwzględnienie prowadzić mogłoby bowiem do oddalenia powództwa niezależnie od oceny pozostałych zarzutów odnoszących się do odpowiedzialności pozwanego, rozmiaru krzywdy i kosztów opieki. Z tego względu, zarzut przedawnienia roszczenia podniesiony w apelacji pozwanego jako najdalej idący, wymagał rozstrzygnięcia w pierwszej kolejności, przed oceną jakichkolwiek zarzutów apelacji powoda. Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy dotyczące przebiegu wypadku przy pracy z dnia 4 października 2016 r., skutków zdrowotnych doznanych przez powoda oraz okoliczności związanych z organizacją pracy przez pozwanego. Ustalenia te znajdują oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym i nie wymagają ponownego szczegółowego przytaczania. Błędna natomiast okazała się być poczyniona przez Sąd Rejonowy analiza okoliczności faktycznych – dotyczących momentu powzięcia wiedzy o szkodzie przez powoda, co było wynikiem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Rejonowy dokonał bowiem dowolnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wyprowadzając z dokumentów załączonych przez samego powoda do pozwu wnioski z nimi sprzeczne. Prawidłowa analiza tych dokumentów okazała się mieć kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy w kontekście oceny trafności podniesienia zarzutu przedawnienia roszczenia powoda. Zgodnie z art.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł dowiedzieć się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Sąd Rejonowy uznał, że początek biegu terminu przedawnienia należy wiązać z dniem wydania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych decyzji z dnia 17 czerwca 2022 r. przyznającej powodowi jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Zdaniem Sądu I instancji dopiero wówczas powód uzyskał wiedzę o rozmiarze doznanego uszczerbku na zdrowiu, a tym samym o szkodzie. Stanowiska tego nie sposób podzielić. W orzecznictwie i doktrynie utrwalony jest pogląd, że dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia przewidzianego w art.
nie jest konieczne uzyskanie przez poszkodowanego pełnej wiedzy o wszystkich następstwach zdarzenia, dokładnym rozmiarze szkody czy też ostatecznej wysokości przysługujących mu roszczeń. Wystarczające jest powzięcie wiadomości o samym fakcie powstania szkody oraz o osobie odpowiedzialnej za jej naprawienie. Poszkodowany nie musi dysponować pełnym materiałem dowodowym ani specjalistycznymi opiniami pozwalającymi na precyzyjne określenie wysokości dochodzonych świadczeń. Dla rozpoczęcia biegu przedawnienia wystarczy wiedza pozwalająca na sformułowanie roszczenia i skierowanie go przeciwko właściwemu podmiotowi. Błędnie zatem przyjął Sąd Rejonowy, że dopiero decyzja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 17 czerwca 2022 r. pozwoliła powodowi na ustalenie rozmiaru szkody. Wiedza o szkodzie w rozumieniu art.
nie oznacza bowiem wiedzy o jej pełnym i ostatecznym rozmiarze. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do niedopuszczalnego uzależnienia początku biegu terminu przedawnienia od czynności podejmowanych przez podmioty trzecie oraz od długości postępowań administracyjnych lub rentowych. Tymczasem początek biegu terminu przedawnienia wyznacza moment uzyskania przez poszkodowanego wiadomości pozwalających na sformułowanie roszczenia przeciwko oznaczonemu podmiotowi, a nie chwila uzyskania dokumentów potwierdzających zasadność tego roszczenia. W realiach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że powód posiadał taką wiedzę wiele lat przed wytoczeniem powództwa. Po pierwsze, sam powód przyznał, że od początku miał świadomość odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku przy pracy. Okoliczność ta wynika również z całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Po drugie, z protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy nr (...) wynika, że powód zapoznał się z jego treścią i podpisał go w dniu 10 listopada 2016 r. Dokument ten zawierał ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia, jego przyczyn oraz okoliczności związanych z odpowiedzialnością pracodawcy. Najpóźniej zatem w tej dacie powód posiadał wiedzę zarówno o szkodzie, jak i o osobie potencjalnie obowiązanej do jej naprawienia. Po trzecie, decydujące znaczenie ma zachowanie samego powoda. W dniu 17 maja 2021 r. skierował on do pozwanego zgłoszenie szkody wraz z wezwaniem do zapłaty kwoty 90.000 zł tytułem zadośćuczynienia za skutki wypadku przy pracy z dnia 4 października 2016 r. Już sam fakt sformułowania takiego żądania dowodzi, że powód nie tylko identyfikował osobę odpowiedzialną za szkodę, lecz również dokonał własnej oceny jej rozmiaru oraz skonkretyzował wysokość dochodzonego roszczenia. Nie sposób zatem przyjąć, że jeszcze rok później nie miał wiedzy o szkodzie w rozumieniu art.
Pozwany udzielił odpowiedzi na powyższe wezwanie pismem z dnia 16 lipca 2021 r., odmawiając spełnienia świadczenia i podnosząc zarzut przedawnienia. Powód miał zatem pełną świadomość stanowiska pozwanego jeszcze przed wniesieniem pozwu. Nie zasługuje również na aprobatę stanowisko Sądu Rejonowego, jakoby dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych przeciwko pracodawcy wymagało uprzedniego uzyskania decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyznającej jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Świadczenie wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych znajduje podstawę w przepisach ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i ma charakter odrębny od roszczeń uzupełniających dochodzonych od pracodawcy na podstawie przepisów prawa cywilnego. Uzyskanie decyzji organu rentowego nie stanowi warunku dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przeciwko pracodawcy. Powód mógł dochodzić tych roszczeń niezależnie od przebiegu postępowania przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. W realiach niniejszej sprawy, wobec przyjęcia, że najpóźniej w dniu 10 listopada 2016 r. powód uzyskał wiedzę zarówno o doznanej szkodzie, jak i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia – data zapoznania się przez powoda z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy (tzw. protokół powypadkowy) i jego podpisania – trzyletni termin przedawnienia przewidziany w art.
rozpoczął swój bieg od tej daty. Uwzględniając treść art. 118 k.c., zgodnie z którym koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, termin ten nie upływał w dniu odpowiadającym dacie początkowej w trzecim roku jego biegu, lecz z końcem roku kalendarzowego. W konsekwencji trzyletni okres przedawnienia upłynął z dniem 31 grudnia 2019 r. W tym stanie rzeczy wniesienie pozwu w dniu 11 sierpnia 2022 r. nastąpiło już po upływie terminu przedawnienia. Pokreślenia wymaga, że skoro powód wiedział o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w dniu 10 listopada 2016 r., kiedy zapoznał się z protokołem ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy i złożył pod nim własnoręczny podpis. Nic nie stało na przeszkodzie, aby wytoczył powództwo już wówczas. Zamiast tego powód zwlekał z jego wytoczeniem przez blisko sześć lat, a następnie podnosił argument o konieczności uwzględnienia spadku siły nabywczej pieniądza między datą zdarzenia a datą wyrokowania. Argumentacja ta jest jednak wewnętrznie sprzeczna – skoro powód sam zaniechał dochodzenia swoich roszczeń w terminie, nie może obecnie wywodzić korzystnych dla siebie skutków z upływu czasu, który był następstwem jego własnej bezczynności. Niezależnie od powyższego, na marginesie wskazać należy, że nawet gdyby zarzut przedawnienia nie zasługiwał na uwzględnienie, rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w zakresie daty naliczania odsetek byłoby prawidłowe. Jak słusznie wskazał pozwany w odpowiedzi na apelację powoda, powód odmiennie określał wysokość swoich roszczeń w wezwaniu do zapłaty z dnia 17 maja 2021 r., w którym dochodził kwoty 90.000 zł tytułem zadośćuczynienia, oraz w pozwie, w którym ostatecznie sprecyzował żądanie do kwoty 47.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 1.200,28 zł tytułem kosztów opieki. Skoro ostateczna wysokość dochodzonego roszczenia została określona dopiero w pozwie, za prawidłową uznać należało datę doręczenia pozwu pozwanemu jako początkowy termin naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie, co odpowiadało dacie przyjętej przez Sąd Rejonowy, tj. dniu 28 września 2022 r. Reasumując, skoro pozwany skutecznie podniósł zarzut przedawnienia, roszczenia dochodzone pozwem nie mogły zostać uwzględnione. Powyższe prowadziło do wniosku, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać i na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Okręgowy w punkcie I sentencji wyroku dokonał zmiany wyroku Sądu Rejonowego i nadał mu brzmienie: 1. „oddala powództwo w całości”, 2. „zasądza od Ł. I. na rzecz M. P.
k.c., zgodnie z którym, jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa. Powód wywodził, że zachowanie pozwanego pracodawcy wypełniało znamiona przestępstwa z art. 220 § 1 k.k., polegającego na narażeniu pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co skutkowałoby zastosowaniem 20-letniego terminu przedawnienia. Argument ten nie mógł jednak odnieść zamierzonego skutku. Zastosowanie art.
wymaga bowiem ustalenia, że czyn sprawcy rzeczywiście stanowił przestępstwo, a w niniejszej sprawie pozwany nie został nigdy prawomocnie skazany za przestępstwo z art. 220 § 1 k.k., zaś zgromadzony materiał dowodowy nie dawał dostatecznych podstaw do samodzielnego przypisania mu odpowiedzialności karnej przez sąd cywilny. Samo zawinione naruszenie przepisów BHP, choć stanowiące podstawę odpowiedzialności deliktowej na gruncie prawa cywilnego, nie jest równoznaczne z popełnieniem przestępstwa w rozumieniu prawa karnego. W konsekwencji brak było podstaw do zastosowania wydłużonego 20-letniego terminu przedawnienia, a roszczenie powoda uległo przedawnieniu z dniem 31 grudnia 2019 r., jak szczegółowo wyjaśniono powyżej. Uwzględnienie zarzutu przedawnienia czyniło zbędnym szczegółowe odnoszenie się do zarzutów podniesionych w apelacji powoda. Wszystkie zarzuty dotyczące naruszenia art. 445 § 1 k.c., art. 444 § 1 k.c., art. 455 k.c., art. 481 § 1 k.c., art. 8 k.p. w zw. z art. 5 k.c., a także zarzuty odnoszące się do oceny wysokości zadośćuczynienia, zasadności roszczenia o zwrot kosztów opieki osób trzecich, daty wymagalności świadczenia oraz rozstrzygnięcia o kosztach procesu, opierały się na założeniu istnienia po stronie powoda skutecznego i nieprzedawnionego roszczenia. Tymczasem skuteczne podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia eliminowało możliwość uwzględnienia któregokolwiek z dochodzonych świadczeń niezależnie od ich ewentualnej zasadności co do wysokości. Z tego względu zarzuty apelacji powoda nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Apelacja ta okazała się bezzasadna w całości. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł w punkcie III wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Powód przegrał postępowanie odwoławcze. Jego apelacja została oddalona, natomiast apelacja pozwanego doprowadziła do zmiany wyroku zgodnie z zasadniczym stanowiskiem procesowym prezentowanym przez stronę pozwaną. Uzasadniało to obciążenie powoda obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez pozwanego w postępowaniu apelacyjnym. Z tych względów Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 czerwca 2026 r. do dnia zapłaty.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.