badanie łączącej konsumenta z przedsiębiorcą umowy w celu ustalenia, czy zawarte w niej postanowienia mają charakter niedozwolony (abuzywny) dopuszczalne jest tylko w odniesieniu do tych postanowień, które nie zostały z konsumentem indywidualnie uzgodnione. Z zasady kontroli poddawane są postanowienia, które nie określają głównych świadczeń stron. Gdy postanowienie określa główne świadczenia stron, przesłanką dopuszczalności jego kontroli jest (poza brakiem indywidualnego uzgodnienia z konsumentem) stwierdzenie, że nie zostało ono sformułowane w sposób jednoznaczny. Dalsze przesłanki przydania postanowieniom umownym przymiotu abuzywnych to ukształtowanie praw i obowiązków stron umowy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający interes konsumenta. Przesłanki te należy ocenić według stanu na dzień zawierania umowy (uchwała składu siedmiu sędziów z 20 czerwca 2018r., sygn. akt III CZP 29/17). Klauzule zawarte w postanowieniach § 2 ust. 2, § 4 ust. 1 a i § 9 ust. 2 zd. 2-4 umowy spełniały wszystkie powyższe przesłanki. W myśl art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez przedsiębiorcę. Bank takim wzorcem się posłużył, zatem zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie z konsumentem spoczywał na nim. Mimo to, pozwany nie przedłożył na tę okoliczność żadnych dowodów, a powodowie okoliczności tej zaprzeczyli. Daje to asumpt do przyjęcia, że postanowienia § 2 ust. 2, § 4 ust. 1 a i § 9 ust. 2 zd. 2-4 umowy nie zostały z powodami indywidualnie uzgodnione. Przedmiotowe postanowienia, a w istocie zawarte w nich klauzule waloryzacyjne kształtowały świadczenia główne stron. Miały bowiem charakter konstytutywny dla umowy kredytu, stanowiły jej essentialia negotii. Główne świadczenie Banku przesądzające o istocie umowy łączącej go z kredytobiorcą, to oddanie mu do dyspozycji ustalonej kwoty kredytu na oznaczony w umowie czas i z przeznaczeniem na określony cel, a główne świadczenie kredytobiorcy obejmuje korzystanie z udostępnionej mu kwoty kredytu zgodnie z postanowieniami umowy, zwrot kwoty wykorzystanego kredytu, zapłata odsetek oraz prowizji. Klauzule waloryzacyjne (indeksacyjne) służą do ustalenia wysokości świadczenia głównego kredytobiorcy, (kwoty, którą ma on zwrócić bankowi), stanowią instrument, który służy do ostatecznego ustalenia rozmiaru świadczenia kredytobiorcy. Świadczenia główne powodów zostało określone w umowie niejednoznacznie. Postanowienia umowy nie określały kwoty, jaką mają zapłacić pozwanemu – ani wprost, ani pośrednio. Przewidywały dwukrotne przeliczenie kwoty kredytu za pomocą miernika w postaci CHF: raz przy wypłacie kredytu, a drugi raz przy spłacie rat kredytu, przy czym pierwsze przeliczenie miało zostać dokonane po kursie kupna CHF, a drugie – po kursie sprzedaży. Co więcej, kursy te miały być ustalane przez Bank – kredytodawcę w tabelach obowiązujących w tymże Banku. Umowa nie normowała w żaden sposób warunków ustalania tych kursów, pozostawiając Bankowi w tym zakresie swobodę. Ugruntowane w judykaturze jest już stanowisko, że niejasny i niepoddający się weryfikacji mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną (np. wyrok SN z 4 kwietnia 2019r., sygn. akt IV CSK 159/17). Miernik pozwalający ustalić ostatecznie i wiążąco wysokość zobowiązania powodów nie miał charakteru obiektywnego. Został uzależniony od jednostronnej i arbitralnej decyzji pozwanego. Powodowie nie mieli, i nie mają możliwości weryfikacji prawidłowości danych umieszczanych przez Bank w tabeli kursów, a tym samym prawidłowości wyliczenia wysokości należnych Bankowi rat. Taki sposób ukształtowania zakresu praw i obowiązków stron nie spełnia kryterium transparentności, godzi w równowagę kontraktową stron umowy i w rezultacie stawia powodów w znacznie gorszej niż pozwanego pozycji, co niewątpliwie należy uznać zarówno za sprzeczne z dobrymi obyczajami, jak i za naruszające interes powodów. O zaistnieniu tych przesłanek świadczyło także niedopełnienie przez Bank obowiązków informacyjnych. Obowiązkiem Banku, jako przedsiębiorcy dokonującego czynności z konsumentem, było podjęcie takich działań, aby w sposób przystępny, i zrozumiały wyjaśnić powodom wszelkie kwestie mające istotne znaczenie dla zawieranej umowy, w tym poinformowanie ich o tym, że przyjmowane do przeliczeń kursy będą ustalane przez Bank, a nadto - w jaki sposób i na jakich zasadach. Obowiązku tego Bank nie dopełnił – nie pouczył powodów o ryzyku związanym z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej, ograniczając się do zapewnień, że jest to kredyt tani, bezpieczny, którego oprocentowanie i raty nie wzrosną znacząco. Skutkiem abuzywności klauzul waloryzacyjnych, stosownie do art.
Na rozprawie 13 października 2021 r. powodowie potwierdzili, że są świadomi skutków ustalenia nieważności umowy, w tym obowiązku zwrotu spełnionych świadczeń oraz możliwości wystąpienia przez Bank z żądaniem zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Nadto, powodowie korzystali przez całe postępowanie sądowe z pomocy fachowego pełnomocnika. Nie zachodzi więc obawa o naruszenie podstawowych standardów ochrony powodów jako konsumentów, wyznaczonych wykładnią art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, że przepis nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (wyrok TSUE z 3 października 2019 r., C – 260/18). Usunięcie abuzywnych klauzul waloryzacyjnych z umowy nie pozwala na utrzymanie umowy, ponieważ nie da się ustalić głównego świadczenia powodów, a nadto bez tych klauzul wykonanie umowy w pozostałym zakresie, w ogóle nie byłoby możliwe na podstawie tej umowy bez zasadniczej zmiany jej charakteru prawnego, który oddawał prawną i gospodarczą przyczynę jej podpisania przez Bank i przez powodów. Klauzule te odróżniały zawartą przez strony umowę od umowy „zwykłego” kredytu złotowego. Kredyt indeksowany do obcej waluty stanowi formę pośrednią między kredytem złotowym, który jest udzielany i spłacany w złotych, a kredytem walutowym, z którym łączy go rozliczanie w walucie oraz charakterystyczne dla walutowych kredytów oprocentowanie według stopy LIBOR. To właśnie dążenie do uzyskania oprocentowania kredytu według stopy LIBOR a nie WIBOR, która z reguły jest znacznie wyższa, było rzeczywistym motywem wyboru umowy kredytu złotowego indeksowanego do CHF. Utrzymanie umowy kredytowej bez klauzul indeksacyjnych, ale z pozostawieniem oprocentowania według stawki LIBOR wypaczałoby istotę umowy. Usunięcie z umowy klauzul abuzywnych prowadzi do powstania w umowie luki. W wyroku z 21 grudnia 2016 r. (sygn. akt C - 154/15, C - 307/15, C – 308/15), TSUE stwierdził, że zadaniem sądu krajowego jest wykluczenie stosowania nieuczciwego warunku umownego w taki sposób, aby nie wywoływał on wiążącego skutku dla konsumenta. Winno się zatem doprowadzić do takiej sytuacji prawnej konsumenta, jaka miałaby miejsce wówczas, gdyby tego warunku nigdy nie było. Sąd nie jest natomiast władny dokonać zmiany treści tego warunku. Także w powołanym już wcześniej wyroku z 3 października 2019 r., C – 260/18, TSUE jednoznacznie uznał, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoi na przeszkodzie wypełnianiu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, które nie stanowią przepisów dyspozycyjnych. Nie jest więc możliwe wypełnienie powstałej w umowie luki i przyjęcie do przeliczeń kursu średniego CHF publikowanego przez NBP – na podstawie art. 358 §2 k.c., ponieważ norma ta obowiązuje dopiero od 1 stycznia 2009 r., ani - w oparciu stosowany w drodze analogii art. 41 Prawa wekslowego, ponieważ stanowiłoby to zbyt daleko idącą ingerencję w treść zobowiązania, zważywszy chociażby na obecny kierunek orzeczeń TSUE, w tym z 3 października 2019r. Nie sposób także zastosować w zaistniałej sytuacji do rozliczeń stron kursu średniego NBP na podstawie zwyczaju w rozumieniu art. 354 k.c., ponieważ w przypadku umów kredytu indeksowanego i denominowanego taki sposób określania świadczeń stron, nie przyjął się powszechnie. Przeciwnie w tego rodzaju umowach banki stosowały własne tabele i same ustalały kursy sprzedaży i kursy kupna waluty. Nie sposób więc przyjąć, że w tej materii wykształcił się ugruntowany zwyczaj, a będąca przedmiotem sporu umowa jest odstępstwem od przyjętej powszechnie w obrocie praktyki bankowej, według której do przeliczeń stosowany jest średni kurs NBP. A. zawartych w umowie klauzul waloryzacyjnych prowadzi do nieważności umowy kredytu- z mocy art. 58 § 1 k.c. w zw. z art.
Niezależnie od tego podstawę ustalenia nieważności umowy stanowi także art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c., ponieważ ukształtowane umową uprawnienie Banku do jednostronnego kształtowania wysokości rat kredytowych, a przez to wysokości zobowiązania powodów narusza granice swobody umów, czyniąc umowę nieważną. Konkluzje te legły podstaw uwzględnienia przez Sąd Okręgowy powództwa w części obejmującej żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nawiązanego wskutek zawarcia przez strony umowy kredytu, a w konsekwencji – także w części obejmującej żądanie zwrotu świadczeń spełnionych przez powodów nienależnie w wykonaniu tej umowy – w oparciu o art. 410 § 1 i 2 k.c. Przymiot nienależnego – zgodnie z art. 410 § 2 k.c. ma m.in. świadczenie, gdy czynność prawna zobowiązująca do tego świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Art. 410 § 1 k.c. stosowany w zw. z art. 405 k.c. obliguje do zwrotu świadczenia nienależnego. Obowiązku tego nie eliminuje to, że powodowie świadczyli mając świadomość abuzywności postanowień umowy. Zgodnie bowiem z art. 411 pkt 1 k.c. wiedza w zakresie braku obowiązku realizowania świadczenia nie wyłącza obowiązku jego zwrotu, gdy spełnienie świadczenia nastąpiło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Do żądania zwrotu świadczenia nienależnego znajdowała zastosowanie teoria podwójnej kondykcji. Opozycyjna do niej teoria salda zakłada, że pieniądze zwraca tylko ta strona, która uzyskała większą korzyść, a obowiązek zwrotu ogranicza się do zwrotu nadwyżki wartości. Natomiast zgodnie z teorią dwóch kondykcji każda ze stron zgłasza żądanie zwrotu odrębnie, bez automatycznego ich kompensowania. Z treści art. 405 k.c. wynika, że jeżeli dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia, to powstaje tyle odrębnych stosunków jednostronnie zobowiązujących, ile było stron nieważnej umowy, które na jej podstawie otrzymały jakiekolwiek świadczenie. Przepis ten nakłada na każdego kto uzyskał przysporzenie obowiązek zwrotu. Nie uprawnia podmiotu obowiązanego do zwrotu korzyści z rozliczeniem tego co sam uzyskał od podmiotu uprawnionego. Jeżeli zatem na podstawie jednej nieważnej umowy dwa podmioty uzyskały korzyść majątkową to powstają dwa stosunki prawne jednostronnie zobowiązujące, które właśnie są źródłem dwóch odrębnych kondykcji, zaś strony mają możliwość wzajemnego rozliczenia świadczeń przez potrącenie, w trybie przewidzianym w art. 498 k.c. Jako, że pozwany takiego potrącenia nie dokonał skutecznie, to objęte pozwem żądanie zapłaty, obejmujące zwrot spłaconych rat kredytu było w pełni uprawnione. Żądanie to, wbrew stanowisku pozwanego, nie było przedawnione. Powodowie ograniczyli je do rat spłaconych w okresie 10 lat poprzedzających wniesienie pozwu. Przedawnia się ono na zasadach ogólnych określonych w art. 118 k.c. - obecnie w terminie 6 lat, z końcem ostatniego dnia roku kalendarzowego. Przepis ten został znowelizowany ustawą z 13 kwietnia 2018r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw. Przepis intertemporalny tej ustawy - art. 5 ust. 3, stanowi, że: do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 §1 k.c., stosuje się przepisy dotychczasowe. Oznacza to, że objęte pozwem roszczenie o zapłatę przedawnia się z upływem 10 lat od daty jego wymagalności (art. 120 § l k.c.). Wymagalność roszczeń bezterminowych, a taki charakter ma roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego, wyznacza dzień, w którym uprawniony mógł wezwać dłużnika do spełnienia świadczenia w najwcześniej możliwym terminie. Zasadę tę modyfikują przepisy unijne chroniące konsumenta, w tym przywołanej dyrektywy 93/13, których wykładnia łączy bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta ze świadomością nieuczciwego charakteru postanowień umownych (wyrok TSUE z 9 lipca 2020r. w sprawach połączonych C-698/18 i C-699/18). Wiedzę o abuzywności postanowień umowy powodowie powzięli z porady prawnej, do zasięgnięcia której dała im asumpt szeroko komentowana w mediach informacja o wyroku TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie C – 260/18, rozstrzygającym sprawę „polskich frankowiczów". 3 października 2019r. był zatem pierwszym dniem, w którym powodowie mogli racjonalnie rzecz biorąc powziąć wiedzę o nieuczciwym charakterze warunków umownych. Objęte pozwem żądanie nie jest zatem przedawnione w żadnej części. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego, stosownie do art. 455 k.c. staje się wymagalne niezwłocznie po doręczeniu wezwania do jego zwrotu. Wezwanie takie stanowiło doręczenie reklamacji, odpisu pozwu, a ostatecznie po modyfikacji powództwa - doręczenie odpisu pisma procesowego z 12 lutego 2021r. (omyłkowo datowano je na 12 lutego 2020r.), wzywające pozwanego do zwrotu 35 669,01 zł i 18 320,81 CHF, doręczone pozwanemu 1 marca 2021r. (k. 378). Powyższe konkluzje legły u podstaw zasądzenia przez Sąd Okręgowy od pozwanego na rzecz powodów 35 669,01 zł i 18 320,81 CHF z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 1 marca 2021r. Kwoty te zostały zasądzone na rzecz powodów łącznie, nie w sposób solidarny, ponieważ powodowie nie są wierzycielami solidarnymi Banku. Sąd Okręgowy zaznaczył, że uwzględnienie roszczeń głównych zwalniało od oceny zasadności roszczenia ewentualnego. Kosztami procesu – na podstawie art. 98 k.p.c. – Sąd Okręgowy w całości obciążył pozwanego, jako stronę przegrywającą. Na zasądzoną od niego na rzecz powodów kwotę 6 417zł złożyły się: opłata od pozwu - 1.000 zł, wynagrodzenia pełnomocnika w stawce minimalnej, określonej w § 2 pkt.5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie - 5.400 zł i opłata skarbowa od pełnomocnictwa procesowego. Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do podwyższenia wynagrodzenia pełnomocnika ponad stawkę minimalną, stwierdzając, że nakład pracy pełnomocnika nie był ponadstandardowy. Koszty procesu zasądził wraz z odsetkami za opóźnienie na podstawie art. 98 § 1 1 k.c. Apelację od wyroku wniósł pozwany, domagając się jego zmiany przez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz od powodów kosztów procesu za obie instancje. Alternatywnie wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Apelację oparł o zarzuty naruszenia prawa materialnego, a to: a) art. 58 §1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. przez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że umowa kredytu w zakresie klauzuli indeksacyjnej oraz postanowień dotyczących kursów walut obarczona jest wadą, wyrażającą się w narzuceniu powodom przez pozwanego sposobu ustalania wysokości kwot kapitału i odsetek podlegających zwrotowi (świadczeń głównych kredytobiorcy) - wobec nieokreślenia w umowie zasad tworzenia tabel kursów i zawartych w niej kursów walut, a w konsekwencji błędne uznanie, że umowa kredytu jest nieważna, podczas gdy w obowiązujących przepisach brak jest wyraźnego wymogu określania zasad ustalania kursów walut; b) art.
oraz art. 385 2 k.c. przez błędne uznanie, że postanowienia umowy normujące mechanizm indeksacji: § 2 ust. 1 i 2; § 4 ust. 1a) i § 9 ust. 2 stanowią klauzule niedozwolone, w szczególności wskutek przyjęcia, że nie były one przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron; kształtują prawa i obowiązki stron w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interes powodów; podczas gdy prawidłowa wykładnia norm zawartych w wymienionych przepisach prowadzi do wniosku, że nie zaistniały te przesłanki do stwierdzenia ich abuzywności; c) art.
w zw. z art. 58 §1 k.c. przez ich błędną wykładnię i uznanie, że umowa kredytu nie wiąże stron po usunięciu z niej postanowień uznanych przez Sąd za abuzywne oraz, że w związku z bezskutecznością postanowień uznanych za abuzywne, nie było możliwe ich zastąpienie przepisami dyspozytywnym, a w konsekwencji uznanie, że umowa kredytu jest z tego powodu nieważna, podczas gdy postanowienia uznane za abuzywne mogły i powinny zostać odpowiednio uzupełnione bez konieczności zmiany istoty i charakteru umowy;
i art. 58 § 1 k.c. - że z uwagi na trwałą bezskuteczność abuzywnych klauzul waloryzacyjnych zawartych w § 2 pkt. 2 oraz § 4 ust. 1a) i § 9 ust.2 zdanie 3 umowy przy braku możliwości wypełnienia luk w umowie powstałych po ich usunięciu - nie istnieje stosunek prawny wynikający z zawartej przez strony umowy kredytu - z uwagi na nieważność tej umowy, w związku z czym powodowie – w oparciu o art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. uprawnieni są do żądania od pozwanego zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu tej umowy. W szczególności, Sąd Okręgowy trafnie przyjął że oceny uczciwego, a zarazem abuzywnego charakteru tych postanowień, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r., III CZP 29/17 (OSNC 2019/1/2) i powołanego w niej orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz stosownie do art. 4 ust.1 oraz art. 3 ust. 1 wdrożonej do polskiego porządku prawnego Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, należy dokonać w odniesieniu do chwili zawarcia umowy o kredyt z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których Bank wiedział lub mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie. Ocena ta, wbrew wywodom apelującego, nie może zależeć od zdarzeń, które wystąpią po zawarciu umowy (w tym zmiany przepisów Prawa bankowego i Kodeksu cywilnego) i są niezależne od woli stron. Także okoliczności zależne od stron, które zaistniały po zawarciu umowy, niestanowiące nowacji umowy nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy. Kierując się tymi wskazówkami, Sąd Okręgowy trafnie, nie naruszając wskazanych w apelacji przepisów prawa materialnego uznał, że zawarte w umowie klauzule waloryzacyjne są w świetle art.
k.c. niedozwolone (abuzywne), ponieważ kumulatywnie: nie były indywidualnie uzgodnione; dotyczą sformułowanego niejednoznacznie głównego świadczenia; a ukształtowane nimi prawa i obowiązki stron rażąco naruszały interesy konsumenta oraz godziły w dobre obyczaje. Odpierając zarzuty apelacji odnoszące się do pierwszej z w/w przesłanek abuzywności, podkreślić za Sądem Okręgowym trzeba, że za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). W rozpatrywanej sprawie pozwany zdołał wykazać, że powodowie zapoznali się z treścią umowy i mieli realny wpływ na datę jej zawarcia, częściowo na określenie kwoty kredytu, a także na liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany i sposób zabezpieczenia spłaty kredytu. Mieli zatem wpływ na treść niektórych z postanowień umowy. Nie wystarcza to jednak do uznania, że mieli wpływ na treść wszystkich postanowień umowy, w szczególności postanowień normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia przez strony ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane, czego nie kontestują nawet zarzuty apelacji. Udzielony powodom kredyt nie był kredytem walutowym, ponieważ nie został wypłacony we CHF, lecz w złotówkach. Spłacany również miał być w złotówkach. Funkcjonalnie nie różnił się od kredytu złotówkowego – trzeba przyjąć, za Sądem Okręgowym, że stanowił rodzaj kredytu złotówkowego. Waluta CHF pełniła w umowie jedynie rolę miernika wartości, a postanowienia umowne dotyczące przeliczenia świadczeń według kursu CHF miały charakter klauzul waloryzacyjnych. Indeksacja do waluty CHF miała charakter operacji księgowo - matematycznej. Klauzule waloryzacyjne przewidywały przeliczenie oddawanej do dyspozycji kredytobiorców kwoty kredytu na CHF według kursu kupna z dnia wypłaty środków (nieznanego w dniu zawarcia umowy), a następnie kolejne przeliczenie tak ustalonej wartości na PLN według kursu sprzedaży (także nieznanego w dniu zawarcia umowy) - dla ustalenia salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorców. Zasadnie zatem Sąd Okręgowy przyjął, że postanowienia umowy nie tylko nie określały wprost wysokości zobowiązania kredytowego, którą na dzień zawarcia umowy powodowie zobowiązali się zwrócić, ale nie określały również jednoznacznie wartości parametrów pozwalających na określenie wysokości tegoż zobowiązania. Do takiego wniosku uprawniał fakt, że w dacie zawierania umowy nawet Bankowi nie był znany kurs kupna CHF, ani kurs sprzedaży CHF jaki będzie obowiązywać w dniu wypłaty i wpłaty środków. W tym stanie rzeczy pozwany nie może zasadnie twierdzić, że umowa jednoznacznie określała świadczenie główne kredytobiorców. Ponadto, powodom nie został objaśniony wskazany w § 9 ust. 2 zd. 3 umowy mechanizm ustalania wysokości rat kredytowych, rzutujący na zakres obciążających ich świadczeń, oparty o kurs sprzedaży CHF ustalany przez Bank - kredytodawcę. Znany był im jedynie sposób publikowania tych kursów, który miał takie znaczenie jak obowiązek publikacji ceny dla potencjalnych klientów danego podmiotu, stanowił więc obowiązek informacyjny dla osób, które dopiero chcą zawrzeć transakcję, a decyzję mogą podjąć w oparciu o publikowane informacje o warunkach transakcji, w tym cenę. Podsumowując, żaden z zarzutów apelacji nie jest w stanie wzruszyć prawidłowości stwierdzenia przez Sąd Okręgowy, że spełniona została także druga z przesłanek abuzywności klauzul waloryzacyjnych, tj. niejednoznacznego sformułowania świadczenia głównego. Pozwany irrelewantnie dla rozstrzygnięcia rozdziela ekonomiczne ryzyko zmienności kursu walutowego od ryzyka kursowego. We wprowadzonych do umowy klauzulach waloryzacyjnych obydwa te czynniki są ze sobą powiązane i łącznie mają wpływ na przyjmowany dla wykonania umowy kurs waluty. Nie jest zatem dopuszczalne uznanie, że klauzule waloryzacyjne są abuzywne jedynie w części obejmującej klauzule kursowe (z pominięciem klauzul ryzyka walutowego). Abuzywny jest bowiem cały mechanizm waloryzacji ukształtowany klauzulami przeliczeniowymi, zawartymi w postanowieniach umownych, zawartych w jednostkach redakcyjnych umowy: § 2 ust. 2 oraz § 4 ust. 1a) i § 9 ust. 2 zdanie 3. Oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że Sąd Okręgowy słusznie stwierdził, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorców polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna waluty, a kursem jej sprzedaży nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie Banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej Banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny). Zgodzić się trzeba z Sądem Okręgowym, że zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Trafnie Sąd Okręgowy zauważył, że takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w Banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Naruszało to interesy powodów jako konsumentów oraz dobre obyczaje. Poza tym, trafnie Sąd Okręgowy zauważył, że w doktrynie i orzecznictwie powszechnie już przyjmuje się, iż odwołanie w umowach kredytu do kursów walut zawartych w tabeli kursów i ogłaszanych w tabelach banku - kredytodawcy rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego oraz, że prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów Bank narzucił swoim dłużnikom sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość zobowiązania kredytowego powodów. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez pozwany Bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez pozwany Bank, co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości zobowiązań powodów jednostronnie przez Bank. Jak to już wyżej zaznaczono, abuzywnego charakteru nie odbiera przywołanym klauzulom fakt wykonywania umowy przez powodów, czy nowelizacji prawa bankowego uprawniającej powodów do spłaty kredytu bezpośrednio w CHF, ponieważ żadne z tych zdarzeń nie odniosło skutku wstecznego i nie może być postrzegane w kategoriach nowacji stosunku zobowiązaniowego powstałego wskutek zawarcia umowy kredytu, zwłaszcza, że pozwany nadal ustalał raty kredytu przy założeniu, że kwota kredytu uległa indeksacji do CHF - nie ustalał tych rat od kwoty pożyczki. Bankowy mechanizm indeksacji obejmował zatem także raty spłacane bezpośrednio w CHF (zakładał ich wyliczenie od kapitału poddanego indeksacji). Ponadto, Sąd Okręgowy zasadnie przyjął, że powodom nie był znany, istotny z punktu widzenia ich interesów i dobrych obyczajów, mechanizm ustalania kursów przez pozwany Bank. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy. W wyrokach z 29 października 2019r., IV CSK 309/18 i z 27 listopada 2019r., II CSK 438/18, Sąd Najwyższy stwierdził, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mającej daleko idące konsekwencje dla egzystencji konsumenta, mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, w związku z czym obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej, mimo dokonywanych regularnych spłat. Pozwany wywodził, że dopełnił tego obowiązku, ponieważ powodowie zdecydowali się na zaciągnięcie kredytu denominowanego (indeksowanego) w walucie CHF oraz podpisali zawarte w dokumentach kredytowych oświadczenie, że jest im znane ryzyko kursowe związane z wahaniem kursu waluty, do której jest indeksowany kredyt i, że są świadomi tego, że ryzyko kursowe ma wpływ na wysokość ich zobowiązań wobec kredytodawcy. Niemniej, decyzja powodów o zaciągnięciu kredytu waloryzowanego do CHF, czy treść złożonych przez nich oświadczeń odnoszących się do ryzyka kursowego - tak, jak to trafnie przyjął Sąd Okręgowy - nie mogły zostać uznane za wystarczające dla przyjęcia, że Bank należycie wypełnił obowiązek informacyjny. Zakres przekazanych powodom informacji nie obrazował bowiem skali możliwego wzrostu zadłużenia kredytowego, a tym samym nie uświadamiał im braku granic potencjalnego wzrostu zadłużenia. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że świadomości tego jak wzrośnie kurs CHF nie miał też pozwany, a nawet nie mógł go przewidzieć. Oznacza to, że proponowanie konsumentowi zawarcia na takich warunkach umowy nie wypełnia obowiązków informacyjnych. Niezależnie od tego było nieuczciwe. Nieuświadomienie powodom braku granic potencjalnego wzrostu kursu CHF oceniane przez pryzmat stanu z dnia zawarcia umowy, wyklucza przyjęcie, że powodowie godzili się na parokrotny wzrost zadłużenia kredytowego. Nie są zatem zasadne zarzuty apelacji skierowane przeciwko przyjęciu przez Sąd Okręgowy, że zawarte w umowie klauzule waloryzacyjne godziły w dobre obyczaje i rażąco naruszały interesy powodów jako konsumentów. Bank, mający status profesjonalisty i instytucji zaufania publicznego przygotował i stosował w praktyce wzorzec umowy kredytu w celu osiągnięcia zysku, m.in. kosztem powodów, nie licząc się z tym, że warunki umowy mogą ich doprowadzić nawet do stanu niewypłacalności. Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął, że zgodnie z art.
konsekwencją uznania za abuzywne zawartych w umowie klauzul indeksacyjnych jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi i przystąpił do rozważenia, czy po usunięciu tych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją - zgodnie z żądaniem powodów - za trwale bezskuteczną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Zastosowanie tej sankcji nie narusza art. 31 ust. 2 i 3 w zw. z art. 2 Konstytucji RP. Przydanie dalej idącej ochrony konsumentowi niż przedsiębiorcy, czy wręcz ochrona konsumenta przed nieuczciwymi praktykami przedsiębiorców nie godzi w system zasad państwa prawa. Usunięcie z umowy klauzul indeksacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Nie pozwala obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu, nawet przy zastosowaniu art. 56 k.c. i art. 65 § 1 i 2 k.c., a zatem nawet mając na uwadze istotę umowy kredytu, zgodny zamiar stron i cel umowy, a także okoliczności w których umowa została zawarta, zasady współżycia społecznego, czy ustalone zwyczaje. Po usunięciu klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy. Wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art. 385
k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.). Konstatacja ta zwalniała Sąd Apelacyjny od badania innych podstaw nieważności umowy. Ustalenie nieistnienia stosunku prawego wynikającego z zawarcia przez strony umowy i nieważności umowy - tak jak to trafnie przyjął Sąd Okręgowy uprawniało powodów do żądania zwrotu świadczeń dokonanych w wykonaniu tej umowy, jako nienależnych - w oparciu o art. 410 §1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd Okręgowy dokonał trafnej subsumpcji prawnej tych przepisów i właściwie stosując teorię dwóch kondykcji przyjął, że powodowie byli uprawnieni do dochodzenia zwrotu spełnionego świadczenia, bez kompensowania go ze świadczeniem spełnionym przez pozwanego. Z art. 405 k.c. wynika bowiem, że jeżeli dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia, to powstaje tyle odrębnych stosunków jednostronnie zobowiązujących, ile było stron nieważnej umowy, które na jej podstawie otrzymały jakiekolwiek świadczenie. Przepis ten nakłada na każdego kto uzyskał przysporzenie obowiązek zwrotu, co jest źródłem stosunku prawnego jednostronnie zobowiązującego. Nie nakłada na podmiot obowiązany do zwrotu korzyści rozliczenia tego co sam uzyskał od podmiotu uprawnionego. Intencją ustawodawcy na gruncie art. 405 k.c. nie było stosowanie teorii salda (wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18). Zastosowania teorii salda nie uzasadnia żaden przepis prawa, ani pozanormatywne reguły rozliczeń dokonywane w reżimie bezpodstawnego wzbogacenia, nie wyłączając zasad współżycia społecznego. Pozwany nie może się bowiem powoływać skutecznie na zasady współżycia społecznego, skoro przygotował i stosował względem konsumentów wzorzec umowny, zawierający niedozwolone postanowienie umowne. Błędne jest też stanowisko pozwanego, że powodowie spełnili objęte pozwem świadczenie ze świadomością jego nienależności, co miałoby eliminować dopuszczalność żądania jego zwrotu w świetle regulacji art. 411 k.c. Powodowie spłacali raty kredytowe pod przymusem ekonomicznym, dla uniknięcia niekorzystnych dla siebie skutków, związanych z możliwością skorzystania przez Bank z przywileju egzekucyjnego normowanego do 27 listopada 2015r. przepisami art. 96 – 100 Prawa bankowego i z uproszczonej windykacji wierzytelności z czynności bankowych (art. 95 Prawa bankowego w zw. z 485 k.p.c.). Przede wszystkim jednak, zgodnie z art. 411 pkt 1 k.c., wiedza o braku obowiązku świadczenia nie wyłącza rozczenia o zwrot tego świadczenia, m.in. wówczas, gdy spełnienie świadczenia nastąpiło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Odnosząc się do zarzutów potrącenia i zatrzymania, Sąd Apelacyjny przychyla się do wywodów apelacji i odmiennie niż Sąd Okręgowy przyjmuje, że umowa kredytu jest umową wzajemną. W przeszłości wzajemność umowy kredytu wzbudzała wątpliwości, w szczególności zwracano uwagę, że skoro kredytobiorca zobowiązany jest do zwrotu kredytu wraz z odsetkami i prowizją (art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe), to umowa taka nie ma charakteru umowy wzajemnej. Obecnie jednak przeważający jest pogląd, zgodnie z którym świadczenie przez kredytobiorcę z tytułu odsetek i prowizji jest odpowiednikiem świadczenia banku (wyroki Sądu Najwyższego z 7 marca 2017 r.; sygn. akt II CSK 281/16 i z 7 kwietnia 2011 r.; sygn. akt IV CSK 422/10), co oznacza przydanie umowie kredytu charakteru wzajemnej. Nadto, w orzecznictwie uznaje się za dopuszczalne dokonanie potrącenia jedynie ewentualnie, tj. na wypadek, gdyby objęta żądaniem pozwu wierzytelność, która jest kwestionowana, została uznana przez sąd za uzasadnioną (np. wyroki SN z 22 listopada 1968 r., I CR 538/68, OSNCP 1969, Nr 11, poz. 204; z 9 listopada 2011 r., II CSK 70/11, L.; uchwała SN z 25 lipca 2019 r., III CZP 18/19, Legalis.). Ustawodawca nie wprowadza w tym zakresie żadnych ograniczeń. Sąd Apelacyjny opowiada się także za dopuszczalnością podniesienia ewentualnego (warunkowego) zarzutu zatrzymania - na wypadek, gdyby objęta żądaniem pozwu wierzytelność, która jest kwestionowana, została uznana przez sąd za uzasadnioną. Niemniej konstatacje te nie były w stanie wzruszyć zaskarżonego wyroku, w szczególności w zakresie rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego odnośnie do zarzutu potrącenia i zatrzymania. Art. 203 1 k.p.c., jako norma procesowa, nie modyfikuje przepisów prawa materialnego – art. 498 § 1 i 2 k.c. i art. 499 k.c., które uzależniają materialnoprawną skuteczność potrącenia od wymagalności wierzytelności przedstawionej do potrącenia i od złożenia drugiej stronie oświadczenia o potrąceniu. Choć pełnomocnik pozwanego dysponował pełnomocnictwem obejmującym składanie oświadczeń o charakterze materialnoprawnym, w związku z czym mógł złożyć oświadczenie o potrąceniu w imieniu pozwanego, to potrącenie nie było skuteczne, ponieważ dla wywołania skutku materialnoprawnego w postaci umorzenia potrącanych wzajemnie wierzytelności konieczne było po pierwsze postawienie w stan wymagalności wierzytelności przedstawionej do potrącenia (wezwanie do zapłaty), a po wtóre doręczenie oświadczenia o potrąceniu bezpośrednio powodom lub umocowanemu przez nich do tej czynności pełnomocnikowi. Reprezentujący powodów w sprawie pełnomocnik takim pełnomocnictwem się nie legitymował. W tej sytuacji, brak doręczenia oświadczenia o potrąceniu bezpośrednio powodom, poprzedzony wezwaniem powodów do zwrotu wypłaconego im kapitału kredytu ubezskutecznił to potrącenie. Pozwanemu przysługiwałoby prawo zatrzymania wywodzone z regulacji art. 497 k.c. w zw. art. 496 k.c. Niemniej w realiach sprawy zarzut zatrzymania nie był skuteczny. Skorzystanie z prawa zatrzymania (tak, jak i z zarzutu potrącenia) wymaga złożenia kontrahentowi materialnoprawnego oświadczenia woli, a zatem pełnomocnik procesowy składający tego typu oświadczenie legitymować musi się pełnomocnictwem obejmującym umocowanie do składania tego typu oświadczeń w imieniu mocodawcy i oświadczenie to musi złożyć wprost przeciwnikowi procesowemu, a jego pełnomocnikowi tylko wówczas, gdy jest on umocowanemu do przyjmowania tego typu oświadczeń woli w imieniu swojego mocodawcy. Umocowanie – zarówno w zakresie składania, jak i przyjmowania oświadczenia materialnoprawnego – nie jest objęte ustawowo określonym zakresem umocowania pełnomocnika procesowego (art. 91 k.p.c.). Pismo pozwanego zawierające oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania zostało doręczone pełnomocnikowi powodów, który nie był umocowany do odebrania tego rodzaju oświadczenia. Nie znajduje aprobaty wywód pozwanego, że doręczenie oświadczenia pozwanego o skorzystaniu z prawa zatrzymania było skuteczne w świetle art. 61 § 1 k.c., ponieważ powodowie mogli się z nim zapoznać. Skutek doręczenia w sposób umożliwiający się z zapoznaniem z treścią oświadczenia mógłby bowiem być rozważany tylko w sytuacji wysłania pisma na adres powodów lub na adres osoby umocowanej przez powodów do odbioru tego rodzaju oświadczenia. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżony wyrok w pełni odpowiada prawu. Wbrew zarzutom i wywodom apelacji nie narusza prawa procesowego, ani przepisów prawa materialnego krajowych i unijnych. Konstatacja ta legła u podstaw oddalenia apelacji - w oparciu o art. 385 k.p.c. - jako bezzasadnej. Na zasadzie odpowiedzialności za wynik sporu, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. – Sąd Apelacyjny zasądził od przegrywającego proces pozwanego na rzecz powodów 8 100 zł z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, tj. w stawce minimalnej określonej w § 2 pkt. 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, adekwatnej do wartości przedmiotu zaskarżenia. SSA Joanna Naczyńska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.