Sąd I instancji wskazał, iż Sąd ocenia opinie biegłych pod kątem ich logiki, spójności oraz tego, czy odpowiadają na pytania postawione w tezie dowodowej. Opinia biegłego tak jak inne dowody podlega ocenie przy zastosowaniu art. 233 § 1 k.p.c., chociaż na podstawie właściwych jedynie dla jej przedmiotu kryteriów zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, sposobu motywowania i stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków. Rolą sądu, po dokonanej ocenie opinii biegłych i przyjęciu przedstawionych w nich informacji za podstawę ustalenia stanu faktycznego sprawy, jest dokonanie subsumcji ustalonego stanu faktycznego do norm prawnych. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 października 2016 r. w sprawie III AUa 1853/15 numer LEX 2157846). Opinia biegłego podlega ocenie zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, ale na podstawie właściwych dla jej przymiotu kryteriów. Nie leży w kompetencji sądu podważanie ocen medycznych dokonanych przez biegłych, w zakresie ich merytorycznej poprawności. Oznacza to, że sąd nie może orzekać wbrew opinii biegłych sądowych, jeżeli ich rzetelność, spójność, kategoryczność i sposób umotywowania stanowiska, nie budzą wątpliwości. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 2 czerwca 2016 r. w sprawie III AUa 787/15 numer LEX 2086611). Biorąc pod uwagę przedstawione kryteria należy stwierdzić, zdaniem Sądu Rejonowego, że przeprowadzony w sprawie dowód z opinii biegłego jest w pełni przydatny dla ustalenia stanu faktycznego sprawy. Biegły wydał swoją opinię po gruntownej analizie akt sprawy, uwzględniając całą dostępną dokumentację lekarską. Wnioski opinii omówiono prawidłowo, sformułowane zostały one w sposób jasny i precyzyjny, a końcowe stanowisko zostało przez biegłego szczegółowo, przekonująco i logicznie uzasadnione. Przedstawione konkluzje są kategoryczne, a ich uzasadnienie przedstawione zostało w sposób przystępny i zrozumiały. Odnoszą się one przy tym do konkretnego przypadku wnioskodawcy, przy uwzględnieniu przebiegu jego schorzeń, a nie do wszelkich możliwych przypadków opisanych w literaturze medycznej, na którą prawdopodobnie powoływał się pełnomocnik wnioskodawcy (wskazując jedynie, iż opiera się o „dostępne źródła”). Uwagi pełnomocnika w większości nie miały charakteru merytorycznego, ale czysto polemiczny. Sąd nie dostrzegł w treści opinii biegłego jakichkolwiek okoliczności negatywnie rzutujących na jej wartość dowodową. W ocenie Sądu Rejonowego określenie przez biegłego momentu zakażenia wnioskodawcy boreliozą z przybliżeniem do kilku/kilkunastu miesięcy wskazuje właśnie na sygnalizowane przez biegłego trudności w określeniu czasu, w jakim doszło do zakażenia – nie jest zaś przejawem wewnętrznej sprzeczności opinii. Sąd nie podziela obaw pełnomocnika wnioskodawcy, iż podejście biegłego, który stara się unikać przeprowadzania wywiadu z osobą, której dotyczy wydawana opinia w sprawie i wydawać opinie na podstawie opisanych wizyt przez lekarza POZ, albowiem w jego ocenie relacjonowanie zdarzeń przez pacjentów jest obciążone bogatą nadinterpretacją, świadczy o nierzetelności biegłego. Pełnomocnik wnioskodawcy powoływał się przy tym na twierdzenia wnioskodawcy odnośnie wielokrotnych ukłuć kleszczy mających miejsce jeszcze przed 2016 rokiem. Należy przy tym zauważyć, iż w dokumentacji lekarskiej z poradni chorób zakaźnych (...) w N. wynika, iż w 2017 roku wnioskodawca negował wcześniejsze ukłucia. Nadto należy ponownie zaznaczyć, iż biegły odniósł się w swojej opinii do twierdzeń wnioskodawcy odnośnie zgłaszanych ukłuć, wskazując, iż samo ukąszenie przez kleszcza nie wiąże się z nieuchronnym zakażeniem boreliozą i podając, że w Polsce kleszcze są zakażone boreliozą w zależności od rejonu kraju od 5 do 19% (średnio 11-12%), a wysoki odsetek zakażeń dotyczy głównie województw wschodnich. Należy podkreślić, w ocenie Sądu I instancji, iż podstawą zakwestionowania opinii nie może być fakt, iż treść wydanej w sprawie opinii nie jest zbieżna z zapatrywaniami oraz stanowiskiem w sprawie danej strony. Innymi słowy, nie można kwestionować opinii tylko dlatego, że strona nie jest zadowolona z opinii przedstawionej przez dotychczasowego biegłego. Jak słusznie wskazuje się w judykaturze, opowiedzenie się za odmiennym stanowiskiem oznaczałoby bowiem przyjęcie, że należy przeprowadzić dowód z wszelkich możliwych biegłych, by upewnić się, czy niektórzy z nich nie byliby takiego zdania, jak strona kwestionująca ( tak m. in.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 28 lutego 2013 roku w sprawie III AUa 1180/12, LEX 1294835; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 lutego 2013 roku w sprawie I ACa 76/12, LEX 1312019). Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, przyczynami mogącymi przemawiać za koniecznością uzyskania dodatkowej opinii od innego biegłego są na przykład nielogiczność wyciągniętych przez niego wniosków, zawarcie w opinii sformułowań niekategorycznych, niejednoznacznych czy też brak dostatecznej mocy przekonywającej opinii (tak m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 lutego 2013 roku w sprawie I ACa 980/12, LEX 1293767; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 3 kwietnia 2013 roku w sprawie I ACa 148/13, LEX 1313335). W ocenie Sądu opinie biegłego (podstawowa i uzupełniające) są pełne, jasne i jednoznaczne, odpowiadają zakreślonej tezie dowodowej, a wnioski biegłego są logiczne i prawidłowo uzasadnione, nadto znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, a zwłaszcza w złożonej dokumentacji medycznej. Zostały przygotowane przez lekarza specjalistę będących biegłym sądowym, dającym rękojmię sporządzenia opinii zgodnie z zasadami sztuki. Opinie biegłego Sąd ocenił jako rzetelne i spójne, co nie pozwalało na ich kwestionowanie w jakimkolwiek zakresie. Dlatego też w ocenie Sądu opinie te należało przyjąć za podstawę czynionych ustaleń faktycznych. Sąd pominął także wniosek pełnomocnika wnioskodawcy o dopuszczenie dowodu z opinii lekarzy z zakresu neurologii oraz reumatologii i ortopedii na podstawie art.
Pełnomocnik wskazywał przy tym, iż bliżej niesprecyzowane, dostępne źródła wskazują, że neuroborelioza może rzadko wywoływać objawy podobne do udaru mózgu, a dolegliwości reumatologiczne, ortopedyczne i urologiczne występujące u ubezpieczonego mogły być skutkiem zakażenia i nieleczenia w latach wcześniejszych boreliozy. Powoływał się także na fragment opinii uzupełniającej biegłego z zakresu chorób zakaźnych, w którym wskazywał on na istnienie problemów diagnostycznych przewlekłych zespołów bólowych i potrzeby w takich sytuacjach konsultacji lekarzy kilku specjalności. Wnosząc o dopuszczenie powyższych dowodów pełnomocnik nie złożył przy tym nowej dokumentacji medycznej, tj. takiej, która by dotyczyła schorzeń nie ocenianych przez biegłego opiniującego w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy nie dostrzegł potrzeby zasięgania opinii innych biegłych, zważywszy, iż sprawa dotyczy rozpoznania u wnioskodawcy choroby zakaźnej, a więc będącej w zakresie specjalności biegłego. Analiza wszystkich schorzeń odwołującego, o którą wnosiła strona skarżąca jest zbędna, skoro biegły specjalizujący się w dziedzinie chorób zakaźnych ocenił w swoich opiniach, że ich przyczyna nie leży po stronie zakażenia boreliozą. Podkreślić należy, że sprawa niniejsza dotyczyła choroby zawodowej – boreliozy – nie innej i Sąd nie miał podstaw, aby oceniać skutki schorzeń neurologicznych bądź narządu ruchu wywołane inną przyczyną niż borelioza (np. zwyrodnienia) w kontekście konkretnej choroby zawodowej, której dotyczyła zaskarżona decyzja. Najszerszą i najcenniejszą wiedzę w zakresie boreliozy posiadał powołany przez Sąd biegły specjalista od chorób zakaźnych, który ocenił moment początkowy wystąpienia choroby. Inne, liczne dolegliwości, na które cierpi skarżący nie są związane (jak ocenił najbardziej kompetentny biegły w sprawie) z przebyciem przez niego boreliozy i powoływanie kolejnych biegłych byłoby pozbawione sensu. Sąd miał też na uwadze wyjaśnienia samego biegłego, który zaznaczył, iż fragment jego opinii uzupełniającej, w którym wskazuje na problemy diagnostyczne przewlekłych zespołów bólowych i potrzeby w takich sytuacjach konsultacji lekarzy kilku specjalności jest uwagą natury ogólnej, nie mającej zastosowania w przypadku wnioskodawcy. Mając na uwadze powyższe Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, iż przeprowadzenie wnioskowanych dowodów prowadziłoby zatem jedynie do nieuzasadnionego przedłużania postępowania w sprawie, a zgromadzony materiał dowodowy, obejmujący szczegółowe opinie biegłego (podstawowa i uzupełniające) w zakresie chorób zakaźnych (jaką jest stwierdzona u wnioskodawcy borelioza), jak również obszerną dokumentację medyczną pozwala na dostatecznie miarodajną ocenę zasadności rozpoznawanego odwołania. Sąd Rejonowy pominął także wniosek pełnomocnika wnioskodawcy o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków A. C. i L. B., oceniając, że w świetle okoliczności wymagających wiedzy specjalnej (ustalenia daty powstania schorzenia) przydatność osobowych źródeł dowodowych jest ograniczona i wymaga ustaleń czynionych na podstawie wiadomości specjalnych z zakresu medycyny (chorób zakaźnych). Sąd nie może - wbrew opinii biegłego - opierać ustaleń w zakresie objawów choroby zawodowej ani na własnym przekonaniu ani na przekonaniu strony, a tym bardziej świadków (por. postanowienie SN z dnia 30 listopada 2023 roku III USK 11/23) Ich uwzględnienie prowadziłoby zatem wyłącznie do nieuzasadnionego przedłużenia postępowania sądowego. Wobec tak poczynionych ustaleń, Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd meriti przypomniał, że zgodnie z treścią art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 roku o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2023 r., poz. 208 z późn. zm.) ubezpieczonemu, który doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej przysługuje jednorazowe odszkodowanie. Za stały uszczerbek na zdrowiu uznaje się naruszenie sprawności organizmu powodujące upośledzenie jego czynności nierokujące poprawy, natomiast za długotrwały - naruszenie sprawności organizmu powodujące upośledzenie jego czynności na okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie (art. 13 ust. 2 i 3 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników). W art. 12 powyższej ustawy sprecyzowano, iż za rolniczą chorobę zawodową uważa się chorobę, która powstała w związku z pracą w gospodarstwie rolnym, jeżeli choroba ta jest objęta wykazem chorób zawodowych określonych w przepisach wydanych na podstawie kodeksu pracy. Warunkiem przyznania jednorazowego odszkodowania jest zatem ustalenie, zgodnie z którym schorzenie zawodowe powinno powstać w trakcie ubezpieczenia. Jak stanowi art. 3 ust. 1 ustawy ubezpieczeniu społecznemu rolników podlega się z mocy ustawy albo na wniosek. Zgodnie natomiast z art. 3a ust. 1 ustawy ubezpieczenie ustaje od dnia następującego po dniu, w którym ustały okoliczności uzasadniające podleganie ubezpieczeniu. W niniejszej sprawie, w ocenie Sądu I instancji, poza sporem leżało, że u odwołującego się stwierdzono chorobę w postaci boreliozy, spornym natomiast pozostawało, czy choroba ta powstała w okresie, w którym odwołujący się był objęty ubezpieczeniem społecznym rolników i jednocześnie czy pozostawała w związku z pracą w gospodarstwie rolnym. Wnioskodawca podlegał ubezpieczeniu społecznemu rolników w Placówce Terenowej (...)w N. w okresie od 1 stycznia (...) roku do 6 lutego (...) roku. Według Sądu Rejonowego, w toku postępowania potwierdziła się prawidłowość stanowiska organu rentowego, zgodnie z którym choroba zawodowa powstała w okresie, gdy wnioskodawca nie podlegał ubezpieczeniu rolniczemu. Ustalono bowiem, iż do zakażenia L. burgdorferi doszło u wnioskodawcy w okresie kilku/kilkunastu miesięcy poprzedzających wykrycie przeciwciał przeciwko L., które miało miejsce w styczniu 2017 roku. A zatem do zakażenia doszło u wnioskodawcy najwcześniej w roku 2015, tj. w okresie, gdy nie podlegał on już ubezpieczeniu społecznemu rolników. W ocenie Sądu I instancji, podejrzenia wnioskodawcy, iż zapadł na boreliozę już w okresie pracy w gospodarstwie rolnym nie znalazły potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Podkreślić należy, że przy rozpoznawaniu niniejszej sprawy Sąd nie był związany decyzją o stwierdzeniu choroby zawodowej Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w N.. Decyzja ta sformułowana została w sposób bardzo ogólny i nie wskazywała jednoznacznie na moment początkowy zachorowania przez odwołującego się na boreliozę. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 29 czerwca 1995 r. (II PZP 2/95) ostateczna decyzja administracyjna nie stanowi tzw. prejudykatu dla sądu powszechnego, czyli nie wiąże go w ścisłym tego słowa znaczeniu. Według przeważającego stanowiska doktryny sąd powszechny jest związany ostateczną decyzją administracyjną o charakterze konstytutywnym, tj. tworzącą stan prawny, który sąd musi uwzględnić jako element stanu faktycznego; natomiast nie jest związany ostateczną decyzją administracyjną, jeżeli jest to decyzja deklaratoryjna i dotyczy stosunku „z istoty” cywilnoprawnego. W powołanym orzeczeniu Sąd Najwyższy wskazał również, że decyzja inspektora sanitarnego – jak to słusznie podkreślił Sąd Najwyższy w chwale II PZP 4/94 – ma niewątpliwie charakter deklaratoryjny. Stwierdza ona bowiem u poszkodowanego istnienie określonego w wykazie chorób zawodowych schorzenia i na podstawie domniemania jego związek z wykonywaną pracą. Nie tylko więc nie tworzy ona nowego stanu prawnego, lecz wręcz jest tylko dowodem zaistnienia określonego stanu faktycznego. Nie stwarza ona jednak stanu prawnego. Reasumując, Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw do przyznania odwołującemu prawa do jednorazowego odszkodowania za rolniczą chorobę zawodową. Apelację od tego wyroku wniósł ubezpieczony reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, zaskarżając wyrok w całości, zarzucając naruszenie: 1. art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną a nie swobodną ocenę dowodów polegającą na bezkrytycznym przyjęciu wniosków biegłego z zakresu chorób zakaźnych, a także z pominięciem pozostałego w sprawie zgromadzonego materiału dowodowego, w tym akt postępowania przed PIS w N. w związku z wydaniem decyzji nr (...).2023 z dnia (...)r w przedmiocie stwierdzenia i V. C. choroby zawodowej w postaci boreliozy; 2. art. 233 § 1 kpc , art. 286 kpc w zw. z art. 227 kpc poprzez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy poprzez pominięcie dowodu z opinii innego biegłego z zakresu chorób zakaźnych oraz biegłych innych specjalizacji tj. neurologii, ortopedii i reumatologii, w sytuacji, gdy opinia biegłego obecnego w sprawie nie uwzględnia medycznej niepewności, co do okresu latencji boreliozy; 3. art. 235
Mając na uwadze powyższe rozważania, co do prawidłowości przeprowadzonego postępowania, za niezasadny należało uznać zarzut nierozpoznania istoty sprawy. Przypomnieć tylko w tym miejscu należy, że pojęcie nierozpoznania istoty sprawy interpretowane jest jako wadliwość rozstrzygnięcia, polegająca na wydaniu przez sąd pierwszej instancji orzeczenia, które nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, bądź na zaniechaniu zbadania przez ten sąd materialnej podstawy żądania albo oceny merytorycznych zarzutów strony przy bezpodstawnym przyjęciu, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie. Wykładnia językowa, systemowa i funkcjonalna tego zwrotu pozwala na przyjęcie, że wszelkie inne wady rozstrzygnięcia, dotyczące naruszeń prawa materialnego, czy też procesowego (poza nieważnością postępowania i nieprzeprowadzeniem postępowania dowodowego w całości), nie uzasadniają uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Tego rodzaju braki w postępowaniu dowodowym i uchybienia prawu materialnemu popełnione w procesie subsumpcji powinny być w systemie apelacji pełnej załatwiane bezpośrednio w postępowaniu apelacyjnym. "Nierozpoznanie istoty sprawy" w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c. polega na poprzestaniu na błędnym przyjęciu przez sąd pierwszej instancji przesłanki niweczącej lub hamującej roszczenie (prekluzja, przedawnienie, potrącenie, brak legitymacji, prawo zatrzymania itp.) albo na zaniechaniu zbadania (w ogóle) materialnej podstawy żądania, niezbadaniu podstawy merytorycznej dochodzonego roszczenia albo całkowitym pominięciu merytorycznych zarzutów pozwanego. Oznacza to, że "rozpoznanie istoty sprawy" jest pojęciem węższym niż rozpoznanie i rozstrzygnięcie sprawy w ogóle. Ponadto w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nierozpoznanie istoty sprawy (art. 386 § 4 k.p.c.) polega na nierozpoznaniu przez sąd pierwszej instancji sprawy w zakresie objętym decyzją organu rentowego oraz wniesionym odwołaniem./tak postanowienie SN z dnia 21.05.2026 r, III CZ 64/26, postanowienie SN z dnia 24.03.2026 r. III CZ 250/25 oraz z 9.03.2026 II UZ 26/26/. Wobec tego, że Sąd Rejonowy rozpoznał sprawę w zakresie objętym decyzją organu i wniesionym odwołaniem, także ten zarzut apelacyjny okazał się nieuzasadniony. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.