Sygn. akt I C 523/25 upr. WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 marca 2026 r. Sąd Rejonowy w Kwidzynie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: asesor sądowy Radosław Sch
§ 1k.p.c.
przedsiębiorca będący powodem jest obowiązany powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, a będący pozwanym - w odpowiedzi na pozew. Z kolei § 4 powołanego przepisu stanowi, iż twierdzenia i dowody powołane z naruszeniem § 1 podlegają pominięciu, chyba że strona będąca przedsiębiorcą uprawdopodobni, że ich powołanie nie było możliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później. W takim przypadku dalsze twierdzenia i dowody na ich poparcie powinny być powołane w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym ich powołanie stało się możliwe lub wynikła potrzeba ich powołania. Brak możliwości powołania dowodu może zachodzić zarówno w sytuacji, gdy środek dowodowy nie istniał, strona nie miała wiedzy o jego istnieniu lub nie posiadała danych pozwalających na jego oznaczenie w sposób umożliwiający przeprowadzenie. Późniejsze zaistnienie potrzeby powołania twierdzeń lub dowodu może wynikać w szczególności z rozszerzenia powództwa lub potrzeby ustosunkowania się do przytoczeń drugiej strony. Powód, jako przedsiębiorca, reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika. Po drugie, w myśl art. 6 k.c., ciężar udowodnienia twierdzenia faktycznego spoczywa na tej stronie, która z tego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Reguła ta znajduje również swój procesowy odpowiednik w treści art. 232 k.p.c. (i doznaje wzmocnienia w treści art.
§ 1
i 4 k.p.c.), w świetle którego to strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Oznacza to, że obecnie sąd nie jest odpowiedzialny za wynik postępowania dowodowego, a ryzyko nieudowodnienia podstawy faktycznej żądania ponosi powód. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że powód, jako strona inicjująca proces, jest obowiązany do udowodnienia wszystkich twierdzeń pozwu, w oparciu o które sformułował swe roszczenie. Dowodzenie własnych twierdzeń nie jest obowiązkiem strony ani materialnoprawnym, ani procesowym, a tylko spoczywającym na niej ciężarem procesowym i w konsekwencji sąd nie może nakazać, czy zobowiązać do przeprowadzenia dowodu i tylko od woli strony zależy, jakie dowody sąd będzie prowadził. Jeżeli strona uważa, że do udowodnienia jej twierdzeń wystarczy określony dowód i dlatego nie przytacza innych dowodów, to jej błąd nie jest usprawiedliwiony, sama ponosi winę niezgłoszenia dalszych dowodów i nie może zarzucać nieuzasadnionego uniemożliwienia wykazania jej praw. W świetle ustalonego stanu faktycznego Sąd uznał, iż strona powodowa nie sprostała spoczywającemu na niej ciężarowi dowodu w rozumieniu art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c. Jakkolwiek powód przedłożył szereg dokumentów prywatnych oraz wydruków w formie elektronicznej, mających w jego ocenie dowodzić faktu zawarcia spornej umowy, to jednak walor dowodowy tych dokumentów okazał się niewystarczający w konfrontacji z ustalonym stanem faktycznym sprawy. Należy w tym miejscu podkreślić, że samo techniczne wygenerowanie dokumentu opatrzonego danymi osobowymi pozwanej nie stanowi dowodu na złożenie przez nią świadomego i swobodnego oświadczenia woli, zwłaszcza w realiach zawierania umów na odległość. Pozwana w toku rozprawy w dniu 18 lutego 2026 r. zaprzeczyła, aby zawarła umowę o udzielenie limitu kredytowego datowaną na 20 czerwca 2024 r. Tym samym w sprawie należało ustalić, czy pozwana w istocie złożyła oświadczenie woli, które miało składać się na przedmiotową umowę. Źródłem dochodzonego przez powoda roszczenia była umowa stanowiąca w istocie umowę kredytu konsumenckiego. Zgodnie z art. 3 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2019 r. poz. 1083; dalej: u.k.k. ) przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się umowę o kredyt w wysokości nie większej niż 255.550,00 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. W art. 3 ust. 2 pkt 5 u.k.k. wymieniono „umowę o kredyt odnawialny” jako przykład umowy o kredyt konsumencki. W przepisie tym chodzi o każdego rodzaju umowę, której przedmiotem jest kredyt udzielony na czas nieokreślony (podobnie wyrok SN z 30.01.2019 r., I NSK 9/18, LEX nr 2643248). Kredyt przyznany miał być w formie linii kredytowej do maksymalnej kwoty 2.000 zł. Umowa kredytu jest umową konsensualną, dwustronnie zobowiązującą. Dochodzi ona do skutku przez samo porozumienie się stron. Co istotne, zawieranie umów za pośrednictwem środków porozumienia się na odległość jest dopuszczalne w obrocie prawnym. Umowa kredytu miała być zawarta w trybie przepisu art. 15 wskazanej wyżej ustawy, tj. bez jednoczesnej obecności obu stron umowy przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość (tzw. umowa o kredyt konsumencki zawierana na odległość, czyli w drodze elektronicznej). Do ważności takiej umowy nie jest wymagana forma pisemna, co wynika z treści przepisu art. 29 ust. 1 wskazanej ustawy, zgodnie z którym umowa o kredyt konsumencki powinna być zawarta w formie pisemnej, chyba że odrębne przepisy przewidują inną szczególną formę. Z przepisu tego nie wynika, aby forma pisemna została zastrzeżona pod rygorem nieważności, a zatem należy przyjąć, że zastrzeżenie formy pisemnej, zgodnie z przepisem art. 73 § 1 k.c., zostało zastrzeżone jedynie pod rygorem dowodowym (zob. wyrok SO w Krakowie z 12.12.2017 r., II Ca 2448/17, LEX nr 2667071). Pogląd, zgodnie z którym dopuszczalne jest zawarcie umowy kredytu konsumenckiego na trwałym nośniku, dominuje w piśmiennictwie (zob. T. Czech, Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. III, WKP 2023), jak i w orzecznictwie (zob. np. wyrok SO w Szczecinie z 12 kwietnia 2017 roku, II Ca 199/17, LEX nr 2328122; wyrok SO w Poznaniu z 23 marca 2020 roku, XV Ca 125/20, LEX nr 3040397; wyrok SO Warszawa-Praga w Warszawie z 29 listopada 2022 r., IV Ca 201/22, LEX nr 3477997). Praktyka przedsiębiorców polegająca na udzielaniu kredytów na odległość (w formie elektronicznej), choć powszechnie stosowana i dozwolona prawem, wiąże się określonymi trudnościami w zakresie dowodzenia faktu złożenia oświadczenia woli przez konsumenta w ewentualnym procesie. Sam fakt istnienia podstawy materialnoprawnej do zawarcia umowy w formie elektronicznej nie oznacza, że powód jest zwolniony z obowiązku wykazania, że konsument skutecznie taką umowę zawarł – stosownie do ogólnego rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c. w zw. z art.
§ 1i 4 k.p.c.).
W ocenie Sądu powód w niniejszej sprawie temu obowiązkowi nie sprostał. Strona powodowa nie wykazała, że pozwana złożyła oświadczenie woli, które doprowadziło do związania jej postanowieniami umowy kredytu. Przypomnieć należy, że oświadczenie woli stanowi ujawniony, uzewnętrzniony zamiar wywołania określonych skutków prawnych (tak Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 1 czerwca 1964 roku, III CR 27/64, OSN 1965, poz. 45). Zgodzić się należy z poglądem, że u podstaw oświadczenia woli leży realnie przeżywany przez człowieka akt woli (wewnętrzne postanowienie, powzięcie decyzji - jako czynność o charakterze psychicznym) ukierunkowany na wywołanie określonych skutków prawnych (tzw. wola wewnętrzna, zamiar). Z oświadczeniem woli mamy do czynienia wówczas, gdy ta wewnętrzna wola zostanie przez podmiot prawa cywilnego wyrażona, czyli ujawniona na zewnątrz (uzewnętrzniona). W świetle art. 60 k.c., przy uwzględnieniu treści art. 56 k.c., oświadczenie woli można również określić jako zachowanie podmiotu prawa cywilnego, z którego wynika - w kontekście towarzyszących mu okoliczności, zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów - wola (zamiar) dokonania określonej czynności prawnej (wyrok SA w Szczecinie z 27.10.2023 r., I ACa 151/23, Lex nr 3761515). Powód nie wykazał, aby to pozwana podejmowała jakiekolwiek działania, z których wynikałaby uzewnętrzniona przez nią wola związania umową kredytu. W szczególności z żadnego wydruku przedłożonego przez stronę powodową nie wynika, aby pozwana zainicjowała proces zawierania Umowy, czy aby jakiekolwiek dokumenty (umowa, załączniki, aneksy) zostały przez pozwaną zaakceptowane. Z samego faktu dysponowania danymi pozwanej nie wynika jeszcze fakt złożenia przez nią oświadczenia woli o określonej treści, a w konsekwencji również fakt zawarcia umowy. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że to nie na pozwanej ciąży obowiązek udowodnienia tego, że umowy nie zawierała, a stosownie do przywołanego wyżej art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. – to powód winien był wykazać, że do zawarcia przedmiotowej umowy z pozwaną w ogóle doszło. Ciężar dowodu w tym zakresie wzmocniony został treścią art.
§ 1
i 4 k.p.c., w którym nałożono na powoda będącego przedsiębiorcą obowiązek przedstawienia wszystkich dowodów już w pozwie, a wyjątkowo później – przy jednoczesnym uprawdopodobnieniu, że ich powołanie nie było możliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później. W ocenie Sądu wysoce prawdopodobną jest teza, że na skutek przekazania niemal wszystkich swoich danych poznanemu w sieci mężczyźnie, doszło do zawierania umów na dane Z. L. – bez jej jakiegokolwiek udziału. Tezę tę wzmacnia informacja pozyskana przez Sąd z Komendy Powiatowej Policji w S., gdzie pozwana zgłosiła ten proceder (k. 75). Należy jednak ponownie podkreślić, że to nie pozwana powinna dowodzić prawdziwości tej tezy w niniejszym postępowaniu, a to powód winien wykazać, że pozwana skutecznie zawarła z nim umowę – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Powyższe stanowiło wystarczającą przesłankę nieuwzględnienia powództwa. Niezależnie od tego, w sprawie wystąpiły inne okoliczności, które legły u podstaw wydanego orzeczenia. Powód upatrywał wymagalności roszczenia w skutecznym rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia, tj. w trybie przewidzianym w art. 22
(1)pkt 5 umowy. Wskazane postanowienie umowne stanowi, że skutek w postaci rozwiązania umowy następuje w sytuacji złożenia przez Kredytodawcę oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia w przypadku, gdy Kredytobiorca pomimo uprzedniego wezwania do zapłaty zalega ze spłatą należności za co najmniej dwa kresy rozliczeniowe lub naruszył istotne zobowiązania wynikające z umowy wskazane w art. 18 pkt 2 i 3 umowy. Procedura związana z rozwiązaniem umowy (w przypadku zalegania z płatnością – na co wprost powoływał się powód) wymagała zatem skierowania do Kredytobiorcy wezwania do zapłaty, a dopiero następnie – oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia. Wniosek ten jest o tyle uzasadniony, że – jak wynika z twierdzeń pozwu oraz samego oświadczenia Kredytodawcy – przyczyną złożonego oświadczenia był brak spłat limitu kredytowego. Umowa w art. 4
(1)ust. 3 wprowadza z kolei pojęcie „Okresu Płatności” stanowiąc, że Kredytobiorca jest zobowiązany do spłaty Minimalnej Kwoty do Zapłaty w okresie rozpoczynającym się pierwszego i kończącym się piątego dnia danego miesiąca („Okres Płatności”). Kredytobiorca był zatem zobowiązany do minimalnych spłat w ustalonych okresach rozliczeniowych (miesięcznych). Prawidłowa wykładnia umowy musi zatem prowadzić do wniosku, że w przypadku, gdy Kredytobiorca zalega z płatnością, możliwość rozwiązania umowy w tym trybie uzależniona jest od uprzedniego skierowania doń wezwania do zapłaty. Mając to na uwadze zobowiązano pełnomocnika powoda ( vide: pismo sądowe – k. 58) m.in. do wykazania, że stosowne oświadczenie o rozwiązaniu umowy zostało poprzedzone wezwaniem do zapłaty, a nadto, że oświadczenie o rozwiązaniu umowy oraz ewentualne wezwanie do zapłaty zostały skutecznie doręczone pozwanej. Powód ani w pozwie, ani w piśmie procesowym z 7 stycznia 2026 r. nie zawarł w zakresie wezwania do zapłaty żadnego twierdzenia, wobec czego nie mógł w tym zakresie znaleźć zastosowania art. 229 k.p.c. oraz 230 k.p.c. Powód nie zaoferował również żadnego dowodu na ten fakt – wobec czego okoliczność uprzedniego wezwania pozwanego do zapłaty pozostała niewykazana. Niezależnie od powyższego za niewykazany Sąd uznał fakt skutecznego doręczenia pozwanej oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia. Twierdzenie powoda o skierowaniu do pozwanej przesyłki drogą elektroniczną uznano za niewiarygodne. Powód nie przedstawił żadnego dowodu, z którego wynikałoby, że oświadczenie to zostało wprowadzone do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby pozwana mogła zapoznać się z jego treścią – czego wymaga art. 60 § 2 k.c. Pozwana przy tym zaprzeczyła, aby takie oświadczenie w ogóle otrzymała. Z powyższych względów powód nie zdołał wykazać, aby stosownie do art. 22
(1)pkt 5 umowy doszło do skutecznego jej rozwiązania w tym trybie. W ocenie Sądu powód nie wykazał również roszczenia co do wysokości. Jako załącznik do pisma z 7 stycznia 2026 r. powód dołączył wydruki: „historii użycia i spłaty karty od 24.06.2024 do 27.06.2024 r.” (k. 65) oraz „historii naliczania opłat i rozliczania wpłat od 24.06.2024 do 31.01.2025”. Powód nie zawarł przy tym żadnych twierdzeń w zakresie tego, w jaki sposób obliczono poszczególne wartości składające się na dochodzoną pozwem kwotę – odsyłając w tym zakresie do ww. wydruków. Zdaniem Sądu wydruki te nie dowodzą jednak wysokości dochodzonego roszczenia. Dokumenty te zostały sporządzone w znacznej części w języku angielskim, posługują się pojęciami niezdefiniowanymi w umowie, nie przedstawiają żadnego logicznego ani matematycznego schematu, który wskazywałby na wysokość sformułowanego roszczenia. Rolą powoda, nie zaś sądu, jest wykazanie, w jaki sposób ustalono wysokość poszczególnych składników roszczenia. Odnosi się to zarówno do należności głównej jak i odsetek oraz opłat z tytułu udzielenia i administrowania limitem kredytowym. Co równie istotne, wydruki te nie świadczą również o tym, że to pozwana złożyła jakiekolwiek oświadczenie woli czy też aby to pozwana przystąpiła do wykonania umowy – zwłaszcza, że jak wynika z jej zeznań (uznanych za wiarygodne) wszelkie otrzymywane karty płatnicze przekazywała poznanemu w sieci mężczyźnie. Niezależnie od powyższego, powód nie wykazał również swojej legitymacji procesowej, którą wywodził z umowy przelewu wierzytelności, a którą sąd bierze pod uwagę z urzędu. Zgodnie z treścią art. 509 k.c. wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania, wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki. Przelew wierzytelności w relacji: dłużnik cedowanej wierzytelności – jej cesjonariusz, powoduje zmianę podmiotu, któremu dłużnik powinien spełnić świadczenie. Z chwilą dokonania cesji nabywca wierzytelności uzyskuje bowiem status wierzyciela, przy czym nie można pomijać, że cesjonariusz nabywa w drodze przelewu tylko tyle praw, ile przysługiwało jego poprzednikowi prawnemu (cedentowi). Z powyższego wynika, że cesjonariusz nie może żądać od dłużnika świadczenia w większym rozmiarze aniżeli mógł to uczynić cedent. Sytuacja prawna dłużnika nie może ulec na skutek przelewu pogorszeniu w porównaniu z sytuacją, jaka istniała przed przelewem (uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 lutego 2013 r., V ACa 733/12, LEX nr 1289450). Należy jednocześnie podkreślić, że wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki. Tym samym, celem i skutkiem przelewu jest przejście wierzytelności na nabywcę. W wyniku przelewu przechodzi na nabywcę ogół uprawnień przysługujących dotychczasowemu wierzycielowi, który zostaje wyłączony ze stosunku zobowiązaniowego, jaki go wiązał z dłużnikiem. Wierzytelność przechodzi na nabywcę w takim stanie, w jakim była w chwili zawarcia umowy o przelew. Przedmiotem przelewu jest zaś wierzytelność, tj. prawo podmiotowe wierzyciela do żądania od dłużnika świadczenia. Nie ulega również najmniejszej wątpliwości, iż wierzytelność, która ma stanowić przedmiot rozporządzenia powinna być w dostateczny sposób oznaczona (zindywidualizowana). Dotyczy to przede wszystkim wyraźnego stosunku zobowiązaniowego, którego elementem jest zbywana wierzytelność, a zatem oznaczenia stron tego stosunku, świadczenia oraz przedmiotu świadczenia. Strony stosunku, świadczenie oraz przedmiot świadczenia muszą być oznaczone, bądź przynajmniej możliwe do oznaczenia (oznaczane) w momencie zawierania umowy przenoszącej wierzytelność (Kodeks cywilny. Komentarz pod red. A. Kidyby, Tom III, Zobowiązania - część ogólna, Lex 2010 r.). Z treści umowy sprzedaży wierzytelności z 18 lutego 2025 r. wynika, że „pod warunkiem zawieszającym wskazanym w pkt 4.1. Zbywca sprzedaje i przenosi na rzecz Nabywcy własność Pakietu Wierzytelności określonego w pkt 1 umowy” (pkt 2.1.). Skuteczne przeniesienie wierzytelności zostało zatem uwarunkowane zapłatą ceny, co nastąpić miało w terminie 7 dni od dnia zawarcia umowy sprzedaży (pkt 3.1.). Dopiero z chwilą uznania rachunku bankowego Zbywcy kwotą równą pełnej cenie nabycia, wskazanej w pkt 2.2, własność Pakietu Wierzytelności wskazanego w pkt 1.2 przejść miała ze Zbywcy na Nabywcę (pkt 4.1). Fakt skutecznego nabycia wierzytelności, a tym samym posiadania legitymacji procesowej czynnej, winien zostać wykazany przez powoda już na etapie wniesienia pozwu (art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c. w zw. z art.
§ 1i 4 k.p.c.).
Powód nie wykazał, że doszło do spełnienia się warunku zawieszającego (art. 89 k.c.), tj. uiszczenia pełnej ceny wskazanej w pkt 2.
- umowy sprzedaży wierzytelności. Co więcej, załączona do pozwu kopia umowy sprzedaży wierzytelności została w taki sposób przygotowana, że zasłonięto kwotę ceny – co nawet przy próbie wykazania dokonania przelewu bankowego w określonej wysokości (próby takiej powód jednak nie podjął) – czyni niemożliwym zweryfikowanie, czy w istocie doszło do zapłaty pełnej ceny nabycia, co skutkować miało przejściem wierzytelności na Nabywcę. Mając na uwadze powstałe wątpliwości Sąd doszedł w niniejszej sprawie do wniosku, że nie występują żadne okoliczności uzasadniające podjęcie jakiejkolwiek inicjatywy dowodowej z urzędu. Niniejsza sprawa jest typową sprawą z zakresu prawa zobowiązań, a powództwo wytoczył podmiot profesjonalny, reprezentowany przez fachowego pełnomocnika – a zatem podmiot zorientowany w regułach postępowania dowodowego obowiązującego w procedurze cywilnej. Niezależnie od tego, mając na uwadze konsumencki charakter umowy, sąd zobligowany był do zbadania jej pod kątem wystąpienia w niej postanowień niedozwolonych. Sąd dokonał takiej analizy mając na uwadze niewykazanie przez powoda faktu zawarcia umowy przez pozwaną. Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Aby uznać klauzulę umowną za niedozwoloną muszą zostać spełnione wszystkie przesłanki łącznie. Zdaniem Sądu zapis o „Prowizji za udzielenie Limitu Kredytowego” (art. 12 umowy) zmierzał do obejścia przepisów o ochronie praw konsumentów oraz o odsetkach maksymalnych (ukryta lichwa). Powód z pozycji profesjonalisty posługiwał się wzorcem umownym, który powszechnie stosował w swojej działalności. Konsument nie ma przy tym żadnego wpływu na ustalenie wysokości prowizji, która zostaje mu narzucona. Z definicji umowy pożyczki (kredytu konsumenckiego) nie wynika przy tym, aby wysokość prowizji i innych opłat należały do głównych świadczeń stron umowy, albowiem do świadczeń tych należą jedynie udostępnienie kwoty kredytu (por. wyrok Sądu Antymonopolowego z dnia 30 września 2002 r. XVII Amc 47/01, Dz. Urz. UOKiK 2003/1/244; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2004 r., I CK 472/03, Pr. Bank. 2004, nr 11, s. 21). Umowa w art. 12 przewidywała cykliczne pobieranie „Prowizji za udzielenie Limitu Kredytowego” (niezależnie od odsetek umownych) w łącznej wysokości 16% wykorzystanej kwoty według stanu na dany miesiąc – stanowiącej wynagrodzenie za przygotowanie i zarządzenie dokumentacją umowną, udzielenie Limitu, obsługę przez Kredytodawcę Limitu Kredytowego i Karty, odpłatność za koszty jej obsługi oraz zarządzanie ryzykiem kredytowym. Powyższy zapis nie mógł więc skutkować uznaniem prowizji za główne świadczenie umowy. Wysokość prowizji w przedmiotowej umowie została określona w sposób rażąco wygórowany i nie znajduje odzwierciedlenia w wysokości ponoszonych przez Kredytodawcę kosztów. Powód nie wykazał, aby czynności wskazane w art. 12 umowy wymagały poniesienia tak wysokich wydatków. Nie sposób też uznać, aby prowizja została określona w umowie w sposób jednoznaczny (art. 385 1 § 1 in fine k.c.). Konsument zresztą o wysokości prowizji nie mógł być dokładnie poinformowany, ponieważ w dacie zawarcia umowy i aneksu nie mógł znać jej wysokości (prowizja była uzależniona od wykorzystania limitu w danym okresie rozliczeniowym). Wysokość prowizji została określona w sposób niejasny w umowie, która została jednostronnie i odgórnie opracowana przez Kredytodawcę. W przedmiotowej sprawie prowizja miała stanowić źródło bardzo wysokiego zysku Kredytodawcy, nie mającego usprawiedliwienia w podejmowanych przez niego czynnościach i ponoszonych kosztach. Dochodzona pozwem prowizja (nazwana na potrzeby pozwu „opłatą z tytułu udzielenia i administrowania limitem kredytowym oraz innymi opłatami”) wyniosła ostatecznie 1.046,94 zł, jednak abuzywny charakter postanowienia ocenia się na dzień zawarcia umowy, nie zaś na dzień wniesienia pozwu. Mając to na uwadze, zgodnie z załączoną do pozwu umową - przy limicie określonym na poziomie 2.000,00 zł - prowizja mogłaby wynieść aż 3.840,00 zł (2.000,00 x 16%) za 12 miesięcy obowiązywania umowy, co stanowi 192% udzielonego limitu kredytowego. Niedopuszczalne jest zaś obciążanie kredytobiorcy jakimkolwiek zryczałtowanym wynagrodzeniem (odszkodowaniem) przekraczającym kwotę odsetek maksymalnych naliczanych od wymagalnego zadłużenia (zob. M. Lemkowski, Odsetki cywilnoprawne, Wolter Kluwer Polska, Warszawa 2007, s. 95 i nast.). Odsetki maksymalne limitują bowiem wysokość wynagrodzenia należnego pożyczkodawcy w związku z udzieleniem pożyczki, a ich wysokość jest przy tym ograniczona z uwagi na treść art. 359 § 2 1 k.c., który wprowadza maksymalną wysokość odsetek wynikających z czynności prawnych. Z tych względów, w oparciu o powołane wyżej przepisy, powództwo podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie
- sentencji. O kosztach postępowania w punkcie
- sentencji wyroku sąd orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz art. 108 k.p.c. Wobec oddalenia powództwa w całości, powoda należało uznać za stronę przegrywającą proces. Pozwana nie poniosła jednak w toku postępowania żadnych kosztów – koszty te poniosła wyłącznie strona powodowa. Wobec tego należało orzec, że to stronę powodową obciążają koszty procesu w całości. Z tych względów orzeczono jak w sentencji. asesor sądowy Radosław Schulz