← Polska

I C 120/25

Sygn. akt I C 120/25 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 kwietnia 2026 roku Sąd Rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: sędzia Krzysztof R

Kc. Zgodnie z art.

§ 1

Kc kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, obowiązany jest na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą do miejsca oznaczonego w umowie sprzedaży, a gdy takiego miejsca nie określono - do miejsca, w którym rzecz została wydana kupującemu. Konstrukcja tego przepisu wyraźnie rozróżnia obowiązek organizacyjny od ekonomicznego ciężaru zwrotu rzeczy. Ustawodawca przyjął bowiem, że to kupujący powinien podjąć działania faktyczne zmierzające do zwrotu rzeczy, natomiast koszty tych czynności obciążają sprzedawcę. Podobnie w tym zakresie wzajemne obowiązki reguluje art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta (tj. Dz.U. z 2024 r., poz. 1796), w myśl którego konsument ma obowiązek zwrócić towar przedsiębiorcy lub przekazać go osobie upoważnionej przez przedsiębiorcę do odbioru niezwłocznie, jednak nie później niż 14 dni od dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze towar. Do zachowania terminu wystarczy odesłanie towaru przed jego upływem. Dopiero art.

§ 2

Kc przewiduje wyjątek od wskazanej zasady, stanowiąc, że jeżeli ze względu na rodzaj rzeczy lub sposób jej zamontowania dostarczenie rzeczy przez kupującego byłoby nadmiernie utrudnione, kupujący obowiązany jest jedynie udostępnić rzecz sprzedawcy w miejscu, w którym rzecz się znajduje. Chodzi tu zatem o sytuacje szczególne, w których transport rzeczy wiązałby się z ponadprzeciętnymi trudnościami natury technicznej, organizacyjnej albo ekonomicznej. Przepis ten znajduje zastosowanie przede wszystkim do rzeczy wielkogabarytowych, trwale zamontowanych albo takich, których demontaż czy przewóz wymagałby użycia specjalistycznych urządzeń lub prowadziłby do ryzyka uszkodzenia rzeczy. W ocenie sądu powód nie wykazał, aby w niniejszej sprawie dostarczenie pojazdu pozwanemu było nadmiernie utrudnione w rozumieniu art.

§ 2Kc.

Pojazd był wprawdzie niesprawny technicznie i nie nadawał się do samodzielnego poruszania po drogach, jednak z materiału dowodowego wynikało jednoznacznie, że możliwe było jego przetransportowanie przy użyciu lawety albo przyczepki samochodowej. Co więcej, sam powód wcześniej korzystał już z takich sposobów transportu tego pojazdu zarówno po jego zakupie, jak i później przewożąc go do pozwanego. Nie sposób zatem uznać, aby organizacja transportu pojazdu miała charakter wyjątkowy, nadzwyczajny albo niemożliwy do wykonania dla powoda, przy podjęciu czynności nie wymagających szczególnie skomplikowanego charakteru, nie przekraczających możliwości powoda. Nie można również pomijać, że art.

§ 1Kc przewiduje, iż koszty dostarczenia rzeczy do sprzedawcy obciążają sprzedawcę.

Oznacza to, że powód mógł podjąć realną próbę wykonania obowiązku zwrotu pojazdu, po zawiadomieniu o terminie dostarczenia auta, a następnie dochodzić od pozwanego zwrotu poniesionych w tym zakresie kosztów. Tymczasem powód nie tylko nie dostarczył pojazdu pozwanemu, ale nawet nie podjął żadnych konkretnych działań zmierzających do zorganizowania takiego zwrotu. Powód ograniczył się wyłącznie do kierowania do pozwanego pism wzywających go do odbioru pojazdu oraz zapowiadających naliczanie kosztów przechowywania. Nie podjął natomiast próby ustalenia z pozwanym terminu wydania pojazdu, nie wskazał konkretnej daty i godziny, w której zamierza dostarczyć pojazd, ani nie próbował skontaktować się z pozwanym telefonicznie w celu uzgodnienia sposobu odbioru pojazdu. Nic nie stało na przeszkodzie, aby powód poinformował pozwanego, że w określonym dniu i o określonej godzinie pojazd zostanie przywieziony pod wskazany adres. Nie doszło zatem do odmowy przez pozwanego odbioru pojazdu. Dopiero w sytuacji rzeczywistej odmowy przyjęcia pojazdu przez pozwanego można byłoby rozważać dalsze konsekwencje związane z przechowywaniem pojazdu lub odpowiedzialnością pozwanego za brak współdziałania przy wykonaniu obowiązków wynikających z rękojmi. W realiach niniejszej sprawy taka sytuacja jednak nie miała miejsca. Powód z góry założył, że istnieje obawa odmowy przyjęcia pojazdu i na tej podstawie odstąpił od podejmowania jakichkolwiek realnych działań zmierzających do wykonania obowiązku zwrotu rzeczy. Tego rodzaju przypuszczenia nie mogły jednak zastąpić rzeczywistej próby wykonania obowiązku wynikającego z ustawy. Nie można także pomijać, że to powód samodzielnie zdecydował o dalszym przechowywaniu pojazdu na swojej nieruchomości, mimo że dysponował możliwością jego przetransportowania. W tej sytuacji koszty przechowywania pojazdu stanowiły konsekwencję przyjętego przez powoda sposobu działania i nie mogły zostać automatycznie przerzucone na pozwanego. Powód nie może bowiem obciążać drugiej strony kosztami wynikającymi z własnej bierności i niewykonania ustawowego obowiązku dostarczenia rzeczy. Przyjęcie stanowiska prezentowanego przez powoda prowadziłoby w praktyce do sytuacji, w której kupujący mógłby przez dowolnie długi okres przechowywać rzecz po odstąpieniu od umowy i obciążać sprzedawcę narastającymi kosztami, mimo niepodjęcia realnych działań zmierzających do wykonania obowiązku zwrotu rzeczy. Taka wykładnia pozostawałaby sprzeczna z celem przepisów regulujących wykonywanie uprawnień z rękojmi. Analogicznie należało ocenić dochodzone przez powoda koszty ubezpieczenia OC pojazdu. Obowiązek utrzymywania ważnego ubezpieczenia OC wynika z przepisów prawa i obciąża posiadacza pojazdu. Skoro pojazd nadal pozostawał we władaniu powoda, a powód nie doprowadził do jego skutecznego zwrotu, to ponoszone koszty ubezpieczenia pozostawały normalnym następstwem dalszego posiadania pojazdu przez powoda. Sąd miał na uwadze, że pozwany pozostawał bierny wobec kierowanych do niego wezwań. Okoliczność ta sama w sobie nie mogła jednak prowadzić do uwzględnienia powództwa. Brak odpowiedzi na korespondencję nie zwalniał powoda z obowiązku podjęcia rzeczywistych działań zmierzających do zwrotu pojazdu zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów o rękojmi. W konsekwencji sąd uznał, że powód nie wykazał zasadności dochodzonego roszczenia ani co do zasady, ani co do wysokości. Powództwo podlegało zatem oddaleniu w całości. O kosztach sądowych sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 Kpc zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Powód jako strona przegrywająca sprawę obowiązany jest ponieść koszty sądowe związane z procesem. Pozwany domagał się zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W toku procesu występował jednak bez pełnomocnika oraz nie przedstawił jakie poniósł koszty procesu. sędzia Krzysztof Rogalewicz

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.