Finalnie, zaznaczył, że za nieuzasadnione należy uznać potencjalne twierdzenia pozwanego, jakoby kwestionowane postanowienia dotyczyły świadczenia głównego stron wynikającego z łączącej je umowy (pozew o zapłatę wraz z wnioskiem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym – k. 3-12). Zarządzeniem z dnia 15 lipca 2025 r. stwierdzono brak podstaw do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, a także nakazano sprawę zakreślić w rep. Nc i wpisać do rep. C. Od tego czasu postępowanie toczyło się w trybie zwykłym (zarządzenie z dnia 15 lipca 2025 r. – k. 70). W odpowiedzi na pozew z dnia 13 listopada 2025 r. (data stempla pocztowego) pozwane Towarzystwo w pierwszej kolejności podniosło zarzut przedawnienia roszczeń powoda w całości. Dalej wniosło o oddalenie powództwa głównego i ewentualnego w całości oraz zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczeń pieniężnych zgodnie z treścią art. 98 § 1 1 k.p.c. oraz kwoty 17,00 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. W uzasadnieniu pozwany m.in. potwierdził fakt zawarcia spornej umowy, wpłacenia przez powoda kwoty 700 000,00 zł, wypłaty 411 233,98 zł, wykonania zleconej usług zarządzania kapitałem przez ponad 3 lata w zamian za co pobierał opłaty od zarządzania. Zaprzeczył m.in. temu, ażeby powód nie został poinformowany o istotnych warunkach ubezpieczenia oraz ażeby wycena aktywów netto Funduszu pozostawała w arbitralnej gestii pozwanego, który godził się na nabywanie i zbywanie aktywów Funduszu za cenę ustaloną według niewskazanych w umowie zasad. Zaprzeczył także temu, aby w umowie brak było jednoznacznego, stanowczego i precyzyjnego określenia świadczeń ubezpieczeniowych. Stwierdził, że nie ma podstaw do uznania umowy za nieważną czy zawierającą zapisy niedozwolone, ani też zawierającą zapisy nietransparentne. Finalnie zaprzeczył temu, aby wysokość pobranej opłaty za zarządzanie wynosiła 48 069,47 zł. Dodał, że ryzyko finansowe związane z brakiem zysku czy nawet poniesieniem straty jest wpisane w naturę zobowiązań związanych z inwestowaniem kapitału w przedsięwzięcia, w tym instrumenty finansowe, których efektywność zależy od różnych czynników zmiennych w czasie (odpowiedź na pozew – k. 88-105). Tak sformułowane stanowiska procesowe stron nie uległy zmianie do czasu zamknięcia rozprawy w dniu 20 kwietnia 2026 r., przy czym w piśmie z dnia 23 grudnia 2025 r. (data stempla pocztowego) strona powodowa – odnosząc się do podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia – zaznaczyła, że początek biegu terminu przedawnienia nie może rozpocząć się zanim konsument dowiedział się lub powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Podał, że w sprawie niniejszej terminem tym był moment rozwiązania umowy i dokonania wykupu całkowitego przez pozwany Fundusz (pismo procesowe powoda – k. 163-169; protokół z rozprawy z dnia 20 kwietnia 2026 r. – k. 217-218). Sąd Okręgowy w Warszawie ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 8 grudnia 2014 r. A. I., po konsultacji z pracownikiem (...) Banu S.A. z siedzibą w W. – J. K., i wypełnieniu kwestionariusza oceny adekwatności i odpowiedniości produktów inwestycyjnych dla klienta, złożył wniosek o zawarcie umowy ubezpieczenia indywidualnego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym na podstawie Ogólnych Warunków Ubezpieczenia Indywidualnego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (...) (nr wniosku (...)). Jednocześnie potwierdził, że zostały mu doręczone OWU indywidualnego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (...) wraz z załącznikami (zał. Nr 1 Tabelą Parametrów, Opłat i Limitów Ubezpieczenia i zał. Na 2 Regulamin Funduszu), a także został poinformowany i zaakceptował, że m.in. umowa ubezpieczenia ma charakter długoterminowy, okres ubezpieczenia trwa od daty nabycia udziałów jednostkowych za składkę jednorazową pomniejszoną o opłatę transakcyjną do rocznicy polisy przypadającej w roku kalendarzowym, w którym ubezpieczony kończy 85 rok życia. Zaakceptował również to, że opłata ta, z zastrzeżeniem postanowień, o których mowa w pkt 6, nie podlega zwrotowi i naliczana jest procentowo od wartości składki jednorazowej, a jej wysokość wynosi 1,40% składki jednorazowej. Finalnie, zaakceptował, że inwestycja w Fundusze wiąże się z ryzykiem inwestycyjnym, tj. ryzykiem rynkowym, przez które rozumie się ryzyko utraty części składki jednorazowej pomniejszonej o opłatę transakcyjną, gdyż w okresie ubezpieczenia wartość rachunku udziałów, na którym ewidencjonowane są udziały jednostkowe, może ulegać znacznym wahaniom ze względu na zmiany wartości instrumentów finansowych wchodzących w skład Funduszu, w szczególności może być znacząco niższa niż wartość składki jednorazowe, pomniejszonej o opłatę transakcyjną; ryzykiem kredytowym, które obejmuje ryzyko niewypłacalności emitentów instrumentów finansowych, w których lokowane są aktywa Funduszu oraz ryzykiem kontrahenta od którego Towarzystwo Ubezpieczeń nabywa instrumenty finansowe wchodzące w skład aktywów Funduszu, przez które to ryzyko należy rozumieć:
Zgodnie z art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przekroczenie przez strony zasady swobody umów poprzez naruszenie wyżej wymienionych kryteriów skutkuje nieważnością umowy bądź jej części, na podstawie art. 58 k.c. Zgodnie z art. 805 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. W ocenie Sądu nie zasługuje na uwzględnienie zarzut nieważności umowy z uwagi na brak ryzyka ubezpieczeniowego (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.). Umowy ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym są dopuszczalne przez polskie ustawodawstwo, jak również są przewidziane w dyrektywie ubezpieczeniowej Unii Europejskiej. Przepisy odnoszące się do przedmiotowej umowy, zostały zawarte w art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, która utraciła moc z dniem 1 stycznia 2016 r. oraz art. 23 ustawy z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. (Dz. U. z 2015 r., poz. 1844). W prawie Unii Europejskiej unormowania w zakresie umowy ubezpieczenia na życie zawarte są w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/138/WE z dnia 25 listopada 2009 r. w sprawie podejmowania i prowadzenia działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Oznacza to, że ustawodawca polski i unijny dopuścili współistnienie elementu inwestycyjnego z ubezpieczeniowym, jednocześnie akceptując, że rozłożenie tych elementów w sensie finansowym zależy od woli stron. Ani przepisy krajowe ani przepisy dyrektywy unijnej nie regulują w sposób kompleksowy tego typu umowy ubezpieczenia, więc treść umowy kształtowana jest na zasadzie swobody umów w sposób relatywnie dowolny przez strony. Umowa zawarta między powodem a pozwanym zawierała Ubezpieczeniowy Fundusz Kapitałowy, a więc obejmowała wydzielony fundusz aktywów stanowiący rezerwę tworzoną ze składek ubezpieczeniowych, inwestowany w sposób określony w umowie ubezpieczenia. Wbrew twierdzeniom strony powodowej, za dopuszczalne należy również uznać, że element stricte ubezpieczeniowy stanowi niewielką część wpłaconej składki i wypłaconych świadczeń. Nie sposób także przyjąć, iż umowy uregulowane w ustawie w swej istocie zmierzają do obejścia prawa poprzez prowadzenie działalności inwestycyjnej bez zgody KNF. Umowy tego rodzaju nie stanowią typowych umów ubezpieczenia. W doktrynie i judykaturze przyjmuje się, że przez umowę ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym ubezpieczyciel zobowiązuje się do wypłaty świadczeń pieniężnych – sumy ubezpieczenia lub innego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie zdarzenia ubezpieczeniowego i wypłaty innych świadczeń – wartości wykupu na wniosek ubezpieczającego oraz do lokowania pochodzących ze składek aktywów zgromadzonych w Ubezpieczeniowym Funduszu Kapitałowym na ryzyko ubezpieczającego, a ubezpieczający zobowiązuje się do zapłaty składki ubezpieczeniowej i w ramach środków pochodzących ze składek, ponoszenia kosztów związanych z funkcjonowaniem Ubezpieczeniowych Funduszy Kapitałowych. Umowa tego rodzaju jest więc umową mieszaną z elementami umowy ubezpieczenia na życie i postanowieniami charakterystycznymi dla umów, których celem jest inwestowanie kapitału. Przewidziana umową ochrona ubezpieczeniowa, ze względu na sumę ubezpieczenia, ma jednak charakter symboliczny, a w umowie dominuje aspekt kapitałowy uzasadniający pogląd, że cel umowy zakłada istnienie długotrwałego stabilnego stosunku prawnego łączącego strony w celu zgromadzenia jak najwyższego kapitału i wygenerowania możliwie najlepszego efektu dla ubezpieczającego, co zapewnia także ubezpieczycielowi określone korzyści. Zdaniem Sądu Umowa zawarta między stronami nie jest sprzeczna z właściwością stosunku prawnego, ustawą czy z zasadami współżycia społecznego. Jak słusznie wskazuje strona pozwana, przepisy prawa nie wprowadzają regulacji przewidującej wymogi w zakresie relacji pomiędzy częścią alokowanej składki przeznaczonej na ochronę ubezpieczeniową, a częścią przeznaczoną na inwestycję w Ubezpieczeniowy Fundusz Kapitałowy. Orzecznictwo Sądu Najwyższego zwraca uwagę na złożoną, ubezpieczeniowo-inwestycyjną naturę powstałego stosunku prawnego, przy czym nie wzbudziła wątpliwości dopuszczalność zawierania takich umów przez zakłady ubezpieczeń, choćby element inwestycyjny miał w nich charakter zdecydowanie dominujący, a elementy ochrony ubezpieczeniowej – symboliczny (por.: uchwałę Sądu Najwyższego z 10 sierpnia 2018 r., sygn. akt III CZP 13/18, LEX nr 2531308 oraz wyrok Sądu Najwyższego z 25 listopada 2020 r. sygn. akt V CSK 16/19, LEX nr 3088824) . Również w niniejszej sprawie, głównym celem Umowy zawartej przez strony było prowadzenie inwestycji. Nie sposób podzielić poglądu powoda o iluzorycznym charakterze elementu ochronnego w zawartych umowach. Odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w takim rodzaju umów polega na tym, że w razie zajścia określonego w umowie wypadku sprowadza się jedynie do wypłaty wartości zgormadzonych środków bądź też zwrotu zainwestowanej składki. Należy wskazać, że ochrona ubezpieczeniowa przejawia się w zobowiązaniu ubezpieczyciela do wypłaty świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Natomiast funkcja inwestycyjna realizowana jest poprzez lokowanie wpłaconych przez ubezpieczającego składek (ich określonej w umowie części) w ramach co najmniej jednego Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego, który to fundusz jest immanentnym elementem umowy, a także w prawie ubezpieczającego do uzyskania szczególnego rodzaju świadczenia – wartości wykupu. Świadczenie to nie jest wypłacane w związku z wystąpieniem wypadku ubezpieczeniowego, ale na wniosek ubezpieczającego, a jego wysokość jest pochodną wartości środków zgromadzonych na rachunku umowy ubezpieczenia. Należy uznać, że świadczeniami głównymi ubezpieczyciela w tej umowie są świadczenia z tytułu śmierci ubezpieczonego i dożycia ubezpieczonego do końca okresu ochrony ubezpieczeniowej oraz wartość całkowitego i częściowego wykupu ubezpieczenia. Trudno jednak ochronę przewidzianą w przedmiotowej umowie uznać za symboliczną w każdym z tych wypadków. W ocenie Sądu prezentowany w umowie, OWU, Regulaminie oraz Tabeli Parametrów, Opłat i Limitów Ubezpieczenia poziom ochrony ubezpieczeniowej i skonstruowanie produktu mającego walor przede wszystkim inwestycyjny nie daje podstaw do stwierdzenia nieważności przedmiotowej Umowy. Nie zasługiwały również na uwzględnienie zarzuty dotyczące niedookreślenia aktywów funduszu, zasad inwestowania oraz sposobu ustalania świadczeń należnych ubezpieczonemu. Twierdzenia powoda w tym zakresie miały charakter ogólnikowy i nie zostały poparte żadnymi dowodami. Powód bowiem inwestował pośrednio, za pomocą Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego, w fundusze inwestycyjne, zgodnie z wymogami ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarzadzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi z dnia 27 maja 2004 r. (Dz. U. nr 146, poz. 1546 ze zm.). Wycena jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych nie była dokonywana przez pozwanego, ale przez fundusze – art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarzadzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi z dnia 27 maja 2004 r. Z przedstawionych względów wskazany zarzut strony powodowej okazał się bezzasadny. Pozwany nie miał więc wpływu na wartość jednostki Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego. Jednostki funduszy inwestycyjnych wyceniają i odkupują same Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, w procesie określonym przez prawo, w tym przy udziale depozytariusza, a pozwany oznacza wartość jednostki ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego według aktualnej ceny ustalonej przez Towarzystwo Funduszu Inwestycyjnego lub uprawnione instytucje. Dodatkowo, z zebranego materiału dowodowego wynika, że przed zawarciem umowy powód nie tylko wypełnił kwestionariusz oceny adekwatności i odpowiedniości produktów inwestycyjnych dla klienta, ale również otrzymał OWU, Regulamin, Kartę Informacyjną oraz Tabelę Opłat i Limitów, co potwierdził własnoręcznym podpisem. Dokumenty te zawierały informacje dotyczące struktury aktywów Funduszu, zasad lokowania środków, sposobu wyceny jednostek uczestnictwa oraz ryzyk związanych z inwestycją. Fundusz lokował aktywa przede wszystkim w certyfikaty inwestycyjne funduszy wierzytelności. W dokumentacji wskazano zarówno charakter tych instrumentów, jak i związane z nimi ryzyka, w tym możliwość inwestowania w wierzytelności o podwyższonym stopniu ryzyka. Powód został również jednoznacznie poinformowany, że inwestycja nie gwarantuje osiągnięcia zysku, a nawet może prowadzić do utraty części lub całości zainwestowanych środków. Informacje te zostały przedstawione w sposób wystarczająco jasny i zrozumiały dla przeciętnego konsumenta. W konsekwencji brak było podstaw do przyjęcia, że pozwany nie wykonał obowiązków informacyjnych związanych z oferowaniem produktu ubezpieczeniowego powiązanego z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym. Biorąc pod uwagę powyższe, zdaniem Sądu, strona powodowa nie wykazała w przedmiotowym postępowaniu nieważności zawartej z pozwanym umowy o ubezpieczenie na życie lub dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym, a co za tym idzie za bezpodstawne należy uznać roszczenia powoda w zakresie zwrotu kwoty 296 064,28 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 17 kwietnia 2025 r. do dnia zapłaty. Wobec oddalenia roszczenia głównego Sąd obowiązany był do przeanalizowania zasadności roszczenia ewentualnego – zapłaty kwoty 48 069,47 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 24 stycznia 2025 r. do dnia zapłaty. Zbadać zatem należało czy – za twierdzeniami powoda – postanowienia wzorca umownego zastosowanego przez pozwanego, a odnosząca się do opłaty administracyjnej stanowią klauzule niedozwolone wykazując daleko idącą sprzeczność z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa, a w szczególności z art.
Sąd nie podzielił ww. zarzutów powoda odnoszących się do postanowień dotyczących rozliczenia składki poprzez przyznanie odpowiedniej liczby jednostek uczestnictwa Funduszu oraz zasad ustalania wartości aktywów netto funduszu. Nie budzi wątpliwości Sądu, że powód występował w charakterze konsumenta, a OWU, Regulamin Funduszu oraz pozostałe dokumenty kontraktowe stanowiły wzorce umowne przygotowane przez pozwanego. Jednocześnie brak jest podstaw do przyjęcia, że kwestionowane postanowienia były indywidualnie uzgadniane z powodem. Okoliczność, że przed zawarciem umowy otrzymał on dokumentację celem zapoznania się z jej treścią, nie oznacza jeszcze rzeczywistego wpływu na jej kształt. Powyższe nie przesądza jednak o abuzywnym charakterze spornych postanowień. Zgodnie z art.
eliminacji podlegają wyłącznie takie postanowienia wzorca, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Ocena ta musi być dokonywana z uwzględnieniem charakteru umowy, jej celu oraz całokształtu praw i obowiązków stron. W pierwszej kolejności wskazać należy, że kwestionowane przez powoda postanowienia odnoszą się do mechanizmu ustalania wartości świadczeń należnych z Umowy, a więc do elementów dotyczących głównych świadczeń stron. Postanowienia te zostały przy tym sformułowane w sposób jednoznaczny. Dokumentacja umowna określała sposób alokacji składki, zasady nabywania jednostek uczestnictwa, ustalania wartości aktywów Funduszu oraz obliczania wartości rachunku, od której zależała wysokość świadczeń należnych ubezpieczonemu. Nie można także podzielić stanowiska powoda, że pozwany posiadał możliwość arbitralnego kształtowania wartości aktywów funduszu lub wysokości świadczeń. Wartość aktywów netto Funduszu była uzależniona od wartości instrumentów finansowych znajdujących się w portfelu funduszu, w szczególności certyfikatów inwestycyjnych funduszy wierzytelności, których wycena następowała według zasad określonych przepisami prawa i podlegała kontroli właściwych podmiotów. Tym samym wysokość świadczeń wynikających z Umowy była determinowana czynnikami rynkowymi, a nie swobodną decyzją pozwanego. Brak jest również podstaw do stwierdzenia, że pozwany naruszył obowiązek lojalnego i rzetelnego informowania konsumenta. Jak wskazano wcześniej, powód przed zawarciem Umowy otrzymał komplet dokumentów zawierających informacje o strukturze aktywów funduszu, sposobie funkcjonowania produktu oraz ryzykach inwestycyjnych. W szczególności został poinformowany, że inwestycja nie gwarantuje osiągnięcia zysku, a ryzyko utraty części lub całości zainwestowanych środków obciąża ubezpieczającego. W konsekwencji Sąd nie dopatrzył się po stronie pozwanego działań mogących prowadzić do dezorientacji konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub stworzenia mylnego wyobrażenia co do charakteru produktu. Przeciwnie, warunki Umowy oraz związane z nią ryzyka zostały przedstawione w sposób transparentny i pozwalający na podjęcie świadomej decyzji inwestycyjnej. Z tych względów nie sposób uznać, aby kwestionowane postanowienia naruszały dobre obyczaje lub prowadziły do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Tym samym brak jest podstaw do uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c. Odnosząc się do zarzutu przedawnienia należało mieć na uwadze brzmienie art. 118 k.c. wynikające z wejścia w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2018.1104). W świetle przepisów intertemporalnych zawartych w art. 5 ust. 1 oraz 2 ustawy nowelizującej, do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie ustawy (ustawa weszła w życie 9 lipca 2018 r.) i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych stosuje się od dnia wejścia w życie ustawy przepisy ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym ustawą. Jeżeli zaś zgodnie z ustawą zmienianą w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie ustawy. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu. Ust. 3 ww. przepisów wprowadził dodatkowo zasadę, iż do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 par. 1 ustawy zmienianej w art. 1, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art., 1 w brzmieniu dotychczasowym. Uwzględniając powyższe, a w szczególności ust. Art. 5 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 roku należało przyjąć, iż zarzut strony pozwanej był niezasadny, bowiem zastosowanie winien znaleźć 10-letni termin przedawnienia wynikający z dotychczasowego brzmienia art. 118 k.c. Jednocześnie uwzględnić należało, że początek biegu terminu przedawnienia roszczenia konsumenta będącego ubezpieczonym lub ubezpieczającym z tytułu zwrotu świadczenia nienależnego, związanego z pobraniem przez ubezpieczyciela w trakcie trwania umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym opłat nie stanowiących kosztów udzielonej ochrony ubezpieczeniowej, na podstawie niedozwolonych postanowień umownych (art.
k.c.), nie może rozpocząć się zanim konsument dowiedział się lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia (patrz: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2022 r., III CZP 61/22). Koniecznym zatem było także ustalenie, w którym momencie powód dowiedział się, bądź powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze kwestionowanych postanowień. To jednak – w toku niniejszego postępowania – okazało się niemożliwe, bowiem dowód z przesłuchania powoda nie został przeprowadzony z uwagi na jego niestawiennictwo na terminie rozprawy w dniu 20 kwietnia 2026 r. W konsekwencji brak było możliwości zweryfikowania, kiedy powód rzeczywiście powziął wiedzę o potencjalnej abuzywności postanowień umownych oraz o możliwości dochodzenia z tego tytułu roszczeń wobec pozwanego. Na podstawie materiału dowodowego sąd przyjął, że najpóźniej w dniu 15 lutego 2018 r., tj. w dacie wypłaty świadczenia wykupu (historia operacji, k. 46), powód posiadał już wiedzę o wysokości świadczenia należnego mu z tytułu rozwiązania umowy. W tym więc momencie znana była mu zarówno wysokość środków wpłaconych uprzednio na rzecz pozwanego, jak również wysokość kwoty faktycznie podlegającej wypłacie. Powód dysponował zatem informacjami pozwalającymi na stwierdzenie, że świadczenie otrzymane od pozwanego było niższe od wartości środków przekazanych przez niego w wykonaniu umowy, a tym samym wówczas nie tylko mógł podjąć decyzje o konieczności skierowania wobec pozwanego dalszych roszczeń, ale także powziąć wątpliwości co do prawidłowości mechanizmu ustalania wartości wykupu oraz podjąć działania zmierzające do oceny zgodności postanowień umownych z prawem. Przy przyjęciu wskazanej daty jako najpóźniejszego momentu, w którym powód dowiedział się lub powinien był dowiedzieć się o okolicznościach stanowiących podstawę dochodzonego roszczenia, rozpoczął się bieg terminu przedawnienia. Tym samym, 10-letni okres przedawnienia nie zakończył jeszcze biegu. W konsekwencji powództwa wywiedzionego w dniu 17 kwietnia 2025 r. nie można było uznać za przedawnione. Z powyższych względów powództwo należało oddalić w całości – zarówno w zakresie roszczenia głównego, jak i ewentualnego. O powyższym orzeczono w punkcie I. sentencji wyroku. Zgodnie z art. 108 §1 k.c. sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu w niniejszej sprawie stanowi przepis art. 98 §1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). W niniejszej sprawie Sąd, w punkcie II. sentencji wyroku, obciążył powoda – jako stronę przygrywającą – całością kosztów postępowania. Korzystając jednakże z dobrodziejstwa art. 108 § 1 k.p.c. szczegółowe ich wyliczenie Sąd pozostawił Referendarzowi Sądowemu. Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł, jak na wstępie. Sędzia Ewa Ligoń-Krawczyk
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.