Sygn. akt VI U 1150/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 kwietnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSO Janusz Madej Protokolant – st. sekr. sądowy Jolanta Bieniaszewska po rozpoznaniu w dniu 10 kwietnia 2014 r. w Bydgoszczy na rozprawie odwołania H. D. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w B. z dnia 4 marca 2013 r., znak:(...) w sprawie H. D. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w B. o emeryturę I zmienia zaskarżoną decyzję w ten sposób, iż przyznaje ubezpieczonemu H. D. prawo do emerytury od dnia(...) II nie stwierdza odpowiedzialności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w B. za nieustalenie ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania decyzji; III zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w B. na rzecz H. D. 180 (sto osiemdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego. Na oryginale właściwy podpis. Sygn. akt VI U 1150/13 UZASADNIENIE Decyzją z dnia 4 marca 2013 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. odmówił przyznania H. D. prawa do emerytury. Organ rentowy powołał się na przepisy art. 184 ustawy z dnia 17.12.1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U z 2009 roku Nr153, , poz. 1227 ze zm.) i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze ( Dz. U. Nr 8 z 1983 r., poz. 43.) W uzasadnieniu wydanych decyzji organ rentowy wskazał, iż ubezpieczony nie spełnia wymogów określonych w /w przepisach, ponieważ nie udokumentował wymaganego 15 letniego okresu pracy w szczególnych warunkach. Ubezpieczony złożył odwołanie od powyższej decyzji, wnosząc o jej zmianę poprzez przyznanie mu prawa do emerytury. Ubezpieczony wskazał, iż w warunkach szczególnych był zatrudniony w okresie od dnia 5 lipca 1971 roku do dnia 31 grudnia 1998 roku, na powyższą okoliczność wniósł o przeprowadzenie dowodu z zeznań wskazanych przez niego świadków. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. wnosił o oddalenie odwołania, podtrzymując dotychczasowe stanowisko. Nadto pozwany wskazał, iż nie uwzględnił ubezpieczonemu jako pracy wykonywanej w szczególnych warunkach powyższego okresu zatrudnienia, bowiem z przedłożonego przez ubezpieczonego świadectwa wykonywania prac w szczególnych warunkach, sporządzonego przez (...) Zarząd (...), brak informacji w jakich okresach ubezpieczony pracował jako lakiernik a w jakich okresach pracował jako ślusarz remontowy. Sąd Okręgowy ustalił, co następuje: Ubezpieczony H. D. (ur. dnia (...)) dnia 18 lutego 2013 złożył wniosek o przyznanie prawa do emerytury. Organ rentowy uznał za udokumentowany staż ubezpieczeniowy na dzień 31 grudnia 1998 roku w wymiarze 30 lat, 3 miesięcy i 2 dni , w tym żadnego okresu pracy w warunkach szczególnych. Ubezpieczony nie jest członkiem OFE. - okoliczności bezsporne Sporną pozostawała okoliczność czy ubezpieczony przez okres, co najmniej 15 lat był zatrudniony w warunkach szczególnych. Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe, na podstawie, którego ustalił następujący stan faktyczny. Ubezpieczony H. D. w okresie od dnia 5 lipca 1971 roku do dnia 31 grudnia 1998 roku był zatrudniony w Wojskowym (...) Zarządzie (...) , a następnie w (...) Zarządzie (...) w B.. Ubezpieczony pracował na stanowisku konserwatora sprzętu przeciwpożarowego oraz aparatów oddechowych w dziale produkcji pomocniczej(obecnie baza zabezpieczenia). Dział produkcji pomocniczej składał się z trzech warsztatów- warsztatu zajmującego się remontami sprzętu przeciwpożarowego i aparatów oddechowych, drugi warsztat był warsztatem mechanicznym ( wcześniej warsztat mechaniczno- elektryczny) oraz trzeci warsztat stolarski w którym produkowano meble oraz remontowano sprzęt kwaterunkowy- łóżka, krzesła, stoły, wyposażenie sal żołnierskich oraz szafki metalowe. Ubezpieczony przez cały okres zatrudnienia zajmował się remontem gaśnic, agregatów proszkowych służących do gaszenia pożarów. Ubezpieczony zajmował się wysypywaniem i napełnianiem środkiem gaśniczym gaśnic. Były to środki pyliste. Środki te były dostarczane do miejsca pracy ubezpieczonego w warsztacie w workach na paletach. Ubezpieczony rozcinał worek ze środkiem gaśniczym i przez niemieckie urządzenie Junior przesypywał proszek do gaśnicy. Urządzenie Junior działało jakby w formie odkurzacza, zasysało środek gaśniczy z worka i przemieszczało do gaśnicy. Gaśnicę podstawiało się do urządzenia Junior, które miało dyszę napełniającą środkiem gaśniczym gaśnicę. Dysza miała kształt leja, końcówka dyszy dopasowana była do średnicy dyszy gaśnicy. Gdy urządzenie Junior zasysało środek gaśniczy z worków , to powstawało zapylenie. Przy odłączaniu gaśnicy od urządzenia również powstawało zapylenie, ubezpieczony pracował w maskach. Pomieszczenie cały czas było zapylone. Przy wykonywaniu tej czynności ubezpieczony zakładał na twarz półmaskę zakrywającą nos i usta. Ubezpieczony rozpoczynał remont gaśnic w ten sposób, iż zdzierał szczotką rotacyjną nalepki na gaśnicy. Grubsze nacieki farby na obudowie gaśnicy usuwał szczotką rotacyjną. Gaśnicę podkładał pod tę szczotkę, była to szczotka druciana - montowana na wale, który był łożyskowany. Wał zamontowany był w urządzeniu nazywanym szczotkarką. Różnica między szczotkarką, a szlifierką jest taka, że szlifierka jest mała, a szczotkarka ma na wale zamontowane koła klinowe, które są połączone z silnikiem elektrycznym. Przy szczotkowaniu gaśnic także powstawało zapylenie z usuwanej farby, rdzy i naklejek. Gaśnicę trzeba było przydusić do szczotki rotacyjnej, wtedy powstawała wibracja przechodząca na ręce. Następnie gaśnicę się ługowało. Był tzw. basen, do którego wlewało się wodę i wsypywało sodę kaustyczną, którą się rozrąbywało wcześniej siekierą, bo była w stanie bryły. Basen miał rozmiary 5x3 albo 4x3 metry. Ubezpieczony miał środki ochrony indywidualnej : gumowe buty, gumowe rękawice, gumowy fartuch i maskę zakrywającą twarz. Oszczotkowane gaśnice wrzucało się do basenu, mieściło się w nim około 40 oszczotkowanych gaśnic. Roztwór sody kaustycznej był rozgrzewany, a gaśnice musiały w nim przebywać od 2-2,5 godziny. Po wyciągnięciu z basenu ( po ługowaniu ) ubezpieczony spłukiwał gaśnice bieżącą wodą w celu zmycia ługu. Później wkładał te gaśnice do pieca elektrycznego w celu osuszenia. Gaśnice te suszyły się w piecu w temperaturze 70-80 stopni. Suszenie trwało godzinę. Piec, w którym suszono gaśnice był w warsztacie już w momencie gdy ubezpieczony przyszedł do pracy. W czasie gdy jedne gaśnice suszyły się w piecu ubezpieczony następne wkładał do basenu. Następnie gaśnice były malowane –malowanie gaśnic również wykonywał ubezpieczony. Było pomieszczenie ze ścianą wodną i ubezpieczony malował natryskowo pistoletem. Wcześniej gaśnice gruntował farbą podkładową tzw. minią, co robił przy pomocy pędzla.. Było to lakierowanie takie jak w warsztatach samochodowych. W przypadku gaśnic wodnych - gaśnice napełniane były wodą, jak również wlewany był do tej wody środek pianotwórczy ( był to też środek żrący, ). Gdy środek ten wylał się przypadkowo na powierzchnię gaśnicy - to farba natychmiast była zżarta. Gdyby ten środek dostał się na ciało np. na rękę, należało natychmiast to miejsce polać strumieniem zimnej wody. Przy napełnianiu gaśnic wodnych ubezpieczony pracował także w masce - chodziło o ochronę przed oparami pochodzącymi od tego środka. Ubezpieczony napełniał też aparaty sprężonym powietrzem, chodziło o aparaty powietrzne, które używane były w jednostkach przy gaszeniu pożarów. Butle podłączało się pod sprężarkę, sprężarkę się włączało i ładowało się do 200 - 300 atmosfer. Była jedna sprężarka stojąca w pomieszczeniu. Ubezpieczony zajmował się przetłaczaniem azotu z butki do gaśnic. Azotem napełniałem gaśnice i proszkowe i wodne. Azot był środkiem wyrzucającym środek gaśniczy. Ubezpieczony nie wykonywał pracy w komorze niskich ciśnień ani pracy kesoniarza. W skali miesiąca przeciętnie 2-3 dni zajmowało mu napełnianie gaśnic azotem. Zdarzało się, że np. cały miesiąc ubezpieczony malował pistoletem natryskowym, albo ługował cały miesiąc. Nie więcej niż 2-3 dni w miesiącu zajmował się przetłaczaniem azotu do gaśnic. Nie w każdym miesiącu napełniał butle sprężonym powietrzem. Ubezpieczony był zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy, nie miał dłuższych przerw w pracy, jak również nie korzystał z urlopów bezpłatnych. Ubezpieczony podpisywał wprawdzie zakres obowiązków w charakterze ślusarza- spawacza, lecz nie pracował przy spawaniu, nie posiadał uprawnień spawalniczych, nie zajmował się także produkcją mebli gabinetowych. - dowód: zeznania świadków: H. G., W. W. zapis AV k. 23v akt sądowych, dokumentacja z okresu zatrudnienia k. 11 akt sądowych, zeznania ubezpieczonego zapis AV k. 23v, k. 37v akt sądowych Sąd uznał zeznania świadków oraz ubezpieczonego złożone na okoliczność charakteru wykonywanej pracy za wiarygodne, z zeznań złożonych przez świadków- byłych pracowników (...) Zarządu (...) wynika jednoznacznie, iż odwołujący pracował wyłącznie przy naprawianiu i konserwowaniu sprzętu przeciwpożarowego i nigdy nie wykonywał czynności typowych dla pracownika zatrudnionego w charakterze ślusarza remontowego. Sąd zważył, co następuje: Sąd dokonał oceny omówionego wyżej stanu faktycznego w kontekście przepisów art.184 i 32 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ( t.j.Dz. U. z 2013 roku, poz.1140 ) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze ( Dz. U. Nr 8 z 1983 r., poz. 43.) Zgodnie z treścią art.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.