k.p.), jak również wydawać szczegółowe instrukcje i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy (art.
Powinnością pracodawcy jest zatem nie tylko zapoznanie pracownika z ogólnymi przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy, ale także wskazanie na konkretne zagrożenia występujące na stanowisku pracy, na którym pracownik będzie wykonywał swoje obowiązki. Odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy za skutki wypadku przy pracy uwarunkowana jest wykazaniem, że tego rodzaju działań zaniechano, albo dokonano ich niewłaściwie. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że w zakładzie pracy pozwanej praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji doprowadziło do wypadku. Nadto pracodawca był świadomy jaką metodę nasunięcia nakładki wybrał powód i mimo to nie rozpoznał realnego zagrożenia jakie może ona wywołać przy jej zastosowaniu. Pracodawca nie podjął też żadnych działań by zniwelować zagrożenie. W ocenie Sądu Okręgowego pozwana powinna poinformować powoda o zagrożeniach związanych z wykonywaną przez niego pracą i wskazać pracownikowi, na przykład, w ramach instruktażu stanowiskowego czynniki środowiska pracy występujące na zajmowanym stanowisku pracy i ryzyko zawodowe związane z wykonywaną pracą, sposoby ochrony przed zagrożeniami, jakie mogą powodować te czynniki, oraz metody bezpiecznego wykonywania pracy (§ 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy; Dz.U. Nr 180, poz. 1860). Wobec nieprzeprowadzenia jakiegokolwiek przeszkolenia i tym samym niedopełnienia obowiązków w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy pozwanej należy przypisać częściową winę. Także odskoczenie jednego z płaskowników przyspawanego do powierzchni „puca”- odkuwki stalowej powinno spowodować u pracowników powód do usunięcia pozostałych prętów. Gdyby usunięto je na przykład poprzez zeszlifowanie spawów łączących pręty z powierzchnią odkuwki to do wypadku by nie doszło. Z protokołu powypadkowego wynika, że obaj pracownicy usiłowali bezskutecznie usunąć płaskowniki uderzając w nie młotem. Tymczasem w zakładzie były narzędzia umożliwiające odspojenie płaskowników od „puca”, których pracownicy z niewiadomych względów nie wykorzystali. Sąd podkreślił, że pracodawca, zgodnie z art. 237 3 § 1 k.p., nie powinien dopuścić do pracy pracownika, który nie posiada odpowiednich kwalifikacji i umiejętności. Tymczasem przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że użyta przez powoda metoda nasunięcia odkształconej nakładki na widły wózka podnośnikowego, była najprostszą z możliwych co wynikało z niewielkiego doświadczenia zawodowego powoda i w związku z tym braku rozpoznania ewentualnego zagrożenia. Sąd Okręgowy zważył ponadto, że zespół powypadkowy sporządzający protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku także nie miał wątpliwości, że przyczyną wypadku był brak przeszkolenia z zakresu bhp. W toku postępowania przez żadną ze stron nie był kwestionowany fakt, że powód nie przeszedł szkolenia z zakresu bhp i nie zachował należytej ostrożności w sytuacji, gdy już wcześniej jeden element metalowy odpadł od płytki i odskoczył w nieustalonym kierunku. Wnioskując z powyższego Sąd stwierdził, że każda ze stron postępowania swoim zachowaniem w 50% przyczyniła się do powstania wypadku. Wobec powyższego Sąd uznał, że powód wykazał i udowodnił ustawowe przesłanki odpowiedzialności, które są warunkiem przyznania zadośćuczynienia. Powód, w ocenie Sądu, doznał krzywdy, która uzasadnia jego żądanie zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c. Przechodząc do rozważań dotyczących wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia Sąd stwierdził, że przed wypadkiem wynagrodzenie powoda było ustalone na najniższym poziomie w wysokości krajowego wynagrodzenia minimalnego. Porównując poziom wynagrodzenia minimalnego z wartością otrzymywanych zasiłków i renty szkoleniowej, nie uwzględniając ewentualnej kariery zawodowej powoda różnica wynagrodzenia, jak stwierdził Sąd, wyniosła 44.110,54 zł. W ocenie Sądu taki sposób obliczania wysokości ewentualnego dochodu jest najbardziej realny, albowiem powód będąc zatrudnionym dalej w tym samym zakładzie pracy stale otrzymywałby minimalne wynagrodzenie za pracę. Mając zatem na uwadze, że obie strony w 50% przyczyniły się do wypadku, gdyż powód zdjął okulary, zaś pozwana nie przeprowadziła obowiązkowego szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, to tym samym wartość zadośćuczynienia powinna wynosić połowę kwoty, którą powód osiągnąłby z tytułu zatrudnienia nadal pracując u pozwanej, wobec czego kwotę 44.110,54 zł Sąd Okręgowy podzielił na dwa. Nie bez znaczenia, zdaniem Sądu pozostaje także fakt, że pozwana dobrowolnie uiściła powodowi kwotę 5.200,00 zł, co Sąd odliczył od należnej powodowi kwoty 22.055,27 zł. W ocenie Sądu Okręgowego kwota ta jest adekwatna do rozmiaru natężenia i czasu trwania cierpień fizycznych powoda w postaci utraty wzroku w jednym oku i związanych z tym ograniczeń w samoobsłudze i wykonywaniu zwykłych czynności życiowych, bólu towarzyszącego przebytym zabiegom, gojeniu się ran, długotrwałego okresu rehabilitacji, trwałości skutków urazu (początkowa bezradność życiowa, poczucie nieprzydatności i utrata wzroku w uszkodzonym oku), prognoz na przyszłość (powrót do normalnego funkcjonowania), młodego wieku poszkodowanego. Zdaniem Sądu, wysokość zadośćuczynienia jest również adekwatna do rozmiaru cierpień psychicznych powoda - poczucia obniżonej wartości, nieodwracalnych następstw wypadku, który sprawił, że powód jako stosunkowo młody człowiek, mający na utrzymaniu rodzinę jest świadomy, że stan zdrowia nie ulegnie zmianie i ogranicza normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, w rodzinie oraz możliwości podjęcia pracy. Oddalając powództwo ponad kwotę zasądzonego zadośćuczynienia Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Na wysokość zasądzonej kwoty miał zatem wpływ fakt, że powód przyczynił się do powstania szkody, ale obecnie pracuje, a tym samym, wbrew jego twierdzeniom, zdolność do podjęcia zatrudnienie nie została całkowicie ograniczona. Nadto Sąd stwierdził, że powód może wykonywać wszystkie prace na stanowiskach przystosowanych do pracy dla osób jednoocznych. Tym samym biorąc po uwagę rozmiar uszczerbku na zdrowiu oraz fakt, że w trakcie pracy u pozwanej powód uzyskiwał dochód w wysokości minimalnego wynagrodzenia Sąd Okręgowy w punkcie 1 wyroku zasądził na rzecz powoda kwotę będącą różnicą wynagrodzenia, które uzyskiwałby powód będąc zatrudnionym u pozwanej pomniejszoną o kwotę 5.200,00 zł, która została dobrowolnie zapłacona przez pozwaną, a kwotą świadczenia jakie powód uzyskał z organu rentowego. Sąd uznając, że brak jest podstaw do zasądzenia renty na podstawie art. 444 § 2 k.c., oddalił powództwo w tym zakresie. Roszczenie to nie mogło być uwzględnione, albowiem powód jest zdolny do wykonywania pracy, pracuje i uzyskuje dochody na takim samym poziomie jak przed wypadkiem. Powód nie wykazał przy tym by utracił zdolność do pracy zarobkowej i na czym miałoby polegać zwiększenie jego potrzeb, tym bardziej, że leczenie zostało zakończone, a powód nie wskazał by przewidywane były jakiekolwiek wydatki związane z dalszym leczeniem. Nadto powód został przekwalifikowany do wykonywania innej pracy niż wyuczona. Orzekając o kosztach procesu Sąd wskazał, że z kwoty 84.800,00 zł, stanowiącej wartość przedmiotu sporu, którą Sąd ustalił sumując kwotę 80.000,00 zł (art. 19 k.p.c.) i kwotę 4.800,00 zł (art. 22 k.p.c.), została zasądzona kwota 16.855,27 zł stanowiąca 20% wartości przedmiotu sporu. Zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu (art. 100 k.p.c.), strony powinny ponieść jego koszty w takim stopniu, w jakim przegrały sprawę, a zatem powód w 80%, a pozwana w 20%. Stosownie do treści § 12 ust. 1 pkt 5 w zw. z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.) strony poniosły koszty zastępstwa procesowego w wymiarze po 1817,00 zł wraz z opłatą od pełnomocnictwa. Tym samym zgodnie z podaną zasadą Sąd w punkcie 3 wyroku postanowił zasądzić od powoda na rzecz pozwanej kwotę 1.453,60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (1817,00 zł x 80%). Mając na uwadze, że powód był zwolniony od kosztów sądowych w całości, a powództwo zostało częściowo uwzględnione, Sąd Okręgowy w punkcie 4 wyroku nieuiszczonymi kosztami sądowymi obciążył pozwaną w wymiarze 1.040,00 zł uwzględniając przy tym wysokość kosztów postępowania w kwocie 961,09 zł oraz opłatę sądową od pozwu (4240,00 + 961,09) x 20%. Apelację od powyższego wyroku złożył powód, zaskarżając wyrok w części obejmującej punkty 2 i 3 wyroku wniósł o dopuszczenie dowodu z dokumentu - zaświadczenia Powiatowego Urzędu Pracy w N. z 5 kwietnia 2013r. stwierdzającego, że J. S. jest zarejestrowany w w/w Urzędzie od 9 marca 2012r. jako osoba niepracująca, poszukująca pracy. Zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucił sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału, polegającą na niezasadnym przyjęciu, że J. S. - jako osoba nie przeszkolona z zakresu BHP przez pozwaną M. S.
k.p.), a także wydawać szczegółowe instrukcje i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy (art.
Powinnością pracodawcy jest nie tylko zapoznanie pracownika z ogólnymi przepisami oraz zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy, ale także zwrócenie uwagi na konkretne zagrożenia występujące na stanowisku pracy, na którym pracownik będzie wykonywał swoje obowiązki. Chodzi przy tym o zagrożenia typowe, a w każdym razie możliwe do przewidzenia, a nie zagrożenia szczególne, wyjątkowe, mogące wystąpić w sytuacjach nietypowych. Wymienionych obowiązków pracodawcy pozwana nie wykonywała wobec powoda. Odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy uwarunkowana jest ustaleniem, że tego rodzaju działań zaniechano albo dokonano ich niewłaściwie. Konieczne jest zatem stwierdzenie, że w konkretnych okolicznościach faktycznych praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji doprowadziło do wypadku, albo że istniejące realne zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec czego pracownik nie miał o nich żadnej wiedzy, albo zagrożenia faktycznie rozpoznane nie zostały wyeliminowane przez pracodawcę, co naraziło na uszczerbek zdrowie pracownika (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 4 listopada 2008r.; II PK 100/08; LEX nr 479323). W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy wskazać należy, że w protokole ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy z dnia 27 czerwca 2007r., sporządzonym przez powołany do tego przez pozwaną zespół powypadkowy, stwierdzono nieprzestrzeganie przez pracodawcę przepisów prawa pracy, w szczególności przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy oraz innych przepisów dotyczących ochrony zdrowia, zaś w związku z wypadkiem z 4 czerwca 2007r. stwierdzono, że powód nie był zapoznany przez pracodawcę z ryzykiem zawodowym występującym na zajmowanym przez niego stanowisku pracy (art.226 pkt 1 i 2 k.p.) oraz, że nie został poddany szkoleniu z zakresu bhp. W protokole kontroli PIP stwierdzono natomiast w odniesieniu do ogółu pracowników, że nie zostali oni zapoznani z bezpieczną obsługą urządzeń technicznych w zakładzie pozwanej. Powoda z pozwaną jako pracodawcą łączył stosunek pracy, a przepisy, na których naruszenie powołuje się powód w niniejszym procesie stanowią obowiązki pracodawcy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. To pracodawca, zgodnie z art. 15 k.p., jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Fundamentem tej zasady prawa pracy jest norma konstytucyjna stanowiąca, że każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, przy czym sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa (art. 66 ust. 1 Konstytucji RP). W tym kontekście trzeba zaznaczyć, że obowiązki z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy są obowiązkami ze stosunku pracy, a odpowiedzialność za ich naruszenie ma charakter odpowiedzialności ex contractu. Stanowi to dodatkowe wzmocnienie dla odpowiedzialności pozwanej. Z jednej bowiem strony odpowiedzialność ta oparta na zasadzie ryzyka ma znaczenie podstawowe (na tej zasadzie pozwana ponosiłaby jednakże odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch zakładu), z drugiej natomiast niezwykle istotnym jest także i to, że pozwana uchybiła podstawowym obowiązkom pracodawcy wobec powoda jako pracownika w zakresie zapewnienia mu bezpiecznych warunków pracy. Przechodząc do rozważań odnoszących się do zgłoszonych przez powoda roszczeń, a w pierwszej kolejności żądania zasądzenia zadośćuczynienia, należy wskazać, że przepis art. 445 k.c. zawiera szczególne reguły określające możliwość żądania zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę doznaną m.in. wskutek uszkodzenia ciała. Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty, stosownie zaś do dyspozycji art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w art. 444 k.c. sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Zadośćuczynienie ma charakter uznaniowy. Jego przyznanie nie jest więc obligatoryjne w każdej sytuacji, gdy zaistnieje krzywda, lecz zależy od uznania i oceny sądu konkretnych okoliczności sprawy (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 1969r., I PR 224/69, OSNCP 1970, nr 6, poz. 111) Odmowa przyznania zadośćuczynienia, czy też jego istotne ograniczenie, musi być obiektywnie uzasadnione i w żadnym razie nie może być dowolne. Nadto jedynie wyjątkowo sąd może odmówić zasądzenia zadośćuczynienia, przede wszystkim z powodu znikomości doznanej krzywdy, znacznego przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody (por. M. Safjan (w:) Kodeks cywilny. Komentarz s. 1433; M. Nesterowicz (w:) Kodeks cywilny. Komentarz s. 430). Odwołując się do bogatego dorobku orzeczniczego sądów powszechnych i Sądu Najwyższego należy wskazać na jednolitość stanowiska, z którego wynika, że poszkodowany nie może domagać się zadośćuczynienia, jeżeli uszkodzenie ciała, jakiego doznał, nastąpiło w związku z nagannym, przestępczym jego zachowaniem się, a doznane cierpienia fizyczne i krzywda są nieznaczne (por. m.in. uzasadnienie wyroku SN z dnia 26 czerwca 1969r., I CR 165/69, niepubl.). Podstawę żądania zadośćuczynienia stanowi przede wszystkim konsekwencja w postaci uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia w postaci krzywdy, czyli cierpienia fizycznego i psychicznego. Do cierpień fizycznych zalicza się przede wszystkim ból i podobne do niego dolegliwości. Cierpieniem psychicznym są natomiast ujemne odczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, konieczności zmiany sposobu życia czy nawet wyłączenia z normalnego życia (por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 3 lutego 2000r., I CKN 969/98, LEX nr 50824). To wyłączenie może przy tym oznaczać konieczność zmiany dotychczasowego sposobu życia tak w sferze prywatnej jak i zawodowej. Ponieważ celem zadośćuczynienia pieniężnego jest złagodzenie cierpień fizycznych i psychicznych – dlatego zadośćuczynienie obejmuje wszystkie tego rodzaju cierpienia, zarówno już doznane, jak i te, które wystąpią w przyszłości. Dlatego w orzecznictwie przyjęto, że zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy i obejmować zarówno cierpienia fizyczne i psychiczne już doznane, czas ich trwania, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości, a więc w tym znaczeniu także prognozy na przyszłość (uzas. wyroku SN z 18 maja 2004r., IV CK 357/03, LEX nr 584206). Na pojęcie krzywdy składają się przy tym nie tylko trwałe, lecz także przemijające zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu, polegające m.in. na znoszeniu cierpień psychicznych (uzas. wyroku SN z 20 marca 2002r., V CKN 909/00, LEX nr 56027). Ustawodawca nie sprecyzował kryteriów jakimi należy się kierować się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Kryteria te zostały określone w judykaturze i doktrynie. Za ugruntowany należy uznać pogląd opowiadający się za kompensacyjnym charakterem zadośćuczynienia, będącym sposobem naprawienia szkody niemajątkowej, czyli krzywdy doznanej przez poszkodowanego obejmującej cierpienia fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne doznania przeżywane w związku z rozstrojem zdrowia, czy uszkodzeniem ciała. Sprawą zasadniczą jest więc rozmiar doznanej krzywdy. Określenie wysokości zadośćuczynienia powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich okoliczności danego przypadku mających wpływ na rozmiar krzywdy doznanej przez poszkodowanego (por. uzasadnienie wyroku z dnia 29 września 2000 r., V CKN 527/00, OSNC 2001, z. 3, poz. 42, czy motywy wyroku z dnia 1 kwietnia 2004 r., II CK 131/03, niepubl.). Zadośćuczynienie przyznane powodowi w przedmiotowej sprawie zaskarżonym wyrokiem, nie może być, w ocenie Sądu Apelacyjnego, uznane za odpowiednie w rozumieniu art. 445 § 1 k.c., wobec wskazanych wyżej kryteriów oceny zasadności tego roszczenia. Przyznane przez Sąd pierwszej instancji na rzecz powoda zadośćuczynienie w kwocie 16.855,27 zł jest niewspółmiernie nieodpowiednie do doznanej przez powoda krzywdy i nie uwzględnia jej rozmiaru. Sąd Okręgowy uzasadniając rozstrzygnięcie w przedmiocie ustalenia wysokości zadośćuczynienia wskazał, że wziął pod uwagę rozmiar natężenia i czas trwania cierpień fizycznych powoda, utratę wzroku w jednym oku, związane z tym ograniczenia w samoobsłudze i wykonywaniu zwykłych czynności życiowych, długotrwałość rehabilitacji, ból towarzyszący zabiegom jak też gojeniu się ran, trwałość skutków urazu, a także młody wiek powoda, jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego rażąco zaniżył wysokość uwzględnionego roszczenia. Z jednej zatem strony Sąd Okręgowy orzekając w sprawie miał świadomość konieczności uwzględnienia tych wszystkich elementów krzywdy powoda, które wymienił, z drugiej jednak strony nie wyjaśnił przyczyn, dla których uznał, że ich znaczenie dla jakości życia powoda jest tak znikome, skoro uwzględnił roszczenie w niewielkiej części. Podkreślić przy tym z naciskiem należy, że biorąc pod uwagę charakter doznanego przez powoda urazu, jako skutku wypadku przy pracy z 4 czerwca 2007r., kwota żądanego przez powoda zadośćuczynienia jest bardzo umiarkowana. Należy bowiem wskazać, że w dniu zdarzenia powód miał nieukończone 35 lat życia, był zatem człowiekiem bardzo młodym, nadto sprawnym i zdrowym z ogólnego stanu zdrowia, miał na utrzymaniu niepracującą żonę oraz niespełna ośmioletnią córkę, posiadał wyuczony zawód ślusarza – spawacza i był osobą aktywną zawodowo w zakresie tych kwalifikacji z pozytywnymi widokami na przyszłość. Utrata wzroku w jednym oku oznacza dla powoda radykalne pogorszenie dotychczasowego poziomu życia w zakresie tak zawodowym jak też osobistym i rodzinnym. Powód nie jest obecnie nigdzie zatrudniony (wbrew przyjętemu przez Sąd Okręgowy bezpodstawnemu ustaleniu), poziom jego życia uległ istotnemu pogorszeniu. Szkolenie zawodowe, któremu powód poddał się po wypadku, pozwoliło mu uzyskać nowe kwalifikacje, jednak nie pozwoliło na uzyskanie zgodnego z nimi zatrudnienia ze względu na trwałe kalectwo, które ma istotne znaczenie dla potencjalnych pracodawców. Powód nie może obecnie, ze względu na skutki wypadku, wykonywać pracy zgodnej z kwalifikacjami jakie posiadał przed wypadkiem. Powód doznał nadto wielu cierpień fizycznych i psychicznych, wynikających z trwałego kalectwa, ma świadomość istotnych ograniczeń w zakresie aktywności w sferze zawodowej i prywatnej, co także jest powodem cierpień, był narażony na odczuwanie dotkliwego bólu, a także zmuszony do poddania się wielu zabiegom medycznym, długotrwałej rekonwalescencji, zaś jego widoki na przyszłość uległy znacznemu ograniczeniu. Wszystkie te okoliczności mają znaczenie dla wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia, a nie zostały w sposób odpowiedni uwzględnione przez Sąd Okręgowy. Sąd Okręgowy wskazując na kryteria, które należy uwzględnić przy ustalaniu wysokości należnego zadośćuczynienia ostatecznie uznał, przecząc samemu sobie, że za podstawę ustalenia kwoty zadośćuczynienia należy przyjąć kwotę wynagrodzenia za pracę, które powód uzyskiwałby, gdyby nie doszło do wypadku „nie uwzględniając ewentualnej dalszej kariery zawodowej”. W tym zakresie zatem przedstawione przez Sąd motywy rozstrzygnięcia są wewnętrznie niespójne. Miarkując kwotę zadośćuczynienia Sąd nie uwzględnił rozmiaru krzywdy – cierpień fizycznych i psychicznych powoda, trwałej utraty wzroku w jednym oku (pomimo, że wskazał na nie), lecz uwzględnił założenia (w sposób ogólnikowy) stanowiące podstawę ewentualnego ustalenia przyznania powodowi renty. Dla ustalenia kwoty zadośćuczynienia Sąd przyjął więc założenia, które winien uwzględnić rozważając wysokość należnej powodowi renty, nie zaś zadośćuczynienia, którego podstawę stanowią zgoła odmienne kryteria. Należy w tym miejscu przywołać stanowisko Sądu Najwyższego, który niejednokrotnie już wyjaśniał, że warunkiem skuteczności postawienia zarzutu zaniżenia sumy przyznanej tytułem zadośćuczynienia jest nie tylko wykazanie pominięcia przesłanek rzutujących na wysokość zadośćuczynienia, ale również zarzut uwzględnienia tych przesłanek w niedostatecznym stopniu (por. np. uzasadnienie wyroku z dnia 19 maja 1998 r., II CKN 756/97, niepubl., czy wyroku z dnia 15 maja 2000 r., II CKN 1002/98, niepubl.). Z takim przypadkiem mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Sąd Okręgowy dokonując bowiem oceny w zakresie rozmiaru krzywdy doznanej przez powoda nie uwzględnił szeregu okoliczności, które powinny mieć decydujące znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Sąd ten nie uwzględnił w dostatecznym stopniu tak zasadniczej przesłanki ustalenia wysokości zadośćuczynienia jak to, że powód pomimo długotrwałego, intensywnego i uciążliwego leczenia, nie odzyskał i według wszelkiego prawdopodobieństwa (biorąc pod uwagę możliwości współczesnej medycyny) nigdy nie odzyska, utraconego oka. Dotychczasowe rezultaty leczenia powoda, stanowcza diagnoza z orzeczeniem ślepoty oka prawego, nie pozwala na optymistyczną ocenę w kwestii wyleczenia tj. przywrócenia pełni wzroku powodowi. Sąd Okręgowy nie rozważył dostatecznie tej okoliczności, a miarkując wysokość zadośćuczynienia posłużył się niewłaściwymi przesłankami. Sąd „odstąpił” przy tym z niejasnych przyczyn od przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego okulisty (postanowienie w zakresie dopuszczenia tego dowodu Sąd wydał na rozprawie 8 czerwca 2011r.), który miał wypowiedzieć się w kwestii rozmiaru kalectwa powoda, wielkości doznanego uszczerbku, jak również rokowań w zakresie możliwości podjęcia zatrudnienia zgodnego z posiadanymi kwalifikacjami z uwzględnieniem utraty wzroku w jednym oku, czy też rzeczywistej, choćby częściowej niezdolności do pracy. Zwrócenie akt sprawy przez biegłego sądowego z powodu braku w aktach jakiejkolwiek dokumentacji okulistycznej opisującej stan narządu wzroku powoda przed i po wypadku, a także w zakresie oceny aktualnego stanu okulistycznego powoda (k.166 a.s.), winno skłonić Sąd do podjęcia zgoła innych czynności niż decyzja o pominięciu tego dowodu, który niewątpliwie zbędnym nie jest. Sąd Okręgowy ogólnikowo powołując się przy określeniu wysokości zadośćuczynienia na konieczność utrzymania go we właściwych granicach nie wziął pod uwagę, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym, a przyjmowanie niższych kwot zadośćuczynienia, w przypadku istotnego uszczerbku na zdrowiu i znacznego obniżenia pełnej sprawności, utrzymującego się na przestrzeni wielu lat, mimo intensywnego leczenia, bez widoków wyleczenia, może prowadzić do niepożądanej deprecjacji tego dobra, jak i podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Zwracał na to już uwagę wielokrotnie Sąd Najwyższy w swych orzeczeniach (por. np. wyrok z dnia 16 lipca 1997 r., II CKN 273/97, niepubl., wyrok z dnia 6 czerwca 2003 r., IV CK 213/01, IC 2004, nr 5, poz. 45, czy wyrok z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, jeszcze niepubl.). Uwzględniając powyższe można zatem, podzielając pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy przyjąć, że odpowiedzialność za stworzenie, czy choćby bierne akceptowanie warunków pracy, które doprowadziły do wypadku przy pracy i naraziły powoda na cierpienia związane z zagrożeniem dla zdrowia oraz na dotkliwe, bolesne przeżycia psychiczne, obciąża pozwaną. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania należało uznać, że żądanie powoda zasądzenia zadośćuczynienia było zasadne, uwzględniając rozmiar cierpień, krzywdy, brak widoków powodzenia na przyszłość, młody wiek powoda, poczucie odpowiedzialności za zapewnienie odpowiednio godnego życia rodzinie obecnie i w przyszłości, przy znacznym ograniczeniu możliwości zarobkowych. Uwzględniając powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art.386 §1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 2 w zakresie zadośćuczynienia, zasądzając różnicę pomiędzy kwotą zasądzoną w zaskarżonym wyroku, a żądaną przez powoda (punkt II wyroku). Sąd Apelacyjny uznając zatem apelację powoda za zasadną w części obejmującej zadośćuczynienie przewyższające kwotę 16855,27 zł, zmienił częściowo wyrok zasądzając od pozwanej na rzecz powoda kwotę 47944,73 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od 23 lipca 2008r. tj. od dnia pierwszego wezwania do zapłaty. Sąd Apelacyjny wyliczył tę kwotę w taki sposób, że od kwoty 80000,00 zł roszczenia o zadośćuczynienie odjął kwotę zasądzoną w punkcie 1 zaskarżonego wyroku (80000,00 – 16855,27 = 63144,73 zł). Od tej kwoty Sąd Apelacyjny odjął następnie kwotę 5200,00 zł uiszczoną przez pozwaną powodowi dobrowolnie po wypadku tytułem zadośćuczynienia (63144,73 zł - 5200,00 zł = 57944,73 zł). Od tej ostatecznie kwoty Sąd Apelacyjny odjął kwotę 10000,00 zł z tytułu przyczynienia się przez powoda do zaistniałego wypadku poprzez zsunięcie z oczu okularów ochronnych na czoło i tym samym narażenie wzroku na uszkodzenie. Uznając, że powód przyczynił się częściowo do zaistnienia szkody, Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że wprawdzie nie można powodowi przypisać winy za powstanie szkody, która mogłaby wyłączyć odpowiedzialność prowadzącego zakład na podstawie art. 435 k.c. (wyrok SN z dnia 24 września 2009 r., IV CSK 207/09, OSNC 2010, nr 4, poz. 58) – to jednak uzasadnione jest w okolicznościach niniejszej sprawy odpowiednie zmniejszenie wysokości odszkodowania na podstawie art. 362 k.c. (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 20 stycznia 1970r., II CR 624/69, NC 1970, nr 9, s. 1630; uzasadnienie wyroku SN z 3 czerwca 1974r., II CR 786/73, niepubl.; uchwała składu 7 sędziów SN z 20 września 1975r., III CZP 8/75, OSNCP 1976, nr 7-8, poz. 151). Sąd Apelacyjny dał wiarę powodowi, że zsunięcie okularów z oczu na czoło tuż przed wypadkiem było konieczne z uwagi na ich zaparowanie i niemożliwość swobodnego widzenia. Należy jednak stwierdzić, że powód był świadomy, że rodzaj wykonywanych w dniu 4 czerwca 2007r. czynności mógł spowodować nagłe odpryśnięcie kawałka metalu i okaleczenie powoda, czemu dał wyraz w swoich zeznaniach. Powód wiedział, że przy tego rodzaju czynnościach okulary ochronne są niezbędne. Mając zatem tę świadomość wzmocnioną faktem, że bezpośrednio przed wypadkiem kawałek metalu odpadł nagle i z dużą siła odskoczył (choć wówczas jeszcze nie kalecząc powoda), powód mógł liczyć się z tym, że taka sytuacja w przypadku uderzania metalowych części, może się powtórzyć i skaleczyć powoda. Powód nie wykazał, że podjął jakiekolwiek starania aby takiej sytuacji zapobiec, łącznie z odmową wykonania zadania narażającego na utratę zdrowia przy niezapewnieniu odpowiedniej ochrony przez pracodawcę (powód nie zwrócił się do przełożonego o inne okulary, nie próbował przetrzeć okularów zaparowanych, nie zwrócił się o użyczenie innych okularów do współpracownika). Brak przejawu jakiejkolwiek inicjatywy w tym zakresie ze strony powoda, będącego osobą doświadczoną życiowo należy uwzględnić jako częściowe przyczynienie się do zaistniałego skutku jednak w zakresie nie większym niż 1/8 całego zadośćuczynienia, co odpowiada kwocie 10000,00 zł. W tej zatem części apelacja, jako bezzasadna - na podstawie art.385 k.p.c. - podlega oddaleniu (punkt V wyroku). W odniesieniu do żądania zasądzenia renty Sąd Okręgowy całkowicie nietrafnie ocenił roszczenie to jako bezpodstawne, nie przeprowadzając stosownego postępowania i nie mając wystarczających podstaw do wydania rozstrzygnięcia w tym zakresie. Zgodnie z art. 444 §2 k.c. jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Renta z tytułu utraty zdolności do pracy powinna rekompensować poszkodowanemu uszczerbek, który wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia powstał w jego dochodach z tytułu pracy zarobkowej lub prowadzonej działalności gospodarczej. Powinien on być równy różnicy między hipotetycznymi dochodami, które osiągałby poszkodowany, gdyby nie doszło do zdarzenia, a dochodami, które uzyskuje, będąc poszkodowanym, uwzględniając także świadczenia otrzymywane z tytułu ubezpieczenia społecznego. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego przy ustalaniu wysokości renty wyrównawczej, określając wielkość hipotetycznych dochodów osoby uprawnionej, należy uwzględnić wszelkie dochody dotychczas uzyskiwane, również nieregularnie (np. dorywczo, z prac zleconych, okresowe premie, świadczenia w naturze), a także te dochody, których uzyskanie w przyszłości było wysoce prawdopodobne, jeżeli ocena dokonywana ad casu jest uzasadniona, zważywszy na naturalny rozwój kariery zawodowej. Z kolei przy ustalaniu dochodów poszkodowanego uwzględnić trzeba nie tylko jego faktyczne zarobki, ale także zdolność zarobkową, jeżeli jej nie wykorzystuje, zważywszy na posiadane kwalifikacje i realnie istniejące możliwości na rynku pracy. Przyjmuje się przy tym, że poszkodowany nie ma obowiązku podjęcia każdej pracy (por. wyrok SN z 8 czerwca 2005r., V CK 710/04, LEX nr 183607; por. także wyrok SN z 2 marca 1966r., II PR 18/66, NP 1966, nr 10, s. 1294, z glosą A. Szpunara; wyrok SN z 17 lipca 1975r., I CR 370/75, LEX nr 7728; wyrok SN z 10 października 1977r., IV CR 367/77, OSN 1978, nr 7, poz. 120). W przedmiotowej sprawie Sąd Okręgowy nie przeprowadził analizy sytuacji zawodowej powoda w aspekcie jego obecnej możliwości podjęcia pracy. Niezbędnym w tym zakresie jest dopuszczenie dowodu z opinii biegłego okulisty, który może dokonać oceny rzeczywistej zdolności powoda do wykonywania pracy i w jakim charakterze. Nie ulega wszakże wątpliwości, że potencjał zawodowy powoda w zakresie możliwości wykonywania jakiejkolwiek pracy uległ znacznemu ograniczeniu. Nie jest więc wątpliwą kwestia ocena czy możliwości powoda zmniejszyły się po 4 czerwca 2007r., bo niewątpliwie utrata jednego oka taki skutek odniosła, przedmiotem natomiast oceny jest ustalenie w jakim zakresie ubytek ten skutkuje faktycznym ograniczeniem dla aktywności zawodowej powoda. Konieczne jest w tym celu szczegółowe ustalenie dochodów, które powód uzyskiwał po wypadku, z uwzględnieniem świadczeń z ubezpieczenia społecznego, a następnie przeprowadzenie porównania hipotetycznych dochodów powoda (które mógłby osiągnąć przy posiadanym poziomie wykształcenia), przy założeniu, że do zaistnienia szkody by nie doszło, z rzeczywistymi dochodami w okresie objętym żądaniem zasądzenia renty wyrównawczej, przy uwzględnieniu stopnia odzyskania zdolności do wykonywania pracy w innym charakterze, niezgodnym jednak z nabytymi przed wypadkiem kwalifikacjami. Nie sposób zgodzić się ze stwierdzeniem Sądu, że analiza powyższa prowadzi do konkluzji, że nie nastąpiło pogorszenie sytuacji zarobkowej powoda. Przede wszystkim Sąd Okręgowy oparł swoje ustalenia i wnioski na całkowicie bezpodstawnym założeniu, że obecnie powód jest zatrudniony i otrzymuje z tego tytułu dochody na poziomie równym wynagrodzeniu otrzymywanemu u pozwanej przed wypadkiem. Powód nie jest zatrudniony i nie otrzymuje z tego tytułu wynagrodzenia. Należy zatem wziąć pod uwagę na jakim poziomie powód mógłby uzyskiwać przychody, gdyby mógł w dalszym ciągu wykonywać zatrudnienie na stanowisku jak przed wypadkiem, jednak nie u pozwanej (która rozwiązała wszakże z powodem stosunek pracy). Należy zatem wziąć pod uwagę rzeczywisty poziom wynagrodzenia ślusarza spawacza, proponowany osobom z takimi jak powód kwalifikacjami, na które składają się m.in. wykształcenie, staż pracy, doświadczenie zawodowe na rynku pracy w regionie, w którym ta praca była przez powoda wykonywana. Pomocnym w tym zakresie może być uzyskanie aktualnych danych z odpowiedniego urzędu pracy. Z informacji, którą Sąd Okręgowy uzyskał w dniu 4 października 2011r. od Powiatowego Urzędu Pracy w N. (nie dość jednak konkretnej) wynika, że oferty pracy dla ślusarzy – spawaczy w zakresie wynagrodzenia kształtowały się w zależności od wymaganych kwalifikacji w granicach od 2000 do 2500 zł (k.218 a.s.), nie wiadomo jednak w jakim okresie. Informację tę należy sprecyzować poprzez podanie stosownych, bliższych danych dotyczących kwalifikacji powoda, nadto uściślić i odnieść do całego, blisko już siedmioletniego okresu czasu. Nie jest bowiem wykluczone, że poziom oferowanego wynagrodzenia uległ w tym czasie zmianom. W zakresie zatem roszczenia w przedmiocie zasądzenia na rzecz powoda renty sprawa nie dojrzała do rozstrzygnięcia i wymaga ponownego przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości przez Sąd pierwszej instancji z uwzględnieniem przyjętych przez Sąd Apelacyjny zasad odpowiedzialności pozwanej jako pracodawcy powoda. Z tych zatem względów zaskarżony wyrok w zakresie oddalenia w całości roszczenia o zasądzenie renty wyrównawczej, zawarty w punkcie 2 wyroku, podlega na podstawie art.386 §4 k.p.c. uchyleniu do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu (punkt III wyroku). Odnosząc się do pozostałej części rozstrzygnięcia, zawartego w punkcie 2 zaskarżonego wyroku, Sąd Apelacyjny nie zgadza się także z oddaleniem roszczenia powoda w przedmiocie odsetek od części zadośćuczynienia zasądzonego w punkcie 1 wyroku. Nie ulega wątpliwości, że powód już w pozwie domagał się zasądzenia zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 4 czerwca 2007r. Pierwsze wezwanie do zapłaty tego świadczenia pozwany otrzymał nie później niż 23 lipca 2008r. (przesądowe wezwanie do zapłaty z 25 czerwca 2008r. - k. 30, brak potwierdzenia doręczenia, odpowiedź pozwanej z 23 lipca 2008r. k.31). W aktach sprawy brak jest wprawdzie dowodu doręczenia tego pisma stronie pozwanej jednak z pisma z 23 lipca 2008r. skierowanego do pełnomocnika powoda wynika, że najpóźniej w tej właśnie dacie pozwana została wezwana do zapłaty. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu rozstrzygnięcia nie wyjaśnił przyczyn, dla których uznał powództwo w zakresie odsetek za bezzasadne, jednak wobec rozstrzygnięcia zawartego w punkcie 2 wyroku należy uznać, że powództwo także w tej części oddalił. Brak wskazania przez Sąd pierwszej instancji motywów, utrudnia ocenę prawidłowości rozstrzygnięcia (w uzasadnieniu wyroku brak jest jakiejkolwiek wzmianki dotyczącej oddalenia roszczenia w tej części), jednak Sąd Apelacyjny nie znajduje usprawiedliwionych podstaw do jego utrzymania. Pozew o zapłatę został złożony przez powoda w dniu 31 lipca 2008r. (data nadania przesyłki, koperta – k. 15 a.s.), jednak wezwanie do zapłaty pozwana otrzymała nie później niż 23 lipca 2008r. Stosownie do dyspozycji art. 476 k.c. dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie dotyczy to jedynie wypadku, gdy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Zgodnie z art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Apelacyjny uznał apelację powoda za zasadną także w tej części i na podstawie art.386 §1 k.p.c. częściowo zmienił wyrok w punkcie 2 zasądzając od pozwanej na rzecz powoda ustawowe odsetki od zasądzonego w punkcie 1 zaskarżonego wyroku zadośćuczynienia (punkt I) od dnia 23 lipca 2008r. do dnia zapłaty. O kosztach zastępstwa prawnego przed Sądem Okręgowym Sąd Apelacyjny orzekł zgodnie z ustanowioną w art.98 § 1 k.p.c. zasadą odpowiedzialności strony za wynik procesu (strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony), a biorąc pod uwagę, że powód był w procesie reprezentowany przez adwokata, zatem związane z tym koszty należało wyliczyć przy zastosowaniu § 6 pkt 6 w związku z § 12 ust.1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. z 2013r. poz.461). Powyższe uzasadnia rozstrzygnięcie zawarte w punkcie VI wyroku, w którym Sąd Apelacyjny orzekł także o kosztach zastępstwa prawnego powoda w instancji odwoławczej zgodnie z § 12 ust.1 pkt 2 w związku z § 6 pkt 6 w/w rozporządzenia. W zakresie odnoszącym się do części oddalonej apelacji powoda Sad Apelacyjny orzekł o nie obciążaniu powoda kosztami zastępstwa prawnego pozwanej (punkt VII wyroku) na podstawie art.102 k.p.c. , zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Szczególnie uzasadnionym wypadkiem w przedmiotowej sprawie jest poważny uszczerbek na zdrowiu powoda, wynikający z niego brak zatrudnienia i związany z tym brak osiągania przez powoda stałych przychodów, nadto wygaśnięcie prawa do renty szkoleniowej (z dniem 31 stycznia 2009r.) i nie otrzymywanie innych świadczeń z ubezpieczenia społecznego. W punktach VIII i IX wyroku Sąd Apelacyjny orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych. Powód bowiem na mocy postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa - Praga w Warszawie z dnia 4 listopada 2008r. został zwolniony od kosztów sądowych w całości. Nie miał zatem obowiązku uiszczenia opłaty stosunkowej od pozwu, jak również opłaty od apelacji. Wobec powyższego tymi kosztami w odpowiedniej części do przegranego przez pozwaną procesu, zgodnie z art.100 k.p.c. - w pierwszej instancji i w instancji odwoławczej -należało obciążyć pozwaną zgodnie z art.13 ust.1 w związku z art.35 ust.1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2010r. Nr 90 poz.594). Z powyższych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.