k.c., wskazując, że powód o pozwanej spółce, jako o osobie odpowiedzialnej za powstałe szkody i obowiązanej do jej naprawienia, dowiedział się dopiero z pisma pozwanej gminy z dnia 14 lipca 2008 r. i dopiero od chwili jego doręczenia rozpoczął się bieg terminu przedawnienia. Ponieważ powód złożył wniosek o wezwanie pozwanej spółki do udziału w sprawie w dniu 6 czerwca 2011r., a postanowienie w tej kwestii wydano w dniu 15 czerwca 2011 r., więc bieg trzyletniego terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego wobec tej pozwanej został skutecznie przerwany jeszcze przed jego upływem. Odnośnie do odpowiedzialności pozwanej gminy Sąd Okręgowy wskazał, że jej podstawę prawną stanowił art. 415 k.c., jednak powód nie wykazał przesłanki odpowiedzialności pozwanej w postaci zawinienia po jej stronie, a ponadto zastosowanie miał do niej art. 429 k.c. z uwagi na bezsporny fakt powierzenia przez nią wykonania przedmiotowych prac budowlanych pozwanej spółce (...) na mocy umowy z dnia 31 lipca 2006 r. Pozwana spółka jest bowiem przedsiębiorstwem, które w zakresie swojej działalności trudni się wykonywaniem prac, które powierzono jej w zakresie powyższej umowy. Powód nie wykazał zatem przesłanek odpowiedzialności pozwanej gminy za jego szkodę. Z kolei pozwana (...) ponosi w sprawie odpowiedzialność na zasadzie ryzyka w oparciu o przepis art. 435 k.c., ponieważ z uwagi na przedmiot jej działalności nie ulega wątpliwości, że jest ona przedsiębiorstwem, o którym mowa w tym przepisie. Przesłankami jej odpowiedzialności, które powinien udowodnić powód, są: ruch przedsiębiorstwa, który musi być źródłem szkody, sama szkoda oraz związek przyczynowy pomiędzy ruchem a szkodą. Spośród tych przesłanek sporna między stronami była zwłaszcza kwestia związku przyczynowego między ruchem przedsiębiorstwa należącego do pozwanej a doznaną przez powoda szkodą. Sąd Okręgowy rozstrzygnął tą kwestię w oparciu o opinię biegłego z zakresu budownictwa R. K., który oceniał stan techniczny budynku powoda i badał, jaki wpływ na niego miały prace prowadzone przez pozwaną spółkę, w szczególności w kontekście zarzutów pozwanych, że przyczyną uszkodzeń tego budynku były nieprawidłowości podczas jego budowy budynku, w tym odstępstwa od projektu. Biegły, po wykonaniu oględzin obiektu oraz na podstawie wykonanych odkrywek fundamentów i ścian, stwierdził ostatecznie, że główną przyczyną obecnego stanu budynku, w tym powstałych spękań i zarysowań murów, było jego wadliwe wykonanie (wady technologiczne) oraz wybudowanie go niezgodnie z projektem. Biegły zwrócił uwagę zwłaszcza na nieprawidłowe wykonanie fundamentów o mniejszej wysokości i szerokości od zaprojektowanej, zmianę układu prętów zbrojeniowych i ilości zbrojenia, jak też na brak wieńców żelbetonowych, które byłyby w stanie przenosić naprężenia i jednocześnie usztywniłyby całą konstrukcję. Równocześnie wskazał jednak, iż prace budowlane prowadzone przez pozwaną (...) także były jednym z czynników, który zintensyfikował skutki już istniejących wad i spowodował, iż właśnie w trakcie prowadzenia tych robót doszło do wystąpienia spękań i zarysowań na ścianach domu powoda. Inaczej mówiąc, prace te były elementem, który przyczynił się do powstania spękań i rys w ścianach budynku, choć ich główna przyczyna leżała w wadach samego budynku. Gdyby budynek wykonano prawidłowo, nie doszłoby do spękań ścian podczas robót, gdyby zaś nie było robót prowadzonych przy budowie Trasy K. spękania te zapewne i tak by wystąpiły, lecz dopiero w okresie późniejszym. W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że między robotami prowadzonymi przez pozwaną (...) a stanem budynku i ujawnioną szkodą w postaci spękań murów i dalszych uszkodzeń z tym związanych (uszkodzenie tapet, kasetonów na sufitach, spoin w okładzinie ściennej) zachodzi adekwatny związek przyczynowy. Biegły wyliczył koszty potrzebne do likwidacji szkód wywołanych obciążeniem dynamicznym na skutek pracy maszyn użytych przez pozwaną spółkę na kwotę 14.511,54 zł. Ponieważ jednak główną przyczyną powstania uszkodzeń były wady samego budynku, Sąd Okręgowy przyjął, iż ruch pozwanego przedsiębiorstwa przyczynił się do zaistniałej szkody w 40 %, co odpowiada kwocie 5.804 zł. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że odpowiedzialność przewidziana w art. 435 k.c. oparta jest na zasadzie ryzyka, co oznacza, że powstaje ona bez względu na winę prowadzącego przedsiębiorstwo, jak również na to, czy szkoda nastąpiła w warunkach zachowania bezprawnego. W toku postępowania nie wykazano żadnej z przesłanek egzoneracyjnych, które zwolniłyby pozwaną z odpowiedzialności. Ustalono jednak, że do powstania szkody w znacznej mierze (ocenionej ostatecznie na 60 %) przyczyniły się wady budynku, co skutkowało odpowiednim zmniejszeniem odszkodowania ustalonego na podstawie wyceny biegłego. W tym stanie rzeczy Sąd pierwszej instancji zasądził od pozwanej (...) na rzecz powoda kwotę 5.804 zł, a w pozostałej części oddalił powództwo jako bezzasadne zarówno wobec tej pozwanej, jak i w stosunku do pozwanej Gminy M. (...) w całości. Ponadto Sąd ten zasądził odsetki ustawowe od powyższej kwoty od dnia 2 sierpnia 2011 r., tj. od dnia doręczenia jej odpisu pozwu. Rozstrzygając o kosztach procesu, Sąd Okręgowy uwzględnił trudną sytuację materialną powoda i fakt, że jego roszczenie co do zasady było słuszne, ale błędnie określił on wysokość swojej szkody, w związku z czym na mocy art. 102 k.p.c. nie obciążył go kosztami postępowania. Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez pozwaną (...) S.A. w W. w części uwzględniającej powództwo w oparciu o zarzuty: 1) naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy, ponieważ doprowadziło do błędnego ustalenia, w jakiej chwili powód dowiedział się w stosunku do skarżącej o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, a w konsekwencji do nieuwzględnienia podniesionego przez nią zarzutu przedawnienia: a) art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ich wybiórczą ocenę oraz wyprowadzenie z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków, które z niego nie wynikały oraz sprzecznych z zasadami logiki, co skutkowało uznaniem, że chwila powstania roszczenia odszkodowawczego powoda nie może być wcześniejsza niż moment zakończenia prac, tj. 2008 r., b) sprzeczności dokonanych ustaleń faktycznych z zasadami logiki i treścią zebranego materiału dowodowego bez jego wszechstronnego rozważenia i z pominięciem niektórych dowodów oraz nieuwzględnienie przy orzekaniu zasad doświadczenia życiowego, a w konsekwencji błędne uznanie, że powód dowiedział się osobie obowiązanej do naprawienia szkody dopiero z pisma Prezydenta Miasta (...) z dnia 14 lipca 2008 r. i od momentu jego doręczenia rozpoczął się bieg terminu przedawnienia, 2) naruszenia prawa materialnego, tj. art.
przez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że przepis ten – przy ocenie wiedzy poszkodowanego o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody – należy interpretować z punktu widzenia uzyskania pozytywnej (ocenianej subiektywnie) wiedzy o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a nie jako moment uzyskania takich informacji, które obiektywnie oceniając, pozwalają z wystarczającym prawdopodobieństwem przypisać sprawstwo konkretnemu podmiotowi, co doprowadziło do niewłaściwego zastosowania tego przepisu i przyjęcia, że powód dowiedział się o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody dopiero z w/w pisma pozwanej gminy z dnia 14 lipca 2008 r. Pozwana (...) domagała się zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od skarżącej na jego rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. W zakresie istotnym dla oceny apelacji Sąd Apelacyjny aprobował i przyjął za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji. Podkreślić należy, że ani powód, który w ogóle nie wniósł apelacji, ani pozwana (...), która złożyła apelację, generalnie nie kwestionują okoliczności dotyczących powstania szkody w budynku powoda, jej związku przyczynowego z ruchem przedsiębiorstwa pozwanej spółki oraz wysokości tej szkody, w tym sposobu rozłożenia kosztów jej naprawienia między powodem a skarżącą. W ramach zarzutów apelacyjnych, odnoszących się do prawidłowości dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych, pozwana (...) kwestionuje bowiem wyłącznie okoliczności mające znaczenie dla zasadności podniesionego przez nią zarzutu przedawnienia. Pozwana nie kwestionuje zatem swojej odpowiedzialności wobec powoda ani co do zasady, ani co do wysokości, lecz powołuje się jedynie na przedawnienie dochodzonego roszczenia w stosunku do niej. Kierując się tak określonym przedmiotem sporu na obecnym etapie postępowania, wskazać należy, że z art.
wynika, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W sprawie chodzi o pierwszy, krótszy z powyższych terminów, który jest uzależniony od dwóch okoliczności, a mianowicie od uzyskania przez poszkodowanego wiedzy, po pierwsze, o szkodzie, a po wtóre – o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W świetle tego przepisu uznać należy, że chodzi o rzeczywiste uzyskanie przez poszkodowanego wiedzy o tych okolicznościach, a nie jedynie o potencjalną możliwość jej uzyskania. Przepis ten – w przeciwieństwie do innych przepisów kodeksu cywilnego (np. art. 55 4 k.c., art. 527 § 1 k.c.) – uzależnia rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia od wiedzy poszkodowanego ( scientia), a nie tylko od możliwości jej uzyskania przy dołożeniu przez poszkodowanego należytej staranności ( neglegentia). Wobec tego nie mają istotnego znaczenia twierdzenia i wywody skarżącej, że powód mógł, zdaniem pozwanej z łatwością, dowiedzieć się o tym, że była ona wykonawcą robót, z powodu których nastąpiło uszkodzenie jego budynku, objętego dochodzonym w sprawie żądaniem. Nie jest wystarczające powoływanie się na to, że informacja o tym, iż pozwana jest generalnym wykonawcą robót w ramach (...) K. wynikała z tablicy informacyjnej umieszczonej na budowie, a także z jej oznaczeń (logo) umieszczonych na należących do niej maszynach i obiektach oraz na ubraniach jej pracowników. Podobnie nie jest istotne to, że powód zgłaszał się do zatrudnionego przez nią kierownika budowy z zastrzeżeniami co do sposobu wykonywania prac, powodujących uszkodzenie jego budynku. Powyższe okoliczności mogły bowiem pozwolić powodowi co najwyżej na ustalenie tego, kto jest wykonawcą spornych robót. Dotyczyło to zatem wyłącznie kwestii faktycznej, związanej z wykonywaniem danych robót. Nie jest to jednak równoznaczne z posiadaniem przez powoda wiedzy o wszystkich okolicznościach mających wpływ na powstanie odpowiedzialności prawnej wykonawcy za szkody wynikające z prowadzenia tych robót. Z samego faktu, że konkretny podmiot wykonuje określone roboty nie musi koniecznie wynikać wniosek, że ten podmiot ponosi odpowiedzialność cywilną za szkody wynikające z ich wykonywania. Istotne znaczenie ma bowiem również podstawa faktyczna i prawna ich wykonywania, w szczególności czy wykonuje je on na swoją rzecz, czy na rzecz innego podmiotu oraz jaka jest treść stosunku prawnego, na podstawie którego wykonuje je na rzecz innej osoby, ponieważ od tych okoliczności może zależeć to, czy odpowiedzialność cywilną wobec osób trzecich za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem tych prac ponosi zamawiający czy wykonawca. Znalazło to ewidentny wyraz w okolicznościach konkretnej sprawy, gdyż z zebranego materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że chociaż z uwagami co do sposobu wykonywania robót powód zgłaszał się m. in. do kierownika budowy, zatrudnionego przez pozwaną spółkę, to z roszczeniami odszkodowawczymi zgłaszał się on początkowo jedynie do pozwanej gminy. Co więcej, także pozwana gmina początkowo nie kwestionowała swojej odpowiedzialności co do zasady, lecz powoływała się tylko na brak związku przyczynowego między uszkodzeniami budynku powoda a prowadzonymi na jej rzecz robotami przy budowie (...) K. oraz na brak możliwości ustalenia wielkości szkody przed zakończeniem tych robót, w związku z czym domagała się od powoda przedstawienia ekspertyzy potwierdzającej zasadność jego żądania oraz wskazywała na konieczność oczekiwania na zakończenie robót. Wbrew skarżącej, powód nie miał w tej sytuacji żadnych podstaw do przyjmowania, że odpowiedzialność odszkodowawczą wobec niego może ponosić inny podmiot niż pozwana gmina. Nie miał on także obowiązku poszukiwania takiego podmiotu. W związku z tym Sąd pierwszej instancji trafnie uznał, że dopiero z pisma pozwanej gminy z dnia 14 lipca 2008 r. powód po raz pierwszy dowiedział się, że odpowiedzialność wobec niego może ponosić inny podmiot niż pozwana gmina, a mianowicie pozwana spółka. Pismo to miało istotne znaczenie dla ustalenia okoliczności istotnych z punktu widzenia art. 429 k.c., które uzasadniały zwolnienie pozwanej gminy od odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną osobom trzecim (powodowi) przez zatrudnionego przez nią wykonawcę i przyjęcia bezpośredniej odpowiedzialności odszkodowawczej tegoż wykonawcy. Powód zasadnie podnosił ponadto, że dla uzyskania tej wiedzy duże znaczenie miało także zapoznanie się przez niego z treścią umowy między pozwanymi, która zawierała m. in. regulacje dotyczące przyjęcia przez wykonawcę odpowiedzialności za szkody wyrządzone osobom trzecim w związku z wykonywaniem objętych tą umową robót budowlano – drogowych. Zauważyć można, że po uzyskaniu tej wiedzy powód niezwłocznie wniósł o dopozwanie pozwanej spółki. Istotne jest, że wniosek o jej dopozwanie złożył on bezspornie w dniu 6 czerwca 2011 r., a więc niewątpliwie przed upływem trzech lat od otrzymania pisma pozwanej z dnia 14 lipca 2008 r. W konsekwencji pozwana spółka bezzasadnie twierdzi, że powód już wcześniej wiedział, iż jest ona obowiązana do naprawienia wyrządzonej mu szkody, o jaką chodziło w sprawie. Ponieważ rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia jest uzależnione od łącznego spełnienia obu przesłanek, czyli uzyskania przez poszkodowanego wiedzy zarówno o szkodzie, jak i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, nie mają już istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostałe zarzuty skarżącej, odnoszące się do dokonanych ustaleń faktycznych i wyprowadzonych z nich wniosków. W przedstawionej sytuacji kwestia prawidłowości stanowiska Sądu pierwszej instancji o chwili uzyskania przez powoda wiedzy o powstaniu szkody, która zdaniem pozwanej miała miejsce już w 2007 r., a nie dopiero w 2008 r. po zakończeniu wykonywania spornych robót, nie ma istotnego wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Z punktu widzenia przedawnienia decydujące jest to, w jakiej dacie poszkodowany później uzyskał wiedzy o jednej z okoliczności wymienionych w art.
W związku z tym nawet jeśli zgodnie z twierdzeniami pozwanej Sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, że powód dowiedział się o szkodzie dopiero w 2008 r., a nie w 2007 r., w dalszym ciągu aktualne jest ustalenie, że wiedzę o tym, iż obowiązaną do jej naprawienia jest pozwana spółka, jako wykonawca, a nie pozwana gmina, jako inwestor, powód uzyskał dopiero po otrzymaniu w/w pisma z dnia 14 lipca 2008 r. Dodać można, że wprawdzie poszkodowany zasadniczo powinien starać się o uzyskanie powyższej wiedzy, ale w okolicznościach konkretnej sprawy nie mogło to nastąpić bez współpracy z pozwanymi, ponieważ tylko od nich powód mógł dowiedzieć się, jaka jest treść stosunku prawnego między nimi pod kątem ustalenia, która z nich ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich. Oznacza to, że powód należycie dopełnił swojego obowiązku poszukiwania podmiotu odpowiedzialnego za wyrządzoną mu szkodę. Już w listopadzie 2007 r. skierował on bowiem do pozwanej gminy pismo z żądaniem wypłaty odszkodowania za szkody powstałe w wyniku prac prowadzonych przy budowie Trasy K.. Pozwana gmina, odpowiadając na jego pisma, nie wskazywała, że to pozwana spółka, jako główny wykonawca, a nie ona, jako inwestor, odpowiada w tym przypadku za szkody. Dopiero pismem z dnia 14 lipca 2008 r. wskazała ona po raz pierwszy, że roszczenie należy skierować do pozwanej (...). W konsekwencji bezpodstawny jest także zarzut naruszenia art.
do dnia 15 czerwca 2011 r., nie zakończył się jeszcze bieg trzyletniego terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego wobec pozwanej (...), a zatem termin ten został następnie skutecznie przerwany przed jego upływem. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako nieuzasadnioną. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 4 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t. jedn. Dz. U. z 2013, poz. 461) odpowiednio do wyniku sprawy w tej instancji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.