Nie budziło bowiem wątpliwości Sądu, że od daty zawarcia umowy do chwili obecnej miała miejsce istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, o której mowa w tym przepisie. Natomiast odpowiednim miernikiem wysokości waloryzacji w sprawie jest wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, jakie obowiązywało w chwili zawarcia umowy ubezpieczenia oraz obowiązującego w chwili wyrokowania. Ponadto – zdaniem Sądu Okręgowego powołującego się na pogląd zawarty we wskazanych orzeczeniach Sądu Najwyższego a w szczególności w wyroku z dnia 29 listopada 2001 r., V CKN 489/00 OSNC 2002/7-8/104) – waloryzacji winna podlegać suma ubezpieczenia wynikająca z umowy (10 000 000 zł przed denominacją) podwyższona o wskazaną w niej stawkę urealnienia (124%). Tak obliczona kwota 258 000 000 zł (przed denominacją) stanowiła w 1990 r. tj. w dniu zawarcia umowy około 250 ówczesnych przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń wynoszących 1 029 637 zł (przed denominacją). W dniu wyrokowania natomiast przeciętne wynagrodzenie brutto za II kwartał 2012 r. (ostatnie z opublikowanych w Monitorze Polskim do chwili wyrokowania) wynosiło 3 496,88 zł, przy czym dokonując waloryzacji Sąd przyjął jako miarodajną do porównania wysokość obecnego przeciętnego wynagrodzenia w kwocie netto, tj. 2 502,84 zł. Wyliczona w ten sposób wysokość świadczenia należnego uposażonemu z tytułu umowy zawartej w 1990 r. wynosi zatem 625 710,00 zł (2 502,84 zł x 250). Uwzględniając jednak interesy obu stron, Sąd Okręgowy uznał, że strony powinny ponieść ryzyko inflacji: powód w 95% a pozwany w 5%. Zatem kwota należna powodowi wynosi 31 285,00 zł (625 710,00 zł x 5%). Zdaniem Sądu Okręgowego, tak ustalona kwota świadczenia jest także kwotą odpowiednią ze względu na przywrócenie ekwiwalentności świadczeń stron. Uznając, że orzeczenie sądowe waloryzujące świadczenie ma charakter konstytutywny, modyfikujący stosunek prawny łączący strony i podlega realizacji dopiero po jego uprawomocnieniu się Sąd Okręgowy zasądził ustawowe odsetki od dnia następnego po uprawomocnieniu się wyroku. Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania Sąd Okręgowy powołał przepis art. 102 k.p.c. Od wyroku tego apelacje wniosły obie strony. Powód zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w części, w jakiej oddalono powództwo co do kwoty 58 715 zł ponad kwotę 31 285 zł, zarzucając: - naruszenie prawa materialnego mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie przepisu art.
i dokonanie sądowej waloryzacji w sposób niewszechstronny, sprzeczny z jej przesłankami przez:
poprzez zastosowanie waloryzacji w sytuacji, gdy nie została spełniona podstawowa jej przesłanka przewidziana w art.
k.c., a mianowicie pomiędzy zawarciem umowy w 1990 r., a momentem ekspirowania umowy nie nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, która uzasadniałaby waloryzację sądową; - sprzeczność ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, poprzez waloryzowanie sumy ubezpieczenia podwyższonej o wskaźnik urealnienia w wysokości 124% x 20 lat. W konsekwencji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie 1 i zasądzenie kwoty 466 zł zamiast kwoty 31 285 zł, zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie 3 i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu w I instancji wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a nadto „uwzględnienie kosztów postępowania apelacyjnego jako kosztów procesu”. Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Obie apelacje okazały się niezasadne. W myśl art.
w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie. Istotna zmiana siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania nie została powołana w art.
jako przesłanka - poza jedynie otwarciem samej możliwości domagania się zmiany wysokości świadczenia - określająca uzasadnioną wysokość tej zmiany. Wykładnia celowościowa przepisu art.
k.c., jak również judykatura przemawiają za przyjęciem stanowiska, że waloryzacja świadczeń pieniężnych uzupełnia zasadę pacta sunt servanda, a także wzmacnia i utwierdza inną związaną z nią regułę, według której dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią, w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu, zasadom współżycia społecznego oraz zwyczajom - jeżeli są one w tym zakresie ustalone (art. 354 k.c.). Podkreślenia wymaga, że waloryzacja świadczeń przy wszystkich ustawowych przesłankach zmierza do przywrócenia realnej wartości umówionego świadczenia. Stosownie do zasad waloryzacji przedmiotem świadczenia w rzeczywistości jest nie tyle suma jednostek pieniężnych, ile oznaczona wartość ekonomiczna niezmienna w czasie a wyrażona w odpowiedniej sumie jednostek pieniężnych. Suma tych jednostek w zależności od zmiany siły nabywczej pieniądza może ulegać zwyżce lub obniżeniu na podstawie odpowiedniego przeliczenia uwzględniającego zmiany siły nabywczej pieniądza. Realnej wartości umówionego świadczenia (waloryzowanego umownie po upływie okresu ubezpieczenia) nie oddaje dzisiejsza wielokrotność średniego wynagrodzenia, ale oddawałaby ją prognozowana w chwili zawierania umowy wielokrotność tego wynagrodzenia. Ta wielokrotność – gdyby została wykazana – mogłaby stanowić podstawę waloryzacji po przemnożeniu jej o przeciętne obecne wynagrodzenie netto. Danymi takimi Sąd nie dysponował, jednak przyjęcie formalnego, matematycznego przeliczenia umówionej sumy ubezpieczenia w sposób wskazywany w uzasadnieniu wyroku prowadziłoby w wielu przypadkach wręcz do absurdu. Zauważyć też trzeba, że ustawodawca nie zawarł w treści przepisu art.
konkretnych mierników, nakazując Sądowi każdorazowo rozważenie interesów obu stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Tak, jak nie uznał tego za możliwe ustawodawca, tak i nie jest możliwe udzielenie wskazań konkretyzujących przesłanki upoważniające do zmiany wysokości ustalonego w umowie świadczenia pieniężnego. Zostało to, bowiem pozostawione - podobnie jak w innych, trudnych do jednoznacznego określenia, wypadkach - sędziowskiemu uznaniu, opartemu na wszechstronnym rozważeniu okoliczności konkretnej sprawy, przy stosowaniu ogólnych, kierunkowych wskazań zawartych w ustawie. Sąd odwoławczy władny jest zakwestionować w takich sytuacjach ocenę sądu I instancji jedynie wtedy, gdy oparta jest ona na ustaleniach oczywiście sprzecznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego lub rażąco błędnie ocenia interesy obu stron czy też oceniając te interesy rażąco narusza swoim orzeczeniem zasady współżycia społecznego w sposób, który nie odpowiada określonym w art.
3 k.c. kierunkowym wskazaniom albo też jego stanowisko nie zostało w sposób należyty uzasadnione stosownie do przepisu art. 328 § 2 k.p.c. względnie, gdy zastosowany miernik waloryzacji w żaden sposób nie przystaje do ustalonego celu umowy i woli stron ją zawierających. Mając powyższe na względzie należało odnieść się do zarzutów obu apelacji. Odnosząc się do dalej idącej apelacji pozwanego a w szczególności do podniesionych w niej zarzutów, stwierdzić należy, że niezasadny jest zarzut pozwanego, iż pomiędzy zawarciem umowy w 1990 r. a momentem jej wygaśnięcia nie nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, o której mowa w art.
Okoliczność istnienia w tym okresie inflacji, choć nie tak znacznej, jak w okresie wcześniejszym, nie tylko stanowi fakt powszechnie znany (art. 228 § 1 k.p.c.), ale również wynika z samej polisy ubezpieczeniowej, w której strony przewidziały wskaźnik urealnienia sumy ubezpieczenia o 124% w skali roku. Nie zachodzi także wskazywana sprzeczności ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez waloryzowanie sumy ubezpieczenie podwyższonej o wskaźnik urealnienia w wysokości 124 %. Przedmiotem sądowej waloryzacji jest świadczenie pieniężne ubezpieczyciela będące przedmiotem zobowiązania od chwili jego powstania, czyli suma ubezpieczenia odpowiednio zwiększana w czasie trwania umowy. Pogląd ten zgodny jest z - w zasadzie jednolitym - orzecznictwem Sądu Najwyższego, zaprezentowanym z obszerną argumentacją w wyrokach z 29 listopada 2001 r. w sprawie V CKN 489/00 (OSNC 2002/7-8/104), 12 lutego 2003 r. w sprawie I CKN 1/01 (Lex nr 78275) i 15 czerwca 2005 r. w sprawie IV CK 790/04 (Lex nr 183611). Odnosząc się do apelacji powoda stwierdzić trzeba, że Sąd Okręgowy nie czyni w stanie faktycznym ustalenia, iż powód domagał się w pozwie kwoty stanowiącej 80% zwaloryzowanej sumy ubezpieczenia. Kwestionowane stwierdzenie stanowi jedynie element opisu stanowisk stron, a nie ustaleń faktycznych. Nie miało też żadnego wpływu na treść rozstrzygnięcia w sprawie. Sąd Okręgowy jasno określił kryteria, którymi kierował się ustalając wysokość świadczenia na rzecz powoda i nie ma pośród nich wskazywanej przez powoda okoliczności dotyczącej rozmiaru jego żądań. Sąd Okręgowy dokonał też rozkładu ryzyka inflacji na podstawie własnej oceny okoliczności sprawy. Niezasadny jest też argument powoda, który podnosił, że Sąd Okręgowy naruszył art. 213 § 2 k.p.c. Pozwana w odpowiedzi na pozew istotnie wskazała, że ryzyko inflacji w jej ocenie powinno obciążać powoda w 90% a pozwanego w 10% (k. 38). Odniosła się w ten sposób jedynie do stanowiska powoda wrażonego w pozwie, który stwierdził, że „można by przyjąć, iż obciąża ona w ¼ powoda i w ¾ pozwanego.” (k. 8). Stwierdzenie zawarte w piśmie z 29 września 2012 r. stanowi jedynie sprzeciw wobec stanowiska powoda w pozwie co do kwestii rozkładu ryzyka inflacji i nie stanowi uznania powództwa w rozumieniu art. 213 § 2 k.p.c. Uznanie powództwa w sprawie o zapłatę winno bowiem polegać na uznaniu zapłaty konkretnej kwoty pieniężnej, której zasądzenia domaga się powód. Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Dla skuteczności tego zarzutu konieczne jest wykazanie, które dowody i z naruszeniem jakich reguł Sąd ocenił wadliwie. Powód tymczasem nie wskazuje, ocena których konkretnie dowodów jest – jego zdaniem - wadliwa. W rzeczywistości zarzuty powoda, (ale i pozwanego) koncentrowały się w istocie na zarzutach naruszenia prawa materialnego, tj. art.
i ustaleniu odpowiedniej w rozumieniu tego przepisu wysokości kwoty świadczenia na rzecz powoda, ze względu na obowiązek uwzględnienia interesów obu stron. Okoliczności, które podnosił powód, tj., że powód przebywa na długotrwałym zwolnieniu lekarskim związanym z przebytą chorobą nowotworową, nie mogą być uwzględnione w niniejszym postępowaniu. W rozpoznawanej sprawie podstawą dochodzenia roszczeń przez powoda jest tylko i wyłącznie umowa zaopatrzenia dzieci, na podstawie której po upływie okresu ubezpieczenia pozwany obowiązany był wypłacić świadczenie w umówionej wysokości. Wysokość ta nie była uzależniona od stanu zdrowia uposażonego, ani jego widoków na przyszłość. Okoliczności te nie mogą zatem wpływać dodatkowo na ustalenie wysokości świadczenia. Stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy w sposób należyty uwzględnił interes powoda. Zasadnie też uwzględnił okoliczność, że od roku 1990 można było przewidzieć już inflację, a nadto okoliczność, że składki opłacane były jedynie przez niespełna 7 lat okresu ubezpieczenia (6 lat i 10 miesięcy). Powód w złożonej apelacji zdaje się stać na stanowisku, że pozwany niezależnie od okoliczności winien przekazać mu taką kwotę tytułem należnego mu świadczenia, która pozwoli mu na całkowite usamodzielnienie się. Pomija, że ubezpieczająca wpłaciła kwotę odpowiadającą w dacie zawarcia umowy ok. czterem przeciętnym wynagrodzeniom a składkę o malejącej wartości płaciła przez krótki czas. Strony nadto już w umowie przewidziały zwiększanie sumy ubezpieczenia, która jak się okazuje, przewyższyła w okresie ubezpieczenia wysokość inflacji. W tej sytuacji nie sposób przyjąć, że Sąd Okręgowy – waloryzując świadczenie - ocenił interesy stron w sposób niekorzystny dla powoda. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 wyroku orzekając o kosztach postępowania zgodnie z treścią przepisu art. 100 k.p.c. Bogdan Wysocki Małgorzata Mazurkiewicz-Talaga Jan Futro
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.