Nie budziła wątpliwości Sądu kwestia wystąpienia istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza w okresie od 1987 roku do 2014 roku, w tym również w okresie od 1991 roku. W ocenie Sądu optymalną metodą waloryzacji w niniejszej sprawie było porównanie wysokości umówionego świadczenia, a w przypadku umowy nr (...) – sumy ubezpieczenia oraz wpłacanych na rzecz ubezpieczyciela składek do zmieniającego się przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W związku z treścią umowy nr (...) Sąd Rejonowy podniósł, że po 23 latach okresu ubezpieczenia powód winien otrzymać sumę uposażenia będącą wynikiem podwyższania co roku sumy ubezpieczenia w kwocie 100.000 zł o 10,8 %. Zatem suma uposażenia powinna wynieść nominalnie 348.000 zł, co w dacie zawarcia umowy odpowiadało 11,92 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, wynoszącego wówczas 29.184 zł. W dacie wydania wyroku przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło 3.823,32 zł brutto, co stanowi 2.730,22 zł netto. Przy zastosowaniu wskaźnika 11,92 pełne odtworzenie wartości ekonomicznej świadczenia odpowiada sumie 32.544,22 zł. Sąd zwrócił jednak uwagę, że w okresie ubezpieczenia zmieniała się również realna wartość składki uiszczanej przez ubezpieczonych. Przez 23 lata okresu ubezpieczenia pozwany miał otrzymać 276 miesięcznych składek po 650 zł, czyli kwotę 179.400 zł, która w dacie zawarcia umowy odpowiadała 614% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Natomiast faktycznie pozwany uzyskał z tego tytułu wartość odpowiadającą 45,58% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Stosownie do proporcji dwóch ostatnio wymienionych wielkości Sąd obniżył wyliczony wcześniej współczynnik relacji sumy uposażenia do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z 11,92 do wysokości 0,88 i w efekcie uznał, że wartość zwaloryzowanego świadczenia należnego powodowi odpowiada iloczynowi tak określonego współczynnika waloryzacji oraz aktualnego w dacie orzekania przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Wyliczona w ten sposób wartość świadczenia wyniosła 2.402,59 zł. Sąd Rejonowy zważył, że umowa ubezpieczenia jest umową wzajemną, wobec czego zasądzona kwota musi odzwierciedlać, oprócz spadku wartości pieniądza, również zakres wywiązania się ubezpieczających z zawartej umowy. Skutki spadku siły nabywczej pieniądza powinny rozkładać się na obie strony umowy, co nie musi być jednak tożsame z równomiernym rozłożeniem ryzyka zmiany realnej wartości pieniądza. Sąd podkreślił, że uiszczane składki w okresie hiperinflacji nie mogły przynosić pozwanemu realnej korzyści, a przy tym pozwany nie miał możliwości wcześniejszego rozwiązania umowy. Z drugiej strony Sąd dokonując waloryzacji nie mógł pominąć, iż celem zawarcia umowy było ułatwienie powodowi rozpoczęcia dorosłego, samodzielnego życia. Sąd wziął pod uwagę fakt, iż powód jest osobą młodą, rozpoczynającą samodzielne życie, zamierza się usamodzielnić, na który to cel chce przeznaczyć świadczenie z przedmiotowej umowy. Analogiczny sposób waloryzacji Sąd Rejonowy zastosował do ustalenia wartości świadczenia należnego powodowi z tytułu umowy nr (...). Sąd wskazał, że po 19 latach okresu ubezpieczenia powód winien otrzymać sumę ubezpieczenia w kwocie 1.000.000 zł, co w dacie zawarcia umowy odpowiadało 0,69 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Pozwany w okresie ubezpieczenia miał otrzymać 228 miesięcznych składek po 7.000 zł, czyli kwotę 1.596.000 zł, która w dacie zawarcia umowy odpowiadała 111% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Natomiast faktycznie pozwany uzyskał z tytułu składek wartość odpowiadającą 19,96% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Stosownie do proporcji dwóch ostatnio wymienionych wielkości Sąd obniżył wyliczony wcześniej współczynnik relacji sumy uposażenia do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z 0,69 do wysokości 0,12, uznając, że wartość zwaloryzowanego świadczenia należnego powodowi odpowiada iloczynowi tak określonego współczynnika waloryzacji oraz aktualnego w dacie orzekania przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Wyliczona w ten sposób wartość świadczenia wyniosła 327,63 zł. Kierując się powyższymi względami Sąd Rejonowy uznał powództwo za zasadne w zakresie kwoty 2.730,22 zł, a w pozostałej części oddalił powództwo jako niezasadne. Rozstrzygnięcie w przedmiocie odsetek Sąd uzasadnił powołując się na treść art. 481 § 1 k.c. Jako podstawę orzeczenia o kosztach procesu Sąd Rejonowy wskazał przepisy art. 100 zd. 2 k.p.c. w związku z art. 98 § 3 i art. 99 k.p.c., a jako podstawę orzeczenia o nieuiszczonych kosztach sądowych – art. 113 ust. 1 i 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wniósł powód D. S., zaskarżając to orzeczenie w części, tj. w punkcie II w części, w jakiej oddalono powództwo co do kwoty 21.369,42 zł ponad kwotę 2.730,22 zł oraz w punktach III i IV w całości. Skarżący zarzucił wyrokowi Sądu Rejonowego: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego pod postacią: art.
w zw. z art. 5 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, a co za tym idzie przez przyjęcie, że zachodzą przesłanki do waloryzacji świadczenia jedynie do kwoty 2.730,22 zł oraz dokonanie sądowej waloryzacji w sposób niewszechstronny i sprzeczny z jej przesłankami przez: - niedostateczne uwzględnienie przez Sąd pierwszej instancji przy waloryzacji świadczenia interesu powoda z jednoczesnym nadmiernym uwzględnieniem interesu pozwanego w sytuacji, gdy w umowie ubezpieczenia mamy z jednej strony profesjonalistę, przedsiębiorcę ubezpieczeniowego, z drugiej strony zaś konsumenta - osobę, która wymaga szczególnej ochrony; - pominięcie zasad współżycia społecznego i nadmierne uzależnienie wysokości świadczenia należnego powodowi od okresu, w którym była opłacana składka w realnej wysokości oraz uzależnienie wysokości świadczenia od wysokości opłacanej składki w sytuacji, gdy powód nie może ponosić ujemnych konsekwencji związanych z deprecjacją składki ubezpieczeniowej; - nieuwzględnienie, a wręcz pominięcie celu, jakiemu ma służyć umowa zaopatrzenia dzieci, tj. zagwarantowanie przez ubezpieczyciela środków pozwalających uposażonemu na rozpoczęcie dorosłego życia; - pominięcie istoty waloryzacji tj. przywrócenia świadczeniom wynikającym ze zobowiązań pieniężnych ich pierwotnej wartości;
istoty waloryzacji wynika, że słuszny interes strony może być uwzględniony tylko do granic kolizji z interesem drugiej strony umowy. Należy podkreślić, że w przypadku każdej z umów ubezpieczenia zawartej przez rodziców powoda, składki uiszczane zgodnie z tymi umowami przez ubezpieczonych oraz w przypadku umowy z 1991 roku – częściowo przez ubezpieczyciela, były wnoszone miesięcznie w wieloletnich okresach ubezpieczenia. Wskutek inflacji także składki, stanowiące świadczenie należne na podstawie umowy ubezpieczycielowi, traciły siłę nabywczą. W takiej sytuacji poddanie umówionego świadczenia ubezpieczyciela waloryzacji, której uzasadnienie stanowi istotny spadek siły nabywczej pieniądza, z pominięciem równoczesnego wpływu procesów inflacyjnych na realną wartość składki jako świadczenia, do którego zobowiązali się ubezpieczeni rodzice powoda, czyniłoby ten proces nieprawidłowym, gdyż uwzględniałoby tylko jeden element umowy, do którego zobowiązywał się ubezpieczyciel, pomijałaby zaś element zobowiązania ciążący na ubezpieczonych. Istotna zmiana siły nabywczej pieniądza po zawarciu umowy dotknęła zaś cały stosunek zobowiązaniowy. Powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego, uzasadniało uwzględnienie w procesie waloryzacji faktu deprecjacji składek w okresie ubezpieczenia. Istotnie, jak podniesiono w apelacji, w orzecznictwie Sądu Najwyższego został wyrażony pogląd, zgodnie z którym deprecjacja składki określonej umową ubezpieczenia zaopatrzenia dzieci może wpłynąć na wysokość waloryzowanego świadczenia należnego uprawnionemu, jeżeli zakład ubezpieczeń wykaże, że podjął starania o podwyższenie składki w okresie, gdy istniał obowiązek jej zapłaty przez ubezpieczającego (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 4 marca 2005 r., sygn. akt III CZP 91/04, OSNC 2006/2/23). W ocenie Sądu Okręgowego jednak w realiach niniejszej sprawy poglądu tego nie można zaakceptować. Stanowisko Sądu Najwyższego można by uznać za słuszne, o ile odnosiłoby się do podmiotów działających w warunkach ustabilizowanej gospodarki rynkowej. W takich warunkach nie działał jednak pozwany zakład ubezpieczeń. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych doszło bowiem nie tylko do zasadniczej zmiany systemu politycznego i społecznego, ale również do tego rodzaju zmiany systemu gospodarczego. System oparty na gospodarce rynkowej był systemem całkowicie odmiennym od systemu gospodarczego istniejącego wcześniej. Był to system nowy zarówno dla konsumentów, jak i funkcjonujących w nim przedsiębiorców. Uzasadnia to zaś bardziej liberalne podejście do ewentualnych obowiązków przedsiębiorców. Trzeba też podkreślić, że wraz z postępującą w okresie ubezpieczenia deprecjacją składek ich uiszczanie w kolejnych latach przez rodziców powoda nie stanowiło wymiernego obciążenia finansowego. Z uwagi na powyższe, uwzględnienie przez Sąd pierwszej instancji w procesie waloryzacji faktu spadku realnej wartości składek jest co do zasady prawidłowe. Wskazać jednak należy, że zastosowana przez Sąd Rejonowy metoda waloryzacji, odwołująca się do malejącego stosunku sumy składek za każdy rok ubezpieczenia do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w danym roku okresu ubezpieczenia, w maksymalnym stopniu uwzględnia interes ubezpieczyciela. W okolicznościach niniejszej sprawy zastosowanie tak określonej metody waloryzacji skutkowało nienależytym rozważeniem interesu uposażonego jako strony umowy, do czego zobowiązuje treść art.
W ocenie Sądu Okręgowego metodą waloryzacji, uwzględniającą we właściwym stopniu interesy każdej ze stron umowy jest metoda odwołująca się do porównania długości całego okresu ubezpieczenia oraz okresu, w którym składka prezentowała realną wartość. Jak wynika ze szczegółowych wyliczeń przedstawionych przez Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, w przypadku umowy ubezpieczenia zawartej w dniu 16 marca 1987 roku składka, uiszczana zgodnie z tą umową na rzecz ubezpieczyciela, zachowała realną ekonomiczną wartość tylko do 1989 roku, a więc przez trzy lata. W 1987 roku suma składek stanowiła 24% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, w 1988 r. – 15% p.m.w., w 1989 r. – 3,9 % p.m.w., zaś w 1990 roku już tylko 0,79 % p.m.w. W ostatnio wymienionym roku miesięczna składka w umówionej wysokości 650 zł odpowiadała jedynie 0,063 % przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, które z kwoty 206.758 zł w 1989 roku wzrosło do kwoty 1.029.637 zł w 1990 roku i nadal wzrastało w kolejnych latach, co było przejawem panującej w tym okresie hiperinflacji. W związku z tym, że składka nie zachowała ekonomicznej wartości przez cały okres ubezpieczenia, a prezentowała realną wartość jedynie przez pierwsze 3 lata z 23 letniego okresu ubezpieczenia, należy do kwoty stanowiącej pełne odtworzenie wartości umówionego świadczenia na rzecz uposażonego powoda odnieść wynikający z powyższej proporcji współczynnik wynoszący 3/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.