k.c., według której spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej (wyjątki: art.
i art.
Inaczej jest w przypadku świadczenia pieniężnego w postaci obowiązku zapłaty odszkodowania. Zgodnie z art. 363 § 2 k.c., jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili. Chwila ustalenia odszkodowania w praktyce zazwyczaj będzie zbieżna z datą orzekania przez sąd, ponieważ w oparciu o art. 316 § 1 k.p.c. sąd bierze za podstawę orzeczenia stan istniejący w tej dacie. Wyjątkowo jedynie, na co wskazuje sama treść art. 363 § 2 k.c., sąd może za podstawę ustalenia wysokości odszkodowania przyjąć ceny istniejące w innej chwili, mianowicie wówczas, gdy przemawiają za tym szczególne okoliczności. Skoro odszkodowanie nie może być ani niższe, ani wyższe od wyrządzonej szkody (por. art. 361 § 2 k.c.), można ogólnie stwierdzić, że takie szczególne okoliczności zachodzą, jeżeliby przyjęcie ceny z daty ustalenia odszkodowania niosło ze sobą pokrzywdzenie albo bezpodstawne wzbogacenie poszkodowanego [por. Dmowski Stanisław, Sychowicz Marek, Ciepła Helena, Kołakowski Krzysztof, Wiśniewski Tadeusz, Żuławska Czesława, Gudowski Jacek, Bieniek Gerard, Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, Warszawa 2011]. W związku z powyższym orzekanie przez sąd o roszczeniu odszkodowawczym w zasadzie będzie następowało według cen z chwili wyrokowania. Co oznacza, że wysokość szkody będzie wyrażała wartość jaką szkoda ta miała w czasie wydania wyroku – zawiera zatem w sobie zmianę wartości szkody w czasie między jej powstaniem, a ustaleniem jej wysokości. Przyjęcie tej zasady powoduje, że wierzyciel nie ponosi negatywnych skutków spadku wartości pieniądza w okresie od wymagalności zobowiązania do orzekania o obowiązku zapłaty przez dłużnika, zapewnia zatem pełną kompensatę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2010 r., I CSK 262/2009, LexPolonica nr 2573531). W realiach niniejszej sprawy, stan spornej nieruchomości został określony na dzień 1 stycznia 2004 r., tj. datę wejścia w życie rozporządzenia Wojewody (...)nr (...)z dnia 17 grudnia 2003 r. Wartość tej nieruchomości według cen z daty wyrokowania, a w konsekwencji ubytek tej wartości na skutek wprowadzenia oou oraz generalnie oddziaływania na nią lotniska wojskowego w K.nie zostały przez Sąd Rejonowy ustalone. Niemniej, podstawą obliczenia szkody, tj. utraty wartości przedmiotowej nieruchomości powinna być aktualna wartość nieruchomości, którą można było ustalić na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. Powód przy tym nie wskazał żadnych szczególnych okoliczności, które przemawiałyby za ustaleniem wartości szkody według cen innych niż aktualne. Należy podkreślić, że wyrok zasadzający odszkodowanie ma charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny. Zobowiązanie do naprawienia szkody powstaje bowiem już w chwili wystąpienie zdarzenia powodującego szkodę, a nie poprzez stwierdzenie przez sąd, iż szkoda taka miała miejsce. Czym innym natomiast jest ustalenie wysokości takiej szkody. Ustalenie wysokość szkody, jak już wyżej wskazano, następuje według cen z dnia ustalenia odszkodowania, a więc wyrokowania. Jednoznaczne określenie wysokości szkody na dzień wyrokowania wskazuje jednocześnie w jakiej wysokości pozwany jest zobowiązany zapłacić odszkodowanie w tymże dniu, stąd też właśnie datę wyroku należy uznać za datę wymagalności roszczenia. Sąd Okręgowy zgadza się zatem z dominującym w orzecznictwie poglądem, że chwilą wymagalności roszczenia, którego wysokość zostaje ustalona według cen z chwili orzekania jest dzień wyrokowania. Od chwili ustalenia odszkodowania w konkretnej kwocie można mówić o opóźnieniu się dłużnika z zapłatą odszkodowania określonego według cen z tej chwili i w konsekwencji, dopiero od tej chwili można zasądzić od niego odsetki za opóźnienie (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 września 2012 r., V CSK 379/11, LexPolonica nr 4134980, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2009 r., I CSK 524/2008, OSNC 2009/D poz. 106 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2011 r., II CSK 635/2010, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2000 r., III CKN 823/98, LexPolonica nr 379897, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2005 r., I CK 569/2004, LexPolonica nr 2252722). Odsetki za opóźnienie uregulowane w art. 481 § 1 k.c. mają charakter waloryzujący i kompensacyjny, mają bowiem wyrównać wierzycielowi pozbawienie możliwości czerpania korzyści z należnego mu świadczenia pieniężnego. Odsetki te przy tym należą się niezależnie od tego czy dłużnik ponosi winę w opóźnieniu czy też nie i niezależnie od tego czy wierzyciel poniósł z tego tytułu szkodę. Mimo to odsetki za opóźnienie pełnią także funkcję odszkodowawczą i jako takie wraz z kwotą zasądzonego odszkodowania nie mogą przekraczać wyrządzonej szkody (por. 361 § 2 k.c.). Wyjście ponad tę wysokość stanowiłoby bowiem nieuzasadnione wzbogacenie poszkodowanego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2010 r., I CSK 262/2009, LexPolonica nr 2573531). Przepis art. 481 § 1 k.c. dotyczy jednak sytuacji, w której dłużnik pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem swojego świadczenia, ale tylko w przypadku takiego świadczenia pieniężnego, którego wysokość jest mu znana – dłużnik zna wysokość tego świadczenia albo zna czynniki pozwalające na ustalenie wysokości świadczenia. Skoro tak, to datą wymagalności roszczenia był dzień wyrokowania. To z tym dniem została ustalona autorytatywnie wysokość odszkodowania, a pozwany pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem swojego świadczenia pieniężnego, stąd też za każdy dzień opóźnienia jest zobowiązany zapłacić powodowi odsetki ustawowe. Trudno byłoby więc zaakceptować stanowisko powoda jakoby odsetki należały mu się za okres wcześniejszy niż ostateczne ustalenie wysokości odszkodowania. Zaskarżone przez pozwanego rozstrzygnięcie o odsetkach powoduje bowiem sytuację niezasadnego uprzywilejowania wierzyciela, w której wartość odszkodowania ustalana jest na datę późniejszą (data wyroku) niż początek biegu odsetek (data wezwania do zapłaty). Nie ulega bowiem wątpliwości, że przed wydaniem wyroku przez Sąd I instancji wartość szkody nie została jeszcze jednoznacznie ustalona, więc także nie można było dokładnie określić jakiej wysokości zobowiązanie ciąży na dłużniku. Oczywistym było także, że wartość nieruchomości w dacie wyrokowania i w okresie wcześniejszym była różna, a właśnie to ta wartość nieruchomości stanowiła podstawę do określenia wysokości szkody. Skoro zatem wysokość szkody w dniu wyrokowania była bezsprzecznie inna niż w dniu wezwania do zapłaty, to nie można zasądzić odsetek od kwoty ustalonej na dzień wyrokowania od daty wcześniejszej, skoro realnie nie mogła ona być dochodzona w tamtym czasie w ustalonej ostatecznie wysokości. Ponadto takie określenie terminu początkowego odsetek prowadziłoby do podwójnej kompensacji tego samego uszczerbku majątkowego doznanego przez poszkodowanego na dwóch podstawach prawnych – art. 481 § 1 i 2 k.c. oraz art. 363 § 2 k.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2010 r., III CSK 308/2009, LexPolonica nr 3035830). Co więcej, stan faktyczny sprawy wyraźnie wskazywał, że ustalona szkoda obejmowała także czynniki, które zaistniały już po wniesieniu powództwa – rozporządzenie Wojewody (...)nr (...) z dnia 31 grudnia 2007 r., w związku z którym nieruchomość powoda znalazła się w strefie I. Reasumując, należało zgodzić się z apelacją pozwanego, że skoro wysokość odszkodowania została ustalona na dzień wyrokowania, to również od tego dnia należą się powodowi odsetki. Nie było przy tym żadnych szczególnych okoliczności przemawiających za zasądzeniem odsetek od daty wcześniejszej – tak byłoby gdyby wysokość szkody została określona na inną datę, wtedy bowiem odsetki rekompensowałyby poszkodowanemu ubytek związany ze zmianą realnej wartości odszkodowania między datą jej ustalenia, a datą wyrokowania. Stąd też jako zasadny należało uznać zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 481 § 1 k.c. Z tych samych względów niezasadna była w pozostałym zakresie apelacja powoda. W przypadku odszkodowania dotyczącego doprowadzenia budynku powoda do standardów jakim winien odpowiadać budynek posadowiony w oou w jeszcze bardziej jaskrawy sposób widoczne jest to, że zasądzenie odszkodowania z odsetkami od daty wcześniejszej niż data wyrokowania doprowadziłoby do bezpodstawnego wzbogacenia powoda, gdyż wartość odszkodowania wraz z sumą odsetek przekraczałaby istotnie rozmiar szkody. Skoro bowiem w chwili wyrokowania do usunięcia skutków szkody wystarczająca była kwota wyliczona przez biegłego, to dodatkowa kwota w postaci odsetek (od daty wezwania do zapłaty do dnia wyrokowania) stanowiłaby nieuzasadniony zysk powoda. Inaczej przedstawiałaby się sytuacja, gdyby powód wcześniej realnie poniósł wydatki na dostosowanie swojego budynku do wymogów akustycznych związanych z jego położeniem w oou. W takim przypadku istniałyby podstawy do wyliczenia odszkodowania według cen z daty wcześniejszej niż data wyrokowania (z daty poniesienia określonych wydatków), a co za tym idzie również podstawy do zasądzenia odsetek od daty wcześniejszej. Odsetki te kompensowałyby bowiem powodowi uszczerbek związany z niemożnością korzystania ze środków pieniężnych wydanych na modernizację budynku. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok (punkt I wyroku), oddalając apelację powoda w pozostałym zakresie jako nieuzasadnioną, na podstawie art. 385 k.p.c. (punkt II wyroku). Konsekwencją zmiany zaskarżonego orzeczenia co do meritum była również zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu. O kosztach postępowania przed Sądem I instancji orzeczono na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 zd. 2 k.p.c., rozstrzygając jedynie o zasadzie poniesienia przez strony kosztów procesu i pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Sąd Okręgowy uwzględniając stopień wygrania sprawy przez strony procesu – powoda w 85% (powód domagał się zasądzenia łącznie 59.485 zł, zaś zasądzono na jego rzecz 50.327,10 zł), zaś pozwanego w 15%, obciążył ich stosunkowo obowiązkiem zwrotu kosztów procesu. Na marginesie można jedynie wskazać, że Sąd Rejonowy zastosował błędne stawki wynagrodzeń pełnomocników procesowych stron, wadliwie uznając, że wartość przedmiotu sporu nie przekraczała 50.000 zł. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Odwoławczy orzekł w punkcie III i IV wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 99 k.p.c. oraz 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 zd.1 k.p.c. W punkcie III wobec uwzględnienia apelacji pozwanego w całości, kosztami postępowania apelacyjnego – opłatą od apelacji, od której pozwany jako Skarb Państwa był zwolniony (art. 94 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych – Dz.U.2010.90.594 t.j.) obciążono w całości powoda, jako przegrywającego postępowanie odwoławcze wywołane apelacją pozwanego. Na koszty postępowania odwoławczego wywołanego apelacją powoda, po stronie powodowej złożyła się opłata od apelacji w kwocie 1.464 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 1.200 zł (§ 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu - Dz.U.2013.0.490 t.j.). Natomiast na koszty postępowania apelacyjnego strony pozwanej złożyło się wynagrodzenie jej pełnomocnika w kwocie 1.200 zł (§ 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 ww. rozporządzenia). Uwzględniając stopień uwzględnienia apelacji powoda (apelacja okazała się zasadna co do kwoty 16.588 zł przy wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej 29.264 zł), powodowi należało się 57% poniesionych kosztów, to jest kwota 2.088,48 zł (1.200 zł + 1.464 zł = 3.664 zł x 57% = 2.088,48 zł), natomiast pozwanemu 43% poniesionych kosztów, to jest kwota 516 zł (1.200 zł x 43% = 516 zł). Po dokonaniu kompensacji należnych stronom sum, należne powodowi koszty związane z rozpoznaniem jego apelacji to kwota 1.572,48 zł (2.088,48 – 516 = 1.572,48). Z kolei apelację pozwanego uwzględniono w całości, stąd należy mu się zwrot kosztów zastępstwa procesowego z tym związany w kwocie 1.200 zł (§ 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 ww. rozporządzenia). Dokonując rozliczenia kosztów należnych obu stronom w związku z rozpoznaniem ich apelacji należało zatem zasądzić od pozwanego na rzecz powoda kwotę 372,48 zł (1.572,48 – 1.200 = 372,48), o czym orzeczono w punkcie IV wyroku. /-/ E. Fras – Przychodni /-/K. Godlewski/-/A. Szlingiert
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.