Sygnatura akt VIII Ga 109/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 września 2014 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie VIII Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSO Anna Budzyńska Sędziow
§ 1
k.p.c., skoro bowiem powódka dochodziła zapłaty odszkodowania, wszystkie więc dowody świadczące o poniesionej przez nią szkodzie powinny być przez nią wykazane w pozwie. Nie było więc słuszne twierdzenie strony powodowej, że potrzeba ich powołania pojawiła się dopiero w momencie ich powołania. Nawet zakładając, że na skutek niewykonania w umówionym terminie demontażu rozważanego żurawia, powódka poniosła wskazane przez siebie koszty, zdaniem Sądu, powódka przyczyniła się do powstania tych kosztów, a stosownie do art. 363 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Dlatego też z tego powodu uznać by należało, że pozwana nie poniosłaby odpowiedzialności za tę szkodę, gdyż w całości przyczyniła się do jej powstania strona powodowa. Sąd podkreślił, że pozwana prawidłowo wykonała swoje zobowiązanie, tj. dostarczyła dźwig umożliwiający demontaż żurawia powoda, pod warunkiem, że ten posiadałby parametry podane w zamówieniu z dnia 15 listopada 2012 r. Sąd zaznaczył, że oceniając zebrany materiał dowodowy miał na uwadze przede wszystkim treść złożonego przez przedstawiciela powódki zamówienia z dnia 15 listopada 2011 r. oraz opinię biegłego. Ustalając przebieg zdarzenia z dnia 22 listopada 2011 r. obejmującego zaniechanie przez operatora pozwanej wykonania demontażu żurawia, Sąd oparł się na zeznaniach świadka T. W., będącego operatorem pozwanej. Świadek ten, jako jedyny spośród świadków był uczestnikiem rozważanego zdarzenia, poza tym nie jest już pracownikiem pozwanej, nie ma zatem interesu w rozstrzygnięciu sprawy na jej rzecz, a treść jego zeznań jest logiczna i spójna, nie było więc podstaw żeby odmówić mu wiary. Pozwana natomiast zaniechała zawnioskowania o przesłuchanie swoich brygadzistów, co w zasadzie uniemożliwiło negatywną weryfikację treści zeznań T. W.
(1). Swoje stanowisko powódka opierała na załączonych dokumentach prywatnych w postaci oświadczenia brygadzistów datowanego na dzień 6 grudnia 2011 r. oraz jednostronnie sporządzonym przez siebie protokole demontażu żurawia. Zgodnie zaś z art. 245 k.p.c. z dokumentem prywatnym wiąże się domniemanie, iż osoba, która go podpisała złożyła oświadczenie o określonej w nim treści; nie stanowi on natomiast dowodu tego, co zostało w nich stwierdzone. Także za nielogiczną uznać by należało ewentualną odmowę wykonania demontażu przez pozwaną – biorąc pod uwagę, iż przysługujące jej wynagrodzenie było zależne od czasu pracy dostarczonego przez nią żurawia – o ile dostarczony przez nią żuraw był w stanie dokonać demontażu dźwigu powódki. Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom R. Z. w zakresie w jakim stwierdza, iż dostarczony przez pozwaną żuraw był w stanie dokonać demontażu dźwigu powódki, z tego względu, iż zgodnie z opinią biegłego parametrów żurawia F. G. (...) nie można jednoznacznie określić, ponieważ jest to typ żurawia, który może występować w różnych postaciach, w tym takiej której ciężar przekracza dopuszczalny udźwig dostarczonego przez pozwaną żurawia (który z kolei odpowiadał parametrom wskazanym w zamówieniu z dnia 15 listopada 2011 r.). Zaznaczenia też wymaga, iż powódka nie przedstawiła dokumentacji, z której jednoznacznie wynikałoby jakie parametry posiada jej żuraw F. G. (...). W szczególności wbrew twierdzeniom strony powodowej dostarczona przez nią decyzja Urzędu Dozoru Technicznego w żaden sposób nie wskazuje na ciężar jej żurawia. W rezultacie wersję zdarzeń strony pozwanej Sąd uznał za bardziej wiarygodną i logiczną. O obowiązku ponoszenia kosztów Sąd I instancji orzekł zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 98 k.p.c. w myśl której strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W niniejszej sprawie stronę wygrywającą w całości była pozwana w związku z czym kosztami procesu obciążono w całości powódkę pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu. Apelację od powyższego wyroku wniosła powodowa spółka. Zaskarżając wyrok w całości zarzuciła mu: 1. Naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik postępowania, a to: a) art. 233 § 1 kpc poprzez sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego przyjęcie, że powód jako zleceniodawca ponosi winę za niewykonanie zlecenia wskutek nie udzielenia pozwanemu jako zleceniobiorcy dodatkowych informacji potrzebnych do jego wykonania w sytuacji, gdy pozwany stwierdził, że udzielone mu przez powoda przy składaniu zlecenia informacje są wystarczające do wykonania zlecenia (okoliczność potwierdzona zeznaniami świadka O. T.
(1)oraz stanowiskiem pozwanego w odpowiedzi na pozew), podczas gdy zasady doświadczenia życiowego skłaniają do wniosku, że to pozwany jako przyjmujący zlecenie powinien w ramach przygotowania się do wykonania zlecenia zażądać, o ile jest to potrzebne, dodatkowych informacji, które pozwoliłyby mu wykonać zlecenie w sposób właściwy, ponieważ to pozwany jako profesjonalista w swojej dziedzinie wie najlepiej jakie dane są mu potrzebne do wykonania zlecenia z uwagi na to, że to na pozwanym ciąży odpowiedzialność właściwego wykonania zlecenia, a nie odwrotnie, tym samym o ile pozwany nie wzywał powoda do udzielenia dodatkowych informacji, a wręcz przeciwnie zaznaczał, że dysponuje wszystkimi niezbędnymi informacjami do wykonania usługi, toteż powód nie może ponosić winy za niewykonanie zlecenia z uwagi na brak jakichkolwiek dodatkowych informacji;
- b)art. 233 § 1 kpc poprzez niewszechstronne rozważenie materiału dowodowego, a mianowicie z pominięciem części wniosków zawartych w opinii biegłego sądowego dotyczących tego, że dostarczony przez pozwanego dźwig powinien był być wyposażony w system pozwalający przeprowadzić bezpieczną próbę udźwigu, który pozwoliłby sprawdzić ciężar demontowanego żurawia i w ten sposób rozwiać wszelkie wątpliwości operatora dźwigu, o ile takie w ogóle były, czemu powód stanowczo zaprzecza, co do ciężaru wysięgnika demontowanego żurawia;
- c)art. 233 § 1 kpc poprzez niewszechstronne rozważenie materiału dowodowego, a mianowicie z pominięciem zeznań świadka O. T.
(1)przedstawiciela pozwanego - oraz twierdzeń strony pozwanej wyrażonej w odpowiedzi na pozew i błędne przyjęcie, że powód nie udzielił pozwanemu wszystkich informacji potrzebnych do wykonania zlecenia polegającego na demontażu żurawia wieżowego F. G. (...), a w szczególności informacji dotyczących rodzaju demontowanego żurawia, podczas gdy wspomniany świadek wyraźnie zeznał, że podane przy zamówieniu parametry demontowanego żurawia były dla niego w zupełności wystarczające do dobrania odpowiedniego dźwigu kołowego, za pomocą którego miano wykonać demontaż żurawia i ponadto zeznał, że nigdy nie potrzebuje informacji dotyczących rodzaju demontowanego żurawia, ponieważ wskazane przez powoda parametry są w sposób oczywisty wystarczające, a co więcej pozwany w odpowiedzi na pozew stwierdził, że „powódka jako profesjonalistka w zakresie obsługi urządzeń dźwigowych czytelnie pozwanej wymiary [demontowanego żurawia]", co jednoznacznie musi wskazywać na to, że powód podał pozwanemu wszystkie informacje niezbędne do prawidłowego wykonania demontażu żurawia, co potwierdza zresztą fakt, że pozwany po złożeniu zamówienia, w którym wskazano te informacje nie występował do powoda o udzielenie dodatkowych informacji;
- d)art. 233 § 1 kpc poprzez niewszechstronne rozważanie materiału dowodowego, a mianowicie z pominięciem załączonych do pozwu dowodów z dokumentów - decyzji Urzędu Dozoru Technicznego z dnia 9 września 2011 r. oraz dokumentacji technicznej żurawia F. G. (...) i błędne przyjęcie, że powód nie udowodnił ile ważył najcięższy element żurawia demontowanego, podczas gdy z dokumentów tych wyraźnie wynika jak długi był wysięgnik demontowanego żurawia (45 m - decyzja UDT) oraz ciężar tego wysięgnika (8455 kg - dokumentacja techniczna), w związku z czym powód wykazał ciężar najcięższego elementu w sposób jasny i bezsprzeczny, zaś pozwany tych okoliczności nie podważył żadnym dowodem;
- e)art. 233 § 1 kpc poprzez sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania przyjęciem, że pozwany w wyniku dostarczenia na miejsce demontażu dźwigu kołowego, którym mógł wykonać demontaż żurawia o parametrach wskazanych w zamówieniu, prawidłowo wykonał zlecenie, podczas gdy z prawidłowych ustaleń Sądu I instancji wynika, że przedmiotem zlecenia było dostarczenie właściwego dźwigu kołowego wraz z operatorem i wykonanie przez niego demontażu żurawia F. G. (...), czego już pozwany nie wykonał, a zatem nie można zgodnie z powyższymi zasadami uznać, że umowa została przez pozwanego właściwie wykonana, ponieważ pozwany nie wykonał jej najważniejszego punktu jakim było zdemontowanie żurawia, mimo że demontaż ten mógł się odbyć co wynika choćby z dowodu z opinii biegłego sądowego;
- f)art. 233 § 1 kpc poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji przyjęcie, że rzeczywista „masa" najcięższego elementu demontowanego żurawia była taka jaką rzekomo podał operatorowi pozwanego brygadzista zatrudniony u powoda, podczas gdy z materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie w postaci opinii biegłego decyzji UDT z dnia 9 września 2011 r. oraz dokumentacji technicznej żurawia F. G. (...) bezsprzecznie wynika jaki był ciężar najcięższego elementu tego żurawia, która była oczywiście niższa o tej jaką rzekomo przekazano operatorowi w miejscu demontażu;
- g)art. 233 § 1 kpc poprzez sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania oraz zasadami doświadczenia życiowego przyjęcie, że powód nie udowodnił swojego roszczenia co do wysokości, podczas gdy zasady te zmuszają do wniosku, że wszystkie zawnioskowane przez powoda dowody w postaci faktur VAT, potwierdzeń przelewów, umowy na wykonanie usług dźwigowych, oferty wynajmu żurawi, korespondencje e-mail oraz zeznania świadka R. Z.
(1)dowodzą wysokości poniesionej przez powoda szkody powstałej wskutek nie wykonania przez pozwanego w pierwszym terminie, tj. w dniu 22 listopada 2011 r., zleconej usługi polegającej na zdemontowaniu żurawia F. G. (...), a ponadto dowodzą również to, że szkody te wystąpiły w normalnym następstwie nie wykonania usługi demontażu w dniu 22 listopada 2011 r.;
- h)art. 233 § 1 kpc poprzez sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania i zasadami doświadczenia życiowego przyjęcie, że poniesienie kosztów zamówionego poprzednio transportu spedycyjnego w celu transportu mającego zostać zdemontowanego żurawia, kosztów przestoju ekipy monterskiej, kosztów wynajęcia ekipy monterskiej w miejsce ekipy, która zanotowała niezawiniony przestój, kosztów wynajmu dodatkowego żurawia oraz obniżenia wynagrodzenia umownego wynikłych w związku z niewykonaniem przez pozwanego w umówionym na dzień 22 listopada 2011 r. demontażem żurawia F. G. (...) nie jest szkodą powstałą w normalnym następstwie niewykonania tego demontażu, podczas gdy zasady te zmuszają do wniosku, że w zaistniałym w niniejszej sprawie stanie faktycznym były to normalne następstwa niewykonania demontażu przez pozwanego, które nie powstałyby gdyby pozwany wykonał demontaż w dniu 22 listopada 2011 r.;
- i)art. 328 § 2 kpc poprzez niewskazanie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przyczyn, dla których Sąd I instancji dał wiarę twierdzeniom pozwanego odnoszących się do rzekomego wprowadzenia operatora pozwanego w błąd przez brygadzistę zatrudnionego u powoda co do ciężaru wysięgnika demontowanego żurawia F. G. (...) mimo, że taki obowiązek ciążył na Sądzie I instancji na podstawie zaskarżonego przepisu, w sytuacji gdy z niekwestionowanych przez Sąd I instancji oraz pozwanego dowodów w postaci opinii biegłego sądowego oraz decyzji UDT z dnia 9 września 2011 r. oraz dokumentacji technicznej żurawia F. G. (...) bezsprzecznie wynika, że ciężar tego wysięgnika był mniejszy niż podawany rzekomo operatorowi przez brygadzistę powoda, a nadto w sytuacji gdy pozwany nie był nawet w stanie wskazać, który to brygadzista wprowadził operatora w błąd oraz w sytuacji gdy niemożliwe jest, że brygadzista zatrudniony u powoda podaje złe parametry żurawia, którego wielokrotnie montaż i demontaż przeprowadzał;
- j)art. 227 kpc poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji nie dopuszczenie dowodu z dokumentów załączonych przez powoda w piśmie z dnia 2 lipca 2013 r. w postaci potwierdzenia zapłaty z dnia 16 stycznia 2012 r., potwierdzenia kompensaty „K.. nr (...)" oraz wydruku potwierdzenia zapłaty z dnia 20 i 30 stycznia 2012 r. powołane na potwierdzenie okoliczności mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie, ponieważ dokumenty te dowodzą wysokości poniesionej przez powoda szkody wskutek niewykonania przez pozwanego demontażu żurawia w dniu 22 listopada 2011 r.; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
- a)art. 471 kc poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego i wynikających z niego okoliczności sprawy bezsprzecznie wynika, że pozwany nie wykonał zleconej mu usługi demontażu żurawia F. G. (...) w dniu 22 listopada 2011 r., mimo że demontaż taki mógł zostać wykonany, co potwierdza przede wszystkim sporządzona i niekwestionowana przez pozwanego opinia biegłego sądowego, tym samym pozwany nie wykonał zawartej z powodem umowy, ponieważ ograniczył się wyłącznie do dostarczenia dźwigu, którym jednak nie dokonał zamówionego demontażu, co doprowadziło do wyrządzenia szkody po stronie powoda w wysokości dochodzonej przez powoda w niniejszym postępowaniu;
- b)art. 355 § 1 i 2 kc poprzez jego błędną wykładnię, z której wynika, że przez należytą staranność nie należy rozumieć, że pozwany w celu należytego wykonania usługi demontażu żurawia F. G. (...) powinien wystąpić do powoda z żądaniem udzielenia dodatkowych informacji, w szczególności dotyczących rodzaju demontowanego żurawia, w sytuacji gdy, jak się okazuje ze stanowiska procesowego pozwanego, taka informacja, jest konieczna do wykonania usługi demontażu, mimo że przed przystąpieniem do demontażu żurawia pozwany takich informacji od powoda nie wymagał, a wręcz przeciwnie zastrzegał, że podane przez powoda w zamówieniu informacje są w zupełności wystarczające;
- c)art. 361 § 1 kc poprzez jego błędną wykładnie, zgodnie z którą normalnym następstwem niewykonania zobowiązania nie mogą być poniesione przez wierzyciela koszty wynikające z uregulowań umownych zawartych w ramach swobody umów z innymi podmiotami, gdyż przyjęcie takiej koncepcji spowodować by mogło nieuzasadnione zawyżenie szkody, za którą odpowiedzialność ponosić by miał dłużnik, podczas gdy zgodnie z prawidłową wykładnią zaskarżonego przepisu koszty wynikające z uregulowań umownych zawartych wcześniej, poniesione wskutek niewykonania przez dłużnika zobowiązania umownego zawartego później stanowią szkodę po stronie wierzyciela, ponieważ wysokość tych kosztów została ustalona 'zanim powstała szkoda, a zatem wierzyciel nie miał możliwości wpływania na wysokość szkody, gdyż jeszcze ona nie wystąpiła; ponadto prawidłowa wykładnia zaskarżonego przepisu sprowadza się również do wniosku, że koszty poniesione przez wierzyciela w następstwie niewykonania przez dłużnika zobowiązania, których wysokość ustalona została ustalona dopiero po wyrządzeniu szkody przez dłużnika stanowią szkodę dla wierzyciela o ile ich wysokość znajduje potwierdzenie w realnych cenach towarów i usług obowiązujących na rynku;
- d)art. 361 § 2 kc poprzez jego błędną wykładnię polegającą na tym, że szkoda spowodowana kosztami (zobowiązaniami pieniężnymi na rzecz podmiotów trzecich potwierdzonych fakturami VAT) powstałymi w wyniku niewykonania przez dłużnika zobowiązania powstaje dopiero w momencie ich uiszczenia przez wierzyciela, podczas gdy prawidłowa wykładnia zaskarżonego przepisu jest taka, że powstanie szkody jest niezależne od tego czy składające się na nią koszty zostały przez wierzyciela zapłacone, czy też nie, ponieważ już sam fakt pojawienia się dodatkowych zobowiązań pieniężnych powoduje pomniejszenie majątku wierzyciela o zobowiązanie, które będzie musiał spełnić;
- e)art. 361 § 1 i 2 kc poprzez jego niewłaściwe zastosowanie przejawiające się w braku zasądzenia na rzecz powoda kwoty dochodzonej w niniejszym postępowaniu, mimo że z okoliczności sprawy udowodnionych zebranym w sprawie materiałem dowodowym bezsprzecznie wynika, że powód w wyniku niewykonania przez pozwanego demontażu żurawia F. G. (...) w dniu 22 listopada 2011 r. poniósł szkodę opisaną w pozwie w wysokości wykazanej dowodami przedstawionymi przez powoda równej kwocie dochodzonej pozwem będącą normalnym następstwem niewykonania demontażu żurawia F. G. (...);
- f)art. 5 kc poprzez jego zastosowanie, co jest wynikiem błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że powód nie dochował należytej staranności nie przedstawiając pozwanemu wszystkich informacji potrzebnych do wykonania demontażu żurawia F. G. (...) w dniu 22 listopada 2011 r. i tym samym szkoda powstała z tego powodu po stronie powoda nie może według zasad współżycia społecznego obciążać pozwanego, mimo że wykazane zostało w sposób bezsprzeczny, że to pozwany nie dochował należytej staranności, ponieważ o ile potrzebował on więcej informacji dotyczących demontowanego żurawia ponad te, które uzyskał od powoda w zamówieniu usługi, to powinien o nie wystąpić do powoda, ponieważ to pozwany trudniący się w sposób profesjonalny demontażem sprzętu budowlanego powinien wiedzieć najlepiej jaki informacje do wykonania takiej usługi są mu potrzebne i w świetle zasad współżycia społecznego, jeżeli o takie dodatkowe informacje nie wystąpił i zaznaczył, że nie są mu one potrzebne, to tylko pozwany może ponosić odpowiedzialność za niewykonanie demontażu, jeżeli nastąpił on z powodu braku dostatecznych informacji. W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżący domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 19.210,67 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 30 stycznia 2012 r. do dnia zapłaty, tj. zgodnie z żądaniem pozwu oraz zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa radcy prawnego wg norm prawem przewidzianych, za obie instancje. Nadto, w związku ze zgłoszonym na rozprawie w dniu 8 stycznia 2014 r. na podstawie art. 162 k.p.c. zastrzeżeniem do protokołu naruszenia przepisów postępowania przejawiającym się w oddaleniu wniosków dowodowych powoda zawartych w piśmie procesowym z dnia 2 lipca 2013 r. skarżący wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów w postaci potwierdzenia zapłaty z dnia 16 stycznia 2012 r., potwierdzenia kompensaty „K.. nr (...)" oraz wydruku potwierdzenia zapłaty z dnia 20 i 30 stycznia 2012 r. na okoliczność poniesienia przez powoda szkody w postaci dodatkowych kosztów wskazanych w treści pozwu w punktach 1, 3 i 5 wywołanych niezdemontowaniem przez pozwanego żurawia F. G. (...) w dniu 22 listopada 2011 r. i tym samym poniesienia przez powoda szkody w tym zakresie i w wysokości wskazanej w pozwie. W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł, że o ile Sąd I instancji uznał, że w sprawie pozwany winien dysponować wiedzą co do tego, jakiego rodzaju żuraw będzie przez niego demontowany, wówczas powinien sam – jako profesjonalista - uzyskać tę wiedzę od powoda. Zaznaczył, że fakt konfigurowalności żurawia, który miał podlegać demontażowi, nie ma w sprawie znaczenia, skoro powód udowodnił, iż żuraw ten miał wagę zgodną z wartością podaną w zamówieniu złożonym pozwanemu. Dodał, że Sąd I instancji nie przeprowadził żadnych dowodów dla ustalenia wagi wysięgnika żurawia, a zatem nie mógł również przyjąć, iż waga ta przekraczała wartość podaną przez powoda. Zaznaczył, że operator dźwigu nie przeprowadził bezpiecznej próby udźwigu, mimo że miał ku temu możliwość. Zaprzeczył, aby którykolwiek z jego brygadzistów wprowadzał operatora dźwigu w błąd co do ciężaru wysięgnika w dźwigu demontowanym. W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów sądowych z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego oraz kwoty 17 zł tytułem uiszczonej opłaty skarbowej od apelacji. W uzasadnieniu odpowiedzi na apelację pozwana zaznaczyła, że w ramach umowy obie strony zobowiązane były do starannego działania. Podniosła, że powódka na etapie zawierania umowy podała jej nieprawdziwe informacje co do ciężaru wysięgnika dźwigu. Dodała, że próba udźwigu nie została przeprowadzona z uwagi na udzielenie przez pracowników powódki informacji, zgodnie z którymi tego rodzaju próba mogła skończyć się katastrofa budowlaną. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie a zaskarżony wyrok odpowiada prawu. Prawidłowa kontrola zaskarżonego wyroku wymaga najpierw zbadania podniesionych w apelacji zarzutów dotyczących naruszeń prawa procesowego, jako mogących mieć wpływ na prawidłowość ustaleń Sądu I instancji, a następnie, po weryfikacji podstawy faktycznej orzeczenia, skontrolowania wyroku pod kątem zastosowania prawa materialnego. Dla czystości wywodu, z uwagi na liczebność przedstawionych zarzutów, Sąd odwoławczy odniesie się do nich posługując się numeracją wskazaną we wcześniejszej części uzasadnienia. Strona skarżąca podniosła szereg zarzutów w zakresie uchybień proceduralnych, jakich miał dopuścić się Sąd I instancji w toku rozpatrywania sprawy. W pierwszej kolejności należy odnieść się do tych z rzekomych uchybień Sądu Rejonowego, w których skarżący zarzucił Sądowi naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. Skarżący podniósł 8 zarzutów dotyczących naruszenia tego artykułu, jednakże należy zaznaczyć, że część z nich w istocie odnosi się nie do uchybień jakich miał dopuścić się tenże Sąd przy ocenie materiału dowodowego, lecz uchybień w zakresie oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego (a więc dotyczących naruszenia prawa materialnego). I tak w zarzucie oznaczonym pkt 1 literą
- a)skarżący zmierza do zakwestionowania wskazywanego przez Sąd I instancji obowiązku ciążącego na stronach do należytego współdziałania w ramach wykonywanego zobowiązania i w konsekwencji do zakwestionowania ustaleń dotyczących winy powoda za niewykonanie zlecenia przez pozwanego. Tego rodzaju ustalenia są natomiast ustaleniami z zakresu ocen prawnych. Podobnie w zarzucie oznaczonym pkt 1 literą
- e)skarżący kwestionuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę wykonania zobowiązania przez pozwanego jako należytą w świetle łączącej strony umowy, co także jest zagadnieniem z zakresu prawnej oceny stanu faktycznego przez pryzmat łączącej strony umowy. Również kwestionowanie przez skarżącego braku przyjęcia przez Sąd I instancji normalnego związku przyczynowego pomiędzy powstałą rzekomo szkodą a działaniem pozwanego (zarzut oznaczony pkt 1 literą h), prowadzi w istocie do zakwestionowania przyjętego przez tenże Sąd pojęcia „adekwatnego” związku przyczynowego, a więc do kontestowania zastosowanej wykładni prawa materialnego. Wszystkie te zarzuty należy więc potraktować jako dotyczące sfery naruszeń prawa materialnego, a zatem zostaną one omówione w dalszej części uzasadnienia. Przechodząc do tych zarzutów, które istotnie opierają się na twierdzeniu dotyczącym naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 233 § 1 k.p.c. należy przypomnieć, że w orzecznictwie niekwestionowane jest stanowisko, że wykazywanie przez stronę naruszenia tego przepisu, nie może sprowadzać się do prostej polemiki z argumentacją sądu dotyczącą kwestii oceny wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych, przedstawionych w sprawie dowodów, ale musi wykazywać na istotne i konkretne uchybienia sądu w tym zakresie. Trzeba podkreślić, że z uzasadnienia wydanego wyroku w sposób wyraźny wynika, że najistotniejsze dla kwestii odpowiedzialności prawnej stron w niniejszej sprawie, były okoliczności zdarzenia z dnia 22 listopada 2011 r., zaistniałe w trakcie podjęcia nieudanej próby demontażu dźwigu powoda, a dotyczące wagi przeznaczonych do demontażu elementów dźwigu. Jednocześnie te właśnie okoliczności były między stronami sporne. Sąd Rejonowy, dokonując oceny wiarygodności i mocy dowodowej przedstawionych mu pod osąd dowodów, szczegółowo i przekonująco wskazał, dlaczego za wiarygodną w tym zakresie przyjmuje wersję zdarzenia przedstawioną mu przez świadka T. W. (strona 17 uzasadnienia). Wprawdzie Sąd I instancji w głównej mierze dokonał oceny dowodu z zeznań świadka pod kątem doświadczenia życiowego i logiczności twierdzeń przez niego przedstawionych (oraz podnoszonych przez stronę pozwaną), ale trzeba podkreślić, że za wiarygodnością tego dowodu przemawiała także spójność z zeznaniami innych świadków wnioskowanych przez stronę pozwaną, tj. O. T. i E. K., na co zresztą Sąd Rejonowy wskazał na stronie 7 uzasadnienia, podając te dowody jako podstawę ustaleń faktycznych. W tym kontekście zarzuty sformułowane przez skarżącego w pkt 1 litera
- d)i
- f)są nietrafne. Słusznie Sąd Rejonowy wskazał, że załączona do sprawy decyzja Urzędu Dozoru Technicznego nie wskazuje na ciężar żurawia strony powodowej. Skarżący argumentował jednak, że wskazana w decyzji długość wysięgnika dźwigu w połączeniem z przedstawioną dokumentacją techniczną zawierająca wyliczenie ciężaru wysięgnika przy jego określonej długości, pozawala na ustalenie masy wysięgnika. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że jak słusznie podkreślał Sąd Rejonowy, skarżący nie udowodnił długości wysięgnika. Wartość ta nie była ustalona w umowie zawartej przez strony, bowiem dla pozwanego istotna była przede wszystkim waga wysięgnika, a nie jego długość. Nie można również posłużyć się w tej mierze wskazaną decyzją UDT z dnia 9 września 2011 r. Przedmiotowa decyzja wydana została na podstawie kontroli okresowej, corocznej. W treści decyzji wyraźnie zaznaczono, że badaniu podlegał dźwig w wersji montażowej, w której długość wysięgnika osiągała wartość 45 m. Okoliczności te jednak nie przesądzają, czy wysięgnik miał taką samą długość w dniu 22 listopada 2011 r. Nie ma racji skarżący sugerując, iż wydanie dwa miesiące wcześniej decyzji przez UDT co do sprawności technicznej dźwigu w określonej konfiguracji montażowej gwarantuje, że przedmiotowy dźwig pozostanie w tej samej konfiguracji montażowej przez cały rok, aż do następnej kontroli. Brak jest też przepisów, które nakazywałyby dokonywanie przez UDT kontroli technicznej dźwigu po każdej zmianie jego konfiguracji montażowej. Słusznie podnosi zatem Sąd Rejonowy, że skoro pozwany twierdził, iż w dniu 22 listopada 2011 r. operator dźwigu został poinformowany, iż wysięgnik dźwigu pozwanego jest cięższy, niż wynikałoby to z parametrów technicznych przy założeniu 45-cio metrowej długości wysięgnika, a przedstawiona przez pozwanego wersja jest wiarygodna w świetle zawnioskowanych przez niego dowodów oraz zasad doświadczenia życiowego, oznacza to iż powód winien był udowodnić wymiar wysięgnika dźwigu w dniu 22 listopada 2011 r. celem wykazania jego wagi, zgodnie z przedstawioną dokumentacją techniczną. Powód nie poczynił jednak w tym zakresie żadnych starań, w szczególności nie wniósł o przesłuchanie w charakterze świadków brygadzistów będących tego dnia na budowie, mimo iż wiedział, że ta kwestia jest między stronami sporna. Na marginesie jedynie należy zaznaczyć, że również załączona do pozwu dokumentacja techniczna dźwigu pozwanego ma ograniczone walory dowodowe, gdyż po pierwsze nie została przetłumaczona na język polski, a po drugie jej zrozumienie wymaga posiadania wiadomości specjalnych. Warto w tym kontekście podkreślić, że na wiarygodność wersji przedstawianej przez pozwanego wpływa również to, że zgodnie z zeznaniami zawnioskowanych przez niego świadków, strony (tj. za powoda R. Z. a za pozwanego O. T.) w dniu 22 listopada 2011 r. prowadziły rozmowy dotyczące możliwego demontażu dźwigu w częściach, co ostatecznie zostało wykluczone na skutek sprzeciwu brygadzisty powoda, który miał podkreślać zbyt duże ryzyko tego typu czynności, związanych z koniecznością pracy na zbyt dużej wysokości. Wątek ten w ogóle nie pojawia się w wersji przedstawionej przez stronę powodową, a doświadczenie życiowe przekonuje, że w sytuacji jaka miała miejsce w okolicznościach zdarzenia, strony rozważałyby każdy wariant wykonania zlecenia. Przy tym strona pozwana od początku tak właśnie przedstawiała okoliczności próby demontażu dźwigu w dniu 22 listopada 2011 r. Ostatecznie więc należy podzielić dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę materiału dowodowego sprawy w tym aspekcie i wniosek, iż powód nie zdołał wykazać, aby w dniu 22 listopada 2011 r. ciężar dźwigu odpowiadał ciężarowi podanemu w złożonym pozwanemu zamówieniu. Odnosząc się do zarzutu opisanego w pkt 1 litera
- c)trzeba podkreślić, że jest on dla Sądu Okręgowego niezrozumiały. W sprawie jest oczywiste i niesporne, że przy składaniu zamówienia strona powodowa podała wszystkie istotne parametry, niezbędne dla dokonania wyboru dźwigu odpowiedniego do demontażu żurawia powódki. Sąd Rejonowy przy tym ustalając ten fragment stanu faktycznego nie pominął zeznań O. T.
(1), przeciwnie, uczynił je podstawą swoich rozważań, o czym przekonuje fragment uzasadnienia na stronie szóstej. Sąd Okręgowy nie twierdził również, i nie twierdził tak pozwany, że dla demontażu dźwigu konieczne było określenie jego rodzaju, gdyż, co cały czas podkreślała strona pozwana, istotne znaczenie miało właśnie określenie tych parametrów, które powód wskazał w złożonym przez siebie zamówieniu. Sedno sprawy sprowadza się jednak do tego, że o ile wskazane wartości były wystarczające dla określenia dźwigu niezbędnego dla realizacji zamówienia, o tyle – jak ustalił Sąd Rejonowy – okazały się nieprawdzie w momencie jego realizacji w dniu 22 listopada 2011 r. Rozważania Sądu I instancji, dotyczące obowiązku powódki podania pozwanej konkretnej specyfikacji technicznej dźwigu nie prowadziły do wniosku, iż strona powodowa nie miała wystarczających danych do realizacji usługi (i – jak wywodzi skarżący – w związku z tym jako profesjonalista winna była dane te uzyskać), lecz przeciwnie kończyły się konkluzją, że w takiej sytuacji wiążące i wyznaczające zakres obowiązków stron były wyłącznie te parametry, które strona powodowa przekazała w swoim zamówieniu. Fakt, iż okazały się one ostatecznie nieprawdziwe, obciąża w tych okolicznościach wyłącznie powódkę, skoro to jej działania wpłynęły na niemożność pełnej realizacji zlecenia. Nietrafny jest także zarzut oznaczony w pkt 1 litera b). Powód wywodzi, iż w ramach obowiązku starannego działania, operator dźwigu pozwanego przed odstąpieniem od realizacji zlecenia winien był dokonać próby udźwigu, za pomocą specjalnego systemu zamontowanego w żurawiu, która pozwoliłaby rozwiać wątpliwości co do możliwości bezpiecznego demontażu. Tymczasem nawet jeśli rozważania w tym względzie nie znalazły się wprost w uzasadnieniu wyroku, to jednak zgromadzony materiał dowodowy pozwala na ustalenie, iż podjęcie takiego działania w okolicznościach sprawy nie byłoby zasadne. Jak bowiem wskazał biegły w opinii, próbę maksymalnego udźwigu można podjąć bezpiecznie przy podnoszeniu ładunku z ziemi, gdyż w takiej sytuacji przekroczenie parametrów skutkuje jedynie opuszczeniem elementu z powrotem na ziemię. Realizowanie takiej próby na prawie maksymalnej wysokości podnoszenia jest natomiast bardzo ryzykowne, a w razie przeciążenia ładunek spada z tej wysokości, a może nawet dojść do przewrócenia dźwigu. Tym samym podjęcie próby udźwigu, o której wspomina skarżący, w okolicznościach sprawy (gdy wysięgnik demontowanego dźwigu zawieszony był na bardzo dużej wysokości), groziło takim samym ryzykiem jak dokonanie demontażu bez podejmowania tej próby. Racjonalność działania w tych okolicznościach wykluczała zatem możliwość wykonania próby udźwigu, a zatem uwzględnienie tej okoliczności nie mogłoby prowadzić do zmiany wniosków, do jakich doszedł Sąd Rejonowy. Nie można natomiast odmówić skarżącemu pewnych racji odnośnie zarzutu opisanego w pkt 1 litera g) apelacji. Jest oczywistym, że dowód w postaci faktury wystawionej na rzecz strony, może być dowodem poniesienia przez nią kosztów wynikających z tej faktury, o ile w kontekście pozostałego zgromadzonego materiału dowodowego spełnia przesłanki wiarygodności i mocy dowodowej. Twierdzenia Sądu Rejonowego w tym zakresie, jako niepoparte wszechstronną analizą zebranych dowodów, nie mogły być więc uznane za trafne. Kwestia ta nie miała jednak żadnego wpływu na wynik sprawy, albowiem przyjęcie przez Sąd I instancji braku wykazania wysokości szkody przez powoda, stanowiło dalszą podstawę oddalenia powództwa w stosunku do pierwotnej przyczyny, tj. uznania, że zobowiązanie nie zostało nienależycie wykonanie i że w okolicznościach sprawy brak jest winy po stronie pozwanej za nieprzeprowadzenie demontażu dźwigu w dniu 22 listopada 2011 r. Jako trafny należało natomiast ocenić zarzut opisany w pkt 1 lit j) apelacji. Trzeba jednak zaznaczyć, że niedopuszczenie przez Sąd Rejonowy opisanych przez skarżącego dowodów prowadziło do naruszenia nie art. 227 k.p.c., decydującego o tym, co może być dowodem w sprawie, ale art.
§ 1
k.p.c., zezwalającego sądowi (przed nowelizacją k.p.c.) na pominięcie dowodów powołanych przez stronę na zbyt późnym etapie sprawy. W okolicznościach sprawy, chociaż zgodnie z treścią art.
§ 1
k.p.c., powódka winna była podać wszystkie dowody na poparcie swoich twierdzeń już w pozwie, to jednak możliwość późniejszego ich powołania jest dopuszczona, o ile tylko wynika z przyczyn wskazanych w dalszej części przywołanego przepisu. W piśmie z dnia 2 lipca 2013 r. (zawierającym przywołane wnioski dowodowe) powódka wskazała natomiast, że pozwana, mimo przedstawienia przez powódkę stosownych faktur, kwestionuje fakt zapłaty za te faktury, a przedstawienie nowych dowodów wynika właśnie z takiego stanowiska procesowego przeciwniczki. Stąd też Sąd odwoławczy uznał, że zawnioskowanie przez stronę skarżącą nowych dowodów w toku postępowania przed Sądem I instancji było dopuszczalne w świetle art.
§ 1
k.p.c., w związku z czym, z uwagi na zgłoszenie przez powódkę zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. oraz ponowienie tych wniosków dowodowych w apelacji, konieczny stało się ich dopuszczenie w postępowaniu przed Sądem odwoławczym. Trzeba jednak zaznaczyć, że dowody te, jako zmierzające do wykazania wysokości szkody po stronie powodowej, nie mogły prowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku z przyczyn, o których była mowa w poprzednim akapicie uzasadnienia. Nie był trafny natomiast zarzut sformułowany w pkt 1 litera i), dotyczący braku zamieszczania przez Sąd w uzasadnieniu oceny zgromadzonego materiału dowodowego pod kątem jego wiarygodności i mocy dowodowej. Niezależnie od tego, że jak przyjmuje się, zarzut naruszenia tego przepisu może okazać się trafny tylko w sytuacji, gdy uzasadnienie orzeczenia jest tak dalece wadliwe, że w żaden sposób nie poddaje się kontroli instancyjnej, trzeba zaznaczyć, że Sąd dokonał oceny zgromadzonych dowodów w zakresie zarzuconym przez skarżącego. Ocena ta, zamieszczona na stronie 12 i 17 uzasadnienia, jest pełna i wszechstronna, co zresztą było już powyżej przedmiotem rozważań Sądu Okręgowego. Brak jest zatem potrzeby powielania argumentów dowodzących niesłuszności postawionego zarzutu. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że niezależnie od pewnych uchybień, jakich dopuścił się Sąd I instancji w zakresie rozstrzygnięcia o zgłoszonych wnioskach dowodowych oraz w zakresie ustaleń faktycznych dotyczących wysokości poniesionej przez powódkę szkody, trzeba uznać, że poczynione przez ten Sąd ustalenia w odniesieniu do zasadniczego przedmiotu sprawy, tj. kwestii zobowiązań stron wynikających z zawartej przez nie umowy i sposoby jej wykonania są prawidłowe. Ustalenia te Sąd Okręgowy w pełni podziela i uznaje za własne, bez potrzeby ich przytaczania. Przechodząc do rozważań dotyczących podniesionych przez skarżącego zarzutów naruszenia prawa materialnego należy podkreślić, że najistotniejsze dla wykazania odpowiedzialności strony pozwanej było ustalenie, czy odmowa przeprowadzenia w dniu 22 listopada 2011 r. usługi demontażu dźwigu świadczy o nienależytym wykonaniu zobowiązania przez pozwaną oraz czy może być poczytana za zawinioną z jej strony. Przesądzenie tej kwestii dopiero mogłoby dać asumpt do rozważań dotyczących wielkości doznanej przez powódkę szkody oraz związku przyczynowego między tą szkodą, a zachowaniem się pozwanej. Skarżący w zarzutach opisanych w pkt. 1 litera
- a)i
- e)oraz w pkt 2 litera
- a)i
- b)wywodził, że obowiązkiem pozwanej jako profesjonalisty w ramach zawartej przez strony umowy, było pozyskanie dokładnych informacji o demontowanym dźwigu, a następnie zdemontowanie przedmiotowego dźwigu. Nietrafność zarzutów opierających się na pierwszym z przywołanych twierdzeń wynika z faktu, iż w istocie twierdzenie to jest prawidłowe i zostało przyjęte przez Sąd I instancji w ramach dokonanej przez niego oceny prawnej sprawy. Istotne natomiast pozostawało, czy w ramach dokonanych przez strony ustaleń, demontaż dźwigu w dniu 22 listopada 2011 r. był możliwy do przeprowadzenia. Jak wynika z opinii biegłego, co do zasady dźwig zaoferowany przez pozwanego był zdolny do demontażu dźwigu powódki, przy przyjęciu parametrów podanych w zamówieniu. Należało zatem uznać, że pozwana wypełniła swoje zobowiązania co do zapewnienia możliwości wykonania usługi demontażu, a zatem że wywiązała się z zawartej umowy najmu. Obowiązkiem wynajmującego jest bowiem wydanie rzeczy w stanie przydatnym do umówionego użytku (por. art. 662 § 1 k.c., 664 § 1 k.c.), a nie do użytku nieobjętego treścią umowy stron. Tym samym również drugi z zarzutów skarżącego nie mógł odnieść skutku. Jednakże nawet przyjmując, iż do obowiązków wynajmującego w niniejszej sprawie należało także zdemontowanie dźwigu (a więc, że w istocie umowa stron miała charakter umowy rezultatu), również nie można by wówczas zarzucić pozwanej, aby ze swej winy nie wykonała ciążącego na niej zobowiązania. Zgodnie bowiem ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w dniu demontażu jeden z brygadzistów powódki poinformował operatora dźwigu pozwanej, że żuraw przeznaczony do demontażu ma wagę większą, niż wskazana w zamówieniu, wynoszącą ok. 10 ton. Przy tym, co również wynika z opinii biegłego, żuraw pozwanej mógł, przy przyjęciu pozostałych, wskazanych w zamówieniu wielkości, maksymalnie dokonać udźwigu ciężaru wynoszącego 9,7 tony. Decyzja dźwigowego o odmowie podjęcia się demontażu była więc uzasadniona względami technicznymi, a jednocześnie wiązała się z kwestią zapewnienia bezpieczeństwa pracy i bezpieczeństwa wykonywanej usługi. W świetle wiążącej strony umowy (w ramach której ciężar wysięgnika demontowanego żurawia miał oscylować wokół 8,5 t.), należało przyjąć, że powódka wadliwie, bowiem niezgodnie z rzeczywistością, określiła przedmiot umowy. Umowa zatem została przez pozwaną wykonana w zakresie, w jakim było to możliwe (tj. dźwig został podstawiony na umówione miejsce i w umówionym czasie), natomiast demontaż dźwigu, jako niemożliwy do przeprowadzenia w jej ramach (z uwagi na zaniżenie w umowie rzeczywistego ciężaru wysięgnika), nie został przeprowadzony. W tych okolicznościach nie można mówić o niewykonaniu przez pozwana ciążącego na niej zobowiązania, ani o niewykonaniu przez nią zobowiązania z jej winy, skoro to do powódki należało właściwe (tj. zgodne z rzeczywistością) określenie parametrów demontowanego dźwigu. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że w sprawie nie zaistniała podstawowa przesłanka odpowiedzialności odszkodowawczej, tj. niewykonanie zobowiązania przez pozwaną. Tym samym roszczenie nie mogło być uznane za zasadne. W tej sytuacji dalsze podnoszone przez skarżącego zarzuty nie mogły być uznane za trafne w tym sensie, aby mogły doprowadzić do zmiany zaskarżonego rozstrzygnięcia. Sąd odwoławczy zatem odniesie się do nich jedynie pokrótce. Należy przyznać rację skarżącemu, że Sąd Rejonowy dokonał niewłaściwej interpretacji pojęcia normalnego związku przyczynowego oraz określenia momentu powstania szkody (zarzuty oznaczone pkt 1 litera
- h)oraz pkt 2 litera
- c)i d). Nie jest tak oczywiście, że szkoda nie może być określana przez koszty, jakie wierzyciel musi ponieść na podstawie umów zawartych z innymi podmiotami, jako że normalnym następstwem działania dłużnika może być właśnie niemożliwość wywiązana się przez wierzyciela z tych umów czy też konieczność zawarcia umów z innymi podmiotami, które mogą oferować swoje usługi po wyższych cenach. Nie jest również tak, że dopiero zapłata świadczenia (którego istnienie jest konsekwencją nienależytego wykonania zobowiązania) może określać moment powstania szkody, albowiem z samego istnienia skonkretyzowanej wierzytelności wynika, że ktoś jest zobowiązany do realizacji wynikającego z niej świadczenia. Nie ma natomiast racji skarżący zarzucając Sądowi Rejonowemu niezastosowanie art. 361 § 1 i 2 k.c. wyrażające się w oddaleniu powództwa (zarzut oznaczony w pkt 2 litera e), albowiem skoro w sprawie, jak wskazano, nie spełniły się podstawowe przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej wskazane w art. 471 k.c., stąd też Sąd Rejonowy przepisu art. 361 § 1 i 2 k.c. nie mógł stosować, albowiem nie ziściły się podstawy dla określania wysokości szkody powoda. Niesłuszne są również zarzuty dotyczące naruszenia przez Sąd I instancji art. 5 k.c. (zarzut oznaczony w pkt 2 litera f), bowiem skoro Sąd ten uznał, że brak jest po stronie powodowej roszczenia znajdującego oparcie w prawie, nie mógł tym samym powoływać się na wynikające z art. 5 k.c. prawa niweczące roszczenie. Oba wskazywane przepisy zostały przez Sąd Rejonowy przywołane nie jako podstawy prawne rozstrzygnięcia, ale dla podkreślenia, że nawet w przypadku uznania, iż spełniły się przesłanki zasadności roszczenia wskazane w art. 471 k.c., w sprawie zdaniem tegoż Sądu zachodzą dalsze okoliczności, które uniemożliwiają uczynienie zadość żądaniu pozwu. Mając na uwadze powyższe, Sąd na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono mając na uwadze zasadę odpowiedzialności za wynik postepowania wyrażoną w art. 98 § 1 k.p.c. Apelujący, jako stron przegrywająca w całości obowiązany jest zwrócić stronie przeciwnej niezbędne koszty prowadzenia sprawy. Na poniesione przez pozwaną spółkę koszty procesu złożyła się kwota 1.800 zł tytułem wynagrodzenia radcy prawnego, ustalonego na podstawie § 12 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. z 2013 r., poz. 490 – j. t.).