← Polska

VIII Ga 202/14

Sygn. akt VIII Ga 202/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 września 2014 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział VIII Gospodarczy w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Piotr Sałama

§ 2k.c. poprzez jego niezastosowanie do ustalenia treści umowy z dnia 5.10.2009 r i dokonanie jej wykładni wyłącznie poprzez treść zeznań pozwanego Z. M.

(1)a w szczególności jego stwierdzenie, że na podstawie tej umowy powódka winna była dokonywać zapłaty za wykonaną przez niego pracę w okresach co dwa tygodnie, 3. art. 65 §

§ 2k.c.

poprzez jego niezastosowanie i niedokonanie wykładni zapisów umowy w kontekście jej wszystkich postanowień oraz celu dla którego została zawarta i przyjęcie za pozwanym Z. M.

(1), że przedmiotem umowy, było zlecenie robót montażowych a nie pośrednictwo, 4. art. 14 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, poprzez jego nie zastosowanie i uznanie, że działanie pozwanych nie naruszało prawa; II. naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na rozstrzygnięcie sprawy skutkujące błędem w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę wyrokowania, tj.: - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegające na dokonaniu oceny dowodów w sposób dowolny oraz sprzeczny z zasadami logicznego wnioskowania, nie uwzględniający jednoznacznych, praktycznych związków przyczynowo - skutkowych w odniesieniu do materiału dowodowego, - art. 231 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, co skutkowało błędnym uznaniem przez Sąd I instancji, iż przedstawione przez powódkę dokumenty a w szczególności treść pism firmy (...) z dnia 14.11.2009 r. oraz H. z dnia 28.11.2009 w świetle oświadczeń pozwanych z dnia 30.11.2009 r. nie pozwalają ustalić, że pozwani ponoszą winę za szkodę poniesioną przez powódkę, polegającą na utracie zysków z kontraktów: I. Y.- Projekt 780 oraz projekt M. E., - art. 117 k.p.c. poprzez jego zastosowanie w sprawie i ustanowienia pełnomocnika z urzędu dla pozwanego Z. M.
(1)w sytuacji, gdy pozwany ten występował w tej sprawie jednocześnie jako pełnomocnik procesowy współuczestnika sporu K. B.
(1). Wskazując na powyższe zarzuty skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powódki kwoty 58.837,32 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu oraz zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu skarżąca wskazała, że przewidziana w art. 362 k.c. instytucja przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody może mieć jedynie wpływ na ocenę zakresu jej naprawienia przez sprawcę, a nie na to czy w ogóle taki obowiązek istnieje, stąd też niezasadne było oddalenie powództwa w całości. Zarzuciła, że w zakresie interpretacji postanowień łączącej strony umowy Sąd Rejonowy nie zastosował dyspozycji art. 65 §

2 k.c., a oparł się wyłącznie na twierdzeniach pozwanego Z. M.

(1). W ocenie powódki dokonanie prawidłowej wykładni postanowień umowy prowadzi do wniosku, iż powódka pełniła rolę pośrednika pomiędzy firmą montażową – pozwanymi – a zleceniodawcą – firmą wykonującą remont statku. W pkt 3 umowy strony postanowiły, że powódka jest uprawniona do działania po obu stronach tej umowy, a poprzez podpisanie umowy przez pozwanych jest również upoważniona do zawierania w ich imieniu umów o dzieło. W tej sytuacji wykładni zapisów umowy w zakresie zapłaty dokonać należało w kontekście obowiązków powódki jako pośrednika. Także wykładnia pkt 8 umowy wskazuje, że powódka przy wypłacaniu pozwanym pieniędzy pełniła rolę pośrednika. Reasumując, oceny wywiązania się powódki z obowiązku zapłaty, a tym samym również przyczynienia się do powstania szkody, należy dokonać w kontekście jej obowiązków jako pośrednika. Skarżąca podniosła też, że jeszcze w dacie 3.11.2009 r. brak było potwierdzenia przez pozwanych przepracowanych przez nich godzin, co w ogóle uniemożliwiło rozpoczęcie rozliczania pozwanym wynagrodzenia. Podawane przez pozwanych już na początku listopada 2009 r. informacje o tym, iż powódka nie wypłaca wynagrodzenia pracownikom były nieprawdziwe. Zachowanie pozwanych w tym zakresie należało uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami i szkodzące interesom powódki bowiem doprowadziło do wyeliminowania jej z rynku. Błędnie zatem Sąd Rejonowy uznał, iż działania te nie miały charakteru bezprawnego. Powódka wskazała także, że nie sposób zgodzić się z ustaleniem Sądu Rejonowego o tym, iż bezspornym był fakt braku wypłaty wynagrodzenia pozwanym. Powódka wyjaśniła, że otrzymała wynagrodzenie dla pozwanych w dniu 15.12.2009 r., a zatem już po rozwiązaniu umowy przez pozwanych i znacznie po okresie, w którym pozwani rozpowszechniali wiadomości o zaległościach płatniczych powódki. O fakcie otrzymania wynagrodzenia poinformowała pozwanych wskazując jednocześnie, że należne im kwoty zatrzymuje do czasu uiszczenia kar za zerwanie umów. W odpowiedzi na apelację pełnomocnik z urzędu pozwanego Z. M.
(1)wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od Skarbu Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu w postępowaniu odwoławczym wg norm przepisanych. Pozwany Z. M., działając w imieniu pozwanego K. B.
(1), wniósł także o oddalenie apelacji. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja powódki okazała się w całości nieuzasadniona. Sąd Okręgowy jako sąd meriti w granicach wniesionej apelacji, co wynika z dyspozycji art. 378 § 1 k.p.c., rozważa na nowo zebrany w sprawie materiał dowodowy, w tym dokonuje jego samodzielnej oceny prawnej. Powyższa analiza pozwala stwierdzić, że stanowisko Sądu drugiej instancji, zarówno w zakresie ustaleń faktycznych oraz ich oceny prawnej pokrywa się z argumentacją zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, tym samym niecelowym jest jej powtarzanie. Wywody zaprezentowane w apelacji, w tym podniesione zarzuty, nie stanowiły wystarczającej podstawy do weryfikacji orzeczenia Sądu Rejonowego w postulowanym przez skarżącą kierunku. Uznając za niezasadne zarzuty apelacji dotyczące przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów i w związku z tym wadliwych ustaleń faktycznych, Sąd Okręgowy podkreśla, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału. Przepis art. 233 § 1 k.p.c., przy uwzględnieniu treści art. 328 § 2 k.p.c., nakłada na sąd orzekający obowiązek: po pierwsze – wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału, po drugie – uwzględnienia wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, po trzecie – skonkretyzowania okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności, po czwarte – wskazania jednoznacznego kryterium oraz argumentacji pozwalającej wyższej instancji i skarżącemu na weryfikację dokonanej oceny w przedmiocie uznania dowodu za wiarygodny, bądź też jego zdyskwalifikowanie, po piąte – przytoczenia w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia dowodów, na których sąd się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności. Jak trafnie przyjmuje się przy tym w orzecznictwie sądowym, jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z 27.09.2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (tak SN m.in. w orzeczeniach: z 23.01.2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753, z 12.04.2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347, z 10.01.2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Odnosząc powyższe wywody do realiów niniejszej sprawy, stwierdzić należało, że powódka skupiła się w apelacji głównie na polemice z ustaleniami i twierdzeniami Sądu Rejonowego oraz przedstawieniu w istocie własnej wersji oceny zgromadzonego w sprawie materiału, nie odnosząc się do logicznej oceny tego materiału przez Sąd pierwszej instancji i w efekcie nie podważając skutecznie dokonanej przez tenże Sąd oceny dowodów, w pełni mieszczącej się w ramach zakreślonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Przy czym również zarzuty dotyczące niezastosowania art. 65 §

§ 2k.c.

sprowadzają się w istocie do wadliwych ustaleń faktycznych. Przechodząc zatem do analizy wyartykułowanych w apelacji zarzutów Sąd odwoławczy przede wszystkim stwierdza, że nie podziela stanowiska powódki co do wadliwych ustaleń i wniosków Sądu Rejonowego w zakresie charakteru łączącej strony umowy, obowiązków powódki względem pozwanych i nie naruszenia przez pozwanych prawa przez wypowiedzi o niewypłacaniu przez powódkę wynagrodzenia. Otóż jak wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, a konkretnie początku rozważań prawnych, Sąd pierwszej instancji zakwalifikował umowę z dnia 5 października 2009 r. jako umowę o świadczenie usług, do której na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, jednocześnie wskazując, że „powódka miała przekazywać pozwanym wykonanie usług rzemieślniczych na zlecenie innych firm, przy czym umowy te miały być zawarte za pośrednictwem powódki, a nie bezpośrednio między pozwanymi a zlecającymi firmami”. Nie może więc budzić wątpliwości, że rzeczona umowa miała charakter umowy pośrednictwa i wbrew skarżącej Sąd Rejonowy wcale nie przyjął, że to powódka była podmiotem zlecającym prace pozwanym. Rola powódki nabierała natomiast znaczenia przy rozliczaniu wynagrodzenia, gdyż to ściśle współpracujące z powódką biuro (...). P. wystawiało rachunki (faktury) niemieckim kontrahentom za prace wykonane przez pozwanych i w związku z tymi czynnościami powstał między stronami konflikt. Jeżeli natomiast chodzi o wniosek Sądu Rejonowego, że uprawnione było oczekiwanie po stronie pozwanych, że wynagrodzenie będzie im przysługiwać co dwa tygodnie stosownie do wykonanej pracy, to błędnie odczytała go skarżąca jako obowiązek B. H. do wypłaty wynagrodzenia pozwanym co dwa tygodnie. Zdaniem Sądu Okręgowego chodziło tu tylko o codwutygodniowe czynności rozliczeniowe, stosownie do wykonanej pracy, w świetle nieprecyzyjnych postanowień umowy o sposobie przekazywania ilości przepracowanych godzin. Sąd drugiej instancji, podobnie jak i Sąd Rejonowy, dostrzega oczywiście, że rachunek wystawiony przez powódkę (a dokładnie biuro rachunkowe) w imieniu pozwanych (działających jako firma montażowa) miał być płatny w terminie 21 dni, ale jeśli zważy się termin rozpoczęcia prac przez pozwanych (tj. 5 października 2009 r.) i uwzględni dwutygodniowy okres rozliczeniowy (tj. po przepracowaniu dwóch tygodni podawane były ilości przepracowanych godzin), to najpóźniej w pierwszej połowie listopada pozwani powinni otrzymać wynagrodzenie, którego – jak wynika z prawomocnych wyroków Sądów cywilnych obu instancji – pozwani nie otrzymali. Niezrozumiałe jest więc kwestionowanie przez apelującą tej okoliczności, która legła u podstaw przyjęcia przez Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności, że nie można mówić o bezprawnym działaniu pozwanych, którzy zgodnie z prawdą informowali osoby trzecie, w tym niemieckich kontrahentów B. H., że nie płaci ona im wynagrodzenia. Jeżeli nawet przedwczesne było rozgłaszanie tej informacji przez pozwanych jeszcze w październiku 2009 r., to już brak wynagrodzenia w pierwszej połowie kolejnego miesiąca czynił ujawniane niezadowolenie pozwanych uzasadnionym. Zauważyć przy tym trzeba, że pisma niemieckich kontrahentów powódki, w których informują oni o nie powierzeniu jej dalszych usług, pochodzą z 14 i 28 listopada 2009 r., a więc w tych datach pozwani mieli podstawy do głośnego wyrażania niezadowolenia z powodu braku wynagrodzenia. Nadto pismo Z. M. z 30.11.2009 r. o odwołaniu upoważnienia na wystawianie i podpisywanie rachunków ( vide karta 14) wskazuje, że rachunki były wystawiane wcześniej, a więc do powódki docierały od pozwanych wykazy godzin, które winny skutkować wystawieniem faktury, które jednakże według strony niemieckiej wypisywane były nieprawidłowo, co obciążało powódkę. W kontekście powyższych wywodów stwierdzić należy, że Sąd Rejonowy – wbrew stanowisku skarżącej – nie naruszył dyspozycji art. 362 k.c., gdyż przede wszystkim stwierdził, że działanie pozwanych nie nosiło cech bezprawności, a ponadto wskazał na przyczynienie się powódki do powstania szkody, tj. utraty kontraktów w następstwie powzięcia przez kontrahentów informacji o niewypłacanie przez nią wynagrodzenia. A zatem Sąd pierwszej instancji uznał, że o ile powódka poniosła szkodę, to w całości była ona za nią odpowiedzialna, tzn. że wyłącznie ze swojej winy utraciła kontrakty i wynikające z nich dochody. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 65 k.c. Sąd drugiej instancji zauważa, że kwestionując wykładnię postanowień umowy opartą – zdaniem powódki – wyłącznie na zeznaniach pozwanego Z. M.

(1), skarżąca jednocześnie nie podważa wiarygodności zeznań pozwanego, co samo w sobie czyni ten zarzut chybionym. Poza tym zupełnie nieuprawniony jest zarzut przyjęcia za pozwanym Z. M., że przedmiotem umowy było zlecenie robót montażowych a nie pośrednictwo. Po pierwsze, w żadnym miejscu uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie pada takie sformułowanie; po drugie, już wyżej Sąd Okręgowy wskazał jak należy odczytywać konkluzję o zawarciu przez strony umowy o świadczenie usług, co Sąd Rejonowy na str. 13 uzasadnienia wyraźnie potwierdził, pisząc o zawartej między stronami umowie o pośrednictwo. I jeśli nawet pozwani oczekiwali bezpośrednio od powódki świadczeń o charakterze socjalnym (np. ubezpieczenie, zakwaterowanie), to nie miało to żadnego znaczenia przy dokonywaniu wykładni przez Sąd pierwszej instancji kwalifikacji prawnej umowy i jej postanowień, w szczególności o wynagrodzeniu, gdzie jasno wynika, że powódka wypłaca firmie montażowej (pozwani) wynagrodzenie, które otrzymuje od niemieckiego kontrahenta, tj. bezpośredniego zleceniodawcy firmy montażowej, po spełnieniu warunków umownych, a więc otrzymaniu sprawozdania godzinowego (ilości przepracowanych przez firmę montażową godzin). Zastrzeżenia Sądu, zresztą słuszne, wywołały natomiast te postanowienia, które dotyczyły sposobu przekazywania informacji o ilości przepracowanych godzin przez pozwanych, co w świetle niezakwestionowanych zeznań pozwanego Z. M. dało podstawę do przyjęcia, że wystarczająca była forma ustna, o której mówił pozwany. Tak akcentowane przez skarżącą sformułowanie „po porównaniu obu wykazów” (pkt 8 a umowy z 5.10.2009 r.) wcale nie jest jednoznaczne z obowiązkiem pozwanych przedkładania ilości godzin w formie pisemnej. Porównania „obu wykazów” dokonywał usługodawca (tj. powódka wg nomenklatury ww. umowy), a więc oczywistym jest, że miała ona spisane ilości godzin przekazane (podane) i przez pozwanych, i przez niemieckiego zleceniodawcę firmy montażowej, w której imieniu następnie powódka wystawiała rachunek. Otrzymywane na podstawie tego rachunku od strony niemieckiej pieniądze powódka następnie winna przekazywać pozwanym (firmie montażowej) i w tym m.in. wyrażało się jej pośrednictwo. Niemniej analizując postanowienia spornej umowy trzeba zwrócić uwagę na zapis punktu 6 (k. 10), który jako wiążące dla pozwanych czyni ustalenia ze zleceniodawcą, a więc stroną niemiecką. W tym kontekście istotny jest mail A. E. (kontrahenta B. H.) do Z. M.
(1)z 20.11.2009 r. (k. 59), z którego wynika, że z powodu niezapłaconych rachunków umowa między firmą powódki a pozwanymi musi zostać wypowiedziana, a dokumentacja godzin za tydzień kalendarzowy 46/47 nie może zostać oddana powódce do rozliczenia. Ponadto nadawca pisze, że: „Nie będzie złej umowy jak z W. E.. My pracujemy z zaufaniem.”, co potwierdza fakt niepłacenia (nieprzekazywania) wynagrodzenia pozwanym przez powódkę. Mail ten pokazuje również zależność pozwanych od bezpośredniego zleceniodawcy, który dyktował swoje warunki, żądając zerwania umowy z powódką, co ostatecznie pozwani uczynili chcąc dalej pracować w (...). Uznając za bezzasadny zarzut apelacji naruszenia art. 231 k.p.c. Sąd Okręgowy podkreśla, że nie zgadza się z powódka, iż przywołane w apelacji dokumenty: z 14.11.2009 r. (k. 16) i z 28.11.2009 r. (k. 17) pozwalały ustalić, że pozwani ponoszą winę za szkodę poniesioną przez powódkę. Co więcej, w ocenie Sądu odwoławczego trudno uznać je w ogóle za dokumenty prywatne, skoro nie zawierają podpisu osoby, która złożyła oświadczenie w tym dokumencie widniejące (art. 245 k.p.c.), a zostały przedłożone do akt tylko w postaci kserokopii tłumaczenia przysięgłego. Niezależnie od tego, przyjmując że niemiecki kontrahent wystosował do powódki takowe pisma, to i tak nie sposób uznać, że powódka poniosła szkodę we wskazywanej przez siebie wysokości. Zwrócić bowiem należy uwagę, że powódka nawet nie twierdziła, że w związku z ww. pismami podjęła jakiekolwiek działania mające na celu wyjaśnienie tej sytuacji, a więc zaprzeczenie informacjom rozgłaszanym przez panów M. i B. (według powódki bezzasadnym), które stawiały ją w złym świetle i wręcz narażały na wymierną szkodę. A przecież wystarczyło przedstawić niemieckim kontrahentom choćby rachunki i dowody wypłat, czy choćby udzielić wyjaśnień i próbować „wyprostować” tę sytuację, a więc ratować lukratywny kontrakt. W świetle zasad doświadczenia życiowego wydaje się, że jeżeli ktoś zarzuca kontrahentowi nierzetelność wobec podwykonawców, polegającą na niepłaceniu należnego wynagrodzenia, to oczywistym jest reakcja, która polega na zaprzeczeniu tym twierdzeniom i przedstawieniu dokumentów na okoliczność dokonanych wpłat, bądź przyczyn ich niedokonywania. Strona powodowa takowych dowodów nie przedstawiła (nawet w zakresie zeznań powódki), co poddaje w wątpliwość nie tylko poniesienie przez powódkę szkody, ale i związek przyczynowy pomiędzy jakoby nieprawdziwymi informacjami pozwanych a decyzją kontrahenta powódki o nieprzydzieleniu obiecanego zlecenia. Zresztą czas między decyzją strony niemieckiej z 14.11.2009 r. a datą, w której kontrakt miałby być realizowany (listopad 2010 r.) również poddaje w wątpliwość czy ten kontrakt doszedłby do skutku. Wreszcie Sąd Okręgowy zauważa, że pomimo artykułowania w toku procesu tak wielu zastrzeżeń do pozwanych związanych z realizacją zawartej przez strony umowy z dnia 5.10.2009 r. oraz ww. decyzjami niemieckich kontrahentów, to nie powódka, lecz pozwani rozwiązali umowę, co przekonuje o zasadności podstaw faktycznych ich decyzji. Jakkolwiek prawo materialne sąd bierze pod uwagę z urzędu w każdym stadium procesu, to zastosowanie właściwych norm prawnych do danego stosunku prawnego poddanego pod osąd sądu, determinowane jest przytoczeniami faktycznymi zawartymi w pozwie. W niniejszej sprawie powódka, reprezentowana od początku przez zawodowego pełnomocnika, konstruowała swoje roszczenie w oparciu o odpowiedzialność deliktową i kontraktową z ogólnych norm Kodeksu cywilnego, starając się wykazać ich naruszenie przez pozwanych. W związku z tym zarzut naruszenia ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji uznać należało nie tylko jako spóźniony, ale i niezasadny, zwłaszcza w świetle braku dowodów, że to działania pozwanych były przyczyną utraty zleceń przez powódkę. Jeśli natomiast chodzi o zarzut naruszenia art. 117 k.p.c., to niezależnie od niezaskarżalności decyzji sądu o przyznaniu pomocy prawnej z urzędu, Sąd Okręgowy wskazuje, że okoliczność, iż pozwany Z. M.
(1), któremu został przydzielony pełnomocnik z urzędu był jednocześnie pełnomocnikiem współpozwanego K. B.
(1), nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia trafności orzeczenia o ustanowieniu pełnomocnika z urzędu dla Z. M.. Po pierwsze, przemawiał za tym dość duży stopień zawiłości sprawy przy jednoczesnej nieporadności pozwanego ( vide choćby odpowiedź na pozew z 31.10.2012 r.); po drugie zaś, to, że Z. M. został pełnomocnikiem drugiego pozwanego wynikało w istocie wyłącznie z tego, że K. B. przebywał w tym czasie poza granicami kraju, pracując zarobkowo. Mając na uwadze całokształt powyższych wywodów Sąd Okręgowy uznał apelację powódki za bezzasadną w całości, co skutkowało jej oddaleniem na podstawie art. 385 k.p.c. Orzekając o kosztach zastępstwa procesowego udzielonego pozwanemu Z. M. z urzędu Sąd kierował się zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, która pozwani wygrali w całości (art. 98 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c.), a wysokość zasądzonych kosztów pomocy prawnej wynika z § 6 pkt 6 i § 2 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie (…). SSR del. Patrycja Baranowska SSO Piotr Sałamaj SSO Anna Budzyńska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.