4 cytowanego rozporządzenia), z drugiej zaś wskazując, iż pomoc ta polega na finasowaniu lub dofinasowaniu kosztów zbioru, transportu lub unieszkodliwiania padłych zwierząt gospodarskich, ponoszonych przez producenta rolnego (
1 w/w rozporządzenia). Powyższe różnienie zakresu działalności, poprzez zastosowanie koniunkcji rozłącznej, rzeczywiście prowadzić może do wniosku, iż odrębnemu dofinansowaniu podlegać może każdy ze wskazanych wyżej rodzai działalności tj. działalność polegająca na zbiorze i transporcie oraz działalność polegająca na przetwarzaniu padłych zwierząt gospodarskich. W regulacji powołanego wyżej rozporządzenia Rady Ministrów, przyznawanie tej pomocy, następuje jednak wyłącznie za pomocą podmiotu prowadzącego działalność w zakresie przetwarzania lub spalania padłych zwierząt gospodarskich, zgodnie z przepisami rozporządzenia (WE) nr 1774/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 października 2002 r., ustalającego przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczonych do spożycia ludzi (Dz. Urz. (WE) L 273 z 10 października 2002 r.), a więc podmiotu prowadzącego działalność nadzorowaną, zwanego dalej podmiotem utalizacyjnym. To zaś prowadzi do wniosku, iż o ile finansowanie lub dofinasowanie kosztów ponoszonych przez producentów rolnych dotyczyć może odrębnie każdego z rodzaju wskazanej wyżej działalności, to już udzielanie takiej pomocy, nastąpić może jedynie za pośrednictwem podmiotu utylizacyjnego tj. podmiotu prowadzącego nadzorowaną działalność w zakresie przetwarzania lub spalania padłych zwierząt gospodarskich. Rozróżnienie to zdaje się zaś prowadzić do wniosku, iż podmiot taki może być zarówno wykonawcą poszczególnych rodzai działalności nadzorowanej, której koszty podlegają finansowaniu lub dofinasowaniu na podstawie w/w rozporządzenia, jak również jedynie podmiotem, za pośrednictwem którego odbywa się finansowanie lub dofinansowanie poszczególnych rodzai działalności, wykonywanej również przez inne podmioty nie posiadające statusu podmiotu utylizacyjnego, lecz posiadające uprawnienie w zakresie innych wskazanych w rozporządzeniu rodzai działalności nadzorowanej. Podobne nieprecyzyjne postanowienia, z powołaniem się na przepisy w/w rozporządzenia, znalazły się również w zawartej przez strony umowie z dnia 17 grudnia 2009 r. (
1 i 2), wskazując także na rozróżnienie działalności podlegającej finasowaniu lub dofinasowaniu, którą w ramach umowy mógł prowadzić powód (
3 pkt. 2 i 3), przy czym z jej treści wynikało wprost uprawnienie do prowadzenia działalności dotyczącej unieszkodliwiania padłych zwierząt, za pomocą innego podmiotu, w przypadku zaistnienia okoliczności uniemożliwiających ich wykonanie w zakładzie powoda. W powyższych okolicznościach posiadając w dniu zawarcia w/w umowy uprawnienia do przetwarzania padłych zwierząt gospodarskich oraz odrębne uprawnienia w zakresie ich zbioru i transportu, a co za tym idzie, będąc również podmiotem utylizacyjnym, i to tak w rozumieniu powołanych przepisów cytowanego wyżej rozporządzenia, jak i postanowień zawartej przez strony umowy, powód miał prawo przypuszczać, iż nawet czasowa niemożność wykonywania czynności spalania lub przetwarzania produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, w należącym do niego zakładzie, uzasadniająca powierzenie jej innemu podmiotowi, umożliwia mu jednocześnie prawidłowe wykonanie zawartej przez strony umowy. Taką zaś właśnie okolicznością był fakt prowadzonego w należącym do niego zakładzie remontu oraz konieczność wiążącego się z nim dostosowania stwierdzonych w jego ramach uchybień, do zaleceń Powiatowego Inspektora Weterynarii w M., zawartych w decyzji nr (...) z dnia 10 marca 2010 r. Z uwagi na powyższe okoliczności, uznać zatem należy, iż powód zgodnie z postanowieniami zawartej przez strony umowy, mógł wykonywać w dalszym ciągu podlegającą finasowaniu lub dofinasowaniu działalność, w zakresie unieszkodliwiania padłych zwierząt, czyniąc to za pomocą innego podmiotu. Słusznie wskazuje pozwana, iż w takim wypadku, określonym w § 2 ust. 3 pkt. 2 umowy, chodziło jedynie o faktyczną, a nie prawną, niemożność wykonywania czynności związanych z unieszkodliwianiem padłych zwierząt. Prawna możliwość wykonywania w/w działalności nadzorowanej, wymagała bowiem uzyskania zezwolenia odpowiednich organów na wykonywanie tego rodzaju działalności i w istocie nie dotyczyła okoliczności faktycznych uniemożliwiających wykonanie czynności utylizacji w zakładzie należącym do powoda, choć te mogły stanowić przesłankę jej uzyskania. O tych okolicznościach, uzasadniających wykonanie czynności związanych z unieszkodliwianiem padłych zwierząt, za pomocą innych podmiotów - powód - zgodnie z postanowieniami zawartej przez strony umowy, powiadomił pozwanego, składając w dniu 12 maja 2010 r. wniosek o wypłatę środków za kwiecień 2010 r. Dopiero zaś w dniu 14 maja 2010 r., wobec niewykonania w zakreślonym terminie wszystkich zaleceń Powiatowego Lekarza Weterynarii w M., zawartych w w/w decyzji, kolejną decyzją z dnia 14 maja 2010 r., ten zakazał powodowi prowadzenia działalności nadzorowanej, związanej z unieszkodliwianiem padłych zwierząt gospodarskich. Z tą zatem datą, powód utracił przymiot podmiotu utylizacyjnego, choć wskazać należy, iż decyzja ta miała charakter następczy w odniesieniu do uprzedniej faktycznej niemożliwości wykonania tego rodzaju czynności w zakładzie należącym do powoda, z uwagi na prowadzony remont i zdekompletowanie linii technologicznej, umożliwiającej prawidłowe wykonanie tego rodzaju czynności, a nadto brak możliwości jego zakończenia przed terminem wskazanym w w/w decyzji. Już jednak w dniu 30 czerwca 2010 r. Powiatowy Lekarz Weterynarii w M. decyzją nr (...) ponownie zatwierdził uprawnienia powoda, jako podmiotu utylizującego, prowadzącego działalność nadzorowaną w zakresie przetwarzania padłych zwierząt gospodarskich. W powyższych okolicznościach, jakkolwiek za słuszne uznać należy zapatrywanie Sądu Okręgowego, odnoszące się do naruszenia przez powoda § 7 pkt. 5 zawartej przez strony umowy, wobec braku powiadomienia pozwanej o czasowym zaprzestaniu działalności, wobec utraty przez powoda przymiotu podmiotu utylizacyjnego, w okresie od 14 maja 2010 r. do 30 czerwca 2010 r., to już uznanie, iż pozwana zasadnie, a co za tym idzie skutecznie wypowiedziała zawartą przez strony umowę, stanowi wyraz braku wszechstronnego rozważania zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów. Słusznie wskazuje bowiem apelujący, iż zgodnie z zawartą przez strony umową, jej rozwiązanie ze skutkiem natychmiastowym, przewidziane w § 14 ust. 3 pkt. 3 uzasadnione stawało się jedynie w wypadku kwalifikowanego naruszenia jej postanowień, odnosząc się tylko do rażących naruszeń. Za rażące naruszenie postanowień umownych, uznać natomiast należy, takie naruszenie postanowień umowy, które ma charakter doniosły, czy to z uwagi na rodzaj szczególnie istotnego dla stron postanowienia umownego, podlegającego naruszeniu, czy też jego szczególną intensywność (nasilenie). Wskazać przy tym należy, iż owe rażące naruszenie postanowień umownych winno być oceniane indywidualnie w odniesieniu do konkretnego wypadku i z uwzględnieniem towarzyszących mu okoliczności, mogących rzutować na prawidłowość jego kwalifikacji, jako zwykłego lub rażącego naruszenia postanowień umownych. Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy, zdaniem Sądu Apelacyjnego, za takowe, rażące naruszenie postanowień umownych, nie mogło być uznane naruszenie polegające na w/w braku powiadomienia pozwanej o utracie uprawnień podmiotu utylizacyjnego, będące następstwem nie wykonania w terminie zaleceń Powiatowego Inspektora Weterynarii, wydanych w trakcie trwającego w zakładzie powoda remontu, podczas gdy powód już wcześniej, przeprowadzając remont zgodnie z wymogami zawartej przez strony umowy, zlecił wykonanie w/w czynności utylizacyjnych innemu podmiotowi (o czym zgodnie z umową powiadomił pozwaną). Zważyć przy tym należy, iż pomimo powyższej faktycznej niemożności utylizacji materiału pochodzenia zwierzęcego, wykonywał on dalsze czynności wynikające z umowy (zbiór i transport padłych zwierząt), zgodnie z posiadanym odrębnym zezwoleniem, obejmującym tego rodzaju działalność nadzorowaną. Wobec posiadanych przez powoda dwóch różnych uprawnień, w zakresie działalności nadzorowanej (zbioru, transportu i przetwarzania ubocznych produktów zwierzęcych) oraz powołanych wyżej wątpliwości interpretacyjnych, dotyczących tak postanowień zawartej przez strony umowy, jak i przepisów rozporządzenia stanowiącego podstawę jej zawarcia oraz przekazania wykonania czynności utylizacyjnych objętych umową innemu podmiotowi, zgodnie z jej postanowieniami i powiadomieniu o tym pozwanego, przez utratą przymiotu podmiotu utylizującego, ten mógł przypuszczać, iż wykonuje postanowienia w/w umowy zgodnie z jej treścią i wolą stron, choć tą niewątpliwie, wbrew zarzutom zawartym w apelacji, było powierzenie objętych nią i wynikających z rozporządzenia czynności, wyłącznie podmiotowi posiadającemu przymiot podmiotu utylizującego, w rozumieniu powołanego wyżej rozporządzenia. Jak słusznie wskazuje apelujący, czasowy i stosunkowo krótki okres utraty przez powoda tego przymiotu, nie uzasadniał również dokonania rozwiązania łączącej strony umowy, w dacie sporządzenia pisma pozwanego o jej wypowiedzeniu (5 lipca 2010 r.), kiedy to powód legitymował się już ponownie uprawnieniem do prowadzenia działalności nadzorowanej, w zakresie unieszkodliwiania ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, a więc posiadał przymiot podmiotu utylizującego. W powyższych okolicznościach, pomimo uznania, iż nie powiadamiając pozwanej o czasowej utracie przymiotu podmiotu utylizacyjnego, powód naruszył powołane wyżej postanowienia umowy, nie sposób przyjąć, iż owe naruszenie miało charakter rażący i uzasadniało jej rozwiązanie ze skutkiem natychmiastowym, w dacie dokonanego przez pozwaną wypowiedzenia. W powołanym wyżej zakresie tj. w odniesieniu do podniesionych w apelacji zarzutów błędnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów oraz braku wszechstronnego rozważenia tego materiału, poprzez pominięcie w rozważaniach Sądu Okręgowego konieczności ustalenia istnienia kwalifikowanego - rażącego - naruszenia postanowień zawartej przez strony umowy, braku podstaw do jej rozwiązania, istnienia powołanych wyżej wątpliwości interpretacyjnych, w świetle zakresu uprawnień powoda dotyczących różnych rodzai działalności nadzorowanej, w/w zarzuty apelacji uznać należy za uzasadnione. Wobec poczynionych powyżej ustaleń, za chybione uznać natomiast należy pozostałe zarzuty apelacji, stanowiące w istocie nieuzasadniona polemikę z prawidłową interpretacją zawartej przez strony umowy, i jako takie pozostające bez wpływu na zasadność wydanego w sprawie rozstrzygnięcia, które z uwagi na ograniczenie się przez Sąd I instancji do badania legitymacji stron, w świetle wskazanej na wstępie umowy, ostać się nie może. W istocie bowiem Sąd Okręgowy uznał, iż sam brak powołanej wyżej informacji o utracie przez powoda uprawnień do prowadzenie działalności nadzorowanej w zakresie przetwarzania ubocznych produktów zwierzęcych, był rażąco sprzeczny w powołaną na wstępie umową stron, zaniechawszy jednak wyjaśnienia na czym owa rażąca sprzeczność z umową polega. Wskazać jednak należy, iż odmienna ocena prawna opisanego wyżej stanu faktycznego, dokonana przez Sąd Apelacyjny i polegająca na uznaniu dokonanego przez pozwanego wypowiedzenia za bezskuteczne, nie czyni jeszcze zasadnym żądania apelacji, zmierzającego do zmiany zaskarżonego wyroku i zasądzenia należności dochodzonych w obu połączonych sprawach. Wskazać bowiem należy, iż wydając zaskarżony wyrok Sąd Okręgowy w istocie ograniczył się do badania zasadności wypowiedzenia łączącej strony umowy, a wobec uznania dokonanego wypowiedzenia za skuteczne, a co za tym braku dalszego związania stron w/w umową (braku legitymacji mającej wynikać z w/w umowy), całkowicie pominął zarzuty pozwanego, dotyczące zasadności żądania, w świetle postanowień umownych, dotyczących weryfikacji wysokości kosztów podlegających finasowaniu lub dofinasowaniu przez pozwaną, szczegółowych wymagań dotyczących udokumentowania tych kosztów przez powoda oraz wykonania innych obowiązków umownych tj. dokonanie powiadomień i udzielania informacji, o podmiotach którym powierzono wykonanie czynności utylizacyjnych, czy wreszcie ustalenia zasadności żądania, w zgłoszonej przez powoda wysokości, w związku z zarzutem przekroczenia rocznego limitu kosztów podlegających finansowaniu lub dofinansowaniu, na podstawie zawartej przez strony umowy. Tym samym dochodząc do błędnego wniosku, iż powołana wyżej umowa nie wiąże stron, a co za tym idzie nie może stanowić podstawy zasądzenia dochodzonych przez powoda należności, oddalił powództwo, nie rozpoznając w konsekwencji istoty sprawy. Do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi bowiem zazwyczaj wówczas gdy sąd I instancji nie rozpoznał merytorycznie sprawy, przyjmując brak legitymacji którejkolwiek ze stron, a nadto zaniechał badania, bądź pominął merytoryczne zarzuty pozwanego, a sąd II instancji oceny tej nie podzielił (
tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 12 września 2013 r. IV CZ 76/13 - Lex nr 1375226, postanowieniu z dnia 13 czerwca 2013 r. V CZ 166/12 – Lex nr 1375531, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 16 września 2013 r. I ACa 360/13 – Lex nr 1372322 oraz Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 13 września 2013 r. I ACa 375/13 – Lex nr 1369068). Z taką też sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie, w której ograniczając się do stwierdzenia braku legitymacji, mającej wynikać z łączącej strony umowy, Sąd I instancji zaniechał badania zasadności zarzutów pozwanego, mogących niweczyć roszczenie powoda, w wypadku uznania, iż jej wypowiedzenie nie było skuteczne. Wskazać również należy, iż rozstrzygniecie niniejszej sprawy i wydanie wyroku, wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego, którego celem winno być ustalenie, czy w świetle łączącej strony umowy, zgłoszone przez powoda żądanie, w obu sprawach, jest uzasadnione, a jeśli tak to w jakiej wysokości. Zważyć bowiem należy, iż podstawą oddalenia powództwa było ustalenie, iż powołana na wstępie umowa wygasła, na skutek jej wypowiedzenia, co zwalnia pozwanego od obowiązku wskazanego w niej świadczenia. Odmienna ocena opisanego powyżej stanu faktycznego, dokonana przez Sąd Apelacyjny, stosownie do której wypowiedzenie umowy było bezskuteczne, nie przesądza bowiem jeszcze o zasadności żądania pozwu zgłoszonego w obu połączonych sprawach, wziąwszy pod uwagę charakter oraz rodzaj zarzutów powołanych przez pozwanego w odpowiedziach na pozew i dalszych pismach procesowych złożonych w obu sprawach. Zarzuty te, odnoszące się do braku podstaw żądania powoda, będącego w myśl umowy jedynie pośrednikiem, a nie beneficjentem pomocy finansowej udzielanej producentom rolnym, wpływu nieprawidłowego wykonania obowiązków wynikających z § 2 ust. 3 pkt. 2 umowy na zasadność żądania zapłaty oraz ograniczeń dotyczących wysokości pomocy udzielanej producentom rolnym, nie były bowiem przedmiotem postępowania dowodowego, ani rozważań Sądu I instancji, co dla ustalenia zasadność roszczeń powoda wymaga w istocie przeprowadzenia postepowania dowodowego w całości. W powyższych okolicznościach z uwagi na zasadność części powołanych powyżej i podniesionych w apelacji zarzutów oraz odmiennej oceny powołanego wyżej stanu faktycznego dokonanej przez Sąd Apelacyjny, zaskarżony wyrok należało uchylić i sprawę przekazać Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Wskazać przy tym należy, iż uwadze Sądu Okręgowego umknęło również to, iż połączenie kilku spraw do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia ma li tylko techniczny charakter, nie tworząc jednej nowej sprawy, a w związku z tym rodzi konieczność wydania odrębnego rozstrzygnięcia w odniesieniu do roszczeń zgłoszonych w każdej z nich, czemu nie odpowiada sentencja zaskarżonego wyroku (
tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 3 lutego 2012 r. I CZ 164/11 – Lex nr 1254636 oraz wyroku z dnia 24 października 2007 r. IV CSK 223/07 – Lex nr 852578 oraz Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 12 grudnia 2012 r. I ACa 248/12 – Lex nr 1281045). Rozpoznając sprawę ponownie Sąd Okręgowy, mając na uwadze powołaną wyżej ocenę, winien na nowo, w oparciu o zaproponowane przez strony dowody, rozważyć zasadność roszczeń powoda, w świetle łączącej strony umowy, ze szczególnym uwzględnieniem zarzutów podniesionych przez pozwaną, dotyczących sytuacji prawnej powoda, nie będącego zdaniem strony pozwanej beneficjentem pomocy udzielanej przez nią producentom rolnym, prawidłowość wykonania przez powoda obowiązków umownych wynikających z § 2 ust. 3 pkt. 2 umowy, mogących wpływać na zasadność i zakres zgłoszonych przez niego żądań, a wreszcie wpływu na zasadność i zakres tych żądań, ustalonego przez strony rocznego limitu, pomocy udzielanej przez pozwaną producentom rolnym, za pośrednictwem powoda. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny, w oparciu o przepis art. 386 § 4 w związku z art. 108 § 2 k.p.c., orzekł jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.