kpc przez wzięcie pod uwagę przy rozstrzyganiu sprawy twierdzeń zawartych w opinii prawnej rzecznika patentowego D. (prawidłowo M.) K., pomimo zawartej w uzasadnieniu wyroku deklaracji, iż dowód ten został przez Sąd I instancji pominięty, jako spóźniony;
233 kpc. Nie można uznać zasadności zarzutu naruszenia art.
kpc w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy wyraźnie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdził, iż przedłożona przez stronę pozwaną opinia prawna rzecznika patentowego M. K. nie mogła zostać uznana za dowód w sprawie. Zasadą jest, iż składane przez strony w toku różnych postępowań cywilnych opinie, sporządzone przez osoby dysponujące wiedzą specjalistyczną, ale na zlecenie strony, a nie dopuszczone jako dowód przez Sąd rozpoznający daną sprawę, nie są uznawane za dowody, do których zastosowanie maja przepisy art. 278-291 kpc, ani też przepisy ogólne o przedmiocie i ocenie dowodów (art. 227-234 kpc), lecz traktowane są jako poparcie wyrażonego stanowiska strony. Sąd Okręgowy z jednej strony wskazał na to, iż złożona przez pozwanego opinia prywatna została potraktowana jako uzupełnienie wywodu prawnego dla stanowiska strony pozwanej, z drugiej zaś strony stwierdził, iż opinia ta została złożona z naruszeniem zasad prekluzji dowodowej, określonej w art. 479 § 2 kpc a zatem zaprezentował stanowisko nie w pełni konsekwentne. Stwierdzić należy, że skoro opinia prywatna, sporządzona przez fachowca, na zlecenie jednej ze stron, nie stanowi dowodu w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego, to rozpatrywanie czasu jej złożenia w perspektywie dyspozycji art.
Tego rodzaju opinia zawierająca określone twierdzenia, może być traktowana jedynie jako poparcie stanowiska strony, zaś naruszenie art.
kpc w odniesieniu do tej opinii może dotyczyć ewentualnego spóźnionego podniesienia przez stronę twierdzeń w niej zawartych. Strona powodowa zarzuciła, iż Sąd Okręgowy, mimo formalnego pominięcia złożonej przez pozwanego opinii prywatnej, pośrednio w uzasadnieniu wyroku odwoływał się do niej, „przede wszystkim w zakresie dokonywania podobieństwa opakowań (oznaczeń) na trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej, które to dokonuje się z punktu widzenia znaków towarowych" oraz wykazania nabycia przez opakowania powodów wtórnej zdolności odróżniającej. Trafnie wskazał pozwany w odpowiedzi na pozew, że powyższe zarzuty powodów należy uznać za chybione, skoro pozwany na wcześniejszym etapie postępowania, tj. przed złożeniem kwestionowanej opinii rzecznika patentowego powoływał się na celowość dokonania kompleksowej oceny oznaczeń zamieszczonych na opakowaniach produktów stron oraz ich kolorystyki, w warstwie graficznej, wizualnej i fonetycznej, jak również na zdolność odróżniającą tych opakowań (k. 841), zaś prywatna opinia jedynie potwierdziła prezentowane stanowisko prawne strony pozwanej. Nadto należy zwrócić uwagę, iż w złożonej opinii nie przedstawiono generalnie nowych twierdzeń, które należałoby rozpatrywać na podstawie art.
kpc, lecz przedstawiono poglądy dotyczące opakowań produktów stron, z powołaniem się na orzecznictwo odnoszące się do tego zagadnienia. Sąd Okręgowy był zatem uprawniony do oceny poglądu strony, jak również do jego weryfikacji, na podstawie dostępnego mu dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego i sądów niższych instancji. W szczególności nie można zaaprobować poglądu, iż sąd rozstrzygający sprawę nie może powołać się na tezy tych orzeczeń, na które powołała się strona w złożonej z uchybieniem terminów wskazanych w art.
Nie doszło w sprawie do naruszenia art. 233 kpc, gdyż Sąd Okręgowy trafnie przyjął w okolicznościach sprawy, że dowód z wydruku wiadomości e-mail nie spełnia wymagań określonych w art. 245 kpc, a zatem nie stanowi dokumentu w rozumieniu tego przepisu i nie korzysta z domniemania autentyczności. Unormowanie zawarte w art. 245 kpc opiera się na założeniu, że osoba, która podpisała dokument, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie, zaś dokument jest prawdziwy, jeżeli pochodzi od podpisanego wystawcy. Skoro wydruk e-mail nie zawiera podpisu, nie jest dowodem z dokumentu w rozumieniu art. 245 kpc, a może być jedynie uznany za dowód o charakterze pomocniczym (wtórnym), do którego odnoszą się art. 308 i 309 kpc. Sąd Okręgowy nie pominął przedłożonego przez powodów wydruku e-mail, z którego wynikało, że jego autor pomylił się przy zakupie balsamu po goleniu i zamiast produktu powodów kupił produkt pozwanego (k.709), lecz dokonał oceny tego dowodu wskazując, iż jednostkowy przypadek pomyłki nie przesądza o takim podobieństwie opakowań produktów stron, które uzasadnia zastosowanie w sprawie art. 10 ust. 1 i 2 oraz art. 3 u.z.n.k. z jednej strony, z drugiej zaś świadczyć może o kliencie wyjątkowo roztargnionym, nie przystającym do modelu racjonalnego i uważnego konsumenta. Zarzut skarżących, iż Sąd Okręgowy dokonał oceny zachowania autora wiadomości e-mail w sposób arbitralny i dowolny, nie jest według Sądu Apelacyjnego zasadny, zwłaszcza w sytuacji, gdy powodowie przedstawili zaledwie jedną tego typu wiadomość (a nie kilka, kilkanaście, czy też kilkadziesiąt) i nie zgłosili wniosku dowodowego o przesłuchanie autora wiadomości w charakterze świadka. Dowód z przesłuchania świadka mógłby wyjaśnić w jakich okolicznościach doszło do pomyłki przy zakupie i pozwoliłby na dokonanie bardziej wszechstronnej oceny jednostkowego przypadku pomyłki. Wobec faktu, iż stosowny wniosek dowodowy nie został przez powodów zgłoszony Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej oceny przedstawionego dowodu - wydruku wiadomości e-mail, bez naruszenia zasad określonych w art. 233 kpc. Nie były również zasadne zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 10 i art. 3 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993r, o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Wbrew ocenie skarżących Sąd Okręgowy dokonując oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd konsumentów, w związku z zastosowaniem przez pozwanego opakowań jego produktów, z elementami kwestionowanymi przez powodów, przyjął właściwy model przeciętnego konsumenta - nabywcy kosmetyków męskich określonego rodzaju. Nie ulega wątpliwości, że model przeciętnego konsumenta ukształtowany w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich i unormowany w dyrektywie nr 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego wskazuje na konsumenta dostatecznie dobrze poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i ostrożnego, z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych i językowych. Model przeciętnego konsumenta winien być oceniany w konkretnym przypadku również przy uwzględnieniu rodzaju towaru, zasięgu kampanii reklamowej, ceny produktu i kręgu osób, do których towar jest adresowany. Można zgodzić się ze skarżącymi, że produkty kosmetyczne stron są towarami codziennego użytku, o zbliżonej i nie wygórowanej cenie, zaś nabywanie tych towarów nabiera cech powtarzalności. Sąd Okręgowy te elementy konstrukcji przeciętnego konsumenta męskich kosmetyków obu stron sporu wyeksponował w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jednak podkreślił również, iż powtarzalność zakupów nie oznacza braku uwagi co do istotnych oznaczeń zamieszczonych na opakowaniach, choćby zbliżonych kolorystycznie, takich jak (...) i (...). Uważny przeciętny konsument jest w stanie bez większego ryzyka pomyłki odróżnić na półkach sklepowych produkty stron (k. 649-665), gdyż ich opakowania, także w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie są tak łudząco podobne i nie różnią się nieistotnymi detalami, jak sugerują to skarżący. Nie zachodzi niebezpieczeństwo pomylenia, na podstawie opakowania, ani pianek do golenia, oferowanych przez obie strony (k. 649), w sytuacji gdy na produktach powodów znak graficzny (...) jest mocno wyeksponowany, ani też innych kosmetyków męskich (k. 650, 656, 658-669), gdzie na opakowaniach powodów wyraźnie dominuje oznaczenie (...), zaś na opakowaniach pozwanego, o wyraźnie różnym odcieniu tła, uwagę przyciąga oznaczenie (...) i (...). Zatem nawet średnio uważny konsument nie powinien mieć trudności z odróżnieniem kosmetyków tego samego rodzaju, oferowanych przez strony sporu. Słusznie ponadto Sąd Okręgowy wskazał, iż mężczyźni coraz więcej uwagi przywiązują do używanych przez siebie kosmetyków, uważniej oglądają towary na półkach sklepowych i rozważniej dokonują zakupu określonego produktu. Przyjęty przez Sąd Okręgowy, dla potrzeb rozpoznania niniejszej sprawy, nie budzi zatem zastrzeżeń. Nie dokonał również Sąd I instancji wadliwej oceny opakowań produktów stron sporu, tj. wyłącznie odrębnej oceny poszczególnych elementów opakowania, zamiast oceny łącznej całokształtu tego opakowania. Na str. 14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku wyraźnie podkreślono, że należy badać całościowe wrażenie, jakie u przeciętnego konsumenta wywołuje określone opakowanie, tj . badać zarówno kolor tła, jak i oznaczenia słowono-graficzne. Sąd ten porównał w dalszej części uzasadnienia opakowania obu stron (str. 16 uzasadnienia)w sposób kompleksowy, dochodząc do wniosku, że opakowania pozwanego wykazują w stosunku do opakowań produktów strony powodowej odpowiednio duże różnice zarówno warstwy graficznej, kolorystycznej, wizualnej i fonetycznej i nie zachodzi w związku z tym możliwość wprowadzenia w błąd klientów co do pochodzenia towaru. Odrębnej analizy w zakresie zdolności odróżniającej koloru niebieskiego w różnych odcieniach i oznaczeń słowno-graficznych: (...), (...) oraz (...) Sąd Okręgowy dokonał w perspektywie oceny zarzutu naruszenia przez pozwanego art. 3 u.z.n.k. Analiza ta jest w ocenie Sądu Apelacyjnego prawidłowa, gdyż wskazanie, że kolor granatowy i niebieski są powszechnie stosowane w opakowaniach kosmetyków męskich przez różnych producentów, podobnie jak wskazane wyżej oznaczenia słowno-graficzne, jest powszechnie znane i nie wymaga dowodu. Zarzut generalny powodów, zgłoszony w perspektywie naruszenia zarówno art. 3 u.z.n.k. i art. 10 u.z.n.k., że pozwany przejął wypracowany przez nich cały zestaw charakterystycznych cech opakowań, takich jak: charakterystyczny kolor, napis MEN pisany charakterystyczną czcionką, podłużny czerwony pasek z napisem (...), zamieszczony w górnej części opakowania, napis pisany pochyłą czcionką (...) i elementy szaro-srebrne dla literek, a przez to dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji i naruszył dobre obyczaje, korzystając z renomy powodów, jest niezasadny. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowego ustalenia, w oparciu o kompleksową ocenę opakowań towarów obu stron, że nie doszło do naruszenia przez pozwanego dobrych obyczajów w postaci pasożytniczego naśladownictwa i wykorzystania cudzej renomy, jak również pozwany nie dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji polegającego na wprowadzeniu do obrotu towarów w opakowaniach mogących wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia tych towarów. Trafnie Sąd ten zwrócił uwagę, iż kolory opakowań kosmetyków męskich, produkowanych przez stronę powodową, podlegały na przestrzeni lat zmianom, zarówno w zakresie kolorów i odcieni tła, jak i elementów graficznych i ich układu, co potwierdza złożona przez powodów dokumentacja fotograficzna. Nie sposób podzielić poglądu, że pozwany przejął w sposób pasożytniczy w całości od powodów koncepcję kolorystyczną i graficzną opakowań poszczególnych rodzajów produktów, gdyż przeczy temu poglądowi dokumentacja fotograficzna (k. 649-665 i k. 703-705) . Biorąc pod uwagę pianki do golenia, oferowane przez obie strony (k. 703-705), trudno dopatrzeć się pasożytniczego naśladownictwa w opakowaniach produktów pozwanego względem opakowań powodów, gdyż zarówno kolorystyka, jak i układ oznaczeń graficznych na opakowaniach pozwanego jest wyraźnie różny. W szczególności oznaczenie słowno-graficzne MEN naniesione jest pionowo i grubą czcionką, podczas gdy na opakowaniach powodów jest ono naniesione poziomo, czcionką pochyłą, znacznie cieńszą, tworzącą napis o charakterze fantazyjnym. Opakowania pianek obu stron ustawione na półce sklepowej tuż obok siebie, wyraźnie różnią się. Podobnie ocenić należy opakowania balsamów i żeli po goleniu (k. 706-708), gdyż na opakowaniach pozwanego wyeksponowane są wielkie litery w kwadratach AA oraz poziome grube litery drukowane MEN. Z kolei opakowania dezodorantów męskich pozwanego (k. 845) mimo zawartego na nich oznaczenia słowno-graficznego (...), zbliżonego w zakresie rodzaju czcionki do analogicznych oznaczeń, naniesionych na opakowaniach innych kosmetyków powodów (np. pianek do golenia i balsamów), nie powodują ryzyka pomyłki klientów, gdyż mają inne kształty od dezodorantów powodów, jak również produkty obu stron zostały wyraźnie oznaczone za pomocą znaków: (...) i (...). Nadto dezodoranty powodów nie posiadają charakterystycznych pochyłych oznaczeń o treści (...). Nie zachodzi zatem, również w ocenie Sądu Apelacyjnego, zagrożenie wprowadzenia klientów w błąd co do pochodzenia towarów (art. 10 u.z.n.k.) jak i nie dochodzi do naruszenia dobrych obyczajów przez pasożytnicze naśladownictwo opakowań i korzystanie z cudzej renomy (art. 3 u.z.n.k.). Należy przyznać słuszność skarżącym, że dla popełnienia czynów nieuczciwej konkurencji, określonych w art. 10 u.z.n.k. nie jest konieczne wykazanie (udowodnienie) wprowadzenia odbiorcy w błąd, a tylko wykazania potencjalnej możliwości zaistnienia takiego stanu rzeczy, jednak zauważyć wypada, że powodowie w rozpoznawanej sprawie nie wykazali nawet takiej potencjalnej możliwości, w odniesieniu do grona klientów, którym można przypisać cechy określone w modelu wzorcowym uważnego przeciętnego konsumenta. Jeden odosobniony przypadek pomylenia produktu nie może stanowić o realnej możliwości wprowadzenia klientów w błąd. Innych dowodów na okoliczność potencjalnej możliwości wprowadzenia klientów w błąd co do pochodzenia towarów, z uwagi na całokształt elementów opakowań stosowanych przez pozwanego, strona powodowa nie zaoferowała. W szczególności nie zgłosiła wniosku dowodowego o przeprowadzenie w powyższym zakresie dowodu z opinii biegłego ani z badań ankietowych, możliwych do przeprowadzenia przez ośrodki prowadzące tego rodzaju działalność. Zgodzić się również trzeba z twierdzeniami skarżących, że na gruncie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wyeksponowaniem na opakowaniu znaku towarowego określonego producenta nie wyłącza możliwości popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji, że zasady oceny niebezpieczeństwa kontuzji, przyjęte na gruncie prawa znaków towarowych, nie mają prostego zastosowania dla oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia klientów w błąd, jak również, że dla uznania czynu nieuczciwej konkurencji nie jest niezbędne wykazanie wtórnej mocy odróżniającej koloru opakowań powoda i stosowanych na nich oznaczeń, jeżeli druga strona dokonała łącznego przejęcia charakterystycznych cech opakowań produktów powodów, wykorzystując ich renomę i wyniki wieloletniej akcji promocyjnej. Twierdzenia powyższe, co do zasady słuszne, nie miały jednak odniesienia do rozpoznawanej sprawy. Gdyby porównanie opakowań poszczególnych rodzajów produktów obu stron, pomimo naniesienia na nich znaków towarowych słowno-graficznych (...) i (...), wykazywały podobieństwo stwarzające zagrożenie wprowadzenia klientów w błąd co do pochodzenia towarów, to bez wątpienia należałoby uznać, że strona dokonująca naśladownictwa opakowań, mimo zamieszczenia swojego znaku towarowego i oznaczenia siebie jako producenta, dopuściła się czynu nieuczciwej konkurencji, określonego w art.10 ust. 2 u.z.n.k. Porównanie wyglądu opakowań poszczególnych produktów stron, dokonane zarówno przez Sąd Okręgowy, jak i Sąd Apelacyjny, tego typu podobieństwa nie wykazało. Znaki towarowe słowno-graficzne (...) i (...) są silnie wyeksponowane i dominują w graficznej i wizualnej sferze tych opakowań, eliminując ryzyko pomyłki klienta. Nadto, jak wyżej wskazano, określenie (...) na opakowaniach stosowanych przez pozwanego jest również mocno wyeksponowane; umieszczone pionowo i naniesione grubą czcionką, w prostym układzie liter. Zarówno znak (...) jak i oznaczenie (...) dominują na opakowaniach pozwanego, natomiast na opakowaniach powodów elementami wyróżniającymi i skupiającymi uwagę są: znak (...) oraz napis (...), zapisany poziomo pochyłą czcionką. Również kolorystyka opakowań kartoników, zauważalna w złożonej do akt dokumentacji fotograficznej, w odniesieniu do opakowań obu stron, jest wyraźnie różna w odcieniach (k. 662-663) i kształcie (k. 654, k. 656). Nie można zatem zgodzić się ze stanowiskiem skarżących, że pozwany przejął w sposób łączny zespół oznaczeń używanych przez nich na opakowaniach ich produktów i dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji. Dodatkowo zauważyć wypada, że pozwany dla pewnych rodzajów swoich kosmetyków męskich zastosował opakowania w kolorze niebieskim, z białymi napisami i oznaczeniem (...) już w 2003 r. (k.805), a zatem przed opracowaniem przez powodów koncepcji kolorystyczno-graficznej dla opakowań ich produktów, która została wprowadzona na rynek krajowy w 2005r. Nie mógł odnieść zamierzonego skutku zarzut apelujących, iż Sąd Okręgowy, analizując wnioski raportu konsumenckiego (k. 862), utożsamił pojęcie marki ze znakiem towarowym. Zgodzić się można ze skarżącymi, że pojęcie marki ma znaczenie szersze aniżeli pojęcie znaku towarowego, jednak w znaczeniu potocznym, stosowanym przez ogół konsumentów, określenie danego produktu jako „markowego" sprowadza się do jego identyfikacji za pomocą znanej nazwy, np. N., G., Adidas, potwierdzonej zamieszczonym na opakowaniu produktu słowno-graficznym znakiem towarowym. Wniosek taki potwierdza zamieszczona w raporcie (k. 862) wypowiedź konsumenta, że „jeśli w sklepie nie byłoby mojego żelu G., to pewnie kupiłbym też G., ale np. czerwone a nie zielone". Słusznie w tej sytuacji Sąd Okręgowy przyjął, że przeciętny konsument używający kosmetyków „marki" N., będzie ich poszukiwał wiedząc, iż oznaczone są właśnie znakiem N.. Nie był zasadny zarzut niezastosowania w sprawie art. 3 u.z.n.k. w konsekwencji uznania przez Sąd Okręgowy, że pozwany nie dopuścił się działań sprzecznych z dobrymi obyczajami przez wprowadzające w błąd oznaczenie swoich towarów, polegające na łącznym przejęciu charakterystycznych cech opakowań towarów powodów. Jak wyżej wskazano, nie można było podzielić poglądu skarżących, że pozwany dopuścił się pasożytniczego naśladownictwa opakowań kosmetyków męskich produkowanych przez powodów. Koncepcje kolorystyczno-graficzne opakowań kosmetyków męskich obu stron ulegały, jak wynika z przedstawionych dokumentacji fotograficznych, zmianom w ciągu ostatnich lat i aktualnie oferowane na rynku przez obie strony kosmetyki wykazują wyraźne i istotne różnice, co do kolorystyki, kształtu opakowań oraz oznaczeń słowno-graficznych, które wykluczają zagrożenie pomyłki co do pochodzenia towarów od poszczególnych producentów. Sami skarżący wskazali w apelacji i uzupełniającym ją piśmie procesowym z dnia 6 listopada 2009r., że początkowo wprowadzone na rynek przez pozwanego kosmetyki męskie były pakowane w opakowania bardzo podobne do opakowań kosmetyków powodów, o tyle nie podtrzymali jednoznacznie twierdzenia, że obecnie sprzedawane przez pozwanego kosmetyki, są oferowane klientom w opakowaniach wprowadzających klientów w błąd. Przeprowadzona przez Sąd Okręgowy analiza opakowań obu stron, pogłębiona przez Sąd Apelacyjny, nie potwierdziła istnienia istotnych podobieństw, mogących stanowić podstawę do uznania, że pozwany dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji z art. 10 ust. 2 u.z.n.k. lub naruszył dobre obyczaje, o których stanowi art. 3 u.z.n.k. Rozstrzygnięcie Sądu uwzględniać musi stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 kpc) . O ile pewne podobieństwa opakowań kosmetyków męskich stron istniały w przeszłości, na co wskazuje np. zestawienie dwóch zestawów upominkowych (k. 688 - lewy górny róg), o tyle aktualna oferta tych kosmetyków produkowanych przez pozwanego, jest opakowana w sposób pozwalający na dostatecznie dobre odróżnienie towarów obu producentów. Nadto stwierdzić należy, że zarówno w przeszłości, jak i obecnie opakowania produktów pozwanego oznaczone są bardzo widocznym znakiem towarowym słowno-graficznym (...), jak również zwłaszcza w przeszłości na opakowaniach szczególnie widoczna była nazwa producenta - (...) (k. 601,693 -ciemne litery na białym tle, 700,701) co bez wątpienia zapobiegało ryzyku pomylenia towarów przez konsumentów. Nie był w tej sytuacji uprawniony wywód powodów, że pozwany naruszył dobre obyczaje, gdyż wykorzystał renomę produktów powodów i wypromował swoje produkty, mimo, że nie ponosi tak dużych kosztów reklamy i akcji promocyjnych, jak strona powodowa. Nie ulega wątpliwości, że powodowie ponoszą duże koszty reklamy i akcji promocyjnych swoich produktów. Ma to oczywiste przełożenie na wielkość sprzedaży poszczególnych produktów, zdecydowanie przewyższającą wskaźnikami wielkość sprzedaży kosmetyków pozwanego. Nie może w tej sytuacji strona powodowa twierdzić, że pozwany zagraża jej sytuacji na rynku. Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w interesie publicznym, przedsiębiorców i klientów, lecz w żadnym wypadku nie może być traktowana, jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 30 września 1998r. I ACa 281/98, jako instrument służący wyeliminowaniu konkurencji w ogóle, w celu zachowania dominującej pozycji. Nie znajdując uzasadnionych podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku w kierunku wnioskowanym przez skarżących należało apelację oddalić, w oparciu o art. 385 kpc i orzec o kosztach postępowania apelacyjnego na podstawie art. 98 i 99 kpc.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.